Walka z pandemią do zwycięskiego końca

Słuchać hadko tych doniesień z Polski: nieustanna walka z pandemią wirusa i jednocześnie setki zgonów codziennie. Niby tam gdzie trwa walka należy się liczyć z ofiarami…okay. Ale bilans zysków i strat w tej wojnie zaczyna coraz bardziej przypominać naszą specjalność historyczną – zaciętą walkę bez jasnego celu, przy całkowitym nie liczeniu się ze stratami.

Nie wiem jak to Szwajcarzy robią ale śmiertelność z tytułu covida jest tutaj obecnie 13x mniejsza niż w Polsce – słownie trzynaście razy. Wszystko w odniesieniu do okresu 14 dniowego i liczone per 100’000 mieszkańców, tak aby wiarygodnie porównywać jabłka z jabłkami. Podejrzewam że gdyby lud w Polsce się o tym dowiedział to by wyległ wkurzony na ulice i pogonił kota nieudolnemu czy też skorumpowanemu rządowi. Różnica aż tak duża wskazuje bowiem albo na jakiś mega przekręt, być może znowu z handlarzem bronią lub z instruktorem narciarskim w tle, albo na wyjątkową indolencję rządzących. Trzeciej możliwości nie widać.

Dodam że ani Szwajcaria nie posiada żadnego cudownego preparatu na covid ani też nie ma dużej różnicy w % zaszczepionej populacji. Podobne są również obostrzenia sanitarne, typu nakazu masek w przestrzeniach zamkniętych czy restauracji zamkniętych w sezonie grypowym. Skąd  zatem miałaby się brać aż tak duża różnica w śmiertelności?

Jeżeli zatem polska walka z pandemią prowadzi do tak zawrotnej liczby ofiar, skalą przywodząc na myśl hekatombę Powstania Warszawskiego, to pojawia się pytanie czy przypadkiem nie mądrzej byłoby zrezygnować  z tej walki do zwycięskiego końca i wywiesić białą flagę. Jest dobra szansa na to że natychmiastowy koniec rządowej „walki” z pandemią doprowadziłby  do znacznego zmniejszenia liczby ofiar…

Co prawdopodobnie powinno być celem walki z pandemią w pierwszym rzędzie.

26 Replies to “Walka z pandemią do zwycięskiego końca”

  1. Pod jednym z artykułów znalazłem kiedys czyjąś komentarz,że w Szwajcarii leczono tej osoby krewnego iwermektyną, lek w Polsce odnośnie covida raczej nie znany(to lek z Noblem). W Polsce nie wolno lekarzom przepisywac amantadyny ani hydroksylorochiny oraz iwermektyny(choć tę w ponad 20 krajach, min Słowacji, Węgrzech, Czechach można). Wszystkie trzy leki są tanie jak barszcz i blokują namnażanie się wirusa. Problemem jest poczatkowa faza choroby, jeżeli zostanie odpuszczona to pacjent ląduje w szpitalu i umiera jak ma pecha – więc jedyny ratunek to szczepionka. Może Szwajcarzy, naród praktyczny, posiadają w swoich zapasach domowych ten lek i już tak bardzo w szpitalach nie bywają. Iwermektyna działa też zapobiegawczo, w jednym z badań podaną ją 900 pielęgniarkom i żadna nie zachorowała na covid. Ale WHO jej nie zaleca. Organizacja zrzeszająca tysiące lekarzy próbowała się z tym lekiem przebić do władz ale bezskutecznie – warto poczytać – https://covid19criticalcare.com/

  2. O rany, no i nie wytrzymałem, Cynik mnie zaintrygował i zacząłem grzebać w danych :) Jak pisałem powyżej, uważam że okresu 2 tygodni nie można odnosić 1:1 pomiędzy krajami. Sprawdziłem w https://ourworldindata.org/covid-deaths. Cynik ma racje i nie ma racji :) Na warsztat wrzuciłem Włochy, Czechy, Polskę i Szwajcarię – średnia krocząca 7 dni, deths per million i relative to population. Okres od początku 2020 – obraz wart tysiąca słów, wykresy zgodnie podążają w górę i w dół, ale równie chętnie się rozjeżdżają w przeciwnych kierunkach, szczególnie w ostatnich miesiącach i bez wątpienia występują kilkutygodniowe przesunięcia. Z czego to wynika? No szczerze nie wiem… Jak się to wszystko uspokoi, będzie co analizować.

  3. Oj, po co ta uszczypliwość :( Niczego triumfalnie nie przytaczam, raczej dzielę się wątpliwościami. Rozumiem dane które przytaczasz i oczywiście nie ma tam błędu. Po prostu uważam że wnioski wyciągane z okresu 2 tygodni są za daleko idące. Czy kiedy porównamy okres katastrofalnego stanu epidemii w północnych Włoszech z Polską w tamtym okresie, uznamy że nasz kraj radził sobie wtedy fantastycznie? No chyba nie :) Dalej uważam że nie można porównywać sytuacji w poszczególnych krajach 1:1. Chociaż, oczywiście jest do pewnego stopnia synchronizacja w falach zachorowań. Ok, pewnie zostaniemy przy swoim zdaniu, dokładne porównania to materiał na duży artykuł Cynika (który chętnie przeczytam jak zwykle :)

  4. W UK juz pandemii nie ma.Kto sie mial wyszczepic to sie wyszczepil bez specjalnego nacisku,lockdown jest luzowany juz regularnie i za pare tygodni bedzie koniec a do tego Borys oglosil ze pracuja nad lekarstwem aby miec na jesien jakby co-co moim zdaniem jest jasnym sygnalem dla roznych cwaniakow ze nie tylko nie ma trzeciej fali ale i nie bedzie zadnej czwartej wiec aby nawet nie probowali cos kombinowac(jak chca zarobic to niech inwestuja w funta).Nawet tzw.paszport covidowy w UK bedzie polegal na tym ze sie regularnie testujesz bez potrzeby szczepienia(takie przynajmniej sa przecieki poki co).
    W tym samym czasie w PL(ale takze we Wloszech,Francji a nawet w NIemczech)jak sie popatrzy na dane to trwa pogrom-na ile te dane sa miarodajne to jedna sprawa ale fakt iz sa to dane oficjalne pokazuje iz sa kraje(jak Izrael czy wlasnie UK)ktore sie z plandemii wlasnie wykrecily(oczywiscie kosztowalo to ich sporo)i takie ktore nadal beda golone-co pokazje jaki jest porzadek dziobania w globalnym „stadzie”.

    P.S.Na temat miarodajnosci testow(i ogolnie podejscia sluzby zdrowia do covida)to mozna sobie obejrzec na Youtube „spowiedz ratownia” na kanale Sumlinskiego-wnioski takie same jak zawsze …,….,kamieni kupa.

    1. taaak ta spowiedź ratownika nie moze się jakos przebić do świadomosci ogarniętego panicznym strachem ogółu, szkoda!!

  5. „Pełnomocnik i woźny siedzieli o świcie hen za miastem w głębokim rowie i piłowali gimnastyczne ciężarki. Nosy ich były umorusane metalicznym pyłem. Obok Panikowskiego leżał na trawie półkoszulek. Panikowski zdjął go, żeby mu nie przeszkadzał w pracy. Przewidujący gwałciciel konwencji rozłożył pod ciężarkiem gazetę, żeby ani jeden pyłek cennego kruszcu nie zginął w trawie.
    Od czasu do czasu mleczni bracia spoglądali na siebie porozumiewawczo i z nową energią zabierali się do piłowania. W porannej ciszy słychać było tylko poświstywanie susłów i zgrzyt rozgrzanych pilników.
    – Co to może być? – odezwał się nagle Bałaganow przerywając robotę. – Piłuję już trzy godziny, a złota jak nie widać, tak nie widać!
    Panikowski zbył to pytanie milczeniem. Wiedział już, co ma o tym myśleć i przez ostatnie pół godziny udawał tylko, że piłuje.
    – No, popiłujmy jeszcze trochę! – zawołał energicznie rudowłosy Szura.
    – Tak, trzeba jeszcze popiłować – zgodził się Panikowski, starając się odsunąć od siebie przerażającą godziną rozrachunku.
    Zakrył twarz i przez palce patrzył na poruszające się miarowo rozłożyste plecy Bałaganowa.
    – Nic nie rozumiem! – rzekł Szura patrząc na dwie połówki ciężarka jak na dwie połówki jabłka. – Przecież to nie jest złoto.
    – Piłuj dalej! Piłuj dalej! – szepnął Panikowski”

  6. @Autor:”Szwajcaria a Polska”
    Sprawa jest (boleśnie:) prosta. W Polsce za leczenie Covida są premie! W środowisku medycznym jest powiedzenie :”Pandemio trwaj”. Przecież i lekarze i ratownicy medyczni (cała służba zdrowia) ma dodatki i premie za „leczenie” (?? nie ma lekarstwa) pacjentów chorych na Covid więc to pieniądze napędzają pandemię. Jakby zaczęli obcinać premie za diagnozowanie covida i leczenie takich przypadków, to „pandemia” by się skończyła w ciągu tygodnia. Zresztą, oprócz środowiska medycznego jest więcej środowisk, którym pandemia jest na ręke (nauczyciele, urzędnicy państwowi czy samorządowi, …), bo mogą siedzieć w domach i połowę roboty zrzucili na swoich klientów (petentów).

  7. rasputnik ujął sedno, tak przebiega „walka” – „pacjenci nie są leczeni, nie są badani, nie są przyjmowani do przychodni, pacjent dzwoniąc do lekarza albo na pogotowie dostaje rekomendację żeby czekać w domu i obserwować, a karetkę wzywać dopiero jak stan się mocno pogorszy. A wtedy często już jest za późno!!”
    jakby tak się zastanowić (co od razu dotyczy tylko wąskiego kregu polaków) to sama strategia jest tak idiotyczna ze zakrawa na świadome samozniszczenie, co dziwne inne rzady mniej wiecej taka samo postępują, czego wytłumaczyć się nie da, inaczej jak różnymi spiskowymi teoriami nie do sprawdzenia.
    a tak przy okazji to w końcu grudnia 2019 wygasła ochrona patentowa na szczepionkę na grypę!!! co może i powinno sporo tłumaczyć, niby prosta informacja a diabelnie trudno dostępna

  8. „Podejrzewam że gdyby lud w Polsce się o tym dowiedział to by wyległ wkurzony na ulice i pogonił kota nieudolnemu czy też skorumpowanemu rządowi. Różnica aż tak duża wskazuje bowiem albo na jakiś mega przekręt, być może znowu z handlarzem bronią lub z instruktorem narciarskim w tle, albo na wyjątkową indolencję rządzących. Trzeciej możliwości nie widać.”

    Przecenia Pan możliwości polskiego i każdego innego ludu. Zapomina Pan, że głupota ludzka jest rzeczywistym spoiwem demokracji. Gdyby było inaczej to żaden demokratyczny reżim by się nie utrzymał. Tak zresztą było zawsze, poczynając od demokracji ateńskiej. Jeżeli się coś od tamtych czasów zmieniło to metody manipulacji – stosuje się je na bardziej skalę masową. Ludzie o niczym istotnym nie decydują. Różnica pomiędzy demokracją a tyranią jest jedynie taka, że ludzie żyjący pod władzą tyranii mają zwykle lepszą świadomość swojego położenia.

    Epidemia Covid-19 to sprawa głównie statystyki. Jako szarzy obywatele możemy tym statystykom wierzyć, lub nie, ale to i tak nie ma znaczenia. Jesteśmy świadkami gwałtownej przebudowy świata w którym żyjemy. I nie mamy na to wpływu, tak samo, jak nie ma na to wpływu polski rząd. Jest zresztą bez znaczenia, kto obecnie rządzi, gdyż i tak musi się dostosować do tzw. realiów. Jeżeli tego nie zrobi to szybko upadnie. Takie pojęcia, jak suwerenność staną się wkrótce całkowitą abstrakcją.

    Polski rząd liczy na pieniądze z Unii mające odbudować kraj po pandemii. Jeżeli Polska nie będzie mieć tych środków to utkniemy w biedzie i to na zawsze. A rząd stoi, choćby przed problemem skąd wziąć środki na emerytury dla pokolenia powojennego wyżu demograficznego? Polska nie ma wyboru, a ponieważ jest w zachodnim stadzie wron to musi krakać tak samo jak one, mając nadzieję, że one nas nie pożrą, kiedy zacznie brakować pożywienia.

  9. Powód jest prosty i oczywisty – stan zdrowia przeciętnego Polaka ma się nijak do stanu zdrowia przeciętnego Szwajcara. Składa się na to wiele czynników – ujmując syntetycznie: czym większe PKB – tym lepszy stan zdrowia społeczeństwa. Istnieją oczywiście wyjątki typu USA – pomimo kilkuset razy większych nakładów na medycynę niż na Kubie – przeciętny mężczyzna z południa USA żyje tyle ile przeciętny Kubańczyk. Można oczywiście dzielić włos na czworo i dokładać kolejne puzzle do układanki; nie zmieni to jednak podstawowej przyczyny w/w stanu rzeczy.

    1. Nie jestem przekonany czy to odgrywa rolę. Sadząc po statystykach śmiertelności wiele krajów 3-go świata rodzi sobie raczej nieźle po prostu nic nie robiąc, może nie z wyboru ale z konieczności…

      1. Przekonanie nie ma tu nic do rzeczy – liczy się tylko matematyka. Jeśli na COVID umierają głownie ludzie starsi i przewlekle chorzy to w krajach 3-go takich ludzi już nie ma – poumierali wiele lat wcześniej z w/w powodów !! Wystarczy spojrzeć na średnią wieku w poszczególnych krajach i porównać ze śmiertelnością na COVID. Im wyższa średnia życia – tym więcej zgonów na COVID. Kolejna kwestia to wiarygodność statystyk w krajach 3-go świata. Koncepcja nic nie robienia do niczego nie prowadzi – po co w takim razie jakiekolwiek leki i szczepienia ? „samo się ureguluje” – owszem ale przez obniżenie średniej długości życia.

        1. wyjaśnienie jest proste, w szwajcrii służba zdrowia ciagle działa a nie tylko odbiera telefony i przyjeżdza po zwłoki

  10. Zapewne jest Wam znana wypowiedź dr Bodnara z Przemyśla (tego lekarza który leczy pacjentów amantadyną), ale wkleję link.
    I myślę że dobrze diagnozuje on problem dużej śmiertelności w Polsce. Otóż pacjenci nie są leczeni, nie są badani, nie są przyjmowani do przychodni, pacjent dzwoniąc do lekarza albo na pogotowie dostaje rekomendację żeby czekać w domu i obserwować, a karetkę wzywać dopiero jak stan się mocno pogorszy. A wtedy często już jest za późno.
    I bardzo mnie dziwi brak zainteresowania ze strony państwa terapią którą on opracował a jest to pulmunolog i raczej wie co robi. Choć w jednej kwestii myślę że popełnił błąd – jawnie wytykając rządowi niekompetencję. To pewnie skończy się mniejszymi lub wiekszymi szykanami w niedługiej przyszłosci.
    https://przychodnia-przemysl.pl/co-dalej-z-leczeniem-amantadyna/
    https://www.youtube.com/watch?v=jhhOCG9xXEM

  11. Jeżeli to nie problem, to poproszę źródło na podstawie którego śmiertelność z tytułu covida jest w Swiss obecnie 13x mniejsza niż w Polsce.

      1. Drogi Cyniku, raczej się nie zgadza. Zgodnie z podanym źródłem w Swiss zmarło 10 500 osób na 8 500 000. W Polsce 63 000 na 38 000 000 Czyli w przeliczeniu na liczę mieszkańców daje to ok. 34 % większą śmiertelność na naszą niekorzyść. Na pewno nie 13x.

        1. Raz jeszcze, jest różnica między śmiertelnością która jest miarą dynamiczną ilości zgonów na 100 tys w ciągu ostatnich 14 dni – co usiłowałem wytłumaczyć – a ilością trupów brutto, żeby się tak nieelegancko wyrazić, którą tryumfalnie przytaczasz… ;-)

          Podane dane dotyczą okresu dwóch ostatnich tygodni: za ostatnie 14 dni: Szwajcaria – 111 covid deaths, Polska – 7631 covid deaths. Podziel to przez własne liczby, to jest przez 85 i 380 odpowiednio, a potem jedno przez drugie i wyjdzie ci skala różnicy w śmiertelności.

      2. Dodam tylko że, nie można chyba porównywać Szwajcarii i Polski w tych samych okienkach czasowych, trzeba by wtedy przyjąć założenie o identycznym rozwoju i przebiegu epidemii w danych krajach, uważam że tak nie jest. Szwajcarzy są po prostu w tej chwili w innym miejscu. niż my. Chyba że się mylę i coś źle policzyłem :)

        1. Myślę jednak że się mylisz, przesuwanie okienek czasowych niewiele tutaj wyjaśnia.

          Są oczywiście pewne różnice czasowe ale druga fala pandemii, a potem trzecia są wszędzie dużo ostrzejsze (w liczbie zakażeń) niż fala pierwsza. Tym niemniej jeśli coś jest naprawdę ciekawe to właśnie synchroniczność przebiegu pandemii w różnych krajach EU. W szczególności natężenie drugiej fali, mierzone w oficjalnie podawanych przypadkach nowych zakażeń, przypadło w obu krajach (CH, PL) w tym samym czasie – 11-18.11.20. Wskaźnik śmiertelności w obu krajach biegł wówczas prawie po równo. Następnie, z pewnym opóźnieniem, w obu krajach zaczął spadać, z tym że w CH spadł dużo bardziej i utrzymuje się odtąd na niskim pułapie mimo ponownego wzrostu zakażeń. W Polsce natomiast zaczął ponownie rosnąć od minimum w okolicach 20.02 i przewyższa obecnie szczyt śmiertelności z fali drugie osiągnięty w okolicach 1.12.

          Może różnica śmiertelności 13x ma charakter czasowej aberacji ale skok śmiertelności aż o rząd wielkości licząc od pocz. roku nie daje się wytłumaczyć żadnym przesuwaniem okienek itp.

          1. Czyli albo ktos masuje statystyki, albo ktos ma mniej kasy i musi z systemu emerytalnego usunac wiecej chorowitych emerytow, albo szczepionki roznych producentow maja rozna skutecznosc, albo maja rozne skutki uboczne…

          2. Właśnie nie całkiem wiem, podaję tylko statystyki z których wynika że oba kraje szły jesienią w zasadzie po równo, ze śmiertelnością zasadniczo porównywalną. Śmiertelność w obu krajach najpierw rosła potem w obu zaczęła maleć – gdzieś do lutego. Od tego czasu statystyki podejrzanie się rozeszły. W CH śmiertelność spadała dalej i utrzymuje się na niskim poziomie, a w PL zaczęła gwałtownie rosnąć i bije obecnie rekordy notowane jesienią ’20. Spodziewałbym się że dzielnie walczący z pandemią rząd jakoś wyjaśni te straty dzienne liczone w setkach, w przeciwnym razie powstaje pytanie jaki jest cel tej „walki”… oprócz rewitalizacji ZUS-u ma się rozumieć.

            PS. Szczepionki stosowane w obu krajach są te same, oficjalnie podawany stopień wyszczepienia populacji jest również podobny.

          3. PS. Szczepionki stosowane w obu krajach są te same, oficjalnie podawany stopień wyszczepienia populacji jest również podobny.

            Ale moze byc rozny ich udzial procentowy. Gdby np. jedna z nich powodowala czesciej niz druga efekty immunopatologiczne, a bylaby np. ze wzgledu na cene czesciej stosowana w PL, to smiertelnosc powinna byc potem wieksza w PL.

          4. To też mało prawdopodobne ponieważ w obu krajach:

            a) poziom wyszczepienia jest porównywalny i zbyt niski IMO aby robić różnicę
            b) kompozycja szczepionek jest także podobna: Pfizer i Moderna, i relatywnie mniej AstraZeneca która pojawiła się najpóźniej.

            Jako zwolennicy teorii spiskowych w pierwszym rzędzie patrzymy na to czego rząd nie mówi… ;-) Możliwe że gdyby nie podkreślał na każdym kroku „walki” i sukcesów w niej to ponadnormatywne ilości ofiar covidu w PL nie rzucałyby się tak w oczy…

          5. a) poziom wyszczepienia jest porównywalny i zbyt niski IMO aby robić różnicę

            Poziom wyszczepienia nie musi miec tu decydujacej roli. Niech Pan sobie wyobrazi, ze np. Pfizer nie powoduje w ogole przypadkow burzy cytokinowej, a AstraZenaca np. w 20% przypadkow powoduje.. Wystarczy, ze w Polsce zostanie wykonanych Astra 10000 szczepien, a w Szwajcarii 1000 i juz mamy 10 krotna roznice smiertelnosci. A procz tego wspolczynnik wyszczepienia Pfizerem moze byc dowolnie duzy w obu krajach i byc po kilka milionow dawek, a o smiertelnosci i tak bedzie decydowala ilosc zastosowanych dawek Astry, ktora moze byc pomijalnie mala w porownaniu z Pfizerem, ale wieksza 10 razy w PL niz w CH.

            Poza tym zrobilem update mojego rysunku:
            https://postimg.cc/56XMQrjc

            Z wykresu wyglada na to, jakby po tzw. drugiej fali smiertelnosc na COVID rzeczywiscie spadla tylko nieznacznie i potem znow wzrosla, a teraz rozpoczal sie spadek ogolnej smiertelnosci, bo zaczela spadac nadmiarowa smiertelnosc niecovidowa.
            Jesli jednak kolega HeS ma racje w komentarzu powyzej i tzw. sluzba zdrowia rzeczywiscie masuje wyniki testow, zeby dluzej ciagnac kase z pandemii, to ten rysunek wtedy bylby oparty na falszywych danych i prawdziwa smiertelnosc w dalszym ciagu by wyrabiali nieleczeni pacjenci niecovidowi, a pozorny wzrost smierci covidowych bylby spowodowany masowaniem danych.

          6. Jeszcze jedna rzecz zakladamy milczaco – ze szepionki dostarczane do PL i CH maja taka sama jakosc. A to nie musi byc prawda. Tym bardziej, ze szczepionki te nie sa kontrolowane przez polskie instytucj, tylko sa dopuszczane centeralnie przez EMA.

            Mysle, ze szukanie prawdy w postmodernistycznym swiecie, przy braku dostepu do pewnych zrodel informacji, jest raczej skazane na niepowodzenie.

Comments are closed.