Statystyki covidowe pod respiratorem

Na początku pandemii był strach. Nowa Black Death  miała grozić Europie,  czego statystyki covidowe na szczęście nie potwierdziły.  O korona wirusie nie wiedziano wiele. Dziwnym trafem jednak niektórzy wiedzieli dużo więcej niż inni. To na przykład że na wirus na pewno nie będą działać dotychczas znane leki o działaniu przeciwwirusowym, od amantadyny po iwermektynę. Wiedziano także że nie należy niczego robić, niczego badać, niczego sprawdzać, niczego próbować, nie otwierać innym możliwych dróg ratowania się przed zarazą na własną rękę. Dopiero jak pacjent znalazł się w stanie krytycznym w domu zabierano go pod respirator. Dla wielu było to już grubo za późno.

Takie zachowanie w skali państwa nie przestaje nas zdumiewać. Czy tak działa grupa ludzka w obliczu śmiertelnego zagrożenia? Czy nie robi czegoś dokładnie przeciwnego, dramatycznego? Czy przechodząc w stan hiperaktywności nie chwyta się czasami w desperacji dosłownie wszelkich możliwych środków, nie próbuje wszelkich możliwych leków i dostępnych terapii, łącznie z homeopatią i medycyną ludową a na znachorach i wróżkach kończąc?

Ale nie, tutaj jakoś  starsi i mądrzejsi wiedzieli skądś od razu że nie należy nic robić, poza uniemożliwieniem populacji ratowania się na własną rękę. Jedyne co należało robić to pozamykać populację w domach, poczekać aż  pandemia przerzedzi szeregi emerytów co zawsze pomoże ZUS-owi, i doczekać się  jedynego rozwiązania które wybawi nas  cudownie i definitywnie od pandemii. Tą Wunderwaffe miały być szczepionki na covid-19.  Od pocz. 2021 rozpoczęto wielką akcję  powszechnego wyszczepiania populacji. Daj sobie wstrzyknąć wyhodowaną przez hegemona cudowną miksturę o której nikt niczego bliżej nie wiedział, i mikstura ta cię wybawi. Tak jak inna mikstura wybawiła cię w szczenięcym wieku od groźnej Heine Medina i paru innych.

Wyszczepieni w nagrodę za posłuszeństwo otrzymywali paszporty covidowe poświadczające dokonany na  nich eksperyment. Mogli tym mignąć w pracy, w knajpie, w samolocie, i zacząć normalnie żyć i funkcjonować, bezpiecznie i bez masek. Zapomnieć o złowrogiej pandemii i śmiać się ze sceptyków. Co za ulga!

W połowie roku jednak okazało się że eksperymentalna terapia genowa masowo wszczepywana masom nie działa. Przynajmniej nie działa na to na co miała działać oficjalnie czyli na rozprzestrzenianie się wirusa. Tego czy działa na to na co miała działać nieoficjalnie jeszcze nie wiemy. W każdym razie doszło do ambarasujących sytuacji w których najbardziej wyszczepione kraje, jak Izrael czy UK, doznawały nawrotu pandemii ze znacznie większą liczbą przypadków niż wcześniej. Okazało się że poziomy przeciwciał spadają dramatycznie już po kilku miesiącach, i że wyszczepienie się nie daje żadnej gwarancji przed powtórnym zachorowaniam. Co więcej nie przeciwdziała także transmisji wirusa. Dziś wyszczepiony w pełni 40-latek w UK ma dwukrotnie większą szansę złapania covida-19 niż niewyszczepiony.

Zamiast wyrzucić do czorta paszporty covidowe które w obliczu tych faktów straciły sens i wstrzymać  akcję wyszczepiania, co w wypadku innych szczepionek miałoby miejsce już dużo wcześniej, rządy w tym przypadku zmieniły narrację. Szczepionka nie stanowi wprawdzie bariery  przed zachorowaniem ani przed przenoszeniem wirusa na innych, ale za to umożliwia łagodniejszy przebieg choroby i zmniejsza szanse za zejście śmiertelne. To owszem,  może mieć swoją wartość chociaż czy wytrzyma to próbę czasu pokażą dopiero miliony wyszczepionych wcześniej królików doświadczalnych. Nie tłumaczy jednak czemu rządy trzymają się dalej paszportów covidowych.  Nie mają już one najmniejszego sensu. Chyba że… celem całej operacji była nie tyle eliminacja pandemii co właśnie te paszporty.

Co więcej, ten ostatni argument za szczepionkami także zaczyna się chwiać. Oto relewantne dane ze Szwajcarii (plus Liechtenstein) – liczba hospitalizowanych i liczba przypadków śmiertelnych covid-19, w funkcji statusu szczepionkowego , czyli kto jest zaszczepiony a kto nie.

statystyki covidowe pod respiratorem 1

Na diagramie powyżej widzimy że owszem, liczba hospitalizacji wśród niezaczepionych (linia granatowa) w szczytach fal pandemii jest większa (maksymalnie jak 6 : 1) ale potem liczby te są porównywalne. Per 20.10.21 na przykład średnio hospitalizowano dziennie 8.14 niezaszczepionych i odpowiednio 6.05 średnio w pełni wyszczepionych (linia niebieska). Poziom wyszczepienia w kraju wynosi 62%.  Nie tego spodziewano się od „szczepionki”.

statystyki covidowe pod respiratorem 2

Drugi diagram przedstawia statystykę zejść  śmiertelnych na covid-19, również w odniesieniu to statusu szczepionkowego ofiary. Tu też widzimy że średnio dziennie przypadków śmiertelnych wśród niezaszczepionych (linia granatowa) było 2.0, a wśród w pełni wyszczepionych (linia niebieska) 1.57. Widzimy więc że nawet jeśli dwie pozostałe kategorie: status nieznany oraz zaszczepiony jedną dawką, dodać odpowiednio do niezaszczepionych i  do w pełni zaszczepionych to dalej dużej różnicy tutaj nie ma.

Zasugerujemy tutaj że różnica ta może w rzeczywistości być  materialnie większa, i to na korzyść nieszczepionych, jeśli uwzględnimy kwestię  bezpieczeństwa „szczepionek” i zejść śmiertelnych nie na skutek wirusa covid-19 lecz na skutek samej szczepionki na niego. Patrz prezentacja  S.Schultza w poprzednim wpisie. Ale to na boku.

Tu warto podkreślić coś innego. Pływać można w internetowych raportach i statystykach o covid-19 w Polsce, zawrotu głowy dostać można od statystyk szczepień w poszczególnych rejonach, uaktualnianych niemalże co godzinę. Ale nie udało się nam jakoś dotrzeć do statystyk hospitalizacji i zgonów na covid-19 w Polsce w funkcji statusu wyszczepienia, czyli do polskiego odpowiednika powyższych diagramów szwajcarskich.

Być może gdzieś one są i ktoś nam pomoże je odnaleźć?   Być może min. Niedzielski ukrywa je gdzieś w biurku, a tak byśmy chcieli je zobaczyć! Nie bardzo wierzymy  bowiem w jego zapewnienia  jakoby w polskich szpitalach, przy wyszczepieniu ludności rzędu 51%, jakimś cudem hospitalizowani na covid 19 byli, i umierali, prawie wyłącznie nieszczepieni. Jest być może jakaś różnica genetyczna między Szwajcarami  i Polakami, ale nie aż taka aby jedni mieli ogony a drudzy nie. Wątpimy więc głośno  w to aby dobrodziejstwa Pfizera czy Moderny nie działały jakoś selektywnie na Szwajcarów natomiast w Polsce działały tak wspaniale że w szpitalach leżą jedynie szczepionkowe niedowiarki i antyvaxxy. Bardziej prawdopodobne jest że w swojej nadgorliwej pro-szczepionkowej propagandzie polskie ministerstwo  zdrowia naciąga fakty.

A propos, panie Niedzielski, co z amantadyną? Jeśli nie mógł pan jej badać w lecie z powodu braku dostatecznej liczby zakażonych  to teraz chyba się pan na to nie skarży? I co z iwermektyną, której nawet jednej paczki nie można legalnie zaimportować prywatnie z Indii do Polski?  Skąd ten syndrom psa na sianie? Czy  może Merck nie pozwala bo ma jej proprietary odpowiednik – molnupiravir – który będzie wciskał po astronomicznych cenach już wkrótce? W indyjskim stanie Uttar Pradesh jest już po pandemii dzięki iwermektynie, bo chyba nie dzięki szczepieniom (wyszczepienie 7%)…

47 Replies to “Statystyki covidowe pod respiratorem”

  1. Pomijając statystyki. Na pewnym oddziale covidowym leży pi*oko 1/3 zaszczepionych, a 2/3 nie. Ale to tylko jakiś tam jeden oddział, a i stan pacjentów rózny.

  2. Nie wiem czy już było tutaj to podawane. W ubiegłym roku debatowałem z kolegą o „pandemi” w Polsce i jako statystycy uzgodniliśmy, że jeśli dane o śmiertelności całkowitej dla PL nie drgną to nic się nie dzieje. Dane można pobrać tutaj w pliku zip: https://stat.gov.pl/obszary-tematyczne/ludnosc/ludnosc/zgony-wedlug-tygodni,39,2.html Publikowane przez rząd. Do 40 tygodnia ubiegłego roku właściwie nie można mówić o pandemi w Polsce. Dopiero od tego momentu są statystyczne różnice w zgonach w porównaniu do lat ubiegłych. Ale szybko do przodu: w 2018 suma zgonów: 411 312
    , w 2019 suma zgonów: 407 624, w 2020: 473 645. Nie będąc purystą statystycznym przyjmijmy, że mamy 70.000 nadprogramowych zgonów. Za rok 2021 analizując jedynie dane do 40tego tygodnia już widzimy, że mamy dodatkowe 60.000 nadprogramowych zgonów. Daje to 130.000 nadprogramowych zejść. Licznik zgonów oficjalnych na Covid w PL wskazuje (dana na wczoraj) 77.000 osób. 130k-77k = 53000 niewyjaśnionych zgonów. Powodów może być dużo natomiast liczba jest conajmniej zastanawiająca. Pozdrawiam

    1. Wydaje mi się że te „niewyjaśnione” zgony mogą być efektem wtórnym pandemii którym jest utrudniony dostęp do usług medycznych, diagnozowania i terapii innych chorób, nie powiązanych z covid-19.

    1. To by wyjaśniało dlaczego promuje się akcję wyszczepiania – nie dla celów opanowania epidemii na co nie mają one wiekszego wpływu, ale dla samych paszportów…

      1. Szkoda dzieci, nam już nic nie zaszkodzi, jesteśmy jedynym pokoleniem polskim, które nie przeżyło wojny, militarnej, na naszym terytorium

      2. Cyrk z covid nie trwałby tak długo gdyby nie fiat money i „luzowanie ilościowe” …dodatki covidowe w szpitalach gdzie rekordziści wyciągają po milionie zł w rok oraz przekręty zakupowe sprzętu …….to możliwe w idiokracji tzn nic od czasów budowniczych piramid nic się nie zmieniło

  3. Od lipca Ministerstwo Zdrowia w każdy piątek podaje liczbę zachorowań oraz liczbę zgonów w pełni zaszczepionych 14 dni od ostatniej dawki. Za zeszły tydzień ok 36 % zachorowań to w pełni zaszczepieni (pozostali to nizaszczepieni + zaszczepieni 1 dawką + zaszczepieni 2 dawkai z czasem poniżj 14 dni). Liczba zgonów w pełni zaszczepionych to ok 24 %

      1. Na twitterze Minsterstwa Zdrowia – od połowy lipca 2021 podaje co piątek plansze z liczbami zakażeń i zgonów w pełni zaszczepionych, tylko samemu trzeba sobie odjąc jedne od tych sprzed tygodnia. I najnowsze dane za ostatni tydzień mamy 46371 nowych zakażeń z których 17097 było w pełni zaszczepionych 14 dni po ostatniej dawce co daje 36,9 % Zgonów było 516 z czego 156 w pełni zaszczepionych 14 dni po ostatniej dawce co daje 30,2 %

  4. Myślę że na tym etapie wariackie parcie na wyszczepienie sprowadza się do absolutnej niemożliwości wśród administracji wielu krajów (nie tylko rządów, ale również medycznych ciał „doradczych”) przyznania się do błędu i grubej przesady. W tej sytuacji ustala się jakiś absurdalnie wysoki docelowy poziom wyszczepienia (szczepienie dzieci może tutaj pomóc liczbowo) po osiągnięciu którego odgwizdany zostanie sukces niezależnie od tego czy nadal są ludzie w szpitalach, czy nie. „Doradcy” będą mogli wtedy powiedzieć że już jest bezpiecznie, zatwierdzi się grand reopening i można będzie wypiąć pierś do orderów za poradzenie sobie z sytuacją kryzysową.

    Nie zdziwiłbym się gdyby w kręgach rządowych już było trochę ludzi którzy sami przed sobą nie chcą się przyznać że to zaszło za daleko. Zresztą otwarcie ust w tej sprawie oznacza przecież natychmiastowy lincz medialny. Podniesienie zastrzeżeń co do (de facto) przymusu szczepień weszło już do kanonu rzeczy niepoprawnych politycznie. Każdy kto coś takiego mówi od razu zostaje świrem i antyszczepionkowcem przez nieodpowiedzialność którego będą umierać ludzie. Niezależnie od tego czy mówi o samych szczepieniach, czy o prawie do własnego wyboru.

    1. przyznania się do błędu
      Parcie to mało powiedziane. Obawiam się że konsekwencją tego jest cel 100% wyszczepienia, mniejsza o skuteczność czy o konsekwencje, bo nie będzie wtedy świadków…

  5. A w Polsce jak zwykle: https://www.money.pl/gospodarka/odszkodowania-za-powiklania-po-szczepieniach-na-covid-19-znow-sie-opozniaja-sejm-nie-rozpocznie-prac-6683818102815232a.html
    Państwo z dykty i kartonu nawet tej sprawy nie potrafi załatwić jak należy. A najśmieszniejsze są te kwoty, np. max można dostać 100K, jak komuś amputują nogę albo dwie po tym specyfiku to rzeczywiście ta zawrotna suma mu to zrekompensuje.
    Jak trzeba być zaślepionym aby jeszcze wierzyć w cokolwiek co gadają eksperci z politykami.

    1. Jak trzeba być zaślepionym
      Apropos, wg reportów PZH o NOP-ach (link w poście {rasputnika}) ślepota na jedno przynajmniej oko jest często spotykanym objawem w NOP-ach…

      Dziwi mnie to że początkowo każdy ekspert wyjaśniający działanie szczepionki mRNA twierdził że pozostać ona ma zasadniczo w miejscu wstrzyknięcia, skąd stymulować ma komórki do produkcji własnych „spike protein” i w jej rezultacie do powstania antyciał. Tyle przynajmniej zrozumiałem z tych wywodów. Teraz okazuje się że efekty tego roznoszą się po całym organizmie, kumulując się w organach całkiem odległych od ramienia, jak na przykład serce czy mózg, gdzie dochodzi najczęściej do zakrzepów – najbardziej popularnej formy NOP-u. O ile pewnych rzeczy prawdopodobnie nie można było przewidzieć to skala i rodzaj NOP-ów powinny już dawno spowodować awaryjne zaprzestanie całej akcji. Zwłaszcza gdy producent oficjalnie umywa ręce od jakiejkolwiek odpowiedzialności za rezultat działania swojego produktu.

      1. twierdził że pozostać ona ma zasadniczo w miejscu wstrzyknięcia

        To może być też po części wynik braku fachowości wielu szczepiących. W normalnych okolicznościach robi to pielęgniarka która jest po kilku latach edukacji i egzaminach. Przy tak masowej skali szczepień (autobusy, namioty i inne walk-ins trzeba było zaangażować ludzi po krótkim podstawowym szkoleniu. Raz widziałem reportaż w którym injekcja była robiona gołymi rękami (!!!). Nie zdziwiłbym się, gdyby ci ludzie wbijali się nie do końca celnie i trafiali czasem w większe naczynia krwionośne, a nie mięsień. Wielu nie robi aspiracji przed wstrzyknięciem. Pewnie żeby oszczędzić na czasie, ale też (lekko teraz skompromitowane…) WHO nie twierdzi jednoznacznie że się powinno. W takiej sytuacji trudno się dziwić że to zmodyfikowane RNA pływa u niektórych właściwie po całym ciele.

        1. Nie wiem, ale jakoś wątpliwe wydaje się aby technika zastrzyku w ramię miała z tym coś wspólnego. Pomyliłby ktoś zastrzyk domięśniowy z pobieraniem krwi z żyły?

          1. Dlaczego zaraz tak skrajnie? :-)

            Przeciętny mięsień ma sieć naczyń krwionośnych, bo inaczej po prostu by zgnił. Wśród tych naczyń są maleńkie i trochę większe żyły. Wystarczy trafić w którąś z nich, szczególnie większą.

    1. Dziękuję bardzo, ciekawa i pouczająca lektura.

      I pomyśleć że w przypadku nowych szczepionek wprowadzanych na rynek w USA liczba nawet kilkunastu zgonów wystarcza zazwyczaj aby podejście przerwać ze skutkiem natychmiastowym. Tak było np. w przypadku nieudanego podejścia do świńskiej grypy. Ale najwyraźniej reguły te nie mają zastosowania do eksperymentalnych terapii genowych, jak mRNA… ;-)

      1. A mnie nadal się bardzo nie zgadza, tyle że nie mam czasu nad tym siedzieć
        Nie zgadzają mi się tezy z raportu Steve’a Kirscha z poprzedniego postu z tym co widać w linkowanym tu raporcie NOPów w Polsce
        Wg Kirscha na kazde 22000 szczepień przypada 1.9 przypadku śmiertelnego na skutek NOP
        A w raporcie NOPów z Polski doszukałem się 88 przypadków zgonu (raport obejmuje cały rok 2021 do tej pory)
        Gdyby wierzyć statystyce Kirscha to zgonów powinno być jakieś 1700-2000. Nijak nie widzę jak jedno do drugiego ma pasować.

        1. Kirsch uwzględnia „underreporting” factor w systemie VAERS rzędu 40x, jest w linku jak do tego doszedł. W sytuacji gdy tak wielu ludzi w Polsce, w tym także na tym forum, wspomina o znanym w rodzinie czy kręgu przyjaciół przypadku zgonu z powodu szczepionki, rządowej liczbie 88 zgonów można ufać tak jak Trybunie Ludu, dla tych którzy jeszcze pamiętają. A dla tych którzy nie pamiętają to ufać rządowym liczbom można tak jak „sukcesom” Morawieckiego w Brukseli.

          1. A skad wiadomo, ze osoba „w rodzinie czy kregu przyjaciol”, ktora zmarla, zmarla z powodu szczepionki?
            Ja tez takie informacje dostawalem od znajomych, glownie Polakow, tu w UK, ale jak dopytywalem o szczegoly, to wychodzilo, ze nie bylo potwierdzone, ze to szczepionka spowodowala. Po prostu, gosc jeden z drugim jest antywaksem i lubi teorie spiskowe i cytowanie danych z Instytutu Informacji Wyjetych z Tylka, to jak ktos po szczepionce umarl, to sobie luzno polaczyli te dwa fakty, bo przeciez wiadomo, ze tak musialo byc. Teraz jak ktos umiera to albo na Covid, albo po szczepionce.
            Wsrod moich znajomych, pareset osob, ktore mialy szczepionke, i Pfizera, i Moderne, i ci co sie na ochotnika zglosili do trialu do jakiejs jeszcze innej, przezyli i maja sie dobrze. Sa to w wiekszosci osoby starsze wiekiem, choc bardzo aktywne fizycznie, bez otylosci i chorob. Moja mama ma 81 lat, dwie dawki Pfizera i czuje sie swietnie.

          2. A skad wiadomo, ze osoba „w rodzinie czy kregu przyjaciol”, ktora zmarla, zmarla z powodu szczepionki?

            Racja, w osobę zamiast wirusa mógł trafić piorun z czystego nieba i w ten sposób pozbawić ją życia. Tyle że w kręgach rodzinnych czy przyjaciół rzadko mówi się o śmierci znajomych. Jeśli zaś ma to miejsce tak często jak obecnie to podejrzewać wolno że mamy coś w rodzaju epidemii zgonów po spotkaniu z piorunem, vel szczepionką, co wykracza daleko poza czysty przypadek. 

  6. Jest jedna rzecz, której na pewno nie wiemy: jaki wpływ ma szczepionka na ciążę i poród. Nie jestem lekarzem ale śmiem twierdzić, że w okresie ciąży organizm jest szczególnie wrażliwy na wszelkie nieprawidłowości. Co ze szczepionką mRNA? Jaki ma wpływ? Czy były jakieś badania? Oczywiście, że nie było. 9 miesięcy od rozpoczęcia szczepień minie jakoś w styczniu, a tak naprawdę trzeba poczekać dodatkowe 2-3 miesiące bo najpierw szczepiono starsze osoby. Wcześniej tak naprawdę nie wiemy jaki wpływ na populację ma wielki eksperyment medyczny.

    1. Mozna oczekiwać , że bardzo niekorzystny. Wiadomo, że podziały komórkowe wymagajązwiększonych ilości cynku (palce cynkowe polimerazy DNA)
      i wit.A (np. jądrowe receptory retinoidowe). Zarówno cynk , jak i wit.A współdziałają ze sobą,a dodatkowo z cysteiną/metalotioneiną/glutationem. Pomijając to mRNA, czy ono tam jest i czy działa, to sam tlenek grafenu w szczepionce ( a jest go dużo) obniża glutation/cysteinę, a przez to działanie cynku i wit.A.
      Poza tym duże przemiany genomowe wymagają cynku i wit.A ,a tlenek grafenu jest metabolizowany przez mieloperoksydazę białych krwinek , które są krótkowieczne ,a więc wymagają częstej odnowy.
      Media donoszą wlaśnie o nowej epidemii wirusa RSV ( wirus syncytialnego zapalenia pluc). RSV, podobnie jak SARS i odra są dużymi „wirusami” a więc wymagają sporych dawek wit.A. Małe dzieci chorujące na odrę otrzymują 100-200 tys. I.U.

      Tak więc przemilczaną witaminą w całej „pandemii” jest wit.A. Maski zaburzając homeostazę cynku ( np. anhydraza węglanowa) zaburzają homeostazę wit.A. Ok. 1/3 ludzi na świecie ma niedobory cynku, a dobrym jego źródłem jest mięso. Od kilku lat obniżano normy cynku dla świń pod pozorem ochrony środowiska.Skutkiem jest mniejsza odporność trzody, zwłaszcza karmionej soją, gdzie szczawiany zmniejszają dostęność cynku. Manipulacje cynkiem mogą stać za afrykańskim pomorem świń , a dalej za wyższymi cenami mięsa i mniejszą zawartością cynku w mięsie.

    2. no obawiam się że raczej już wiemy , tyle że nie wprost. Ministerstwo nagle usunęło ze statystyk dane dotyczące powikłań porodowych (zbiegło się to z akcja wyszczepiania), od marca tego dane t nie sa dostepne z uwagi, na jakże by inaczej, tajemincę medyczną itp bzdury, koincydencja czasowa zapewne nieprzypadkwoa, co chcemy teraz ukryć? czy już zwykła cenzura nie wystarcza?

      1. Możemy sobie tutaj dyskutować o poziomach zgonów i wyszczepień ale naprawdę istotną sprawą jest to że wyszczepianie trwa i że konsekwencje tego ujawnić się nie muszą od razu lecz z czasem. Wierzę od razu że nie każdy pada od razu przy szczepieniu. Tym niemniej oślepnąć na jedno oko w jego wyniku to też średnia przyjemność. A jeszcze bardziej średnia dostać zawału  po roku, i przenieść się na tamten świat odciążając statystyki śmierci covidowych.

  7. Coz, ja moge ocenic sytuacje w Israelu i Szwajcarii, W Szwajcarii probuje sie na sile za wszelka cene przekonac do zaszcepienia jak najwieksza liczbe osob, dzialaja jednak organizacje (Mass-voll np), ktore jakiej kolwiek formie dyskryminacji sie przeciwstawiaja. Tu nie chodzi o sam fakt szczepien, a o to ze kazdy ma prawo bez zadnych konsekwencji sam rostrzygnac co jest dla niego dobre. Uzywanie wewnatrz CH jakichkolwiek certyfikatow uznaje sie za forme apartheidu.

    Co do Israela to tu traktuje sie szczepienie jako obowiazek patriotyczny, jako cos co jest niesamowicie wazne dla rodziny, wspolnoty i Panstwa, i obojetnie ktore to jest szczepienie nie nalezy watpic w to co sie robi. (Moi synowie miedzy 24 a 29 dwoch juz sie zaszczepilo, niezaszczepiony jest w PL).

    Jak na to wszystko wiec patrze, na ta determinacje i naciski wladz, to logicznie nasuwa sie mojemu rozumowi jedna odpowiedz: virus pasujacy do tej szczepionki dopiero nadejdzie.

    1. @SS:”virus pasujacy do tej szczepionki dopiero nadejdzie.”
      Wierzysz w dalekowzroczność, racjonalizm i uczciwość polityków. Gratuluję. Jesteś w komfortowej sytuacji;)

      1. Wierze tylko w Wittgensteina, a w zasadzie w jeden jego traktat. Wszystko inne traktuje jako zjawiska zachodzace wokol.

      2. O wiele bardziej prozaiczne i moim zdaniem wiarygodne wyjaśnienie to wprowadzenie kodów QR i systemu chińskiego credit score. Pandemia służy jedynie jako pretekst aby społeczeństwa zachodnie to zaakceptowały. Kiedy technologia będzie wdrożona i ludzie podłączeni do systemu, będzie już pozamiatane. Możliwości nieposłuszeństwa i oporu zostaną praktycznie zredukowane do zera. Do nadzoru nie będzie potrzebna policja, wystarczy że nie wejdziesz do supermarketu bez odpowiedniej ilości punkótw. Obecnie może nie jest wesoło, ale przynajmniej dalej obowiązują jakieś pozory prawa i istnieją instytucje odwoławcze, a po wprowadzeniu tego systemu będziesz mógł ewentualnie pożalić się jakiemuś algorytmowi.

  8. Uczciwie byłoby powiedzieć, że:
    1. Odsetek zaszczepionych wśród osób starszych jest największy (czyli pewnie znacznie więcej niż przytoczone 62% we wspomnianej Szwajcarii).
    2. Osoby starsze są najbardziej narażone na ciężki przebieg i zgon.

    W efekcie wykresy przedstawione w artykule nie są wielką sensacją.

    Eksperyment myślowy: Załóżmy śmiertelność u osób starszych na poziomie 2%, załóżmy skuteczność szczepionki, jako szansę uchronienia przed śmiercią, na poziomie 80%.

    Przed szczepieniami: z 1000 osób umrze 20.
    Po szczepieniach: z 1000 osób umrze 7 (4 spośród 200 niezaszczepionych i 3 spośród 800 zaszczepionych).
    Efekt jest pozytywny (umarło 7 osób zamiast 20), ale przemilczany, zamiast tego fragmentaryczne dane są wykorzystywnane w kampanii przeciw szczepieniu (podobna liczba zgonów w obu grupach przedstawiana jako sensacja, bez podania kontekstu).

    Zgadzam się z większością artykułu (jestem przeciwnikiem przymusu, paszportów itp.), zgadzam się, że dzieci nie powinniśmy szczepić, ale może warto byłoby podejść do tematu bardziej obiektywnie i zastanowić się nad zaletami szczepień w pewnych grupach wiekowych?

    1. Uczciwiej to by było mówić w polsce choruje i umiera na covid 30% zaszczepionych, a nie mówić że 3 % od początku szczepienia drugą dawką.

  9. Podane statystyki nie uwzględniają zgonów poszczepiennych, zwłaszcza w dłuższym okresie. Kraje niemieckojęzyczne D-AUT-CH prowadzą nieoficjalną raporto-statystykę, której czytanie włos jeży na głowie. Są tysiące zgłoszeń osób prywatnych w jednym tylko zbiorze. Większość zamiatana pod dywan – nieudostępnione rodzinom akty zgonu, wznowienia chorób wszelkiej maści z natężeniem 'turbo’. Tutaj do wglądu: https://www.direktdemokratisch.jetzt/impfopfer-archiv/
    Jeśli tego typu efekty są choć po części prawdziwe, to stan obecny jest tylko niewinną igraszką. Jako kraj jesteśmy w stosunku do D-AUT-CH opóźnieni o kilka miesięcy, bośmy byli w kolejce po lekarstwo na dalszych miejscach.

    1. nie uwzględniają zgonów poszczepiennych,
      Wspominam że statystyka może się jeszcze odwrócić na korzyść niewyszczepionych… ;-)

  10. Dane tutaj.

    https://onedrive.live.com/?authkey=%21AJ7eP7oRwKPsAjc&id=DAC3BC7FCC9A2AF9%2113420&cid=DAC3BC7FCC9A2AF9

    Jakim cudem MZ publikuje odsetki rzędu 1-2%, skoro wykres pokazuje dużo wyższe liczby? Wyjaśnia to po części tabelka w prawym dolnym rogu obrazka. Odsetek liczony jest od momentu startu akcji szczepień, który miał miejsce w trakcie 3 fali pandemii. Wtedy to mieliśmy ogromną liczbę zakażeń i zgonów dziennie, a osób w pełni zaszczepionych było całe 0%. Potem liczba zaszczepionych powoli rosła, a liczba zakażeń i zgonów osiągała bardzo wysokie wartości. W związku z tym początkowy okres, gdzie zaszczepionych osób w populacji praktycznie nie było, jest wliczany do tej statystyki z ogromną wagą.

    Równie dobrze, moglibyśmy powiedzieć, że w 2019 roku niezaszczepieni stanowili 100% zakażeń i zgonów, ale czy taka informacja ma jakąkolwiek wartość informacyjną?

    1. Ślicznie dziękuję! Podejrzewałem że dane te gdzieś są, chociażby monitorowane przez niektóre szpitale. Tyle tylko że nie nagłaśniane, podczas gdy Niedzielski bredzi tylko o „niezaszczepionych” stwarzając całkowicie błędne wrażenie jakoby szczepionki były tak skuteczne.

      Miarodajna i jak sądzę z grubsza prawdziwa jest zwłaszcza statystyka zgonów za tydzień w połowie pażdziernika: 57 zgonów wyszczepieni, 176 zgonów nieszczepieni, czyli proporcja 1:3. Jest to mniej więcej w linii tego co obserwuję w CH.

      Niestety nie widzę innych danych a mianowicie liczb hospitalizowanych, wyszczepionych i nieszczepionych, które są  o wiele bardziej relewantne niż liczba stwierdzonych nowych przypadków.

      Raz jeszcze dziękuję!

      1. Pan to jest twardy zawodnik, jesli w tej calej dezinformacji szuka Pan sensu. Czytal Pan zakladke „Inicjatywy” na stonie Grupy C19? Tam jest list do Urzedu Rejestracji Produktow Leczniczych i odpowiedz na niego:

        https://grupac19.pl/wp-content/uploads/2021/07/PURPL.pdf
        https://grupac19.pl/wp-content/uploads/2021/07/odp.-GRUPA-C19-wykaz-testow.pdf

        Doktory z C19 chcialy sie chyba dowiedziec jak dzialaja testy PCR, ktorymi sie potwierdza C19. Ale okazalo sie, ze w urzedzie nie wiedza. Wiedza tylko kto produkuje! Nie wiedza nawet kto dokonal walidacji. A to oznacza, ze te testy moga mierzyc cokolwiek. Nawet poziom przyszlych sukcesow przywiezionych przez Pinokia z Brukseli.

    2. Idealnie w samo sedno. Tylko taki kretyn jak Niedzielski i ska może uwierzyć, że na tandetne kłamstwo da się ludzi nabrać. Najgorsze jest to, że takie indywidua zostały specjalnie wybrane do obsadzenia stołków w MZ przez namaszczonego naczelnikiem bandziora na stanowisku premiera. To są działania z premedytacją. Pytanie pozostaje czy nasze bandziory działają na podstawie lokalnych warunków i we własnym interesie mimo pozornie identycznej akcji w „świecie zachodnim”? Hasła typu „patrzymy na sąsiadów i robimy tak samo” są papką dla mas serwowaną z powodu braku lepszego wytłumaczenia.
      W swojej głupocie decydenci myślą, że ludzi da się dwa razy przestraszyć tym samym. Nie da się i to w żadnej grupie, również w kaście „medyków”.
      Kolejna sprawa to pajacowanie Niedzielskiego ze sprowadzaniem na sztuki „chorych” z Rumunii w celu nakręcenia paranoi szczepionkowej.
      Dla mnie certyfikaty są próbą wprowadzenia nowej żelaznej kurtyny skierowanej przeciwko CHRL. A że do takiej konfrontacji trzeba mieć zaplecze przemysłowe i technologiczne zamiast tęczowej zgrai zaczadzonej green dealem i prądem z wiatraczków(to też nieudana próba konfrontacji?), to całość przeradza się w farsę z groteską. Strachu z tej podpałki już się nie roznieci, nie udało się wcisnąć Chińczykom odpowiedzialności za rozniecenie zarazy mimo mantry o „chińskim wirusie”, więc akcja przeradza się w żenadę i będzie trwać, aż do podjęcia poważniejszej decyzji o przejściu do następnej fazy starcia USA-CHRL. Stety czy niestety, po tej rundzie jest 1:0 dla CHRL.

  11. No właściwie cyniku ręce się składają do oklasków – standing ovation. Prezentacja Schulza znakomita. Coraz bardziej widać, że celem jak piszesz, były pewnie chyba same paszporty – identyfikacja tych których można nabrać najszybciej. I testowanie co i komu i jak da się jeszcze ograniczyć! – oczywista w imię ogólnie rozumianego bezpieczeństwa. Ale i widać że plany (i zapewne wytyczne dających kasę) są inne – tylko kolejne szczepienia, tylko kolejne ograniczenia, punktowe loocdowny. Z tego powodu żadnych podobnych wykresów się nie doczekasz jak sądzę, a jeżeli już to naciąganych jak fakty o których piszesz. I nieważne że to logicznie nie trzyma się kupy – część „elektoratu” uwierzy i wystarczy. Przykład Norwegii, gdzie przy podobnej populacji (europejskiej) i poziomie wyszczypienia jest kilkanaście, kilkadziesiąt razy wiecej NOP niż u nas o czymś świadczy. Simon i inni nawiedzeni (brak dowodów, ze wprost kupieni, a może tylko jak mawiał klasyk -pożyteczni idioci) szaleją. Głosy rozsądku jak linki na forum poprzedniego wpisu PROFESORA KUNY (w końcu nie byle jaki do lekarz, a znany, z dorobkiem naukowym, medycznym i autorytet)lekceważone. Już nawet skoki narciarskie (na skoczni na wolnym powietrzu!!) tylko dla zaszczepionych – powietrze tez już okiełznali i nie będzie wiać i przenosić wirusów od pozostałych zgromadzonych (trudno żeby ich nie było), a niezaszczepionych kibiców na tych posłusznych. Bać to się można było fakt – na początku marca 2020r, jakieś max 2 tyg, potem już zaczęła spływać wiedza dotycząca problemu i strach winien zniknąć definitywnie. Oczywiście już ruszyła cenzura i trzeba było się dokopywać, czasem długo, ale była wiedza dla chętnych, ciekawych i oczywista myślących (czyli niewielu jednak). I żadnych obcych kasowo leków a zwłaszcza sprawdzonych – nasi bracia jankesi ten cudowny molnupiravir muszą nam drogo wcisnąć, bo zainwestowana kasę trzeba odzyskać i swoje zarobić, jak już na szczepionkach nie ma takiego obrotu, pomimo ostrej kampanii za dużą kasę (ale nie zleceniodawców tylko nasza z naszych podatków).

Comments are closed.