JAK PRZEŻYĆ I PROSPEROWAĆ
POMIMO PAŃSTWA, SOCJALIZMU I KRYZYSU

Metale szlachetne


Aktualne ceny spot, 24h
1 oz = 31.1 g

[chwilowe problemy w podawaniu cen bieżących]

[chwilowe problemy w podawaniu cen bieżących]

[chwilowe problemy w podawaniu cen bieżących]


[chwilowe problemy w podawaniu cen bieżących]

Indeks akcji złota HUI, 6m
[chwilowe problemy w podawaniu indeksu HUI]

Rynki dzisiaj





Autor: cynik9 - 09.08.17

Gazowe gry hegemona (2)

“Trójmorze” przywiezione z Waszyngtonu

gry gazowe(dokończenie)  Powszechne ostatnio trollowanie (fake news?)  o  “sojuszu gazowym Polska  – USA” może mieć jednak drugie dno.  Chodzi o szerszy plan hegemona uwolnienia satelitów wschodnio europejskich od nieznośnej zależności od gazu rosyjskiego. W tym kontekście Engdahl  widzi lansowany od niedawna projekt “Trójmorza”. Tu też nikomu w Polsce nie zaświta nawet myśl że chodzi o wykoncypowaną przez Altantic Council w Waszyngtonie intrygę,  naiwnie firmowaną niestety przez prezydenta i rządzącą partię.

W odróżnieniu od starej, piłsudczykowskiej idei Międzymorza jako sterowanego z Warszawy bufora przed Rosją Sowiecką, projekt Trójmorza  jest z punktu widzenia interesów polskich szkodliwym nonsensem. Waszyngton zebrał po prostu wschodnio europejskich gołodupców i namawia ich do postawienia się  Niemcom z jednej a Rosji z drugiej strony jednocześnie. Z wielu możliwych głupot które mogą oni zrobić tej jednej nigdy robić nie powinni.

Z NATO pod Petersburgiem i ze wschodnimi wasalami stającymi na baczność na każdy gwizdek z Pentagonu idea  bufora antyrosyjskiego jest od strony militarnej pozbawiona sensu. Jako przeciwwaga ekonomicznej dominacji niemieckiej w unii natomiast  “Trójmorze” w teorii  mogłoby mieć sens.  Wymagałoby to jednak wysokiej próby zdolności przywódczych i cierpliwego budowania koalicji wewnątrz unii,  unikając jednocześnie podejrzeń o działalność rozłamową z inspiracji hegemona.  Coś więc co leży całkowicie poza możliwościami kaczyńskiego rządu.   Tym bardziej że każdy z zebranych w “Trójmorze” wasali i tak wisi na linie trzymanej w Berlinie,  będącym zdecydowanie największym partnerem handlowym każdego z nich.  Dla porówania,  wymiana handlowa Warszawy z Berlinem jest 10x większa niż z Waszyngtonem.  W razie potrzeby Berlin zacisnąć może tę linę na szyi wasala,  co właśnie czyni wykopując Polskę z unijnych usług transportowych.   Otwarte antagonizowanie Niemiec poprzez blok posłusznych Ameryce wasali może więc być  w imperialnym interesie hegemona,  ale dla nich samych byłaby to propozycja samobójcza.

czytaj dalej: Gazowe gry hegemona (2)

Autor: cynik9 - 03.08.17

Gazowe gry hegemona (1)

“Nowa Strategia Energetyczna” czy nowy trick?

gazowe grySzeregi „agentów Putina” zasilił niedawno znany amerykański komentator piszący o energii i geopolityce William Engdahl… ;-)

W artykule The Fatal Flaw in Washington’s New Energy Strategy Engdahl dokonuje podobnych obserwacji co my wcześniejPolacy mają mają dziwną skłonność wpadania w projekty o charakterze samodestrukcyjnym – zaczyna ostrożnie, nie chcąc najwyraźniej powiedzieć wprost że jesteśmy narodem półgłówków. Jako przykład Engdahl przytacza naiwne pójście na lep brytyjskich gwarancji w 1939, o czym niby wszyscy wiedzą ale z czego niewielu wyciągnęło jakieś wnioski. Kto zaś nie uczy się z historii jest skazany na jej powtórzenie.

Dalej wymienia Engdahl  komedię  z finansowaną przez CIA (via National Endowment for Democracy) “Solidarnością” i z polskim  bohaterem narodowym Wałęsą. Ciekawe że nie dziwi go to iż Wałęsa był kapusiem SB, czego obecnie,  rychło w czas bo ćwierć wieku poźniej,  Polacy podobno nie mogą mu darować. Dziwi go natomiast to że jako wolny już naród dali się następnie znowu głupio wycyckać  hegemonowi przechodząc ochoczo from the frying pan of Soviet control to the fire of George Soros and his Harvard Boys with their free market hyperinflation and looting of the nation’s most valuable assets.

I o to właśnie chodzi. Wystarczyło pochwalić Solidarność za jej heroiczną rolę w pozbyciu się jarzma sowieckiego aby od razu masy uwierzyły w konieczność prywatyzacji”,  niezdolne pojąć  że oznacza to rabunek ICH SAMYCH z tego co wypracowały przez dziesięciolecia. Owszem, ich socjalistyczne “zakłady pracy” nie były może tak sprawne jak te zachodnie które je potem przejmowały,  wraz z rynkiem,  za bezcen.  Miały jednak tę cechę że BYŁY ICH i owszem,  były coś warte.  Jeżeli więc przeciętny Polak jest obecnie uboższy o tysiące dolarów które inaczej mógłby mieć dzisiaj na koncie  to jest tak m. in.  dlatego że oddał gratis to co sam wypracował i co się mu słusznie należało.   Przykładowo złodziei którzy “prywatyzowali” TEPSĘ na przykład odbierając ją Polakom i dając ją  francuskim rządowym “kapitalistom” nie spotkała nigdy zasłużona kara.  Nie to oczywiście aby “naszej” własności nie można było okazyjnie korzystnie sprzedać czy wymienić.  Ale trzeba nie mieć po kolei aby oddawać hurtowo za darmo to co się posiada a do tego sprowadzała się właśnie cała “prywatyzacja” majątku narodowego i “plan Balcerowicza”.

czytaj dalej: Gazowe gry hegemona (1)

Autor: cynik9 - 25.07.17

Chroń nas Panie od przyjaciół

z wrogami sobie jakoś poradzimy

Obóz zmian musi przejść do kontrofensywy – stwierdza  bojowo organ Karnowskich Wsieci. Nie bardzo jednak wiadomo kto tą ofensywą ma kierować  skoro główny strateg potyka się raz po raz o własne nogi, jak to ujął kiedyś S.Michalkiewicz. Trudno inaczej określić alienowanie elektoratu chociażby “opłatą paliwową”, akurat w szczycie gospodarczej prosperity.  Aby móc przejść do kontrofensywy konieczne jest też solidne przygotowanie artyleryjskie,  z czym również kiepsko. Ofensywa PR-owa legalnie wybranych władz kraju po prostu nie istnieje.  Trzeba kompletnej indolencji aby mając rację co do meritum sporu o sądy – usunięcia resztek komunizmu z aparatu sprawiedliwości i zdobycie pewnej społecznej kontroli nad zamkniętą kastą sędziów sabotującą jakiekolwiek zmiany – nie ująć celu tych zmian w czytelnym przekazie medialnym dla zagranicy.

Krajobraz PR-owy opanowała obca agentura w postaci wspieranej z zagranicy PO i  “Nowoczesnej”.   Jedyne co przewija się w doniesieniach z Polski to rzekome zagrożenie demokracji i „trójpodziału władzy”. Ale czy zachód słyszał coś o trójpodziale władzy z SB-cją? Pewnie nie, więc czemu mu tego nie wyjaśnić? Przecież przerabiamy to od ponad 70 lat!

Nikt chyba nie będzie twierdził że hermetyczny i nieruszony jakąkolwiek lustracją aparat sądowniczy rodem z komunizmu,  z  sedziami skazującymi jeszcze w stanie wojennym,  nie wymaga gruntownego przeorania. I kto ma tego dokonać?  Sama poorana aferami PO  Schetyny która przez 8 lat nie potrafiła zrobić niczego?  Niejasnego pochodzenia  “nowoczesna” wydmuszka która na dzień dobry ni stąd ni zowąd otrzymała 11% głosów,  najwyraźniej od  żelaznego kontyngentu pożytecznych idiotów?   Skoro PiS wybrał taktykę na konfrontację czołową, a być może innej drogi nie ma,  to nie bardzo wiadomo czemu nie zajmie stanowiska pryncypalnego i nie powie wprost – trójpodział władzy tak, ale nie z przetrwalnikami komunizmu.  Za Cejrowskim –  najpierw „wszyscy won”.  Owszem, wprowadzając zmiany  PiS poszedł  może w pewnych miejscach po bandzie.  Można mieć nadzieję że prezydencka wersja ustaw to naprawi.

Nie jednak o meritum sporu tutaj chodzi i nie o sądy.  Problem tkwi w tym że ani rząd ani prezydent nie reagują na skandaliczną,  długotrwałą ingerencję zagraniczną w wewnętrzne sprawy polskie  i  na otwartą  próbę  zamachu stanu.  Wetując część pakietu reform sądownictwa prezydent mógł żywić pewną nadzieję na uspokojenie nastrojów i na ułagodzenie Komisji Europejskiej jak i skłonienie “totalnej opozycji” w kraju w kierunku rozsądnego kompromisu.  Jeśli takie były intencje to się jednak raczej przeliczy,  zwłaszcza na odcinku polskim.  Reforma sądownictwa jest jedynie pretekstem a konsyliacyjna postawa głowy państwa rozwydrzenie szukającej konfrontacji “totalnej opozycji”   jedynie wzmocni.

sorosW rzeczywistości miejsce ma zamach stanu w którym chodzi o odsunięcie legalnie wybranej dużą większością  formacji od władzy.  Ciekawym  trafem ślady linii papilarnych tej ustawki noszą dziwne podobieństwo do tych z  Majdanu i innych “pomarańczowych rewolucji”.   Główny strateg Kaczyński wydaje się w tym wszystkim zagubiony,  zapominając kompletnie  że  najważniejsze w kontrofensywie jest rozpoznanie  z kim się walczy.  Jak można walczyć  nie wiedząc kto zaopatruje wroga i kto finansuje jego poczynania?  Albo jeszcze gorzej – udając że się tego nie dostrzega.

Na szczęście mądrzeje powoli  pro-PiS-owy organ Karnowskich ujawniając nawet zdjęcie wroga (obok, credit – wsieci.pl) w całej okazałości.  Usuwa tym cień wątpliwości że nikt w obozie reform nie zdaje sobie sprawy kto finansuje pełzający zamach stanu w Polsce. Niestety plakat do wychodzących na wiece “totalnej opozycji” agentów wpływu i pożytecznych idiotów raczej nie przemówi bo jest po węgiersku. Zapytuje on  „Czy chciecie aby to on wygrał? Wygląda na to że polskie masy które pokazuje zachodnia TV chcą aby wygrał Soros.  Zwłaszcza jeśli “zaszkodzi to Rosji”.

czytaj dalej: Chroń nas Panie od przyjaciół

Autor: cynik9 - 22.07.17

Kopalnie złota

szansa dla kontrarnego inwestora?

twonuggets newsletterWybór Donalda Trumpa na prezydenta wyzwolił “Trump rally”  który dodał akcjom amerykańskim rodzaj mocnego dopalacza.  Niektóre z naszych typów,   sugerowanych na gorąco w 3 dni po wyborach  na zeszłorocznym seminarium TwoNuggets,  osiągnęły całkiem niezłe zyski których część czas jest  zebrać ze stołu albo przynajmniej chronić stop-lossem.   Należy to nich nasz stary faworyt – Boeing,  idealnie wpisujący się w politykę Trumpa.

Boeinga, jednego z dwóch największych kontraktorów zbrojeniowych w USA,  przedstawiać nie trzeba.  Napędzają go oczywiście plany zbrojeniowe nowej administracji  i  kolejne burdy w świecie które wznieca.  Jedna tylko Arabia Saudyjska wkupiła się w łaski hegemona na przykład kontraktem zbrojeniowym na $110 mld. Większość z tego wprost to kieszeni Boeinga,  którego management musi się aż ślinić na plany “arabskiego NATO” .  To wprawdzie brzmi jak ponura farsa,  którą prawdopodobnie jest,  ale dobry początek trzeba przecież zawsze zrobić a robi się go zaczynajac od zamówień…

Z drugiej strony  portfel zamówień cywilnych Boeinga też pęka w szwach.  Mimo zgrzytań zębami Izraela wielki kontrakt na komercyjne odrzutowce Boeing zawarł niedawno nawet z wrogim Iranem.  W tej sytuacji nie dziwi że w nieco ponad pół roku  akcje Boeinga (NYSE:BA) miały niezły rajd rzędu 37%.

czytaj dalej: Kopalnie złota

Autor: cynik9 - 14.07.17

Zadyszka dobrej zmiany

brakuje tlenu od nadmiaru sukcesówzadyszka dobrej zmiany

„Opłata paliwowa” nie jest podatkiem – stwierdził poseł PiS-u Rzońca, usiłujący w imieniu swojej partii wepchać  nową daninę  w gardła Polaków. Pobierającemu poselską pensję  Rzońcy wydawać się to pewnie musi wygraną w toto-lotka!  Inny poseł PiS-u minimalizuje znaczenie nowego podatku twierdząc że w Niemczech też coś takiego mają. Owszem mają, niech tylko PiS najpierw wprowadzi niemieckie pensje, najlepiej dekretem odgórnym, a potem dopiero martwi się jak oskubać z nich obywateli. Nie po raz pierwszy socjaliści z PiS-u mają kłopoty z właściwym porządkiem rzeczy.  Nie ma teraz watpliwości że wprowadzane w błyskawicznym tempie nowe obciążenie min. Rafalska ogłosi zaraz kolejnym „sukcesem” PiS-u, po całej serii swoich samozwańczych „sukcesów” z 500+,  część z nich ogłoszona jeszcze przed poczęciem pierwszych zygot.

Rozdawnictwo 500+ miało być zresztą nie tylko sukcesem ale i cudem. Rozdać każdemu szmal za darmo, nie łącząc tego z minimalnym nawet wymogiem choćby udawania pracy. Po co zresztą udawać? Wystarczy wypłodzić batalion potomków a państwo i tak będzie łożyło na ich utrzymanie. To po co komu do tego jeszcze praca? Najlepsze że państwo jakimś cudem nie potrzebowało się do tego ani zadłużać  ani niczego ciąć w innych rozdętych wydatkach. No, po prostu cud.

czytaj dalej: Zadyszka dobrej zmiany