Węgiel Morawieckiego

W ostry mróz czekał wóz…  parę dni na węgiel w kolejce przed Bogdanką (poniżej).   No może nie całkiem jeszcze w mróz,   ale co będzie w mróz to strach pomyśleć.

węgiel
PiS potrzebował siedmiu lat rządów aby sprowadzić Polaków do poziomu zbierania chrustu po lasach aby przetrwać zimę. Wielodniowa kolejka prywatnych obiorców węgla w Bogdance (foto powyżej), rzecz rzadko spotykana nawet w komunizmie, jest międzynarodową kompromitacją  nieudolnych rządów Morawieckiego.

Nie wiem jakim cymbałem trzeba być  aby, jak premier Morawiecki, wyjść swoim zwyczajem przed szereg i PR-owo zadeklarowć przerwanie importu rosyjskiego węgla już w kwietniu. Było to na długo przed wejściem w życie unijnego embarga. Nie to aby unijne embargo było mniej idiotyczne niż polskie. Zastanawiają nas jednak procesy myślowe w głowach polskich decydentów. Co się w tych wyjałowionych rusofobią  łepetynach mogło kołatać, jeżeli w ogóle coś, że zastopowano wwóz ważnego surowca od tak, od zaraz, bez jakiejkolwiek analizy i bez planu zastąpienia jednego źródła surowca drugim.

75% polskiej elektryczności wytwarzane jest z węgla. Kraj ma w dodatku własne spore zasoby które potrzeby z powodzeniem mogłyby pokryć. W czym więc problem? Problem w tym że główny decydent w Polsce – albo tak skorumpowany albo tak głupi – prowadzi samobójczą politykę energetyczną w ramach której kraj bezmózgowo zamyka własne kopalnie węgla. Przez tę destrukcyjną politykę 22% potrzeb w leżącej na węglu Polsce pokryte musi zostać z eksportu. A skoro unia każe to wasal musi – i było pokrywane. Tyle że 80% tego importu było z Rosji.

I tu nagle unijny aeropag ogłasza sankcje na Rosję. Rusofobiczny polski decydent główny z miejsca je obłapuje i już od kwietnia jednostronnie wstrzymuje import węgla z Rosji. Nie zobowiazywało go do tego nic, jedynie polska megalomania. Sankcje unijne miały wejść w życie dopiero w wiele miesięcy później. Dość czasu aby się przynajmniej zastanowić czy i jak kraj może je przeżyć.

Powiązania handlowe kształtowane są latami, relacje docierają się długo. Są kontrakty i zobowiązania obejmujące czasem nawet dekady. Zniszczenie tego natomiast przez rządowego wandala jest proste i szybkie. Morawiecki z tej szansy skorzystał. Pewnie, gdy się nam jedno źródło nie podoba to szukamy innego. Ale przerywamy krytyczny import tylko wtedy kiedy nowe źródła udało się nam istotnie znaleźć i zawrzeć odpowiednie kontrakty gwarantujące niezakłócony ciąg dostaw. To przecież podstawy, zupełne ABC ekonomii dla kompletnych kołków. Każde zakłócenie dostaw ważnego surowca może mieć daleko idące następstwa dla całej gospodarki. Zwłaszcza jeśli zerwaniu ulegną powiązania kooperacyjne i dojdzie do kaskady bankructw i zwolnień grupowych. Zakazać importu jest prosto. Przeanalizować wszystkie tego konsekwencje i znaleźć rozwiązania nieuchronnie pojawiających się problemów jest dużo trudniej.

Morawiecki najwidoczniej nie zadał sobie w ogóle pytania co się będzie działo w gospodarce jeśli odetnie się od dostaw węgla z Rosji. Zważywszy na swoją politykę zamykania górnictwa węgla w Polsce powinno mu coś zaświtać że węgla od tego raczej nie przybędzie. Okay więc, jakie będą te inne źródła i skąd? Jaka będzie cena surowca? Czy nie wyjdę  na idiotę – powinien sie zastanowić –  jeśli sankcje okażą się nieskuteczne na kraj sankcjonowany a doprowadzą do wielkich strat i trudności w kraju który je nakłada? Czy banderowski bantustan jest w ogóle warty ponoszenia jakichkolwiek strat i utrudnień? W imię czego? Wreszcie czy jest jakiś plan B? Załóżmy ze sankcje nie działają ale staje się to ewidentne dopiero po roku. Czy ktoś wyliczył jak długo jest sens utrzymywać sankcje zanim dojdziemy do konkluzji że były one błędem? Czy też damy sobie bohatersko przymrozić tyłki do krzeseł po to tylko aby zademonstrować Putinowi jak bardzo kochamy Banderastan?

Polska na całe szczęście na węglu stoi. Myślałby ktoś że jeśli Morawiecki chciał się  popisać wzorową rusofobią to zakaże importu węgla z Rosji, owszem, ale nie wcześniej niż odkręci idiotyczne unijne regulacje i plany „odchodzenia od węgla” w ogóle. Cos za coś. Zgoda na to była monstrualnym błędem polskiej polityki. Konfuzja nie panującej już nad niczym niemieckiej wariatki na czele komisji europejskiej stanowić może dobry moment aby błąd ten spróbować naprawić i odkręcić  anty-węglowy obłęd.

Zatrzymanie zamykania polskich kopalń wymaga czasu, tym bardziej gdy chodzi o odkręcenie skutków długoletniej błędnej polityki. Przejście do ponownego wydobycia wymaga jeszcze więcej czasu, wszystko liczone latami. Plany embarga na węgiel rosyjski Morawiecki mógł sobie PR-owo ogłaszać. Ale wejście jego w życie – czy się to EU podoba czy nie – powinno być skorelowane z powrotem do polskiej węglowej niezależności, i nie o miesiąc wcześniej! Morawiecki niczym by nie ryzykował stawiając się unii. Gorzej i tak  już być nie może, unia po-covidowych funduszy i tak mu nie da. Ani nie da mu grosza na miliony ukraińskich uchodżców wiszących na polskim budżecie.

 

66 Replies to “Węgiel Morawieckiego”

  1. Co do Niemiec….

    Po zawarciu przez Gierka porozumień na temat granic i współpracy, wyjechało do Niemiec 200-300 tysięcy ludzi.
    Którym uznano staż pracy, cześci z nich przeliczono emerytury na niemieckie stawki.
    Wypłacono ekwiwalent za mienie pozostawione w Polsce.

    Jak myslą Panowie, czy podobny manewr na „ziemiach wycyckanych” nie spowodowałby akceptacji wśród ludności je zamieszkującej?
    Po co Niemcy mieliby wojować, skoro mogą KUPIĆ przychylność tubylców?

    Patriotyzm?
    Po wyjeździe na saksy jakichś 5 milionów Polaków, wiążących swoje losy z innym krajem, może być dyskusyjny.
    Życie w dobrze zorganizowanym kraju jest zdecydowanie wygodniejsze.

    Wracając do węgla i jego perspektyw.
    Chiny mają w planie budowę 580 bloków węglowych, 100 jądrowych, w perspektywie najbliższych 10 lat.
    Indie, podobnie.
    Będzie to wymagało miliardów ton wegla, tysięcy ton uranu jako paliwa.
    Nawet wzrost wydobycia z nowych złóż może nie zaspokoić popytu.
    Szczególnie w dobie geopolitycznych zawirowań i blokad gospodarczych.
    cena będzie jedynie rosła.

    Zielone idee fix, jest kosztowne.
    Jak czytam, cena certyfikatu na „koszerność” w Europie wynosi 80 euro za tonę CO2.
    W Chinach- pilotażowo w niektórych prowincjach- 8 euro.
    Jak mamy z tym konkurować?

    1. Z tego co wiem (czytałem jakieś opracowanie) to główne koszty podatkowe spółek górniczych są takie same jak wszystkich innych biznesów – na piewszym miejscu ZUS, potem podatek dochodowy i VAT. Dopiero na czwartej pozycji są opłaty eksploatacyjne/środowiskowe które stanowią ok 20% wszystkich obciążeń podatkowych. Więc można powiedzieć że to razem 50% ceny węgla, ale równie dobrze jest to 50% ceny garnituru czy papieru toaletowego. Opłaty środowiskowe nie są tu decydujące.
      Za to grónictwo cieszy się niezmiennie wielomiliardowymi dotacjami od państwa (i UE) które chyba przewyższają podatki albo przynajmniej skutecznie je niwelują. PGG ma zagwarantowane dotacje 10 lat do przodu. Więc się nie dziwię że spółkę przejęło państwo – w końcu można legalnie przekładać kasę z budżetu do własnych kieszeni. Państwo daje kasę i na ratowanie górnictwa i na jego likwidację – co ciekawe, obie rzeczy jednocześnie 🙂 🙂
      Nic dziwnego że upadająca branża ma się całkiem nieźle od 30 lat a rentowność nie jest tu żadnym problemem. Kto wie czy górnicy na przodku i w ogóle cały ten brudny węgiel nie są tylko niepotrzebnym utrudnieniem – być może wystarczy tylko dyrekcja i związki zawodowe, po co się jeszcze paprać w brudnej ziemi.

      https://businessinsider.com.pl/finanse/ratowanie-gornictwa-pochlonelo-fortune-szykuje-sie-kolejna-transza/zdr6n03

  2. Żaden polityk nie chce nam opowiedzieć prawdziwej historii wyczerpywania się paliw kopalnych. Prawdziwa historia jest taka, że ​​już teraz zaczyna brakować ropy, węgla i gazu ziemnego, ponieważ bezpośrednie i pośrednie koszty wydobycia osiągają punkt, w którym cena sprzedaży żywności i innych podstawowych artykułów pierwszej potrzeby musi być niedopuszczalnie wysoka, aby cały system gospodarczy praca. Jednocześnie wiatr, słońce i inne źródła „czystej energii” nigdzie nie są w stanie prawie zastąpić traconych paliw kopalnych.
    https://oilprice.com/Energy/Crude-Oil/The-Worlds-Energy-Problem-Is-Far-Worse-Than-Were-Being-Told.html
    =============

    To też może rozjaśnić nieco obraz….

    Kraje takie jak Indie, Chiny, czy Afryka jako całość, będą się stopniowo elektryfikować, budować/ rozwijać bazę przemysłową.
    A do tego potrzeba ENERGII.

    Rozpoznanych złóż jest sporo, i o nie będzie się toczyła ostra walka konkurencyjna pomiędzy kontynentami.

    Bez względu na fanatyzm tzw. „Zielonych” w Europie, chcących likwidacji przemysłu, jakichś księżycowych planów przestawienia się na źródła odnawialne, większość świata pójdzie drogą industrializacji.
    Przemysł wymagający dużej ilości energii, po prostu przeniesie się do krajów rządzonych nie przez oszołomów, tylko dbających o dobro własnych obywateli przywódców.

    A Polska?
    Cóż, węgiel nie ucieka jak ktoś stwierdził.
    To depozyt obliczany za czasów Gierka na 200 lat.
    A technologie wydobycia się rozwijają.

    Ps.
    Może ktoś sprawdzi, ile w cenie węgla wydobywanego w Polsce jest podatków różnej maści?
    Dawno temu czytałem, że ponad 50%.
    To zabiło rentowność polskich kopalń- durne przepisy, nie niewydolność.
    To samo z resztą utraconych gałęzi gospodarki.

  3. Poprzez systematyczne sankcjonowanie lub zamykanie dostaw gazu z długoterminowych, tanich rurociągów do UE, spekulanci gazowi za pośrednictwem holenderskiego TTP byli w stanie wykorzystać każdą czkawkę lub wstrząs energetyczny na świecie, niezależnie od tego, czy była to rekordowa susza w Chinach, czy konflikt na Ukrainie , do ograniczeń wywozowych w USA, do licytowania hurtowych cen gazu w UE na wszystkich granicach. W połowie sierpnia cena kontraktów terminowych na TTP była o 1000% wyższa niż rok temu i rosła z dnia na dzień.
    https://journal-neo.org/2022/08/31/europe-s-energy-armageddon-from-berlin-and-brussels-not-moscow/
    =========

    Zyski rosną, ludzie nieistotni.

  4. Europejskie firmy energetyczne już teraz borykają się z ogromnymi problemami z przyszłymi instrumentami pochodnymi.
    „Norweski Equinor ASA powiedział, że europejski handel energią grozi zawaleniem pod ciężarem wezwań do uzupełnienia depozytu zabezpieczającego w wysokości co najmniej 1,5 biliona dolarów. [- -} Starszy wiceprezes Equinor ds. gazu i energii, powiedział w wywiadzie. „Jeśli firmy muszą wyłożyć tak dużo pieniędzy, oznacza to, że płynność na rynku wysycha”.
    Źródło: Artykuł Bloombergs: „Ostrzeżenie Lehmana w sprawie energii skłania do gwałtownej pomocy pieniężnej” (6.9.).
    https://www.bloomberg.com/news/articles/2022-09-06/europe-s-lehman-ostrzeżenie-o-podpowiedziach-energii-pomoc-gotówki/
    ==========

    Skutki dopuszczenia spekulantów do rynku energii.

  5. W racjonalnej do tej pory bądź co bądź Szwajcarii debatuje się nad wprowadzeniem prawa skazującego na 3 lata więzienia za złamanie norm ciepła we własnych mieszkaniach.

    People in Switzerland who violate the country’s new heating rules which forbid setting the temperature above 19°C (66.2F) in the colder months will face up to three years in prison.

    Under the new rules, buildings that use gas heating systems are restricted to 19°C, while hot water can only be heated up to 60°C and radiant heaters are banned entirely.

    It will also be forbidden to heat swimming polls and saunas.

    Depending on the severity of the violation and the individual’s economic situation, fines will range from 30 to 3,000 Swiss francs ($30 to $3,050), while people could also be imprisoned for up to
    ——-
    Wyobrażacie sobie Pańśtwo gdyby podobne prawo zaimplementować w PL?

    1. Szwajcaria otoczona jest przez EU i poprzez osmozę głupieje i rozkłada się, dokładnie tak jak unia.

      Wyobrażacie sobie Pańśtwo gdyby podobne prawo zaimplementować w PL?
      Wyobrażamy. Prawo byłoby wielkim sukcesem ponieważ jedno w czym Polacy są mistrzami jest kapowanie na sąsiadów, a działanie tego prawa opiera się dokładnie na tym. Urzędy Skarbowe w PL również.

      1. @cynik:”… Polacy są mistrzami jest kapowanie na sąsiadów”
        Eee tam, w NRD podobno 30% społeczeństwa donosiło do STASI. I nie byli wcale jakimiś agentami czy TW (wrodzone umiłowanie prawa i porządku:). Co lepsze, donosili nie tylko na sąsiadów (można być z nimi w konflikcie) ale na zupełnie obcych ludzi.

        1. W PL przynajmiej 50% było umoczonych. W Niemczech przynajmniej przeprowadzili lustrację Gaucka a w Polsce agentura była zbyt silna aby na to się zdobyć… Nawet Bolka wybronili…

          1. @cynik:”agentura była zbyt silna”
            Ale ja nie piszę o agenturze. Ja piszę o zwykłych ludziach. Np. babcia siedzi na balkonie z lornetką i obserwuje ruch na skrzyżowaniu. Jak ktoś złamie przepis (np. przejedzie na czerwonym), to zapisuje numer rejestracyjny i dzwoni na policję. Oczywiście do STASI dzwoniono w sprawach politycznych ale donosiły takie same „babcie”. Nie były na liście agentów, nic nie podpisywały i nie miały z tego tytułu materialnych profitów („agent honorowy”:).

          2. Ale ja nie piszę o agenturze….nic nie podpisywały i nie miały z tego tytułu materialnych profitów
            Przesycenie społeczeństwa agenturą było tak wielkie że połowa miała większe lub mniejsze koneksje czy profity, czy podpisywała coś czy nie. I przesycenie to sprawiło że nigdy nawet udziału w kapowaniu nie ujawniono i nie napiętnowano w minimalnej nawet lustracji. W tej sytuacji masowe kapowanie mogło po prostu tak wejść w krew narodowi że dekady później dalej nawyki te funkcjonują i mają się dobrze.

      2. „jedno w czym Polacy są mistrzami jest kapowanie na sąsiadów”
        Na pewno Gospodarzu mieszkasz w Szwajcarii?
        bo takiego kapowania na sasiadow jak w Szwajcarii, to w Polszcze jeszcze nie ma.
        – przy wypakowaniu auta uruchomil sie alarm samochodowy, zanim zakupy trafily do mieszkania, juz przyjechal patrol, ze sasiadom halas przeszkadza – Zurych, godzina 17ta, pare late temu.
        To nie jest wyjatek, moge podac kilka podobnych przykladow.

        W Polandzie nie zaczynasz od telefonu do Polizei-a, tylko idziesz zwrocic uwage osobiscie. A jak galgan nie poslucha, to wtedy mozesz eskalowac (albo machnac reka).

        „prawa skazującego na 3 lata więzienia za złamanie norm ciepła we własnych mieszkaniach”
        Takie prawo w Polandzie byloby martwe. Nie do udokumentowania/udowodnienia.
        Chociaz niektorzy szczesliwcy maja podzielniki ciepla na kaloryferach. No to w zasadzie, tylko tacy.

        Czy ma ktos dane jak „kapowli” rodacy na kopciuchy?

        1. Kiepski przykład. Każdy wielkomiejski slums ma podobne problemy wynikające z nadmiernej koncentracji populacji – jak nie hałas to dym z BBQ, jak nie to do dzieci czy dog shit albo parkowanie. To że ktoś dzwoni od razu do gminy nie tak całkiem podchodzi pod kapowanie na sąsiada, IMO. Chodzi mi o klasyczne kapowanie do urzędu podatkowego w czym PL nie ma sobie równych. CH to mały pikuś w porównaniu.

          NB1 – W Polandzie w dogshit po prostu wchodzisz i klniesz. Nie dzwonisz nigdzie, prawda, ale tylko z uwagi na bezskuteczność tego. Nie opowiadaj bajek że „idziesz zwrocic uwage osobiscie”… 😀

          NB2 – z kopciuchami prawda, ale to jest mechanizm lokalnej solidarności który też wszędzie działa z grubsza podobnie. W CH identyczną sytuację widzę w dziedzinie (nie)legalnego wylewania gnojowicy co w teorii jest ściśle regulowane a wykroczenia karane.

        2. Niemniej ludzie w PL kapuja z ochota. Jakis rok temu np. sam zaplacilem mandat za parkowanie w odleglosci blizszej niz 10 m od pasow. Pasy znajdowaly sie na spokojnej osiedlowej uliczce podlublinskich przedmiesc, a samochod stal od nich o 8 m. Straz miejska w osobie mlodego sympatycznego chlopaka tlumaczyla mi sie z pewnym zazenowaniem, ze oni musza reagowac i zakladac blokady, jak ktos ich powiadamia, a „tutaj z tego osiedla to ciagle do nasz ktos dzwoni”. Jak rozumiem jakich hobbysta, ktory z baku lepszych zajec siedzi caly dzien w oknie i wydzwania.
          Z kolei w mojej podwarszawskiej wiosce zostal podkapowany moj sasiad do ktorego zglosila sie policja, ze przytargal sobie drewno z lasu. Chodzilo o spora galaz brzozowa. Sasiad byl starszym niezbyt kasiastym gostkiem, wioskowym autochtonem i ogrzewal sie drewnem, co bardzo przeszkadzalo naplywowej kasiastej swoloczy, ktorej dym przeszkadza i ktora pali wylacznie gazem. Wiec go podkablowali.

    2. <i<Under the new rules, buildings that use gas heating systems are restricted to 19°C, while hot water can only be heated up to 60°C and radiant heaters are banned entirely.

      Ja bym tylko chciał zobaczyć jak miałoby to być mierzone i raportowane, bo bez tego cieżko jest mówić o egzekwowaniu.

      1. U mnie w domu Gminne Przedsiebiorstwo Wodociagow i Kanalizacji zainstalowalo licznik wody, ktory ma odczyt GSM. Nie przychodza do mnie, a stan mojego licznika wody znaja. Myslisz, ze ze zdalnym odczytem temperatury bylby problem?

        1. No właśnie byłby.

          Zwyczajnie nie ma powszechnych i zdalnych termometrów mierzących temperaturę w prywatnych mieszkaniach/domach, tak jak jest z rozmaitymi „licznikami”. Można mieć zdalny odczyt liczników ciepła (nota bene, to byłby dobry pomiar faktycznego zużycia energii…), ale nie da się tego łatwo przełożyć na temperaturę we wnętrzu, bo to zależy od budynku. Moja Mądra Żona podpowiada mi że da się to oszacować kamerą termowizyjną. Fakt, da się oszacować przecieki ciepła, ale jaki byłby błąd wyliczenia temperatury we wnętrzu na podstawie pomiarów temperatury ścian na zewnątrz? Pomijam już, że trzebaby grasować po ulicach i robić „fotki”. Na to, być może, znaleźliby się chętni…

          1. @THŁ:”… to on nawet nie jest specjalnei drogi”
            I to jest główny problem z postępem. „Kajdany” są coraz tańsze.

          2. Źle się zrozumieliśmy.

            Taki sprzęt oczywiście jest, mniej lub bardziej rozbudowany, i każdy może go sobie kupić. Chodzi o to, że nie ma powszechnej praktyki instalowania takiego sprzętu, żeby można było wymagać jakiejś rejestracji żeby sobie ciepłownia, MPEC, czy kto tam ogrzewa, mogli kontrolować jak kto ma ciepło w domu. Jeśli ktoś ma nowe elektroniczne kontrolery (podzielniki? nie pamiętam) wprost na kaloryferach, to być może, kto wie, tam się da automatycznie donosić. Większość ma jednak dość proste termostaty, nierzadko nadal bimetaliczne, których zapytać zdalnie „nie idzie”.

            Przypuszczam zresztą, że akcja „instalujemy inteligentne termometry” nie spotkałaby się teraz z ciepłym… tfu, pozytywnym odbiorem 🙂

          3. @HeS

            Ale z drugiej strony postep techniczny prowadzi nas w sposob nieunikniony do sytuacji konfrontacji, w ktorej ludzie beda musieli jasno dac panstwu do zrozumienia, ze niezaleznie od istnienia technicznych moziwosci kontroli, panstwo do tej konroli nie ma prawa.

          4. @mimir

            Chodzi o to, że nie ma powszechnej praktyki instalowania takiego sprzętu, żeby można było wymagać jakiejś rejestracji żeby sobie ciepłownia, MPEC, czy kto tam ogrzewa, mogli kontrolować jak kto ma ciepło w domu.

            Jak widac panstwo szwajcarskie uznalo, ze czas juz najwyzszy, zeby jego obywatele dowiedzieli sie, ze rowniez ono ma ambicje faszystowskie. Obawiam sie tez, ze faszystow nigdy nie obchodzilo a jak cieplym przyjeciem spotkaja sie ich postulaty 😉

            Przy okazji Szwaqjcaria to kolejna przeslanka, zeby stwierdzic, ze racje mial N.G. Davila piszac:

            Demokracja jest antropoteistyczną religią. Jej zasadą jest opcja o charakterze religijnym; akt, w którym człowiek uznaje człowieka za Boga. Jej doktryną jest teologia boskiego człowieka, jej polityką urzeczywistnienie tej zasady w działaniu, w instytucjach, w dziełach (…). Boskość, jaką demokracja nadaje człowiekowi nie jest ani figurą retoryczną, ani poetyckim obrazem, ani wreszcie niewinną hiperbolą, lecz ścisłą definicją teologiczną.

            oraz
            Namaszczenie „z Bożej łaski” ograniczało władzę monarchy; „przedstawiciel ludu” jest reprezentantem absolutnego absolutyzmu.

            Skoro bowiem w demokratycznych wyborach jedni ludzie drugim ludziom przyznaja nieograniczona, boska wladze, to nic dziwnego, ze panstwo o demokratycznym ustroju staje sie predzej czy pozniej faszystowskie.

          5. panstwo szwajcarskie uznalo…
            Cały ten bullshit ze Szwajcarią i ogrzewaniem zastartowali brytyjscy – jak sądzę – spece, walczący od zawsze z kontynentalną Europą, którzy puścili tego FEJKA. Fejk stał się  niemal kultowy ale pozostaje fejkiem – rząd się od niego zdystansował.

            Przepisy dotyczące oszczędzania energii w sytuacji wyjątkowej są ponadto dopiero rozważane i dotyczą wyłącznie klientów ogrzewających się gazem, z tego co się orientuję.

          6. Hmm… czy ten plakat to właśnie ten fake, czy rządowe dystansowanie się, bo w górnym lewym rogu widzę emblemat i „podpis” konfederacji? Jeśli to fake i jest to prywatny pomysł (no, powiedzmy nie rządowy), to ciekaw jestem czy w Szwajcarii takie podszywanie się pod konfederację jest legalne.

        2. W UK tak jest z pradem. Firmy energetyczne mocno cisna na instalowanie tzw. smart meters, ktore generalnie sa dosc przydatne do ustalania, ktore urzadzenia w domu zuzywaja „po cichu” duzo energii. Ale moga tez sluzyc do tego, ze jak przyjdzie do racjonowania energii, to zuzyjesz tyle ile przydziela, a potem zdalnie ci zgasza swiatla i czesc.

          1. @wszystkobedziezle:”W UK tak jest z pradem.”
            Tam z gazem jest jeszcze inaczej. Córka wynajmowała mieszkanie, w którym piecyk do ogrzewania wody był na „gwizdek USB”. Trzeba było iść do sklepu i go naładować. Piecyk startował jak gwizdek był wsadzony w piecyk i miał załadowane środki. Teraz na takim gwizdku to mogą być „cuda”.
            @:”ksywa”:)
            https://www.wikisongbook.com/piosenki-biesiadne/hymn-pesymistow

  6. Dwa słowa w kwestii wątku, który wywołał HeS a związany z polskimi Ziemiami Zachodnimi. Otóż większość patrzy na współczesną Bundeswhere przez pryzmat Werhmachtu a to są dwie różne galaktyki. Cynik ma rację, że na nic się zdadzą setki miliardów EUR na wyposażenie. Podstawą jest w dalszym ciągu jakość materiału ludzkiego. Współczesny Niemiec nie równa się Niemcowi z lat 20 i 30 XX w, mam na myśli tylko kontekst mentalny jako materiał na żołnierza. Nie zapominajmy również, że Niemcy są w dalszym ciągu krajem „okupowanym”. Jak z dawnego NRD Armia Czerwona się wycofała na początku lat 90 to okupacyjne wojska amerykańskie i brytyjskie w dalszym ciągu stacjonują w bazach, które zajęły w 1945 roku. Jako ciekawostkę mogę tylko dorzucić, że absolwent szkoły oficerskiej z Hamburga zanim dostanie swoje szlify podporucznika musi być najpierw „zaakceptowany” przez spec komisję, która jest przy dowództwie brytyjskiej strefy okupacyjnej. I niemiecki rząd nie ma nic do powiedzenia, ile i jakich wojsk np. brytyjczycy wwożą lub wywożą do „wolnych, niezależnych i demokratycznych Niemiec”.

    1. ’Współczesny Niemiec nie równa się Niemcowi z lat 20 i 30 XX w, mam na myśli tylko kontekst mentalny jako materiał na żołnierza.’

      Tak dla porównania, czy współczesny polski tak samo nie różni się od tego z tamtych lat? Mam do czynienia z młodymi niemcami od czasu do czasu i te ich rurki na nogach czy murzyńskie czapeczki można szybko zmienić na wojskowe kamasze.

      Prosty rachunek, jaki jest zasób młodych byczków w Niemczech zdolnych obsługiwać karabin, a jaki u nas? Moda na pewne przyzwyczajenia i wzorce tak szybko jak się pojawia może zniknąć. Śmiesznie pomyśleć że jakieś zniewieściałe zastępy Niemców zaatakują Polskę, tylko tych zniewieściałych jest tam jakoś 2x więcej jak u nas, a po szkoleniu każdy potrafi z broni trafić.

      Oczywiście to tylko teoria, ale tak jak Hes uważam, że niedocenianie większego i bogatszego sąsiada jest bardzo niebezpieczne.

      1. Bogaty i dobrze sobie radzący sąsiad nie będzie wywoływał burd i awantur, bo ma lepsze rzeczy do roboty. Hitler doszedł do władzy po tym jak Republika Weimarska zbankrutowała. Tu raczej trzeba by poradzić Niemcom żeby obserwowali inflację w Polsce i zwracali uwagę na dziwne wymachy ramionami 🙂

    2. Kanadyjska minister finansów i wicepremier Chrystia Freeland jest jedną z prawdopodobnych kandydatek na następcę sekretarza generalnego NATO Jensa Stoltenberga, który odchodzi ze stanowiska w przyszłym roku, wynika z opublikowanego w środę artykułu CBC.

      Wybór Freeland, wnuczki ukraińskiego nazistowskiego kolaboranta z II wojny światowej Michała Chomiaka wzbudziłby zdziwienie, nie tylko w Rosji. Polityk oddał hołd spuściźnie Chomiaka, mimo że wiedział, że „był redaktorem naczelnym nazistowskiej gazety w okupowanej Polsce, która oczerniała Żydów podczas II wojny światowej”, według gazety Globe and Mail.

      To do Pana wątku.
      Do Niemiec teraz wracają koncerny, które tworzyli byli naziści i jak na razie wykupują po cichu lokalne firmy lub je wysadzają z rynku.
      Pana wiadomości są trochę nieaktualne.

  7. Jeden z gości u Gonzalo Lira, zwrócił uwagę, że jednym z efektów sankcji, jest zakończenie długoterminowych umów fixed price na surowce i przejście na zakupy na giełdzie. Co banksterka ostrzyła sobie zęby od dawna, bo giełdę to maja obcykana.

  8. Co Morawiecki ma w głowie? Zadałbym raczej pytanie ” Co Morawiecki ma w d….” Mając kilkanaście milionów zł oszczędności + pensję premiera z dodatkami, może spać spokojnie w obawie przed zimnem w domu. Na tym polega ta zabawa, że wszystkie osoby stojące za sankcjami do biednych nie należą i spokojnie będą mogli ten trudny okres jako tako „przetrwać”. Sytuację tą można było przewidzieć, że może się to skończyć tak jak piszesz Cyniku. Ja to przewidziałem i wraz z bliskimi mamy spokój jeżeli chodzi o surowce energetyczne na najbliższe lata ( abstrahując od ewentualnych atomówek, które mogą latać w tym czasie nad Polską). Kiedy jeszcze nie było tego całego bałaganu związanego z wojną stan powietrza w Polsce był tragiczny z uwagi na wysokie użycie węgla przez ludność. Nawet biegając po lesie trzeba było zakładać odpowiednią maskę, bo można było się zatruć syfem wydzielanym przez piece opalane węglem. Po prostu masakra. Teraz owa ludność dostała ciche przyzwolenie, że można palić czym się chce i to jest w tym wszystkim najgorsze. Samo przebywanie w miejscowościach z przewagą pieców węglowych to będzie jak wypalenie dziennie 2 paczek papierosów. Kilka miesięcy takiego palenia a ludzie zaczną odczuwać problemy z ukł. oddechowym i krążenia. Jedyna nadzieja, że zima będzie łagodna bo w przeciwnym razie…..nawet nie chce tego komentować.Czy Morawiecki o tym nie wiedzial? Wątpie aby był takim głupcem. Poza tym stać go na to w przeciwieństwie do milionów mieszkańców tego kraju.

  9. https://eingeschenkt.tv/dirk-pohlmann-ewiger-krieg-neueste-us-geostrategie/.
    Obraz logo witryny objaw i sens
    WOJNA PRYWATNA JEST KRYSTALICZNIE JASNA WOJNA ZAPLANOWANA PRZEZ USA W SOJUSZU Z UKRAIŃSKIM REŻIMEM.

    Phillip Zippermayr

    7 września

    Dirk Pohlmann: Wieczna wojna – najnowsza geostrategia USA

    Film przedstawiający przemówienie Dirka Pohlmanna, autora i reżysera filmów dokumentalnych, jest bardzo interesujący, ale trwa 1 godzinę 30 minut. Sekcja, w której Pohlmann relacjonuje planowaną na 2019 rok sytuację wojenną na Ukrainie, można oglądać od 1.16 do 1.20.

    Doradca wojskowy Zełenskiego (Oleksi Arestowicz) otwarcie deklaruje, że nie chodzi o zakończenie wojny, ale o jej kontynuowanie.

  10. A według mnie komuś w rządzie zapaliła się lampka że oto jest sposób nie tylko na utrzymanie polskiego górnictwa, ale nawet na zarobienie na tym kasy.
    Wystarczy wyeliminować import taniego węgla i krajowy surowiec będzie można sprzedawać po dowolnej cenie.
    Potwierdzają to ostatnie ruchy – blokada importu, przejęcie PGG przez państwo, zerwanie umów z krajowymi składami opału, budowa własnego sklepiku internetowego i sieci własnych dystrybutorów. Teraz już jako monopolista państwo może sprzedawać węgiel po takiej cenie jaka potrzebna do sfinansowania kopalń, które w normalnych warunkach nie były w stanie zarobić na swoje utrzymanie. A może i godziwy zarobek z tego będzie jak biznes się rozwinie a państwo zagwarantuje że żadna prywatna konkurencja na rynek nie wejdzie – wszystko możliwe, w końcu to 'branża strategiczna’.

    1. państwo zagwarantuje że żadna prywatna konkurencja na rynek nie wejdzie

      Nie prywatna konkurencja jest problemem tylko wasalska uległość państwa od EU i jej idiotycznej polityki. Trafia się szansa aby z tym skończyć i kroki te miałyby sens ale tylko w wypadku świadomego skorzystania z tej szansy. Nie ma najmniejszej pewności że Matousz nie pojedzie do Brukseli i nie odniesie tam kolejnego „sukcesu” przehandlowując znowu to wszystko za parę paciorków.

  11. Jeśli nakładamy sankcje należało tego samego dnia zawiesić na kilka lat wszelkie administracyjne kagańce na wydobycie własnego węgla i obiecać górnikom udział w każdej nadwyżce jaką wyprodukują względem lat ubiegłych tak by związkokracja miała interes w łamaniu barier. Są rozległe obszary biedaszybów dlaczego nie zrobić tam ogromnej kopalni odkrywkowej później choćby narodowe jezioro niech tam powstanie trudno…. koparek i wywrotek u nas dostatek. Lasy państwowe zmusić do zwiększonej eksploatacji lub wydać prywaciarzom koncesje na oczyszczenie najgorszych i najmniej rentownych obszarów do gołej ziemi włącznie z korzeniami las jest fabryka opału znacznie lepszą niż OZE nasze zasoby drewna są ogromne.

    1. Lasy państwowe zmusić do zwiększonej eksploatacji

      Do jeszcze większej niż akurat obecnie będzie trudno. Widziałem niesłychanie intensywne, obawiam się że całkowicie rabunkowe, masowe wycinki lasów na Pomorzu. Są słuchy że wszystko to skupują Niemcy.

      1. Na ziemii Dobrzyńskiej to samo. Od dwóch lat. Tną ile wlezie, a drewna na opał nie sposób kupić już od pół roku.

        1. O Chinach nie wiem ale o USA wątpię. Mają swojego pod dostatkiem a transport jest jednak drogi. Tak czy inaczej wygląda na to że kraj seryjnych sukcesów robi bokami finansowo i chwyta się desperecko sposóbów aby zapełnić  pustoszejące kufry. Nie dziw bo oprócz baz hegemona oraz jego przemysłu zbrojeniowego utrzymywać trzeba pół Ukrainy…

        2. USA ma Kanade pod nosem, na ktorej drewno naklada wysokie clo.
          Ale Chiny: eksporuja ksiazki i meble na caly swiat, a drzew maja niewiele wiecej niz ludzi…

        3. Czytałem gdzieś że drewnem opala się elektrownie na biomasę których sporo pobudowano w Europie. Teoretycznie na biomasę, bo w tej chwili spala się w nich drzewo z wyrębu lasów. Europa jak zwykle stawia na ekologię i odnawialne źródła energii 🙂

    2. @Leggmason:”Jeśli nakładamy sankcje należało tego samego dnia zawiesić na kilka lat wszelkie administracyjne kagańce na wydobycie własnego węgla”
      To nic by nie dało. Liczy się zaufanie (do władzy:). Przecież jak PO dorwie się do władzy, to zatrzyma rozwój energetyki węglowej i z powrotem wrócimy „do gazu”. Dochodzę do wniosku, że niszczenie energetyki węglowej w Polsce jest na rękę wszystkim stronnictwom (ruskie, pruskie i jakeskie). Ruskie powiedziałoby „Po co wam kopalnie? Kupicie od nas po niższej cenie” (jak gaz:). Pruskie wiadomo, gra na uzależnienie Polski od rosyjskiego gazu via Niemcy (hub gazowy). Jankeskie chce wszędzie na świecie (w tym w Polsce) walczyć z globalnym ociepleniem i chce „depopulować”. Z powodów czysto ideologicznych. Jedyny ratunek (który naszedł), to kryzys, który wstrząśnie ludżmi i przypomni skąd im nogi wyrastają:)

      1. Nie wiem dlaczego, ale polskie górnictwo było praktycznie od zawsze nierentowne – to sektor który rok w rok wyciągał ręce po publiczne pieniądze niezależnie od cen węgla na światowych rynkach. I można sobie odpowiadać że to wina Ameryki, Rosji albo Niemiec, ale to są polskie kompanie, zarządzane przez polskie zarządy, działające pod protekcją polskiego państwa, zatrudniające polskich pracowników i niezależnie od tego co się dzieje na świecie – zawsze mające ten sam problem z zarobieniem na siebie. No może jednak problem nie jest w Ameryce tylko na własnym podwórku? Jeśli łatwiej wydobyć pieniądze z budżetu niż węgiel spod ziemi to nie dziwię się że kompanie skupiają się raczej na tym pierwszym, ale dlaczego dajemy sobie wmówić że trzeba to utrzymywać tak jak jest i pod żadnym pozorem nie wolno krytykować zarządów tego grajdołka?

        1. problem nie jest w Ameryce tylko na własnym podwórku?
          Problem jest oczywiście na własnym podwórku i wiąże sie z chroniczną niezdolnością do rozsądnego rządzenia się.
          To samo będzie z atomem czy czymkolwiek innym. Co nie znaczy że nie należy polepszać jakości rządzenia się i wypalać żelazem korupcję.

          Faktem jest że gdyby nie zielona wariacja rządu i wyprzedaż suwerenności do Brukseli, Polska jest jednym z niewielu krajów potencjalnie niezależnych energetycznie dzięki węglowi. Wypuszczenie z ręki tego atutu przez Morawieckiego było tragicznym błędem.

          1. Myślę że atut jeszcze wróci – węgiel na szczęście nigdzie się nie wybiera niezależnie od Morawieckich i unijnych regulacji, a wobec permanentnego braku gazu w Europie naprawdę ciężko będzie udowodnić że węgiel jest zły..
            Polskie rządy reformują górnictwo nieustannie, już od lat 90tych – co rusz kopalnie likwidują, przekształcają, to znów dofinansowują, i tak w kółko – z efektem takim że nadal jest tak jak było a maszynka do przejadania publicznej kasy ma się dobrze.
            Ale to też daje nadzieję, a nawet pewność- nawet jak Morawiecki zdecydował o zaprzestaniu wydobycia to rząd zabierze się do tego ze swoją standardową werwą i przez lata nie wydarzy się nic. Potem przyjdą inne rządy i podejmą kolejne decyzje…

          2. @rasputnik:”Myślę że atut jeszcze wróci – węgiel na szczęście nigdzie się nie wybiera”
            I tu nawiążę do moich obaw o granicę zachodnią, o które pytał Cynik. „Węgiel się nigdzie nie wybiera” ale może inni po ten węgiel się wybiorą? Nie wiem czy zdajecie sobie sprawę ale powrót Polski do granic II Rzeczpospolitej zabije polski przemysł. Przecież na „ziemiach odzyskanych” jest i Turów i zagłębie miedziowe, Górny Śląsk. A jak Niemcy się uprą to i Gdańsk wróci „do macierzy”. Cynik zignorował moje zaczepne pytanie o stosunki polsko-niemieckie jakby nie było o czym rozmawiać. A przecież właśnie teraz (schyłek Pax Americana) należy mieć jakieś scenariusze na taką okoliczność. Lekceważy Niemcy ale jak się obudzą (drzemiący olbrzym), to wrócimy do sytuacji z lat ’30. Są pod każdym względem (ekonomicznym, technologicznym, produkcyjnym) od nas silniejsi. A jak walka o surowce energetyczne się zaostrzy, to niektórzy mogą wykonywać „gwałtowne ruchy”.

      1. Przestań pisać głupoty. Poświęć trochę czasu, aby cokolwiek dowiedzieć się w kwestii, o której chcesz coś powiedzeić/napisać. Na podstawie strony, którą podałeś, nic o wielkości wycinki nie można powiedzieć. Podana mapa parę lat temu powinna wyglądać prawie tak samo. Pokazuje ona tylko, że na zaznaczonym obszarze była planowana jakaś wycinka w ubiegłych latach lub jest planowana w przyszłych latach (nawet za 9 lat). Ta strona, to czysta manipulacja.

  12. Widac gdzies zapadla decyzja, ze Polska razem z Ukraina stanowia koszt zaorania Rosji. Inaczej trudno jest te decyzje Młoteusza interpretowac.

    1. @TJŁ:”ze Polska razem z Ukraina stanowia koszt zaorania Rosji.”
      Chyba cała Europa. Dlaczego wymieniłeś tylko Polskę? A reszta Europy będzie „zieloną wyspą”?

      1. Chyba cała Europa. Dlaczego wymieniłeś tylko Polskę?

        To proste. Nikt w Europie zachodniej nie jest dostatecznym durniem aby dać się podpuścić do walki z Rosją o interesy hegemona.

        1. Może i nikt nie chce, ale żeby jeszcze mieli dość odwagi to powiedzieć wprost otwarcie(przy okazji mówiąc gdzie mają deklarowane przez siebie wartości) i mówiąc, że chcą wypchnięcia hegemona za Atlantyk i budowy nowego ładu w Europie z ziomkiem Putinem jako niezbędnym elementem tej nowej układanki:)

        2. @cynik:”podpuścić do walki z Rosją o interesy hegemona.”
          Ale TJŁ nie pisze o walce ale o KOSZTACH „zaorania Rosji”. Właśnie jesteśmy w trakcie i koszty ponosi cała Europa (może cały świat?). Nie tylko Polska (i Ukraina).

        3. @Cynik:”do walki z Rosją o interesy hegemona.”
          A propos walki, to przedstawię hipotetyczną sytuację i zadam pytanie (także do Komentatorów). Załóżmy, że w ciągu kilku(nastu) lat Bundeswehra zostanie wzmocniona i zmodernizowana jak to zapowiadają władze RFN i będzie bezdyskusyjnie silniejsza od polskiej armii. Co robić jak, któregoś dnia, w ramach manewrów, wkroczy na Ziemie Zachodnie (Szczecin, Wrocław, Górny Śląsk, Gdańsk, Warmie i Mazury) twierdząc, że to ich „prastare” ziemie niesprawiedliwie zajęte przez Polskę. Co wtedy? Przeciwstawić się militarnie i walczyć z silniejszym(!) przeciwnikiem czy poddać się i zdać na „międzynarodowy arbitraż” (albo (nie)łaskę agresora)? Co byście zrobili na miejscu władz RP?

          1. Pytanie jest niemożliwie hipotetyczne do jakiejkolwiek sensownej odpowiedzi.

            1. Zwokowana armia perwertów niemieckich nie będzie żadnym faktorem, niezależnie od ilości wpompowanych w nią $$$
            2. Czemu się tak niepokoisz granicą zachodnią gdy prezydent kraju chce zlikwidować granicę wschodnią? O jakim kraju mówimy, z bronioną granicą zachodnią a bez wschodniej?
            3. Czemu Ziemie Zachodnie nie miałyby wrócić do Niemiec skoro PL sama wystawia je na licytację, domagając się od Niemiec reperacji wojennych? ZZ były rekompensatą fair, jezeli Niemcy zapłacą reperacje jak tego chce Polska jest jedynie rozsądne że ZZ wrócą do nich…
            4. Jeżeli Polska wróci na Kresy do czego się przymierza to ZZ będą i tak nie do utrzymania.
            5. Gwarancją utrzymania ZZ był i jest czynnik rosyjski. Kraj jest zakładnikiem czynnika amerykańskiego który ZZ ma gdzieś.
            6. Jeżeli obawiasz się zaboru ZZ przez Niemcy to nazwij rzeczy po imieniu: nasz udział w EU i w NATO jest schizofrenią.
            7. Kraj który jest kompletnym wasalem – i EU i Waszyngtonu – musi uznać realia i to że nie ma nic do gadania bo swoją suwerenność utracił.
            8. Przeciwstawiać się militarnie jest sens tylko dla jednostki suwerennej. Inaczej armia jest mięsem armatnim w porachunkach innych, jak Ukraina.

          2. Na miejscu wladz RP to bysmy prowadzili suwerenna polityke, utrzymywali wlasny przemysl zbrojeniowy, rolnictwo, kopalnie, a takze zakazali propagandy wszelkich zboczen. Wtedy za kilka(nascie) lat nie musialibysmy miec tego typu dylematow. A poki co tzw. wladze RP odgrzewaja kotleta reparacji w szczytnym celu szczucia na siebie Polakow i Niemcow. W czyim interesie?

          3. szczytnym celu szczucia na siebie Polakow i Niemcow

            Wypowiedzi na tym forum potwierdzają to czego się obawiam. Że mianowicie historyczne doświadczenia z Niemcami tak gruntownie przeorały świadomość polską że ciągle funkcjonują oni jako potencjalny wróg i zagrożenie. O ile można to w pewnym sensie zrozumieć to kompletnie nie można zrozumieć dziwną taryfę ulgową z jakiej korzysta amerykański mąciwoda którego machinacje stanowią dla kraju zagrożenie bez porównania większe.

            Tutaj {Łoś} implikuje na przykład że rzekome „władze RP” „odgrzewają kotleta reparacji”. Władze RP? Czyżby? Że ktoś odgrzewa kotleta nie ulega wątpliwości ale nie czarujmy się – nikt we władzach wasala nie ma ani dostatecznego poziomu intelektualnego ani dostatecznego autorytetu aby sam cokolwiek odgrzewać w kontekście polsko niemieckim. Przecież na kilometr widać że miesza tym hegemon i to on jedyny ma interes w zaognianiu stosunków polsko – niemieckich, niewykluczone że w kontakście nadchodzącego rozpadu EU i po-NATO-wskiej Europy. Wasalski murzyn wykonuje jedynie zleconą mu robotę. Kaczynski czy Duda mogą działać wyłącznie na poziomie ukraińskiego clowna – wykonując przychodzące z Waszyngtonu dyrektywy.

            Dopóki Niemcy popełniają na zlecenie hegemona samobójstwo energetyczne rozmontowując swój przemysł i degradując się gospodarczo wasal polski prawdopodobnie najlepiej zrobi nie robiąc nic. Zamiast martwić się, jak {HeS}, o granicę zachodnią powinien w szczególności martwić się o granicę wschodnią aby pod żadnym pozorem nie wpaść w pułapkę jakichkolwiek zmian terytorialnych, typu przejmowania Galicji z ukraińskiej masy upadłościowej czy nawet wyzwalania Lwowa. Jest z pewnością popychany w tym kierunku przez hegemona a Putin ze swojej strony też pewnie chętnie podsunie mu dawne Kresy wraz z nie-denazyfikowanym elementem banderowskim. To jest niebezpieczeństwo dużo większe niż wizja Bundeswehry maszerującej na Wrocław.

          4. @cynik:”Czemu się tak niepokoisz granicą zachodnią gdy prezydent kraju chce zlikwidować granicę wschodnią?”
            O wschodnią się nie martwię, bo sytuacja się wyjaśniła i ani Ukraina ani Rosja nam przez najbliższe kilka lat nie zagrozi (ani ekonomicznie ani militarnie). Dopóki Ukraina z Rosją „drą koty”, a to chyba będzie długo trwało, to pozostało nam tylko zagrożenie z zachodu. Obecnie to zagrożenie jest innej natury (nie militarne). To próba miękkiej dominacji Unii nad Europą Środkowo-Wschodnią a w szczególności nad Polską, bo w tym regionie ma największy potencjał. Moje rozważania dotyczyły sytuacji, gdyby to się zmieniło na bardziej twarde zagrożenie. Tak lekceważycie Niemcy, to przypominam, że przed objęciem władzy przez Hitlera Niemcy też były „rozbrojone” i pod kontrolą aliantów. I co? Hitler w ciągu ~5 lat zamienił ten miłujący pokój kraj (i naród:) w efektywną machinę wojenną. Czyżby historia uczyła, że „nikogo, nic nie uczy”?

          5. Dopóki Ukraina z Rosją „drą koty”, a to chyba będzie długo trwało
            Optimista! Sądzę że w niespełna rok nie będzie śladu po Ukrainie w obecnej formie.

            Hitler w ciągu ~5 lat zamienił
            Nie całkiem Hitler lecz Wall Street i jej $$… Hegemon juz wtedy bruździł, mając jedynie konkurencję ze strony UK.

          6. Hitler w ciągu ~5 lat zamienił ten miłujący pokój kraj (i naród:) w efektywną machinę wojenną. Czyżby historia uczyła, że „nikogo, nic nie uczy”?

            A pamietasz artykul z „Przegladu historycznego” pt. „Misja Kemmerera”, do ktorego link na tym forum wrzucil swego czasu Plop? Tam bylo o tym, jak amerykanscy Żymianie tuningowali w 20-leciu miedzywojennym polska gospodarke, zeby ja uczynic komplementarna do gospodarki niemieckiej. Jako argumentu uzywali pozyczek, udzelanych Polsce, ktora probowla sie pozbierac pare lat po odzyskaniu niepodleglosci. Tuning polskiej gospodarki polegal na tym, ze zadali ograniczenia przemyslu, a chcieli rozwijania rolnictwa i produkcji surowcow, ktore mialy zaspokajac przemyslowa gospodarke Niemiec. Czy zatem dziwisz sie, ze potem Polska nie byla w stanie przeciwstawic sie skutecznie Niemcom?

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.