pt. Gru 13th, 2019

Czy Bóg pomoże walczyć z gotówką?

Co będzie jeżeli Pan Bóg posłucha min. Kościńskiego i mu dopomoże a oleje naród który wybrał go sobie na ministra?

Tak mi dopomóż Bóg – zadeklarował nieznany bliżej nowy minister finansów RP,  pan Tadeusz Kościński.

A co będzie jeżeli Pan Bóg dopomoże  Kościńskiemu  ale w zamian oleje naród który wybrał sobie na ministra nieznanego gościa o nieokreślonym bliżej wykształceniu i  o tajemniczej biografii zaczynającej się po 40-tce?  Cóż,  może być ciekawie…

Przedsięwzięciem w którym Pan Bóg miałby dopomagać Kościńskiemu jest mianowicie projekt prosto z piekła rodem, a mianowicie wyeliminowanie obrotu gotówkowego w Polsce. Mimo kłopotów z językiem polskim nowy minister całkiem jasno przedstawił swoje zadania w publicznych wywiadach. Całe społeczeństwo mogło się z nich dowiedzieć co je tak naprawdę trapi i czego najgoręcej pragnie. Otóż zdaniem min. Kościńskiego społeczeństwo polskie nie ma większych zmartwień ponad gotówkę pozostającą jeszcze w obiegu i niczego bardziej nie pragnie niż eliminacji tego szkodliwego dla banków reliktu. Za mnóstwo rzeczy, w tym nawet za mandaty drogowe, można już podobno płacić w Polsce  kartą.  Misją min. Kościńskiego jest całkowita eliminacja gotówki.

Nie wiadomo czy Pan Bóg widział ten wywiad Kościńskiego co my ale faktem jest że nie zagrzmiał. A to zły omen bo z całą pewnością powinien.  Eliminacja gotówki oznacza ni mniej ni więcej tylko totalitarne piekło na ziemi, bez żadnej przenośni. Równoważne jest to utracie resztek prywatności przez obywateli  i oznacza totalną  inwigilację społeczeństwa przez reżim.

Dla niewtajemniczonych – gotówka oznacza transakcję anonimową. Jeżeli A z B wymienią między sobą banknot 20 zł za flaszkę wódki to o tym kto ma w końcu banknot a kto wódkę, oraz kiedy transakcja miała miejsce,  wiedzą jedynie strony transakcji. Nie wie o tym państwo ani wiedzieć nie powinno bo nie jest to jego biznes. Jest wiele innych rzeczy o których państwo wiedzieć nie powinno i które powinny pozostać w sferze prywatnej. Kto z kim, gdzie i za ile sypia na przykład. Co doktorzy u kogoś wykryli  i o czym rozmawiają z pacjentem na przykład.  Gdzie aresztowany ukrył ciało i generalnie o czym rozmawia ze swoim adwokatem. Ba, nie ma najmniejszego powodu aby państwo znało treść  jakiejkolwiek rozmowy dwóch obywateli, poza może ściśle regulowaną prawem sytuacją z podsłuchem podejrzanego. Podobnie nie ma najmniejszego powodu aby państwo znało szczegóły jakiejkolwiek prywatnej transakcji między dwoma obywatelami, poza prawnie określonymi wyjątkami, jw.

Ale totalitaryści u władzy chcą rozpracować wszystko i chcą wiedzieć o wszystkim. Chcą śledzić i opodatkowywać każdą transakcję, chcą znać każdy jej szczegół. Stąd limity na wysokość transakcji gotówkowej w EU, stąd obłęd walki z „praniem pieniędzy”.  Stąd wycofywanie z obiegu banknotów większych nominałów.  Stąd wreszcie napór na eliminację gotówki w ogóle. I nie chodzi w tym o żadne łapanie przestępców,  co potwierdzają zresztą kolejne afery kończące się bez skazanych. Chodzi o totalitarną kontrolę nad społeczeństwem przeszkodą ku czemu jest wypracowane przez naszą cywilizację pojęcie prawa jednostki do prywatności.

W społeczeństwie bezgotówkowym populacja to prawo właśnie straci. Zostanie pozbawiona możliwości fizycznego rozporządzania swoimi pieniędzmi, a w szczególności wyciągnięcia swojej własności z banku. Klient banku „swoje pieniądze” będzie mógł jedynie przelać na inne konto, a i to za aprobatą Wielkiego Brata. Żadnego też wyciągania gotówki „z muru” dłużej – nie będzie czego wyciągać! Plus, o każdej transakcji Wielki Brat będzie wiedział wszystko.

Nie dziw że totalitarna kontrola jaką umożliwia eliminacja obrotu gotówkowego stanowi mokry sen autorytarnych reżimów, banków i ministrów finansów. Banki bez gotówki nie mogą zbankrutować bo wyklucza to run publiki na chwiejący się bank i wyprowadzenie zeń kapitału w tej formie. Publika nie mogąca donikąd uciec ze swoimi pieniędzmi będzie całkowicie bezbronna wobec zakusów państwa na jej własność. Niech tak na przykład reżim pod mottem „ożywiania gospodarki” wprowadzi ujemne stopy procentowe. Albo niech  tak ogłosi obowiązkową zbiórkę na „ratowanie banków”,  „ratowanie państwa” czy ratowanie jeszcze kogoś.  Każde konto bankowe reżim może wtedy łatwo oskubać o dowolną sumę.   Jego właściciel nie ma żadnej możliwości ucieczki ani oporu. Reżim może też każde konto zablokować w dowolnym czasie i na dowolnie długo,  odcinając zależnemu od niego podmiotowi środki na przeżycie.

Anonimowość gotówki jest ostatnim wentylem bezpieczeństwa i ostatnią przeszkodą na drodze do takiego totalitarnego matrixa.  Gotówkę można wyjąć  spod kontroli państwa  i zmagazynować ją w materacu.   Broni to efektywnie przed terrorem „ujemnych stóp”,  „cypryzacji” wkładów bankowych czy przed inną formą zaboru mienia. Owszem, wiążą się z tym pewne niewygody. Gotówka może zawilgotnieć, sparcieć, spłonąć, mogą ją myszy zjeść. Reżim może się też do niej dobrać drogą „wymiany pieniędzy”.  To rzecz regularnie praktykowaną w totalitaryzmach wszelkiej maści choć na szczęście kłopotliwa w wykonaniu. Wszystko to jednak  to nic wobec systemowego wyeliminowania obrotu gotówkowego, czym chce nas uszczęśliwić rząd Morawieckiego, i całkowitej bezbronności populacji wobec totalitarnego państwa.

Sprawom walki  rządów z gotówką poświęcamy w TwoNuggets Newsletter wiele miejsca, monitorując postępującą  erozję  wolności obywatelskich i sugerując  środki zaradcze.  Postępy totalitaryzmu spowodowały demontaż powszechnej dawniej tajemnicy bankowej. Doprowadziły następnie do FATCA i do ogólnoświatowej zmowy bankowej aby otwarcie kapować na własnych klientów i  dane przekazywać do ich fiskusów. Teraz kolej przychodzi na gotówkę i na Polskę, która mądrze trzymała się dotychczas na boku anty gotówkowej krucjaty EU.

Biedny prezes Kaczyński… Będzie musiał na starość założyć jednak konto bankowe.  Inaczej nawet na pensji posła sczeźnie marnie z głodu w bezgotówkowym terrorze jaki szykuje mu jego własny rząd…

47 thoughts on “Czy Bóg pomoże walczyć z gotówką?

  1. W kontekście zakusów likwidacji obrotu gotówkowego w PL, warto wspomnieć, co spotkało niedawno ze strony PayPala redakcję pisma „Magna Polonia”, a także jej redaktora naczelnego (jego prywatne konto) Przemysława Holochera:
    https://www.youtube.com/watch?v=v2JF90Wh51M
    Paradoksalnie dobrze, że do tego doszło tuż przed pojawieniem się w rządzie Kościńskiego, bo wielu narodowcom w sam raz otworzyły się oczy w temacie konsekwencji likwidacji gotówki.
    A to, co zapowiada teraz Kościński w rzeczywistości jest przeprowadzane od dłuższego czasu, vide program „Polska Bezgotówkowa” wdrażany przez rząd PiS-u już w poprzedniej kadencji do spółki ze Związkiem Banków „Polskich”.
    Związany z PiS-em ekonomista Marian Szołucha urabiał widzów TV Trwam (którzy są trochę bardziej wyczuleni od przeciętnego Polaka, więc wymagają obróbki) pod likwidację obrotu gotówkowego już w początkach 2016 r. (a pierwszy rząd PiS-u został zaprzysiężony pod koniec 2015)
    https://www.cda.pl/video/67062445
    To samo Szołucha robił mniej więcej w tym samym czasie na odcinku narodowców, publikując na łamach kwartalnika „Myśl.pl” i na stronie tegoż kwartalnika artykuł promujący obrót bezgotówkowy. Owego artykułu nie ma już na stronie mysl.pl (a tam go, przecierając oczy ze zdumienia, czytałem kilka lat temu), ale jak się okazało został przedrukowany na stronie wgospodarce.pl
    https://wgospodarce.pl/opinie/23695-obrot-bezgotowkowy-za-i-przeciw
    Wygląda na to, że Szołucha został oddelegowany do urabiania tej bardziej niepokornej części społeczeństwa.

  2. Bądźcie Panowie pewni, że likwidacja gotówki nastąpi wcześniej niż przypuszczacie. Wystarczy dostarczyć młodym ludziom atrakcyjną formę płacenia za pomocą smartfonu w sklepach i na początek osobom prywatnym (ze smartfonu do smartfonu) a każdy młody, jeśli tego nie będzie miał to będzie nieszczęśliwy.

  3. jeszcze raz…… jak osoba posiadająca minimum rozumu może trzymać całą gotówkę w tzw banku/skoku …w skrócie na każde np 100tys zł posiadanej gotówki w tzw banku/skoku powinno być 1-2 tys zł ….jak trzeba przelać większą sumę to idzie się do wpłatomatu – szybciej docierają pieniądze niż przelew ….elementarz
    kto uwierzy że np w piątek na koncie było np 300tys zł a w poniedziałek tylko np 150tys zł – kto ma uwierzyć właścicielowi że tak było – niezawisły sąd , TV /uzależniona od pieniadza fiducjarnego i reklam/ …..no kto ma potwierdzić istnienie 300tys zł skoro nie będzie śladu wpłat i wypłat – żaden problem to zrobić
    wniosek:
    eliminacja gotówki z obiegu w PL to Zdrada stanu

    1. jak osoba posiadająca minimum rozumu może…

      Ja bym ten test na inteligencję rozszerzył na PPK. Mamy megaprzekręt Skok Wołomin, zgodnie zamiatany pod dywan przez całą klasę polityczną która cała jest umoczona. Jak trzeba mieć „zrypany beret” aby bez przykładowego rozwiązania tej afery, łącznie z długotrwałym zapuszkowaniem hersztów i całkowitą konfiskatą mienia, dawać znowu klasie politycznej choćby złotówkę ze swojej własnej pensji… Albo czym się zasadniczo różni PPK od „planu kapitałowego” Amber Gold? Na obu wzbogacili/wzbogacą się operatorzy z dojściami kosztem durnych mas którym obiecywano złote góry a które dostały/dostaną figę z makiem. Oba plany były/są w pełni dobrowolne.

  4. Zauważmy, że istnieją techniczne możliwości aby płacić kartą, ale anonimowo. Wszystkie argumenty dotyczące kosztów transakcyjnych, bezpieczeństwa itd. są ściemą przykrywającą jeden jedyny: rząd ma mieć totalitarną kontrolę.

  5. Skoro masz takie totalitarne zapedy to powiedz szanowny Cyniku co myślisz o ograniczeniu podatków? bonopublico.github.io

    1. Wishful thinking. Dobrym wskaźnikiem intencji i punktem startowym zarazem byłaby eliminacja PIT, IMO.
      Problem z redukcją podatków jest czysto ideologiczny.

  6. @Autor:”A co będzie jeżeli Pan Bóg dopomoże Kościńskiemu …”
    Bóg zawsze staje po stronie silniejszych zastępów:)

    @:”… i o tajemniczej biografii zaczynającej się po 40-tce”
    To jest moje podstawowe kryterium rozpoznawania „muppetów”. To są zwykle „ludzie znikąd”.

    1. Prymityw demokracji w PL objawia się brakiem gabinetu cieni – alternatywnego rządu opozycji gotowego w każdej chwili do przejęcia steru. Pomijam tu już humorystyczny fakt że nie sposób wyobrazić go sobie kiedy po każdych wyborach zmienia się rutynowo zestaw ministerstw…

      Tym niemniej minister finansów, obrony czy spraw zagranicznych to raczej stałe pozycje i wyłonienie wartościowych reprezentantów przez opozycję na te funkcje przysporzyć by jej mogło wielu punktów. Z jakichś powodów jednak durna opozycja którą mamy woli robić zadymy w Brukseli i zajmować się całkowitymi drobnostkami…

      W tej sytuacji publika nawet nie ogarnia jak jest robiona w konia – głosuje na idiotyczne „listy” zamiast na ludzi a zaraz jak się obudzi po „wyborach” to widzi kolejnego magika przywiezionego w walizce z city of London i zainstalowanego w randze ministra finansów. Co prowadzi oczywiście do wątpliwości czy aby ośrodek władzy państwowej znajduje się w obrębie administracyjnych granic kraju i komu zasadniczo podlega Kaczyński?

      1. Tak sobie pomyslalem, ze Koscinski mogl byc zwerbowany do ekspozytury Banku Handlowego w UK przez WSI, bo dobrze znal jezyk i byl urodzony na Wyspach. Byc moze mial tez dobre pochodzenie. Wcale nie musi wiec byc czlowiekiem Londynu, a to uporczywe podpuszczanie publiki przez media, ze nim jest, moze oznaczac chec pracy sluzb zarzadzajacych Polska pod falszywa flaga…

  7. Następny chory pomysł chorego człowieka…Do tej pory nie wiem o co w tych chorych głowach różnych urzędasów się kryje.. Jakaś wydumana pełna kontrola, walka z terroryzmem i inne duperele, które i tak rzeczywistość brutalnie weryfikuje. Wystarczy, że jedna elektrownia przestanie w bantustanie działać i ten cały obrót bezgotówkowy bierze w łeb i wtedy zostaje tylko barter. Nie ważne złoto, srebro, jajka, papierosy.. wymiana towarów.

    1. Nie chorego ale dobrze kalkulującego… Dajcie mi kontrolę nad pieniądzem a nie obchodzi mnie kto stanowi prawa – maksyma uniwersalna, zawsze słuszna. Zmienia się tylko definicja pieniądza i definicja kontroli…

    2. 1. No, jednak jedna elektrownia nie wystarczy. Musiałaby być jakaś mega burza słoneczna, bo nawet Yellowstone nie da rady.
      2. chyba nie masz pojęcia o zapędach w tworzeniu rządu światowego. Nie tworzą go „głupie urzędasy”, ale…jakby to powiedzieć…coś w rodzaju mafii.

  8. To ja pomoge panu ministrowi, niech karta będzie zrobiona ze szczerego złota lub srebra.
    Najwyżej niech próba będzie 900 i wtedy wszyscy beda płacic kartami

  9. Zostanie pozbawiona możliwości fizycznego rozporządzania swoimi pieniędzmi, a w szczególności wyciągnięcia swojej własności z banku.

    No chyba, ze populacja zamiast gromadzic majatek w gotowce papierowej zgromadzila jego czesc w gotowce srebrnej, ktorej panstwo – chocby minister Koscinski dostal hemoroidow z wysilku – nie jest w stanie skutecznie i w 100% wyeliminowac. Zatem ostatni krok w walce z gotowka papierowa najprawdopodobniej bedzie pierwszym w nowym rozdziale napisanym przez pieniadz kruszcowy 😉

    1. Zdecydowana większość miejsc nie honoruje i nie będzie honorować tego „pieniądza”. Nie zapłacisz kruszcem ani bitcoinem w spożywczaku, nie przyjmie tego kasa w kinie. 99% dziwek takiej zapłaty również nie przyjmie, podobnie 99% glazurników kładących kafelki na czarno. Jeśli w dodatku kruszec zostanie uznany za nielegalny, to nawet ten 1% zastanowi się czy ryzykować kryminałem. To będzie „pieniądz” który funkcjonuje na marginesie marginesów.

      1. To bedzie taki odpowiednik dolara amerykanskiego z okresu PRLu. Wtedy tez nikt dolarami nie placil w spozywczaku, ani glazurnikowi, ale wymienial je nielegalnie u cinkciarzy, a w koncu nawet panstwo stworzylo Pewex, w ktorym dolar funkcjonowal.

        1. ani glazurnikowi

          Glazurnicy nie przyjmowali wówczas bitcoina… Teraz mają tę opcję wobec tego wątpliwe aby któryś zaczął przyjmować srebrne widelce zamiast BTC.

          1. No moj rozumek BTC to jest narzedzie do sciagania plynnosci z rynku bez zadnych zobowiazan (taki globalny analog Petrolinvestu). Pewnego dnia zniknie jak kamfora i cala masa „inwestorow” bedzie sie zastanawiac, gdzie znalezc tego calego Satoshiego Nakamoto, zeby sie upomniec o swoje. Nie pokladalbym wiec zbytnich nadziei w BTC.

          2. Glazurnik nie będzie się niczego upominał u Satoshiego ani dyskutował za jak długo BTC zniknie. Po prostu obróci BTC od razu, srebrem zaś nie obróci (chyba że wykładał kafelki w biurze dealera… 😉

        2. Zupełnie inna sytuacja. PRL był podrzedny wobec Wall Street, dewizy były niezbędne dla gospodarki, a dygnitarze sami robili zakupy w Peweksie. Z tym dolarem nie walczono! „cinkciarze” byli agentami SB.

          1. dewizy były niezbędne dla gospodarki, a dygnitarze sami robili zakupy w Peweksie.

            Jak nastapi globalna utrata zaufania do papieru, to sie moze okazac, ze srebro tez bedzie niezbedne dla gospodarki. A utrata zaufania do papieru jest juz widzoczna w relacjach miedzybankowych, czyli tam, gdzie ludzie wiedza troche wiecej niz inni. Jak ta wiedza dotrze na ulice, to swiat sie zmieni.

        1. Można sobie wyobrazić parę innych rzeczy, mniej może uniwersalnych czy poręcznych ale również pozwalających przechować majątek. Jak na przykład złoże piachu budowlanego albo źródło wody z jakimiś właściwościami mineralnymi. Słowem kluczowym niekoniecznie jest złoto lecz aktywo materialne, w odróźnieniu od aktywów niematerialnych, ergo wirtualnych. Ironią jest że papierowa gotówka jest rodzajem aktywa materialnego… ;-D

          1. Zloze piachu, czy zrodelko wody mozna tak samo latwo opodatkowac jak gotowke na koncie banku. A srebro nie koniecznie…

          2. Porównanie niezbyt fair. Złoże piachu to prędzej jak kopalnia srebra – trudność w obchodzeniu opodatkowania podobna. Natomiast kilka kg srebra w worku w piwnicy – zgoda. W takim razie niech Pan przerobi „złoże piachu” na „góra piachu” na własnej działce. Dopóki ludzie się budują odsprzedać zawsze można, bez podatku, a szansa że się podwoi w cenie w ciągu paru lat pewnie lepsza…

      2. @franek:”Zdecydowana większość miejsc nie honoruje i nie będzie honorować tego „pieniądza”. ”
        A po co ci 1000 miejsc, które „honorują” złoto?? Przecież dzisiaj miejsc, gdzie możesz kupić /sprzedać złoto jest niewiele ale chyba nie próbujesz przekonywać, że w związku z tym już dzisiaj złoto jest „bezużyteczne”? Podobnie z dziełami sztuki, antykami czy innymi „rzadkimi” towarami. To że ich rynek jest wąski (elitarny), nie oznacza, że nie przenoszą swojej wartości „w przyszłość” i że to jest zła inwestycja.

        1. Ani też nie oznacza że sytuacja drastycznie się nie zmieni w bardzo krótkim czasie, gdy pieniądz papierowy przestanie być alternatywą.

          Jest w Pianiście Polańskiego niezła scena handlu z getta rzucająca światło na rolę złota w czasach naprawdę niecodziennych…

          1. Szybko sie nie zmieni. Ale jak w banku na rachunkach indywidualnych zaczna byc ujemne stopy procentowe, to owszem, sie zmieni.

          2. @cynik9
            5G jest tak samo ślepą uliczką techniki jaką było DDT, z której ludzkość zrezygnowała prawie 50 lat temu, a nadal odbija się to czkawką w rolnictwie.
            Porównanie na wielu poziomach jest zbieżne, DDT miało być cudownym wynalazkiem tamtejszej nauki. Na szczęście udało się ten proces zatrzymać dzięki wtedy jeszcze niezależnym uczelniom. Teraz marketing jest potężniejszy, bo żyrowany jest na procencie od potencjalnej kasy do zarobienia, a i kontrola oponentów ściślejsza dzięki zaawansowanym technikom PR opartym na deprecjonowaniu, oczernianiu i ośmieszaniu rzeczowej argumentacji w oczach domagającej się wszystkiego taniej-szybciej-natychmiast gawiedzi. Uczelnie i instytuty naukowe utrzymują się natomiast z grantów od przemysłu. Im bardziej multidyscyplinarna jest uczelnia tym bardziej ma związane ręce uzależnieniem od sponsorów, hojnych korporacyjnych sponsorów.

        2. @HeS

          Chyba skomentowałeś szybciej niż czytałeś. Nie podważam roli złota, ale nieuzasadniony optymizm, że nawet w najgorszym totalitaryzmie będzie kwitła szara strefa i nie ma co się bać tzw. „wyłączenia chipa”, bojkotu przez system płatniczy itd.
          Krótka piłka. Masz drukarnię i podejmujesz się druku „niewskazanej” książki. Operatorzy pieniądza elektronicznego skreślają Twoją firmę za szerzenie nienawiści. No i co robisz? Nadal prowadzisz ten biznes ale całkowicie w szarej strefie? A może restauracje tak poprowadzisz. Klienci będą wchodzić na hasło, przez okienko piwniczne. Będziesz miał własny kontrwywiad aby demaskować tajniaków. Ha ha.

          Wbij sobie do głowy, że mówisz o życiu ROBAKA, a i to pod warunkiem, że system na taki margines łaskawie pozwoli. Analogie do PRL z lat 80 są zupełnie chybione, bo system jest wprowadzany globalnie, a jeśli będzie zdeterminowany w trzymaniu za mordę, to o takich swobodach jak w PRL możesz pomarzyć, bo nie będzie żadnego kontaktu z zagranicą (jeśli w ogóle będzie istnieć zagranica). PRL taki kontakt miał, bo jego gospodarka była uzależniona od zagranicy, a elity zakosztowały zachodniego życia. Nie wchodzi się dwa razy do tej samej rzeki. Wy tu sobie bajdurzycie o życiu badylarza, prywaciarza, a ta Wasza szera strefa może się sprowadzić do handlu typu „spleśniała kromka chleba za seks oralny” w jakimś baraku obozu reedukacyjnego. Pol Pot przy prymitywnej technice sobie poradził, a reżim dysponujący mocną AI nie poradzi?

          1. Franek,

            Jak czytam ten Twoj post, to zaluje, ze Cynik9 skasowal „Panic Button” 😉 Historia pelna jest rzadowych/krolewskich/cesarskich prob zakazywania i nakazywania. Zawsze przebiega to podobnie i podobnie sie konczy.

          2. @Takie Jeden Łoś, @HeS, @franek
            Franek ma bardzo dużo racji. Żeby zlokalizować kogokolwiek z dokładnością do 100-200m, wystarczy, że ma telefon komórkowy najprostszy z możliwych, zwykłe 2G. Bez GPS, bez androida czy innego szpiegującego systemu operacyjnego. Wystarczy do tego tylko triangulacja ze stacji bazowych na bazie pomiaru siły sygnału odbieranego z obserwowanego telefonu, pasywnego sygnału potwierdzającego zalogowanie do sieci. Nie trzeba nigdzie dzwonić.
            Szara strefa PRL to jak pisze Franek, to był raj. Szara strefa po zaprzęgnięciu do zarządzania nią AI, analizy big data szybciutko stanie się szarym cieniem. Jak się będziesz przemieszczać żyjąc w szarej strefie? Samochodem? Czytanie tablic na żywo już się dzieje (swego czasu na drodze nr 5 do centrum Wrocławia z Bielan był system czytający rejestracje i wypisujący ostrzeżenia przy przekroczeniu prędkości na telebimie nad drogą, ale to było już ładne 4-5 lat temu), a ile to jest dla AI zachodu przekazanie patrolowi informacji o niezarejestrowanym pojeździe i zablokowanie skrzyżowania czerwonymi światłami do czasu przyjazdu patrolu? Tankowanie na stacji? A jak nie na stacji to gdzie? I tak sprowadza się to do tego, że kontrola na drodze wyłapie „niezidentyfikowanych”. Bycie badylarzem… Skoro masz ziemię zdolną do uprawy a nie uprawiasz, a nie masz innego zarejestrowanego źródła dochodu to może jednak uprawiasz, wyśle się drona do sprawdzenia… A jak legalnie uprawiasz, to czy na pewno sprzedajesz tyle ile wyrosło, w fakturach są ilości… statystyki wieloletnie upraw z danego terenu też… jeżeli będziesz odstawać od średniej to znaczy, że coś na boku się dzieje, a więc gospodarstwo do kontroli… To samo z prywaciarstwem… Ocean danych z GUS oraz drugi ocean do MinFin potrafią bardzo dużo powiedzieć. Trzeci ocean to telekomy, 4 to prowajderzy internetu, a 5 to banki. Do tej pory nie było tylko narzędzi, żeby odfiltrować smaczne kąski z tych zup.

            Panowie, różnica między obserwacją społeczeństwa, a kontrolą polega na możliwości podejmowania działań zwrotnych. To się dzieje już w Chinach, jesteś złym obywatelem to nie dostaniesz tego czy owego, jesteś dobrym pomagającym przestrzegać prawa i porządku to dostaniesz się do szybszej kolejki do lekarza. To są aktywne działania na które żadne „kolesiostwo”, „załatwiactwo” nie pomogą, bo decyzja będzie poza ludźmi.

          3. …dostaniesz się do szybszej kolejki do lekarza. To są aktywne działania na które żadne „kolesiostwo”, „załatwiactwo” nie pomogą, bo decyzja będzie poza ludźmi.

            Tym bardziej że lekarz będzie wkrótce też AI i postawi taką diagnozę jaka wyjdzie mu z odpowiednich danych wielkiego brata… 😀
            …a kolejka do lekarza zostanie w dodatku automatycznie przepuszczona przez 5G co ją dodatkowo skróci… 😀 😀

            Ale śmiechy na boku, sytuacja jest poważna. Żadne gestapo w przeszłości ani żadni Frankensteini nie dysponowali takim aparatem terroru i totalnej inwiligacji jakim dysponują obecnie demokratyczne rządy… Tytułowa walka z gotówką jest jedną z ostatnich redut obrony wolnego człowieka.

        3. Po tym co tu przeczytalem, stanowczo zadam przywrocenia „Panic Button” 😉

          Ja rozumiem, ze sa kamery, mikrofony i cala ta elektronika podwojnego przeznaczenia, ktorej ludzie z nudow i z glupoty uzywaja, ale dalej w tych przydlugich postach z wyliczankami narzedzi terroru nie znalazlem racjonalnego argumentu dla ktorego czlowiek bez smartfona w kieszeni, nie moglby pojsc zupelnie prywatnie np. do lekarza/stolarza i zaplacic mu za wizyte/szafke srebrna moneta. Bez zadnej wiedzy i kontroli ze strony panstwa.

          1. nie znalazlem racjonalnego argumentu dla ktorego czlowiek bez smartfona w kieszeni, nie moglby pojsc zupelnie prywatnie np. do lekarza/stolarza i zaplacic mu za wizyte/szafke srebrna moneta

            To niech się Pan wybierze zupełnie prywatnie do dentysty na przykład i za przegląd spróbuje zapłacić uncją srebra. A w drodze powrotnej niech Pan kupi jeszcze 3 kilo kiełbasy za drugą uncję. Wtedy może racjonalny argument sam się pojawi… 😉

          2. @TJŁ:”Ja rozumiem, ze sa kamery, mikrofony i cala ta elektronika podwojnego przeznaczenia …”
            Ja nie wiem czy to całe szpiegowanie, to nie jest „pic na wodę”. Opiszę co mnie spotkało na lotnisku Stansted. Mam paszport biometryczny (jak większość) i przy odprawie idę do bramek gdzie jest automatyczna odprawa. Stanąłem w zaznaczonym miejscu, włożyłem paszport do skanera i gapię się w tą kamerę z odległosci ~1m. System mnie nie zweryfikował i dostałem upomnienie, że mam postępować zgodnie z instrukcją. Nie wiadomo czy źle zeskanowany paszport, czy źle stoję przed kamerą więc zrobiłem wszystko jeszcze raz od początku. Dalej to samo. Dostałem komunikat, że muszę przejść do odprawy ręcznej. I wtedy się zorientowałem, że mam okulary na nosie (zapomniałem zdjąć:). Wniosek? W idealnych warunkach wystarczy mieć okulary na nosie i system się gubi, to co będzie na ulicy gdzie kamery pewnie gorszej rozdzielczości, gorsze oświetlenie a ja oprócz okularów będę miał jeszcze czapkę na głowie? Czy te systemy analizy obrazów z kamer, to nie jest jakaś propaganda sukcesu? Rozumiem, że służby graniczne na lotnisku nie kupiły jakiegoś badziewia tylko profesjonalny system do rozpoznawania twarzy.

        4. W chwili obecnej nie ma takiej potrzeby, wiec dentysci nie sa zainteresowani przyjmowaniem srebrnych monet. Tak samo jak pewnie nie przyjma od Pana platnosci w USD, czy GBP, bo to tylko dodatkowy klopot i nie wiadomo jak za cos takiego wystawic fakture. Ale to wszystko sa decyzje podejmowane w obecnych warunkach. A jak warunki sie zmienia i bede mieli konto w banku na ktorym co miesiac bedzie im znikac 5% oszczednosci, to pewnie podejscie do srebrnych monet sie zmieni…

          1. No, nie wiem, musiałbym dopiero spotkać dentystę który odmówi przyjęcia $$, i to nie tylko w Polsce… 😉

        5. @HeS
          Ja nie wiem czy to całe szpiegowanie, to nie jest „pic na wodę”.

          Ja mysle, ze jest. Tzn. system rzeczywiscie zbiera cale mnostwo danych, ale nie jest ich w stanie w sposob zautomatyzowany analizowac i kompetentnie wyciagac wnioski. I dlatego wazniejsze sa media, bo ich zadaniem jest przekonanie wszystkich lemingow, ze sa pod calkowita kontrola i ze wszelkie opor jest daremny. I dlatego jest rozsiewane cale mnostwo informacji o doskonalosci systemu kontroli i przykladach jego skutecznosci. Mowiac krotko wazniejsze jest zastraszanie przez media, niz sam system inwigilacji.

          1. @HeS
            Na scenę wjeżdżają kamery potrafiące rozpoznawać ludzi po sposobie chodzenia i po sylwetce:
            https://www.google.com/search?client=firefox-b-d&q=rozpoznawanie+po+sposobie+chodzenia
            Polecam też zwrócić uwagę na szykowane nam właśnie przez UE przedsięwzięcia o nazwach Common Identity Repository oraz Project PROTECT. Że pozwolę sobie zacytować fragment:
            „Parlament Europejski przegłosował właśnie decyzję o stworzeniu centralnej bazy danych, która ma zawierać dane biometryczne obywateli wszystkich krajów należących do Unii Europejskiej. Projekt ten nazywa się Common Identity Repository (CIR) i ma stać się nadrzędnym systemem, jeśli chodzi o weryfikację danych obywateli UE. W jaki sposób? Do tej centralnej bazy danych trafią nasze dane, takie jak odciski palców, zdjęcia biometryczne oraz nasze dane osobowe – data urodzenia, numery seryjne dokumentów itd.
            W tym, bądź w przyszłym roku usłyszymy zapewne więcej o systemie PROTECT, nad którym pracują m.in polscy specjaliści z Instytutu Optoelektroniki Wojskowej Akademii Technicznej. PROTECT ma być nową formą odprawy granicznej. Z informacji aktualnie dostępnych wiemy, że będzie to korytarz biometryczny, naszpikowany różnymi, biometrycznymi sensorami. Początkowo mają to być odciski palców i dwuwymiarowe zdjęcie twarzy – w przyszłości jednak weryfikacja obywateli zostanie rozszerzona o trójwymiarowe zdjęcia, analizę układu żył, sposobu chodzenia, skan rozkładu ciepła na naszej twarzy itd.
            Taki biometryczny korytarz ma oczywiście* zmniejszyć kolejki do odprawy na granicach i lotniskach UE, zwiększając jednocześnie bezpieczeństwo obywateli. PROTECT będzie oczywiście korzystał z informacji zapisanych w CIR”.
            https://www.spidersweb.pl/2019/04/common-identity-repository-biometryczna-baza-danych-unia-europejska.html
            http://projectprotect.eu/

            *oczywiście, oczywiście…

            PS. Na uwagę zasługuje też eksperyment pewnego Rosjanina, który robił smartfonem zdjęcia przypadkowym pasażerom metra, następnie wrzucił je do netu i za pomocą ogólnodostępnego oprogramowania o nazwie FindFace odnalazł w necie 70% sfotografowanych w metrze ludzi.
            https://fotoblogia.pl/9943,wystarczy-zrobic-zdjecie-smartfonem-aby-wiedziec-o-czlowieku-niemal-wszystko

          2. Trwa walka z czasem… Albo EU stanie się najpierw totalitarnym molochem przy którym III Rzesza niemiecka to pikuś, albo jej potencjalne ofiary ogarną się w porę i rozwalą ten bardak wcześniej. Brytyjczycy dają wszystkim przykład, EU robi wszystko aby ideę exitu póki czas zohydzić reszcie… 😉 Jeżeli Orban nie podzieli losu Kennedy’ego to Hunexit będzie następny.

Comments are closed.