Reset globalny i złoto papierowe

Złoto, które jest z rodzajem ludzkim od zarania dziejów, zostało dobrze poznane. Nie ma potrzeby tłumaczyć nikomu czym jest i po co. Od czasów pierwszych bankierów natomiast rodzaj ludzki wzbogacił się też o inne złoto – papierowe. Złoto papierowe jest substytutem złota, zasadniczo kwitkiem upoważniającym posiadacza do jego wymiany na złoto prawdziwe, pod pewnymi warunkami. Pomysł złota papierowego jest stary, pojawiał się i znikał wraz z kolejnymi kryzysami. Trwało niezmiennie jedynie złoto prawdziwe.

W ostatnim półwieczu złoto papierowe doczekało się szczególnej eksplozji form i treści. Było to na rękę banksterce która nie po to pozbyła się złota z systemu monetarnego opartego na papierze fiat aby ktoś się jeszcze bawił złotem prawdziwym. Niech bawią się papierami symulującymi złoto. Mamy więc certyfikaty złota, kontrakty terminowe na złoto, opcje, funduszy powiernicze, ETF-y i wiele innych. Wszystko obiecuje że jest „tak dobre jak złoto”. Nic jednak nie jest złotem i nigdy nie będzie. Co wielu ludziom nie przeszkadzało bo są wyłącznie zainteresowani w spekulacji na cenę sztucznej derywaty zwanej dla zmylenia przeciwnika „ceną złota”.

Jest istotnie znacznym osiągnięciem finansowego establishmentu to że w roku 1971 wyeliminował on z systemu dolara fiat ostatni link do złota, a system zamiast zawalić się od razu wali się dopiero pół wieku później. A wali się dlatego że mimo wspólnej „ceny złota” dla metalu i dla papieru – inne znaczne osiągnięcie establishmentu – złoto fizyczne jest medium całkowicie różnym od złota papierowego. Nie można go na przykład wyprodukować w dowolnych ilościach po koszcie zero, jak papierowego dolara produkowanego obecnie już bilionami. Złoto fizyczne ma także zawsze pewną wartość, mierzoną chociażby pracą jaką trzeba wykonać aby wydrzeć je Ziemi. Wartość złota papierowego natomiast jest czysto deklaratywna – i równa w pełni irracjonalnemu przekonaniu publiki że jest ona materialnie różna od zera. Tymczasem wartość ta jest jedynie tak dobra jak wiarygodność jego emitenta który naturalnie utrzymuje że jego produkt jest coś warty. Nawet jednak gdyby był to gdy emitent padnie w kryzysie jest złoto papierowe padnie razem z nim.

Mamy obecnie kryzys który poprzedza to o czym pisaliśmy w TwoNuggets Newsletter od lat – globalny reset systemu. Kryzys testuje wiarygodność systemu, rządów i banków. Niewiele z nich test ten przejdzie. Testowana jest również rzecz którą potomni określać będą jednym z największych przekrętów świata i dziwić się będą jak wielu mogło być aż tak naiwnych aż tak długo – że złoto prawdziwe i jego papierowy fake mogło kiedykolwiek mieć tę samą „cenę”.

Ujawniająca się obecna dyskrepancja między tymi cenami jest jedynie uwerturą, początkiem końca systemu. Reset globalny docelowo nie tylko wyceni różne „złota” różnie, nie tylko jak to się to mówi, zrobi złotu papierowemu prawdziwy „mark to market”. Prawdopodobnie pojęcie „złota papierowego” w ogóle straci w tym procesie rację bytu, z większością form „złota papierowego” dążącego nieuchronnie do wartości papieru na której odnośne roszczenie spisano.

Dyskrepancja cenowa między złotem a papierem, która doszła w pewnym momencie do nienotowanych często wcześniej 40%, oznacza początek końca przekrętu zwanego złotem papierowym. Jedynym papierowym kwitem na złoto jaki przetrwa będzie kwit gwarantujący bezwarunkową redempcję w naturze.

Globalnym resetem i sprawami inwestowania w nadciągającym kryzysie, tym jak przeżyć i prosperować w dramatycznie zmieniającym się świecie, zajmujemy się w TwoNuggets Newsletter. Jeśli jesteś zainteresowany zapraszam do dołączenia.


Złoto fizyczne a papierowe  (2016)

Złoto papierowe i prawdziwe   (2013)

47 Replies to “Reset globalny i złoto papierowe”

    1. Bill Gates zapowiadał chipa szczepionkowego i zakaz podróży dla niezachipowanych. Jesienią 2019 ćwiczono pandemię koronki w ramach event 201. Był przy tym Gates. Na WHO łoży Gates. Wcześniej Gates zapowiadał serię pandemii.
      Jakbyście zareagowali gdyby strażak ochotnik z entuzjazmem opowiadał, że chałupa wam się spali, a następnego dnia faktycznie wybuchłby pożar? to jest ten poziom hucpy.
      Męczą nas tą kwarantanną abyśmy popamiętali wirusa i zmiękli na jesień gdy będzie szczepionka, a raczej cała subskrypcja szczepień, bo wirus przecież mutuje.

      a te 5G… Nie znam się, ale ten pośpiech podejrzany. Na dobrą sprawę nie wiemy co jest w tych nadajnikach. Krytyka kojarzy się z foliarzami, ale słyszałem głosy lekarzy i biofizyków, że to nie takie jasne wszystko. i te normy….podnieśli je 100 razy.

      1. Ja tez sie nie znam na 5g, ale wpisywanie tego do ustawy o specjalnych instrumentach antykoronawirusowych to kpina. Moim skromnym zdaniem to chwyt majacy na celu odciecie konkurencyjnych bezpieczniackich watah zasiadajacych w samorzadach od finansowania z lapowek za pozwolenia na budowe.

  1. Czy BullionVault handluje fizycznym złotem i srebrem. Skoro handluje „niby ” fizycznym to dlaczego ceny odbiegają od cen dilerskich? Czy w przypadku krachu złota i srebra papierowego co z platformą BullionVault?
    Pozdrawiam

    1. Gold is money, everything else is credit – J.P.Morgan

      Jedyne złoto jest to w ręce, wszystko inne to papier – TwoNuggets Newsletter 😉

  2. Jakoś tego rozjazdu złota nie widzę. Po prostu papier i metal poszły w górę. Papier jest po 7200 za oz. i nie ma problemu z kupnem. Metalu po prostu nie ma ze względu na blokadę granic. Można co prawda znaleźć 1 uncjówki po 8500 ale to jest zarówno cena zaporowa, bo nikt tego nie kupuje, a ilości są szczątkowe, a terminy na luty 2025. Są to ceny iluzoryczne i nic poza tym. Chyba, że ktoś wierzy w bajkę Interii, że „samoloty nie nadążają z dostawą złota” – o ile coś lata poza wróblemi i gołębiami.

  3. Ok, ceny złota i papieru się rozjechały. Co daje nam ta informacja? Czy teraz należy złoto sprzedać? Jeżeli nie teraz, to kiedy? Czekać na reset? Moim zdaniem nie sprzedawać, trzymać, będzie się lepiej spało. Ale po co trzymać? Żeby kiedyś wymienić na trochę więcej papieru toaletowego? Kupić się już nie bardzo da, bo drogie albo za chwilę nie będzie to legalne. Wracając do resetu… Komu ma się on opłacać? USA drukują sobie $ i mają się świetnie. Dlaczego Chiny miały by przewracać stolik, jak można podsiąść krupiera i rozdawać karty? System siłą rozpędu i strachem przed zmianami może trwać wieki. Po ludzku chciało by się powiedzieć „No i dobrze!”. Czy matematyka kiedyś wygra z drukarkami? Dlaczego nie wygrała do tej pory? Tyle pytań, a żadnej odpowiedzi. Takie tam luźne przemyślenia, wracam do ogrodu. Pozdrawiam.

    1. System siłą rozpędu i strachem przed zmianami może trwać wieki.

      Myślę że okaże się to monumentalną nieprawdą… oby nie tragiczną w skutkach.

    2. USA drukują sobie $ i mają się świetnie.

      To zdanie nie jest prawdziwe.

      Dlaczego nie wygrała do tej pory?

      Zeby odpowiedziec na to pytanie, musisz odpowiedziec na pytanie pomocnicze czyli czym jest tak naprawde dlug generowany np. przez Polske. Nastepne pytanie pomocnicze jest o to, kiedy ten dlug zacznie byc powaznie odczuwalny w realnej gospodarce.

      Nie doprowadziles procesu myslowego do konca i dlatego masz falszywy obraz sytuacji.

      1. No dobra może… „świetnie” to za duże słowo. Ale ludziom w USA żyje się względnie dobrze, a pozycja i rola ich kraju w skali świata jest niezwykle wysoka jak na bankruta.

        Jak dług może być odczuwalny realnie skoro kolejne kryzysy zostają zadrukowane? Tu akurat nie chodzi mi o Polskę. Chociaż…

        1. Wszelkie sztuczki magiczne dzialaja do czasu… W spoleczenstwie, w ktorym nie ma mlodych ludzi produkujacych dobra i uslugi nie da sie zachowac sily nabywczej dodrukiem, bo to nie pieniadze, ale ilosc owocow ludzkiej pracy stanowi o mozliwym standardzie zycia (tzn. bogactwie) w danym spoleczenstwie. Zatem kryzysu nie da sie zadrukowac, kiedy w PL wyz demograficzny lat powojennych zacznie masowo odchodzic na emeryture.

      2. https://m.bankier.pl/wiadomosc/US-Mint-wstrzymuje-produkcje-Cios-dla-fizycznego-zlota-7863968.html
        Amerykańska mennica wstrzymuje produkcję w momencie, w którym na rynku brakuje fizycznego złota.

        US Mint ogłosiła wstrzymanie produkcji w zakładzie w West Point w stanie Nowy Jork. Powodem jest obawa kierownictwa mennicy o załogę w czasach koronawirusa.

        – Zdrowiu i bezpieczeństwu pracowników dajemy najwyższy priorytet. To trudna i niespotykana wcześniej sytuacja, lecz decyzje dotyczące działania mennicy zawsze podejmowane są z myślą o pracownikach – oświadczył dyrektor mennicy David J. Ryder.

        Zakład w West Point to jeden z czterech oddziałów US Mint, jednak tylko tam produkowane były monety ze złota, srebra, platyny czy palladu. Do zakładu w Filadelfii przeniesiona została jedynie część produkcji srebrnych Amerykańskich Orłów, jednak ich złote wersje nie będą produkowane do odwołania.[…]

        1. No coz. Widac maja pewnosc, ze sprzedaz zlota za papierki to bylaby glupota w obecnej sytuacji. Swoja droga to ciekawe, czy repatriacja zlota do Polski z Londynu w listopadzie 2019 byla przypadkiem w przeddzien resetu, czy tez „wadza” czula covida nosem? 😉

    3. @conic:”Żeby kiedyś wymienić na trochę więcej papieru toaletowego? ”
      Tak. Wtedy gdy na żywność, energię i „papier toaletowy” nie będziesz miał innych pieniędzy lub będziesz miał tylko takie, których nikt nie chce przyjąć (patrz Wenezuela, Zimbabwe, …). Wydaje ci się że scenariusz wenezuelski jest w Polsce niemożliwy?

    4. system nie będzie trwał wieki. teraz inwestuje się w żywność. Jeśli masz kasę to kupuj akcje firm zywnościowych

  4. Oglądnąłem świąteczny „Salonik polityczny” Ziemkiewicza (TV Republika).
    Ciekawy, bo zamiast bieżących komentarzy politycznych zaproszeni goście (Bartosiak i Radziejewski) analizowali rozwój/regres globalizacji i toczącą się walkę tytanów (USA kontra Chiny). Myślę, że z powodu tej wojny, która toczy się na wielu frontach (także walutowych) rola złota będzie rosła. Chiny będą starały się zrzucić US$ z piedestału, a ich własna waluta nie dorosla jescze do takiej roli więc będą starały się ją wzmacniać poprzez połączenie waluty nie tylko z siłą własnej gospodarki ale także zabezpieczenia jej czymś co nie jest tylko „pustą obietnicą”.
    Wszystko dzieje się na naszych oczach. Szkoda tylko że tempo tych procesów jest ślimacze (lata) więc na finał tej „telenoweli” będziemy jeszcze długo czekać (niektórzy nie doczekają;).

  5. https://www.wiesci24.pl/2020/04/12/w-telewizji-trwam-niechcacy-ujawniono-tajny-plan-rzadu-polacy-maja-900-mld-na-kontach-mozna-by-te-srodki-uzyc/?utm_campaign=shareaholic&utm_medium=facebook&utm_source=socialnetwork
    Tak się zastanawiam. Ze tylko ostatnio mundurowka dostała podwyżki. by z karabinami bronić oszustów Warszawskich zwanych rządem.
    Pytanie czy tylko pomysły rządu nie rozjeżdżają się z doradcami z Londynu gdyż ostatnio pożyczyli 200 mld i ktoś musi to spłacić

  6. Odwrotna sytuacja do tej omawianej przez Pana jest na rynku ropy. Czyli ropa to shit?

    PS Czemu apeluje Pan o noszenie maseczek, a przykład gdzie?

    1. Czyli ropa to shit? Wręcz przeciwnie, najlepsza inwestycja dla drobnych inwestorów których Greta do spółki z polit-poprawnymi akcyzami nie wystraszyły jeszcze od ogrzewania olejowego jest napełnienie teraz zbiorników po korek! 😉

      Przykład nie był z miejsca publicznego… Maskę mam i noszę, no problem. Przy zapotrzebowaniu społecznym chętnie zademonstruję… 😉 Są kraje które z sukcesem pokonały epidemię wirusa i jednym z czterech wspólnych charakterystyk podejścia jest powszechne użycie masek w miejscach publicznych. Europejczycy nie mają tutaj żadnej wiarygodności aby się wypowiadać. Jedynym argumentem przeciwko maskom w Europie jest ich ogromny brak i obawa przed pogłębieniem paniki jeśli cała populacja by się rzuciła na deficytowy towar, IMO.

      1. Noszenie masek jest bez sensu. Jak Pan bedzie nosil, to jest spora szansa, ze sie Pan nie zarazi i wtedy zamiast te chorobe w 3-4 dni przechorowac, bedzie Pan robil za krolika doswiadczelnego w masowych testach klinicznych tzw. szczepionki.

        Pan poslucha tutaj miedzy 4:30 a 4:50:
        https://www.youtube.com/watch?v=JaF-fq2Zn7I

        1. Jak Pan bedzie nosil, to jest spora szansa, ze sie Pan nie zarazi thank you very much, o to chodzi.
          O resztę, o respiratory na przykład, czas się martwić będzie po przejściu epidemii…

        2. Jeszcze jeden aspekt o „przechorowaniu w 3-4 dni”. Reuters podaje dziś: U.S. sailor from coronavirus-hit aircraft carrier dies after contracting virus.

          Znam te wszystkie statystyki i wiem że nie ma nic niemożliwego, jak nawet 90-letni marynarze na lotniskowcu, i do tego z istniejącymi schorzeniami, itd. Faktem jest jednak że do czynienia mamy z ostrą epidemią, wirusa o którym wiele nie wiemy, na co nie ma znanych środków leczniczych oraz co stwarza krytyczne zagrożenie dla całej służby zdrowia z uwagi na nie ćwiczone często spiętrzenie wymagań sprzętowych gdyby do epidemii podejść na żywioł. Jedynym rozsądnym podejściem jest ograniczenie tempa zakażeń przez „spłaszczenie krzywej”. Wszystkie kraje które z sukcesem opanowały epidemię stosują 4 uniwersalne podejścia, jednym z których jest właśnie powszechne noszenie masek w miejscach publicznych. To że wyhamowuje to zakażenie drogą kropelkową nie ulega wątpliwości. Nie ma jednego rozsądnego argumentu przeciwko, za wyjątkiem może ukrywanych rozmiarów niedoboru co nasuwa obawy o pogłębienie paniki wśród mas nie mogących dostać niczego.

          Nie wyobrażam sobie aby ktokolwiek z establishmentu aktywnie odradzałby noszenie masek (jak Szumowski w końcu lutego) gdyby było ich pod dostatkiem.

          1. Bardzo watpie, czy mamy epidemie. Chyba glownie medialna… To co sie dzieje, to nawet dobrze nie spelnia ksiazkowych definicji epidemii chyba, ze za „duza liczbe” wystepujaca w definicji uznamy ulamek procenta…

            Teoria o splaszczaniu krzywej tez jest mocno naciagana. Wystarczy policzyc. Wedlug opisow medialnych respiratora wymaga od 5 do 15% chorej populacji. To dla Polski daje ca. 4 mln osob. Kazda po 10 dni, a to daje ca. 40 mln dni pracy respiratora, co przy 10.000 respiratorow w PL daje 4000 dni, czyli ca. 10 lat na „bezpieczne” przechorowanie calej „epidemii”. A to i tak przy zalozeniu, ze waskim gardlem jest ilosc respiratorow, co nie jest prawda. Znajoma anastezjolog twierdzi, ze respirator to nie jest urzadzenie Plug-and Play, tylko wymagajace recznej „konfiguracji” przez kompetentnego operatora i stalego nadzoru. W przypadku obslugi osob z koronawirusem stworzono zreszta specjalne procedury dotyczace obslugi respiratorow, ktore wedlug niej zmniejszaja szanse chorego na przezycie. W kazdym razie wedlug niej waskim gardlem systemu jest ilosc ludzi umiejacych kompetentnie obsluzyc respirator. To wydluza czas potrzebny na bezpiczne przechorowanie „epidemii” do kilkunastu lat. W tym samym czasie w Szwecji zycie toczy sie prawie jak zwykle, dzieci chodza do szkoly, dorosli do pracy i nie ma wcale wiekszego dramatu niz w PL:

            https://google.com/covid19-map/?hl=pl

          2. Zgadzam się z tym mimo że teza jest z lekka demagogiczna bo, wbrew Pana tezie, POLICZYĆ NIE WYSTARCZY. Trzeba też myśleć. Jest epidemia której nikt przedtem nie widział i jest brak respiratorów, co w sposób oczywisty prowadzić może do braku specjalistów od respiratorów. Chyba to Pana nie dziwi? Czy może lekarka ubzdurała sobie rodzaj suchego treningu kadr na nieistniejących respiratorach niejako awansem?

            Po prostu jest wąskie okno w systemie, przekraczające realne możliwości tego systemu w przypadku epidemii puszczonej na żywioł. Rozsądnym podejściem jest w pierwszym rzędzie spowolnienie epidemii tak aby lepiej dopasować obłożenie szpitali do wspomnianego wąskiego okna, które w międzyczasie również można poszerzyć produkując czy dokupując respiratory i kształcąc lekarki do ich obsługi.  (c.d.n)

          3. I jeszcze jedno. Jesli doniesienia medialne sa prawda tj. ze mlodzi ludzie przechodza chorobe bez uszczerbku, a grozna jest dla starszych, to jedynym rozsadnym wyjsciem wedlug mnie jest szybkie przechorowanie jak najwiekszej liczby mlodych i zdrowych, a pozostawienie w domu na jakis czas starszych. To pozwoliloby na wypracowanie u wiekszosci populacji naturalnej odpornosci (zwanej przez niektorych odpornoscia stada), ktora po jakims – niezbyt dlugim – czasie pozwolilaby na wypuszczenie z domow ludzi starszych. Z niewiadomych powodow taki wariant w ogole nie byl brany pod uwage, ani dyskutowany. Wedlug mnie taka „ignorancja” wladz swiadczy raczjeo tym, ze nie mamy do czynienia z epidemia ale psyopem.

          4. (c.d.) Zamknięcie wszystkich w domach na długo nie jest oczywiście optymalnym rozwiązaniem. Jakaś forma izolacji grup ryzyka podczas gdy reszta pójdzie do pracy jest moim zdaniem nieuniknionym dalszym krokiem. Jednak biorąc pod uwagę faktyczne możliwości zachodnich reżimów do, powiedzmy sobie, pędzenia stada kotów w określonym kierunku, i to na czas, lockdown nałożony szybko na przynajmniej pewien rejon geograficzny jest jakimś rozwiązaniem doraźnym i niewątpliwie pomaga spowolnić rozwój epidemii w jej najbardziej krytycznej fazie tak aby nie przeciążyć służby zdrowia.

            Z ciekawością śledzę reakcje władz szwajcarskich na epidemię, która kraj ten dotknęła dość poważnie, zwłaszcza graniczący z Lombardią kanton Ticino. Otóż rząd powziął cały szereg posunięć, jak zamknięcie szkół czy imprez masowych, ale siedzenie w domu cały czas rekomenduje a nie wymusza pałą i 30K złotowymi mandatami. Jednocześnie każdy z 26 kantonów ma pozostawioną decyzję czy i kiedy zamknąć swój przemysł. Jak dotychczas, skorzystał z tego tylko jeden kanton, wspomniany włoskojęzyczny kanton Ticino. Zważywszy że szczyt epidemii jest prawdopodobnie już przekroczony i liczba nowych zakażeń i nowych zgonów maleje, wątpię aby któryś z innych kantonów się na to zdecydował.

          5. Nie wiem czy ostra epidemia to 1.04% w wuhan gdzie wszyscy umierali na wirusa nawet ci co umierali na cos innego. to jakies …. 8 razy wiecej niz na grype. Ale jest sposob sprawdzenia. Prosze sprawdzić wszystkie zgony na danym terenie. Okaże się ze manipulacja chorymi jest niesamowita, albo wszyscy ozdrowieli cudownie i nie umieraja na pospolite choroby a tylko na tego nowego wirusa, ktory jest trendy. W takich włoszech umarło mnóstwo ludzi i ciagle nie przebili tych zgonów w 2017 😉
            Bardzo polecam takie sprawdzenie średniej z kilku lat, albo i kilkunastu. Okazuje się, że smiertelnośc jest niezauważalna w statystykach.

            Rząd panikuje i straszy wszystkich, choroba ma ostry i bolesny przebieg, ale nie przesadzajmy. Na pewno nie jest to ostra i zabójcza choroba. Nastepna wersja (ta jest w sumie 2) może być zabójcza, ale nie Sars2.

          6. lockdown nałożony szybko na przynajmniej pewien rejon geograficzny jest jakimś rozwiązaniem doraźnym

            Jakims jest. Ale jego nieunikniona konsekwencja jest gigantyczny kryzys gospodarczy, ktorego mialoby szansy nie byc, gdyby zalecic zostanie w domach jedynie grupom ryzyka. Kompletnie nie widze przewagi pierwszego rozwiazania nad drugim. No chyba, ze ta przewaga o ktora chodzilo rzadom jest wlasnie wywolanie kryzysu, ktory latwo da sie usprawiedliwic w mediach.

          7. @Kris

            „Kiedys myslalem ze caly ten wirus to sianie paniki ale liczby mowia sama za siebie.”

            mówią tym którzy potrafią ich słuchać. Zmienna losowa ma pewną średnią, ale to nie oznacza, że każda jej wartość musi się tej średniej trzymać. Jest coś takiego jak średnie odchylenie od średniej, tzn. odchylenie standardowe. Śmiertelność wacha się w górę i w dół. Czasem wachnie się średnio, tzn o jedno odchylenie, czasem mocniej. Sprawdż sobie na euro momo. Nic szczególnego nie dzieje się.
            Druga powszechna manipulacja, to epatowanie rejonem rekordzistą. Zawsze na Ziemi jest jakieś miasto gdzie umarło najwięcej ludzi i akurat na tym mieście skupiają się media. Wrażenie na widzu jest takie, że wszyscy jesteśmy np. Bergamo. To nonsens. Na razie masz 120 tys trupow. Grypa w 1968 dała ich 1,5 miliona. Serio to jest coś z czym nigdy nie mieliśmy do czynienia? Nie było koronowirusów do tej pory? Dr. Wolfgang Wodarg który sam monitorował epidemie grypy zwraca uwagę na manipulacje. Z kolei inni zwracają na głupotę kwarantanny i łamanie prawa. Już lądują w psychuszkach. Jak w ZSRR.

            https://ram.neon24.pl/post/154584,nadchodza-psychuszki-i-lagry-beate-bahner

            Bill Gates zapowiadał chipa szczepionkowego. Kto nie ma chipa ten nie podrózuje. Na wieść o skutecznym leczeniu środowisko Gatesa reaguje agresywnie, bo im to psuje plan. To powinno dać do myślenia. Aha. No i jesienią 2019 był event 201 na którym…Gatesy symulowały pandemię koronki. Czy to nie jest ten kryzys zapowiadany przez D Rockefellera? W Polsce rząd PiS dokonał zamachu stanu ograniczając swobody w sposób sprzeczny z konstytucją i żaden KODomita nie protrstuje. Sypią się nowe pomysły inwigilacyjne. Śmierdzi to. Śmierdzi ta panika. Ja sam miaĺem pietra z powodu wirusa, ale teraz bardziej z powodu NWO, bo przy tym zidioceniu przerażonych wirusem mas oni mogą przepchnąć wszystko.

        3. @cynik9:”Jakaś forma izolacji grup ryzyka podczas gdy reszta pójdzie do pracy jest moim zdaniem nieuniknionym dalszym krokiem.”
          Izolacja „grup podwyższonego ryzyka” nie wymaga żadnych restrykcji i zamykania całych sektorów usług czy produkcji. Przecież główna grupa ryzyka to emeryci powyżej 65 roku życia. Dla nich wystarczy zorganizować dostawy niezbędnych produktów do domów. Jak chcą wychodzić, to niech wychodzą na własne ryzyko. Wyszło na to, że żeby przedłużyć życie „staruchom” rozpieprzono połowę kraju. Naprawdę uważacie, że gdyby w ciągu 4 miesięcy (typowy szczyt podwyższonej śmiertelności dla grupy 65+) umarło (tak strzelam) 10 tys 65 latków to byłaby jakaś tragedia? Przecież w Polsce w tym okresie dziennie umiera ~1200 osób. Z tego większość to osoby stare i schorowane. Przez 4 mce daje to ~150 tys. ludzi. Wzrost śmiertelności o te dodatkowe 10 tys. to drobiazg. Już można zobaczyć statystyki śmiertelności za ten rok (http://www.euromomo.eu/). Nie widać drastycznego zwiększenia śmiertelności (np. rzędu 30%) w porównaniu z poprzednimi latami.

          1. No, HeS! Podpadles! Za publikowanie linku do takich danych na miejscu Ministerstwa Zdrowia cofnal bym Ci zgode na wymiane opon, zeby potem Ministerstwo Transportu moglo Ci solic mandaty za jazde na niezmienionych oponach 😉

            A mowiac serio, to gospodarki nie rozpieprzono teraz dla ratowania zycia staruchom (jak to ujales), tylko ja konsekwentnie rozpieprzano od dawna, a ta maniana z koronawirusem to jest po to, zeby to ukryc.

          2. Ostatnie dane o smiertelnosci w Anglii i Walli podane przez Office for National Statistics (taki odpowiednik GUSu) za 14 tydzien tego roku (czyli tydzien konczacy sie 3go kwietnia 2020) – 16387. Dla porownania srednia tygodniowa ilosc zgonow (srednia z ostatnich 5ciu lat) 10573. Kiedys myslalem ze caly ten wirus to sianie paniki ale liczby mowia sama za siebie.

        4. @Franek

          Druga powszechna manipulacja, to epatowanie rejonem rekordzistą.

          Bardzo dobrze i rzeczowo wszystkie manipulacje pokazal jeden gosciu tutaj:

          https://www.youtube.com/watch?v=SNgsnFh8YmQ

          Jest bardzo dokladnie pokazana manipulacja statystyka, pokazanie na filmikach reanimacji manekinow, wyroki za publikwoanie filmikow pokazujacych puste szpitale, ktore wedlug mediow mialby byc przepelnione itp. O evencie 201 tez mowi.

  7. Pragnę zwrócić uwagę, że ta moneta z US Mint, to była wersja proof. Takie monety zawsze miały b.duże premium ponad spot. Uważam więc, że przykład ten nie jest trafny. Faktem jednak jest rozjazd fizyka z papierem, rzędu 15-20%.

    1. Nie wykluczam tego ale skąd to Pan wie? O ile pamiętam nie stało tam nigdzie proof. BU znaczy „brilliant uncirculated” i nie jest tożsame z wersją proof. Poza tym rzut oka dzisiaj jawnia ceny (Buffalo, Gold Britannia) tuż pod $2000, a więc marża sporo wyższa w okresie szczytu paniki wydaje się całkiem możliwa.

    2. Jesli chcesz kupic 1 uncje zlota i jedyna dostepna opcja jest kupno „proofa” za 2kUSD to z Twojego punktu widzenia 1 uncja zlota kosztuje 2kUSD.

  8. A co jeśli ludzie są już na tyle omamieni i zmiękczeni, że jak złoto będzie zakazane przez władze to obrót nim będzie właściwie niemożliwy?

    W latach 30tych w USA to była inna sytuacja bo byli inni ludzie, twardzi.

    Chodzi mi o to, czy będzie można w ogóle sprzedać złoto lub ktoś będzie chciał przyjąć je od nas w barterze jeśli dojdzie do resetu i zostanie wprowadzona nowa waluta światowa w technologii blockchain?

    1. Cóż, od 5000 lat pisanej historii złoto sprawdzało się  w sytuacjach szczególnych i szanse są że przeżyje także i reset systemu. Jak ludzie są zmiękczeni do punktu pytania o zgodę władz na obrót złotem to może lepiej niech o złocie zapomną.

    2. jeśli jest to dla Ciebie argumentem to w apokalipsie sa denary (były zazwyczaj ze sebra , ale były wersje z)

  9. Swego czasu przewidywal Pan takie zachowanie dla zlota i (o ile dobrze pamietam) byl Pan sceptyczny jesli chodzi o podobne zachowanie srebra w czasie resetu. Tymczasem jak na razie wyglada, ze srebro zachowuje sie zupelnie analogicznie tj. zrodelko w wiekszosci wyschlo, a tam gdzie nie wyschlo, to cena jest ca. 60% powyzej spot. Przynajmniej w Polsce dla klientow detalicznych… Czy mysli Pan, ze dalszy przebieg resetu bedzie faworyzowal zloto, czy oba metale jednak beda sie zachowywac podobnie?

    1. srebro zachowuje sie zupelnie analogicznie
      Chyba Pan żartuje. Złoto jest 33% YTD, jak przewidywałem. Srebro jest tam gdzie rok zaczęło. Też jak przewidywałem… 😀

      Aktualnie srebro po $12 z groszami paręnaście dni temu było rzadką okazją, lepszą niż po $9 w 2008, o czym udało mi się uprzedzić czytelników TwoNuggets Newsletter i samemu nieco dodać. Tym niemniej nie łudziłbym się – na reset globalny jest złoto, nie srebro, z wielu oczywistych przyczyn. Co nie oznacza że te biliony Trumpa nie podniosą wszystkiego co się rusza wyżej, w tym surowców a srebra wśród nich. Jak już junk bonds się nawet reperują…

      1. Srebro jest tam gdzie rok zaczęło.

        Oficjalnie. Bo zeby dostac metal do reki np. u kolegi Doxy to trzeba dzis zaplacic 112-130 PLN za uncje, a nie 65…

        1. W inwestowaniu chodzi jednak raczej o zysk a niekoniecznie o licytowanie się o cenę kupna. Nie ma się zresztą co oszukiwać, srebro w ostatnich 7 latach było tragedią…

      2. Ciekawe kto będzie chciał AU jak ludzie dowiedzą się o skuteczności Chińczyków w podróbkach sztabek i wielkości wpakowania świecidełek na rynek. To może zniechęcić do handlu. Niezależnie czy złoto, czy srebro – skąd mam pewność czy to co kupuję jest złotem? Jak to później sprzedam skoro nie będzie zaufania?

        1. Psychoza wokół koronawirusa wystarczy, nie ma najmniejszych podstaw do psychozy także w temacie podróbek. Temat jest rozwiązany i zamknięty. Zapraszam do TwoNuggets Newsletter.

Comments are closed.