ZUS i Opatrzność

Pan Cezary Mech podaje ostatnio w Rzepie dwie metody poradzenia sobie z  problemem korona wirusa. Jedną z nich jest „optymalna strategia tłamszenia”  wirusa.  Drugą  jest czuwanie nad nami Opatrzności.

Nie bardzo wiemy tylko skąd  ta wstrzemięźliwość i ograniczanie się jedynie do problemów z korona wirusem. Metoda Mecha wydaje się w pełni uniwersalna. Każdy problem z powodzeniem rozwiąże przecież albo optymalna strategia albo Opatrzność. Aktualnie nakłady finansowe czy potrzeba kwalifikowanego personelu zdolnego do wymyślenia optymalnej strategii zdają się  faworyzować  dużo tańszą  i bardziej praktyczną Opatrzność.

Na potwierdzenie tego pan Cezary Mech w dalszej części wywiadu ujawnia ciekawe fakty, niby znane ale rzadko prezentowane tak szczerze i  tak bez znieczulenia w MSM.  Twierdzi m.in. że mamy  olbrzymie zobowiązania emerytalne wynoszące ok. 300 proc. PKB, które ciążą na finansach publicznych.   A to ci niespodzianka!  Zobowiązania trzy razy większe niż dochód narodowy, a tu klasa polityczna nie widzi  tego słonia w składzie porcelany?  Zamiast tego hipokrytycznie zwraca  uwagę  na progi ostrożnościowe rzędu raptem 60% PKB?   No to jak z tym w końcu jest,    60% czy 300%  PKB?

Na całe szczęście dalej pan Mech sam sobie odpowiada na to nurtujące wielu pytanie. ZUS jest wygodną instytucją do ukrycia długu publicznego, gdyż nikt nie liczy jego zobowiązań, a wzrost zadłużenia nie wpływa na wynik budżetowy – czytamy.  Bruksela o tym wie i w razie kryzysu nakaże redukcję emerytur, jak to zrobiła w przypadku Grecji – dodaje.

Redukcja emerytur?  Wielkie nieba,  to już nie przelewki.   I obawiamy się że pan Cezary Mech  może mieć rację!  Ale jak z drugiej strony można martwić się o  zobowiązania których nikt nie liczy?   Czy to przypadkiem nie tak jak sławny brak  potwierdzonych przypadków zakażenia covid-19 wg  min. Szumowskiego kiedy PiS przepychał kolanem spec ustawy?  Wtedy też wszystko się zgadzało!  Jak zakażenia mogły być potwierdzone skoro nikt ich wówczas jeszcze nie testował?   Dopiero jak wirus korona zobaczył że może być testowany to  zdecydował się na przekroczenie granic kraju…

Tymczasem  z przyspieszającą  depopulacją  kraju i bankructwem polityki  PiS-owskiego rozdawnictwa 500+ która do polepszenia demografii nie prowadzi, oraz teraz  z zapaścią ekonomiczną na dodatek,  sytuacja kraju w dalszej perspektywie zbyt ciekawa nie jest.  Perspektywa emerytur  w jeszcze dalszej perspektywie natomiast jest  jeszcze mniej ciekawa.  O czym zresztą przestrzegaliśmy w 2GR od  lat, krytykując polską reformę emerytalną Góry i Buzka  oraz dalsze  „optymalne strategie”  emerytalne kolejnych rządów.  Jasne było od początku że jeśli umiesz liczyć to licz tylko na siebie i na złoto,   a nie na ZUSy,  OFE,  PPK i inne pichcone przez kolejne rządy zupy emerytalne!

Obawiać się  tylko można że  czasy na szukanie kolejnej „optymalnej strategii”  powoli dobiegły końca.

Pozostaje tylko Opatrzność…

11 thoughts on “ZUS i Opatrzność

  1. Złoto jest wprawdzie lepsze od zobowiązań rządu czy banku, ale też nie rozwiązuje problemu utrzymania człowieka tracącego sprawność fizyczną, intelektualną, społeczną. Taki człowiek potrzebuje wsparcia innych i raczej będzie musiał za nie płacić – banknotami, muszelkami, metalem, hipoteką – tym, co będą chcieli przyjąć. Wcale nie będą musieli chcieć złota, bo mogą np. preferować cebulki kwiatowe.
    Trudno coś stwierdzić z całkowitą pewnością, gdy zmieniają się fundamenty ekonomii i powoli wkraczamy w nową erę, kiedy wartości nie będą wywodzone z ziemi, pracy, kapitału, ale z czego? – no właśnie. Nie będzie też pracy dla wszystkich, choć ich konsumpcja będzie na razie pożądana, chociaż też do czasu, bo przecież roboty czy sztuczne inteligencje nie będą już musiały fetyszyzować sprzedaży. Czyli – też nie będzie można oczekiwać, że człowiek się utrzyma człowieka w oparciu o świadczenie pracy. To co będą robić ludzie? Może jak w klasycznej Grecji – polityką i wojną, prozaiczną gospodarkę pozostawiając (wtedy ludzkim) maszynom?
    Zasadnicze pytanie – co będzie dobrem rzadkim, bo złoto wcale nie musi nim być. Proszę sobie wyobrazić sprawdzenie na Ziemię wielkiej złotej asteroidy.
    W perspektywie dzisiejszych pracowników, państwo z jego emeryturami, socjalem itp. jest jednak jakimś rozwiązaniem. Skromnym, ale może najmniej niepewnym, kto wie?

    1. Jeżeli zmieniają się fundamenty ekonomii i „…wkraczamy w nową erę, kiedy wartości nie będą wywodzone z ziemi, pracy, kapitału” to jest rzeczą wewnętrznie sprzeczną zakładnie że „państwo z jego emeryturami, socjalem itp. jest jednak jakimś rozwiązaniem„. Nie jest aktualnie żadnym rozwiązaniem, przynajmniej tak długo jak i emerytury i socjał nie są cudem Opatrzności lecz trzeba je jednak ciągle skądś wywodzić. Czemu w nową erę w którą wchodzimy wchodzić ze starym socjałem i starszym jeszcze socjalizmem?

      1. Straszono mnie w życiu różnymi takimi: rewizjonizmem, rewanżyzmem, syjonizmem, antysemityzmem, liberalizmem, spiskowizmem, socjalizmem też. Proszę mi takiej argumentacji oszczędzić, bo zamilknę.

  2. Opatrzność powinna być na pierwszym miejscu.
    Jak by tak jeszcze nie zabierali pod przymusem na inne metody to mogło by tak zostać.
    Polska w końcu ma Króla Polski Jezusa. Ludzie jakoś tak wierzą ale nie do końca. Serio uważam, że Opatrzność jest lepszym zabezpieczeniem niż służba zdrowia

  3. Odkąd czytam dwagrosze a czytam już bardzo długo , Gospodarz straszy że ZUS zbankrutuje i zabraknie na emerytury .
    Wielu emerytów odeszło już z tego świata , pobierając emeryturę do końca swoich dni. Sądzę że następne roczniki też będą pobierały świadczenia do końca . Nie neguję że złoto pozostawiane przez seniorów przeważnie wnukom podwoiło lub nawet potroiło wartość , lecz na tamtym świecie nie na wiele się zda . Zgadzam że OFE , PPK a także prywatne fundusze wzbogacają tylko zarządzających . Moim zdaniem to ZUS jest gwarantem emerytur choćby w przyszłości głodowych ale zawsze.

    1. 1. Gospodarz nigdy nie straszył że państwu kiedykolwiek zabraknie na emerytury. Zabraknąć to co najwyżej może emerytom na sól do kwaśnego mleka… 😉

      2. czytam dwagrosze a czytam już bardzo długo…. złoto pozostawiane przez seniorów przeważnie wnukom podwoiło lub nawet potroiło
      Lepiej niż to, złoto [w PLN] jest cztery razy wyżej niż było na początku tego bloga…

      1. @Cynik:”Zabraknąć to co najwyżej może emerytom na sól do kwaśnego mleka”
        Napisałem pod poprzednim wpisem, że bardziej boję się suszy niż koronawirusa.
        Mignął mi gdzieś tytuł, że w związku z nagłym wzrostem cen żywności rząd przymierza się do ich regulowania.
        Czyżbym miał odbyć „podróż sentymentalną” w przeszłość z kartkami na mięso, cukier (i co tam jeszcze) w kieszeni?
        Jak znam życie wszelkie sztuczne zaniżanie cen podstawowych towarów kończy się brakami na rynku, szmaceniem waluty i rozwojem szarej strefy. Może koniec tego „rozpasania” jest bliski.

        1. Owszem, znany miłośnik wolnego rynku Ardanowski zwrócił się do urzędu praw konsumentów czy jak pełna nazwa brzmi, o zbadanie i ukaranie tych zawyżających ceny. Kaczyńscy socjaliści odnawiają właściwą socjalizmowi walkę z kułakami. Młode pokolenie nie pamięta już bab z mięsem (patrz „Miś” Bareji, jest na YT) ale będzie miało okazję to poznać z autopsji – wystarczy zagłosować na Dudę… 🙂

    1. Tak tak fatalnie jest w tej Szwecji i Kanadzie murzynów już biją ? Za to w kacapii wspaniale zasłona milczenia spowija na tym portalu kresy.pl syf jaki dzieje się ciut bliżej naszych granic…..

Comments are closed.