Szaleństwo szczepień

Przodujący Izrael, który wyszczepił  80% swojej populacji podwójną dawką,  teraz wyszczepia ich dawką trzecią a przygotowuje nawet dawkę czwartą. Naród wybrany, który wiosną był niezrównanym prymusem szczepień mających skończyć pandemię, mierzy się teraz „z ogromną falą zakażeń”.

Co jest tego przyczyną? – zapytuje bezradnie prorządowa gadzinówka wpolityce.pl.  Czy to  aby nie sama „szczepionka” ,  zamiast rozwiązaniem,   stała się problemem?

I niech pan nie bzdurzy, panie red. Kwiatek, świat nie patrzy „z przerażeniem” na Izrael. Z przerażeniem to patrzyć może prędzej na ekonomistę  Niedzielskiego błaznującego w roli  ministra zdrowia,  który zamiast odważyć się wstrzymać  szczepionkowe szaleństwo sieje nadal  propagandę i zwala  winę na nieszczepionych.  W mocno wyszczepionych krajach zachodnich na nieszczepionych nie da się już zwalić niczego.  Jest ich po prostu zbyt niewielu na wtórną  eksplozję  zarażeń o tej skali.

W najbardziej wyszczepionych krajach  większość hospitalizowanych stanowią  już zaszczepieni dwoma dawkami. Podobny trend  rysuje się w przypadkach śmiertelnych które również zaczynają zbliżać się powoli do szczytów z czasów sprzed „szczepionek”. W UK na przykład, innego prymusa szczepień z wyszczepieniem 70%, 75 % wszystkich zgonów to osoby wyszczepione.  Wg raportu z Jerusalem Post, duża większość z tych co zmarli na covid w Izraelu w pierwszej połowie lipca – 15 na 20 – to też osoby w pełni wyszczepione.

Owszem, dane te odnieść trzeba do  wieku  pacjentów i  istniejących schorzeń.   Ale z falą nowych zakażeń przewyższającą  to co widziano wcześniej, ciśnie się na usta pytanie czy nie jest to czasem niezamierzony efekt eksperymentalnej terapii genowej,  a/k/a „szczepionki mRNA”,  którą masowo szprycuje się społeczeństwa od blisko roku.

Jeśli „szczepionki” by działały tak jak to reklamowano rok temu to w społeczeństwie wyszczepionym w 70-80% byłoby dawno po pandemii. Tymczasem wiadomo  już  że szczepionki nie działają powstrzymując falę zachorowań. I nie tylko, wygląda coraz bardziej na to że wyszczepieni mogą mieć także większe szanse na powtórną infekcję („break-through”). To że wyszczepieni i powtórnie zainfekowani rozsiewają wirusa w większym stopniu niż  nieszczepieni też było wiadomo już wcześniej.

szaleństwo szczepieńJeśli „szczepionka” zatem daje jakiś benefis (obok)  to jest nim tylko sugerowany „lżejszy przebieg”  choroby w przypadku zakażenia.   Nie negując tego,  czas jednak stwierdzić że skoro przyjęcie szczepionki ani nie przeciwdziała powtórnej infekcji ani transmisji wirusa na innych to pomysł segregacji sanitarnej na podstawie dowodów szczepień jest szkodliwym bezsensem. Jest to wyłącznie przestępcza represja totalitarnego państwa.

Aby zadać kłam nachalnej oficjalnej propagandzie pro-szczepionkowej, przy uporczywym negowaniu profilaktyki i wczesnego leczenia infekcji,  spójrzmy co się dzieje u pariasa narodów, Indii. Jeszcze niedawno India, jako obszar klęski covidowej i masowych zgonów, była antytezą wyszczepionego w 80% Izraela i symbolem zacofania. Poziom „wyszczepienia” w Indiach jest dalej niewielki ale za to ludzie mają tam dostęp do iwermektyny, taniego generycznego specyfiku antywirusowego produkowanego lokalnie i podawanego powszechnie we wczesnych fazach infekcji oraz jako środek profilaktyczny.

Wyniki mówią same za siebie – w Indii mamy, odpukać, koniec pandemii. Porównania do wyszczepionego w 80% Izraela,  pieszczocha szczepionkowych psychopatów,  nie mogłyby być bardziej wymowne.

India -Izrael – nowe zakażenia dziennie, średnia z 7 dni.
India -Izrael – nowe  zgony na covid19 dziennie, średnia z 7 dni.

Stay negative!


Dodane:1.10.2021

A to ci sensacja!  Merck wychodzi  z rewelacyjną pigułką na covid-19.  Pięć pigułek we wczesnej fazie,   ale gdy już jesteś „objawowy”,  i sprawa załatwiona.  Ryzyko hospitalizacji,  a zwłaszcza śmierci zostaje zredukowane do poziomu grypy,   jak nie lepiej.    Dokładnie tak jak iwermektyna czy amantadyna…

Zaraz, zaraz,   ale czy Merck nie wybrzydzał na iwermektynę  twierdząc że jej podawanie na covid-19 nie ma sensu?   Owszem, robił wszystko aby jej rolę w zwalczaniu covid-19 podważyć.   I wielu w to uwierzyło bo w końcu Merck powinien wiedzieć  skoro jest jej  producentem… :-D.

No więc sytuacja się chyba wyjaśnia…  Dobra stara iwermektyna otrzyma dodatek czerwonego barwnika spożywczego aby ładniej wyglądała,  dostanie nową nazwę Molnupiravir aby było bardziej naukowo,   nową cenę po $5 za tabletkę i,  fik-mik,   mamy „lek na covid-19”.    Po rewelacyjnych rezultatach przerwano nawet testy kliniczne aby wejść na rynek jak najszybciej.   Podobno ich kontynuowanie byłoby nieetyczne wobec autentycznie chorych którym podano placebo.    No i słusznie.   Producent iwermektyny  od 20 lat wie dobrze że jest ona bezpieczna…

 

50 Replies to “Szaleństwo szczepień”

  1. jak się okazuje cyniku twój blog poświecony obronie finansowej naszej własnej kasy, stał sie jednak forum covidowym (lub antycovidowym jak kto woli). czyli jest to temat który porusza i każdy wszak ma na ten temat swoje zdanie, wiec musi je głosić. skoro my (a wiec i cały świat) tym zyje, zasadnym jest wiec zadac pytanie o co toczy się gra, za tzw kulisami, o czym się nie mówi, nie pisze (bo wszak jest straszna pandemia covid) a co sobie ktoś jakoś tylnymi drzwiami wprowadza, bo nie tylko duzy pieniadz lubi ciszę, wazne decyzje też, a zwłaszcza takie gdzie „elektorat” (takze ten międzynarodowy) nie powinien się na czas zorientować, co jest tak na prawde grane, uznajesz temat za warty poruszenia?

    1. Okay, obiecuję że następny wpis nie będzie miał nic wspólnego z covidem, za lub przeciw.
      Najpierw jednak musi ukazać się nowy numer TwoNuggets Newsletter 2N2021_11

      jeszcze troszkę cierpliwości

    2. Z grubsza wiadomo o co chodzi. Skonczyl sie system petrodolara.Hegemon przestaje byc hegemonem. Rosja za otrzymane za surowce kolorowe papierki kupuje metal wymuszajac w ten sposob de facto platnosc metalem za surowce. Chinczycy – jak mi sie zdaje – zastosowali podobna zagrywke i za dolarki otrzymane za swoje gadzety tez kupuja metal. Musi wiec w swiecie ustalic sie nowa rownowaga sil i obszarow wplywow. Zachod nie dal rady zlupic Rosji, Iranu ani Chin, ani nawet Bialorusi, wiec musi wytlumaczyc swoim lemingom dlaczego bylo tanio, syto i cieplo, a teraz robi sie drogo, glodno i chlodno. Politycznie wyrobiona grypka, zwana COVIDem, pozrywala wiec lancuchy dostaw i wywolala kryzys, ktory rzady, aby nas ratowac musialy zadrukowac kolorowymi papierkami i teraz musimy meznie znosic konsekwencje tego calego nieszczesliwego zbiegu okolicznosci. A na dodatek, ze wzgledu na to, ze jestesmy ludzmi odpowiedzialnymi nie tylko za siebie, ale i za planete, to musi byc jeszcze drozej, bo – jak wiadomo – bycie odpowiedzialnym kosztuje. Ale na tym polega nasza wyzszosc nas taka swolocza jak Pucek, czy Xi, wiec warto placic ;-)

    3. a może głównie chodzi o wprowadzenie systemu „green pass”, teraz dotyczy to covida, ale jaki problem dodać coś do listy wymagań np. czy ktoś pali albo jaki ma świtopogląd…, czy może gdzieś wejść np. po swoje pieniądze do banku?

  2. Cos mi wyglada na to, ze juz za pare miesiecy zarowno zaszczepionych jak i niezaszczepionych do pelnej zgody doprowadza … rachunki za gaz ;-) Proponuje, zeby w jakiejs ogolnopolskiej TV po kolejnym teleturnieju i programie rozrywkowym Pan Prezydent z Malzonka przeprowadzil oglononarodowe czytanie faktur z gazowni, zeby potem zaden leming nie mowil, ze nie wiedzial w ktorej rubryce jest kwota do zaplaty.

  3. albo wirus i szczepionki powodują głupotę
    albo coś jest w tej szczepionce co ma uchronić nas przed czymś gorszym o czym władza nam nie mówi a się boi tego.

    w każdym razie należy robic dokładnie odwrotnie niż mówi minister zdrowia
    należy pozostać 'czystej krwi’ człowiekiem

    1. @Belfer:”pozostać 'czystej krwi’ człowiekiem”
      Ooo, „rasista”. To byłby nowy trend. Osoby (nie)zaszczepione są skażone i nie zasługują na miano „człowieka”. Taki rasizm medyczny:). Mam wujka, który jest „rasistą botanicznym”. Uważa, że tuje to rośliny spoza naszego naturalnego środowiska i nie powinny być w Polsce sadzone. Bo to skażenie botaniczne.

  4. @Kamil Skalny skoro tam jest tak jak w Polsce to chyba nic im nie grozi? Tutaj też koniec jest bliski już od kilkudziesięciu lat ale poza tym to wszystko normalnie, zarobki jak w USA, kanapki tak samo :)

    1. @:”skoro tam jest tak jak w Polsce to chyba nic im nie grozi?”
      Ja zrozumiałem, że przedtem było w USA LEPIEJ. Czyli zjeżdżają po równi pochyłej do poziomu Polski.
      Być może zjadą jeszcze niżej (poziom Korei Północnej:) co nie oznacza że coś się tam zawali. Jak widać na przykładach różnych biednych krajów mogą one istnieć a nawet się rozwijać przez dziesiatki czy setki lat (Indie, Bangladesz, …). Chociaż niektórzy prognozują rozpad USA jak (nie przymierzając) ZSRR.

      1. @HeS

        Nie jest istotne, czy jest sie biednym, czy bogatym, ale wazny jest trend i przyzwyczajenia. W KRLD ludzie przywykli do biedy, a USA przywyklo do uzywania nieoprocentowanej karty kredytowej gwarantujacej darmowe surowce, a co za tym idzie dostatnie i w miare beztroskie zycie. Zobaczymy jak przyjma zmiane…

    1. To rzeczywiście uszło mojej uwagi… Ale nie sądzę aby coś to zmieniło ponieważ praktycznie sprzedaż monety złotej zależna jest od obecności jej na „stanie”, w odróżnieniu od jabłek czy pomidorów na straganie które klient widzi. Jeśli więc ktoś per se nie chce sprzedać za gotówkę to zawsze może twierdzić że nie ma czy znaleźć inną wymówkę. Interesem dealera jest jednak jak największy obrót i gdyby nie ograniczenia rządowe/unijne to nie widzę motywacji aby ktoś miał nalegać na sprzedaż nie-gotówkową.

  5. Takie ciekawostki tu zostawię: ja po Covidzie a styczniu, żona w marcu (to już 1 ciekawostka – nie zaraziliśmy się od siebie, co szczególnie dziwne w przypadku mojej żony). I dalej: zrobiliśmy testy na przeciwciała ja w marcu, żona w maju (8 tyg. po chorobie) wyniki: ja w marcu przeciwciała=137 BAU/ml, moja żona w maju przeciwciała=42 BAU/ml (czyli normalnie, ja trochę więcej, ale to nie ma znaczenia). A wczoraj znowu zrobiliśmy test na przeciwciała, tyle że moja żona w lipcu i sierpniu przyjęła Pfizera, a ja nie, wyniki: moja żona=1762 BAU/ml, ja… 35 BAU/ml. Wszystkie testy robiono tą samą metodą (jest ich kilka) dzięki czemu mamy porównywalność. Wnioski? Można przyjąć że ta szczepionka podnosi mierzalny poziom przeciwciał, co w teorii może mieć znaczenie dla osób, które nie przechorowały, a są w grupie ryzyka. Na jak długo? Nie wiem. Czy dla tych co przechorowali, jak ja, będzie miało to znaczenie? Nie wiem.
    Testy zrobione prywatnie, więc eksperyment kosztował ok. 400 zł, nie dziękujcie. ;)

    1. Tylko jeszcze nie wiadomo, czy te liczby ktore podales maja jakiekolwiek znaczenie praktyczne, czy tez sa wielkosciami luzno lub w ogole nie skorelowanymi z mozliwoscia zachorowania na jakas chorobe.

      1. Hmm… jeśli coś wygląda jak pies, szczeka jak pies i merda ogonem jak pies, rozsądnym jest założyć (ZAŁOŻYĆ!), że jest to pies.
        Podaję konkretne liczby i fakty w konkretnej konfiguracji chronologicznej, a ty piszesz tajemniczo o skorelowaniu z możliwością zachorowania na „jakąś chorobę”. Testy po przechorowaniu wskazały pojawienie się przeciwciał (których wcześniej nie było – skąd wiem, że nie było? Bo moja żona, nie mogąc uwierzyć że się nie zaraziła siedząc ze mną non stop w domu pod koniec lutego wykonała test na przeciwciała, który wskazał na brak przeciwciał, po czym nie minął miesiąc i ją dopadło). Wynika z tego, że testy pozytywne zmierzyły naturalną odporność po przechorowaniu. Takie same testy wykonane tą samą metodą po szczepieniu żony wskazały u niej ogromny przyrost przeciwciał – z czego wynika, że przeciwciała wytworzone po szczepionce są/mogą być podobne/tożsame z przeciwciałami „naturalnymi”. Próbka mała, a ja nie jestem specjalistą i sam nie zamierzałem się szczepić, choć przyznam, że po wczorajszych wynikach zacząłem się zastanawiać.

        1. Juz sie tlumacze.

          Tutaj:

          https://ordomedicus.org/przemowienie-thierryego-baudeta-w-holenderskim-parlamencie-na-temat-agendy-covid-19/

          jest taki fragment:

          >Jego celem jest to, że z powodu szybkiej mutacji wirusów, takich jak korona (2), przeciwciała
          > generowane przez szczepionki bardzo szybko tracą swoje działanie ochronne i że te właśnie
          > przeciwciała mogą następnie wzmacniać przyszłe infekcje. Proces ten nazywa się wzmocnieniem
          > zależnym od przeciwciał (Antibody Dependent Enhancement) i od tego czasu wielu immunologów i
          > wirusologów potwierdziło ten mechanizm. Na początku tego roku został on obszernie opisany w
          > renomowanym czasopiśmie naukowym Nature. (3)

          >Wyjaśnię ten mechanizm. Konwencjonalne szczepionki, które wszczepiają osłabione lub atenuowane
          > wirusy integralnie do organizmu, dając układowi odpornościowemu czas na wytworzenie
          > przeciwciał są w stanie poradzić sobie z wirusem integralnie (4) porównywalnie z przechodzeniem
          > infekcji w sposób naturalny, różnią się one od eksperymentalnych szczepionek na corona virusa (5),
          >które stymulują organizm do produkcji jednego konkretnego białka wirusa koronowego, które ma
          > dziesiątki łańcuchów białkowych. To jedno białko nazywa się białkiem kolca (ponieważ wygląda jak
          > kolce). Wygenerowanie tego białka jest możliwe na dwa sposoby: za pomocą mRNA (technologia
          > stosowana przez Pfizer i Moderna) lub przy użyciu innego zaadaptowanego wirusa, tzw.
          > Adenovirusa, technologii stosowanej przez Janssen, AstraZeneca i Sputnik.

          Jak wiec widzisz przeciwciala, ktore sa produkowane po podaniu szczepionki zawierajacej jedno tylko bialko wirusa (lub stymulujacej organizm do wytworzenia tego bialka) sa inne od przeciwcial ktore powstaja w wyniku kontaktu z pelnym wirusem podczas infekcji. One moga miec pewne cechy wspolne, ktore powoduja, ze oba typy przeciwcial sa uwzgledniane przez metode oznaczania ich stezenia, ale to wcale nie znaczy, ze oba te typy tak samo beda dzialac w kontakcie z prawdziwym wirusem.

          1. Ciekawa wypowiedź (w linku), ale jak to często bywa z wolnościowcami i logicznie myślącymi politykami – „ładnie żarło, ale potem zdechło”. Gdyby się ograniczył do samej pandemii i szczepionek, a potem postawił na końcu znak zapytania, to zyskałby dużo więcej. A tak, wrzucili go do szufladki „jeszcze jeden oszołom” i zaczęli sprawdzać pocztę na telefonach.

            Nie twierdzę że ogólnoświatowy spisek jest absolutnie niemożliwy, ale szanse na precyzyjnie i odgórnie sterowany nie są zanadto wysokie, a udowodnienie tego graniczy z cudem. Lepiej się skupić na pojedynczych ogniwach takiego łańcucha. One step at a time.

          2. Ze „spiskiem” jest trochę tak jak z manipulowaniem złota…Jak masz w małej aptece słonia to nawet jak machnie ogonem to wszystko w niej „zmanipuluje”, nie musząc wchodzić w konspirację z drugim słoniem… Tutaj w roli słonia mamy kontrolowane media, wygaszające wszystko poza szczepionkami. Zdradza to pewien psychologiczny błąd ze strony tych mających biznes w stręczeniu „szczepionek”. Suwerenne państwa działające niezależnie w obliczu zagrażającej im pandemii zachowywałyby się zupełnie inaczej, przestawiając każdy kamień i próbując każdej metody, do szamaństwa i czarów włącznie. Sprawdziłyby każdy środek i każdy specyfik jaki wpadnie im w rękę. Rzuciłyby się wreszcie same do produkcji czegokolwiek przypominającego szczepionkę. Ktoś by po drodze coś wynalazł, i pewnie na jakiejś formie szczepionki czy wczesnej kuracji pewnie by się skończyło.

            Tymczasem przekaz medialny i rządowy był i pozostaje całkowicie i podejrzanie jednostronny: zaraź się, siedź w domu i nie rób absolutnie nic, a jak się dusisz to spisz testament i pędź pod respirator. Chyba że masz wykupiony u hegemona dożywotni abonament na szczepionkę co kwartał…

            „Spisek” można sobie darować jeśli miałby prowadzić do depopulacji. Potencjalni spiskowcy mieliby dość IQ aby zacząć od Afryki, tymczasem Afryka wychodzi na tym najlepiej…

            ———————-

            To powiedziawszy, proponowałbym jednak inną teorię spiskową: technologia „gain-of-function” której rezultatem jest wirus covid-19 znalazła się w Chinach przez Pentagon/CIA, który przekazał Chińczykom „prowadzenie dalszych badań” wstrzymanych z przyczyn politycznych w USA. To są fakty. To czy wirus następnie „wyciekł” w Chinach chcący czy niechcący pozostawiając na boku, warto zastanowić się nad tymi punktami:

            1. Jak by pandemia wirusa pomogła hegemonowi w jego wojnie z Chinami gdyby w pierwszej kolejności położyła ekonomicznie Chiny, z setkami milionów zakażeń, lockdownów i zgonów? Cui prodest scelus, is fecit?

            2. Chińczycy kapnęli się jednak ofiarą jakiej intrygi padli co wyjaśnia ich podejrzanie błyskawiczną i niespotykanie ostrą reakcję na coś co mogło się wydawać na początku rodzajem grypy i dopiero czas mógł pokazać jak niebezpieczny jest ten patogen. Zamykając natychmiast na głucho Wuhan i kilkadziesiąt milionów ludzi w lockdownie, Chińczycy siedzieli jednak cicho pozwalając na kontynuację ruchu lotnicznego na zewnątrz jeszcze przez tygodnie. Czy nie wygląda to odrobinę podejrzanie? Zachód zaserwował nam śmierdziela którego sprytnie odesłaliśmy mu z powrotem?

            3. Prawdopodobieństwo takiego obrotu sprawy zdradził IMO Trump powtarzając bezmyślnie i bez końca, najwidoczniej za czyjąś radą, „chiński wirus, chiński wirus”. Zbyt natarczywe powtarzanie czegoś daje jednak efekt przeciwny do zamierzonego i przyciąga uwagę dlaczego komuś na tym zależy. Wirus owszem, pochodził z Chin. Pochodzenia był jednak amerykańskiego i wyhodowany został za pieniądze amerykańskiego podatnika, finansującego chińskie „badania”…

          3. Ja o gruszkach, ty o jabłkach. Gdzie ja napisałem, że obecne szczepionki chronią przed wszystkimi możliwymi wariantami i to dokładnie w ten sam sposób? Otóż nigdzie.
            Napisałem, że testy zmierzyły przeciwciała po przechorowaniu i dużo większą liczbę przeciwciał po późniejszym zaszczepieniu.
            Nie wiem jak działają te testy i na co reagują, bo nie jestem specjalistą, ale twoje stwierdzenie:
            „One moga miec pewne cechy wspolne, ktore powoduja, ze oba typy przeciwcial sa uwzgledniane przez metode oznaczania ich stezenia”
            pozwolę sobie uznać za wymysł – no chyba, że wiesz na czym te metody oznaczania stężenia przeciwciał dokładnie polegają i to opiszesz. Tylko proszę o nieodsyłanie do „obszernych” artykułów w renomowanych czasopismach, które okazują się dwustronicowymi zajawkami napisanymi na próbce… 21 osób.

            PS1. Baudet odsyła do publikacji, które kończą się stwierdzeniami typu „second generation vaccines with spike protein formulations lacking structurally-conserved ADE-related epitopes should be considered” – czy on w ogóle to czytał w całości czy tylko „skróty” na Twitterze?

            PS2. Ordomedicus.org jest dostępny bez żadnych problemów u wszystkich 5 prowajderów, których sprawdziłem z ciekawości – więc nie róbmy może z tej strony „portalu wyklętego”. Szczególnie, że jutuby już zapowiedziały prawdziwą cenzurę stron kwestionujących zasadność szczepień.

          4. Ktoś by po drodze coś wynalazł, i pewnie na jakiejś formie szczepionki czy wczesnej kuracji pewnie by się skończyło.

            Najlepszy dowod na rysunkach zamieszczonych w tym wpisie. Indie, ktore podjely wlasne dzialania zaradcze maja po pandemii, a kraje Zachodu, ktore stosowaly kolektywna madrosc, ktora przyszla niewiadomo skad, maja kolejne fale zachorowan. Bo to niby bez zadnego spisku wszyscy nagle zaczeli sie wyszczepiac eksperymentalnym szuwaksem Pfizera i wszyscy naraz iwermektyne odstawili do lamusa. A wirus wprawdzie jest ekstremalnie niebezpiczny, ale jesli tak, to czemu w pazdzierniku 2020 nie chcielismy kupic szczepionki od Ruskich ,ktorzy ja juz wtedy wyprodukowali, tylko czekalismy do grudnia 2020 na szuwaks od Pfizera? Przez 2 miesaice mozna bylo przeciez uratowac tysiace istnien ludzkich, ale jakos nikt sie nie zdecydowal, zeby Pucka poprosic o Sputnika. Bo wazniejsze bylo zaplacic Pfizerowi, niz ludzi ratowac…

          5. Najlepszy dowod na rysunkach zamieszczonych w tym wpisie. Indie, ktore podjely wlasne dzialania zaradcze maja po pandemii,

            Diagramy są wymowne ale dla pełnego obrazu dodać trzeba że niekoniecznie wynika z nich że całe polepszenie sytuacji zawdzięczają Indianie iwermektynie. Iwermektywna jest produkowania lokalnie i istotnie masowo stosowana, prawdopodobnie z braku laku i bez rządowej propagandy szczepionek. Podejrzewam że jej udział w ograniczeniu śmiertelności jest wysoki. Nie mamy jednak informacji w jakim stopniu używana była profilaktycznie, nie wykluczam że w niewielkim. Najważniejsze jest aby podana była w pierwszych dniach infekcji. W sumie, jeśli India jest już po pandemii to wydaje się że dzięki kombinacji trzech rzeczy: wczesnemu i powszechnemu podaniu iwermektyny, przechorowaniu po prostu przez większość zakażenia i nie spieszeniu się ze szczepionkami…

          6. Nie wiem jak działają te testy i na co reagują, bo nie jestem specjalistą

            https://pl.wikipedia.org/wiki/ELISA_(test_immunoenzymatyczny)

            One oczywiscie reaguja na antygen, jaki firma produkujaca testy umiesci w tescie. Niech zgadne – do badania poziomu przeciwcial przeciwko COVID-19, jako antygen uzywane jest bialko kolca w takiej wersji w jakiej produkuje go w komorkach szczpionka Pfizera. Czyli antygeny w testach pewnie maja 100% powinowactwo do przeciwcial wytworzonych przez szczpionke, ale niekoniecznie do przeciwcial wytworzonych przez prawdziwego wirusa, bo jak juz wiemy od pana Baudeta te przeciwciala maja inne wlasciwosci od przeciwcial wytworzonych przez szczepionke.

          7. Tutaj w roli słonia mamy kontrolowane media, wygaszające wszystko poza szczepionkami

            Spokojnie kupuję argument że media z klasą polityczną „nakręciły się mocno” (słyszałem już określenie „pandemiczne porno medialne”) i lansują tylko jedną narrację. Zaszło to już tak daleko, że nie można się przyznać do przesady i utraty rozsądku, bo rozwścieczony motłoch zażąda kilku głów na srebrnych albo złotych tacach. Za takie pomyłki płaci się cenę polityczną, a nie słyszałem jeszcze żeby jakikolwiek polityk był skłonny ją zapłacić. Media społecznościowe miały przy okazji pole doświadczalne sprawdzając do jakiego stopnia mogą kontrolować przepływ informacji i wpływać na bieżącą politykę. Cenna informacja dla nich.

            Ale łączenie tego z zaplanowanymi pracami nad cyfrową kontrolą nad populacją, QR-kodowaniem każdego, cyfrowym przydziałem carbon credits na osobę to trochę long shot, jak dla mnie. Tyle rzeczy może pójść nie tak, że z zaplanowaniem nie będzie to miało nic wspólnego.

            Natomiast seria swego rodzaju interakcji (trafia się pandemiczna okazja, więc skorzystajmy) pomiędzy poszczególnymi takimi inicjatywami brzmi już nieco bardziej prawdopodobnie.

        2. A tak nawiasem mowiac, to serwis ordomedicus.org jest nieosiagalny u niektorych providerow internetu. Ja np. zeby go czytac w domu, gdzie providerem internetu jest Orange, musze uzywac serwera proxy, bo jak wchodze bezposrednio na ordomedicus.org. to otrzmuje widomosc, ze serwis jest blokowany. Natomiast w pracy, gdzie mam innego prvidera, wszystko jest OK. Wyglada wiec na to, ze moj domowy provider probuje mnie wychowywac i decydowac o tym, co powinienem czytac, a czego nie.

        3. Spytam tylko dla porządku:
          1. Które przeciwciała były badane – IgM, czy IgG?
          2. Co to za jednostka BAU/ml? Wydaje mi się że wynik podawany jest w mg/L.

        4. Poziom przeciwciał po infekcji spada nie bez powodu. Organizm potrzebuje przeciwciał gdy jest zainfekowany. Gdy infekcja mija, przeciwciała muszą zniknąć z organizmu, ponieważ stają się dla Niego toksyczne. Zmuszanie organizmu do produkowania przeciwciał gdy nie ma infekcji prowadzi do burzy cytokinowej. Innymi słowy, gdy nie ma infekcji, przeciwciała mogą zaburzać funkcjonowanie komórek organizmu. Skutki takiej sytuacji są nie do przewidzenia. Prowadzi to do zaistnienia szeregu chorób autoimmunologicznych.

          1. @cynik9:”A jak się to ma do szczepionek których działanie ochronne trwa dożywotnio”
            Ogłosi się, że to dwudziestowieczny zabobon, bo przecież „nic nie trwa wiecznie”.

    2. Ok, zapytam tutaj, bo tam niżej chyba „ucieka uwadze”:
      1. Które przeciwciała były badane – IgM, czy IgG?
      2. Co to za jednostka BAU/ml? Wydaje mi się że wynik podawany jest w mg/L.

  6. Witam profesorow Wirologow! Czy zdajecie sobie sprawe, ze przy wyszczepieniu spoleczenstwa w 100%, kazdy kto umrze bedzie zaliczany za ofiare covid-19? Ergo: szczepionka bedzie tym bardziej nieskuteczna czym wiecej bedzie zaszczepionych!
    Wasze teorie (i wielu innych Wirologow-amatorow) sie sprawdza. Eureka

  7. Poki nie ma przymusu szczepien, to ta cala sytuacja jest nawet interesujaca i troche zabawna. Kazdy leming bedzie musial sam osobiscie poniesc konsekwencje swojego (w miare) wolnego wyboru. To nie to co wybory „demokratyczne”, w ktorych jedne lamingi ida glosowac na socjalistow, a potem ogol ponosi konsekwencje ich glupoty. Tu kazdy dostanie to, na co zasluzyl.

  8. wbrew pozorom ten lekarz to dobrze mówił gdy wspominał o mitochondriach. najlepszy expert w tej dziedzinie, nijaki Bodo Kukliński rodowity niemiec, ani słowa po polsku, ale łeb ma jak sklep. Centrum terapii mitochondrialnych w Polsce to Górzów Wielkopolski. zarządzanie mitochondriami a raczej działanie poprzez rózne elementy im potzrebne, które kiedyś byłby normalnie z pozywieniem dostaczane do organizmu a z czasem po stosowaniu nawozów, trzeba je suplementować, to na dzis trend, choć słabo widoczny w naszych mediach a to przyszłość medycyny z tego powodu bardzo ostro zwalczane (jak zwolennicy zdrowego rozsądku przy tematyce taz pandemii covid) jako metoda leczenia, prawidłowo funkcjonujące mitochondria czyli eneregtyka organizmu sparwia, zę zaden coivd alni inne oszustwo nie zwali człowieka do łóżka, organizm ze wszytskim sobie sam poradzi, co już brzmi jak magia, lekarzy do tego potzreba niewielu ale za to mądrych o co coraz trudniej, rozumiejących jak cała organizm holistycznie a nie wycinkowo.

  9. Może porozmawiajmy trochę o istocie całego tego cyrku covidowego, kto i po co to rozpoczął oraz co jest tutaj celem, bo takie punktowanie absurdów można ciągnąć w nieskończoność, ale niewiele z tego wynika. Rządy nie cofną się pod wpływem racjonalnych argumentów i protestów ulicznych.
    Moim zdaniem celem jest tutaj agenda Schwaba „nie będziesz nic miał i będziesz szczęścliwy” czyli przebudowa systemu tak aby grube misie (globalne korpo) nadal były u steru za pomocą politycznych pacynek, a zwykli ludzie robili za przysłowiową miskę ryżu.

    1. Tak, bo na pewno dzisiejsi 40-latkowi, którzy prą do przejęcia władzy, przejmują się jakimś stetryczałym dziadziusiem i jego urojeniami.
      Pewnie klepią go po plecach i mówią, dziadzia to było dobre przemówienia, a potem się podśmiechują i robią swoje.

  10. ….ale w szpitalach tzw covidowych ładnie zarabia się pieniążki……….
    ten system trwa bo statystyczny półgłówek trzyma oszczędności w pln czy to na koncie w tzw banku/skoku czy w przysłowiowej gotówce w domu/sejfie tracąc rocznie z 8-10%…..dlatego chłopaki „luzują ilościowo” tyle ile potrzeba…. i nawet podnieśli sobie pensje o 40% https://www.nbp.pl/home.aspx?f=/aktualnosci/wiadomosci_2021/wynagrodzenie.html

    i cytat klasyka „ludzie są tak głupi że to działa. Niesamowite”
    nawet nie potrafią zaproponować złotej monety bulionowej 1oz w konkurencyjnej cenie do kangura, filharmnika czy krugerranda …..bo kto normalny kupuje bielika

  11. „czy nie jest to czasem niezamierzony efekt eksperymentalnej terapii genowej”
    ale dlaczego piszesz, że niezamierzony? Biorąc pod uwagę zmasowana propagandę co prawda nie ma danych twardych o „zamierzeniach”, rządzących i może coś za daleko idę ale tak mi się nasuwa.

  12. w tym wszystkim brakuje mi jeszcze jednej rzeczy. Otóż jeśli już nawet ktoś liczy ile osób trafiło do szpitali z Covidem już po szczepieniu, to nigdzie nie widziałem informacji o tym jaka to była szczepionka. A to chyba dość ważna informacja – jeśli szczepionki nie są skuteczne, to na pewno można by było ustalić które są bardziej nieskuteczne od innych. Założę się że są spore różnice, a może nawet tak że tylko jedna z dostępnych wersji szczepionki wyróżnia się nieskutecznością a rozsmarowuje się statystyki tak żeby nikt nie zadawał trudnych pytań.

    No ale skoro do tej pory nie doczekaliśmy się rzetelnych badań skuteczności poszczególnych szczepionek, to nie dziwi mnie że nawet jak badania same się robią i wystarczyło by tylko zebrać wyniki, to i tak nikt jakoś się za ogłaszanie tych wyników nie bierze. Jakaś zadziwiająca solidarność Big Pharma i Big Government.

    1. zadziwiająca solidarność Big Pharma i Big Government.

      …widoczna IMO też w tym że dziwnie słuch zaginął o przygotowywanych innych (zachodnich) szczepionkach które są już po testach ale nigdzie jeszcze nie zgłoszone do użycia, AFAIK…

    2. Tak samo nie ma nigdzie informacji o tym, ilu ze zdiagnozowanych pozytywnie wcześniej już chorowało…

      Znane są mi tylko jedne badania (właściwie bardziej ankieta) przeprowadzone przez jedną klinikę w Stanach wśród własnego personelu. Wynikało z nich że ci którzy chorowali 12 albo 16 (nie pamiętam dokładnie) miesięcy wcześniej i się potem nie szczepili, nie zachorowali powtórnie. Ani jedna sztuka.

      1. To akurat nie jest tajemnicą , przechorowanie Covida chroni lepiej i dłużej niż szczepienia. No ale niestety nie wszystkim wychodzi na zdrowie.
        Patrząc jednak na to zjawisko można mieć nadzieję że niedługo wirus przestanie być tak groźny niezależnie od tego czy szczepienia będą kontynuowane czy nie , odporność na wirusa też jest w jaki ś sposób zaraźliwa

        1. Niby nie jest to tajemnicą, ale oficjalnie, przynajmniej do niedawna, przechorowanie było „ważne” przez 3-6 miesięcy, a szczepienie przez 9-12 miesięcy (co w tej chwili jest już wyraźnie widoczną bzdurą). W wielu krajach poza EU przechorowanie w ogóle nie jest ekwiwalentne szczepieniu.

  13. @cynik:”Czy to aby nie sama „szczepionka” , zamiast rozwiązaniem, stała się problemem?”
    Byłem na konferencji poświęconej 100-leciu urodzin Stanisława Lema. Między prelekcjami w korytarzu przez godzinę rozmawiałem z dwiema osobami na różne tematy, w tym szczepienia na covid. W trakcie rozmowy okazało się, że jeden z rozmówców jest lekarzem i na pytanie czy się zaszczepił odpowiedział, że nie. Co lepsze unikał używania nazwy „szczepionka mRNA”. Nazywał to preparatem, bo jak mówił ta substancja nie podlega definicji szczepionki obowiązującej w medycynie od kilkudziesięciu lat. To trochę tak jakby homo-związki na siłę nazywać małżeństwem. Nie na darmo przed wojną nazywano lewaków „złodziejami szyldów”, bo zawłaszczali stare, dobrze zdefiniowane, określenia na użytek własnej nowomowy.

      1. @rasputnik:”argumenty z tej rozmowy?”
        Chyba celniejsze byłoby pytanie czy coś zrozumiałem z argumentów.
        Zapamiętałem, że coś mówił o tym że żadna szczepionka nie działa(ła) „na poziomie mitochondrialnym”.
        W związku z takim (jak dla mnie:) bełkotem przypomniał mi się kawał:

        Jakiś starożytny władca wezwał swojego maga i zażądał, żeby wywróżył który z władców będzie najsławniejszy w odległej przyszłości. Mag poszedł odprawić swoje czary i po kilku dniach wrócił z wynikiem.
        O Panie, nasławniejszym władcą będzie ten o którym nakręcą serial. Tylko co to znaczy?

        1. To że coś do tej pory 'nie działało na poziomie mitochondrialnym’ (albo jakimkolwiek innym) nie znaczy że nie ma sensu albo że nie będzie używane w medycynie w przyszłości. Nawet nie będę się silił na rozmaite przykłady nowinek które w swoim czasie miały zapewne wielu zagorzałych przeciwników a dziś są podstawą medycyny. Wykorzystanie RNA do 'programowania’ metabolizmu komórek to jak dla mnie zadziwiająca technika pokazująca jak zaawansowane badania w tej chwili się prowadzi, a to dopiero poczatek – zapewne uda się osiągnąć rzeczy do tej pory niemożliwe. Oczywiście nie twierdzę że to ma same zalety – zaawansowana technologia, niemożliwa do weryfikacji przez zwykłych lekarzy, pod kontrolą największych korporacji – no co może pójść nie tak?
          Cały czas jednak wydaje mi się ze to nie o technologię chodzi, na przykład w takim cywilizowanym kraju jak USA udało się w majestacie prawa i pod kontrolą wszystkich instytucji państwowych uzależnić miliony ludzi od morfiny dystrybuowanej dla niepoznaki jako bezpieczny lek przeciwbólowy – zadne tam rocket science.

          1. zadziwiająca technika pokazująca jak zaawansowane badania w tej chwili się prowadzi,

            Tyż prowda… Niech w takim razie testują to na Niedzielskim i za 10 lat zobaczymy. Może szczepionka na covid-35 będzie bezpieczna i godna polecenia.

            w takim cywilizowanym kraju jak USA …
            Problem jest wyłącznie z cywilizowanymi krajami. Mengele działał w kraju nadzwyczaj cywilizowanym…

          2. @rasputnik:”nie znaczy że nie ma sensu albo że nie będzie używane w medycynie w przyszłości”
            Czy ja gdzieś napisałem że to nie ma sensu??? Ja tylko przytaczam słowa lekarza, który twierdzi że tego preparatu nie można nazwać „szczepionką”. Nawet on nie twierdził, że używanie tych preparatów „jest bez sensu”. Proszę o trochę precyzji w czytaniu. Jakby ktoś nazwał rakietę lecąca na Marsa samolotem, to też bym zaprotestował. Z takiego protestu nie wynika, że uważam loty na Marsa za bezsensowne. Tylko zwróciłbym uwagę, żeby używać właściwych słów do określania właściwych przedmiotów czy zdarzeń a nie próbować nazywać żyrafę słoniem, bo obydwa mają cztery nogi, ogon, uszy i umieją biegać.

          3. „… w takim cywilizowanym kraju jak USA” Przyjaciel mój od paru miesięcy ma nieprzyjemność wykładać inżynierię na jakimś Uniwerku na Florydzie. Uczy, podróżuje, obserwuje i porównuje. A ma z czym bo uczył się i pracował w Niemczech, UK, Koreii, Filipinach i Polsce No światowiec jednym słowem i z jego opowieści słowo „cywilizowany” w odniesieniu do USA pasuje jak pięść do oka. Trzeci świat na tak wielu polach że aż żal patrzeć. Trzyma się to jeszcze kupy bo amerykańska gospodarka „opiera” się na czterech filarach: Marynarka, Armia, Lotnictwo i Piechota Morska ale koniec jest bliski i to się czuje na każdym kroku. Dolar amerykański jest gówno wart a zarobki w USA w zasadzie jak w Polsce. Tam trzy tysiące i tu trzy tysiące. Tam za kanapkę w Subwayu 20 dychy i tu dwie dychy. Jak im się skończy kasa na utrzymywanie „filarów gospodarki” to im się to rozleci jak domek z kart bo nikt na świecie przy zdrowych zmysłach nie będzie się rozliczał w oparciu to gównopapier z Franklinem. A wtedy być może to złoto co kupiłem lata temu za „namową” Cynika będzie coś warte bo póki co to te uncjowe sztabki to była najgłupsza inwestycja mojego życia. Jakbym za to kupił BTC to byłbym dziś milionerem

Comments are closed.