Mitoman na hulajnodze

Polscy pogranicznicy stawiają nadal bohaterski opór naporowi łukaszenkowych bisurmanów na granicy wschodniej. Chwała im za to. Naród im tego nie zapomni. Nikt z rządzących nadal nie rozmawia z Łukaszenką. Bo po co, skoro czynią to przecież za nich Angela z Macronem.  Tego im naród też nie powinien zapomnieć.

W polskim stylu rozmaici zdrajcy, w tym sejmowi, usiłowali służbom granicznym w ich pracy przeszkadzać. Te wszystkie rajdy posłów i posłanek nad granicę, rozdawanie koczującym muzułmanom konserw wieprzowych, obelgi miotane pod adresem wykonujących swoje obowiązki sił porządkowych, też długo zapomniane nie będą. Pogrążyły również szanse zrzuconego z unii na spadochronie na odcinek polski  Tuska. Angela  zapomniała go poinstruować aby wywalił z partii przynajmniej Sterczewskiego i Jachirę, bo z takimi okazami PO szans na przesilenie i na unijny „rząd ekspertów” w stylu Mario Montiego we Włoszech, nie ma żadnych. Tusk może więc wracać do Brukseli. Nikt go zatrzymywać nie będzie. Nawet jeśli przekroczy dozwoloną prędkość w terenie zabudowanym pięć razy.

Nikt nie wie jednak jak długo pograniczny kryzys będzie trwał. Może jeszcze lata? Jeśli tak to inny nóż w plecy pogranicznikom, i reszcie myślących obywateli w tym kraju, wbił znowu mitoman Morawiecki. W swoim kolejnym sukcesie, tym razem w Glasgow, podpisał w imieniu Polski deklarację zakazu sprzedaży samochodów z silnikiem spalinowym po 2035. A już były podejrzenia że coś jednak zrozumiał z poprzednich sukcesów i że nie będzie kraju dalej ciągnął w tę europejską zieloną  dziurę bez dna. Niestety, sukces ten na fejka nie wygląda, chociaż pan nadpremier jakoś się nim głośno nie chwali.mitoman morawiecki na hulajnodze

Biedni pogranicznicy! Nie wiedzą jeszcze jakiej Polski bronią i do jakiej przyjdzie im wracać. Nie tylko do zimnej bo z gazem po astronomicznych cenach.  Nie tylko do ciemnej  bo po sukcesie „odchodzenia od węgla” blackouty  są  już też w drodze.  I nie tylko do głodnej, bo schaboszczaka PiS też zastąpi wkrótce jakimś  unijnym tofu z syntetycznej soi. Przyjechali bronić granicy w samochodach. A przyjdzie im wracać do domu chyba pieszo, bo rząd w zielonym unijnym amoku deklaruje jednostronnie koniec aut spalinowych.

Nikt do tego „sukcesu” Morawieckiego nie zmuszał, dla pełnej jasności.  Nie unia, nie hegemon i nie Kaczyński.  „Sukces” odniósł  sam z własnej woli i wyboru,  upośledzając kraj  i szkodząc mu w sposób nieopisany.  Znaczące kraje unijne, jak Francja czy Niemcy, nie mówiąc już o Ameryce, nie zwariowały jeszcze ostatecznie aby to czynić. Jedynie mitoman Morawiecki, w towarzystwie Azerbejdżanu, Kambodży, Ghany i tym podobnych prymusów. Ze znaczących krajów w Europie sygnatariuszem deklaracji jest UK, którego motywacje są  jak zwykle niejasne. Angole znani są ze skłócania i namawiania swoich konkurentów do popełniania kolektywnego samobójstwa, po czym na pięć przed dwunastą  ratują się sami na czas. Przerabiała to Europa  w 1939, przerabiała także ostatnio w Brexicie. Nikomu w EU do dziś sam fakt katapultowania się z niej Angoli, znowu na czas, nie zapala żadnej lampki… Owszem, czasem trick ten się nie udaje i Angole też padają. Ale czynią to jednak z pewną gracją –  tak jak padał komunizm w Polsce – czyli zawsze na cztery łapy.

Podejrzewamy że nie inaczej  było i w tym przypadku. Najpewniej nie udało się im przekonać  do zielonego samobójstwa Niemców i Francuzów, oba kraje poważne, ze znaczącym przemysłem motoryzacyjnym. Delegacja amerykańska też musiała powiedzieć im w co ją mogą pocałować. Przewidując czujnie  tę szopkę, Putin i Xi cały ten zielony cyrk w ogóle zbojkotowali. Ale międzynarodowy plankton przynętę połknął, odnosząc tym jeszcze jeden sukces.

Nowością było to że wśród sygnatariuszy, obok państw, są także miasta. Głównie czerwone, te na lewo od których  jest już tylko ściana,  jak tęczowe San Francisco czy Portland.  Miasta jednak w tej zielonej wariacji dużo nie zmienią bo z wielu powodów są już teraz niemal niedostępne dla samochodów. Jaka to w końcu różnica nie mieć  miejsca parkingowego dla samochodu o napędzie takim czy innym?  Albo czy  korek zielony będzie krótszy niż spalinowy?  Gdy się skończy nam paliwo można je przynajmniej donieść  w kanistrze,  baterii do elektryka się nie doniesie… Tylko hulajnoga może nas uratować!.  Dziwi nas raczej to że miasta nie podjęły w Glasgow spontanicznej rezolucji  o  rezygnacji z samochodów w ogóle.  Masowe wymarcie populacji z głodu rozwiązałoby przecież problem przeludnienia, którego szczepionki na covid najwidoczniej jednak nie rozwiążą.

Gdy na następnym szczycie klimatycznym za parę lat dołączą do listy zielone gminy i hrabstwa to z EU nie będzie już czego zbierać. Strach pomyśleć jaki to nowy sukces odniesie na nim mitoman Morawiecki i nasz nieszczęśliwy kraj.

35 Replies to “Mitoman na hulajnodze”

  1. no może nie na temat, ale w tym miejscu aż się prosi o zapisy spiskowej teorii:
    najpierw wszyscy co trzeba nabyli odpowiednie krótkie pozycje (jak prawie 20 lat temu sprzedawano na krótko akcje firm lotniczych, a potem było „niespodziewane” uderzenie w wieże world trade center) a potem „ogłoszono” pojawienie się kolejnej zjadliwej mutacji wirusa, zwałka wszędzie, właściwi ludzie skasują swoje zyski, odwrócą pozycję i nagle się okaże że właściwie to szczepionka na ten wariant też dobrze działa, wszyscy w górę, następuje kasowanie zysków przez właściwych ludzi i czekanie na kolejny wariant, można tak długo, wariantów nazw w greckim alfabecie wystarczy.
    jak widzisz obronę kapitału, gdy kazdy znajomy królika oszukuje? tzn wie wczesniej co i jak bedzie grane, jakie i kiedy komunikaty ogłosza?

    1. sam sobie odpowiedziałeś – skoro już rozpracowałeś jakie krótkie pozycje są odpowiednie to również je zajmij i czekaj na zyski.

      1. widocznie nie dość dokładnie opisałem swoją teorię – nie jest kwestia jakie krótkie pozycje, nigdzie tego nie napisałem, kwestia podstawową jest KIEDY w czasie (timing) trzeba je zająć by cieszyć się szybkim dużym zyskiem (oczywisćie pewnie trzeba się podzielić ale jest czym). na naszym przykładzie ostatnim kolejnej odmiany wirusa – informacja, która spowodowała zwąłkę była w piatek czyli właściwie trzeba było grac spokojnie na krótko (lub właściwa pozycja walutowa) wtorek sroda, a na czym to obojetne, każde aktywa dawały zarobić

  2. A jakie znaczenie ma jakie samochody będą kupować Polacy za 15 lat? Ani nie produkujemy samochodów, ani nie produkujemy paliwa. Do tego cokolwiek podpisał jest tylko deklaracją. Ja na przykład publicznie deklaruje że w tej hossie zarobię na Bitcoinie co najmniej 100,000$ i niech rynek tylko spróbuje inaczej xD. Morawiecki mógł jeszcze dorzucić Inflanty XDD

    1. Jak premier kraju dokonuje publicznych deklaracji ma to swoją wagę i mnóstwo jasnych i ukrytych relacji i powiązań których implikacji nie sposób szybko ogarnąć. Zajmują się tym zespoły rządowe które powinny to czynić przed faktem a nie po.

      Jeżeli do tego pan premier jest zerem negocjacyjnym nie panującym nad swoimi impulsami to powinien w ogóle powstrzymać się  od jakichkolwiek deklaracji, nie sygnowanych wcześniej przez kogoś dorosłego. Swoimi nieprzemyślanymi i nieautoryzowanymi deklaracjami z lipca 2020 sprowadził na kraj katastrofę i wielkie straty.

  3. ….czerwony mateusz podpisał bo wie że Naród tak ogłupiony socjalistyczną propagandą że uwierzy we wszystko ….zabawa z tzw zielonym ładem zakończy się jak nbp bedzie musiał ratować śmieciową walutę pln przed upadkiem podwyższając stopy procentowe o konkretne punkty procentowe ….i wtedy nawet plandemia spadnie na dalszy plan …. socjalistyczne eldorado trwa bo statystyczny prowadzący firme i na etacie pracują od rana do wieczora i płacą od wszystkiego podatki a oszczędności trzymają w śmieciowej walucie pln dlatego nbp bezkarnie „luzuje ilościowo” …ale jak ten statystyczny ciułacz ruszy do kantoru lub po złoto fizyczne zabawa skończy się natychmiast ……proszę sprawdzić oświadczenia majątkowe posłów i senatorów – z 90% oszczędności jak ma to trzyma w śmieciowej walucie pln …. wybrańcy Narodu nie potrafią zabezpieczyć swojego majątku przed złodziejstwem-inflacją i dlatego nie ma co wymagać że kiedykolwiek zagłosują za niezależnością tzn polexit

    pozdrawiam myślących ze złotem fizycznym w sejfie /no i troche tysięcy nowych banknotów chf na bieżące wydatki/

  4. Gadać-nie gadać. Jak chodzi o szczepionki to nie ufamy przekazowi TV, jak mówią że z Łukaszenka nikt nie gadał to tym razem wierzymy TV. Nie wybierajmy faktów, które nam pasują. Byś może były i są rozmowy, byz może w nich uczestniczymy, ale ktoś obliczył że lepsze będzie poparcie jak się pokaże upór. Ale ja nie o tym, tylko o wybieraniu sobie informacji które pasują do nas samych. Z jednej stronie rozumiem bo w papce medialnej ciężko się odnaleźć, ale z drugiej strony nikt nie każe nam oglądać TV, czytać newsów, opinii, felietonów. A jakby się okazało że 99,99% jest na zamowienie? Internet też mial być niezależna tubą, nie jest. Nie dajmy się nakręcać i programować. I tak gdzie jest króliczek dowiemy się za 10 lat (albo i nie bo media nakręca nowego bączka do oglądania).

    1. Jak chodzi o szczepionki to nie ufamy przekazowi TV, jak mówią że z Łukaszenka nikt nie gadał to tym razem wierzymy TV.

      Trochę to infantylne… Sama wzmianka o TV jest jak kulą w płot bo akurat polskiej TV nie oglądam od lat. W pozostałej „papce medialnej” nie ma potrzeby się odnajdować, wystarczy odpowiednio przefiltrować przekaz z kilku źródeł oraz użyć szarych komórek wraz z rachunkiem prawdopodobieństwa aby wydedukować jak się rzeczy mają. Łukaszenka sam swoją gotowość do kontaktu podkreślał publicznie kilka razy. Szansę na to iż mimo wszystko siedzi sobie w biurze i złośliwie nie podnosi telefonu od Dudy czy Morawieckiego możemy więc śmiało określić na 0%. Tym bardziej że telefony od Angeli podniósł od razu i ucięli sobie całkiem długie pogawędki. Z drugiej strony Morawiecki po nieudanym puczu przeciwko prezydentowi sąsiedniego kraju musi czuć się głupio, a być może jest nawet opieprzany przez hegemona. Strona polska podkreślała w związku z tym wielokrotnie że Łukaszenki nie uznaje. Jeżeli się kogoś nie uznaje, a jest się neandertalem politycznym nie wiedzącym że polityka polega właśnie na rozmawianiu ze wszystkimi, nawet najbardziej odrażającymi typami, to szansę na jakiś potajemny dialog polski-białoruski ocenić można również na nieodróżnialną od zera. Potwierdza to ponadto szereg drobnych, drugorzędnych rzeczy na przestrzeni kryzysu, które wyglądałby nieco inaczej gdyby trwały jakieś zakulisowe kontakty. Bardzo wątpliwe jest na przykład czy Angela wiedząc o tych kontaktach sama dzwoniłby do Łukaszenki, albo że rząd polski byłby jej telefonami tak zaskoczony jak był.

      A z drugiej strony – 2/3 populacji się wyszczepiło a tu odkrywasz że jacyś mityczni „my” nie ufają przekazowi TV?

      1. „A z drugiej strony – 2/3 populacji się wyszczepiło a tu odkrywasz że jacyś mityczni „my” nie ufają przekazowi TV?”
        no chyba nie tylko TVP, każda opcja telewizyjna miele to samo, tak samo straszy, tak samo nagania na szczypienia, w tym nawet tzw. opozycyjna, wszyscy dmą w ten sam gwizdek.
        Przykład z Siemianowic Śląskich. Pięciu pacjentów w ciężkim stanie na OIOM-ie, z czego czterech zaszczepionych i jeden niezaszczepiony. To są dane z dzisiaj rana tj. 22 listopada 2021 roku. – info prezydenta Siemianowic Ślaskich – to sa FAKTY, ale w przekazie medialnym tego nie ma

  5. Nie wiem czy szanowny Cynik zauważył, ale przekaz z TVP jest taki sam jak ze Smoleńska i 9/11. Wymyślono terorystów jako zagrożenie potem Rosja zagraża światu. Dziwnym trafem po zorganizowaniu puczu i tej bandy kijowskiej
    https://www.kyivpost.com/ukraine-politics/ukraines-government-approves-deal-with-uk-to-buy-warships-naval-equipment.html
    Tych uchodźców podesłali Angole lub Amerykanie i nasze sprzedajne pastuchy to rozdmuchały w mediach.
    I potem podstawia się dziennikarza do wywiadu jak na tym spotkaniu, by uzyskać prpagandoy efekt.

    https://www.youtube.com/watch?v=ArWeoIK3Idc

    Swoją drogą COVID będą wygaszać i muszą znów coś wrzucić dla baranów w TV. I właśnie mamy następcą COVIDA będzie walka z UFO.

    https://www.military.com/daily-news/2021/11/24/pentagon-announces-new-group-counter-ufo-threat.html

  6. Polską rządzą międzynarodowi satanistyczni kryminaliści, których XXXXXXXXXXX XXXXXXXXXXXXX na słupach, bez sądów i bez wyroków. I tak jest od 1945 roku, a może i wcześniej.

    —————
    MOD: cen*ura prewencyjna

    1. @ibrahim:”międzynarodowi satanistyczni kryminaliści”
      Hmm, nie tylko Polską. Ktoś rzucił luźną uwagę, że „polityka przyciąga spaczone charaktery”.
      Coś w tym jest. Trzeba mieć jakieś skrzywienie psychologiczne, żeby żyć na cudzy koszt ograbiając innych z dobytku.
      Fakt, że cała przyroda tak działa i dlatego uważam ped do władzy za powodowane niskimi instynktami;)
      Ale jak mówił niejaki Kohl. Politykę i produkcję kiełbas uprawia się na zapleczu, bo to okropny widok i ktoś musi to robić.

  7. Trochę Pan uprościł wyliczenia. Lit nie jest wykorzystywany tylko do produkcji akumulatorów. Połowa idzie na inną produkcję. Nie jest też pierwiastkiem odnawialnym. Do produkcji baterii wykorzystywane są też inne pierwiastki np. Kobalt wydobywany „ekologicznie” w Kongo. Przepraszam za ten ponury żart. Zasoby kobaltu szacuje się na 50 lat. Żeby zasilić auta elektryczne które będą sunęły po naszych drogach potrzebne jest więcej prądu. Np. Niemcy będą musiały zwiększyć produkcję prądu o 30-40% przy założeniu , że nie będą likwidować kopalń i reaktorów atomowych. Bo jak zlikwidują to o 80-90%. Nie wiem też czy już ktoś wymyślił co zrobić ze zużytymi bateriami. Może będą je składować w pozamykanych kopalniach. Jeżeli elktromobilnosc to bajka dla dorosłych i o powszechności samochodów elektrycznych możemy zapomnieć, to jeżeli tu nie chodzi tylko o wyciągnięcie kasy i rządy dalej będą brnąć w tą stronę, to widzę w samochodach elektrycznych elitę i część podwładnych z „kluczykiem covidowym”. Reszta w transporcie publicznym z „biletem covidowym”

  8. 1.A po co rozmawiac z Lukaszenka?On juz przegral-wszystkie mozliwe strony maja na niego kilometry kompromatow a w Europie robi za drugiego Bin Ladena.Uchodzcy mu sie zaraz rozleza a nowi nie przyjezdzaja.Niemcy oczywiscie pronuja zdradzac za pleacmi ale sprawa im sie rypla.Nadchodza mrozy i zaraz ci uchodzcy zrobia zadyme ale Lukaszence-ciekawe jak ich beda tlumic te rozruchy pod okiem kamer wszystkich mozliwych stacji telewizyjnych i roznych aktywistow.Zeby chociaz gaz mogl nam zakrecic ale tu go putin juz postawil na bacznosc zakazujac gmerania.Obecnie to lukaszenka moze sobie conajwyzej podlubac w nosie-pospieszyl sie z ta akcja-jakby to bylo za rok jak juz bedzie NS2 dzialal to co innego i juz by Polacy marzli przy zakreconych kurkach ale bez NS2 to za wczesnie a i wybor broni D tez nie byl najlepszy(wiadomo ze to jest etmat gdzie 80% narodu bedzie wspierac dawanie odporu i rzadowi tlyko wzrosnie)
    2.Samochody spalinowe-coz komuna ma to do siebie ze smaocgod jest w niej towarem luksusowym a przecietn Kowalski ma chodzic na piechote.Samochody sa dla „lepszych kast”. zeby od razu bnylo widac kto jest kto.

    1. „1.A po co rozmawiać z Lukaszenka?” Rzeczywiście nie ma sensu rozmawiać z Łukaszenką. Nie ma sensu rozmawiać z Niemcami, Czechami, Rosjanami oraz z „Euroswołoczą” z Brukseli przecież naczelnik Jarosław i jego świta wiedzą najlepiej co jest dobre dla kraju i jego mieszkańców. Lepszym rozwiązaniem jest po prostu odbierać na baczność gorące telefony od jakiegoś urzędniczyny zza oceanu i wykonywać bez dyskusji. To jest prosta droga do sukcesu co bezdyskusyjnie widać od kilku lat. A Alaksandr Ryhorawicz Ł. najprawdopodobniej osiągnął to co zamierzał z uchodźcami, którzy nie stanowią dla niego krytycznego problemu bo jest ich tam raptem ok 4 tys. to nawet mniej niż w obozach na demokratycznej europejskiej i 5 razy mniejszej Litwie. Część z nich prawdopodobnie w dyskretny sposób wyląduje w Bawarii, cześć wróci do Iraku a cześć zostanie na Białorusi celem generowania przez Polskę i Litwę kosztów związanych z utrzymywaniem w gotowości europejskich legionistów broniących do ostatka „Brukselskiego Limesu”. Więc raczej zadymy nie będzie w Mińsku. Zapuszczenie a może lepiej nie uruchomienie w terminie NS2 jest tylko na rękę Gazpromowi i zaprzyjaźnionym koncernom europejskim. Czym dłużej będzie trwała certyfikacja tym więcej zarobią. A nasz narodowy bohater „mitoman” odwala doskonałą agenturalną robotę, choć pewnie nikt go nie próbował nawet werbować a pracuje w oddaniu dobrowolnie za darmo i nieświadomie. Absolutne mistrzostwo.

  9. Rok 2035 Bardzo odległy jest a możliwość zaprezentowania się jako avangarda zielonego „postępu” niczym diabeł ubrany w ornat ma swoje plusy zwłaszcza jak trzeba będzie „tymczasowo” zawiesić zliczanie CO2 ze względu na bezpieczeństwo, covid czy wstrzymywanie dopłat.

    1. myślę że tu jest sekret tej zielonej gorliwości – nic nie trzeba robić, deklaracja niewiele kosztuje a można zapunktować tu i ówdzie. Jutro zapomni i bedzie mówił co innego bo akurat wiatr zmieni kierunek.

      1. @rasputnik:”nic nie trzeba robić, deklaracja niewiele kosztuje”
        Chyba to jest ten efekt. Gdzieś przeczytałem, że zobowiązania podjęte przez kraje na poprzedniej konferencji (w Paryżu) nie zostały zrealizowane. I co? I nic. Chyba większość doszła do wniosku, że „papier wszystko przyjmie”:)
        Może to jak z pandemią. Oswoiliśmy sie, że „walczymy z klimatem” ale bez przekonania.

        1. większość doszła do wniosku, że „papier wszystko przyjmie”

          Problem jest w tym że nie tylko papier wszystko przyjmuje ale i polski mitoman.

    2. spróbuj się wymigać od deklaracji terezińskiej. a miała byc inna i bez forsy.
      nie wymigasz sie od tej deklaracji samochodowej

  10. Pogranicznicy wracać do zimnej Polski ? Chyba zimnej jak trup UE która oddała putinowi w „zarządzanie” niemieckie magazyny gazu. Widać jak wiarygodny rosyjski dostawca je napełnił ha ha ha. Za to te w Polsce zarządzane przez mitomana pełne pod korek podobnie jak zapasy węgla przy elektrowniach zupełnie inaczej niż w postępowych Chinach gdzie partia zakazała gromadzić rezerwy by nie podbijać cen na rynkach i dała Australii bana na sprzedaż. Akurat tej zimy kraj zarządzany przez mitomana okazuje się rozsądniejszy niż tęgie głowy z Chin czy UE. Opozycja wykazała się nie lada zmysłem do kolektywnego samobójstwa podobnie jak finansowani z zewnątrz influencerzy, „gwiazdy” wszelkiej maści ujadające na Wojsko Polskie. Zasłona opadła doskonale widać kto jest na czyim pasku. „Dziennikarze” po pierwszych reakcjach na swoje paszkwile podkulili ogony mimo wyraźnych instrukcji które otrzymali. Lepiej brać L4 niż doprowadzić do unicestwienia „kariery” pal licho że finansowanej przez obcy wywiad.

  11. Polska, a może głównie Morawiecki, ma niedosyt uczestnictwa w ważnych wydarzeniach rangi światowej. Stąd z chęcią wyrywa się do inicjatyw tego rodzaju bez większego przemyślenia jak to się ma do specyfiki naszego kraju.
    Nie jestem w stanie sobie wyobrazić jak Polacy mogą przestać używać tanich samochodów spalinowych w ciągu następnych 10 lat. Chyba wyłącznie się przesiadając na rowery i to bynajmniej nie elektryczne, bo te kosztują więcej niż ich obecne samochody.
    A dla porządku dodam, że zarówno Jachira, jak i Sterczewski nie są posłami PO, tylko Koalicji Obywatelskiej. Ona z Nowoczesnej Petru, a on chyba niezrzeszony.

      1. Nie potraficie sobie wyobrazić jak Polacy mają przestać używać tanich samochodów spalinowych? Bardzo prosto, wystarczy że cena paliwa w baku przekroczy wartość tego samochodu ;)
        A sama przesiadka na rowery (elektryczne czy nie) bardzo by się akurat przydała. Jakimś cudem mamy już chyba więcej samochodów niż mieszkańców a na wsi to już ciężko kogoś uświadczyć co na własnych nogach gdzieś idzie.

  12. Wyłączanie spalinowek to oczywiście zabieg polityczny a właściwie propagandowy. Co będzie za x lat, kto wie. Ważne że teraz słupki rosną. Przyszłość jednak wydaje się rysować pod znakiem wodoru. Patrząc na pierwsze raczkujące etfy h2 widać że to jeszcze nie teraz ale trzeba trzymać rękę na pulsie.

    1. kilka luźnych uwag: wyluzuj z tym wodorem, raczej amoniak, łątwiejszy w produkcji i transporcie, nie tak wrażliwy na zanieczyszczenia podczas tłoczenia, Wodór w statkach jako źródło napędu zajmuje tyle miejsca że nie jest opłacalny, przechowywanie: Wodór potrzebuje -253 stopnie i 700 bar cisnienia do przechowywania, Amoniak potrzebuje – 33 stopnie i 9 bar ciśnienia
      Produkcja wodoru generuje mnóstwo metanu, znacznie gorszego niż sygmatyzowane CO2, pochłania mnóstwo energii, której nam wszak brakuje, całość jak w dowcipie „ukradli cysternę spirytusu, cysternę sprzedali a pieniadze przepili”.
      Ekonomiczne można przewozić wodór do 100 km, dalej się nie opłaca (na dziś rzecz jasna);
      Wodór z OZE jest póki co tanio, ale tylko gdy jest robiony w ramach jednej firmy i nie ma marży pośrednika
      Uzasadnione działanie w konsorcjum: gdy nie wytwarzamy zielonego a niebieski amoniak (z wodoru z elektrolizy z użyciem OZE mamy amoniak zielony), bo w procesie wytwarzania amoniaku mamy CO2, ale gdy mamy w konsorcjum kopalnię to używa CO2 do wypychania ropy z pokładów

      1. Trafne uwagi, co do wytwarzania i wykorzystywania wodoru. Dodałbym jeszcze, że wodór jest skrajnie niebezpieczny i najdrobniejsza nieszczelność w instalacji będzie każdorazowo powodować wybuch. Generalnie „w narodzie” panuje przekonanie, że wodór jest ok bo wystarczy H2O rozdzielić na H2, które zastąpi benzynę lub „disela” a O wyleci w powietrze, które będzie przez to zdrowsze i czystsze tzn. wszystko zgodne ekologią, no i może odrobina wody wyleci z rury wydechowej. Więc podjeżdżam swoim bmw pod kran rozwijam wąż ogrodowy, nalewam do pełna odpalam silnik a „ustrojstowo” robi wodór i tlen. Żadnego tankowania po 6,50 za litr za tyle to mogę mieć bez mała 1000 litrów wody a jak sąsiad będzie miał własną studnię to w ogóle paliwo za free. Taką Zieloną Europę” to mogę popierać

        1. „wodór jest skrajnie niebezpieczny i najdrobniejsza nieszczelność w instalacji będzie każdorazowo powodować wybuch.”

          Nawet taka tyci-tyci ? Ty tak na poważnie ? Bo mnie uczono, że do wybuchu (a nie gwałtownego spalania) wodoru potrzebna jest odpowiednia mieszanina z tlenem no i iska. Jak ten Godon Bennett odbywa się, na zatankowanych „pod korek” i nieszczelnych z definicji powłokach balonów, i to tak jakoś rok w rok, to ja chciałbym wiedzieć…

  13. Jan Wiśniewski, dyrektor Centrum Badań i Analiz w Polskim Stowarzyszeniu Paliw Alternatywnych:
    – najbardziej prawdopodobne jest, że zakaz sprzedaży aut spalinowych nie zostanie w Polsce wprowadzony na poziomie krajowym, ale europejskim – w ramach pakietu Fit for 55.
    – zakaz sprzedaży aut spalinowych w 2035 roku wcale nie oznacza jednak, że znikną one w tym samym roku z polskich dróg. Najprawdopodobniej znikną całkowicie z ulic około 2050 roku.
    – istnieje też ryzyko, że pomimo zakazu w 2035 roku, emisje w Polsce z transportu samochodowego nadal będą rosnąć. To dlatego, że zakaz dotyczyłby wyłącznie nowych pojazdów, a polski rynek to głównie auta używane.
    Według prognoz Polskiego Stowarzyszenia Paliw Alternatywnych (PSPA), w 2025 roku liczba zarejestrowanych w naszym kraju samochodów elektrycznych zbliży się do 300 tys. Pięć lat później ma to być ok. 1 mln samochodów elektrycznych EV i ok. 700 tys. hybryd typu plug-in (PHEV). A rozpoznanych zasobów litu, pierwiastka koniecznego do wyrobu tych samochodzików, na świecie jest na max 3 mln tych auteczek. No i w Afganistanie jest tego sporo (jego zasoby nie były z oczywistych względów wliczanie) ale zanim się zacznie eksplotacja to jeszcze sporo czasu minie – kwestia wybudowania całkiem nowej infrastruktury nie tylko wydobywczej ale i transportowej) w tym kraju.
    przy okazji cyniku popatrz – bijesz juz pięcioletni rekord ilości rocznych wpisów!!!!

    1. @tryger
      sprawdź zanim coś najpierw napiszesz zasoby litu rozpoznane to powyżej 80mln ton, jeśli do auta z 400kg baterią trzeba 10kg litu to z tony zrobisz 100 baterii, czyli tego litu starczy na 8mld samochodów – jak w mordę strzelił tyle ile ludzi żyje na świecie, przy czym obecnie spalinowych mamy 1,5mld pojazdów.

      1. Te 80 mln ton litu starczyło*by* na 8 mld samochodów, gdyby lit był używany jedynie do produkcji baterii samochodowych. Ale jest też używany do innych rzeczy. Począwszy od produkcji baterii innych niż samochodowe, o której to produkcji też uważa się że w niedalekiej przyszłości gwałtownie wzrośnie, poprzez metalurgię, aż po drobniejsze ilości w zastosowaniach medycznych. Baterie dla 8 mld samochodów dałoby się zbudować jedynie kosztem rezygnacji z wszystkich tych rzeczy.To po pierwsze.

        Po drugie, zasób zasobowi nierówny. Polska nadal ma te złoża gazu łupkowego z wielkim szumem znalezione jakieś 10 lat temu. Tyle że gaz z nich jest tak zanieszyszczony (azotem bodajże?), że nie chce się palić. Ale jest i dalej się liczy, nawet jeśli wydobywanie go mija się z celem.

        Po trzecie, do zbudowania samochodu elektrycznego nie wystarczy mieć pod dostatkiem litu. Potrzeba też metali takich jak neodym i dysproz, pozyskiwanych jako produkt uboczny produkcji innych metali. Oraz metali bardziej powszechnych, jak na przykład miedź, za to w ilościach raczej większych niż lit. Wystarczy że jeden z nich będzie niedostępny, i samochodu nie zbudujesz. A panele fotowoltaiczne i wiatraki, których też chce się budować coraz więcej, używają dokładnie tych samych metali.

        Po czwarte wreszcie, wszystkie powyższe punkty przekładają się na spadek dostępności i będący jego wynikiem wzrost cen surowców potrzebnych do zbudowania aut na baterie, a przez to również wzrost cen tych aut. I w ostatecznym rozrachunku to będzie głównym ogranicznikiem ich liczby. Wątpię, żeby udało im się zastąpić więcej niż połowę obecnie istniejących aut spalinowych. Nawet jeśli od spalinowych rzeczywiście się odejdzie, to skończymy po prostu w świecie po którym jeździ znacznie mniej samochodów.

      2. @Poldek:”czyli tego litu starczy na 8mld samochodów”
        Nie. Baterie (przy dzisiejszej technologii) trzeba wymieniać co parę lat. Jeśli liczyć, że auto będzie eksploatowane przez ~15 lat, to potrzebuje 3 komplety akumulatorów. Musisz podzielić ilość przez okres użytkowania samochodu. Czyli litu starczy na 2.5 mld samochodów eksploatowanych przez kilkanaście lat. Pomijając fakt, że lit ma też inne zastosowania. Nie tylko samochody elektryczne.

        1. zapewne opłaci się też wydobywać lit ze starych baterii których będzie zatrzęsienie

          A w temacie elektrycznych – nie jestem aktualnie ich zwolennikiem z uwagi na ceny, generalne uwiązanie właściciela do samochodu, brak serwisu i nieprzygotowanie kraju do takiego transportu. Nie wspomnę już o podejściu typu 'kupiłeś iphone na kółkach ale to nie Twój samochód tylko producenta, i zapłać miesięczny abonament żebyś mógł drzwi otworzyć’. Jak na razie zwykłe spalinowe auto wygrywa w każdej kategorii, zwłaszcza w takiej że to Ty jesteś właścicielem samochodu a nie odwrotnie.
          Ale co do napędu elektrycznego to uważam że ma to sens i nadaje się do używania, i nawet chętnie pozbył bym się spalinowego gdyby elektryk był podobnie wyceniany i podobnie (bez) problemowy w obsłudze, serwisie, posiadaniu. I wydaje mi się że jest to ekonomicznie możliwe, tylko że do tej pory producenci elektryków poszli w mega-drogie, wypasione, potwornie ciężkie, niepotrzebnie mocne i generalnie kosztowne auta dla bogatych którzy mają gdzieś koszty, rachunki, sens – ważne żeby się pokazać jako bogaty i ekologiczny. Nie wierzę że amerykańska ciężarówka na baterie któa waży 5 ton i zużywa tyle prądu co małe osiedle w jakikolwiek sposób jest przyjazna środowisku.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *