wt. Cze 25th, 2019

Kopanie matki Mierzei

Doskonały dla wodniaków choć ekonomicznie bezsensowny projekt.

PiS kopie ziemię matkę.  A konkretnie zamierza przekopać Mierzeję Wiślaną, mniej więcej w jednej czwatrtej jej polskiego odcinka.  Poza strategicznym celem dokopania w ten sposób Putinowi oraz dostarczenia kiełbasy na zbliżające się wybory projekt wielkiego sensu nie ma.  Wspierając zawsze brać żeglarską w 2GR jesteśmy jednak za,  choć głównie dzięki temu że to nie my za to będziemy płacić… 😉    Poniżej niezbędnik wiedzy na ten temat,  skompilowany z wielu źródeł  i starannie wyprany z rządowej propagandy sukcesu.

Czy przekop Mierzei Wiślanej będzie pierwszy w historii? Nie. Pierwszy przekop w historii zrobił sam Pan Bóg który w roku 1479 spuścił wielki sztorm który przerwał Mierzeję Wiślaną w miejscu dzisiejszej cieśniny Pilawskiej. Innym sztormem, w roku 1510, dzieło swoje ostatecznie utrwalił.

Czy przynajmniej kaczyńskie wbicie szpadla w Mierzeję Wiślaną będzie pierwsze w historii? Też nie. Zdaniem Dziennika Bałtyckiego w ostatnich 12 latach pierwsze szpadle pod budowę przekopu wbijano już co najmniej cztery razy. W roku 2015 kopał matkę Mierzeję ówczesny poseł PiS  Jaworski, w 2011 r. kopała ją  była szefowa MSZ  Fotyga (jak jest to możliwe nie bardzo wiemy),  a w 2006 kopali ją była kandydatka na prezydenta Elbląga Gelert oraz obecny senator Wcisła (oboje PO).  Słowem,  pierwszych kopaczy nigdy nie brakowało.

Dla kogo PiS-owski przekop Mierzei byłby dobrym pomysłem? Wyśmienitym pomysłem byłby dla wszystkich polskich żeglarzy i wodniaków którzy z interesującego akwenu jakim jest Zalew Wiślany będą mogli wyjść  bezpośrednio w morze bez żadnych trudności i bez kuriozalnego „przekraczania granicy” polsko-rosyjskiej w środku niefortunnie podzielonego akwenu.   Oczywiście jeśli ich jednostki mają dostateczną dzielność morską…

Byłby też prawdopodobnie dobrym pomysłem dla szerokich rzesz europejskich żeglarzy i turystów którzy mogliby tu łatwo dopłynąć  z morza na niezły urlop oraz dla miasteczek i przybytków nad Zalewem oferujących wszystko czego wodniacy wymagają. Porty nad Zalewem Wiślanym, dzięki funduszom unijnym, mają nowe mariny dla żeglarzy a więc turystycznie Zalew Wiślany wydaje się przygotowany.  Przekop nie mógł więc wypaść w lepszym momencie!

Czemu zatem „prawdopodobnie”? Ponieważ Zalew Wiślany jest płytki. W sekcji należącej do Polski jego średnia głębokość  jest rzędu 2.7 m. Akwen charakteryzuje się do tego szybkimi zmianami poziomu wody, dochodzącymi do 1,5 m w ciągu doby, powodowanymi wiatrami. Cokolwiek zostanie pogłębione jest w takich warunkach szybko zasypywane, chyba że pogłębiane jest  nieustannie.  To z kolei kosztuje. Niedawno zbudowany nowy port w Tolkmicku wymagał już pogłębiania.

Niewielka głębokość sprawia że przeciętny morski jacht kilowy może mieć  problemy aby bezpiecznie zawinąć  do niektórych portów nad Zalewem. Do portu w Piaskach na przykład w ogóle ciężko jest dotrzeć jachtem balastowym. Żeglarze mówią że naprawdę  swobodnie po Zalewie pływać mogą  jednostki o zanurzeniu do 1 m,  potem mogą być kłopoty.   Takimi jednostkami z kolei trudno jest bezpiecznie żeglować po pełnym morzu,  poza może okazyjnym wypadem do Trójmiasta przy ładnej pogodzie…

Dla kogo projekt przekopu Mierzei jest złym pomysłem? Zdecydowanie złym pomysłem będzie dla polskiego podatnika i generalnie dla polskiego budżetu. Żeglarzom (raz jeszcze Bóg zapłać!) drogę na Bałtyk otworzyć można  skromniejszym i tańszym kanałem. Wyrzucanie miliardów pod fałszywymi pretekstami „otwarcia Elbląga na świat” czy rozwoju jego portu wygląda na gospodarczy nonsens.

Dlaczego konkretnie jest nonsensem? Ponieważ Zalew Wiślany jest zasadniczo płytkim, mulistym jeziorem. Nie jest przypadkiem że duże porty, takie jak jak Gdańsk czy Gdynia, rozwinęły się bezpośrednio nad Bałtykiem a nie w głębi lądu.  Za czasów niemieckich jedynym poważniejszym portem nad Zalewem był Królewiec, dokąd z Bałtyku prowadzi specjalnie pogłębiany szlak żeglugowy o długości 23 mil, podobny do bram torowych między Świnoujściem a Szczecinem na szlaku poprzez Zalew Szczeciński.

Głębokość tego pogłębianego ustawicznie szlaku jest rzędu 9-10 m, przy głębokości portu w Królewcu rzędu 7-8 m.  Szlak jest więc dużo głębszy niż  średnia głębokość  Zalewu  która w jego rosyjskiej części jest rzędu 3.5 m. Tymczasem planowana głębokość przekopu przez Mierzeję Wiślaną po stronie polskiej ma wynieść 5 m, co w praktyce dopuści stosunkowo niewielkie jednostki komercyjne o zanurzeniu tylko do 4 m. Głębokość portu w Elblągu jest jeszcze mniejsza i wynosi nieco ponad 2 m. Nie dalej jak w tym roku prasa donosiła że z powodu upałów z Elbląga nie mogła wypłynąć barka bo tak opadła woda.

Do tego dochodzą inne kwestie techniczno – eksploatacyjne. Zalew na przykład ma zwyczaj zamarzać,  czasem tak że można po nim jeździć samochodami. Tak zwykł był przynajmniej czynić przed epoką globalnego ocipienia. Historycznie pokrywa lodowa podczas surowych zim utrzymywała się do 125 dni a podczas łagodnych około 75. Istotne jest więc pytanie kto będzie płacił za utrzymanie toru wodnego przekop – port w Elblągu rok w rok i jakie będą tego koszty?  Z tego co wiemy  projekt przekopu tych powracających każdego roku kosztów nie uwzględnia. Można też spokojnie założyć się że sam przekop o zamierzonej skali kosztować będzie łatwo przynajmniej ze 2x więcej niż oficjalnie projektowany 1 mld.  Wystarczy przypomnieć sobie sprawę autostrad…

Wszystkiemu oczywiście można zaradzić i wszystko można dostatecznie pogłębić, nawet port w Elblągu  do 7 m. Pozostaje jednak kwestia sensu i kosztów całego przedsięwzięcia w tej skali oraz opłacalności jego efektu końcowego. Czy opłaca się to robić?  Naszym zdaniem nie. Podobnego zdania jest zresztą zarząd województwa pomorskiego który negatywnie zaopiniował plany tej inwestycji i który trudno jest raczej w całości podciągnąć pod agentów Putina… ;-).   Wiodąca partia prze jednak z projektem do przodu…

Rozwój portu w Elblągu zwróci poniesione koszty,  czyż nie? Jest to mocno wątpliwe. Elbląg był od zawsze prowincjonalnym porcikiem w płytkiej części Zalewu i nie bez powodu. Tak wyglądał w przededniu II wojny Światowej.

Port w Elblągu w 1939

Basen rzeczywiście pocztówkowo śliczny.  Tyle że  nikomu nie przychodziło do głowy robić z niego sztucznie portu „pełnomorskiego”. Większe jednostki zawijały i tak do Gdańska czy do Królewca, względnie do Pilawy u wejścia nad Zalew (Pillau, obecnie Bałtijsk). Z Pillau dokonywano też  dramatycznej ewakuacji ludności Królewca i jednostek Wehrmachtu odciętych przez zimową  ofensywę Rosjan w 1945.

Jeśli Polsce potrzeba więcej zdolności przeładunkowych to utopione w mule Zalewu Wiślanego miliardy lepiej jest przeznaczyć na ekspansję istniejących portów morskich z prawdziwego zdarzenia.

A skokowy wzrost obrotów portu po otwarciu przekopu?  Po pierwsze,  po otwarciu przekopu i toru wodnego, inaczej od strony komercyjnej  projekt raczej nie ma wiele sensu.  Otóż okazuje się że obroty już skoczyły, tyle że w dół,  i to akurat pod rządami PiS-u:

Jeśli chodzi o strukturę przeładunków to port w Elblągu przeładowuje dzisiaj głównie węgiel i materiały budowlane. Było tego w 2017 w sumie około 100’000 ton rocznie – niewiele.

Stanowiące gros obrotów obecnie materiały budowlane wygladają nam raczej na obrót wewnętrzny.   Czy Szwedzi zaczną eksportować nagle do Polski więcej, dajmy na to, prętów zbrojeniowych albo Finowie drewna, jedynie na wieść że niewielkie jednostki mogą akurat wchodzić do Elbląga?  Wątpliwe.  Albo czy malejący udział węgla w przeładunkach  odwróci się jakoś po otwarciu Elbląga na morze?  Też wątpliwe.  Czy nie prościej i taniej jest zawinąć większą jednostką do większego portu morskiego specjalizującego się w tego rodzaju przeładunkach?  Niczego wprawdzie wykluczyć nie można ale coś te nadzieje na wzrost gospodarczy jaki pociągnąć ma za sobą przekop wydają się mocno naciągane.   Prawdziwe za to będą koszty.

Nowy port nad Bałtykiem. Jeszcze bardziej dęta jest propaganda „nowego polskiego portu” nad Bałtykiem. Czy to nie czasem mała megalomania? Nad Bałtykiem jest około 30 portów przeładowujących ponad 2.5 mln ton ładunku rocznie każdy, a w tej liczbie kilkanaście naprawdę dużych:

Są wśród nich trzy polskie porty: Gdańsk (37.3M), Gdynia (18.2M) i Szczecin/Świnoujście (24.1M), wcale zresztą nie największe. Kosztowna propozycja inwestowania w przekop Mierzei, i w szereg powiązanych z tym rzeczy, aby z malutkiego (0.1M), płytkiego i niekorzystnie położonego portu w Elblągu robić na siłę  „port morski” wygląda na bezsensowną gospodarczo. Nie potrzeba czwartego polskiego portu na tej liście. Wystarczą w zupełności trzy istniejące,  generujące za to więcej biznesu i lepiej walczące z konkurencją.

Przekop będzie znakiem polskiej suwerenności!  Że polskiej to niewątpliwie, ale czy suwerenności to zdania są już podzielone.  Mieliśmy ostatnio parę sprawdzianów tej „suwerenności”, i wszystkie dużo tańsze. Takie jak ekspresowe zmienianie ustawy o Sądzie Najwyższym pod dyktando Brukseli.  Albo jak pospieszna zmiana ustawy o Instytucie Pamięci Narodowej na skutek dyktanda żydowskiego.  Przekop Mierzei Wiślanej jest albo wynikiem antyrosyjskich fobii naczelnika państwa który myśli że dokopie tym Putinowi, albo kiełbasą  wyborczą  którą  porzucić można będzie w miesiąc po wyborach. Możliwe że obie te rzeczy razem,  w pewnych proporcjach.  Innego wytłumaczenia nie ma.

Dogadywanie się z Rosjanami w sprawie korzystania z cieśniny Pilawskiej przypominało jednak głuchy telefon…  Owszem. Faktem jest że Rosjanie są  paranoidalnie podejrzliwi jeśli ktoś się kręci wokół ich baz wojskowych. Akurat w Bałtijsku (d. Pillau) jest duża baza wojskowa. Ich żądania aby przejście każdej jednostki meldować z coś tygodniowym wyprzedzeniem były kuriozalne. Uniemożliwiało to praktycznie jednostce spontaniczne zawinięcie  z Bałtyku do polskiej części Zalewu Wiślanego. Coś jak za czasów komunizmu kiedy to warunkiem zawinięcia jachtem polskim do Rygi, Tallina czy Leningradu było otrzymanie formalnego prigłaszenia od klubu pionierów radzieckich.  Chodziło oczywiście o czas zmarnowany na wyrabianie odpowiedniej bumagi,  bo klub mógł sobie być choćby i z Kazachstanu.

Dlatego przekop,   jeśli tym razem powstanie,  sprawę kłopotliwego używania cieśniny Pilawskiej definitywnie zamknie.  Problem jest tylko w niepotrzebnie dużej skali zamierzenia, w niepotrzebnie rozdętych kosztach i w wodogłowiu propagandowym na doraźny użytek wyborczy. Nie ma sensu promować Elbląga do rangi jeszcze jednego „portu morskiego”, ponosić olbrzymich kosztów z tym związanych i sprzedawać to jako sensowne posunięcie gospodarcze. Bo sensownie to nie wygląda.

Czemu nie współfinansować przekopu Mierzei ze środków unijnych?  No właśnie, środków unijnych użyto w końcu do rozmaitych projektów infrastrukturalnych nad Zalewem i wydawałoby się że współfinansowanie projektu przekopu Mierzei przez unię byłoby więcej niż  logiczne. Tym bardziej że sukces całego przedsięwzięcia zależy naszym zdaniem krytycznie od unijnej przychylności, od pozytywnej reklamy i od ściągnięcia nad Zalew unijnych turystów.  Rezygnacja z funduszy unijnych w tym przypadku wygląda na dość krótkowzroczne kalkulacje rządu,  nie pozbawione swojego ryzyka.  Wiąże się to prawdopodobnie z obawą że unia mogłaby wstrzymać swoje wsparcie na skutek protestów strony rosyjskiej.  A tak można będzie pokazać unii środkowy palec i  heroicznie dokończyć przekop bez ogladania się na nią.

Czy unijne naciski mogą się rzeczywiście pojawić?  Są na to pewne szanse.  Jednak perspektywy uwzględnienia przez unię protestów rosyjskich, opartych na wątłych przesłankach ekologicznych, są naszym zdaniem bliskie zeru.  Brak patronatu unijnego nad projektem jest natomiast sprawą poważniejszą, i to nie tylko w kontekście PR-owym.  Chodzi o to że szanse na późniejsze problemy, takie jak wstrzymanie prac na skutek tzw. nieprzewidzianych okoliczności, czy też ciągnąca się za projektem latami negatywna kampania PR, są  naszym zdaniem dużo większe ze strony Niemców niż Rosjan.

zalew
Ludność niemiecka uciekająca przez zamarznięty Zalew Wiślany z Prus Wschodnich, styczeń 1945

Kaczyńscy planiści nie dostrzegają mianowicie tego że Zalew Wiślany jest jednym wielkim cmentarzem wojennym.  Masowe rozkopywanie zaś każdej nekropolii niesie w sobie  ryzyko emocjonalnej erupcji która prowadzić może do szerszego konfliktu w relacjach  polsko-niemieckich czy polsko-unijnych.  To że media o tym prawie nie piszą  wytłumaczyć można jedynie tym że większość z nich niekoniecznie  reprezentuje interes polski lecz raczej swoich zagranicznych sponsorów.

W styczniu 1945 mieszkańcy odciętych ofensywą  rosyjską od Rzeszy Prus Wschodnich rzucili się do bezładnej ucieczki. (więcej – patrz  Die Grosse Flucht – Jürgena Thorwalda).  Dla wielu z nich jedyną drogą była ucieczka poprzez zamarznięty Zalew na Mierzeję Wiślaną. Rosjanie intensywnie bombardowali kolumny uciekających którzy masowo topili się wraz z całym dobytkiem w wodach Zalewu. Historycy oceniają, że w okresie od 26 stycznia do 4 marca 1945 z liczącej 2.4 mln ludności Prus Wschodnich, na Mierzeję Wiślaną po Zalewie Wiślanym dotarło kilkaset tysięcy ludzi.  Ilu wyruszyło ale nie dotarło do końca nie wiadomo.  Szacunki liczby ofiar idą prawdopodobnie w dziesiątki tysięcy,  może nawet setki.  Ich cmentarzem są płytkie wody Zalewu Wiślanego. 

Niech teraz prace nad przekopem i torem wodnym do Elbląga natrafią na jakieś ich szczątki doczesne,  w skali – odpukać – masowej.  Jaka będzie wówczas reakcja Niemców na to, i pośrednio unii? Można sobie wyobrazić że mniej niż euforyczna.  Odgrzebywanie  śladów tragicznych wydarzeń sprzed 73 lat,  zagraniczne telewizje filmujące ekshumacje,  przenosiny szczątków gdzieś dalej,  jakieś może przypadkowe zbezczeszczenie nagłośnione w mediach,  zarzuty braku szacunku dla zmarłych,  powrót upiorów przeszłości.

Nie twierdzimy że tak się stanie,  ale że tak stać się może.  Żydzi w końcu podnieśli rwetes na samą próbę ekshumacji  w Jedwabnem którą w końcu z sukcesem storpedowali (nawiasem – to jeszcze jeden przykład polskiej „suwerenności”…). Jeśli tutaj podobny rwetes podniosą Niemcy to rząd kaczyński może się od tego nie pozbierać.   Wizerunkowo ma to potencjał PR-owej katastrofy, i to akurat w roku wyborczym.  Wystarczy aby dostrzegł to tylko i szansę wykorzystał taki pilny obserwator polskiej praworządności jak stary ulubieniec PiS-u,  Timmermans… ;-).

Wątpliwe jest więc czy finansowanie projektu wyłącznie przez Polskę, z pominięciem unijnego patronatu  i związanego z nim parasola ochronnego jaki by on zapewniał,  jest w sumie takim sprytnym pomysłem jak się rządowi wydaje…

39 thoughts on “Kopanie matki Mierzei

  1. Witaj Cyniku. Mierzeja to wątek z zablokowanymi komentarzami, więc odpowiem tutaj. Potraktuj to tak samo jak np. maila. tzn. nie trzeba tej odpowiedzi publikować.

    „Jaki interes miałby padły bantustan, nawet na 7 lat przed puczem na majdanie, w “obecności” w prowincjonalnym porciku na dalekiej północy, zasadniczo nadającym się głównie na “omegi”? ”

    1. może chodzi o kruczek formalny. tzn. Ukraina staje się również państwem nadbałtyckim. To trochę w stylu Allo Allo, ale na zdziwiłbym się. Skoro bez żenady przepycha się debilizm o morskim znaczeniu Elbląga, to pelikany łykną tak samo debilizm o szlaku wodnym z Bałtyku na M.Czarne przez Ukrainę.

    2. Co do 7 lat „przed”. Na Ukrainie była wcześniej pomarańczowa rewolucja, a polskojęzyczne rządy już za AWS stanowczo odmawiały budowy gazociągów omijających Ukrainę (czyli już wtedy USA i Rosja wiedziały, że Ukraina będzie w amerykańskiej strefie wpływów). Ta polityka ma już ponad 100 lat i jest realizowana z wielu kierunków, nie tylko z Niemiec i USA. np. bolszewicy mocno promowali język ukraiński, a Gorbaczow/Jelcyn Ukrainę na siłę wypchnęli ogłaszając „niepodległość” Rosji od ZSRR. Duża część aparatu rosyjskiego to coś o mentalności naszego Tuska. To są dawno temu rozpisane plany, a czasem ktoś przeszkadza w ich realizacji i stąd zrobił się taki tasiemcowy, trudny do zrozumienia serial.

    1. Trochę wydłużyłem czas pozwalający na kommenty ale nie widzę łatwej metody selektywnego ponownego otwarcia posta na kommenty permanentnie. Jest to natomiast trywialne w skali masowej… 🙁

    1. Dzięki za link. Gość jednak nie może być traktowany serio, odgrzewając jakiś poroniony pomysł sprzed 12 lat który nawet wówczas musiał być absurdalny w swojej głupocie. Wprawdzie trudno jest zaliczyć neo-banderówców do tytanów intellektu ale nawet biorąc to pod uwagę to wymowa artykułu jest IMO raczej mało pozytywna, przedstawiając Banderastan jako głupków. Z czym zresztą trudno polemizować.

      Są jednak pewne granice absurdu. Jaki interes miałby padły bantustan, nawet na 7 lat przed puczem na majdanie, w „obecności” w prowincjonalnym porciku na dalekiej północy, zasadniczo nadającym się głównie na „omegi”? I to do tego z trudnym, płytkim dostępem na leżący i tak na boku głównych szlaków żeglugowych Bałtyku? Jeżeli Banderastan pragnąłby kiedykolwiek sensownej „obecności” nad wielką wodą to przecież dużo korzystniej kupiłby jakiś ugór nad oceanem Indyjskim albo na zachodnim wybrzeżu Afryki, i wybudował tam w odpowiednim miejscu port z prawdziwego zdarzenia.

      Jedyne co nie od razu kłóci się ze zdrowym rozsądkiem to możliwy pretekst dla eko-socjalizmu szwedzkiego aby wywalić nadmiar gotówki na oczyszczalnie ścieków gdziekolwiek w dorzeczu Bałtyku.

  2. Do Elbląga od biedy mogłyby wpływać barki z kontenerami (po przeładunku z oceaników w Gdańsku), a dalej Wisłą do Krakowa. Transport rzeczny jest tańszy niż kolejowy czy samochodowy.
    Mogłyby gdyby…. Wisła była uregulowana 🙂 Niestety Wisła to ruchome piaski i muł.
    Pozostaje jedynie turystyka dla kajaków pełnomorskich….

    Za tą kasę można było by uregulować nieco naszą główną rzekę …

    1. mogłyby wpływać barki z kontenerami (po przeładunku z oceaników w Gdańsku)

      Ale Elbląg o ile wiem to nie bardzo byłby po drodze dla barki z Gdańska do Warszawy…?

  3. Mamy jazdy z opłatami emisyjnymi za CO2, do 2022 miała stać w Polsce elektrownia jądrowa. Oczywiście nic z tego nie wyszło. W obliczu deficytu energii elektrycznej nasi decydenci ładują pieniądze w kuriozalne przekopy a ta elektrownia im wisi.
    Podziwiam Twoją cierpliwość dla trolla ***34 który poparłby nawet budowę piramid gdyby dostał instrukcje, że to się nie podoba Rosji. Czy ten człowiek ma coś nie tak z głową? Na innym forum snuł plany zrobienia Rosjanom kotła w Kaliningradzie przez polską armię. Zastanawiam się co czuje ten osobnik gdy klika w kapczy „nie jestem robotem”. 😀

  4. Drogi Cyniku, nie mogłem żyć bez strony dwagrosze, niestety po zmianach strona jest dla mnie tak zagmatwana że nie mogę się odnaleźć.
    Najbardziej brakuje mi indeksów, które umieszczone były w tabelach po lewej, Zerkam automatycznie i się nie odnajduję.

    1. Kliknij w dowolny post!

      Po lewej były tabele rynkowe które są obecnie przeniesione na stronę prawą. Różnica jest tylko w tym że prawa kolumna nie pojawia się teraz automatycznie na stronie tytułowej lecz dopiero po kliknięciu w dowolny post. Gdyby vox populi tak chciał to można ją łatwo przenieść na stronę tytułowa, tyle że nie jest to w zgodzie z obecną modą… 😉

    2. Widzę, że pisze tu nowy Franek. Witam. 🙂
      Ja w kwestii technicznej mam tylko jedną uwagę. Po napisaniu komentarza nie zauważyłem informacji zwrotnej mówiącej o zamieszczeniu albo o czekaniu na moderację. W poprzedniej wersji był przez chwilkę paseczek, choć też jakiś taki niewyględny. najlepiej gdy postujący widzi tylko u siebie treść komentarza z dopiskiem „czeka na moderację”.

    1. Ciekawa dyskusja. Dwóch gości dyskutuje z sensem i usadza Gadowskiego który musi na siłę wciskać „ruskich” bo ma pewnie takie instrukcje…

      Dyskusja powierdza w pełni tezę we wpisie – z minimalnymi szkodami ekologicznymi w poprzek Zalewu zostanie wykopany rów nadający się zasadniczo do obsługi co większych barek. Które pewnie ustawią się w kolejce czekając na pogłębienie portu w Elblągu, na co pieniędzy nie ma. Typowo polskie wodogłowie to bredzenie o Elblągu porównywalnym w perspektywie z Gdynią i Gdańskiem – 20M ton! Ha, ha, może za 100 lat.

      Re: wyspa mułu na Zalewie – żaden problem. Wystarczy dyskretnie napuścić Putina aby zabronił Polakom sypania grobli. Wtedy Kaczyński robiąc mu na złość usypie z mułu nie tylko wyspę ale i całą groblę, od Starej Pasłęki do Piasków, dzieląc Zalew nasypem i odgradzając się od ruskich definitywnie… 😀 😀

      1. Autopoprawka: Na anty-ruską kaczyńską groblę przez Zalew Nowa Pasłęka będzie nawet lepsza. Na 1/3 długości Zalew ma tam zaledwie metr z okładem głębokości… 😀

  5. Jedna uwaga. Co prawda też uważam, że Litwa gra na Niemcy ale flaga niemiecka przy porcie w Kłajpejdzie to jeszcze przesada 😉

  6. Znowu niezawodny Onet:
    “Według projektu sztuczna wyspa ma mieć powierzchnię ok. 181 hektarów oraz ma być zlokalizowana na Zalewie Wiślanym. To tam zgromadzony ma zostać materiał wydobyty przez pogłębiarki. Tym samym powierzchnia naszego kraju się powiększy. „Gazeta Wyborcza” informuje, że wyspa będzie widoczna z kosmosu.

    Trafi na nią też urobek wydobyty w dalszych częściach inwestycji. W planach nie przewidziano udostępnienia wyspy turystom.”
    .
    Czyli jednak będzie śmierdzieć…

    1. Czyli uwazasz, ze to jest „dobra zmiana”? 😉 Jak dla mnie to nie do konca. Zniknela dosc przydatna lista z ostatnimi komentarzami, jest zbyt duzo migajacych i przesuwajacych sie tresci, zeby niezbyt lotny Łoś to wszystko mogl ogarnac, no i w koncu system komentarzy to jest – w porownaniu z tym co bylo – postep, ktory kompletnie nie ma skladowej do przodu. Poprzedni byl duzo bardziej przejrzysty. No i nie ma Cynika9 na koniu, do ktorego przywyklem od ponad 12 lat 🙁

      1. listę z ostatnimi komentarzami, przy woli większości, łatwo jest dodać w panelu bocznym

        dużo migajacych – to też jest pod kontrolą. chodzi o łatwiejszy dostęp do starszych materiałów

        Poprzedni [system komentarzy] byl duzo bardziej przejrzysty – tu też jest parę opcji, czekam na sugestie.

        nie ma Cynika9 na koniu – koń i cynik9 się nieco zestarzeli i ulegli postępowi…

      2. tu też jest parę opcji, czekam na sugestie.

        Fajny byly ikonki, ktore identyfikowaly kazdego komentujacego w sposob graficzny, fajne bylo pare poziomow komentarzy i ramki z tlem ulatwiajace identyfikacje watkow.

      3. No, niestety „zalatuje” lekko takim samym layout-em, jaki był na wdomachzbetonu.pl, czyli za bardzo flashy, a za mało clear, jak na mój gust. Stare materiały są, owszem, dostępne, ale tak przemieszane że nie jest łatwo je odróżnić na pierwszy rzut oka. Chyba lepiej byłoby aktualny i 3 ostatnie wpisy umieścić na górze (te duże grafiki naprawdę nie są konieczne), potem kolejny rząd/wiersz na „miesiąc temu”, potem „poprzedni kwartał”, etc. Tagi, jeśli mają być użyteczne, powinny być wybieralne i formować listę mniej więcej tam, gdzie teraz jest „Polska”.

        Rozumiem natomiast celowość wyraźniejszego podlinkowania twonuggets.com.

  7. Bez urazy ale jakos Twoje stanowisko nie jest dla mnie zaskoczeniem-to co przeszkadza Rosji zawsze przeszkadza takze Tobie.

    1. Rosji najbardziej przeszkadzają myślące jednostki w Polsce. No więc zróbmy jej na złość i przestańmy używać szarych komórek! Jeśli przynajmniej ktoś się nimi jeszcze posługuje…

    2. Może to dlatego, że jakby nie patrzeć, jest to najczęściej stanowisko rozsądku uwzględniające sens ekonomiczny konkretnego posunięcia, nie emocje i animozje z przeszłości.
      Jest jeszcze jedna opcja – przyszedł rozkaz z Waszyngtonu a takie rozkazy wykonuje się bez zadawania zbędnych pytań czy podliczania kosztów.

    3. Madra polityke to sie prowadzi w pierwszym rzedzie oceniajac skutki wlasnych posuniec dla swojej sytuacji, a dopiero w drugim rzedzie dla sytuacji innych.

  8. Było, onże w Onecie na ten temat:
    “Podam przykład pierwszy z brzegu. Dno Zalewu Wiślanego to głównie czarny i odtleniony śmierdzący muł. Kanał trzeba będzie pogłębiać nie w gruncie stałym a właśnie w tym śmierdzącym mule, więc trzeba będzie ten muł wyciągać na powierzchnię. Przecież ten smród zabije turystykę od Krynicy Morskiej aż po Sankt Petersburg! Z drugiej strony jeśli by chcieć przemieścić i złożyć w innym miejscu zalewu a więc zmieszać go z wodą w innym miejscu, to będziemy mieli katastrofę ekologiczną, czyli umieranie ryb i ptaków. Nawet Niemcy, którzy w czasie II wojny światowej mieli strategiczny interes w tym, by budować tam bazę Kriegsmarine, nie zdecydowali się na przekop, bo wiedzieli z czym to się wiąże. Tam pogłębiarka będzie musiała pracować 24 godziny na dobę i 365 dni w roku, bo dno będzie się non stop zamulało. To będzie finansowa studnia bez dna.”
    i
    “ Przecież statki, które płyną do Elbląga mają zanurzenie najczęściej do dwóch metrów. To są maleńkie jednostki. Owszem kodeks morski nazywa statkiem każdy obiekt poruszający się po wodzie, ale coś co ma zanurzenie rzędu 2 metrów nie ma żadnego znaczenia gospodarczego, nie tylko w skali kraju, ale nawet jednego województwa. To są parametry zanurzenia charakterystyczne dla żeglugi śródlądowej, a nie dla statków morskich, gdzie 3,5 metra zanurzenia to minimum. Nie mówię, że to w ogóle nie jest zagrożenie, ale naprawdę mamy o wiele większe problemy. Na przykład zespół portów Szczecin-Świnoujście nie jest porządnie spięty kolejowo z południem Europy, bo tzw. nadodrzanka, czyli linia kolejowa CE-59 powstała w 1887 roku była ostatnio modernizowana w 1985 roku i obecnie jest w fatalnym stanie technicznym, gdzie średnia prędkość pociągu na całej trasie to jedynie 20 km/h.
    Jak nie było planów jej rewitalizacji, tak nie ma. W Niemczech ta prędkość to minimum 60 km/h, a są odcinki, gdzie pociągi mkną 80 km/h. I tam są tańsze frachty kolejowe. A więc w Niemczech jest taniej i minimum trzy razy szybciej. No to przecież my nie mamy żadnych szans w tej rywalizacji. Wszystkie ładunki tranzytowe, które kiedyś jeździły przez zachodniopomorskie porty, teraz płyną przez port w Hamburgu, a potem albo Łabą, albo ich kolejami podróżują na południe Europy i z powrotem. Cała Skandynawia tak robi. Dla mnie to jest kluczowy problem. Wzmacniajmy największe porty, a nie wydawajmy pieniędzy bez sensu. Po co budować cały port od nowa?”

    1. Z koleją nadodrzańską nie jest już tak źle, bo według rozkładu jazdy pociąg pasażerski z Wrocławia do Szczecina potrzebuje tylko 4,5 godziny aby przejechać 360 km, co daje średnią prędkość 80 km/h przy kilkunastu postojach na trasie.

  9. To mają być kontrargumenty – potrzeba prac ziemnych typu pogłębienie, itp.? Cóż może są inwestycje, które nie wymagają wykopów itp. ale raczej takie z piaskownicy. Pogłębiany jest także tor wodny do portu w Szczeci-Świnoujście. Najlepiej, aby Elbląg pozostał zapyziałym porcikiem, przeciwne myślenie.

    1. Najlepiej, aby Elbląg pozostał zapyziałym porcikiem,

      Najlepiej jest wywalić kasę tak aby od razu zrobić z niego drugi Rotterdam a potem zastanawiać się nad ekonomicznym sensem tego.
      Tor wodny do Szczecina ma 10m głębokości. Za koszt „odpyziania” Elbląga do tej głębokości można by pewnie wybudować drugą Gdynię i jeszcze by zostało… 😉

      1. Podanie przykładu Gdyni to kontrargument. Gdyby zamienić słowa w artykule Elbląg na Gdynia, a Kaliningrad/Królewiec na Gdańsk, to wyszłoby, aby II RP dogadywała się z Niemcami, zamiast budowała własny port.
        Koszt przekopu Mierzei Wiślanej do prawie 1 mld. zł. Koszt pogłębienia toru wodnego Szczecin-Świnoujście do 12,5 m to 1,3 mld. Rozumiem, że to wyrzucanie pieniędzy … w błoto? Rozwój państwa wymaga na pewnym etapie autostrad, portów, szybkiej kolei, lotnisk itp. Niestety prywatny biznes nie zawsze zaangażuje się w takie inwestycje, bo zwrot z nich nie jest „strumieniowy” – do kieszeni inwestora, ale „deszczowy” – do różnych przedsiębiorców i ludzi z danego obszaru, którzy wyższymi podatkami w przyszłości pokryją koszty inwestycji.

  10. https://www.tilgroup.com/terminals/ne
    To jest klasyczne obejście Gdańska do Kłajpedy przez Niemców.
    Cyniku panowie z Pisu ciągle nie rozumieją, że zawsze chodzi o kasę, szlaki handlowe. A my ciągle żyjemy emocjami, nie dziw wtedy, że zawsze nas ogrywają,

    Nowa forma stronki super.

    1. Słusznie, chodzi o szlaki handlowe i o to, aby Polska była ich centrum. A jak ma się to stać bez rozwoju portów, lotnisk, szlaków kolejowych, autostrad itp. Bez tego możemy wrzucać kanapki do pociągów pędzących z Chin do Niemiec. Może o to chodzi POlitykom odbierającym telefony z Berlina/Brukseli? Bo to zamienia obszar Polski w obsługujący interesy Berlina/Brukseli, która rzuci trochę pieniędzy na Orlika i ścieżkę rowerową … do Berlina z Wrocławia i Poznania. To marna perspektywa.

      1. No ale jeśli chodzi o rozwój, to co da rozbudowa portu w Elblągu? Jestem laikiem, ale gdy czytam, że żaden statek morski tam nie wpłynie, a pogłębianie mułu nie ma sensu – wyciągam jedyny słuszny wniosek: to nie ma sensu. Czy kontenerowce będą mogły wpływać do Elbląga? Sensu rozbudowy infrastruktury szlaków handlowych nikt tutaj nie neguje. Ale o jakich szlakach myślimy mówiąc Elbląg..? Rozbudowujmy port Gdańsk, trasy kolejowe prowadzące od niego dalej na kraj, drogi – bo jaki sens gospodarczy miałby mieć Elbląg? Czy nie można tych pieniędzy wydać mądrzej?

Comments are closed.