JAK PRZEŻYĆ I PROSPEROWAĆ
POMIMO PAŃSTWA, SOCJALIZMU I KRYZYSU

Metale szlachetne


Aktualne ceny spot, 24h
1 oz = 31.1 g

[chwilowe problemy w podawaniu cen bieżących]

[chwilowe problemy w podawaniu cen bieżących]

[chwilowe problemy w podawaniu cen bieżących]


[chwilowe problemy w podawaniu cen bieżących]

Indeks akcji złota HUI, 6m
[chwilowe problemy w podawaniu indeksu HUI]

Rynki dzisiaj





Autor: cynik9 - 23.06.17

Ameryka odkrywa gazowe karty

hegemon walczy z Rosją do ostatniego wasala

usa odkrywa gazowe kartySenat USA przyjął niedawno uchwałę w której ujawnia o co chodziło od samego początku z często wyrażaną, głęboką  amerykańską  troską o „zdywersyfikowanie” dostaw energii do Europy. „Dywersyfikacja” okazuje się jedynie pretekstem do zwasalizowania Europy, także pod względem energetycznym. Chodzi po prostu o odcięcie jej od gazu rosyjskiego i zastąpienie go amerykańskim.

Przez lata było to trudne bo hegemon sam importował energię a jego własna produkcja objęta była embargiem eksportowym. Teraz embargo zdejmuje i od szkodliwego uzależnienia od Gazpromu chce ratować swoich europejskich wasali całkowitym uzależnieniem ich od siebie.

Administracja Obamy zachowywała jeszcze pozory „negocjacji” z wasalami, stwarzając przynajmniej wrażenie „jedności” i wzajemnie uzgodnionych „sankcji” na Rosję. Wrażenie, ponieważ  ciężar sankcji w nieproporcjonalnie dużym stopniu spadał na wasali którzy z Rosją mają dużo większą wymianę  handlową niż on sam.  Europa pozostaje największym rynkiem dla rosyjskiego eksportu energii a Rosja dla Europy jest poważnym rynkiem eksportowym. Wymiana handlowa USA z Rosją natomiast nigdy duża nie była.

czytaj dalej: Ameryka odkrywa gazowe karty

Autor: cynik9 - 20.06.17

Atomu nikt nie kocha

szansa dla kontrarnego inwestora?

inwestowanie w uranDawno już temu energia nuklearna straciła aurę czegoś  nowego, postępowego i pożądanego. Katastrofa w Czernobylu w 1986 stanowiła poważne ostrzeżenie.  Podobna w skutkach katastrofa w Fukushimie w ćwierć wieku poźniej odebrała jej,  jak się zdaje na długo, mantrę bezpiecznego źródła energii.  Od Fukushimy uran popadł w niełaskę i szoruje od dłuższego czasu dno, zarówno cenowo jak i wizerunkowo.

Mimo to jednak analizy sugerują  że  niełaska w jaką popadł  może być  czasowa.  To z kolei skłaniać może kontrarnego inwestora do rozważenia zajęcia pozycji w tym nielubianym i niepopularnym aktywie. Optymalny czas na to może być blisko,  z uranem historycznie tanim  i przy poprawiających się stale perspektywach wzrostu jego cen.  W rzeczy samej niedole uranu i specyficzna sytuacja w której się znalazł coraz bardziej przypomina nam wzmiankowany przez Sorosa klasyczny przypadek zidentyfikowania trendu w sposób oczywisty fałszywego i zakładania się przeciwko niemu.

Ale czemu uran miałby być takim „fałszywym” trendem?  Zasadniczo dlatego że jest niezastąpiony,  jeśli przynajmniej kwestię zapotrzebowania świata na energię i możliwości jego zaspokojenia potraktować racjonalnie,  bez ideologicznych podtonów. Atomu można nie lubić czy się go nawet bać, ale nie sposób nie przyznać że nasza cywilizacja krytycznie zależy od rosnących ilości łatwo dostępnej, taniej energii. Mimo że ze wszechmiar pomocne, odnawialne źródła energii razem wzięte, od hydro- i geotermo- po solary, wiatraki czy biotechnologie, znacząco zmienić bilans energetyczny kraju mogą jedynie w niektórych przypadkach. W wielu innych postępujący trend  odchodzenia od paliw kopalnych, a w szczególności od “brudnego” węgla,  spowoduje powstanie luki którą efektywnie,  w skali globalnej,  zapełnić może tylko atom.

Owszem, w świetle ostatnio ogłoszonych planów prezydenta Trumpa wyjścia Ameryki z  paryskiego „paktu klimatycznego”  2015 możliwe jest że tempo odchodzenia świata od węgla ulegnie pewnemu spowolnieniu. Wątpliwe jest jednak aby spowodowało to trwałą zmianę trendów globalnych.  Tym bardziej że obok  alarmistycznej propagandy armageddonu z CO2 i postępującego ocipienia zachodnich społeczeństw autentyczna troska o jakość  powietrza odgrywa globalnie coraz znaczniejszą rolę. Chiny,  główne źródło szkodliwych emisji do atmosfery,  wypadnięcie Ameryki z jej przewodniej roli z pewnością wykorzystają  ale raczej nie do szerokiego powrotu do węgla. Kraj dorzuca 6-8 nowych reaktorów nuklearnych rocznie,  i zamierza utrzymać to tempo przez przynajmniej dwie dekady.  Jeżeli ambitne cele paktu klimatycznego – „zero emissions” w połowie wieku – mają zostać osiągnięte nie pozostając jedynie na papierze,  to świat przeprosić się musi z uranem.

Cena uranu (yellowcake) w ostatnim ćwierćwieczu.

W rezultacie długoterminowe perspektywy tego paliwa, jako niezbędnego składnika globalnego bilansu energetycznego świata, rysują się  umiarkowanie korzystnie.  Z czasem prowadzić to będzie do wyższych cen – albo uran przestanie być wydobywany. Już obecnie jego niskie ceny – rzędu $20/lb – są w wielu wypadkach poniżej ekonomicznej granicy opłacalności wydobycia.

W numerach 2N2017_7 i 2N2017_8  TwoNuggets Newsletter przyglądamy się bliżej tematyce inwestowania w uran i w kompanie uranowe.  Rozsądnie wybrane, niektóre z tych ostatnich stanowią w efekcie zalewarowany zakład na wyższe ceny uranu.  W takich wypadkach wystarczy stosunkowo niewielki wzrost cen surowca aby ich akcje zyskały wielokrotnie więcej.

Autor: cynik9 - 13.06.17

Puchacz i Przyjaciele

ujawniono nowe taśmy “u Sowy”

sowy i puchacze

Dyżurny red. Karnowski z “W Sieci” załamuje nad nimi ręce wskazując że “nie ma w nich Polski, są tylko obiekty do przejęcia“. Jak zwykle, organ Karnowskich widzi prawdę ostro i bezkompromisowo. Tyle tylko że jej połowę. Drugiej połowy nie dostrzega.

Do dziś nie bardzo wiadomo na przykład do której połowy Karnowscy zaliczają  “państwo istniejące tylko teoretycznie“, trafnie scharakteryzowane w okrągłej sienkiewiczowskiej prozie: “ch.. d.. i kamieni kupa“. Nie, to nie Henryk. Bartłomiej.

Nie słyszeliśmy aby do przejmowania kup kamieni w Polsce było tak wielu chętnych. A jednak “Sowa i Przyjaciele” na brak klienteli nie narzekali. Wskazywać to może iż  oprócz kamieni było jednak coś więcej.  Ktoś obiekty musiał przecież przejmować. Tu też trudno dać wiarę aby były to tylko same “ch.. d..“, co prawdopodobnie trafnie charakteryzowało rządzącą wówczas koalicję kombinatorów.

czytaj dalej: Puchacz i Przyjaciele

Autor: cynik9 - 09.06.17

Negocjowanie taniego gazu

czyli miotła pod drzwiami

miotla pod drzwaimi czyli tani gazPierwszy statek z amerykańskim LNG dotarł do Świnoujścia – donosi “W Sieci”.  Jest to dobra wiadomość  przynajmniej z kilku względów. Jednym z nich jest sam fakt że statek w ogóle dotarł. Mógł przecież nie dotrzeć, co ożywiłoby dyżurną propagandę jakoby Niemcy z Rosją z premedytacją blokowali tor podejściowy do Świnoujścia  (Taniec na rurze) rurociągiem Nord Strom.  A tak jeżeli już ktoś blokuje to pretensje należy kierować raczej do Pana Boga bo czynnikiem potencjalnie blokującym statki okażą się wcześniej płytkie cieśniny duńskie.

Oczywiście od przybytku głowa nie boli i gaz dla Polski z dwóch źródeł lepszy jest niż z jednego, a z trzech lepszy niż z dwóch. Port gazowy w Świnoujściu jest istotny niekoniecznie  tym że pozwoli uniezależnić się od Gazpromu ile przede wszystkim tym że wymusi na negocjatorach nowego kontraktu z Rosjanami lepsze warunki. Dotychczasowy kontrakt jest podobno skrajnie dla Polski niekorzystny bo płacone ceny należą do najwyższych na świecie. Tak być może,  nie sprawdzaliśmy.  Jednak media huczące o „niezależności energetycznej od Rosji” nie huczą jakoś o tym jak to Gazprom wykorzystywał swój monopol zmuszając polskich negocjatorów pod groźbą pistoletu do podpisania niekorzystnej umowy. Ani też organa kontrolne nie pogoniły nigdy niefortunnych negocjatorów  i nie badały czy czasem nie okazano im nadmiernej wdzięczności w jakiś sposób.

czytaj dalej: Negocjowanie taniego gazu

Autor: cynik9 - 03.06.17

Ciężkie czasy dla wasali

Obamo wróć, pomożemy

Uśmiać się można setnie obserwując w tych dniach zdezorientowaną sforę wasali USA.  Z każdym ruchem prezydenta Trumpa wychodzą oni coraz bardziej na idiotów. Zdezorientowani wasale, którym Trump raz po raz wycina jakiś brzydki kawał odwracając co bardziej szkodliwe posunięcia swojego poprzednika, usiłują ujadać. Nie bardzo wiedzą jednak pod którym drzewem najbardziej wypada, nie mówiąc już o śmiertelnym faux pas   jakim byłoby ujadanie pod drzewem drogim Trumpowi.  W rezultacie mamy słabo artykułowany skowyt.ciężkie czasy dla wasali

Wiadomo było od dawna że amerykański prezydent przywozi zasadniczo wasalom listę rozkazów do wykonania. Dawało to zachodnim „sojusznikom” listę drzew do bezpiecznego ujadania. Ujadać bezpiecznie można było na przykład nad „agresywną” polityką Rosji i nad zimnym Putinem, a nawet wyjść przed szereg od siebie wnosząc o przedłużenie sankcji. Bezpiecznie można też było ogólnie poujadać sobie na okrutnego Assada trującego chemicznie swoich poddanych w Syrii i podkreślić konieczność przyjęcia dowolnej liczby uchodźców. Byleby oczywiście ujadania te były dostatecznie pozbawione szczegółów. W przeciwnym razie bowiem groziło niebezpieczne pytanie co inwazja Europy przez miliony murzynów z centralnej Afryki,  via Libia,  może mieć wspólnego z Syrią. czytaj dalej: Ciężkie czasy dla wasali