JAK PRZEŻYĆ I PROSPEROWAĆ
POMIMO PAŃSTWA, SOCJALIZMU I KRYZYSU

Metale szlachetne


Aktualne ceny spot, 24h
1 oz = 31.1 g

[chwilowe problemy w podawaniu cen bieżących]

[chwilowe problemy w podawaniu cen bieżących]

[chwilowe problemy w podawaniu cen bieżących]


[chwilowe problemy w podawaniu cen bieżących]

Indeks akcji złota HUI, 6m
[chwilowe problemy w podawaniu indeksu HUI]

Rynki dzisiaj





Autor: cynik9 - 16.12.17

Orban na Naczelnika!

ile sukcesów dobrej zmiany jesteśmy w stanie przetrwać?

orban na naczelnika: ile sukcesów dobrej zmiany przetrwamyNo więc przetrwaliśmy kolejną rundę sukcesów dobrej zmiany. Ile jeszcze rund zdołamy przetrwać nie wiadomo.

Nowy premier Morawiecki, zainstalowany przez prezesa po usunięciu pani Szydło w ostentacyjnym geście ocieplania stosunków z Brukselą, miał po temu pierwszą szansę. Z której jednak nie skorzystał bo zamiast ocieplać  kuluary przez dwa dni szczytu EU polski ocieplacz niespodziewanie zdezerterował w połowie. Timing tej dezercji wydaje się  szczególnie niefortunny ponieważ  wypadł akurat na czas kiedy w brukselskich kuluarach załatwia się tradycyjnie najważniejsze sprawy.  Jest też potem PR-okazja do pochwalenia się  osiągniętymi sukcesami na konferencji prasowej, do której też nie doszło. Najwyraźniej znowu coś  nie wypaliło…

Doszło natomiast do nie całkiem poważnych deklaracji samego Morawieckiego jakoby do Polski wracać musiał przed czasem z uwagi na jakieś „pilne spotkania” i „tajne dokumenty”. Czyżby chodziło o kolejną szabasową kolację  w jarmułkach u  pana Danielsa? Niewykluczone że dla niektórych może to być istotnie ważniejsze niż  tracenie czasu w Brukseli na sprawy polskie. Trudniej się domyślić o jakie „tajne dokumenty” mogło chodzić,   tak tajne że nie mogły dzień poczekać na powrót premiera. Być może chodziło o udzielony łaskawie przez prezesa wgląd do „anneksu” który PiS obiecywał upublicznić? Prezes Kaczyński trzyma się danej obietnicy i annex upublicznia, tyle że w trybie indywidualnym, na osobiste zaproszenie. Dla wyborców PiS obowiązuje natomiast amerykańska zasada „need to know”. Większość z nich  też by pewnie chciała ale nie ma specjalnej potrzeby wiedzieć. Potwierdza to obawy że powściągliwość prezesa brać się może stąd iż szersze ujawnienie anneksu mogłoby nie całkiem wyjść na zdrowie dobrej zmianie.

czytaj dalej: Orban na Naczelnika!

Autor: cynik9 - 12.12.17

Patrioty przeciwko Kimowi

czyli America first

Polska jest zaskoczona  bardzo wysoką ceną za Patrioty – stwierdził jeden wice szef MON. Jest ona trudna do zaakceptowania przez władze w Warszawie, dodał.

Z tym zaskoczeniem to chyba mała przesada. 2GR na przykład wcale zaskoczone nie są. Czyż nie jest chlubnym obowiązkiem wasala napełnianie kabzy hegemonowi płacąc przez nos? I stanie na baczność w tyle gdy hegemon realizuje swoją politykę „America first”, zastępującą dawne nawijania o równości i partnerstwie?   Odkąd to wasal ma jeszcze coś do gadania, nie mówiąc już o „akceptowaniu”?

Najlepiej jak wasal nie będzie sobie nawet puszczał filmików YT z agresji hegemona na Irak. Mógłby wówczas jeszcze zobaczyć  skuteczność  tych „patriotów” w akcji. Pamiętające jeszcze czasy Chruszczowa zardzewiałe irackie scudy robiły sobie wtedy nad Izraelem niebezpieczne igraszki, latając gdzie chciały mimo patriotów. czytaj dalej: Patrioty przeciwko Kimowi

Autor: cynik9 - 08.12.17

Czy leci z nami jeszcze pilot?

ośmiorniczki przy władzy

Odkąd lekarze badający prezesa wydali werdykt, prawdopodobnie słuszny, że nie jest on całkiem fit aby stać na czele rządu pilot najwyraźniej został na ziemi. Nie wiadomo w dodatku czy jest na stanowisku dowodzenia czy nie, zważywszy że samolot którym od 2 lat zdalnie sterował robi dziwne piruety widoczne nawet dla ślepych i głuchych zwolenników „dobrej zmiany”.

Rekonstrukcja rządu czasem jest konieczna i nikogo dziwić nie powinna. Ale robi się to tak że premier ogłasza pewnego poranka liczbę  zdjętych wczoraj ministrów, dziękując im za dotychczasową  współpracę, życząc sukcesów i ogłaszając ich następców. Do południa zwolnieni ministrowie mają czas aby posprzątać swoje biurka, i sprawa załatwiona. Trzeba też być kompletnym, strategicznym i PR-owym indolentem aby niszczyć swoją pozycję  i zgromadzony przez dwa lata kapitał zaufania zaczynając „rekonstrukcję” od wyrzucenia popularnego,  cenionego i dającego sobie świetnie radę premiera. Pomijając już jaskrawą nielogiczność tego kroku po dwóch latach propagandy „dobrej zmiany” w której wszystko szło tak znakomicie.  Skoro jest dobrze a będzie jeszcze dobrzej to po co zmieniać premiera?

czytaj dalej: Czy leci z nami jeszcze pilot?

Autor: cynik9 - 16.11.17

Ostatni uśmiech z Zimbabwe

koniec  partacza

Platyna+Zimbabwe, Zimbabwe walczy z inflacją, Platyna, Zimbabwe i wywłaszczanie, Cuda w Zimbabwe, Uśmiech z Zimbabwe.  Nie możemy się skarżyć. Przez lata pocieszna dyktatura starego marksisty przekształcająca kwitnacą Rodezję  w toksyczne szambo dostarczała nam i drogim czytelnikom nieprzerwanego ciągu  rozrywek.

Sto bilionów dolarów dla każdego! Z cyklu Rozrywki w Zimbabwe

Polski milion z Reymontem to przy   zimbabwejskich trylionach tylko zaokrąglenie błędu.

Dostarczała także bezcennych nauk do czego prowadzić może socjalizm i jakie są granice deprawacji. W 2015 granice deprawacji dyktator ustalił na 35 quadrillionów za jednego dolara USA. Po tym kursie reżim wymienił „pieniądze” obywateli, porzucając swoją bezwartościową dłużej walutę i przechodząc na US$. Zakończył tym jeden z najbardziej pouczających epizodów hiperinflacji w historii.

Teraz okazuje się że dni 93-letniego socjalisty który się demokratycznie wybierał się  na prezydenta od 37 lat są w końcu policzone,  i to nie przez Pana ile przez armię która przejęła władzę. Tym co zgubiło Mugabe jest to samo co zgubiło dawno temu gospodarkę Zimbabwe – skrajne partactwo.

Dyktator,  zwłaszcza z ambicjami założenia własnej dynastii, musi być bezwzględny i  skuteczny. Jak Stalin, Mao, Kim Jong-un. Swoje otoczenie, a w szczególności służby i armię, musi regularnie czyścić i przestawiać. Od czasu do czasu zrezać do gruntu malkontentów. Bez chaosu i terroru regularnych rozstrzeliwań nie ma po prostu szansy.

czytaj dalej: Ostatni uśmiech z Zimbabwe

Autor: cynik9 - 02.11.17

Dobra zmiana bierze się za twórców

czyli medytacje drugiego van Gogha

tworcyPo zlikwidowaniu limitów w płaceniu ZUS-u („tylko dla niewielkiej grupy 1.1%…”) dobra zmiana wzięła się rotacyjnie za kolejną grupę. Tym razem większą bo chodzi o twórców.  Dotychczas twórcy mogli odliczyć od przychodu umowne 50% „kosztów”, obniżając tym sumę do opodatkowania. To wcale nieźle!  Jeśli popełniłeś dzieło malarskie na przykład i sprzedałeś je to faktyczne koszty będą  sprowadzać się  do tubek farby, płótna  i sztalugi. Natomiast możliwość odliczenia 50% od tego co ma być opodatkowane ma znaczenie podstawowe. Oczywiście w teorii „koszty”, do obecnego limitu blisko 42k zł, muszą być udokumentowane. Jak można się jednak domyślić, możliwości kreatywne,  zwłaszcza wśród twórców,  są w tym zakresie niewyczerpane. W sumie daje to więc intratną  ulgę podatkową.

Teraz dowiadujemy się że dobra zmiana manipuluje pokrętłem regulującym kto się może na tę intratną ulgę załapać. Wzrosnąć ma wprawdzie limit preferencyjnych 50-proc. kosztów, ale daleko nie każdy dotychczasowy „twórca” się na tę ulgę załapie. I o to drugie dobrej zmianie oczywiście chodzi.

czytaj dalej: Dobra zmiana bierze się za twórców