Modalski i Wuj Sam

czyli obarczanie długiem dzieci

„No generation has a right to contract debts greater than can be paid off during the course of its own existence.” – George Washington.

Policzmy sobie coś na marginesie. Niech nasz stary znajomy Modalski zarabia 3 tys. złotych brutto obecnie. Czyli 36 tys. rocznie, minus podatki i inne nonsensy, niech ma na czysto 27 tys. Zgadza się z grubsza? Niech teraz ma dług do spłacenia wysokości przeszło 4,5 raza większej, czyli zaokraglając w dół 120 tys. złotych. Dług jest na 10 lat.

W warunkach obecnych stóp procentowych oznacza to same odsetki rzędu 8 tys. złotych, plus spłatę roczną powiedzmy 12 tys., czyli obciążenie roczne rzędu 20 tys. Czy mając do dyspozycji 27 tys. Modalski może spłacić tą pożyczkę? Tylko w sytuacji gdyby wraz z rodziną nie jadł, nie pił, nie posyłał dzieci do szkoły i mieszkał na Dworcu Centralnym w Wwie. Chyba że… pociąłby starą Gazetę Wyborczą na kawałki wielkości banknotu 200 zł i przekonał swojego wierzyciela że makulatura ta równoważna jest rzeczywistym banknotom.

Rys.1 GDP wobec zobowiązań rządowych w USA

Śmieszna rzecz… Wuj Sam jest w podobnej sytuacji. Zobowiązań rządowych USA jest też 4.5 raza więcej niż wynosi krajowy GDP (~$13.8 bilionów). Składają się na nie obecny dług federalny (rzędu $9.7 bilionów, część brązowa) oraz cała góra „unfunded liabilities” oznaczona kolorem czerwonym. Są to poobiecywane już na sztywno przyszłym emerytom, i nie tylko, świadczenia na których finansowanie nie ma obecnie żadnych prowizji. Szacunki tej części faktycznego długu są trudne i ich wyniki mogą się sporo różnić. Wszystkie wskazują jednak na gigantyczne sumy w przedziale $55 bilionów do $65 bilionów, z czego grafik na rys.1 przyjmuje ostrożnie najbardziej optymistyczny wariant. W dodatku zabiegi Bernanke z obniżaniem stóp procentowych w obliczu dwucyfrowej inflacji (realne stopy są poniżej zera) powoli dobiegają końca. Kiedyś będzie musiał zacząć je podnosić. Jaką szansę mają zatem USA na spłacenie swojego długu, w tej mniej więcej wysokości, bez oszukiwania? Odpowiedź – niewielką.

Wystarczy jednak porozdymać, i raz jeszcze trochę porozdymać podaż pieniądza a spłacenie co starszych długów coraz nowszymi banknotami stawać się będzie coraz łatwiejsze. Oczywiście znajdzie się zawsze paru malkontentów którzy będą drzeć gardła że dzieje im się krzywda. Tych uciszyć trzeba będzie małą podwyżką tu czy tam. Ale oczywiście ani się wszyscy nie będą darli na raz, ani się też wielu kapnie i zażąda pełnej rekompensaty. Dopóki więc różnica jest na naszą korzyść, a zawsze jest, no to do dzieła chłopcy! Tylko inflacja może nas uratować!

Sam pomysł spłacenia długu kiedykolwiek jest też kwestionowany jako herezja przez szermierzy innej idei – wzrostu. Hej, brzmi ich argument, przestańmy się martwić o dług państwowy bo jest to myślenie statyczne. A myśleć, jak wiadomo, trzeba dynamicznie. W odróżnieniu od długu Modalskiego który musi być spłacony, dług państwa spłacony nigdy być nie musi. Wystarczy że zostaje bez końca rolowany nowym długiem. Czyli coś jak w karcie kredytowej – czort z długiem, byle by spłacać miesięczne raty. Zamiast zatem zatrzymać się w rozwoju opodatkowując się na śmierć aby spłacić obecny dług, należy robić wszystko aby rosnąć, rosnąć, i jeszcze raz rosnąć. Rosnący GDP pozwoli obsłużyć rosnący dług i nas zbawi. W sposób naturalny rozedmie podaż pieniądza co pozwoli dodatkowo przeszmuglować zdrową porcję inflacji, a ta stare długi znakomicie zmniejszy.

Oczywiście że jest to oszukiwanie starych dłużników którym stare obietnice wypłacimy w nowych dolarach, wartych o połowę mniej. Ale nie bądźmy małostkowi. Kto to w końcu zauważy po tych latach? Emeryci? Ci przecież zawsze marudzą. Poza tym gdy GDP będzie rósł, wzrosną także ceny wszystkich aktywów na około i każdy będzie happy, nawet emeryci..

Tu niestety kończy się analogia Modalskiego z Wujem Samem. Jeżeli Modalski zacznie przekonywać swój bank że pocięte kawałki gazety Wyborczej są równie dobre jak banknoty 200 zł. to skończy w kaftanie bezpieczeństwa. Natomiast Wuj Sam nie musi się kłopotać z ciachaniem New York Timesa na kawałki bo może nadrukować sobie tyle oryginałów ile zapragnie, i nimi zapłacić. I to właśnie czyni z wielkim sukcesem, nie narażając się na przykre konsekwencje. Bank natomiast nigdy nie kupi pomysłów Modalskiego na permanentny dług, ani jego opowiastek o swoim osobistym wzroście i o chęci „ucieczki do przodu”.

Inną różnicą jest to że w bankiera niechcącego przyjąć kawałków Gazety Wyborczej w charakterze spłaty pożyczki Modalski w desperacji może co najwyżej rzucić popielniczką. Natomiast Wuj Sam do rzucenia ma ciężki młot w postaci USArmy oraz szereg innych rekwizytów o dużej sile perswazji. Pomaga to znacznie w przekonaniu wielu zagranicznych wierzycieli powątpiewających w wartość dolara czy w wiarygodność dolarowych obligacji.

Rys.2 GDP i zobowiązania państwa. Źródło: Casey Research i Bud Conrad

Młot jednak czy popielniczka, ale nawet gumę naciągnąć można tylko do pewnej granicy. Potem pęka. Argument o wzroście gospodarczym jest istotny ale ma pewne granice. Jest mianowicie mała szansa aby w przybliżeniu liniowo rosnący GDP (linia czerwona w grafiku powyżej) nadążył w przyszłości za eksponencjalnie rosnącym długiem federalnym (linia zielona). Wprawdzie obecnie dług federalny stanowi tylko 70% GDP, ale o dramatyczne zmiany zatroszczy się wkrótce zmieniająca się demografia. Sfinansowanie na sztywno ustalonych “zdobyczy socjalnych” wymusi wówczas zadłużenie grubo przewyższające GDP, nawet zakładając optymistyczne prognozy rozwoju. Dynamika tych linii, jak widać z grafika, jest nieubłagana. Spierać się można tylko o to kiedy się one przetną i jak szybko długi zaczną przeważać.

Oczywiście sytuacja taka na dłuższą metę jest nie do utrzymania. W pewnym momencie będzie musiało dojść do przesilenia. Jedną możliwością będzie wtedy wielki kaboom i kolektywne dojście do rozumu. Czyli najpewniej odejście od demokracji i od jej nieodłącznego atrybutu jakim jest grupowe “deficit spending”. Jest to jak wiadomo objaw zbiorowej schizofrenii objawiającej się tym że demokratycznie ze wspólnej portmonetki zawsze wydaje się więcej niż jest tam funduszy, spodziewajać się że ją czas cudownie napełni (no bo nie nowe podatki, którym mówimy nie!… ;-)).

Przy drugiej możliwości – zachowaniu “zdobyczy socjalnych” – wygląda na to że demokracja może się wprawdzie utrzymać ale bez oszukiwania się jednak nie obejdzie. Emerytury (social security) zostaną wszystkim dzielnie wypłacone w obiecanej wysokości. Tyle tylko że w pociętych kawałkach starego New York Timesa lub, do wyboru, Gazety Wyborczej.

Postscriptum: Dane amerykańskie do tego wpisu nie powinny sugerować jakoby długofalowe perspektywy w wielu krajach europejskich były materialnie lepsze. Jest prędzej odwrotnie.

©2008cynik9

136 thoughts on “Modalski i Wuj Sam

  1. @Cynik:

    A dlaczego pomijasz milczeniem rozwiązanie, jakim może być nowa fala imigracyjna? Już teraz USA całkiem intensywnie czerpie z formalnie zakazanej imigracji z Meksyku. Wszelkie fizyczne prace na drogach wykonywane są przez ludzi na białych nie wyglądających. Murzyni też przy tym nie robią, bo im się nie chce, wolą sięgać po zasiłki. Jest wiele krajów III świata, w których mit bogatej Ameryki jest wciąż żywy. Dla tych, którzy będą ciężko pracować mit ten może stać się rzeczywistością, a Social Security Taxes będą płynąć szerokim strumieniem…

  2. @BW:
    oczywiście, bez urazy. Ale tym razem uwag niestety nie podzielam. Dziwię się wg. jakich kryteriów uważasz że sformułowania typu:

    „weź powiedz to ABC”, „na twoim miejscu przekonałbym o tym ABC” czy „jak już generalizujesz to proponuję …”

    mogą być w jakimkolwiek kontekście wzięte za atak ad personam. W moim rozumieniu w żadnym. Co więcej, myślę że w każdym bardziej ciętym angielskim dialogu filmowym, wycinku z negocjacji czy dyskusji na zagranicznych forach znajdziesz pełno tego typu sformułowań, których nikomu nie przyjdzie nawet do głowy interpretować jako atak na osobę.

    ——————
    @nemo:
    Jeśli ktoś ma odmienne zdanie to wyjątkowo delikatnie jak na siebie piszesz, ze czegoś nie łapie. A gdzie ja napisałem że reforma będzie polegać na podwyższeniu emerytur ?

    Apropos powyższych uwag do BM – „nie łapiesz ABC” nie jest i mam nadzieję nie jest interpretowane jako atak „ad personam” 😉

    Po drugie – jeśli jak sugerujesz 'łapiesz’ to ja a kolei nie bardzo łapię o co Ci chodzi. Wpis mówi o tym że Titanic jedzie na górę lodową i że nie obejdzie się bez drastycznego obcięcia kosztów(=świadczeń) które najprawdopodobniej pokojowo się nie odbędzie, z uwagi na naruszenie interesu znacznego segmentu wyborców. Nie bardzo w tym układzie łapię co ma znaczyć uwaga że „USA zrobią reformę”. „Zrobią” i co? Stanie się to co mniej więcej opisałem? Czy też dzięki „zrobieniu” reformy $14T gospodarka rosnąca 3%/r w jakiś sposób zrobi niemożliwe, tj. zdoła zapewnić realną siłę nabywczą rosnącej wykładniczo górze powziętych zobowiązań? A jeśli tak to jak to zrobi?

  3. kou

    @tomek

    Nie sądzę, aby Chiny lub jakiekolwiek mocarstwo ma szanse w dającej się przewidzieć przyszłości zagrozić pozycji USA.

    Stany mają ogromną przewagę militarną i doświadczenie (ciągle ćwiczą – w boju), innowacyjną i elastyczną gospodarkę, najbardziej zbliżoną do zasad kapitalizmu (z wielkich państw). System fiat money obowiązuje wszędzie, więc nawet jego upadek nie zgraża US bardziej niż komukolwiek innemu.

    Nawet mniej.. pomimo hossy w surowcach sam bym chciał być zadłużony po uszy w papierze z nadrukiem.. martwiłby mnie wtedy tylko wzrost cen papieru, farby i pras drukarskich 🙂

    A Chiny? Toż to socjalistyczny, niemalże totalitarny, kolos z elementami kontrolowanej przez państwo sfery biznesowej. I podobnie jak w Rosji z kompletnym brakiem poszanowania dla wartości nieodzownych do powodzenia gospodarczego – poszanowania wolności i własności. W takich warunkach Chiny nie mają żadnych szans prześcignąć US, bo nie rozwinie się tam kapitalizm.
    Z dużych graczy pozostaje jeszcze coraz bardziej socjalna UE. Konsekwencje wprowadzania socjalizmu w Europie są znane z historii ostatnich kilkudziesięciu lat. Czy był to narodowy socjalizm w wydaniu niemieckim, czy międzynarodowy socjalizm na modłę sowiecką historia uczy że każdy socjalizm kończy się podobnie: katastrofą państw go uprawiających – w przeciwieństwie do sytuacji państw gdzie obecne jest US Army.

    Jedyne realne zagrożenie dla US stanowią sami Amerykanie, a konkretnie odchodzenie przez nich od ideałów, które uczyniły ich silnymi. To jest coś czego można się obawiać – zarówno z pozycji inwestora amerykańskiego, polskiego, chińskiego czy nawet przeciętnego irakijczyka. Z tego punktu widzenia bardziej niż zadłużenie US czy wzrost gospodarki chińskiej martwić może przychylność mediów względem Obamy.

  4. @bm

    Polecam Petera Schiffa – facet absolutnie rządzi jeżeli chodzi o predykcje. Polecam wysłuchanie jego wykładu dla bankierów rynku hipotecznego

    Peter Schiff Mortgage Bankers Speech

    Niemalże wszystkie jego przewidywania, łącznie z przebiegiem samego kryzysu się sprawdziły. Kto kojarzy jego książkę „Crash Proof: How to Profit From the Coming Economic Collapse” ten wie o czym mówię. Bankructwo Feannie Mae i Freddie Maca razem z ich nacjonalizacją opisywał już na początku 2006 roku!

    Właśnie na podstawie sprawdzalności jego rozumienia ekonomii uważam, że dolar jest skazany na kolaps. Odbicie to raczej wynik niezrozumienia fundamentalnych problemów Stanów Zjednoczonych.

    Poza tym polecam dwóch innych gigantów: Marc Faber i Jim Rogers.

    Tych ludzi trzeba słuchać. Ich inwestorski „track record” mówi sam za siebie.

    W kwestiach nie tylko ekonomicznych, ale także społeczno-politycznych polecam Maxa Keisera m.in. przewidział konflikt Gruziński.

    Max Keisera TV

  5. Jestem stałym czytelnikiem bloga i niestety, podobnie jak paru innych czytelników, doznaję pewnego rozczarowania połączonego z zaskoczeniem ostatnio… Wierzę, że to chwilowe przesilenie i wkrótce znów zobaczymy pełną finezji, czysto intelektualną szermierkę.

  6. Wydaje się , że nie do uniknięcia jest zbrojny konflikt izraelsko –
    irański , który rozpali cały Bliski Wschód . Władze Izraela oceniają , że do roku czasu Iran może mieć bombę nuklearną i należy temu przeciwdziałać . Poza tym Rosja może sprzedać Iranowi nowsze systemy obrony przeciwlotniczej , na co Izrael nie może pozwolić . Konflikt gruziński miał pomóc Izraelowi w atakach na cele militarne w Iranie – chodzi o możliwość startu samolotów z lotnisk w Gruzji.
    Takie inicjatywy , jak orkiestra symfoniczna złożona z muzyków palestyńskich i izraelskich pod dyr. Daniela Barenboima teraz już nic nie pomogą .
    Ewentualny atak wywinduje ceny ropy i wywoła światową nędzę .

  7. Ameryka to bankrut! Totalny! Skończyło się Tomek, zrozum to wreszcie …

    I.O.U.S.A. Movie Trailer

    Myślenie „pozytywne” nie zmieni rzeczywistości.

    USA będzie drugą Argentyną. Niech tylko zmanipulowana Fox News tłuszcza na dobre poczuje efekty credit crunch, grubasy wyjdą na ulicę domagając się hamburgerów.

  8. kou
    @wszyscy
    Po ostatnich wpisach widać że blog zaczyna nieco dryfować. O ile dyskusja, różne punkty widzenia, sprzeczne poglądy są cenne, to dobra dyskusja, szczególnie taka gdzie każdy ma coś ciekawego do powiedzenia na wiele tematów, ma to do siebie że jest osoba moderująca zapobiegająca anarchii i przeistoczeniu się debaty na określony temat we wzajemne przekrzykiwanie się w podgrupach. Z racji miejsca dyskusji naturalnym moderatorem-kandydatem jest Cynik9.
    W przeciwnym wypadku zamiast miejsca ciekawego i oryginalnego możemy mieć miejsce masowych przepychanek na wszystkie możliwe tematy, (a jest ich w sieci wiele), co spowoduje nieuchronny spadek jakości i odpływ części czytelników.
    Myślę, że część ze stałych bywalców coś łączy – i wokół tych „fundamentów” dyskusja powinna się obracać. Dla mnie są to tematy związane z inwestowaniem, procesami w gospodarce światowej, pieniądzem itd, przedstawiane z pozycji zdroworozsądkowych lub takich jakich spodziewałbym się po von Misesie (gdyby jeszcze żył), w przeciwieństwie do obowiązującego w masowych mediach czy na uczelniech keynsowsko-socjalistycznego bełkotu.
    Schodzenie na tematy typu tarcza antyrakietowa, rzekoma okupację Iraku przez USA itd., jest na pewno emocjonujące, ale moim zdaniem w tym miejscu ma to sens jedynie jeżeli wiąże się z głównym wątkiem.
    Wydaje mi się że ten link już zanikł.

  9. Z jakich innych komentatorow ewentualnie korzystacie – osoby o innych pogladach? Warto spojrzec na problem z kilku stron wiec podzielcie sie linkami.

    bm

  10. @cynik

    Jeśli ktoś ma odmienne zdanie to wyjątkowo delikatnie jak na siebie piszesz, ze czegoś nie łapie. A gdzie ja napisałem że reforma będzie polegać na podwyższeniu emerytur ?
    Bo mam wrażenie że przypisujesz komuś jakąś tezę a potem z nią polemizujesz.

    @Tomek:
    Cynik ostatnio coś nie w sosie bo mu prognozy krótkoterminowe nie wychodzą. A na dodatek ropa zbliża się do 100$.

  11. @cynik9

    Uwagi Tomka trafiają tu na sceptyczny grunt bo po prostu Ci którzy mają odmienne zdanie już się stąd wynieśli, nikt nie będzie się produkował po to aby być obrażanym.

    @Tomek

    Dziwię się że kontynuujesz dyskusję po tym jak w otwarty sposób nazwano Cię idiotą, tylko dlatego że masz odmienne zdanie. Żenada.

  12. BW

    cynik9:
    Bez urazy ale walisz czasami ze zbyt grubej rury do oponentów a sam często podkreślasz jak ważna jest zdrowa wymiana różńych poglądów. Po co te ataki ad personam do Tomka. Z jednej strony masz swój styl który lubimy z drugiej strony łoisz w kogoś jakbyś chciał mu zmienić poglądy siłą, cyt:
    „Na Twoim miejscu podzieliłbym się tymi rewelacjami”
    „…tam mógłbyś zabłysnąć
    „Jak już generalizujesz”

    Nie wystarczy zwykły polemiczny cięty dowcip w stylu przedwojennym albo chłopskie np.: IMO coś tam to bzdura bo to i tamto

  13. @Cynik:

    Kalifornia tak samo należała do Hiszpanów jak do Amerykanów. Przede wszystkim do Indian, ale o tym nawet Cynik zapomniał. Podobnie Filipiny, które chyba przede wszystkim należą do tubylców.

    Z Iraku jeszcze Amerykanie niczego nie wydoili. Obecnego jej bogactwa należy szukać gdzie indziej. 🙂

    Modelowym przykładem wyzysku płynącego z okupacji amerykańskiej są Niemcy Zachodnie vs. NRD. Oczywiście, nie każdy naród jest w stanie na tym skorzystać – zależy to w dużej mierze od samego okupowanego narodu. Przypuszczam, że w innych miejscach zamiast ludzie wziąć się do roboty, potworzyliby sobie kulty Cargo i czekali na następne dary. Takie kraje na ogół pozostają republikami ds. uprawy bananów.

  14. Bogactwo Ameryki nie wynika ze szczególnych przymiotów Amerykanów tylko z niższych podatków , łatwiejszego startu w prowadzeniu firmy i położenia geograficznego , które chroniło przed inwazją obcych armii . W pewnych momentach historycznych instalowali tyranów ( Lenin , Hitler), wywoływali wojny , na których zarabiali , kazali sobie płacić złotem za broń i żywność , ustalili dolara dominującą walutą i ściągali przez kilkadziesiąt lat podatek od reszty świata w formie dewaluowania dolara – vide Krassimir Petrov „Ekonomia Imperiów” .
    IBM ma swoją czarną kartę w Holokauście , to samo dotyczy IG Farben .
    Do tego dochodził drenaż uczonych , blokowanie handlu innym państwom
    ( np.broń ), kradzież surowców i wywóz dzieł sztuki . Wiele cennych przedmiotów w muzeach NY pochodzi z rabunków w 1917 r.
    Bogactwo pochodzące z handlu w czasie wojny osiągnęła też Szwecja .Jak wygląda tam sytuacja – lepiej nie pisać .

  15. @tomek:

    nikt nie zmusza reszty świata, by sprzedawali cokolwiek Amerykanom

    No i znowu te uogólnienia. Na Twoim miejscu podzieliłbym się tymi rewelacjami na jakimś blogu w Iraku, nie tutaj. Tutaj jak widzisz trafia to na sceptyczny grunt natomiast tam mógłbyś zabłysnąć przekonując Irakijczyków że nikt ich nie zmusza do sprzedaży ich ropy zaś celem amerykańskiej okupacji jest nauczenie ich żucia gumy, ha, ha, ha.

  16. @tomek:

    Prawie każdy kraj, który popadł w głębszy kontakt z Ameryką, stał się bogaty.

    Jak już generalizujesz to proponuję na całego – prawie każdy kraj któremu Ameryka coś ukradła stał się bogatszy 😉

    Popatrz tylko na Meksyk któremu ukradła Kalifornię. Popatrz na Hiszpanię której ukradła Filipiny. Nie ma też wątpliwości że Irak któremu ukradła ropę dołączy do tego grona… 😉

    ————–
    @nemo:
    USA wcześniej czy później zrobią reformę emerytur

    Widzę że nie łapiesz sedna rzeczy, nemo. Ależ oczywiście że zrobią! W dodatku każdy inny też to zrobi! G-w-a-r-a-n-t-o-w-a-n-i-e. Przecież nie musisz odkrywać Ameryki że długi nie mogą narastać w nieskończoność. Sedno rzeczy jest w tym JAK ZREFORMUJĄ. I jakby nie reformowali jedno jest pewne – nikt nie będzie tego lubił bo dostanie mizerną cząstkę tego co mu obiecali. A ponieważ jest to aż tak nieprzyjemna myśl najwygodniejszym wyborem jest nie myśleć, chowając się za przyszła reformę którą „zrobią”. You bet. Nie ma też żadnych wątpliwości że „zrobią reformę” ZUSu/FUSu w PL, 100%, inaczej rzecz padnie na nos.

  17. @Adam Duda:

    Detroit to jest to, co nazywałem wcześniej wąchaniem kota pod ogonem i mówienie, że śmierdzi. Oaz biedy również nie brakuje w tym miejscu gdzie mieszkam. Znałem również ludzi, którzy są biedni, w większości są to jednostki zdegenerowane, którym należałoby zmienić osobowość, a dopiero potem dawać im zasiłki. Na dobre życie trzeba sobie tutaj zarobić.

    W USA jest: farmaceutyka, przemysł lotniczy i zbrojeniowy, Hi-Tech, ośrodki badawcze, przemysł kosmiczny, chemiczny, software development, wysokoefektywne rolnictwo, Hollywood, można wymieniać by dalej. O tym się nie pamięta. Chiny to buty, zabawki, ubrania i eletronika, ale to ostatnie to w formie tłoczenia gotowych projektów. Ośrodki konstruktorskie – znów USA. Wszechobecny obecnie komputer to pomysł w całości amerykański, podobnie Internet, dzięku któremu może Pan pisać, że w USA nic nie ma. 😀 A co do wysysania, to nikt nie zmusza reszty świata, by sprzedawali cokolwiek Amerykanom, Skoro to robią, to pewnie muszą coś z tego mieć. 🙂

  18. At Tomek

    tu masz bloga gościa który mieszka w USA. Jak już się czepiasz że u Ciebie na podwórku jest wszystko ok.

    polecam jego zdjęcia z detroit
    https://doxa.blox.pl/html

    at anonimowy

    Jakoś dziś USA tych usług nie może wyeksportować.
    A całe centra informatyczne już się i tak przenoszą do Indii.

    A konsulting finansowy to rzeczywiście by się nam przydał.
    seminaria pod tytułem
    „Jak wysysać, poprzez dług i eksport inflacji, dobra z reszty świata przez ponad 40 lat” byłby szczególnie cenne.

  19. Mówienie o tym że Chiny przegonią USA przypomina dokładnie te same prognozy odnośnie Japonii w latach 80-tych. Też miała wykupić Amerykanów. Jak się skończyło – widać. Chiny to gospodarka bardziej socjalistyczna z enklawami kapitalizmu w postaci specjalnych stref ekonomicznych. Tania siłą robocza kiedyś się skończy – a na tym jak na razie bazują Chińczycy.

    Grafiki jakie cynik zamieścił są raczej do niczego nieprzydatne. USA wcześniej czy później zrobią reformę emerytur – więc prognozowanie na podstawie tych wykresów jest wątpliwe. Może to uzasadniać potrzebę zmian co najwyżej.

  20. @Cynik9:

    Moją intencją było napisać coś takiego „w czasach prosperity głosy krytykujące system FIAT money nie są traktowane serio”. To tyle, co chciałem na ten temat powiedzieć. Na mgliście sformułowaną sugestię, że ktoś, kto uważa system FIAT money za względnie dobry, jest idiotą, spuszczę zasłonę milczenia.

  21. Systemy polityczne najlepiej opisał Arystoteles , który podzielił je na zdegenerowane jak tyrania , oligarchia , demokracja (z możliwym rozpadem w anarchię ) i takie , gdzie istnieje dobro wspólne jak monarchia , arystokracja , POLITEJA jako odpowiednik demokracji niezdegenerowanej . Oczywiście są to modele , najczęściej te modele się mieszają . Cytat :”Demokracja bez wartości przeradza się w totalitaryzm „. Nie podaję Autora .

  22. @HeS:

    Myślę, że ten proces miękkiego updku USA właśnie się odbywa. Jednak kiedy ten kraj przestanie być siłą numer jeden na świecie, to trudno powiedzieć. Przypuszczam, że Chiny mogą wysunąć się na czoło jako pierwsze, potem Indie dołączą. Jednak ten drugi kraj ma jeszcze długą drogę do odrobienia. Chiny z kolei mogą mieć jeszcze parę turbulencji na swojej drodze, mam na myśli polityczne. Pomijam, że kraj ten jest wielki i nie jest wcale taki jednorodny jak nam się zdaje, co może prowadzić do chwilowych zaburzeń wewnętrznej stabilności. Stawiam na to, że USA ustąpi Chinom raczej nie za naszego życia. Wiele zależy od czynnika losowego i plam na słońcu. 🙂
    Proszę też zauważyć, że USA jest dość swoistą potęgą. Prawie każdy kraj, który popadł w głębszy kontakt z Ameryką, stał się bogaty. Przykłady to Japonia i… Chiny właśnie, które bogacą się głównie za sprawą kontaktów handlowych z USA. Można by powiedzieć, że samym Amerykanom nie zależy tak bardzo na dominowaniu w świecie, ile na robieniu dobrych interesów.

  23. @tomek:

    Nikt nie ma mu [systemowi fiat money -cynik9] nic do zarzucenia

    Sorry, ja bym jednak prosił aby formułować te rewelacje explicite we własnym imieniu – tj z kwantyfikatorem „wg mnie to”, „uważam że tamto”, itp.

    Jest różnica między wychodzeniem z jakimś głupstwem we własnym imieniu a publicznym imputowaniem że inni są idiotami, co może być odebrane jako obraźliwe a do czego sprowadza się powielanie np. tego ewidentnego fałszu bez wspomnianego kwantifikatora.

    —————
    jak to powiedział Churchill, nie wymyślono nic lepszego [od demokracji – cynik9]

    ale nie dopowiedział lepszego dla kogo?
    Demokracja jako kult szakali wyznawany przez osły [Raspail] jest dla szakali istotnie najlepsza. Osłów natomiast, wbrew pozorom, nikt się o zdanie nie pyta. 😉
    —————

    @pleu:
    myślałeś nad inną formą wyświetlania komentarzy?

    Owszem, ale jeszcze trochę cierpliwości. Pomoc nadchodzi. Jest oczywiste że przerastamy powoli ramę obecnego modelu.

    Dziękuję przy okazji wszystkim Szanownym Kontrybutorom i Czytelnikom bloga. Sam jestem zdumiony przyspieszeniem. Sukces bloga jest nasz wspólny!

  24. Drogi Cyniku,

    czy myślałeś nad inną formą wyświetlania komentarzy? Dla mnie ideałem jest blog Nouriela Roubingiego (www.rgemonitor.com), którego czytam od roku – szerokie pole do komentarzy pod każdym artykułem z polem do wpisywania odpowiedzi pod spodem. Myślę że obecne szacowne grono komentatorów oraz gospodarz doceniliby nową formę blogu i w perspektywie mogłaby ona stać się najważniejszą polską platformą do wymiany informacji o stanie gospodarek polskiej i światowej (cytaty w prasie i honory gwarantowane :))

    Pozdr,
    pleu

  25. @Tomek

    Jeżeli wyrażamy opinie, że USA „upadną”, to wcale nie oznacza, zamieszek i głodu w Stanach. Ja mam na myśli miękki upadek, trochę tak jak „upadło” imperium brytyjskie. Przecież Wielka Brytania jest dalej bogatym i liczącym się w świecie krajem. Dla mnie upadek USA oznacza koniec Imperium, a nie zniknięcie USA z powierzchni ziemi.

  26. @kou:

    Oczywiście, że ten blog jest cenny, inaczej bym go nie czytał. 🙂 Choć nie do końca się zgadzam z niektórymi tezami tutaj stawianymi, niewątpliwie uwypuklane są pewne rzeczy, na które w innych mediach nie zwraca się uwagi. Jeżeli chodzi o ułomności Ameryki, to zarzuty stawiane amerykańskiej demokracji wykraczające poza ramy racjonalności stawiane są bardziej przez niektórych komentatorów, niż przez samego Cynika. Do nich się też odnosiłem. Osobiście denerwuje mnie, ale też i śmieszy trochę, że ludzie mieszkający w Polsce zdają się lepiej wiedzieć, jak w USA jest źle. Niepotrzebnie dałem się sprowokować.

    W odniesieniu do samego wpisu Cynika, to uważam, że niektóre argumenty w pewnym stopniu bardziej grają na emocjach niż na rozumie. Bo właśnie, gdy sumuje się zobowiązania budżetu, tego czy innego, na „n” lat do przodu, to zawsze wychodzą wielkie liczby, w porównaniu z rocznym GDP. Widziałem i w Polsce takie artykuły zatytułowane „Budżet będzie musiał znaleźć 500 miliardów na emerytury!”. Działa na emocje? Działa. A co oznacza to 500 miliardów? Może znaczyć cokolwiek, w zależności od tego na ile lat do przodu policzyło się zobowiązania budżetu.

    Demokracja w USA jest niedoskonała. Bo sama demokracja jest niedoskonała. Ale, jak to powiedział Churchill, nie wymyślono nic lepszego. Krytyka tego systemu ma o tyle sens, jeżeli proponuje się coś lepszego. Bo sam system, działa tylko na tyle dobrze, na ile uczciwi są ludzie, będący jego „składnikami”. Jeżeli w tym systemie będzie dużo ludzi, którzy jak Pan Kłopotek nie widzą nic złego w „załatwianiu pracy”, bo (uwaga!) lubią pomagać ludziom, to ten system się nie sprawdzi. Jeżeli w USA tacy ludzie przeważą, będzie podobnie.

    A propos FIAT money, system ten działa w większości krajów od dawna. Nikt nie ma mu nic do zarzucenia, póki nie przyjdzie kryzys taki jak ten. Ale czy system FIAT money jest zły? Jest. Czy standard złota byłby lepszy? Tutaj niestety, jest tylko ideologia, bo brak danych empirycznych, jak ten system sprawdziłby się we współczesnej gospodarce. 100% gold standard był w czasach sprzed rewolucji przemysłowej. Jednak nie chroniło to rynku przed bańkami. W systemie FIAT money ludzie tracą oszczędności przez inflację. Dawniej – przez run na banki.

    Jeszcze jddnak rzecz, którą Cynik pomija w swojej krytyce FED i sprawach kreacji pieniądza. Otóż obecny kryzys właśnie doprowadza do kredytowej kontrakcji. Co z tego, że stopy są niskie? Banki mają duże straty i ograniczają liczbę nowo udzielonych kredytów. W praktyce bilans może być taki, że pieniądze znikają z rynku, bo stare kredyty większość Amerykanów wciąż spłaca. Stad też obecne umocnienie dolara może być częściowo spowodowane mniejszą jego podażą.

  27. @tomek
    a propos wątku p.t. „Upadek USA”. Zgodzę się z Tobą, że z perspektywy kogoś związanego przede wszystkim z Polską szczegółowa analiza sytuacji w USA nie jest najważniejsza. Jednak mimo wszystko blog Cynika9 jest cenny i uważam że warto go śledzić. Powodów jest kilka, np. bezpośrednia analogia pewnych zjawisk w USA i w Polsce (np.istnienie banku centralnego, pieniądza papierowego bez pokrycia, etc.), istotny wpływ zdarzeń w USA na sytuację lokalną na całym świecie.
    Nie traktowałbym wpisów wskazujących ułomności w US jako jakiś element propagandy przeciw US jako takim, choćby z tego powodu, że jeżeli zastosować optykę Cynika9 na inne państwa to wypadłyby one dużo gorzej. Myślę że opinie wyrażane na tym forum są pewnym punktem odniesienia. Jeżeli w US dzieje się źle, to co dopiero dzieje się w UE, Rosji, itd.
    Z libertariańskiego punktu widzenia większość znaczących krajów poza USA to albo socjalizm w wydaniu europejskim albo zamordyzm w wersji chińskiej lub rosyjskiej, więc nie bardzo jest sens szczegółowo analizować każdy krok takiej przykładowo Dumy czy Bundestagu.

  28. jak tak sobie patrze po sklepach internetowych w niemczech (szczegolne zainteresowanie ze wzgledu na miejsce obecnego pobytu), to zauwazam (ze bylo juz nawet poruszne przez autora kiedys) iz cena srebra jest jakby lekko oderwana od ceny spot

    na stronce np
    https://www.silberundgoldshop.de
    jako topseller wyszczegolniona jest sztabka 100g w cenie 46,1 euro (cirka 66% ponad spot!!)
    monety
    1oz – 70%
    5oz – 85-100%
    1kg – 35%
    5kg – 30%

    gdziez tam im jednak do naszej e-numizmatyki… 🙂
    1oz 208% – 243%
    10oz 187%
    1kg 137%
    10kg 212%
    to sa ceny! 🙂

    pozdrawiam
    mrasin

  29. tak, to jest z podatkiem (w wiekszosci 19%, ale takie np srebrne monety maja juz tylko 7%, a zloto chyba wogole bez bo stawka jest 0% i co potwierdza taka sama cena netto i brutto 🙂 )

  30. @mrasin
    Czy Twoje wyliczenia dla Ag, Pt i Pd zawierają w sobie podatek VAT (np. w Austrii 20%)?
    mick

  31. witam
    maly komentarz do sklepu „pro aurum” podanego tutaj wczesniej jako dobre miejsce do zakupow, otoz
    jak sie przedtawiaja ceny w euro (% ponad spot)

    zloto
    1 oz 6%
    1/2 oz 11%
    1/10 oz 17%
    1kg 1%

    srebro
    1oz 50%!!!
    2oz 16%
    1kg 30%

    platyna
    1oz 25%
    1/2oz 27%
    1/10oz 37%
    1kg 22%

    pallad
    1oz 79% !!!!!
    1kg 26%

    pozdrawiam
    mrasin

  32. Sądze, że rekwizycja depozytów nie nastąpi z dnia na dzień bez zdarzeń towarzyszących, czyli jakiejś wojenki lub przewracających się klocków domina finansowego. Takie ruchy sparaliżowałyby cały przemysł i ludzie wyszliby na ulice. Zawsze da się uciec, a jak nie to pewnie już nie będzie po co uciekać 🙁
    Co do monet lustrzanek to lepiej nie kupować bo są drogie – chyba, że ktoś wie co kupić i zamierza spekulować na Allegro. Tam niektóre srebrne monety współczesne, krajowe osiągają i 4000 zł/szt. ale to też bańka spekulacyjna, która może w każdej chwili pęknąć. Osobiście nie mam czasu zabawą w zawijanie sreberek i wysyłanie potencjalnym klientom. Myślę, że to dobry biznes dla nastolatków – początkujących inwestorów i hobbystów. Australijskie 1 Oz kosztują w Europie od 15 do 18 euro, przy cenie SPOT ca 9 euro. Więc zdecydowanie drogo.
    Chciałbym jeszcze Waszą uwagę zwrócić na nowo-powoływaną jednostkę do zwalczania terroryzmu i ekstremizmu – zewnętrznego i wewnętrznego.
    Pytanie o definicję „ekstremisty” wewnętrznego? Wydaje mi się, że może być każdy obywatel III lub IV RP.
    Mogą zatrzymywać bez sądu (a może i jakieś torturki – przecież doświadczenie w Klewkach nie idzie w las) i mogą każdemu wmówić, że jest podejrzany o finansowanie czegoś tam.

  33. Chciałbym zwrócić uwagę na obecną sytuację w cenie spot złota – mimo dalszych spadków EUR/USD i OIL, złoto nie reaguje już tak dynamicznie na te ruchy i oscyluje wokół poziomu 800$.

  34. Zapomniałbym o jeszcze innym ważnym aspekcie – popularne monety bulionowe są w przeciwieństwie do wytworów NBP rozpoznawane i honorowane na całym świecie.

    I nie potrzeba zwykle zaglądać do katalogu by stwierdzić co mamy w ręce.

  35. @jp morg

    „Np. 65 rocznica Powstania w Getcie Ag 925 waga ok. 28 g w cenie ok. 50 zł nie odbiega cenowo od monet bulionowych Silver Eagle 1 uncja Ag 999 ok.65 zł na Allegro , a ma tę zaletę , że jest legalnym środkiem płatniczym i nie powinna podlegać rekwizycji w razie kolapsu tak jak jest w USA ze sztabkami i bulionem „.

    Myślę, że ochroną przed ewentualnymi rekwizycjami w Polsce nie ma się co przejmować z prostego powodu – problemu z egzekucją takich zapisów.

    Przez większą część komuny posiadanie dolarów było zabronione co nie zmieniało faktu, że były alternatywną walutą na codzień.

    Nie sądzę też, że jeśli doszłoby do tego to ktoś w Polsce dzieliłby monety na numizmaty i monety bulionowe.

    Nie mówiąc już o tym, że do filozofii 10-15% rezerwy metalach pasuje raczej Bank Ziemski ;))

  36. Wydaję mi się, że celem naszych dyskusji nie jest wyśmiewanie niedoskonałości „demokracji amerykańskiej” tylko uświadomienie sobie zagrożeń i możliwości jakie te niedoskonałości stwarzają dla naszych osobistych interesów. Na inne w skali globalnej podejrzewam, że nie mamy wpływu :-).

  37. @Ogólnie:

    Proszę mi wybaczyć, że już nie będe odpowiadał na dalsze uwagi dot. niedoskonałości amerykańskiej demokracji, jako, że właściciel bloga grozi usuwaniem, poza tym moje wysiłki w tym kierunku są daremne.

    Dodam jeszcze komentarz ekonomiczny. Rząd USA jest świadom potencjalnych problemów związanych z wypłatą przyszłych emerytur. Co kwartał (chyba) dostaję coś takiego jak Social Security Statement. Tam jest napisane, że „in 2017 we will begin paying more in benefits than we collect in taxes”. W dodatku piszą, że o ile nie zostaną znalezione żadne rozwiązania, to w roku 2041 „there will be enough money to pay only about 78 cents for each dollar of scheduled benefits”. Tak więc jesteśmy uprzedzani o tym, że emerytury mogą być obniżone. Żadnych spisków nikt tutaj na forum nie odkrył. O potencjalnych problemach w przyszłości informuje dokument rządowy, uprzedzając również o możliwej obniżce świadczeń. Być może zamiast obniżać emerytury, poniesione zostaną podatki. Albo można zawsze podjąć intensywną akcję imigracyjną jak w XIX i pocz. XX wieku. Rozwiązanie się znajdzie. Pesymizmem świata się nie zdobywa.

  38. Polskie monety srebrne , złote te ostatnie wysokonakładowe emisje bez wielkiej wartości kolekcjonerskiej nie są całkiem bezsensowną inwestycją . Np. 65 rocznica Powstania w Getcie Ag 925 waga ok. 28 g w cenie ok. 50 zł nie odbiega cenowo od monet bulionowych Silver Eagle 1 uncja Ag 999 ok.65 zł na Allegro , a ma tę zaletę , że jest legalnym środkiem płatniczym i nie powinna podlegać rekwizycji w razie kolapsu tak jak jest w USA ze sztabkami i bulionem .

  39. Tomek ma trochę racji. Ameryka nie upadnie tylko będzie się musiała posunąć i za 20-30 lat ustąpić pierwszeństwa Chinom – tylko, że Europie bedzię mniej do śmiechu. Żadna satysfakcja.

  40. @:ogólnie
    ——————
    Panowie, proszę trzymać się w komentarzach tematyki bloga, w szczególności aspektu inwestycyjno- ekonomicznego, starając się aby komentarz wprowadzał coś nowego.

    Rzecz nie musi dotyczyć konkretnego wpisu ale i nie miejsce tu na leczenie kompleksów emigracyjnych czy jałowe spory ideowe. Z drugiej strony nie chciałbym marnować czasu na kasowanie niepotrzebnego szumu jaki to wprowadza.
    ——————–

  41. @tomek

    Dokładnie. Wyznawców religii nie przekonasz. Chociażby śmierdziało zgnilizną upadającej demokracji, odbierano im kolejne przywileje konstytucyjne i budowano system autorytarny

    Fascist America, in 10 easy steps

    Naomi Wolf – The End of America

    zaś bankructwo ekonomiczne „imperium” było za rogiem, oni nadal będą się upierali, że to nadal zapach „American Dream” i że USA jest wciąż Land of The Free.

    Powiem tylko tyle. Czas pokaże ile są warte te ostrzerzenia, które podałem w linkach. Chcesz ignoruj je, ale jeszcze się możesz poważnie zdziwić na ile były bliskie prawdzie.

  42. @stały_czytelnik:

    Wyznawców jakiejkolwiek religii nie przekonasz. Kto będzie chciał wierzyć, że kot śmierdzi, będzie go wąchał pod ogonem. Może to takie osłodzenie na własne problemy, psychologicznie pewnie da się to jakoś wyjaśnić. Będą mnie przekonywać, że wcale nie zyje mi się dobrze, bo w istocie żyje mi się źle, byle tylko pasowało do jego obrazu świata. A nawet jeżeli zyje mi się dobrze, to uwaga, zaraz przestanie. 😀

  43. @ kapo, @ jp morg

    USA to państwo poważne. Każde państwo poważne ma system tego typu obozów na wypadek choćby klęsk żywiołowych.
    To naprawdę nic szczególnego w dzisiejszym świecie.

  44. Wspomniana prze Goldbug’a konwersja obligacji Freddiego i Feannie na amerykańskie obligacje rządowe oraz zgoda USA na kontrakt na dostawę ropy do Chin , podpisany przez Chiny i Irak to tylko coś na otarcie łez bo chińska nadwyżka w handlu z USA rodzi problemy dla BoCH, który mocno ucierpiał na różnicach kursowych. Przy kapitale własnym 3,2 mld USD strata na różnicach kursowych (po wcześniejszych aprecjacjach rimimbi – yuana) powoduje, że bank staje się niewypłacalny. Stąd też zapewne ten chiński zapał w ratowaniu dolara.

  45. Witam,

    Dwa miesiące temu przeglądałem proaurum.de i wybór srebra był ogromny – sztabki, maples,pandas,eagles itd. Wszedłem tam dzisiaj – ze srebra zostały tylko sztabki i seria lunar z australii w cenach od 18 USD / uncję!

    wiecie coś więcej na ten temat?

  46. Oj tomek, tomek. Świadomi amerykanie i miliarderzy opuszczają USA, przed tym chaosem który się zbliża. Ale co tam … haha bo w twoim sąsiedztwie narazie wykląda ok. California jest na granicy bankructwa. Californication znasz? To co najpierw w Californi później reszcie USA. I do twojego hobbitowej, spokojnej wioseczki, jeszcze to kiedyś dotrze.

    Raz jeszcze poprawię link jp morgan
    FEMA

    500 tysięcy plastikowych trumien już leży przygotowane:
    Fema’s Coffins for the American People !!!

    Obozy za 800 milionów dolarów też pobudowane, w ramach kontraktów firmy Dicka Cheneya. Lepiej zrób sobie mały reasearch zanim sam nie będziesz stał za tymi drutami kolczastymi.

    Ale ok. Masz rację.
    Don’t worry be happy!

Comments are closed.