Ukraińscy heroje i politycyzacja futbolu

Medycyna radziecka przez dekady próbowała bezskutecznie przeszczepiać Polakom socjalizm z d. do serca. Mimo wielu prób przeszczep był za każdym razem odrzucany.  Odrzut  z 1956 o mały włos nie zakończył się pełną rewolucją,  jak na Węgrzech i utratą przez hegemona kontroli nad wasalem.

Wątpię czy więcej sukcesu będą mieli pierwszorzędni eksperci  obecnego hegemona którzy próbują rzeczy jeszcze bardziej ambitnej,  bo przeszczepienia Polakom z podobnych okolic do serca faszystowskiego Banderastanu.

Do powodzenia operacji niezbędne  jest skuteczne znieczulenie wasala selektywną historyczną narracją.  Wolno mu się więc oburzać na ludobójstwo faszystów niemieckich ale surowo ma zakazane oburzanie się na ludobójstwo faszystów ukraińskich.   Może pałać świętym oburzeniem na rzeź w Auschwitz ale ma surowo wzbronione oburzanie się na Rzeź Wołyńską.

To pierwsze jest zresztą o tyle bezpieczniejsze  że, niczym ptak Dodo,   faszyści niemieccy to gatunek dawno już wymarły. Cokolwiek zaś po nich i po ich  III Rzeszy jeszcze zostało wymazuje skutecznie IV Rzesza Angeli Merkel.   I tak zamiast doktryny czystości rasowej na przykład mamy plan Hootona  i  planowe rozcieńczanie krwi teutońskiej celowo importowanym elementem murzyńskim.

W odróżnieniu od nieistniejących już faszystów niemieckich, faszyści banderowscy  istnieją i mają się całkiem dobrze. Kolejne pokolenia urządzają huczne parady i marsze,  nawiązując do chlubnych tradycji masowych mordów etnicznych popełnianych przez swoich dziadów. Batalion Azov od lat praktykuje to w Donbasie, starając się powtórzyć tam Rzeź Wołyńską. Tylko dzięki Rosji do powtórki tego epizodu ludobójstwa jeszcze tam nie doszło. Ukraińscy weterani 14th Waffen SS Grenadier Division „Galizien” mają status bohaterów  narodowych i  wspominają dawne dobre czasy na spotkaniach z młodzieżą. Za to samo niemieccy weterani, dajmy na to z 1st SS Panzer Division Leibstandarte Adolf Hitler mogą wylądować w kiciu.

Pozdrowienie zbrodniarzy ukraińskich Slava Ukraini! Heroiam slava! , prosto z SS Galizien,  jest odpowiednikiem pozdrowienia Heil Hitler innych formacji SS. To zarazem ostatnie słowa jakie słyszały tysiące bezbronnych ofiar Rzezi Wołyńskiej, mordowanych w sposób przy którym blednie nawet okrucieństwo Holocaustu faszystów niemieckich. Do dziś ekshumacji szczątków ofiar Rzezi Wołyńskiej przeciwstawiają się kolejne rządy faszystowskiego Banderastanu. Podkreśla to konieczność przeorania Banderastanu narzuconą z zewnątrz denazyfikacją  na wzór pokonanych Niemiec hitlerowskich,  zanim zacznie się on „integrować”  z Europą.

Główny klaun Banderastanu wpadł zamiast tego na pomysł, suflowany mu najpewniej przez Hegemona, aby przy okazji mistrzostw Europy puścić w świat obrazki nowej generacji faszystów ukraińskich, pozujących tym razem nie w mundurach SS Galizien lecz w strojach piłkarskich.  Wszystko nowe tylko emblemat na koszulkach ten sam co dawniej: Slava Ukraini! Heroiam slava!   Dopiero po ostrym  proteście  Rosji UEFA się zreflektowała i poleciła ukraińskiemu klaunowi usunięcie tego napisu.

Wasala  polskiego, który chociażby przez szacunek dla swoich własnych ofiar Rzezi Wołyńskiej sam miał obowiązek protestować najgłośniej,  najwyraźniej to zamurowało.  Bądź trzymany jest już za mordę tak ściśle że nie wolno mu w tej sprawie nawet pisnąć. Wątpliwe więc czy będzie w stanie docenić  protest Rosji  który wybawić go może z potencjalnie niezręcznej sytuacji.  Jest wprawdzie nadzieja że herojam dokopią wcześniej inni i że nie dany będzie wasalowi polskiemu mecz z banderowcami. Jeżeli by jednak do niego doszło,  no to jakże to? Banderowcy z „herojami” na koszulkach a polscy wasale z niczym?  Wypadałoby przynajmniej  z  posłaniem typu  „Na pohybel banderowcom”. Bardziej wykwintny smak zaspokoi natomiast  „Leonia Semper Fidelis„.  Jak by w końcu nie było dużo więcej łączy Polskę ze Lwowem niż Banderastan z Krymem.  Jak już durnie z UEFA pozwalają na tak jaskrawą politycyzację wydarzenia sportowego to czyńmy to przynajmniej  sprawiedliwie i po równo.  Tyle czy Hegemon wasalowi na to pozwoli?  Bardzo w to wątpimy!

W odróżnieniu od Rosji która niczyim wasalem nie jest,  wasal polski oburzać  się może wprawdzie do woli, ale tylko pod warunkiem że die Mannschaft  jest niemiecki a koszulki mają napis  Heil Hitler albo Die Fahne hoch!  Dostałby też pewnie zgodę na koszulki „Putin zabójca”,  co publicznie twierdzi prezydent Hegemona i na co UEFA też by pewnie przymknęła oko.  Tyle że zła Rosja pewnie znowu by złożyła protest.

 


 Dodane 13.06.21: Holendrzy dokopali herojam 3:2. Dobry początek turnieju… Slava Ukraini!

50 Replies to “Ukraińscy heroje i politycyzacja futbolu”

  1. W dyskusji o Ukrainie pomijają Panowie „Imperium nad którym nigdy nie zachodzi słońce”. Nie byłbym taki pewien ,że pełni ono rolę wasala Hegemona. Ciekawa partia szachów błyskawicznych odbyła się tam w kwietniu b.r.. Na propozycję przyspieszenia wstąpienia Ukrainy do NATO Putin odpowiedział (08 kwietnia) rozmieszczeniem wojsk przy granicy. Hegemon już następnego dnia (09 kwietnia} wysyłał okręty na Morze Czarne. Teraz następuje coś co wskazuje na to,że Putin nie stoi w starciu z Hegemonem na przegranej pozycji bo 5 dni później (14 kwietnia) Hegemon ogłasza wycofanie wojsk z Afganistanu i nazajutrz (15 kwietnia) wycofuje okręty z Morza Czarnego. Wydawało by się ,że partia się skończyła zwycięstwem szachisty rosyjskiego ,ale po trzech dniach (18 kwietnia) na Morze Czarne wpływają okręty Imperium i po 5 dniach (23 kwietnia) Rosja wycofuje wojska z granicy. Pat.
    Może Ukraina jest wasalem Imperium?

    W sporze o segregację wierzących i nie wierzących w króla wirusów i jego potomstwo :) Pan Gospodarz podchodzi do tego pragmatycznie być może, przepraszam jeżeli się mylę, wiedziony doświadczeniem wyniesionym z czasów PRL. Spór sprowadza się do myśli Kisielewskiego który obserwacje zmian dokonywanych przez władzę ludową podsumował: „To,że jesteśmy w d…. to jasne. Problem w tym ,że zaczynamy się w niej urządzać”.

    Pytanie brzmi czy urządzamy się w niej? lub czy mamy dość sił by z niej wyjść? Ostatnie wyjście trwało jedno pokolenie. Biorąc pod uwagę możliwości techniczne Światowej Władzy Ludowej myślę ,że tym razem na jednym pokoleniu się nie skończy.

    1. Świetny ten cytat z Kisielewskiego, nie znałem tego…

      Ukraina nie jest wasalem żadnego imperium. Jest masą upadłościową która z definicji niczyim wasalem być nie może.
      Może natomiast być zarządzana przez imperium jako kolonia więc przez szereg lat była. Teraz imperium kapnęło się że burdy ukraińskie do żadnego zmiany w Rosji nie doprowadzą i że w perspektywie będzie się musiało z tej masy upadłościowej ewakuować. Zwłaszcza że projekt New California się nie powiódł. Stąd teraz wyraźna zmiana kursu w której chodzi o maksymalne wyciśnięcie z masy upadłościowej wszystkiego co ma jeszcze jakąś wartość tak aby zostawić dosłownie dzikie pola.

      Problem jest nie w tym że zbyt wielu chce Ukrainy lecz w tym że nikt nie chce płacić za tą upadłą shithole, wyeksploatowaną przez okupantów, pozbawioną znaczenia dla transportu energii do Europy, z połową ludności która wyemigrowała won, a do tego z kilkunastoma potencjalnymi Czarnobylami w postaci rozpadających się elektrowni jądrowych z czasów sowieckich. 

      Spodziewam się że w wielkim kompromisie za parę lat terytoria wschodnie dzisiejszej Ukrainy, z ulgą i z własnej woli powrócą do Rosji, która tę część masy upadłościowej przejmie z dyskontem. Z reszty EU utworzy prawdopodobnie mocno okrojony Banderastan zachodni, który pozostanie kłopotliwą shithole na podobieństwo Kosowa i wymagał będzie astronomicznych nakładów finansowych. Spodziewać się można że znaczną część z tego pokryć będzie musiał bantustan polski jako kraj graniczący a zatem najbardziej narażony na sąsiedztwo spauperyzowanej, ale za to uzbrojonej po zęby faszystowskiej republiki. 

      Nawiasem, dziwi głupota polskiej klasy politycznej która z NordStream 2 obudziła się z ręką w nocniku i szczeka teraz zawzięcie na… Rosję bo tylko na to hegemon jej pozwala. Tymczasem NordStream 2 to projekt, inicjatywa i finansowanie niemieckie, nie rosyjskie. I to Niemcy głównie, a nie Rosja, mają strategiczny interes w zamknięciu przepływu gazu przez Ukrainę, przyspieszając tym jej rozpad. Jaki to interes nie trudno zgadnąć: przekierowanie siły roboczej banderstanu do siebie i stymulowanie osłabiających polskiego sąsiada problemów polsko – ukrainskich. Można sobie wyobrazić co się będzie działo gdy bezrobotne bataliony Azov i reszta z burdy w Donbasie wrócą i zaczną wyzwalać Zakierzonski Kraj, z Przemyślem na czele. Żadne F35 i żadne NATO w tym nie pomoże.

      1. @cynik9:”Spodziewam się że w wielkim kompromisie za parę lat terytoria wschodnie dzisiejszej Ukrainy, z ulgą i z własnej woli powrócą do Rosji, która tę część masy upadłościowej przejmie z dyskontem.”

        Jeśli ta prognoza się spełni, to może jednak część tej „masy upadłościowej” będzie jednak chciała przyłączyć się do Polski:). Przecież te kilka milionów ukraińców, kórzy przewinęli się przez Polskę nie jest ślepa i widzi różnice między Polską a Rosją. Osobiście wątpię w taki rozwój wydarzeń. To raczej będzie droga Polski, która od beznadziei lat ’90 przeszła do czasów współczesnych z o niebo lepszymi perspektywami.

        1. God forbid! Jeszcze tego by brakowało aby bantustan polski, znany ze swoich zdolności organizacyjnych i głębokich kieszeni, przejmował upadły bantustan banderowski!

          Gdyby nie był histerycznie rusofobiczny to by rozmawiał o tym z Putinem który podział Ukrainy pewnie by chętnie zasugerował… ;-) Co nie znaczny że z oferty powinien skorzystać. Wręcz przeciwnie, problem jest w tym że hegemon amerykański może wasalowi to samo zlecić i nie wiadomo czy nie temu właśnie służą próby przeszczepiania banderyzmu z d. do serca… Polaków.

          W każdym razie nawet przed ewentualnym selektywnym podarunkiem ze Lwowa z przyległościami wasal polski powinien się bronić rękami i nogami, IMO. Scheiss na Ukrainie nie on robił i nie ma on żadnego biznesu aby coś tam teraz sprzątać, nie mówiąc już o płaceniu czegokolwiek. Za wyjątkiem wzmocnienia fortyfikacji wzdłuż granicy… RP przyjęła dostateczny kontyngent Ukraińców do siebie i to wystarczy.

          ———————
          Notabene – droga od beznadziei wiedzie przez wolność przede wszystkim, a/k/a ustawa Wilczka. Nie wiedzie przez podległość hegemonowi czy na wschodzie czy na zachodzie, czy importowanie z zachodu tęczowych dewiantów i innych wzorców kulturowych. Zwasalizowany bantustan polski jest Ukraińcom psu na buty, potrzeba im się przede wszystkim obudzić i zrobić jeszcze jedną rebelię kozacką, tym razem bez udziału Lachów.

      2. Destabilizacja Ukrainy jest w interesie nią zarządzających,ale w chryi tej nie chodzi o zasoby a o newralgiczne położenie.

    1. Wszędzie tam gdzie istnieje indywidualna alternatywa i nie naruszamy sfery prywatności innych osób wychodzenie państwa z obowiązkiem szczepień jest czystym totalitaryzmem. W samolocie ograniczenia do szczepionych są zrozumiałe, kto musi latać musi się dopasować i zaszczepić. Kto nie musi może pojechać samochodem albo kupić sobie prywatnego jeta… ;-) To samo np. we wszystkich grach i imprezach sportowych. Jest wiele takich sytuacji gdzie odrobina libertarianizmu zrobiłaby różnicę, bez wychodzenia z zamordyzmem przymusu. Nie całkiem rozumie to pan „szczęśćboże” który przechyla to równanie w drugą stronę. Bardziej kontrowersyjna niż latanie byłaby sprawa sklepów czy urzędów…

      1. kto to ładnie napisał, ze działa to analogicznie jak w przyadku zydów w niemczech, że zaczyna się od małych kroczków, ograniczeń tego czy tamtego niby drobnego nie wolno, potem kolejnego już większego itp a skonczyło sie komorami gazowymi, na sklepy czy urzędy przyjdzie czas, powoli,
        jak to kończył sie dowcipie: jak przyszli po mnie to już nikt nie protestował bo nikogo nie było, wsyzstkich zabrali wczesniej
        nawet takiej drobnej rzeczy nie wolno odpuszczać, takie mam zdanie
        acha żeby byłą jasność – nie latam żadnymi samolotami

      2. @cynik9:”W samolocie ograniczenia do szczepionych są zrozumiałe, kto musi latać musi się dopasować i zaszczepić. ”
        Nieprawda, to jednostronna i tendencyjna interpretacja. Ja mam taką: „Nie ma nakazu szczepień. Kto się boi latać z niezaszczepionymi niech sobie jedzie samochodem lub kupi prywatnego jeta”. Brzmi podobnie a nawet lepiej:)

        1. To jest jak się zdaje stanowisko pana „szczęśćboże”… ;-) Uważam że latanie jest z definicji biznesem wysoce regulowanym, z którego korzystają rozmaici ludzie w rozmaitych celach, niekoniecznie własnych. Nie bardzo nadaje się na polskie bezhołowie „może się uda” i feerieiindywidualnych wolności. Wszyscy siedzą stłoczeni w blaszanej puszce przez dłuższy czas, bez możliwości wyjścia na najbliższej stacji. Moim zdaniem zapewnienie zawczasu, na gruncie, wszystkim pasażerom lotu bez „prądkującego” covidem jest istotnym obowiązkiem każdej linii (niekoniecznie wymóg szczepień ale przynajmniej testu). W jakimś czarterze rzecz może, być może, zostać  puszczona na rodzaj plebiscytu wśród pasażerów… Jeden lot taki, drugi taki. Ale w normalnej komercyjnej awiacji rzecz musi być w rozsądny sposób regulowana. „Kto się boi latać” jest BS, c’mmon. Na tej samej zasadzie po co reperować Boeinga 737MAX – kto się boi latać niech nie lata… Może się uda.

          1. W sumie to wyjscie jest bardzo proste: loty dla zaszepionych i loty dla niezaszczepionych. Lub przedzial dla szczepionych i przedzial dla nieszczepionych.

          2. @cynik:”Ale w normalnej komercyjnej awiacji rzecz musi być w rozsądny sposób regulowana.”
            Hmm, ciekawe, że tylko w „awiacji”. A dlaczego nie w autobusach, pociągach, restauracjach, ubikacjach, …? Cyniku, zapisałeś się do „sekty szczepień”. Zgodnie z taką postawą nie widzę przeszkód by nie wymagać szczepień „wszędzie” w tym także na inne choroby (np. grypa, syfilis, …). Też bardzo groźne.

          3. Bull… ;-)

            Nie żadna sekta tylko racjonalne rozwiązanie praktycznych problemów gdzie, jak to się mówi, moja wolność kończy się przed twoim nosem… Nie dyskutujemy tu o szczepieniu czy nieszczepieniu lecz przeciwko obowiązkowi szczepień na covid. Jest mnóstwo rzeczy i dyscyplin w których zaszczepienie się czy nie nie przekłada się na konflikt. Przykładem są restauracje które powinny same zaimplementować taką czy inna politykę, rozwiązującą ten konflikt. Autobusy czy koleje też – przy odrobinie pomyślunku i dobrej woli też jest do rozwiązania. W CH przez długi czas był obowiązek noszenia masek przez wszystkich, nie widzę specjalnego problemu aby to przez jakiś czas utrzymać chyba że ktoś ma odpowiedni ausweiss na smartfonie (niekoniecznie szczepienie, przejście covida albo aktualny test również kwalifikuje))

            Awiacja jest specjalna właśnie poprzez efekt długiego zamknięcia obcych ludzi razem, dzielących powietrze między sobą. Podam inny przykład: sporty grupowe, jak piłka nożna. Członek drużyny może się nie zaszczepić, na prawo. Ale traci uposażenie bo nie gra, a nie gra bo stanowi niebezpieczeństwo dla innych. Chyba że wykaże że zagrożeniem nie jest – szybki test antygenowy to dosłownie minuta – kto się nie szczepi a chce koniecznie interakcji z innymi może z tego skorzystać.

          4. Awiacja jest specjalna właśnie poprzez efekt długiego zamknięcia obcych ludzi razem, dzielących powietrze między sobą.[…]Ale traci uposażenie bo nie gra, a nie gra bo stanowi niebezpieczeństwo dla innych.

            Stosujac konsekwentnie te linie argumentacji mozna latwo zbudowac panstwo totalitarne w ktorym nie bedzie mozna palic drewnem w kominku, posiadac broni palnej, anie nawet napic sie piwa. A wszystko dlatego, ze w takich razach stanowi sie szczegolne niebezpieczenstwo dla innych.

          5. Istnieje takie niebezpieczeństwo. Ale samo wysunięcie tego punktu i powoływanie się na możliwość zbudowania państwa totalitarnego w przyszłości jest śmieszne brakiem skali i porównania. Jest 1000 innych totalitarno-zamordystycznych rzeczy o których odkręcenie powinien pan walczyć jak lew zanim największym zagrożeniem dla demokratycznego, praworządnego państwa stanie się ochotnicze sprawdzenie – na wniosek samego obywatela chcącego dołączyć do jakiegoś jubla – że nie nosi on w sobie potencjalnie śmiercionośnego dla innych wirusa. W dodatku sami uczestnicy tego jubla mogą demokratycznie sprawdzenie to mu uchylić, w przypadku gdyby kolektywnie życzyliby sobie wirusa, do czego również mają prawo.

            Zgadzam się więc że jest to poważne niebezpieczeństwo ześlizgnięcia się w otchłań totalitaryzmu ale dopiero po wyeliminowaniu 1000 jeszcze większych niebezpieczeństw, z czego część tu i teraz, i nie w trybie warunkowym.

          6. @cynik:”… efekt długiego zamknięcia obcych ludzi razem, dzielących powietrze między sobą. ”
            Ty chyba nie jeździsz komunikacją miejską albo już zapomniałeś jak tam jest w godzinach szczytu. To przypomnę, że w porównaniu do metra w Londynie czy Madrycie (tam byłem) a nawet autobusów komunikacji miejskiej w dużych miastach w Polsce (też byłem:) „dystans społeczny” jest tak ze trzy razy mniejszy niż w samolocie (też latam). W porównaniu do komunikacji miejskiej to w samolocie jest LUZ. Zgodnie z tym co piszesz, to całkiem racjonalne jest wymaganie szczepień do jazdy jakimkolwiek środkiem transportu zbiorowego, w którym ilość pasażerów na m2 jest >= niż w samolocie. Chyba logiczne wywodzę?

          7. Nie jeżdżę,fakt, ale przyczepiłeś się do „wymagania szczepień” czego nigdy nie twierdziłem. Twierdzę jedynie że pewne procedury bezpieczeństwa powinny zostać utrzymane przez pewien czas i poświadczenie szczepień ułatwia znacznie te procedury. Jeśli przed wejściem do autobusu wolisz dymać pieszo (?) po test PCR to jak najbardziej możesz.

            Generalnie to nie państwo ma zmuszać obywatela do jakiś procedur medycznych ale bezpieczeństwo interakcji międzyludzkich może wymagać od chcącego dołączyć do grupy wykazania się że nie jest zagrożeniem. Co do zasady nie bardzo łapię w czym jest trudność w tym a nie ma w wylegitymowaniu się całą baterią szczepień przy wjeździe w tropiki. Niezależnie od covida, w takim Meksyku o ile dobrze pamiętam też cię nie wpuszczą efektywnie do autobusu bo bez odpowiedniego glejtu nie wpuszczą cię po prostu do kraju.

          8. Zgadzam się więc że jest to poważne niebezpieczeństwo ześlizgnięcia się w otchłań totalitaryzmu ale dopiero po wyeliminowaniu 1000 jeszcze większych niebezpieczeństw, z czego część tu i teraz, i nie w trybie warunkowym.

            Tak naprawde to do kazdego z tych 1000 niebezpieczenstw mozna podejsc na dwa sposoby: z wiekszym poszanowaniem wolnosci, lub bezpieczenstwa. A najwieksza moja nieufnosc budzi w tej calej sytuacji fakt, ze linie lotnicze, MSM i big pharma, czyli wszystkie podmioty zaangazowane w handling pandemii, sa wlasnoscia tych samych funduszy inwestycyjnych. Gdzie nie spojrzec to BlackRock, Vanguard, T. Rowe Price Associates itp. itd.

          9. @HeS

            całkiem racjonalne jest wymaganie szczepień do jazdy jakimkolwiek środkiem transportu zbiorowego, w którym ilość pasażerów na m2 jest >= niż w samolocie

            A sytuacja – jak widac – rzadzi sie inna logika. Szczepionkowy apartheid pojawia sie tam, gdzie wlascicielem sa BlackRocki i Vanguardy, a nie pojawia sie tam, gdzie jest najwieksza mozliwosc ewentualnego zarazenia sie, czyli w autobusie lub metrze.

          10. Ale samo wysunięcie tego punktu i powoływanie się na możliwość zbudowania państwa totalitarnego w przyszłości jest śmieszne brakiem skali i porównania.

            W zla godzine Pan to powiedzial. Bo nie w przyszlosci, tylko w terazniejszosci:

            https://www.gmina.izabelin.pl/plik,2366,powiadomienia-dotyczace-ryzyka-przekroczenia-poziomu-docelowego-bap-pdf.pdf

            Sejmik Wojewodztwa Mazowieckiego postanowil sobie, ze nie mozna do konca roku palic drewnem w kominku, rozpalac grilli oraz ognisk ani uzywac dmuchaw do lisci. Czemu? Bo istnieje ryzyko przekroczenia poziomu docelowego dla jakiejs substancji, ktora sejmik sie akurat na obecnym etapie przejmuje.

          11. To co widzimy w tym okólniku to wynik rozdania brzytew stadu szympansów. Miesza Pan pojęcia sugerując że to państwo totalitarne. Stado zidiociałych szympansów rozgania się kijem won albo zamyka w klatkach i problem znika. To samo dzieje się na wyższych szczeblach władzy. Bez aktywnej kontroli szympansów i pozamykania ich w klatkach rzeczywiście mogą one w pewnym momencie pozamykać w klatkach całą resztę. Ale zoo to nie to samo co państwo totalitarne.

            Jeśli chce Pan walczyć z państwem totalitarnym to proponuję zacząć od spraw najważniejszych, nie od pandemii i nie od szympansów ale od money i kontroli nad nią.

          12. Jeśli chce Pan walczyć z państwem totalitarnym to proponuję zacząć od spraw najważniejszych, nie od pandemii i nie od szympansów ale od money i kontroli nad nią.

            Likwidacja FED jest poza moim zasiegiem. A mi wyglada na to, ze to wlasnie FED jest zrodelkiem money na finansowanie od ponad wieku ogolnoswiatowego socjalizmu, ktory ma obezwladniac narody.

          13. Tak, ale już wybór szympansów z brzytwami poza Pana zasięgiem nie jest. A bez money płynącej w jego kierunku żadnemu szympansowi w Izabielinie nie przyjdzie nawet na myśl interesowanie się Pana kominkiem… I bez money polskiej szympansicy w PE nie przyjdzie do czaszki zajmować się losami cudzych krów. ;-)

          14. Tak, ale już wybór szympansów z brzytwami poza Pana zasięgiem nie jest.

            Tez jest. Od 1990 roku zostalo wychowane w szkolach cale pokolenie idiotow, ktorzy teraz maja tzw. prawa wyborcze. Ja w tej chwili jak rozmawiam z 30-40 latkami (a wiec ludzmi tylko o 10 lat mlodszymi ode mnie) to czuje sie zupelnie wyalienowany. Facebook, pilka nozna, ktora szczepionke sobie wybrac, PiS kontra PO itp. itd. A moj glos w procesie wyborczym wazy przeciez tyle samo, co kazdego innego. Poza tym ten dokument nie tyczy sie tylo mojej gminy, a calego wojewodztwa i szeregu powiatow, a wiec moj wplyw na wybor wladz wojewodzkich jest jeszcze mniejszy niz gminnych.Poza tym ci ludzie jak ida do samorzadow to wygladaja zupelnie normalnie. Dopiero potem okazuja sie nieodporni na argumrntacje roznych lobbystow i dostaja szympansiego rozumu. Przeciez sami niw wpadli na pomysl, zeby benzopiren ograniczac, tylko im to musial podsunac jakis potencjalny importer gazu lub producent piecow gazowych. Mysli Pan, ze w tym calym sejmiku wojewodzkim jest chociaz jeden gosc, ktory wie co to jest benzopiren?

          15. Owszem, zgłupienie społeczeństwa jest poważnym problemem. „Strange death of Europe” wyjaśnia to w sposób przekonujący… Zaskoczyli mnie niedawno Szwajcarzy którzy w ostatnim referendum odrzucili cały pakiet klimatyczny. Z danych wynika że stało się to głównie głosami ludzi młodych: millenialsów i zoomersów. Wierzę że reszta kontynentu jest stracona, chyba że nagła rewolucja zniesie EU….

  2. Czy jak złoto podrożeje to już nie będa robić medali ze złota a z kartofla?
    Bo jak podrożeje złoto to zywnosc wystrzeli w kosmos.

  3. Muszę przytomnie stwierdzić, że Ukraina nie ma innych „narodowych bohaterów”. Przecież, żeby skonsolidować naród trzeba mieć i symbole i bohaterów i wiekopomne wydarzenia.Jeśli tylko uznamy, że istnieje naród ukraiński i Ukraińcy powinni mieć swoją państwowość, to nie mają wyjścia. Oni muszą wykorzystać to co mają pod ręką („Bandera and company”). Naszym zadaniem jest im o historii przypominać.

    1. Jeśli tylko uznamy że … Ukraińcy powinni mieć swoją państwowość

      Ja tam nie uznaję… Texas też nie ma państwowości i ma się całkiem dobrze… Tak zwana „państwowość ukraińska”, zwłaszcza w granicach byłej ukraińskiej SRR, jest zasadniczo wymysłem hegemona który to wykorzystuje do trzymania Rosji w szachu.

      1. @cynik:”nieuznawanie”
        Hmm, i tu mamy problem. Łatwo mogę sobie wyobrazić, że i Niemcy i Rosjanie nie uznają państwowości Polski. Przecież przez sto-kilkadziesiąt lat nie było państwa polskiego i „było dobrze”;) Komu było dobrze to oczywiście sprawa dyskusyjna.
        Chyba jednak będziesz musiał się pogodzić z istnieniem państwa ukraińskiego. Ja tam popieram powstanie i istnienie Ukrainy (nawet banderowskiej!). Jest dla nas mniej groźna niż scementowana z państwem rosyjskim. Oczywiście podobnie popieram istnienie niezależnej Białorusi. To chyba fundament polskiej racji stanu.

        1. Oczywiście podobnie popieram istnienie niezależnej Białorusi. To chyba fundament polskiej racji stanu.

          Niezależna Białoruś powiadasz? Też popieram! Ale Białoruś próbowała zachować maksimum niezależności czego gwarantem był Łukaszenka który przez lata sterował wyraźnie w pewnej odległości od Rosji. Zamiast jednak to wspierać wasal polski kładł mu kłody pod nogi na każdym kroku a ostatnio zaangażował się w amerykańską próbę „zmiany reżimu”. Niezależną Białoruś w ten sposób bezmózgowo storpedował i istotnie wpycha ją w objęcia Rosji. Ostatnią rzeczą w polskiej racji stanu jest pomoc w robieniu pro-zachodniej zadymy na Białorusi i w robieniu z Białorusi jeszcze jednego wasala hegemona który sprowadzi natychmiast NATO dalej na wschód.

          —————————
          Co do sąsiedztwa z faszystowskim Banderastanem to cóż, gusta są różne i w nich się różnimy. Ułożenie konstruktywnych stosunków sąsiedzkich z obecna Rosją uważam za priorytet polskiej racji stanu. Jest to dużo ważniejsze i bezpieczniejsze niż nadskakiwanie Banderastanowi; przynajmniej Rosja nie zgłasza pretensji terytorialnych..;-) Trudno też nie przyznać – i nie docenić – tego że zaangażowanie przez Rosję sił Banderastanu na wschodzie również leży w najlepiej pojętej polskiej racji stanu. Gdyby Rosja nie obroniła rosyjskojęzycznej ludności wschodniej Ukrainy przed kopią Rzezi Wołyńskiej („operacja antyterrorystyczna” Poroszenki, jak by się kto pytał) i nie absorbowała banderowców na wschodzie to mielibyśmy batalion Azov pod Przemyślem. Jak to się mieści w polskiej racji stanu to mi pewnie zaraz wytłumaczysz? ;-D

          1. @cynik:”Ułożenie konstruktywnych stosunków sąsiedzkich z obecna Rosją uważam za priorytet polskiej racji stanu.”
            Jedno nie stoi w sprzeczności z drugim. Tak na marginesie my w zasadzie nie sąsiadujemy z Rosją. Nie liczę Królewca (Kaliningradu), który jest rosyjskim obozem wojskowym na obcej ziemi. Trochę tak jakby powiedzieć że Kuba sąsiaduje z USA bo na Kubie jest amerykańska baza wojskowa (Guantanamo).

          2. my w zasadzie nie sąsiadujemy z Rosją. Nie liczę Królewca (Kaliningradu), który jest rosyjskim obozem wojskowym na obcej ziemi.

            Bardziej na „obcej ziemi” szukają okazji do zadymy sponsorowani przez Hegemona banderowcy w Donbasie, gdzie nigdy ich nie było i nie powinno być. Batalion Azov pasuje dużo bardziej pod Przemyśl niż pod Ługańsk. Mógłby tu powspominać robotę swoich dziadów…

          3. Prośba o info – zakładam, że wierzycie tutaj na blogu w coś takiego jak 'Konstruktywnego stosunki” „bantustanu z Rosją?
            1) Jak niby miałoby do czegoś takiego dojść (nie powodując np. możliwych i gorzkich lub wręcz terminalnych perturbacji dla owego „Bantustanu” przez strony mniej zainteresowane takim zwrotem . Czy my jako bantustan serio mamy „sprawczość” aby coś takiego zainicjować i jeszcze przekonać Rosję (która wydaje mi się (moźe błędnie), że nie ma w swoim słowniku pojęcia 'konstruktywne relacje z PL/bantustanem’ – bo i po co? czy że po prostu zrobi to „Czas historyczny” – który powróci nas na łono matuszki?
            2) Jak miało by to wyglądać – tzn czy „konstruktywne” to są takie jakie już miewaliśmy z Rosją w naszej historii – czy jednak jakieś inne? Czy może chodzi o zmianę 'hegemona”?
            Serio pytam bo ja byłbym 'za’ konstruktywnymi relacjami z Rosją – ale obawiam się że różnica lezy w rozumieniu słowa ’ konstruktywny’ No i zawsze mnie ciekawi taki punkt widzenia i jego rozwinięcie
            pozdr

          4. wierzycie tutaj na blogu w coś takiego jak 'Konstruktywnego stosunki” „bantustanu z Rosją?

            Założenie błędne. W konstruktywne stosunki obecnego bantustanu, rządzonego przez psychopatów,megalomanów i fobie, z kimkolwiek aktualnie nie wierzymy. Potwierdza to w pełni pusta lista państw z którymi polski bantustan nie byłby skłócony. Zraził do siebie nawet Czechy i grupę wyszehradzką, daleką od wojującej rusofobii bantustanu.

            Przestrzegamy tylko że grający z Rosją i wykorzystujący w tej grze polskiego wasala amerykański hegemon poświęci go bez żadnych skrupułów gdy tylko jego partykularne interesy strategiczne przeważą. Wasal polski obudzić się może raz jeszcze z przysłowiową ręką w nocniku a wtedy ani czasu ani możliwości do reperowania stosunków z Rosją może nie być.

          5. „…Założenie błędne. W konstruktywne stosunki obecnego bantustanu, rządzonego przez psychopatów,megalomanów i fobie, z kimkolwiek aktualnie nie wierzymy. …”

            Szkoda, miałem nadzieję, że jest ktoś rozsądny kto pomimo tego wszystkiego – w coś takiego wierzy i umiałby przekonać niedowiarków
            Podejrzewam że ja różnię się chyba tylko tym- że wg mnie takie stosunki konstruktywne nie są obecnie możliwe również dlatego, że Rosja nie jest obecnie takowymi zainteresowana.

            Dzięki za info.
            pozdr

          6. nie są obecnie możliwe również dlatego, że Rosja nie jest obecnie takowymi zainteresowana.

            Problem jest w tym że pod nieobecność jakichkolwiek stosunków wasala z Rosją o tym w czym Rosja jest zainteresowana a w czym nie sufluje wasalowi hegemon amerykański. Stąd wiadomo że Rosja jest wyłącznie zainteresowana zjedzeniem wasala na śniadanie przed czym wybronić go może wyłącznie idiotycznie drogi, zupełnie bezużyteczny w warunkach polskich F35 i nie mniej idiotycznie drogi gaz LNG oraz opłacenie roszczeń żydowskich 447.

        2. Przepraszam Cie, HeS, ale Tobie sie chyba myla panstwa i narody. Panstwo ukrainskie i bialoruskie moga sobie na chwile istniec, ale czegos takiego jak narod ukrainski czy bialoruski po prostu nie ma. To sa wydumki wystrugane z banana przez Zwiazek Sowiecki no potrzeby doraznej polityki. Dokladnie dyskutuje to Jozef Mackiewicz w „Zwyciestwie prowokacji”.

          1. Panstwo ukrainskie i bialoruskie moga sobie na chwile istniec,

            Tak zwane „państwo ukraińskie” jest wydmuszką hegemona taką samą jak Kosovo, Istnieć sobie czasowo może ale prawdziwym pytaniem i kwestią racji stanu jest kto za ten upadły shithole będzie ostatecznie płacił. Dzisiaj w Genewie Biden się dowie od Putina że nie Rosja, USA się też pewnie odżegnają. Skończyć się może tym że padnie na EU, która sceduje to na bantustan polski jako na wasala najbliższego Ameryki – sprawcy całego bajzlu…

          2. Ostatecznie Rosja pewnie wchlonie Donbas z przyleglosciami, bo tam jest ludnosc rosyjska, a problem bedzie z Ukraina zachodnia. Polska wchlonie tania sile robocza (jak to zreszta do tej pory robila), a masa upadlosciowa bedzie gnila i stanowila coraz silniej doskwierajacy osrodek bandytyzmu. Polska sama z wlasnej dobrej woli go nie udzwignie, wiec moze zostac do posprzatania zmuszona np. poprzez sprowokowanie jakiejs polsko-ukrainskiej zawieruchy. No chyba, ze Pfizer albo inny Bayer wyprodukuje jakas specjalna wersje antycovidowej szczepionki „tylko dla Ukraincow” i za niewielka oplata pomoze problem rozwiazac ;-)

          3. @TJŁ:”narody”
            Nic mi się nie myli. Rozróżniam pojęcie państwa od pojęcia narodu. Ktoś napisał, że naród tym się różni od narodowości (grupy etnicznej), że narody mają zorganizowane własne państwa. Austro-Węgry były dobrym przykładem państwa wielonarodowego. Naród to skomplikowane pojęcie. Mam taką wielką (wielotomową) encyklopedię. O ile różne hasła mają tam często wyjaśnienia (definicje) zajmujące kilkanaście/dziesiąt zdań, to pojęcie „naród” jest wyjaśniane „maczkiem” na bitych dwóch stronach. Pojęcie jest stosunkowo nowe (XIX/XX wiek). To jest zlepek różnych cech spajających zbiorowisko ludzi.Te cechy to wspólny język (choć niekoniecznie: vide Szwajcaria), kultura, etyka, historia, obyczaje, …. Jak piszesz że narodu ukraińskiego „nie ma”, to powiedz mi czy naród szkocki albo czeski/słowacki/australijski istnieją czy ich nie ma. Ba, niektórzy twierdzą, że nie ma narodu chińskiego. Że to zlepek różnych nacji i kultur zorganizowanych w jedno państwo (jak Austro-Węgry). Naród ukraiński na pewno istnieje choć państwo ukraińskie jest stosunkowo młode (kilkadziesiąt lat) i dopiero się organizuje. Zaryzykowałbym twierdzenie że w porównaniu z „amerykanami” to porządnie ukształtowany, stary, naród. Bo mam większe wątpliwości czy istnieje coś takiego jak „naród amerykański”:)

          4. Naród ukraiński na pewno istnieje

            Mam watpliwosci. Oni mieli chyba tylko jednego pisarza tworzacego po ukrainsku tj. Tarasa Szewczenke. Nie maja wiec wspolnej kultury. Wspolnego jezyka tez nie, bo na wschodniej ukrainie uzywaja rosyjskego… Bohaterow narodowych te znie, poza agentem Abwerhy – do czego jzu doszlismy. Jaki wiec narod?

            Feliks Koneczny definiowal narod jako wspolnote, która posiada jakis przewodni cel, inny niż własne przetrwanie. Wedlug mnie Ukraincy takiego celu nie maja, a watpie, czy w tej chwili taki cel maja Polacy. Tak! Wedlug mnie Polacy zostali po WWII zredukowani z narodu do ludu!

    2. No, jesli jedeyny kandydat na narodowego bohater to agent Abwehry, to niezly musi byc ten narod…

  4. ..najważniejsza jest wiedza historyczna tzn jak było z opowiadań, zapisów tych co widzieli/przeżyli rzeź ….a to że dzikusy na koszulkach umieszczają takie napisy tzn że mordowanie bezbronnych ludzi np. siekierami ich nie szokuje ……

    …nie jestem w stanie pojąc jak dla poprawności politycznej można o tej rzezi nie mówić wprost , nie uczyć w szkole średniej w starszych klasach ……odpowiedź jest prosta – proszę prześledzić /życiorysy, oświadczenia majątkowe , doświadczenie zawodowe/ obecnych posłów – to jest niesłychane jakie miernoty dostają się do sejmu przy obecnej ordynacji wyborczej …..
    ludzie opętani są przez socjalizm który wyżarł im rozum……
    pozdrawiam myślących ze złotem fizycznym , nowymi banknotami chf,uk w sejfie

    1. …nie jestem w stanie pojąc jak dla poprawności politycznej można o tej rzezi nie mówić wprost

      To nie jest dla poprawnosci politycznej. Zauwaz, ze ostrze ukrainskiego nacjonalizmu probuje sie w tej chwili wykorzystac przeciwko Rosji w rozgrywce geopolitycznej, a ukrainskie zasoby sily roboczej zagospodarowuje sie w UE. Gdyby nie wspieranie ukrainskiego nacjonalizmu to nie byloby ani jednej, anie drugiej mozliwosci.

  5. Można oczywiście tak
    https://www.veteranstoday.com/2020/06/01/cia-mercenary-who-trained-ukrainian-army-against-russia-jailed-in-minneapolis-terror-attack-explosives-specialist-gasoline-truck/
    https://news.antiwar.com/2021/06/11/pentagon-adds-150-million-to-ukraines-war-chest/
    https://news.antiwar.com/2021/06/13/seven-minutes-from-moscow-putin-warns-of-missile-threat-to-russia-as-u-s-guided-missile-destroyers-enter-baltic-black-seas/
    Ale proszę pamiętać, że taki Pan Adolf Heusinger był współpracownikiem Hitlera i był przewodniczącym Komitetu Wojskowego NATO w Waszyngtonie[. Nie wierze w przypadki.
    A kiedy pojawili się naziści zamiast niemców?
    http://www.tomaszgabis.pl/2020/07/31/spotkanie-ben-gurion-konrad-adenauer-1960/

    Zapomina Pan o pakcie, który zawsze był i jest tak jak ten z Dorotenstrasse

  6. zarówno drużyna polkska jak i ukraińska bardzo by skorzystały gdyby zajęły się graniem w piłkę zamiast nacjonalistycznym pierdzieleniem.

Comments are closed.