Energieende w Niemczech

Niemcy  którym zielony hunwejbin Habeck urządza  energieende przywodzą na myśl znany demotywator z czasów TW Buzka pt. Już więcej sp… się nie da. Tym razem z Habeckiem w roli głównej…  W wydaniu polskim była to autentyczna prawda owego czasu. Wystarczy wspomnieć sztandarową “polską reformę emerytalną” Góry i co z niej wyszło…

energieende

W kontraście do polskiego nie-rządu często wskazywano  na tzw. kraje “poważne”, które rządzić się miały dobrze. Przykładem były zawsze Niemcy które przez wiele powojennych dekad funkcjonowały jako model do naśladowania. Były nawet przedmiotem pewnej zazdrości – finansowo silne i sprężyście zarządzane były zawsze górą i zawsze, jak kot, spadały na cztery łapy.

Wystarczył jednak rok rządów zielonych aby wszystkie te stereotypy odeszły do lamusa i aby banda zielonych rozłożyła Niemcy na łopatki. Jeszcze rok temu nikomu w najgorszych marach sennych nie przyszłoby do głowy że zielony rząd Niemiec doprowadzić może kraj do zapaści, racjonując energię i nawołując do zaniechania mycia się. Kto mógł się spodziewać że zieloni będą planować zamykanie szkół zimą i wędrujące blackouty, pierwszy raz od wojny? Kto mógł przewidzieć że walczący z CO2 zielony radykał Habeck będzie otwierał ponownie kopalnie węgla brunatnego, najbrudniejszego paliwa ze wszystkich?

Obwiniać sytą niemiecką publikę o to że wybrała sobie do władzy niekompetentnych idiotów byłoby trochę jak obwiniać kaczora Donalda za krach w akcjach Disneya. Mamy jednak pewną satysfakcję z tego że publika niemiecka dostaje w końcu to co sobie demokratycznie wybrała. Taka jest cena ukraińskiego amoku zmieszanego z zieloną histerią, przy czym będzie dużo gorzej zanim sytuacja się polepszy na wachcie już innego rządu.

Zielony minister energii i klimatu Habeck, stary lewak o mentalności nadwrażliwego ekologicznie nastolatka, zasługuje w tym na szczególne wyróżnienie. Jeszcze nigdy w historii Niemiec autentyczny dureń nie piastował chyba tak eksponowanego stanowiska. Wszystkie problemy energetyczne Niemiec są jego własnej produkcji bądź przynajmniej ko-produkcji, począwszy od bezmyślnego zamykania ostatnich pracujących elektrowni atomowych, jedynej ekologicznej alternatywy dla węglowodorów. Merkel bezmózgowo zaczęła swoją energiewende, teraz Habeck kończy to swoją energieende. LMAO!!!!!

Habeck bezpośrednio odpowiedzialny jest za problemy z gazem. Te od strony technicznej byłyby do rozwiązania w tydzień – gdyby tylko chciał. Ale ogarnięty rusofobią stary lewak rozwiązania nie chce, i prędzej zamrozi Niemców w sople lodu niż przyzna się do porażki, zarówno z sankcjami jak i do idiotyzmu OZE. Nikt mu nie kazał wychodzić przed szereg z sankcjami “na Rosję”. Habeck najwyraźniej jeszcze wierzy w to że narzucone EU-ro wasalom sankcje mają z wojną na Ukrainie coś wspólnego. W rzeczywistości skierowane są one przede wszystkim przeciwko Niemcom i  EU. Ukraina jest tylko pretekstem. Sankcje mają za zadanie wprowadzić nową żelazną kurtynę dzielącą EU od Rosji i Chin. Osłabić mają wszystkie trzy strony, z benefisem jedynie dla amerykańskiego instygatora.

Mimo zapaści gospodarczej w stronę której Habeck steruje Niemcy, nie zrobi on rzeczy najbardziej oczywistej, która by kryzys od razu zażegnała. Nie zapuści mianowicie nowego i gotowego do rozruchu rurociągu Nord Stream 2, co jest obecnie w wyłącznej kompetencji Niemiec. To byłoby złamaniem sankcji, ściemnia Habeck, nie wnikając w to czemu tak bardzo amerykańskiemu hegemonowi zależy na gospodarczym zrujnowaniu jego kraju.

Naiwne rachuby Habecka że Niemcy będą w nieskończoność otrzymywać gaz rurą z Rosji i jednocześnie stale okładać ją nowymi sankcjami doznały wiosną brutalnej kolizji z rzeczywistością. Rosja zredukowała wtedy przesył gazu Nord Streamem dzięki wcześniej nałożonym przez Habecka sankcjom w które sam się zaplątał. Wysłane mianowicie na remont do Kanady turbiny tego gazociągu zostały tam zatrzymane na gruncie, jakże by inaczej, zachodnich “sankcji”. Zamiast wykorzystać to jako nadarzający się pretekst do rozruchu Nord Stream 2 i dania sobie spokoju z resztą i tak nieskutecznych sankcji, Habeck zaczął wtedy gorączkowo latać po całym świecie szukając alternatywnych dostawców gazu. Jak było do przewidzenia, nikogo nie znalazł w tak krótkim czasie. Nawet gazowy potentat Katar najbliższe wolne terminy miał za lata. Postawił do tego warunki twardsze niż Gazprom: kontrakty na 20 lat, zakaz odsprzedaży gazu, cena powiązana z ropą a nie z europejskim spotem.

W dodatku inne rzeczy też się walą ostatnio Habeckowi. W Teksasie spalił się terminal załadunkowy LNG obcinając amerykańskie dostawy do Europy. Inny terminal wybuchł  niedawno w Luizjanie.  W Norwegii do tego związkokracja ogłosiła strajk przez który mniej gazu będzie docierało rurami do Niemiec. Na domiar złego Gazprom w tych dniach odłączy gaz w Nord Streamie już całkiem, z uwagi na planowany przegląd techniczny. Habeckowi rura od tego już pewnie zaczyna mięknąć ale jeszcze nie całkiem. Odgraża się że wszystkim pokaże jeśli tylko remont przeciągnie się ponad zapowiedziany termin, zostawiając Niemcy literalnie bez gazu.

Ironią losu jest że to właśnie Rosja zrobić powinna już wcześniej – sama ogłosić embargo na gaz dla EU!  Zarobiła w tym roku już takie krocie że może sobie na to pozwolić.  Z drugiej strony sens pompowania energii do wrogiej jej EU, ogarniętej lewackim amokiem i podsycającej wojnę na Ukrainie,  jest umiarkowany.

Wiadomo za to że dziadek Mróz pomóc może Niemcom myśleć. Zrobił to już raz pod Stalingradem w ’42. Aby wyrwać się z amoku i zacząć myśleć Niemcy, w osiemdziesiąt lat po pierwszym, potrzebować mogą  szoku drugiego Stalingradu. Bez setek tysięcy zabitych i rannych tym razem, wystarczy parę tuzinów zamrożonych. Przyczynić się to może do raptownego zmądrzenia zdurniałego społeczeństwa, niesposobnego inaczej zrozumieć jak anglosaskie intrygi, wespół z rodzimym lewactwem, je wykańczają.

Widok byłyby to przedni  zobaczyć Niemców w drugiej odsłonie Stalingradu, tym razem między Renem a Odrą. Siedzących bez ciepłej wody, trzęsących się z zimna w nieogrzewanych, nieoświetlonych mieszkaniach, klnących na zielony rząd. Zamknięte przy podmuchu chłodu szkoły, biura i przedszkola. Masowe bankructwa przedsiębiorstw. Wysokie bezrobocie, stratosferyczna inflacja przypominającą republikę Weimarską sprzed równo 100 lat.  Import polskiego chrustu…

Być może dopiero wtedy Niemcy zrozumieją że nie chodzi wcale o rozwalenie Ukrainy przez Rosję ale o rozwalenie ich samych przez hegemona. O wyeliminowanie EU jako liczącego się gracza i konkurenta na arenie międzynarodowej, i o przerwanie powiązań gospodarczych między EU z jednej a Rosją i Chinami z drugiej strony. Jedynym beneficjentem tego ruchu byłby próbujący zachować swoją dominację za wszelką cenę amerykański hegemon.

30 Replies to “Energieende w Niemczech”

  1. chyba ktoś nie łapie tematu, są audio i ebooki oraz mnóstwo podcastów, wszyscy, których znam, nie czytają ale słuchają, przy pracy w domu albo w dżobie, nie potrzeba już zapachu druku, teraz taka forma zapoznawania się z literaturą,

  2. Jedziecie Panowie stereotypami, aż niemiło….

    Katarzyna Wielka
    Wiktoria
    Maria Teresa
    Maria Medycejska
    Alienor z Akwitanii
    Storrada
    Izabela Kastylijska
    Doskonale posługiwały się samcami, prowadząc swoje kraje do szczytów potęgi…..

    Psioczenie na komunizm to kolejny stereotyp, rozbity w drzazgi przez sukcesy Chin, czy Wietnamu.
    Planowa alokacja nadwyżek finansowych WEWNĄTRZ KRAJU, zamiast do rajów podatkowych, wam się nie podoba?
    Podoba wam sie wyprowadzanie kapitału z kraju?

    Zgadzam się z tezą, że jedynie Konfederacja myśli trzeźwo.
    Propolsko.
    Widocznie zbyt mało stypendiów zagranicznych trafiło do ich działaczy.
    Sprzedanie duszy diabłu jest marzeniem wiekszości naszych sztandarowych polityków.
    Starczy milion $ od łebka a poprą wszystko.
    W Parlamencie UE 10 milionów $ też załatwi sprawę.
    Problem nienowy zresztą.
    Skąd wziąć 10 sprawiedliwych miał już Lot….

    1. @wmw
      Zarówno Chiny jak i Wietnam komunizm mają jedynie w nazwie. Ich gospodarki są natomiast kapitalistyczne. GDP per capita Wietnamu to ok $3.5k niewiele jak na swoje doskonałe morskie położenie, bez którego to ich „bogactwo” było by bardzo słabiutkie. Bogactwo Chin (ca $12k GDP per capita) nie wzięło się z tego, że posługują się modelem komunistycznym, ani nawet tanią siłą roboczą aż w tak dużej mierze jak się to przedstawia, ale…wzięło się z odwrotnej inżynierii wykradania/kopiowania technologii z państw europejskich. Gdyby nie kopiowanie technologii od Europy w Chinach byłaby potworna bieda. Z geopolitycznego punktu widzenia popełniono błąd otwierając się na produkty Chińskie i stąd jest teraz cała jatka między USA i Chinami.

      Tak naprawdę to bogactwo światowe zawdzięczamy Niemcom. W pierwszej kolejności posługując się metodą Chin mamy Szwajcarie, która również kopiowała rozwiązania Niemieckie czyniąc siebie dość potężnym krajem bez dostępu do morza i oceanu światowego. Gdyby nie Niemcy, nie byłoby tak kolorowo. Po 2 wojnie światowej niemieckich naukowców przejęli amerykanie w operacji paperclip jak i Rosja. Bez Niemców nie byłoby zatem tak szybko rozwiniętego programu i technologii kosmicznych w USA i Rosji.

      Co jest powodem dla którego europejska gospodarka jest spychana w niebyt? Ano jest coś takiego jak piramida Maslowa. Mówi ona, że wraz z zaspokajaniem podstawowych potrzeb ( na samym dole są fizjologiczne) idzie się wyżej do wyższych potrzeb. Bogata Europa Zachodnia zrezygnowała ( i to był błąd) z międzynarodowych mistrzostw gospodarczych na rzecz potrzeb wyższych.

      Taka prawda, że gdyby nie było Niemiec nie było by może obozów koncentracyjnych i słynnego akwarelisty u władzy, ale światowa gospodarka byłaby zacofana o kilka dekad. Niestety proces w jaki zabrnęła UE jest już nieodwracalny, zamiast skupiać się na rywalizacji ekonomicznej z Chinami i USA, UE kładzie nacisk na debatowaniu o jak to nazywał prof. Rybińśki możliwościach wielofunkcyjnego odbytu.

      1. UE kładzie nacisk
        Przekupna banda wasali hegemona jest zbyt głupia aby samodzielnie coś kłaść, za wyjątkiem może własnych gospodarek… 😀

        1. A nie jest tak że nadmiar dobrobytu poprzedza upadek?
          I jako przykład wziąłbym Polskę – kraj który od co najmniej kilkunastu lat pławi się w dobrobycie i (mimo nieustannego narzekania jaka to krzywda się nam stała) zaczyna być postrzegany jako część zamożnej Europy.
          (niestety, jeszcze dobrze pamiętam tę polską bidę i dziadostwo z lat 80 i 90)
          Napawaliśmy się parę lat temu jak to nam grecki scenariusz nie grozi bo Grecy to lenie i obiboki a Polacy naród zdrowy i do pracy chętny i żaden Polak nie bedzie żył na kredyt i ponad stan.
          No popatrzcie jak teraz – gdzie sie nie obejrzysz łapy wyciągnięte po kasę, 'nam się należy’ i 'niech rząd coś z tym zrobi’, dopłaty na wszystko, biznes chyba tylko na dopłatach i grantach jedzie, robić nikomu się nie chce (no chyba że Ukraińcy przyjdą) – no dobrobyt, panie, pełną gębą i oby tak dalej.

  3. „Mężczyźni rządzą światem, mężczyznami kobiety a kobietami hormony”” – a to przepraszam za myślenie, ale czy to facetami nie rządzą hormony? I to raczej w wiekszym stopniu?? Sex i sex? A przez kogo to wojny często wybuchały? Przykładowo że historycznie tak zacznę trojańska? O kobietę? A Cypr dostał się Luzynionom bo Król lwie serce miał hormony !!!!! itp. Jak popatrzeć historycznie to jak rządziły kobiety było mniej wojen (lub wcale) zaś facetów testosteron i ego rozpiera do boju wzywa!
    „większość prawicowych polityków jest pro-rosyjska. Polska nie jest wyjątkiem” –niezmiennie na tym forum pytam o propolskość naszych polityków? Bo każdemu łatkę da się przykleić, prorosyjski, – to wada, pro amerykąński – zawsze zaleta, pro brukselski, raczej wątła zaleta ale nie dla każdego. Jak dla mnie przykładem takiego propolskiego był nijaki Wojciech Kwaśniak, zwalczajacy patologię SKOK-ów, pobity przez „nieznanych sprawców”, głownie z ramienia PC i PIS (dowodów nie ma ale „ten zrobił komu korzyść”) by im się nie mieszał do robienia kasy (wcześniejszych sugestii by odpuścić jakoś nie zauważył), albo Walerian Pańko św. pamięci były prezes NIK, który za mocno zacząl grzebać w aferze FOZZ i nagle miał biedaczek czołowe zderzenie z rozpędzoną ciężarówką. a o takich ludzi nie dbamy wcale!! Więc bardziej stanowisk propolskich trzeba by intensywnie szukać, nagłaśniać (uprzednio je dokładnie zdefiniowawszy), a nie proste łatki przyklejać, bo jak dla mnie może być dowolny pro inny jeżeli tylko zyski dla kraju są wyższe niż straty.
    „czy ktoś ma jeszcze jakiś „światopogląd”? (1) i czy jest jeszcze ktoś kto się tym powoduje w wyborach? (2)” – zapewne nie, ale uciążliwa spuścizna pana , wójta i plebana, która rządzi masami ciągnie nas w bagienko konsekwentnie. I nie dziwota że władzy każdej to się podoba, w historii najnowszej tylko raz mieliśmy sytuację gdy cały NARÓD wystąpił razem , bez wzajemnych antagonizmów, oczywista mówię o cudzie solidarności, stąd też jak sądzę nawet konfederacja będzie utrzymywać każde możliwe podziały by się stolik przy którym toczy się gra „wyborcza” nie wywrócił

  4. @HeS
    Porównaj sobie dwa sąsiednie kraje i ich swobody obywatelskie. Polskę i Czechy. Dziwnym przypadkiem w Czechach czytelnictwo jest wysokie a w Polsce niskie. Jak w Polsce puści się jakąś głupią ustawę to lud nic nie robi. W Czechach? Masz cały kraj na ulicach, który nie odpuszcza tak łatwo jak tutaj. Poza tym rozmawiając ze statystycznym Czechem widać u nich racjonalność i pragmatyzm a to już jak najbardziej efekt czytelnictwa. Polacy niestety znowu bazują na dwóch ekstremach są albo za bardzo otępiali albo za bardzo przyspieszeni, szczególnie te młodsze roczniki. Nie winił bym kobiet, bo kobieta w Polsce jest 3x bardziej zapracowana i bardziej zaradna od faceta musi gotować,sprzątać,pracować,płacić rachunki i martwić się o wszystko, tymczasem facet co …? Piwko i TV. Polacy to banda otłumanionych krzykaczy, którzy nawet za bardzo nie wiedzą na czym to ich krzykactwo się opiera. Mówienie o kobietach,że podchodzą do wszystkiego emocjonalnie a faceci nie jest nieprawdą:)

    1. Ja rozumiem że Waść mierzysz może populację polskich samców swoją własną miarą, ale szczęśliwie nie jest tak źle, nawet statystycznie;)

  5. Po pierwsze (primo;) Niemcy na tanim gazie z Rosji jechali przez ostatnie 20 lat co znacznie poprawiało ich konkurencyjność. To, że teraz przez kilka lat będzie „głodno i chłodno”, to i tak wychodzą na plus (takie energiewende+).
    Po drugie widać, że Niemcy robią wszystko co mogą, żeby nie zaszkodzić Rosji więc oceniam, że to co robi Habeck, to nie, że on chce to robić. On MUSI. Widocznie Jankesi mają taką dźwignię na Niemcy (jaką??), że nie mogą się jej oprzeć bo być może straty dla Niemiec byłyby jeszcze większe. Z drugiej strony jest dziwne, że Rosja też ciśnie na Niemcy ograniczając dostawy gazu co można odbierać jako skierowane do Niemic żądanie jawnego sprzeciwienia się polityce USA. Gra „na zapleczu” musi być naprawdę ostra skoro Niemcy próbują zachować się neutralnie a obydwie strony (i Rosja i USA) starają się je zmusić do wyraźnego (bezkompromisowego) wybrania strony konfliktu.

  6. No to zacznie się nurkowanie na DAXie. Jak ktoś za bardzo nie przepada za Europą i Europejczykami to takie info go cieszy, podobnie jak wszelkiej maści spekulantów. Z drugiej strony jak lud może wybrać dobrych rządzących skoro sam jest głupi. Ciężką rolą jest bycie politykami w dzisiejszych czasach.
    Europie jak nic innego potrzebna jest bieda. Może ona otworzy oczy wielu ludziom w każdym bądź razie nie da się otworzyć ludziom oczu w żaden inny normalny i racjonalny sposób. Muszą poczuć ( najlepiej finansowo) po własnych kieszeniach co jest co…

  7. Co do sp..enia wszystkiego co się da, może Niemcy mają w pamięci opinię Obamy o Bidenie: „Don’t underestimate Joe’s ability to fuck things up” i na razie nie wychodzą przed szereg.
    Putin zaś dodał do swojej narracji antynazistowskiej narrację niesienia kaganka demokracji przeciw despotom kręcącym Wielki Reset. Byłoby totalnym śmiechem historii gdyby w zachodnim świecie, zamkniętym w maskach, lockdownach, przymusowych szczepieniach, bezgotówkowym obrocie żywności bez zakazanego mięsa Rosja stała się miejscem gdzie się ucieka po odrobinę wolności.

  8. Niemcy, Niemcy, Niemcy… U nas będzie tak samo. Zimno, ciemno, głodno i biednie. Ale tak jest w krajach prowadzących wojnę.
    Mam nadzieję, że przed zima strategia „na złość mamie odmrożę sobie uszy” zostanie wywalona do kosza.

    Przy czym Niemcy są praktyczni i już zaczynają oszczędzać, czego nie da się powiedzieć o Polsce. U nas jest dobrze przecież, mamy zapasy. Tak powiedział Sasin !
    Ugh.
    Trzeba przygotowywać się na ciężką zimę.

    1. U nas będzie tak samo. Zimno, ciemno, głodno i biednie.

      Taki defetyzm bez przynajmniej szerokiego sprzeciwu, demonstracji i próby zmiany rządu trochę mnie dziwi. Rozumiem że EU stawia na Tuska i bierze na przeczekanie, ale nie łapię jak jedyna praktycznie alternatywa jaką jest Konfederacja może w takich warunkach łapać tylko 10%. Jak formacja która jest winna takiej drożyźnie i takiej inflacji może siedzieć ciągle na 30% jest też ciężkie do wytłumaczenia…

      1. Tak działa propaganda. W telewizorze powiedzieli, że jest dobrze to znaczy, że tak jest. A inflacja i drożyzna ? To wina Tuska, przecież nie walczył z inflacją. Tak w telewizorze powiedzieli. Zapomnieli oczywiście dodać, że za jego czasów inflacji w zasadzie nie było…
        Mnie tylko zastanawia, czemu społeczeństwo pamiętające PRL tak łatwo daje się otumanić partyjnej propagandzie żywcem z tegoż PRLu wyjętej ? Jak próbowałem oglądać Wiadomości w TVP to miałem wrażenie, że oglądam kolorową przeróbkę Polskiej Kroniki Filmowej. Kropka w kropkę taka sama propaganda.
        Z drugiej strony może nie ma się czemu dziwić. Sztuka manipulowania społeczeństwem i trzymania go za mordę bardzo się rozwinęła i jest to łatwiejsze niż kiedyś..

        1. Yep, gdzie te czasy kiedy klasa robotnicza nie dawała sobą pomiatać, strajkowała i paliła opony na ulicach w kolejnych „wydarzeniach”? Gdzie te czasy kiedy rządzących wywożono na taczkach, za co groziły wprawdzie represje, w odróżnieniu od dzisiaj, ale rządzący przynajmniej się czegoś bali. Górników z kilofami w pociągu z Katowic na przykład. Mięso w każdym razie magicznie pojawiało się w sklepach. A teraz każdy protest przeciwko nieudolnej władzy można wygasić lockdownem covidowym i jeszcze leaderów strajkowych przymusowo wyszczepić… 😀 Obawiam się że trzeba będzie wielkiego palnika aby nieudolny rząd Morawieckiego odspawać od foteli.

          1. A teraz jak klasa robotnicza podskoczy, to z Indii nie dojada lekarstewka na nadcisnienie i bedzie nastepne 200 tysi nadmiarowych zgonow, o ktorych ani media rzadowe ani opozycyjne nie beda mialy ochoty dyskutowac, a wymiar sprawiedliwosci nie bedzie mial ochoty sie nimi zajmowac. Jakos mi sie nie wydaje, zeby po ewentualnym odspawaniu Morawieckiego od koryta nastepny rzad mial szanse byc lepszym, bo moja kobieca intuicja mi podpowiada, ze nawet konfederaci sa tylko tam madrzy, jak smsy, ktore otrzymuja od swoich oficerow prowadzacych.
            Zreszta to w tej chwili nie jest juz kwestia samej wladzy, ale glebszych procesow, ktore zaszly w spoleczenstwie, a ktorych cofniecie nie bedzie szybkie. Nie da sie z dnia na dzien otworzyc wszystkich pozamykanych kopalni, zakladow farmaceutycznych, fabryk itp Do tego potrzeba ludzi, ktorzy przeez ostatnie 30 lat sie nie wyksztalcili w odpowiednich dziedzinach, bo nie bylo dla nich w tych dziedzinach pracy.

          2. Te czasy skończyły się gdy pojawiła się młodsza klasa robotnicza która pochłonięta jest „przeżywaniem doświadczeń” oraz walką z „hejtem” w Mediach Społecznego Ścieku, gdzie zamiast myśleć (co za ulga!) może reagować. Ostatnie 2.5 roku izolacji przeprogramowało tę klasę wystarczająco skutecznie w kierunku Mentalności Kopca („moja sieć przyjaciół”), więc teraz myślącym jest już tylko Kopiec, a dokładniej jego operator.

        2. Społeczeństwo nic nie zrobiło przez 8 lat okradania go przez PO i teraz też nic nie zrobi.

          1. A chciał Kukiz JOW-ów i było nawet na ten temat pół tajne referendum… JOW-y mają ten plus że wiadomo przynajmniej kogo wziąć za hajdawery i odwołać…

          2. Ee, no jak to nie zrobiło? Odsunęło PO od władzy i wybrało nową. I żyli by tak długo i szczęśliwie, gdyby nie Tusk/Putin/Niemcy/Rosja/Europa/Muzułmanie/Żydzi/pedały/wykształciuchy/lewacy/prywaciarze/antychryści/milenialsi/feministki/cykliści/brudasy (niewłaściwe skreślić).

      2. Dziwie się Cyniku,że tak często lobbujesz za partią jaka jest Konfederacja. Uzależnienie polskiego życia społecznego od często maści idiotów przedsiębiorców i kościoła katolickiego to by było czymś strasznym. Za dużo mam na koncie negocjacji z tymi ludźmi (przedsiębiorcami), żeby nie być sceptycznym odnośnie ich zdolności do kreowania zmian na lepsze.
        Poza tym z pragmatycznego punktu widzenia to konfederacja może przyciągnąć jedynie zwolenników palenia trawki ( do których sam się zaliczam) no bo jak mogą wygrać z PiS który daje ludowi kasę w postaci wszelkiej maści 500+ itp lub KO z Tuskiem na czele, który daje homozwiązki i 4 dniowy tydzień pracy. Ale nie to jest istotne tutaj. To co trzeba dostrzec to fakt, że w Europie ludziom po prostu znudziła się już zabawa w gospodarowanie i ekonomiczny wyścig z USA i Eurazją, że już nie wspomnę o tych młodych pokoleniach, którzy bez doświadczenia chcą dychę na łapę (k) albo wyp….

        To wszystko by miało jeszcze ręce i nogi, gdyby nie fakt wojny a to może wszystko poprzewracać.

        1. często lobbujesz za partią jaka jest Konfederacja.

          Jeśli lobuje to jest to czysty automatyzm – po prostu jest to jedyna partia która wychodzi z postulatami pod którymi na ogół mógłbym się podpisać. Jak ostatnio punktowanie wariactwa zakazu samochodów spalinowych czy szeregu innych unijnych sukcesów Morawieckiego… Jaka by Konfederacja nie była daje ona nadzieję że procent idiotów w kraju nie przekracza jednak 90%…

          1. Konfederacja jest partią ekstremistyczną światopoglądowo, która sukces dopiero osiągnie wraz z wypychaniem komunistycznego rocznika statystycznego do grobu. Jeżeli Rosja nie wyśle Polski w kosmos ( jesteśmy funkcjonalnie w stanie wojny z Rosją) to zakładam, że w latach 2030-2040 Konfederacja będzie już liczącą się partią pewnie z nowym liderem. Morawiecki zakładał jak dostał stołek premiera, że PiS będzie rządził do 30′, więc Konfederacja może wejść na ich miejsce jako lider. Polsce a w zasadzie Polakom potrzebne są nie ekstrema ale coś wyważonego. Nie chce używać słów niecenzuralnych ale obserwując jak np. kierowcy wzajemnie się traktują, jak przedsiębiorcy traktują pracowników, jak w instytucjach państwowych traktuje się petentów itd. to można stwierdzić, że najgorszym wrogiem Polaka nie jest Putin, UE czy ktokolwiek inny, ale drugi Polak. Dobrze to określa Radosław Sikorski nazywając tą grupę ludzi „psychoprawica” Konfederacja cofnie Polskę światopoglądowo do średniowiecza co większości katolickiej zupełnie nie przeszkadza. Gospodarczo Polska również dostanie po 4 literach. Chcąc wyjść z UE i jednocześnie skłócić się z dosłownie wszystkimi „lewakami” zaczynając od starej unii a zakończywszy na demokratach w USA. Bezpośrednie Inwestycje Zagraniczne spadną jak i spadną w ogóle inwestycje, bo Polscy przedsiębiorcy nie chcą ani w nic inwestować ani się uczyć ani przeznaczać kasę na B&R i generalnie posługiwać się modelem pasożytniczym skierowanym tylko na branie, abstrahując już od modelu Korwina gdzie pracownik nie będzie miał absolutnie żadnych praw. Do tego brak praw wyborczych kobiet itd..

            Polacy czytają 0.5 książki rocznie na łeb. Przeciętny Kowalski to chłop pańszczyźniany z klasy robotniczej bez względu czy fizycznej czy korpo. Mentalność chłopa pańszczyźnianego można zaobserwować wszędzie, nawet negocjując z przedsiębiorcami. W tej materii nic się nie zmieni przez wieki a co dopiero dekady. Proces wychodzenia z tego można przyspieszyć ( nie ma kto i nie ma komu) lub spowolnić. A tak naprawdę jeżeli chodzi o preferencję Polaków to Panem będzie ten, który napełni michę do pełna ( najlepiej za darmo) i w tej materii nie ma sensu doszukiwać się jakiś wyrafinowanych preferencji, bo dla większości ludzi tylko to się liczy.
            Pozdrawiam

          2. Liczy się jedna rzecz, i jest nią stan gospodarki. Przy inflacji dwycyfrowej nie wiem czy światopoglądy wogóle się liczą.

            Problem jest że z żadnego kierunku poza Konfederacją nie słyszę niczego co nie wywołuje gwałtownej, alergicznej reakcji… Rząd który doprowadził do 16% inflacji, sprowadził na kraj zagrożenie wojenne, osłabił armię  i masowo importuje banderowców ze wschodu powinien normalnie być już dawno historią… gdyby tylko istniała normalna opozycja… 🙁

          3. @Bzymbzymk:”Polacy czytają 0.5 książki rocznie na łeb.”
            To może dobrze. Skąd taka czołobitność przed „słowem pisanym”? Czyżby czytanie romansów, powieści grozy albo literatury fantastycznej poszerzało umysłowe horyzonty „prostaczków”? Bo ze statystyk czytelnictwa (nie mylić ze statystykami sprzedaży:) nie wynika co kto czyta. Mam kumpla, który dużo i kupuje i czyta książek. Ba, jak ogłaszają literackie nagrody Nobla, to sięga po dzieła nagrodzonych autorów i czyta. W/g jego oceny współczesna, nagradzana literatura jest przeciętna. Zwykle autorzy dostają Nobla z powodów ideologicznych (bo poruszają „ważkie problemy społeczne”). Czasami są to pisarze po prostu przeciętni (np. niejaka Olga Tokarczuk).

            @:”Konfederacja jest partią ekstremistyczną światopoglądowo, która sukces dopiero osiągnie wraz z wypychaniem komunistycznego rocznika statystycznego do grobu.”
            Ja jestem zwolennikiem Konfederacji a jestem „z komunistycznego” rocznika. Chyba poglądy polityczne mniej zależą od rocznika (niektórzy politycy Konfederacji też są z tego rocznika) a bardziej od pozycji społeczno-ekonomicznej i doświadczenia życiowego. „Byt kształtuje … „.

          4. czołobitność przed „słowem pisanym”

            Podobna, wywodząca się jeszcze z pocz. władzy ludowej czołobitność, dotyczy też „edukacji”. Na ten temat długo poniewierany tow. Stalin miał jedną niezłą
            myśl która gdzieś mi mignęła…

            Co do Konfederacji to {Bzymbzymk} poruszył ciekawy wątek: czy ktoś ma jeszcze jakiś „światopogląd”? (1) i czy jest jeszcze ktoś kto się tym powoduje w wyborach? (2).
            Myślę że jesteśmy blisko sytuacji w której pucz wojskowy o proweniencji dostatecznie polskiej zgarnąłby większe wsparcie społecznie niż przegniła i skorumpoowana do końca klasa polityczna w jakimkolwiek układzie. I przed tym właśnie chronić nas ma EU i jej zbrojne ramię NATO.

          5. @cynik:”czy jest jeszcze ktoś kto się tym powoduje w wyborach?”
            Chyba najwięcej szkody w polityce spowodowała emancypacja kobiet (czynne prawo wyborcze dla kobiet). One kierują się „sercem” (emocjami), co powoduje, że połowę elektoratu mamy rozchwianego emocjonalnie. Jak to ktoś ładnie ujął: „Mężczyźni rządzą światem, mężczyznami kobiety a kobietami hormony”. W takiej sytuacji trudno o racjonalne wybory. Lewica chce jeszcze obniżyć dolny limit czynnego prawa wyborczego, bo młodzież też ma zwykle pomysły i poglądy „fantastyczno-rewolucyjne”.

            Jeśli chodzi o europejską prawicę, to zauważyłem, że większość prawicowych polityków jest pro-rosyjska. Polska nie jest wyjątkiem. W innych europejskich krajach jest podobnie (np. we Włoszech, Francji czy na Węgrzech).

          6. A,to wiem czemu Szwajcaria się jeszcze jakoś trzyma… Emancypacja kobiet była tutaj najpóźniej w Europie… 😀 Prawa wyborcze szwajcarskie sufrażystki otrzymały dopiero w 1971…

      3. Poczuwam się też do defetyzmu
        Niemcy przynajmniej mają jakieś elektrownie atomowe które w razie draki mogą jeszcze na coś się przydać
        Są też dużo mniej uzależnienie od węgla. Pod względem gazu chyba podobnie jak Polska – mocne uzależnienie od Rosji
        Może i wyszła na wierzch ich naiwność i głupota w decyzjach, ale jeszcze większa niekompetencja i nieuczciwość rządu wychodzi w Polsce i też zdziwię się bardzo jeśli Pis utrzyma się w siodle za rok

        Niemcy przynajmniej mają jakieś opcje a u nas jedyny plan rządu to zasypać problem pieniędzmi. Nie martwcie się obywatele, dopłacimy Wam do prądu, gazu, węgla, wody, jedzenia i paliwa. Pieniędzy akurat ci u nas dostatek (tylko wszystkiego innego zaczyna brakować). Nawet inflację próbują zwalczać dolewając benzyny do ognia i krytykując bank centralny za utrudnianie rozdawnictwa. W takich sytuacjach zaczynam rozumieć że niektóre państwa dobrze by zrobiły zlecając sterowanie jakiejś wyższej instancji i rozpędzając to barachło na cztery wiatry.

Comments are closed.