JAK PRZEŻYĆ I PROSPEROWAĆ
POMIMO PAŃSTWA, SOCJALIZMU I KRYZYSU

Metale szlachetne


Aktualne ceny spot, 24h
1 oz = 31.1 g

[chwilowe problemy w podawaniu cen bieżących]

[chwilowe problemy w podawaniu cen bieżących]

[chwilowe problemy w podawaniu cen bieżących]


[chwilowe problemy w podawaniu cen bieżących]

Indeks akcji złota HUI, 6m
[chwilowe problemy w podawaniu indeksu HUI]

Rynki dzisiaj





Autor: cynik9 - 28.04.17

Akcje na sto lat

akcje szwajcarskie dorównują portfelowi globalnemu

Indagowany kiedyś na temat zwrotów z akcji w dłuższej perspektywie  lord Keynes zauważył że “w dłuższej perspekywie wszyscy będziemy d-e-a-d”.   Co zresztą sam zademonstrował.  Błyskotliwa riposta Keynesa nie odpowiada jednak na pojawiające się często pytanie o długoterminowe zwroty z equities oraz  na to które rynki akcji wypadały najlepiej w poszczególnych okresach historycznych.

Ciekawym przyczynkiem jest tutaj niedawne studium  londyńskiej Business School oraz banku Credit Suisse. Londyńscy profesorowie policzyli skrupulatnie długoterminowe, średnie zwroty z akcji i z obligacji globalnych na przestrzeni bardzo długiego okresu czasu – 1900-2016.   Odpowiada to w przybliżeniu “karierze inwestycyjnej”  trzech pokoleń inwestorów. RZECZYWISTY średni zwrot z globalnych akcji w tym ponad 100-letnim okresie wyszedł im rzędu 4.2% rocznie.  Co ciekawe, ta sama suma zainwestowana wyłącznie w akcje szwajcarskie wypadła by w tym długim czasie jeszcze lepiej, realizując średni zwrot rzędu 4.4% rocznie netto. Gdy dodamy to tego średnioroczną, wiarygodnie liczoną inflację w Szwajcarii przez te lata wynoszącą 2.2% rocznie otrzymamy budzący respekt średnioroczny zwrot nominalny na akcjach szwajcarskich rzędu 6.6% rocznie.

czytaj dalej: Akcje na sto lat

Autor: cynik9 - 15.04.17

Konfiskata rozszerzona

czyli “Kluska bis”

PiS przeforsował kolejną niefortunną ustawę. Tym razem w ramach nowelizacji kodeksu karnego wprowadził do systemu prawnego potworka z postaci tzw. ustawy o konfiskacie rozszerzonej mienia.

Co może być bardziej sprawiedliwe niż prawo ofiary do puszczenia sprawcy jej krzywd w skarpetach? Nic! Popieramy w tym celu nawet nieznaną prawie w Europie amerykańską instytucję punitive damages. Jest to dotkliwa kara materialna wymierzana sprawcy poza i ponad pełną rekompensatą poczynionych ofiarze krzywd.  Dzięki  niej  przed stuknięciem kogoś na pasach, na przykład, za $50K potencjalny sprawca lepiej się namyśli czy oszczędzone na ubezpieczeniu $200 warte są rachunku na  $1M+. Jeżeli sprawca pójdzie z tego powodu z torbami to niech idzie; mógł myśleć i lepiej kalkulować.

czytaj dalej: Konfiskata rozszerzona

Autor: cynik9 - 09.04.17

Prywatność w EU

czyli Prima Aprilis

Drogi czytelnik wyraża rozczarowanie z tego że „nie było w tym roku wpisu na Prima Aprilis”. Teoretycznie racja…prywatnosc w EU

W praktyce jednak, jeśli idzie o opisywanie rzeczy które nie powinny się były wydarzyć a się wydarzyły, to pod „Prima Aprilis” podciągnąć by pewnie można większość wpisów w 2GR! Opisujemy w nich od lat rzeczy takimi jakimi są, nie takimi jakie być powinny i jakimi rządowe typy chciałyby je widzieć. Jest to,  jak super cynik Mark Twain kiedyś trafnie ujął, właściwa cynikom wada wzroku. Czy już samo to nie jest dostatecznie śmieszne?

Weźmy na przykład początek kwietnia i ten cały Prima Aprilis. Co gdyby drogiego czytelnika odwiedzili w ten dzień smutni panowie z CBA, CBS, CBA, BOR czy innego alfabetu służb specjalnych i zarekwirowali mu, dajmy na to, obraz Chełmońskiego, biżuterię żony i dwie kilowe sztabki złota? Słuchajcie Kowalski, doszły nas słuchy że macie konto w banku szwajcarskim, he? Wszystko więc co macie to kontrabanda którą uznajemy za dochód z nieujawnionego źródła i rekwirujemy. Nie wątpimy że drogi czytelnik, Kowalski Jan, wiłby się po podłodze ze śmiechu przy okazji takiego Prima Aprilisa. Ale mnie panowie nastraszyli, ha, ha, ha, ha.

czytaj dalej: Prywatność w EU

Autor: cynik9 - 24.03.17

Europa dwóch prędkości

byle by nie pytać o kierunek

Mówi się ostatnio wiele o EU „dwóch prędkości”. Decyzja w tej sprawie podobno już zapadła, demokratycznie podjęta przez Angelę Merkel. Reszta o tym wiedzieć jeszcze nie musi, ale wkrótce dowie się z gazet.Europa dwóch prędkości

Szczegółów nie zna nawet sam J. Kaczyński który w niedawnym wywiadzie dla Rzepy wyraził jedynie obawy czy będzie to aby dla Polski korzystne. Coś tam Angela musiała mu więc szepnąć, oprócz oczywiście skrytego marzenia aby zostawić Tuska w Brukseli. Dla niemieckich interesów wnuk dziadka z Wehrmachtu jest tam niezastąpiony.

Czemu jednak prezes Kaczyński martwi się perspektywą  „różnych prędkości” w Europie całkiem jasne nie jest. Dotychczas „różne prędkości” były raczej synonimem resztek swobód jakie ostały się Europejczykom niż ich problemem. Socjaliści w Brukseli wytyczali wprawdzie swoje jedynie słuszne cele i raz po raz próbowali pędzić europejskie stado kotów w ich kierunku. Koty jednak, jak to koty, miały pozostawioną  pewną swobodę dzięki czemu przekształcanie Europy w totalitarne piekło Orwella szło dość opornie. Trudności socjalistów na tej drodze były zyskiem dla społeczeństw, nie do końca jeszcze zunifikowanych i nie do końca odmóżdżonych. Gdyby nie to to już dawno blog 2GR ukazywałby się w samizdacie, a kto wie czy do tego i nie po arabsku… Ale czyżby się o to martwił wybitny strateg Kaczyński?

W 2GR z ulgą i nadzieją witamy plany Angeli Merkel Europy dwóch prędkości. Mogą być śmiało nawet trzy, albo i więcej. Naturalnie pod warunkiem że J. Kaczyński nie zwariuje w międzyczasie i nie będzie starał się kraju zakwalifikować na pasmo najszybszego ruchu. Najszybciej niech integrują się Niemcy! Twardo i mocno,  aby dobrze zapamiętali.  Dla innych prędkość mniejsza znowu okaże się historycznie zbawienna bo jest po prostu bezpieczniejsza. Czy słyszał ktoś o śmiertelnej kolizji z drzewem przy prędkości 10 km/godz? Natomiast przy 110 km/godz to ho, ho, parę ofiar by się znalazło.

czytaj dalej: Europa dwóch prędkości

Autor: cynik9 - 14.03.17

Porażka szachisty

Tusk – Kaczynski 27:1

         źródło: sami-swoi.cba.pl/tusk_jako_pawlak.html

Ścierając się z Tuskiem w czasie kampanii wyborczej kilka lat temu prezes Kaczyński stwierdził iż – cytuję z pamięci – „nikt nam nie wmówi że czarne jest czarne a białe białe”. Przychodzi na myśl to przejęzyczenie patrząc na wysiłki PiS-u obecnie przedstawienia kompromitacji kraju i jego osamotnienia w sprawie Tuska jako czegoś innego niż dotkliwej, godzącej w jego prestiż porażki. Mimo to z medialnego sektora prorządowego dochodzą ciągle głosy o porażce „taktycznej a nie strategicznej” czy nawet o „zwycięstwie”. Jeśli ma to być „zwycięstwo”, choćby tylko „moralne”, to ciekawe jak wygląda porażka…

W Brukseli Polska jako jedyna głosowała przeciwko kandydaturze Tuska, która przy 27 innych rządach głosujących “za” przeszła łatwo. Opuszczona została m.in. przez całą „grupę Wyszehradzką”, z Węgrami Orbana na czele,  wychodząc po prostu na grupę zawistnych chłopków  roztrząsających swoje spory publicznie,  i nic tego nie zmieni.

Raz jeszcze okazało się że w Warszawie Budapesztu nie będzie, choćby dlatego że silny człowiek w Warszawie jako polityk nie dorównuje silnemu człowiekowi w Budapeszcie. Polityka to szachy, sztuka osiągania tego co możliwe. Potrzeba tu strategii i dalekowzroczności. Aby zamatować w końcu przeciwnika potrzeba czasem ograniczyć  własne straty po nieudanym ataku, innym razem dokonać wyważonego gambitu. Wszystko to jest chyba obce J. Kaczyńskiemu który w żadnym wypadku nie powinien dopuścić aby Polska jako jedyny kraj miała kiedykolwiek przeciwko sobie 27 innych krajów EU – będzie to zawsze porażka. Z jednym możliwym wyjątkiem – własnego exitu.

czytaj dalej: Porażka szachisty