Korona mocna jak złoty

czy miękkie lądowanie słowackiej korony da się powtórzyć u nas

[fragment tekstu dostępnego wcześniej abonentom DwaGrosze NewsLetter]

J.Jankowiak na swoim blogu studził ostatnio rozpalone głowy widzące niezłomny marsz złotego ku 3 zł i poniżej za €. I my w DwuGroszach próbowaliśmy wcześniej podkreślać że zbyt “mocny” złoty nie jest takim błogosławieństwem jakim się wielu wydaje. Nie jest to jednak wiadomość szczególnie popularna. I nie bez pewnego uzasadnienia, dodajmy. Urok urlopu w Alpach czy w Hiszpanii tańszego niż w kraju jest niewątpliwy.

Jednak im silniejszy złoty tym bardziej się nam wydaje że ta jego “siła” jest trochę palcem po wodzie pisana, w i szerszym kontekście niekorzystna dla kraju. Nie ma to wiele wspólnego z “silną walutą” wynikającą akurat z doskonałych fundamentów makroekonomicznych gospodarki kraju. Te nie są złe, eksport się kręci, płace rosną. Nikt jakoś jednak nie spieszy się inwestować w polskie aktywa, które tę siłę powinny odzwierciedlać przez wszystkim. “Złoty stał się jedyną klasą polskich aktywów finansowych, jaką zainteresowani są obecnie inwestorzy zagraniczni” – zauważa Jankowiak, i ma rację.

Dlaczego tak się dzieje? Prawdopodobnie z podobnych względów dla których jedynym surowcem w jakim zainteresowani byli od roku inwestorzy zagraniczni była ropa naftowa. Wątpliwe czy każdy bankier lub menedżer funduszu nagle wgłębiał się w dynamikę Peak Oil i zaczął wierzyć w ropę po $1000 za trzy czy cztery lata. Mamy po prostu postępującą zapaść systemu finansowego w której nie ma wielu miejsc odpowiednio pojemnych aby się bezpiecznie ukryć z kapitałem i nawałnicę przeczekać. A to w sztormie liczy się dużo bardziej niż podejmowanie ryzyka i szukanie dodatkowych zysków. Gigantyczny rynek ropy naftowej z zarysowującą się trwałą nierównowagą popytu i podaży jest jednym z takich mega magnesów dla kapitału spekulacyjnego.

Podobnym magnesem, także odpowiednio pojemnym, jest forex. A tu szczególnie atrakcyjne są waluty krajów rozwijających się na kursie konwergencji ku euro. Z punktu widzenia zarządzającego, powiedzmy, funduszem hedgingowym pozycja w złotym w obecnych warunkach wydawać się musi bardzo atrakcyjna. Zwłaszcza gdy jego kapitał pochodzi z rejonu tonącego dolara. Płacący spore odsetki złoty jest jednocześnie szeroko uznawany jako kandydat do dołączenia do strefy euro, mniej więcej wg. naszego scenariusza naszkicowanego wcześniej na blogu. Na ogół oznacza to kilka lat stałej i przewidywalnej aprecjacji waluty. Aprecjacja ta może być znaczna. Od wejścia do “węża” walutowego pod koniec 2005 roku do niedawnego ustalenia definitywnego kursu do euro, na przykład, słowacka korona umocniła się w stosunku do euro o ok. 22%.

Średni miesięczny kurs do euro korony słowackiej (kolor czerwony, lewa skala) i złotego polskiego (prawa skala)

W obliczu lecących w dół rynków kapitałowych wszędzie i kryzysu w nieruchomościach tego typu zyski, i to na kapitale ruchomym, który z dnia na dzień znaleźć sobie może inną przystań, są nie do pogardzenia i oczywiście przyciągają uwagę. A z nią jeszcze więcej kapitału. Dynamikę tego procesu ilustruje grafik powyżej.

Przedstawia on kurs korony słowackiej (kolor czerwony), która w listopadzie 2005 weszła w wymagany przez ECB “wąż walutowy”. Jest to faza przygotowawcza, w której kraj zobowiązuje się utrzymać kurs swojej waluty w pewnych widełkach do euro. W tym przypadku kurs korony miał się wahać w granicach plus lub minus 15% od wartości przy wejściu, czyli SK38.455 do euro. Od tego momentu dla inwestora zagranicznego był to samograj, z koroną stale się umacniającą.

Oczywiście rozsądne podatki w Słowacji i wysoki wskaźnik wzrostu gospodarczego kraju (ostatnio z rzędu 10%) też pomogły. Być może nawet trochę zanadto gdyż korona nie tylko nigdy więcej nie powróciła powyżej poziomu neutralnego ale nie tak dawno spadła nawet poniżej dolnej granicy. Prawdopodobnie jednak wiązało się to ze znanym już czy też negocjowanym już wówczas parytetem końcowym. Miesiąc temu właśnie ustalono go ostatecznie na poziomie SK30.126 do euro. Od 01.01.2009 Słowacy wymienią więc swoje korony na euro po tym kursie i bonanza dla kapitału zagranicznego dobiegnie końca.

W Polsce jednak będzie jeszcze trwała. Mamy tu sytuację podobną, ale przesuniętą w fazie ze Słowacją o trzy lata. To jest, przy założeniu że scenariusz integracyjny postępuje wg. harmonogramu jaki wywróżyliśmy pod koniec 2007. W grafiku jest on zaznaczony kolorem niebieskim. Problem jest taki że od końca 2007r. tempo aprecjacji złotego znacznie przybrało. Już obecnie jest on na poziomie który z grubsza przewidywaliśmy jako parytet końcowy! Oops! To przyspieszenie aprecjacji mogło być spowodowane – choć tego nie wiemy – toczącymi się być może już gdzieś rokowaniami w tej sprawie.

Z grafika wynika że gdyby złoty powtórzył trajektorię korony słowackiej (załóżmy) to mógłby wejść w “wąż walutowy” na początku przyszłego roku na poziomie około 3 zł za euro. Dwa lata dalszej aprecjacji prawdopodobnie spowodowałyby wtedy przekroczenie dna kanału węża na poziomie ok. 2.55 zł za euro. I jeżeli znowu użyć tutaj przykładu korony słowackiej której ostateczny parytet ustalono na ok. 8% poniżej tego dna, to ostateczny kurs złotego do euro mógłby być gdzieś w rejonie 2.35 zł za euro.

Powiedzmy sobie szczerze że projekcje te nas niespecjalnie cieszą i wskazują raczej na walutę masowo przewartościowaną vis a vis euro. Entuzjastom “mocnego” złotego nie przeszkadza też argument że kraj, jak wyliczyła niedawno Gazeta Prawna, efektywnie straci z tego powodu sporą część dotacji unijnych. Co wydaje się zresztą, na siermiężną chłopską logikę, uzasadnione . Albo się w końcu gra ubogiego szwagra bogacącego się cudzą kasą skoro sama wpada przez okno, albo się gra bogatego wujka któremu żadna kasa nie jest potrzebna… ;-).

O ile przedstawiony scenariusz umacniania się waluty miałby się ziścić oznaczałoby to naszym zdaniem ciężki szok w okresie po przyjęciu euro, objawiający się znacznym i długotrwałym spowolnieniem gospodarczym. Kraj, co tu dużo ukrywać, wyceniłby się daleko poza pole rozsądnego konkurowania z zagranicą i przypiał sobie żelazną kulę u nogi na lata. Ale urlopy w Alpach, przynajmniej dla tych których jeszcze nie zwolniono z pracy, byłyby jeszcze tańsze.

Rozmaite scenariusze które od czasu do czasu analizujemy w DwuGroszach były dotychczas wszystkie oparte na założeniu że rząd Tuska chce i może wejść do strefy euro jak najwcześniej, razem z Euro2012. Janusz Jankowiak wskazuje jednak na możliwość także innego scenariusza – odgwizdania całej zabawy i przełożenia jej na lata później. Siedząc bliżej ognia być może ma w tej sprawie bliższe informacje. Z naszej perspektywy oficjalne przełożenie harmonogramu adopcji euro na rok 2015 lub później wiązałoby się z masowym exodusem inwestorów ze złotego. To z kolei spowodowałoby poważne perturbacje na rynkach finansowych, mocny spadek złotego, znaczny przybór inflacji i prawdopodobnie pogrążyło kraj w recesji. Czyli Dopust Boży prawdopodobnie dużo większy niż jedynie pewna niestrawność po płynnym, kontrolowanym procesie wejścia do strefy euro przy rozsądnym parytecie.

©2008cynik9

117 thoughts on “Korona mocna jak złoty

  1. @eportfel.com

    „Widzę że na moją recenzję „Money as Debt” mam już dwóch czytelników 🙂 ale to niewiele.”

    Nie liczy sę ilość tylko jakość. ;-D

    Wielkie dzięki za reakcję. Z tego co pamiętam to cynik9 też pojechał ten filmik (końcówkę). Jednak dla takiego profana jak ja był on dość ciekawy (odrobina populizmu od czasu do czasu nie zawadzi).

    Co do reszty to pomyślę nad tym na wakacjach.

    Z rewolucyjnym pozdrowieniem.

    G.F.

  2. Buffett nie musial nic mówić, on po prostu miał juz wcześniej wyrobioną i solidnie popartą tezę że długoterminowe inwestycje w wartość mają sens. Oczywiście w tamtym czasie rynek szalał wokół dotcomów, a wraz z tym szleństwem rosło grono prześmiewców starego dziadka. Budzik zaczął dzwonić około połowy marca 2000 i dzwonił praktycznie nieprzerwanie tak do mniej wiecej jesieni 2002. Niektórzy na tym blogu wydaja sie byc troche nadgorliwi w krytyce gospodarza i jego argumentow popierajacych inwestycje w szlachetne kruszcze. A ja widzac ze za bardzo podstaw do takiej krytyki nie ma, dostrzegam pewne analogie.
    @tomek

  3. Chris, a skąd takie zainteresowanie moją osobą? Zgadzam się na bardzo wiele rzeczy.

    Zresztą, tak jak pisałem nie jestem tu od wczoraj. Wejdź w Google i wpisz „eportfel site:dwagrosze.blogspot.com”.

  4. @bm @goldfinger

    Widzę że na moją recenzję „Money as Debt” mam już dwóch czytelników 🙂 ale to niewiele. Myślę że na publicystykę to jeszcze dla mnie czas, teraz raczej spędzam czas na samokształceniu.

    Mogę oczywiście wymienić kilka punktów, ale to Wam nic nie da, bo będą bez uzasadnienia, więc bez wartości tak naprawdę.

    Co do DwaGrosze:
    – Nie zgadzam się że system fiat money jest skazany na zagładę
    – Nie zgadzam się że to banki centralne ponoszą pełną odpowiedzialność za problemy inflacyjne
    – Nie uważam aby zestawianie M3 z ilością towarów na świecie miało sens
    – Jestem przekonany że nie będzie żadnego nowego systemu pieniądza z linkiem do złota
    – Nie zgadzam się że złoto=bezpieczeństwo
    – Uważam że metoda oceny wartości złota przez spoglądanie na ceny historyczne w dolarze + inflacja jest mocno dyskusyjna
    – Tangibles są nieco bezpieczniejsze od stocks ale nie aż tak jak uważa Cynik
    – Raczej nie zgadzam się że FED jest prowadzony na pasku jakiejś bankowej kliki i razem z jakimś mitycznym Plunge Protection Team manipuluje giełdą, a już z pewnością nie zgadzam się że miałoby to jakiś efekt

    Co do Money as Debt:
    – Bzdurą jest że bank kreuje pieniądze tylko na podstawie obietnicy ich spłacenia
    – Bzdurą jest że system fiat money wymusza wzrost kredytu bo „zadłużenie wraz z odsetkami przekracza podaż pieniadza” – wcale tak nie jest
    – Propozycja na naprawę sytuacji podana przez autorów filmu świadczy o tym że kompletnie nie rozumieją jak działa system pieniężny i że de facto ich postulaty są spełnione – rząd bowiem tak naprawdę MOŻE generować pieniądz – i tak naprawdę, pośrednio to robi – czyniąc więcej szkód niż banki centralne – tylko niewielu zdaje sobie z tego sprawę

    Zakończenie filmu Money As Debt sprawia że uważam że jakikolwiek szanujący się publicysta nie powinien tego filmu promować.

    To tyle co mi w tym momencie się przypomniało, choć z tego co pamiętam w filmie było więcej głupot ale już dawno go oglądałem 🙂

  5. Dla informacji..chodzi o srebrne kanadyjskie monety jedno uncjowe lisc klonowy z 2007 i 2008 roku.
    Kupiłem na allegro, to najnizsza cena jaka znalazłem i to w okpcji kup teraz, pozostali ciagle trzymaja ceny w przedziale 60-70zł uncja..tak jak by nie widzieli spadku kursu…Co prawda kurs PLN SPOT jest 29,10zł..ale gdzie mozna kupic za taką cenę???

    Wiesiek

  6. Zabawnie, cena złota w złotówkach wróciła do tej ze stycznia 2006 roku…to tak jak by wcale nie było inflacji…
    A ja kupiłem własnie 25 uncji lisci klonowych po 50zł sztuka. Ciekawe czym zapłace podatki i ZUS ??;)

    Wiesiek

  7. Mam teorie czemu od kilku dni złoto tanieje. Igrzyska! Wiecie ile oni już złota rozdali? Taka podaż musiała wpłynąć na spadek cen. Dziwne jedynie, że jeden medal zaspokaja podaż naszego kraju. Może to jednak tłumaczyć pojawiające się tu opinie o braku złota fizycznego u krajowych sprzedawców. Happening ma też wpływ na ceny srebra na świecie. Dobrze by było gdyby Cynik przedstawił wpływ igrzysk na commodities 😉

  8. A pamietacie jak wszyscy śmiali się z Warrena Buffetta około roku 1999/2000 i co bylo potem?
    @tomek

  9. Witaj Goldbug!

    Na Ciebie zawsze można liczyć. 😉

    Pomjając „Illuminati” i panike w oczach prowadzącego to coś w tym jest. 😉

    Z drugiej strony nie uśmiecha mi się konkurowanie o miskę ryżu z Chińczykami. (smutna konkluzja na końcu wywiadu poniżej)

    Zobaczcie co Pan dr. Cezary Mech ma do powiedzenia:

    TUTAJ

    G.F.

  10. @goldfinger

    Zgadza się hehe! Od globalistycznych teorii spiskowych ja tu jestem 😉 i pora znowu dorzucić kamyczek do tego poletka.
    Bez obaw o porwaniach przez UFO nie zamierzam pisać 😉 bo w te teorie nie wierzę.

    A jak ktoś nie wierzy w istnienie globalnej oligarchii to niech sobie posłucha Giulio Tremontiego – profesora prawa oraz znanego włoskiego polityka, który w rządzie Berlusconiego pełnił funkcję ministra finansów mówi wprost o istnieniu Illuminatów i ich planie wprowadzenia NOWEGO PORZĄDKU ŚWIATA! Te całe procesy globalizacyjno-integracyjne to nie jest przypadek! To realizowany plan – „szalonej sekty” jak to sam Tremonti okreslił, który z całą pewnością nie będzie korzystny dla ludzi. Sceptycy zacznijcie szukać. To już nie są „teorie spiskowe”. To są fakty, chociaż umysł w pierwszej reakcji zdaje się odrzucać takie informacje szczególnie, jeżeli przyszłość jawi się w czarnych kolorach.

    https://pl.youtube.com/watch?v=olkU_dSjNU0

    Słuchać i oglądać bo w polskich agenturalnych mediach takich rzeczy nie usłyszycie. Ludzi media nieźle wytresowały, aby na każdą hipotezę, której przypnie się łatkę teorii spiskowej reagować negacją. Dobra metoda do maskowania powiązań mafijnych w rządach. Czyż istnienie MAFII WĘGLOWEJ I PALIWOWEJ też nie jest teorią spiskową?

  11. IMHO z dużym prawdopodobieństwem koniec spadków, chociaż oczywiście może zdarzyć się inaczej.

    cynik9 moim zdaniem napisze Wam to samo – pozostawi zielone flagi sentymentów, zwłaszcza krótkoterminowego – powiedziałbym, że to prognoza wiarygodniejsza.

  12. Hmm… Coraz czesciej slyszy sie jednak opinie, ze dolar sie bedzie umacnial, ropa bedzie spadac w dluzszej perspektywie kilku miesiecy, korekta w commodities, ze USA jednak z recesji beda juz w ciagu najblizszych miesiecy wychodzic. Plotki majace poprawic samopoczucie Amerykanow? Czy cos innego? Z niecierpliwoscia oczekuje kolejnego Newslettera…

    bm

  13. @www.eportfel.com

    Cynik mówi wiele istotnych ciekawych rzeczy ale w paru podstawowych kwestiach się myli, moim zdaniem – i to fundamentalnie. Blog niestety stracił w moich oczach jak Cynik umieścił na głównej stronie odnośnik do filmu „Money as Debt” i podpisał „polecam”. Filmu, który – wg mnie – jest stekiem bzdur.

    Kiedyś miałem nawet ochotę napisać szczegółową recenzję, ale stwierdziłem że nie ma sensu, bo i tak mało kto to przeczyta

    W jakich kwestiach sie myli? Recenzje tez przeczytam. Im wiecej analiz tym lepszy moze byc wynik ogolny.

    bm

  14. Jasne, że w chwili,obecnej można wieszać psy na opiniach Cynika ale nic się nie zmieniło w sytuacji ekonomicznj w ujeciu globalnym . Gdybym trzymał oszczędności w USD czy Euro straciłbym znacznie więcej. Złoto fizyczne, szczególnie trzymane w monetach MdP i innych daje mi gwarancje bezpieczeństwa. Na szczęście nie angażowałem sie w bullion i sztabki, co i tak jest bezpieczniejsze niż waluty.

  15. @eportfel.com

    Jeśli chodzi o „Money as Debt” to wysłałem ten link na początku roku jako CIEKAWOSTKĘ – przepraszam. Tak czułem, że może to się tak skończyć. Pomimo to myślę, że analiza cynika9 jest na tyle interesująca, że postawiłem na nią pewną sumę.

    „Kiedyś miałem nawet ochotę napisać szczegółową recenzję, ale stwierdziłem że nie ma sensu, bo i tak mało kto to przeczyta”

    Ja przeczytam.

    „Cynik mówi wiele istotnych ciekawych rzeczy ale w paru podstawowych kwestiach się myli, moim zdaniem – i to fundamentalnie”

    Moja wielka prośba wypunktuj je, im krócej i dosadniej tym lepiej.

    @tomek

    Od teorii spiskowych to chyba jest GOLDBUG ;-). Jak dla mnie (do momentu w którym stwierdzi, że porwało go ufo) to mieści się w normie. 😉

    G.F.

  16. @goldfinger @tomek @bm @cynik

    Co do polemiki z Cynikiem to ja mógłbym w sumie się zgłosić… śledzę bloga dwagrosze od początku jego istnienia, bo kiedyś był w zasadzie jedynym źródłem w Polsce który coś mówił o inwestycjach w złoto, a złotem interesowałem się jakieś dwa lata temu.

    Cynik mówi wiele istotnych ciekawych rzeczy ale w paru podstawowych kwestiach się myli, moim zdaniem – i to fundamentalnie. Blog niestety stracił w moich oczach jak Cynik umieścił na głównej stronie odnośnik do filmu „Money as Debt” i podpisał „polecam”. Filmu, który – wg mnie – jest stekiem bzdur.

    Kiedyś miałem nawet ochotę napisać szczegółową recenzję, ale stwierdziłem że nie ma sensu, bo i tak mało kto to przeczyta 🙂 a czasu na twórczość brakuje bo zajmowanie się własnymi inwestycjami jest jednak czasochłonne 🙂 przynajmniej jak się inwestuje w akcje

  17. @tomek @cynik

    Jeśli chodzi o koszt wydobycia uncji złota, to mogę podać jaki w drugim kwartale tego roku miała firma w której mam udziały: $440 za uncję.

  18. @bm:

    Odpowiadam: nie, odczytujesz zupełnie odwrotnie niż autor miał na myśli. Autor spodziewa się że za kilka miesięcy pojawi się rzesza spekulantów którzy posiadają kontrakty na zakup towaru, ale NIE ZAMIERZAJĄ GO ODEBRAĆ BO SĄ SPEKULANTAMI. Aby anulować te kontrakty bez odbioru towaru muszą zawrzeć kontrakt przeciwny lub komuś je odsprzedać, tak czy inaczej tworząc presję podażową. Skutek – ceny ostro w dół.
    Autor pisze o ropie, nie o złocie. Ceny obu surowców wydają się być jednak powiązane.

    Co do Hussmana – tak, wiem o nim trochę, jest ekonomistą i to nie teoretykiem tylko praktykiem bo zarządza funduszami.
    Jego polityka zakłada hedging całości rynku w zależności od wskaźników wartości i sentymentu i jednoczesne inwestycje w akcje o spodziewanym zwrocie ponad indeks. To sprawia że Hussman ma wyniki stabilne niezależne od koniunktury i jest uważany za jednego z lepszych zarządzających na czas bessy.

    Ja jestem ze szkoły value investing, więc moja strategia jest inna niż Hussmana ale bardzo szanuje tego człowieka i z pewnością jest on dla mnie autorytetem.

  19. @piotrek: aha – zle zrozumialem.

    Prosba o interpretacje:
    „In my view, the problem will emerge a few months from now, as a) economic demand softens further, b) planned production hikes actually emerge, and c) weakening price momentum encourages speculators to close long positions instead of rolling them forward. At that point, I expect that net speculative positions will plunge by 10-15% of open interest and we’ll see a sudden glut on the market for spot delivery. It should not be surprising if this speculative unwinding takes the price of crude below $60 a barrel by early next year.”

    Czy dobrze interpretuje, ze ten pan spodziewa sie za pare miesiecy (od 7 lipca 2008) naglej rzeszy posiadaczy opcji/certyfikatow na towary chcacych odkupic fizyczny towar (dalej juz moja interpretacja) i wtedy ceny nagle skocza jak to gospodarz mawia do stratosfery? Czy to moze dotyczyc tez zlota? Bo on pisze zdaje sie o ropie bardziej.

    No i w takim przypadku kiedy nagle wiekszosc chce zrealizowac zakupy papierowe (jesli dobrze zinterpretowalem i cena faktycznie skacze) najlepiej posiadac towar fizyczny, ktorego cena skoczyla i ew. go sprzedac z zyskiem… ???

    Cytat z tad:
    Hussman Funds. 9 akapit w podtytule o inflacji i ropie po $60/b

    W ogole ktos slyszal o czlowieku i moze cos powiedziec o sensie jego komentarzy?

    bm

  20. Jaka szkoda, że braki amunicji (złotówek) na zakup kolejnych krugerrandów…ale chyba przy tych cenach doładuję z kredytu. Uważam,że to niesamowita okazja na zakupy, manipulacje widac gołym okiem 🙂
    Ciekawe czy przebije tę linie wzrostową? : https://www.fotosik.pl/pokaz_obrazek/pelny/dce9e194d2d9792c.html
    a na srebrze tę: https://www.fotosik.pl/pokaz_obrazek/pelny/5d4c257cce040792.html
    Tym bardziej, że widzimy tutaj formowanie się klina spadkowego i niedługo spadek na giełdach i znowu powrót do wzrostu złota?? :
    https://www.fotosik.pl/pokaz_obrazek/pelny/7e8b037a1e51ce1b.html
    Oby moja szkalana kula sie nie myliła;) Ale tak jak wcześniej mówiłem, jak dla mnie ważne aby teraz złoto i srebro było tanie, a drogie za 10-15 lat 🙂
    Pozdrawiam

    Wiesiek

  21. bm; chodzi nam o to, że mimo braku srebra fizycznego cena na giełdzie maleje, a nie rośnie.

    Jeśli już gdzieś złoto/srebro fizyczne jest dostępne, to cena jest zbieżna z giełdową.

  22. PS A ja dokupilem wlasnie jak teraz wzroslo i tuz przed wczorajszym/dzisiejszym spadkiem… :/

    A moglem „jeszcze troche” wycisnac… 😉

    bm

  23. Hmmm… W UBSie cena zlota fizycznego 788 / 794.5, cena Tracera na zloto 78.9 / 79. Nie widze tu rozjechania… Chyba, ze te ulamki, to juz jest rozjechanie…? Albo „papierowe” zloto to co innego niz patrze.

    bm

  24. Fakt, ze sytuacja w USA jest gorsza niz w Europie, ale powolywanie sie akurat na polski rynek w czasie dlugiego weekendu nie wydaje mi sie wlasciwe – ludzie sa na urlopach, poza tym bardzo prawdopodobne ze e-numizmatyka po prostu nie aktualizuje na czas oferty.

  25. Z tymi trudnościami w Europie to nie przesadzajmy.

    W eNumizmatyce co prawda zniknely z polek Krugerrandy z dostawa natychmiastowa, ale jest duzy wybor sztabek od reki. Nawet jest $50 The Gold American Eagle tez od reki. (*

    Faktem jest, ze sytuacja jest dosyc komiczna. Niestety zloto fizyczne wyceniane jest na podstawie cen z gield.

    *) PS. Nie mam zadnych korzysci z reklamowania eN. Podaje akurat ten sklep jako przyklad, bo uczciwie rzecz biorac to najtanszy sklep internetowy w Polsce ze zlotem lokacyjnym.

  26. Widze ze mala panika na forum. IMHO niepotrzebnie, bo ostatnie spadki wygladaja na totalna manipulacje, szczegolnie ze nastepuja zwykle w godzinach, gdy obroty sa najnisze.

    Z tego co widze rynek fizyczny sie coraz bardziej rozjezdza z „papierowym”. Zdobycie nie tylko *fizycznego* srebra, ale i zlota w Europie i USA graniczy z cudem. US Mint przestala sprzedawac juz nie tylko Silver Eagle ale tez Gold Eagle. Najwyrazniej Komitet Centralny USA nakazal walke ze spekulantami 😛

    „The U.S. Mint has suspended sales of American eagle gold coins and is refusing orders from dealers, two coin and bullion dealers confirmed Thursday.

    The mint’s suspension of gold coin sales follows its tight rationing of sales of silver eagle coins, begun in May, when sales to the public were terminated and sales to the mint’s 13 authorized dealers were tightly limited.”

    https://www.gata.org/node/6489

  27. Teraz jazda w dół bez trzymanki.

    Ciekawe czy po osiągnieciu dna będzie ostre odbicie jak w latach 70/80, czy niezdrowy trend boczny utrzymujący się miesiącami.

  28. Prosta sprawa. Wszyscy chcą mieć papierowe dolary z nowej produkcji FED, a po co komu brzydkie złoto lub ropa, którą mamy w nadmiarze pod lodami Arktyki, tylko sięgnąć ręką. Ja zacznę inwestować w dolara jak będzie po 4 złote. To jeszcze mam trochę czasu – no z tydzień.

  29. Myślę, że gospodarz opinii nie zmienił. Przecież nie nastąpiło żadne cudowne ozdrowienie gospodarcze i wszystko idzie w dół. Na razie fundusze zarabiają na dolarze ale jak długo? Liczą pewnie, że FED podniesie szybko stopy procentowe. Ale nawet jeśli tak to co dalej? Co z kredytami hipotecznymi? Myślę, że trzeba jak Cynik9 wykorzystać koniec lata na wypoczynek.

  30. Na górze strony znajduje się kredo:
    „IV filar: Finansowa samoobrona, czyli jak wziąć rzeczy we własne ręce i prosperować pomimo państwa, ZUSu i reformy emerytalnej”.

    Wiecie ile osób w Polsce oszczędza samodzielnie na swoją emeryturę? … No właśnie niewiele. III filar okazał się totalną klapą. Dlaczego? … Bo jest wybitnie niekorzystna formą odkładania kasy. Poza tym (prawie) nikt w tym kraju nie myśli o tym co będzie za kilka lat i nie zadaje sobie sprawy jaką emeryturę dostanie z I i II filaru. Idea trazeuryzacji w złocie jest dobra jak każda inna (puszki z mielonką też mogą być – problem data przyd. do spoż. ;-)). Świetnie, że zauważyliście mniejszy lub większy sens obecnego kupowania np. złota. Wydaje mi się że ma to znaczenie drugorzędne. Ważniejsze moim zdaniem jest wyrobienie nawyku oszczędzania w jakiejkolwiek formie i obecna „gorączka złota” jest do tego świetną okazją – uczy myślenia. Poza tym mamy czas, całe morze czasu! Jestem pewny, że ryzyko wtopienia kilkuset złotych na „złotej górce” mimo wszystko sie opłaci. Poza tym ile % populacji potrafi dziś „zashorcić z nawiązką”. Panowie poziom waszej „świadomości fimansowej” pozwala mi założyć, że nie musicie się martwić o swoje zabazpieczenie na stare lata. Pytanie: co z innymi.

    G.F.

    P.S. Super, że forum się troche się rozruszało pod nieobecność gospodarza (nudno było). Czekam teraz na jego opinie.

  31. Tylko chciałem dodać, że o ile będzie Bernanke postępował zgodnie ze swoją wiedzą ekonomiczną, tak jak to przedstawiał na swoim wystąpieniu, to nie będzie on zwolennikiem zwiększania inflacji jako sposobu na walkę z bezrobociem. Jasno mówił, że teorie sugerujące związek pomiędzy inflacją i niskim bezrobociem okazały się być fałszywe. Jeżeli coś mu się w głowie nie przestawiło od tamtego czasu, to możemy się spodziewać zacieśniania polityki monetarnej w USA, po chwilowym zastrzyku płynności, który miał powstrzymać falę upadków banków.

  32. @bm:

    Wzost ceny złota spowodowany był dłogofalowymi oczekiwaniami inflacyjnymi. Wówczas wszyscy spodziewali się, że inflacja będzie tylko narastać. A narastała całe lata siedemdziesiąte. Trochę o tym i innych rzeczach mówi na swoim wystąpieniu Pan Bernanke. Warto go posłuchać, by zrozumieć jego punkt widzenia. Nie tylko w taki uproszczony sposób, że Bernanke rozdaje pieniądze, jak to przedstawia Cynik, choć jednak rację częściowo ma.

  33. W razie wojny światowej najlepsza inwestycja to bilet w jedną stronę na jakieś egzotyczne zadupie typu mała wyspa, którego to zadupia nikomu nie będzie się opłacało bombardować… Oczywiście złoto za resztę oszczędności 🙂

    *) dotyczy niezdolnych do służby

  34. Tak przy okazji jak juz rozmawiamy: Moglby kos wyjasnic, co spowodowalo szalony wzrost cen zlota okolo 1980r? Ja wiem tylko o stanie wojennym, ktory chyba nie mial z tym wiele wspolnego…? 😉 I fajnie by bylo, gdyby to byl dluzszy wywod o tym jakie wydarzenia po kolei a nie tylko „wojna plemienia Eskimosow o skory” 😀

    bm

  35. @piotrek: dokladnie tak mysle.

    @conrpl: co zrobienia?? zashorcenia? zashortowania pewnie? co to znaczy?

    A o wojnie swiatowej (ktora chyba jako jedyna moglaby TAK podniesc ceny) raczej nie mysle… Chyba sie nie zanosi… Wiec taki cel inwestycji moze byc conajwyzej poboczny w moim przypadku. 😉

    bm

  36. Można też kupować złoto fizyczne na 20-30 lat, z zamiarem zashorcenia go z nawiązką za 2-4 lata. Jakby w międzyczasie wojna wybuchła, to i tak są dealerzy, którzy gwarantują, że strat nie poniesiesz powyżej kwoty depozytu, a fizyczne złoto, niezależnie w którym momencie cyklu będzie się znajdowało zyska na wartości w stosunku do papieru i kilkaset%.

  37. bm; – zgadzam się, że to co mówisz ma sens, jeśli Twoim założeniem jest spekulacja średnioterminowa – tzn kupić na rok dwa i sprzedać drożej, potem znowu kupić. Do spekulacji średnioterminowej, (jeśli nie spodziewasz się kolapsu dolara) lepsze jest złoto elektroniczne (mały spread i prawie nieograniczony popyt).

    Nie rozumiem ludzi, którzy kupują teraz na górce (w trendzie długoterminowym teraz jest górka) i twierdzą, że będą sprzedawać dopiero za 10-20-30 lat.

  38. piotrek: Jeśli ktoś oszczędza na emertyturę, to lepiej kupić złoto znacznie taniej po kryzysie, za 2-3 lata. Po co kupować teraz i przepałać, skoro finalizacji inwestycji spodziewacie się dopiero za 10-20-30 lat?! Nonsens i głupota.

    Np. dlatego, ze przez te 2-3 lata cena pewnie jeszcze podskoczy i bedzie mozna zrealizowac zysk, za ktory potem kupi sie jeszcze wiecej po nizszej cenie. Chyba, ze ktos chce zainwestowac i zapomniec (co tez jest opcja, ale przynoszaca mniejsze zyski), to faktycznie teraz sie nie oplaca.

    bm

  39. Są może problemy ale z dostawami dla drobnych inwestorów. Duzi aktualnie wyprzedają i dlatego cena spada. Zacznie znów rosnąć jak duzi zaczną ponownie skupywać.
    To normalne prawa rynku

  40. Szkoda, że nie żądzą zasady wolnego rynku :(. Gdy są problemy z dostawami, cena towaru powinna rosnąć.

Comments are closed.