wt. Lis 12th, 2019

False flag w Abqaiq

Czy tak wygląda pobojowisko po druzgoczącym ataku dronów na łatwopalna rafinerię?

Niedawna operacja false flag w postaci pozorowanego ataku na saudyjską rafinerię  Abqaiq wygląda na znakomity ruch o daleko idących konsekwencjach.   Tylko ruch kogo?    Jak przystało na wysokiej klasy operację służb specjalnych, jedne fałszywe tropy przeplatają się z  drugimi,  skutecznie utrudniając rekonstrukcję wydarzeń oraz wskazanie potencjalnych sprawców i ich motywów. Reszty dopełnia bezmózgowy jazgot kontrolowanych mediów klepiących steki nieprawdopodobnych nonsensów.

Nie ulega wątpliwości że stron zainteresowanych w wydarzeniu i jego konsekwencjach mogło być kilka, od Izraela i Iranu po Arabię Saudyjską i samego hegemona. Każdy miał coś do ugrania i każdy mógł szukać pretekstu do operacji false flag i osiągnięcia swoich celów.  Podsumujmy najpierw fakty i odrzućmy najbardziej oczywiste nonsensy.

Fakty są takie że w wielkiej rafinerii Abqaiq, przerabiającej znaczną część saudyjskiej ropy, doszło niedawno do widowiskowego pożaru instalacji. Pożar nadzwyczaj szybko opanowano. Saudyjczycy oznajmili  po kilku dniach że uszkodzona rafineria już teraz wykorzystuje 75% mocy przerobowych  i że do końca miesiąca instalacja przywrócona zostanie w pełni do produkcji. Pokazali też parę pokręconych żelastw twierdząc że to szczątki „dronów irańskich” które rzekomo dokonały nalotu. Opublikowane zdjęcia satelitarne pokazują nadzwyczajną celność „ataku” w którym selektywnie uszkodzono cztery olbrzymie tanki i to w dokładnie tym samym miejscu każdy.

Analizując dostępne materiały wypowiadający się eksperci twierdzą że uszkodzenia te nie wskazują na atak dronów. Pełne ropy czy gazu zbiorniki wybuchają, ich gaszenie trwa długo, instalacje są po tym kompletnie zniszczone. Odbudowa zniszczonych instalacji zajmuje miesiące,  może nawet lata. Nic z tych rzeczy jednak w Abqaiq, gdzie zbiorniki są całe i wymagały w najlepszym razie tylko niewielkich reperacji.  Fałszywe są też doniesienia o możliwym udziale rakiet cruise. Najmniejsza irańska rakieta tego typu ma głowicę bojową 130kg  i gdyby takie coś uderzyło w tank, zwłaszcza pełny, to niewiele by z niego zostało.

To że narracja o ataku dronów czy rakiet cruise jest bogus wynika również z okoliczności samego ataku. Cel położony jest głęboko wewnątrz Arabii Saudyjskiej. Aby go trafić grupa dronów musiałaby lecieć daleko, przez nikogo nie zauważona, i z niewiarygodną precyzją uderzyć w tanki. Kiedy w lecie Iran zastrzelił amerykańskiego drona lecącego nad swoim terytorium zaraz okazało się że dron był pilnie śledzony przez wszystkie możliwe systemy obu stron i jego trajektoria była powszechnie znana i obserwowana. W tym przypadku mamy uwierzyć że wraże drony przemknęły się niezauważone pod nosem najczujniejszych instalacji amerykańskich i innych? Pod nosem wszystkich tych Patriotów i innych systemów obrony powietrznej? Nie trzyma się to kupy.

Jeśli byłoby to prawdą to konkluzja byłaby druzgocząca dla nas – zamiast F35 i Patriotów po paskarskich cenach powinniśmy kupować celne drony od znajdujących się we wczesnym średniowieczu jemeńskich Houtis!  Oznaczałoby to też kompromitację wuja Sama nawijającego stale o „utrzymaniu otwartej cieśniny Hormuz”.  Po co?   Jeśli drony są tak skuteczne jak w Abqaiq to czy cieśnina Hormuz jest przejezdna czy nie nie ma żadnego znaczenia. W razie konfliktu i tak kropla ropy przez nią nie przejedzie bo krany z ropą zakręcą  wcześniej drony!

Wszystko to wskazuje na to że „atak” na Abqaiq był najprędzej zainscenizowana ustawką, najprawdopodobniej bez udziału żadnych instrumentów latających. Saudyjskie deklaracje szybkiego przywrócenia rafinerii do pełnego ruchu, nieznaczne szkody i żenujący display złomu mającego uchodzić za „dowód” irańskiego ataku mówią same za siebie.   Jeżeli zatem nie drony czy rakiety to więc co? Otóż najbardziej rzecz wygląda na akt miejscowego sabotażu, sterowanego z zewnątrz i przypominającego z grubsza ustawkę 911. Strony, syjonistyczno – saudyjska i irańska, mogły obie mieć dość motywacji do przeprowadzenia akcji.

Strona syjonistyczno-saudyjska. Prący do sprowokowania amerykańskiej napaści na Iran  Izrael miałby niewątpliwie zainteresowanie w przedstawieniu zainscenizowanego wydarzenia jako „atak irański” wymagający odpowiedzi od sojusznika. Motywacja saudyjska natomiast może być związana z przygotowywanym gigantycznym IPO saudyjskiego monopolu naftowego Aramco mającego przynieść $400 mld. To kupa forsy za którą kupić  można wszystko i wszystkich, łącznie z każdą  false flag. Udane IPO jest być-albo-nie być obecnego królestwa Arabii Saudyjskiej, znajdującego się w poważnych tarapatach finansowych. Całkowite zniszczenie Abqaiq prawdopodobnie zniszczyłoby szanse na IPO, co oznaczałoby  spadek cen ropy i w konsekwencji koniec dynastii Saud. Ale skok cen ropy jaki obserwujemy w wyniku tego „ataku” mógł planom IPO pomóc.

Zarówno Saudyjczycy jak i Żydzi skorzystaliby również na obecności kontyngentu amerykańskiego na miejscu jako bezpośredniej odpowiedzi USA na „atak irański”. Nie jest wykluczone że była to zastawiona na Trumpa pułapka ponieważ oba kraje, z różnych powodów, prą do wyeliminowania Iranu amerykańskim kosztem. Trump się  przed tym opierał, mówiąc jeszcze wiosną Saudyjczykom że o swoje bezpieczeństwo troszczyć się muszą sami. Odmówił też  zaatakowania Iranu przy wcześniejszych prowokacjach. Skierowanie amerykańskich jednostek do Arabii Saudyjskiej obecnie oznacza odejście od tej linii i naraża je na kolejną prowokację, być może tym razem bardziej skuteczną.

Strona irańska. Iran jest w tym graczem o dwie klasy przewyższającym inteligencją Arabów naokoło i z pewnością dorównującym Żydom. Nie jest to bez wpływu na wyrafinowanie przeprowadzanych akcji i ich długofalowych efektów. Persowie widzą z pewnością to samo co Saudyjczycy, tyle że z innej perspektywy. Wiedzą że zniszczenie infrastruktury naftowej oznacza koniec Saudów i znaczne przemeblowanie sił na Bliskim Wschodzie, w tym podkopanie pozycji Izraela. Są jednak dostatecznie ostrożni aby nie dać się złapać na prymitywnym ataku instrumentów latających, które w sposób łatwy do wykazania wystrzelone zostałyby w Iranie a cel osiągnęły w Arabii Saudyjskiej.

Niezbyt wiarygodne jest też posłużenie się jemeńskimi Houtis. Są oni wprawdzie w stanie wojny z agresorem saudyjskim ale trudno uwierzyć, mimo ich własnych deklaracji,  że są oni w stanie pilotować drona innego niż  zabawkę za $50. Houtis są jednak Szyitami, należąc do tego samego odłamu islamu co Iran a także roponośne prowincje saudyjskie. I w tych ostatnich właśnie należałoby się  spodziewać rodzaju irańskiej piątej kolumny, aktywnie pracującej nad rozmontowaniem państwa Saudów. Sabotaż w Abqaiq mógł być ich robotą, a atak dronów do którego się przyznali fałszywym śladem, ośmieszającym zarówno saudyjskie zdolności obronne jak i amerykańskie zdolności szpiegowskie.

Musząc wybierać pomiędzy tymi wariantami wydaje się że wariant syjonistyczno-saudyjski jest jednak bardziej prawdopodobny. Wskazują na to podejrzanie małe uszkodzenia w rafinerii, równie podejrzanie szybko naprawione, najwyraźniej z myślą o IPO.

29 thoughts on “False flag w Abqaiq

  1. Po zastanowienu-to chyba jednak nie Saudyjczycy.Nawet by pasowali(patrzac na to co @franek pisze)ale oni za pare tygodni mieli miec IPO na Aramco-i bardzo potrzebuja tej DUZEJ kasy bo im sie budzet sypie.A tu po tej akcji z IPO(i kasy)na razie nici-i choc IPO w koncu pewnie bedzie to juz kasa na pewno nie ta(kto zdrowy na rozumie da duza kase za akcje firmy w strefie dzialan wojennych?)-wiec straty pojda w grube miliardy.Czyli to nie Saudyjczycy tym razem-wiec zostaje Izrael(byc moze razem z Rosja lub Turcja)-pewnie nawet rekami Houtich ale tak sie wlasnie robi false flag zeby zawsze miec kozla ofiarnego.

  2. Tak się chwilę nad tymi zdjęciami tanków zastanowić, to ona nawet zakopcone za bardzo nie są. Dziwne tym bardziej, że dym widoczny był {ponoć} z kosmosu… 🙂

    1. patrioty sa do czego innego, to jak bys twierdzil, ze przewiozłeś rowerem bilet do teatru dlatego tiry sa niepotrzebne i ładunek papieru z papierni można wozic rowerem a nie tirem.

      to raczej pokazuje , że działania ofensywne są tańsze niż defensywne. I tak też powinno wygladac wojsko polskie. Ale wiesz co, rosja to maleńki kraj na zadupiu, cala ich gospodarka to jes mniejsza niż hiszpanskie pkb, ale wydaje na zbrojenia wiecej niz cala unia europejska. przekonaj wyborców by zaplacili za wojsko zamiast na 500+ itp.
      I to najlepiej teraz a nie za 10 lat.

      1. mniejsza niż hiszpanskie pkb, ale wydaje na zbrojenia wiecej niz cala unia europejska.

        Piszesz bzdury wprowadzając ludzi w błąd. Wg danych 2018 wydatki zbrojeniowe samej Francji ($63.8 mld) przewyższają rosyjskie ($61.4 mld), nie mówiąc już o dodaniu do tej statystyki Niemiec ($49.5 mld) i innych krajów EU. Poza tym zagrożeniem dla Rosji jest NATO, nie EU, którego wydatki zbrojeniowe są o rząd wielkości większe od rosyjskich.

    1. Foxmulder to szowinista żydowski radujący się już w czasie wojny w Iraku w 2003. Co do jego prognoz, to 5 lat temu pisał, że Iran w porozumieniu z USA rozwali gospodarczo Rosję. Bo o ile Persów, Arabów, Palestyńczyków raczej nie lubi, to Rosjan chyba jeszcze bardziej. (a kogo lubią talmudyści poza sobą?) Pamiętam jak świętował śmierć jakiegoś rosyjskiego wojskowego. Dał nagłówek „wreszcie zdechł”. Zapewne gdyby nie Rosja, to by już miał tam na Bliskim Wschodzie (i nie tylko) spokój, więc stąd ta złość. Tu gra idzie o cały Glob

      https://bb-i.blog/2019/09/23/frankisci/

      W zalinkowanym przez Ciebie tym tekście padają słowa godne raczej trolla-idioty a nie autora analitycznego wpisu:

      Oczywiście wielu różnych dupoprawicowców i dupolewicowców oburzy się teraz, że „no jak to, przecież Iran pod rządami Chameneiego dzielnie postawił się amerykańsko-syjonistycznym imperialistom” i zaczną zaraz wychwalać siłę irańskiego riala, osiągnięcia gospodarcze, przewagi wojskowe i stroje irańskich kobiet. A ja im odpowiem: z Szachem u władzy Iran miałby bombę atomową już 30 lat temu i byłby państwem odwołującym się do dumy z aryjskiej przeszłości a nie kultywującym semickie, pustynne przesądy.

      Oj, jak on tu próbuje brać gojów na „aryjczyka” :D. No zupełnie jak „aryjczycy” z banderowskiego, neonazistowskiego batalionu Azow finansowanego przez żydowskiego oligarchę Igora Kołomojskiego. 90% polskojęzycznych miłośników Ukrainy to tacy aryjczycy jak Kwaśniewski, Michnik, Wildstein, Kaczyński… nawiasem mówiąc.
      Co do stanu irańskiej gospodarki, prawda jest taka, że Iran został przez USA odcięty od światowego systemu finansowego, utrudnia mu się handel ropą a także robi wiele działań nieformalnych szkodzących gospodarce, np. bojkotuje na wielu polach. Trudno więc oceniać skuteczność polityki gospodarczej władz Iranu. btw. zauważyłem, że ludzie oczadziali żydojankeską propagandą w ocenie sytuacji gospodarczej krajów skonfliktowanych z USA NIGDY nie biorą pod uwagę sankcji. Będą lać krokodyle łzy nad „głodem” w Korei Północnej, ale embargo na ropę przyjmą ze wzruszeniem ramion, choć bez tej ropy nowoczesne rolnictwo kaput.

      W ocenie polityki Iranu wypadałoby się cofnąć nieco bardziej, np. do czasów kolonialnych i do premiera Mohammad Mosaddegha obalonego przez Amerykanów w 1953. Mosaddegh znacjonalizował irański przemysł naftowy. Czemu? Bo w ramach „dekolonizacji” brytyjscy najeźdźcy zostawili sobie zagarnięte złoża. System parlamentarno-gabinetowy zastąpiono marionetkową dynastią Pahlawich. Tak USA walczą o demokrację na świecie. Pahlawi zaniechał własnej ropy i zadowolił się OCHŁAPAMI. Za te OCHŁAPY musiał jeszcze kupować ogromne ilości amerykańskiego uzbrojenia. np. cud ówczesnej techniki – F14. Po prostu mega układ.

      Wspomniana tu „bomba atomowa”

      1) jest niedwuznaczną sugestią, że Iran od dawna pracuje nad bombą atomową, ale jest zbyt głupi aby ją zbudować. Sugestia zgodna z linią żydowskiej propagandy. Pamiętajmy, że Żydzi od 30 lat oskarżają Persów o prace nad bronią jądrową i Żyd Foxmulder sam przed sobą musi wyznać, że to Persowie są nieogarnięci, a nie że Żydzi okazali się patologicznymi, skompromitowanymi kłamcami rzucającymi grube oskarżenia na wiatr.

      2) bomba atomowa jako sukces państwa? działa na wyobraźnie 12 letnich chłopców. Jeśli już oceniać sukces państwa, to pod kątem nosicieli, ich ochrony, systemow ostrzegania itd.

      3) Izrael współpracował z RPA w produkcji broni jądrowej. Sojusz tak się skończył, że Żydzi w RPA zrobili murzyńską pierestrojkę i teraz bandy murzyńskie mordują białych farmerów na co jest całkowite embargo informacyjne w mediach wolnego świata, natomiast apartheid w Izraelu ma się dobrze a jego krytyka ma być wkrótce zakazana. Skąd więc wiadomo, że perska bomba atomowa obchodziłaby dziś 30 lecie? Może Iran byłby wstrząsany kryzysami jak Argentyna albo takim shithole jak Ekwador, Peru i tym podobne protektoraty amerykańskie?
      A jeśli by ta irańska bomba obchodziła 30 lat, to czemu nie jak w Pakistanie – kraju który ma broń jądrową, ale który zwyczajnie śmierdzi, i po którym latają bez pozwolenia jankskie drony jak po swoim?
      Nad atomowym Pakistanem latają jankeskie drony, a Iran je zestrzeliwuje. No więc po co te kawałki o bombie atomowej jako wyznaczniku sukcesu?

      oczywiście nie wykluczam opisanych tam w tekście spiskowych motywów. Szach pod koniec życia za dużo powiedział:

      https://www.youtube.com/watch?v=6kySR3fpa5s

      zwracam uwagę na typową mundro-głupią reakcje dziennikarza. He he, no co pan, pan w to wierzy, he he.
      A wracając do artykułu z blogaska Foxmuldera. Wydłubałem tylko dwie rzeczy wzbudzające kontrowersje , a tam jest ich więcej. Foksiu to zawodowiec. Taki drugi Gadowski/Ziemkiewicz/Karoń/Bartosiak tylko z odcinka internetowego. Że też ludzie na to daję się łapać. Przecież intencje niemal każdego frankisty wyłażą już po kilku godzinach gadania. On zawsze albo przemilczy coś bardzo ważnego albo w sposób kretyński przekręci. Trzeba mieć tylko „background” a nie leźć do nich niczym ufne dziecko. Zaufasz mu a on zdefekuje do głowy, bo populacją ludiz z G w głowach łatwiej im rządzić.

  3. Przykre. W pierwszej chwili myślałem, że to byli naprawdę Huti i cieszyłem się, że utarli nosa Saudom.

    PS. Kumpel Michnika z KOR – niejaki Macierewicz (czyli prawicowiec dla starych, głupich bab) powiedział już, że za atak odpowiada Rosja.

  4. Cyniku pisałeś coś kiedyś na temat ustawki 911, jeśli tak to poproszę o linka.
    Pozdrawiam,

  5. Ja jestem zwolennikiem innej interpretacji:

    Atak rzeczywiście przeprowadzili Houthis, być może osobiście a być może przy pomocy teoretycznej piątej kolumny wewnątrz Arabii Saudyjskiej. Do ataku użyli cywilnych dronów startujących gdzieś z pustyni kilka kilometrów od rafinerii. Drony o wystarczającym zasięgu i udźwigu rzędu kilku kilogramów można kupić przez internet po góra kilka tysięcy dolarów od sztuki, od razu zawierają całą technologię potrzebną do ich pilotowania (od tej z zabawki za 50 dolarów różniącą się tylko lepszą jakością), i spokojnie zmieszczą się na pakę pickupa. Zbiorniki nie zostały zniszczone, bo w momencie ataku nie były pełne – i wnoszę, że Houthis świadomie zdecydowali się zaatakować właśnie w takim momencie. Konsekwencje wyłączenia rafinerii z użytku na kilka miesięcy są trudne do przewidzenia, a przez to obarczone ryzykiem które mogło być dla nich zbyt wysokie do zaakceptowania.

    Zaznaczam, że to w żaden sposób nie wyklucza zaangażowania innych państw w całej operacji. Houthis w tym scenariuszu przeprowadzili atak; kto im pomógł w przygotowaniach do niego, to już inna sprawa.

    1. To byłaby wojna asymetryczna. Jeśli tak było to potwierdzałoby moje obawy że kupować F35 za $$miliardy sztuka może tylko naród idiotów… 🙁

      1. A pewnie, że asymetryczna. Najwyraźniej do Houthis nie dotarło jeszcze że powinni walczyć jak na Amerykanów przystało, i zamiast atakować tanie cele drogą amunicją robią dokładnie na odwrót… 😉

        Ale bardziej na poważnie: wojna asymetryczna to dla strony słabszej nic przyjemnego. Choćby w tym sensie, że ich ludność cywilna i infrastruktura jest ciągle narażona na ataki bardziej zaawansowanego technologicznie przeciwnika, przed którymi nie bardzo mają jak się bronić. W dodatku przeciwnik z definicji może takie ataki przeprowadzać częściej i znacznie bardziej swobodnie – inaczej nie byłoby między nimi asymetrii.

        W tym kontekście kupowanie niebotycznie drogich samolotów bojowych nabiera nieco więcej sensu. Przynajmniej pod warunkiem, że jest to cokolwiek innego niż F35…

        1. Ogólnie zgadzam się, ale asymetria nie musi oznaczać totalnej „niesprawiedliwości”. np. ZSRR nie było stać na zbudowanie floty porównywalnej z amerykańską, ale budowali okrety podw. z pociskami przeciwokrętowymi Granit. W przypadku polskich samolotów istotna byłaby umiejętność startowania z DOL i w ogóle rozproszenie lotnictwa aby rozwałka 2-3 lotnisk nie kończyła nam wojny powietrznej.

  6. @TJŁ:”A wynika ona z tego, ze w obecnej sytuacji nie posiadamy jakichkolwiek wiarygodnych narzedzi do weryfikacji tego, co nam media serwuja”
    Chyba zawsze tak było. Przypomniał mi się niedawny atak na tankowce. Jednym z ostrzelanych był japoński. Akurat była wizyta jakiegoś japońskiego oficjela z Japonii w Iranie, który stwierdził, że amerykańska narracja tego wydarzenia nie trzyma się (tzw.) kupy. Mamy dwie możliwości. Amerykanie kryją kogoś (lub sami są umoczeni w te prowokacje) albo rzeczywiście już nie kontrolują sytuacji. Nie wiem co gorsze. Do tej pory wszyscy uważali że jak ktokolwiek będzie próbował sparaliżować transport morski, to USA ustawi go „do pionu”. Wygląda na to, że technologia (małych) dronów jest „czarnym łabędziem” w dziedzinie konfliktów zbrojnych.

    1. W ataku na rafinerie najbardziej tajemnicze jest milczenie systemow OPL, ktore ktos musial wylaczyc. Inaczej ten atak by sie nie powiodl. Wiec gwozdziem programu nie jest tu technologia malych dronow, ale milczenie OPL, ktora – popraw mnie jesli sie myle – nie zestrzelila zadnego drona ani zadnej atakujacej rakiety. Ja bym obstawial jednak na „ruskich szachistow”, jesli chodzi o ten trick. Strzelali pewnie Iranczycy. A teraz amerykanscy specjalisci od Fotoszopa probuja uspokoic rynki i nie dopuscic do wzrostu cen ropy zamieszczajac grafike (w dosc prostacki sposob) sugerujaca publice, ze nic sie nie stalo.

        1. To nie tylko o rope chodzi. Napisal Pan o zlocie po 5000 PLN dwa miesiace temu i juz sie wpis zdezaktualizowal. Jakby nie uspokajali, to by pewnie juz bylo po 7000…

          1. Gdy się zacznie dziać to zdemontują zegar długu Balcerowicza a powieszą na tym miejscu monitor ceny złota w PLN… 😀

            (a mniejszy licznik pod spodem podawał będzie aktualną pracę minimalną… 😀 )

        2. @cynik9:”… dokuczeniem Putinowi”
          Eee, bagatelizujesz problem, który jest dla Rosji fundamentalny. Tania ropa w długim okresie doprowadzi do bankructwa Rosji.
          Ten scenariusz już był przerabiany w przeszłości. Przecież „cała rosyjska gospodarka” żyje z ropy i gazu.
          Ja myślę, że na Kremlu modlą się (do Lenina:), żeby USA zaatakowały Iran.
          Oczywiście tania ropa, to tylko źródło nacisku USA na Rosję, by ta przyłączyła się do koalicji anty-chińskiej.
          Problem w tym, że oprócz kija Amerykanie chyba muszą dać Rosji jakąś marchewkę, bo inaczej nic z tego nie będzie.
          Sytuacja jest bardzo ciekawa bo mamy w grze trzy ośrodki wpływu, a trójkąty są niestabilne.

          1. @HeS

            Upraszczasz sprawe. Zarowno w USA jak i wielu innych waznych panstwach na swiecie istnieja dodatkowo podzialy jak na tym symbolicznym zdjeciu. Zydokomuna zdominowala swiatowy system finansowy i medialny kosztem USA, a „myflowerowcy” w walce o odzyskanie wplywow do pewnego stopnia moga szukac sojusznikow na zewnatrz.

          2. „Ja myślę, że na Kremlu modlą się (do Lenina:), żeby USA zaatakowały Iran.”

            Ostrożnie z modłami, bo można dostać czego się chciało. Taki atak mógłby na przykład skończyć się upadkiem rządu irańskiego i zainstalowaniem rządu proamerykańskiego. Wtedy ropa byłaby tania, a ponadto USA dostałyby kolejnego wasala mogącego przyłączyć się do trockistowskiego dżihadu i otworzyć front od M.Kaspijskiego. Poza tym połowa Kremla ma konta w USA. To są postgorbaczowskie i post jelcynowskie pomioty, więc ich ambicje geopolityczne są znikome.

  7. Kto korzysta,kto ma mozliwosci oraz kto jak reaguje?
    Ze to nie hegemon to jest oczywiste-wystarczy popatrzec na ich reakcje na ten atak i wszystkie poprzednie-mieli juz z 10 okazji do wywolania wojny przez ostatnie pare lat a zawsze konczy sie tylko na gadaniu.
    Iran-za duze ryzyko a za male korzysci-coz bym im dalo drobne uszkodzenie rafineri albo podlozenie jakiejs pojedynczej miny na jakims malo istotnym statku handlowym?
    Klub tych ktorzy mogliby skorzystac i maja mozliwosci jest dosc nieliczny:Rosja(ktora wciagnelaby USA w kolejny „Wietnam”),Turcja oraz Izrael i Saudowie ktorzy chca sie pozbyc lokalnej konkurencji iranskiej.Patrzac na poziom inwigilacji w regionie moim zdaniem Rosja odpada-zostaja Saudowie i Izrael(byc moze takze Turcja ale moim zdaniem ich mozliwosci dzialnia w regionie takze sa ograniczone).
    A wiec Saudowie i Izrael-zreszta pewnie nie po raz pierwszy a moze nawet i nie ostatni.

  8. Ja jeszcze moglbym z duza latwoscia dopisac wariant trzeci tj. rosyjsko-iranski, w roli glownej z rosyjskimi informatykami programujacymi na zasadzie outsourcingu dla amerykanskiej zbrojeniowki systemy Patriot 😉

    Najsmutniejsza w tym wszystkim jest latwosc z jaka mozna tworzyc takie warianty. A wynika ona z tego, ze w obecnej sytuacji nie posiadamy jakichkolwiek wiarygodnych narzedzi do weryfikacji tego, co nam media serwuja.

    1. Mamy jeszcze rozum. W takich wypadkach pomocnicze zmienne to:

      – jaki jest efekt ataku. Bo jeśli tak mizerny, to przesłanka za samookaleczeniem. Najlepszy false flag to taki który mało kosztuje. Najlepiej nie zrobić nic, tylko obwieścić światu na słowo honoru, że doszło to ataku. Mój faworyt to „otrucie” Skripali.
      – kto wykorzystuje sytuację propagandowo i jest od pierwszej do niej sekundy przygotowany. Mój faworyt to MH17. Histeria i dzika wściekłość na winowajcę rozpętały się zanim jeszcze pospadały wszystkie szczątki samolotu.
      – jakie są motywy. Tutaj mój faworyt to Asad notorycznie gazujący swoich obywateli zaraz po tym jak odniósł zwycięstwo w walce z (proizraelskimi) islamistami i zdobył jakieś miasto. Syryjczyków najbardziej wtedy bronią Izrael i jego pachołki. Znani wielbiciele syryjskich dzieci.

      Dłuższe konfikty układają się w związki przyczynowo-skutkowe. Kłamca nie jest w stanie utrzymać związku przyczynowo skutkowego. Spójrz jak wyglądają żydowskie filmiki propagandowe na temat konfliktu bliskowschodniego. Czego w nich brakuje? Ano przeważnie brakuje kontekstu, historia zaczyna się w jakimś dziwnym momencie z sugestią, że Żydzi w Palestynie mieszkają od zawsze. Gdy się dowiesz, że podbili ziemie w XX wieku zaganiając tubylców do gett cały „galimatias” i „komplikacja” znikają.

      Czasem wystarcza zwykły zdrowy rozsądek. Serio. Nie wiesz czy Anthony Sutton zmyślił pomoc USA w budowie potęgi przemysłowej ZSRR? Pomijamy, że on to dobrze udowodnił. No to spójrz jak wyglądała Rosja w 1917 i zastanów się jakiego cudu potrzeba aby kraj II ligowy (nie zacofany ale jednak w tyle wobec Zachodu), wyniszczony wojną, rewolucją, terrorem, wybiciem elit itd. itd. był w stanie zbudować od zera gigantyczny przemysł ciężki. Można zapędzić ludzi do kopania rowów, ale jak rozkażesz niewolnikom aby wymyślili projekty fabryk, linie technologiczne na poziomie tip top? W 5 lat nadrabiali 20 lat zapóźnienia technicznego? Serio? Nie ma takiej szansy. Ktoś musiał tam przekazać masę technologii.

      1. Niestety Twoj post nie przyblizyl mnie ani na krok w kierunku prawdy jesli chodzi o atak na rafinerie. Dalej nie wiem, czy atak byl sfingowany, czy tez atak byl prawdziwy i o duzych skutkach, a sfingowane sa te malutkie dziurki na zbionikach, zeby urobic publike, ze nic sie nie stalo. Sadzac po tym, ze zdjecie z dziurkami na zbiornikach pojawilo sie po kilku dniach od ataku, mogloby to oznaczac, ze ktos potrzebowal paru dni na przemyslenie reakcji i przygotowanie rysunkow. Wynikaloby z tego, ze atak byl prawdziwy, a sfingowane rysunki sugerujace male straty. Za tym, ze zrobil to Iran+Rosja przemawia tez fakt, ze stalo sie to dopiero wtedy, gdy w Iranie zostaly rozmieszczone systemy S300. Ale to tylko malo znaczace poszlaki.

        1. Jakieś twarde dane na temat produkcji ropy w końcu wypłyną i chcący dowie się czy produkcja mocno spadła i na jak długo. Mnie te zdjęcia rozczarowały. Ostrzelana rafineria powinna wyglądać jak po bombie atomowej, a tu dziurki w zbiornikach, a zbiorniki stoją. Czyli albo słaby false flag (by oskarżyć ale nie narobić szkód), prawie na poziomie Skripali albo atak nie do końca profesjonalny, tzn. bez rozeznania co może dobrze wybuchnąć. (ewentualnie pogróżka).
          Do tego fakt, że kilka tygodni temu był atak na tankowce. Jeden tankowiec należał do Japonii a w tym czasie Japończycy byli z wizytą w Iranie. Tamto wydarzenie było tak cienkie, tak grubymi nićmi szyte, że Amerykanie sami przestali drążyć temat atakowania tankowców.
          Efekt ostatniego wydarzenia? Europa „przejrzała na oczy w sprawie Iranu”. Masz beneficjenta zdarzenia, masz ciąg zdarzeń.

          1. Ostrzelana rafineria powinna wyglądać jak po bombie atomowej,
            Też mi się tak wydaje. Myślałem nad hipotezą {Łosia} lokalnych Beduinów puszczających małe drony. To jednak wydaje się nie do pogodzenia z nieprawdopodobną dokładnością dziur(ek) jak i małymi stratami.

  9. Chyba tak pięknie jednak nie jest, bo różne źródła typu Bloomberg informują że Saudowie twierdzą, że naprawy potrwają do końca roku (niestety jedyny link jaki mam pochodzi z mojej subskrypcji w GPF). Przy okazji, Japonia została poinformowana że dostarczana do nich ropa będzie, póki co, heavy- i medium-grade, a nie, jak dotychczas, light (tutaj akurat link jest: https://asia.nikkei.com/Business/Energy/Exclusive-Saudi-Arabia-floats-change-to-Japan-oil-supply-sparks-concern). Faktem jest natomiast, że Stany wysłały do Arabii Saudyjskiej extra kontyngent, choć chyba bez żadnego dodatkowego sprzętu. Cały region wstrzymuje oddech i czeka na odpowiedź. Wiadomo czyją.

Comments are closed.