pon. Lip 13th, 2020

Banknoty łapią wirusa

W odróżnieniu od banknotów, papieru z kopert wyborczych wirus korona podobno się nie ima. Czy zatem zamiast do komisji wyborczej nie lepiej odesłać swój głos bezpośrednio do NBP, do przerobu na wiruso-odporną gotówkę?

wirus

Kraj pod ciężkim atakiem wirusa a tu jego minister finansów jak pojawił się znikąd tak i,  jak się zdaje, donikąd  odszedł….

Kiedy kraje heroicznie walczą w pandemią korona wirusa, w czym pierwszorzędnie miejsce zajmują działania na niwie finansowej, niedawno zainstalowany polski minister finansów Kościński tajemniczo zniknął z placu boju. Zamiast stać się twarzą polskiej odpowiedzi na pandemię, zamiast proponować, wyjaśniać i wdrażać kolejne „tarcze”, zamiast wzmacniać zaufanie do rządu że ten wie co robi i że kontroluje pandemię, min. Kościński wziął się i zniknął w pola widzenia. Nie pojawia się na konferencjach prasowych, nie ma go w mediach. Słuch i pamięć o polskim ministrze finansów powoli zanika, i to w środku pandemii grożącej zawałem finansów państwa.

Nadpremier Morawiecki dwoi się i troi w tej sytuacji ale nieobecność ministra finansów u jego boku poważnie podważa zaufanie do jego wysiłków. Co to za rząd bez kluczowej figury głównego rachmistrza?  Pani minister Emilewicz,  pojawiająca się w zastępstwie, nie ma ani ciężaru gatunkowego ani kwalifikacji do zwalczania czegokolwiek ponad może komary przy wakacyjnym ognisku. Jeśli więc mamy wojnę z pandemią i stan wyjątkowy to trudno.  Poległych w boju grzebie się w krótkiej ceremonii i bezceremonialnie już wyznacza się na ich miejsca nowych. Wydaje się że czas nadszedł aby zdymisjonować w końcu min. Kościńskiego i zastąpić go kimś bardziej kompetentnym, o ile nie przynajmniej bardziej wprawnym w urzędowym języku kraju.    Jak kraj z wirtualnym ministrem finansów może zwalczyć realne następstwa poważnej pandemii? Chyba tylko wirtualnie.

Zanim zniknął, pan  min. Kościński mediów i fleszy bynajmniej nie unikał. Dał się poznać jako płomienny orędownik walki z gotówką, usiłujący wykorzenić ją raz na zawsze z polskiego systemu monetarnego. Gotówka zdaniem banksterskiej międzynarodówki jest źródłem wszelkiego zła, głównie dlatego że nie całkowicie mogą ją kontrolować. Jeśli Kowalski ostrzygł trawnik Pawłowskiemu w zamian za banknot 20 zł to nie wie o tym Kościński i totalitarne państwo zwalczające gotówkę. I to ich boli. Więcej, banki mogą paść bo konsumencka tłuszcza może wybrać z nich gotówkę, preferując skarpetę ponad iluzoryczne bezpieczeństwo gotówki rozmnażającej się ostatnio szybciej niż korona wirus. Obrót bezgotówkowy min. Kościńskiego ma tutaj tę zaletę że najbardziej zbankrutowany bank paść w systemie bezgotówkowym nie może ponieważ gotówki z niego klienci i tak nie wybiorą.

Pandemia korona wirusa ujawniła jeszcze inną zaletę obrotu bezgotówkowego. Zdaniem banków do papierowej gotówki przykleja się mianowicie złowrogi wirus i trzeba go podobno stamtąd zeskrobywać. Jeśli kaczyńscy neobolszewicy nie zabili jeszcze całkiem polskiej przedsiębiorczości to podejrzewamy że powstaną wkrótce kompanie oferujące profesjonalne usługi prania pieniędzy skażonych wirusem. Usługi prania pieniędzy kierowane są tradycyjnie do tych ceniących resztki prywatności bardziej niż ryzyko wirusa korona czy ryzyko rządowego ministra eliminującego obrót gotówkowy w kraju. Odporny na wirusa, zdaniem polskiego ministra zdrowia, ma być jedynie papier specjalny pakietu wyborczego który PiS rozesłać ma niebawem do wszystkich. Rolę myszy laboratoryjnych w tym eksperymencie pełnić mają listonosze Poczty Polskiej.

Ministerstwu finansów zatroskanemu wirusem na papierze banknotów sugerujemy bezinteresownie pomoc. Będzie nim powszechna akcja Polaków wysyłania otrzymanych formularzy wyborczych nie do żadnych komisji  ale  bezpośrednio na adres Narodowego Banku Polskiego (ul. Świętokrzyska 11/21 00-919 Warszawa)!

Wyniku „wyborów” prezydenta Dudy przez naczelnika  państwa Kaczyńskiego i tak nic żadne „głosowanie” nie zmieni.  Poza tym władza  i tak  rekomenduje na każdym kroku umycie rąk.   Akcja zaopatrzyłaby natomiast NBP w tony cennego antywirusowego papieru. Szkoda aby tak cenny papier poszedł na makulaturę.   Czyż nie lepiej aby NBP przerobił go niezwłocznie na nowe, z definicji wolne od wirusa banknoty?  W końcu główny lekarz kraju zapewnia że na wyborczych papierach wysłanych pocztą żadnego wirusa nie będzie…

13 thoughts on “Banknoty łapią wirusa

    1. Niestety myślenie życzeniowe. Takich rzeczy to nawet w Olgino nikt by się nie odważył napisać.

        1. To co ten gosc napisal o Trumpie i jego metodach, to jest wypisz-wymaluj teoria „reflexive control” w dzialaniu.

  1. ……… zakrywanie ust i nosa przez osoby niekaszlące na spacerze na powietrzu nie ma sensu bo jak można zarazić się na powietrzu a tylko niszczy sobie płuca przez wdychanie zarazków z mokrej ścierki/maseczki …..zasłanianie ust i nosa w sklepach, komunikacji zgadzam się ale „polowanie” na ludzi przez imbecyli z milicji że w parku na powietrzu nie zakrywają ust i nosa ścierką/maseczką i wlepiają mandaty , które i tak ludzie nie przyjmują ale sądy i sanepid nie będą anulować tych mandatów bo budżetowe rozdawnictwo w potrzebie ……
    naród półgłówków na wymarciu /do końca stulecia mniej niż 20milionów/ i to bez wojny – to będzie książkowy przykład dla innych cywilizacji

  2. Jeśli zaczynamy dyskutować o konsekwencjach (napiszę oględnie:) pojawienia się wirusa, to podam przykłady „życia w czasach zarazy”.

    Kumpel kupił chałupę w jakiejś góralskiej wiosce. Pojechał tam na kilka dni. Zauważył że, górale chodzą po wsi bez maseczek. Albo nie wierzą w tego wirusa albo mają to gdzieś. Korzystają z przepisu, że rolnicy przy pracy nie muszą nosić maseczek więc nagle wszyscy „pracują w polu” (on też, bo ma parę hektarów leżących odłogiem). Jak wprowadzono zakaz poruszania się bez powodu, to policja zaczęła podjeżdżać pod jakąś myjnię samoobsługową i walić mandaty dla klientów. Co ciekawe za jazdę brudnym autem też może wlepić mandat, a tego przepisu nie anulowano. Na to właściciel myjni się zdenerwował i na drugi dzień wywiesił kartkę „Dezynfekcja samochodów”. Poskutkowało.

    Jego żona (w dużym mieście) była świadkiem „scenki rodzajowej”. Do jakiegoś marketu (typu Lidl/Biedronka) wszedł żołnierz bez maseczki. W sumie nie wiadomo czy zgodnie z przepisami czy nie („na służbie”?). Obsługa się do niego nie przyczepiła, za to jakiś staruszek zaczął go opieprzać. Wywiązała się krótka sprzeczka, którą żołnierz zakończył zdaniem:” Wie pan co, jakny wybuchła jakaś wojna, to pana pierwszego zastrzelę”. Doszliśmy z kumplem do wspólnego wniosku że największymi zamordystami są zwykli ludzie (miłośnicy przepisów i porządku;), którym liberalizm kojarzy się tylko z „róbta co chceta”.

    A teraz ogólnie o zasadach wprowadzenia stanu nadzwyczajnego związanego z epidemiami. Kumpel przełamał się i przeczytał ustawę na ten temat. Nie wiem czy wiecie ale w tej ustawie wymieniono z nazwy choroby (~50) dla których wolno wprowadzić stan epidemii. I nie ma tam na końcu zdania „i wszystkie innegroźne choroby”. Nie można zgodnie z prawem wprowadzić stanu zagrożenia epidemią dla (np.) grypy bo nie jest tam wymieniona. Po drugie wymieniono tam choroby naprawdę groźne dla życia, dla których śmiertelność jest wysoka (nie jakiś ułamek procenta).

    1. Napisałem już gdzieś, pod innym postem – weź zacznij zachęcać myślących ludzi aby pojechali do pracy zatłoczonym autobusem miejskim bez masek. Niemcy właśnie wprowadzili taką regulację bo jak widać ktoś tam jeszcze myśli.

      Wyciąganie idiotyzmów z dyrektyw pisanych najwyraźniej przez idiotów dla idiotów, wcielanych potem w życie pałkami policyjnymi, nie jest żadnym sensownym argumentem przeciwko powszechnemu używaniu masek w pewnych sytuacjach.

      1. @cynik:”… aby pojechali do pracy zatłoczonym autobusem miejskim bez masek. ”
        Akurat jestem człowiekiem bez prawa jazdy i rozumiem twoje obiekcje.
        Czasami jazda autobusem bez maseczki to rzeczywiście wyzwanie (szczgólnie w upalny, letni dzień:)

  3. @PZ:
    nie wiem, czy „było” – zebrana cała masa informacji dot. „koronawirusa”, COVID-19, tzw. „pandemii”, w dodatku prowadzona chronologicznie, z całego świata, choć głównie z Europy – z linkami do źródeł. Nie widziałem cenniejszego źródła. Nawiasem mówiąc: rozpowszechniać, gdzie się da!
    https://swprs.org/a-swiss-doctor-on-covid-19/

  4. Święta prawda .Dobrze że jest coraz więcej ludzi co mówią o tym i piszą ,może w końcu inni oprzytomnieją .Nie możemy dać się tym oszustom.

Comments are closed.