EU wraca do węgla

LMBO – laughting my butt off.   Zieloni wracają do węgla.

Kłęby dymu. Smog. Smród. W lata po zamknięciu ostatniej kopalni węgla i w parę lat po oficjalnym odejściu od energetyki węglowej narzuconym przez Niemcy całej EU Zielony minister ochrony klimatu Niemiec Habeck rozpala na powrót elektrownie węglowe. W starych centralach węglowych usuwane są pajęczyny, otwierane okna, czyszczone paleniska. Sprawdzane jest co jeszcze z nich rozstało po zielonym wariactwie Energiewende które je zamknęło.

Brzydkiego węgla miało już nigdy więcej nie być. Jako bardziej ekologiczną, czystszą alternatywę zieloni terroryści tolerowali tylko gaz, i to czasowo. I alternatywę taką mają. Brand new Nord Stream 2 stoi wolny i gotowy do pracy, z czystym i tanim do tego gazem, spełniającym wszystkie eko normy. Tyle że w ukraińsko-masochistycznym amoku Niemcy zrezygnowali i z tej opcji nakładając „sankcje na Rosję”. Opcja dotychczasowa – Nord Stream 1 działa tylko połową mocy z uwagi – znowu – na masochistyczne sankcje na Rosję. Mimo szukania po całym świecie alternatywnych dostaw gazu Zieloni dla Niemiec alternatywnego gazu nie załatwili i raczej nie załatwią. Wszystko zarezerwowane na lata naprzód. Katar chciałby ale wszystko wykupione. Amerykański sojusznik który tak nalegał na odcięcie się EU od Rosji oferuje nader ograniczone ilości LNG. Parę egzotycznych shitholes w Afryce ma gaz, owszem, ale żadnej infrastruktury ani ochoty aby coś budować. Co tak czy siak zajmie lata. W sytuacji oczywistego bankructwa odnawialnych bajek którymi karmili ogłupiałych EU-ropejczyków Zieloni zmuszeni są wrócić do węgla. Kto by się tego spodziewał?

Ale i tu są wielkie problemy bo skąd go brać? 30% węgla do Niemiec dostarczała tradycyjnie Rosja którą trzeba było i tu osankcjować na poczet Ukrainy. Rosyjski węgiel miał w dodatku tę cechę że był „koksujący”, przez co szczególnie dobrze nadawał się jako paliwo dla generacji prądu. Na dalszych miejscach dawniej były USA, Polska i ktoś jeszcze, ale w zielonym szaleństwie i odchodzeniu od węgla i te źródła wyschły.EU wraca do węgla

Habeck wolny węgiel znalazł w końcu daleko u dołu globusa, w Afryce Południowej. I stamtąd będzie go teraz sprowadzał, na złość Rosji i klimatowi. Stan przemysłu węglowego w RPA przedstawia się jednak nieszczególnie. Zapewnie pod wpływem zielonego wariactwa także i tam ale są też inne przyczyny. Murzyni kradną  na przykład w południowo-afrykańskim bantustanie miedziane przewody trakcji elektrycznej w takim tempie że nieekologiczny węgiel przewozi się podobno do portu ciężarówkami. Z pewnością  super ekologicznymi. A stamtąd statkami napędzanymi nieekologicznym dieslem przez pół świata Niemcy będą go sprowadzały do siebie.   Zwrot do węgla ogłosili ostatnio też Holendrzy.

Wszystko dla dobra klimatu i aby zaszkodzić Rosji. Tylko jak to ma pomóc Ukrainie?

Nic nie jest tak niesmaczne jak starzejący się dureń, który na poważnej funkcji rządowej zachowuje się wciąż jak nadwrażliwy ekologicznie student. Gdy jesteś studentem i się tak nie zachowujesz znaczy że nie masz serca.   Gdy jesteś po 50-tce i się tak zachowujesz znaczy że nie masz mózgu.  Czy to nie koledzy herr Habecka przykuwali się za swoich młodych lat do bram elektrowni atomowych w Niemczech dezorganizując ich pracę? Nota bene – przybytków o niebo bardziej ekologicznych niż  gaz i węgiel razem wzięte, o zerowej emisji CO2, i jedynej dla nich alternatywy bo na OZE nikt juź chyba  poważnie nie liczy.

38 Replies to “EU wraca do węgla”

  1. To co dzieje się w Berlinie, ten odwrót od „zielonej rewolucji” najcelniej podsumował swojego czasu Mike Tyson. „Każdy ma jakiś plan dopóki nie dostanie w ryj” xD Liczyli na to zakaz pozyskiwania energii z węgla i narzucenie tego państwom takim jak Polska, państwom na dorobku które muszą gonić „starą Unię” i są skazane na węgiel bo nie stać ich na wiatraczki, utrwali i scementuje podział na biednych i bogatych. Ale tu oczywiście trzeba patrzeć w szerszym kontekście, państwa Europy Środkowej i Wschodniej, Azja i Afryka. No i zły Putin im ten domek rozpierniczył, taka szkoda. Paliwa kopalne będą eksploatowane do samego końca, do totalnego wyczerpania. Potem pewnie przejdziemy na fuzję. Udział zielonej energii z pewnością będzie rósł. To słuszny kierunek ale na Boga niech rynek i rachunek ekonomiczny decydują o jego skali a nie nawiedzeni biali liberałowie którym, jak ich podsumował George Carlin, „chodzi tylko o to żeby mieć gdzie zaparkować ich pieprzone Volvo”.

  2. A w kraju przywislanskim: Ministerstwo Klimatu i Środowiska czasowo zawiesiło normy jakościowe dla węgla spalanego w gospodarstwach domowych. „Celem podjętych działań legislacyjnych jest zwiększenie, w możliwie krótkim czasie, dostępności węgla oraz obniżenie jego ceny” – wyjaśniła w odpowiedzi przesłanej TVN24 Biznes Aleksandra Walczak z Ministerstwa Klimatu i Środowiska. Według Polskiego Alarmu Smogowego „jest to poważny krok wstecz w polityce antysmogowej rządu”.

  3. Chory teatr ukraińskiej wojny, podobnie jak nikczemnie podekscytowana afera Covida , jest zatem konsekwencją panicznej świadomości elit, że upadek jest już spóźniony. W rzeczywistości dzisiejsi menedżerowie „kapitalizmu kryzysowego” wiedzą, że załamanie jest konieczne, aby pojawił się nowy system pieniężny. Co najważniejsze, zdają sobie również sprawę, że awaria musi nastąpić jako planowana rozbiórkaobecnego modelu, co pozwoliłoby im zachować, a nawet wzmocnić swoją pozycję władzy w nadchodzącej neofeudalnej kapitalistycznej normalności. Reglamentacja żywności i energii, masowe zubożenie, kredyt społeczny i kontrola monetarna za pośrednictwem waluty cyfrowej od dawna są wtopione w kapitalistyczny placek przyszłości. Prawdopodobnie ten scenariusz jest już częścią naszej zbiorowej wyobraźni, ponieważ przekonuje nas siła wyższa o jego nieuchronności.
    https://thephilosophicalsalon.com/pause-for-thought-money-without-value-in-a-rapidly-disintegrating-world/
    ==========

    Czyli, planowane kontrolowane wyburzenie starego systemu finansowego.
    Straty ludzkie są nieistotne, istotne są prawa własności.
    I oczywiście KONTROLA populacji lemingów.

  4. Węgiel koksujący nie jest używany jako paliwo dla generacji (do generowania) prądu, natomiast do produkcji stali i owszem.

      1. Koks używany jest w piecach Martenowskich. (Ojciec Bóg wie gdzie, Martenowski stawiał piec, Mnie paznokieć z palca zszedł…) Na zwałę koksu wysypywana jest ruda żelaza i węgiel a od dołu tłoczone jest gorące powietrze a całość ulega przetopieniu w surówkę kiepskiej jakości stali bo zanieczyszczonej koksem. Koks jest porowaty jak pumeks i przepuszcza rozgrzane powietrze. Technologia z XIX wieku. W nowoczesnych hutach do rozpuszczenia metali używa się katod i pieców elektrycznych Siemensa. Mieliśmy taką hutę, nazywała się Zgoda. Szwedzi nie mogli jej przejąć to wykupili trakcję elektryczną i podnieśli cenę za przesył energii o kilkaset procent. Po hucie która miała 50% udział w światowym rynku części samochodowych zostało wspomnienie i Szwedzi teraz mają monopol. Koks w XXI wieku w hutnictwie. Zacytuje klasyka, „Panie, idź pan w **uj”.

        1. @Kamil:”W nowoczesnych hutach do rozpuszczenia metali używa się katod i pieców elektrycznych Siemensa.”
          Czy coś ci się nie pomyliło? Owszem, do produkcji STALI używa się pieców elektrycznych ale to chyba metoda na produkcję stali z surówki (półfabrykat). Nie słyszałem, żeby do przetopu rudy żelaza i produkcji surówki używało się pieców elektrycznych. Mam obok emerytowanego odlewnika ale boję się go zapytać, bo jest po 70-tce i może nie zna nowoczesnych metod przetopu rudy żelaza.

          1. Zaufaj mi, jestem fachowcem ;) W nowoczesnych procesach używa się piecy elektryczno łukowych. Piec Martenowski gdzie używa się koksu to relikt przeszłości. O ile mi wiadomo Huta Katowice cały czas ich używa. Nierdzewkę jeszcze tam można robić ale wysoko gatunkowej stali nie, ze względu na duże zanieczyszczenie właśnie od koksu.

    1. @RR237:”palenie koksem”
      W dawnych czasach koksem paliła „ludność” w piecach centralnego ogrzewania. To jest lekkie i wysokoenergetyczne paliwo.
      Nie wiem czy teraz się go używa do palenia w elektrowniach, bo dobrego węgla koksującego jest mało i może szkoda go spalać.
      Wiem, że Bogdanka nie wydobywa takiego węgla. Wydobywany jest w kopalniach na Śląsku.

  5. Problem polega na tym, że Europa nie wie co robi :)
    – Niemiecki wielki biznes, który (jeszcze…) nie stracił kontaktu z rzeczywistością, chce *taniego* gazu, bo ceny energii bezpośrednio przekładają się na jego konkurencyjność,
    – KE, PE i inne pajace (nie ponoszące odpowiedzialności za skutki swoich działań) chcą *drogiego* gazu, bo tylko wtedy zielone wynalazki będą konkurencyjne cenowo do gazu.

    Skutkiem tego jest zajadłe sabotowanie rosyjskich interesów, włącznie z grożeniem zastosowania ceł węglowych (CO2) wobec Rosji, co dla niej by było bardzo kosztowne.
    Najwyraźniej w Rosji to przemyślano, uznano że nie warto kopać się z koniem – i powiedziano Europie pa-pa.
    Przecież to niesprawiedliwe, by gaz w Europie był tańszy niż w Chinach… Warto ten błąd naprawić, Chińczycy będą chyba wdzięczni :)

    A tak poza tym – Rosja korzysta z wojny, by odwrócić się do Europy plecami :) Z Rosji wyleciały fundacje, wyleciał ETPC…
    Chyba to do niektórych nie dociera, np. do Macrona bredzącego z przyzwyczajenia o Europe od Lizbony do Władywostoku :)

  6. Aż chce się zacytować Golicyna z „Nowe kłamstwa w miejsce starych. Techniki Rosyjskiej dezinformacji”. A w zasadzie cały rozdział o „ruchu zielonych” na Zachodzie. Ale po co strzępić sobie jęzor. Dość powiedzieć ze przez dekadę kanclerzem była tam pani co do której można mieć podejrzenia graniczące niemalże z pewnością że była współpracowniczką STASI. Jeśli wszystko pójdzie „zgodnie z planem” to w grudniu nie będziemy mieli ani gazu ani prądu ani cieplej wody a disel będzie po 30 zeta. I wtedy… dopiero wtedy Rosjanie ruszą na zachód.

      1. No obejrzałem. Nie wiem co to ma do mojego tekstu. Jeśli Stalin potrafił tolerować NEP aż do Wielkiego Kryzysu to myślę że i Putinowi cierpliwości nie zabraknie. Jeśli historia ma nas czegokolwiek nauczyć to tego że Rosja jest państwem imperialnym i podbicie Europy leży w orbicie jej zainteresowań. W 1941 im się nie udało bo Hitler okazał się większym gangsterem niż się Stalinowi wydawało. Obecnie nadaża się dziejowa okazja której tylko głupiec by nie starał się wykorzystać. Zdeinduystralizowana Europa nie będąca w stanie wspierać wysiłku wojennego do tego pogrążona w kryzysie energetycznym i surowcowym stacje się dla duchowego spadkobiercy Imperium Rzymskiego Cesarstwa Wschodniego łakomym kąskiem. Szkoda że po „trupie Białej Polski”. Trzeba być ignorantem żeby tego nie widzieć i nie dostrzegać zagrożenia. Nadzieja że Rosja zatrzyma się na Białorusi i Ukrainie to taka sama ułuda co wiara poprzednich pokoleń że Hitler spocznie na Czechosłowacji. Apetyt rośnie w miarę jedzenia, czyż nie?

        1. Póki co Rosja ma problem z zajęciem kilku miasteczek i wiosek w Donbasie i jak już się jej uda zmęczyć Ukraińców i te miejsca, przekształcone po drodze w sterty gruzów, zdobędzie, to miną lata nim będzie w stanie zrobić cokolwiek więcej. Byle tylko Polska tego czasu nie przespała, jak zwykle.
          Ale cicho sza, kto mówi o rosyjskim projekcie imperialnym, ten rusofob i daje się podpuszczać anglosaskim imperialistom ;)

          1. Taaa. Rosyjski projekt imperialny ostrzy sobie zeby na Polske, a polskie wladze odmawiaja Polakom rozszerzenia dostepu do broni.Jak na moj gust to mozna taka sytuacje wytlumaczyc w miare logicznie na dwa sposoby:
            (i) zagrozenie rosyjskie jest wirtualne i ma sluzyc jedynie do straszenia Polakow przez propagande
            (ii) wladze zarzadzajace Polska nie sa polskie tylko okupacyjne i boja sie uzbrojonych Polakow gorzej niz Rosji

          2. @TJŁ:”… wytlumaczyc w miare logicznie na dwa sposoby:”
            Dlaczego tylko dwa? Mam trzeci: „Władze są polskie i też boją się uzbrojonych Polaków”.
            Tak jak w USA, „niektórzy” boją się uzbrojonych Amerykanów i też chcą im ograniczyć dostęp do broni.
            I nie wiem czy ci co chcą ograniczyć (a może nawet zakazać posiadania broni) to „prawdziwi” Amerykanie czy nie. Można uogólnić, że z reguły „władza” (elity) boi się „motłochu”.

          3. Bez sensu są wasze komentarze ;) Jakiś off-topic się zrobił. Admin wyraźnie nie ogarnia sekcji.

          4. Tak jak w USA, „niektórzy” boją się uzbrojonych Amerykanów i też chcą im ograniczyć dostęp do broni.

            Tez mysle, ze porownanie do USA jest dobre. Tam rodacy panow Grosskreutza, Rosenbauma i Hubera boja sie uzbrojonych Amerykanow, a u nas rodacy Grosskreutza Resenbauma i Hubera boja sie uzbrojonych Polakow.

  7. Michael Hudson 25 czerwca 2022 · o 13:55 EST/EDT

    Jorge ma rację, że opcja A — niemiecka głupota — jest prawdopodobną alternatywą.
    Spójrz na to z amerykańskiego punktu obserwacyjnego. Cierpienie energetyczne Niemiec – sankcjonowanie Rosji dla ostatniego niemieckiego gospodarstwa domowego i strzęp dobrobytu – jest po prostu analogiem do „walki z Rosją dla ostatniego Ukraińca”.
    Dla NATO „warto”. A polityka europejska jest prowadzona przez Parlament w Brukseli, który jest oddziałem NATO. Politycy mają inny zestaw obliczeń niż przeciętne europejskie gospodarstwo domowe. Patrzą na swoje kariery po opuszczeniu rządu, szukając swojego „zejścia z nieba” w finansowanych przez USA organizacjach pozarządowych (nie wspominając o białych kopertach wypełnionych gotówką).
    Polityka niemiecka jest polityką NATO. A NATO jest kierowane przez Stany Zjednoczone.
    https://thesaker.is/herr-habeck-firehoses-oil-gas/#comment-1114014
    ===========

    Zwięzłe nakreślenie hierarchii dziobania….

    To komentarz, tekst poświęcony jest problemom technicznym i logistycznym, przestawienia europejskich rafinerii na inne rodzaje ropy w ciągu pół roku.
    Niewykonalne.

    W innym komentarzu sugestia, że likwidacja dostępu do paliw jest działaniem celowym.
    Ładnie wpisuje się w zieloną agendę.
    Ideologiczne zaslepienie polityków nie uwzględnia problemów plebsu- choćby dojazdu do pracy, kosztów transportu, zaopatrzenia.

    Przy posełskich dietach koszt przecież jest nieistotny, „rząd wyżywi się sam”.
    Podatnik zapłaci.

  8. Niemcy każąc wygasić elektrownie atomowe chyba były świadome, że w europce może być kolejny raz bum bum bum :) UE nie ma szans z Rosją zarówno militarnie jak i dyplomatycznie. Węgiel to taki trochę temat zastępczy dla żółtodziobów.nie pamiętających co Niemcy robiły na swoim podwórku jeszcze kilka lat temu.

    1. @Bzymbzymk:”Niemcy każąc wygasić elektrownie atomowe chyba były świadome, że w europce może być kolejny raz bum bum bum :)”
      Nie, nie były świadome. Tak, z prostych (chłopskich:) analiz wynika, że Niemcy dostały od Rosji sygnał, że będzie interwencja na Ukrainie i zgadzały się na to. Tylko chyba nie przypuszczały, że to będzie na taką skalę. W/g Niemiec to miało być zajęcie terenów już zajętych przez separatystów (może z niewielkim naddatkiem) i formalne wcielenie do Rosji. Pamiętacie, że w chwili inwazji szef wywiadu Niemiec był w Kijowie. Pewnie w roli obserwatora. Niemcy nie przypuszczali, że to będzie atak ze wszystkich stron na ogromną skalę. Szef wywiadu Niemiec musiał się w trybie pilnym ewakuować z Kijowa (nota bene, przy pomocy polskich służb:). Niemcy miały jeszcze nadzieje, że Rosja w 2-3 tygodnie zrealizuje swoje plany ale jak to sie nie udało, to chcąc niechcąc musiały zmienić front. Niemcy chyba zaczęli postrzegać Rosję jako niewiarygodnego (i słabego) partnera za którego „nie warto umierać”.

      1. „Niemcy nie przypuszczali, że to będzie atak ze wszystkich stron na ogromną skalę. Szef wywiadu Niemiec musiał się w trybie pilnym ewakuować z Kijowa”
        Dziwne, że to podali do publicznej wiadomości.
        My były zoaskoczone, my o niczym nie wiedziały… Nie ma to jak dobre niemieckie alibi 😁

  9. Rozwazania o upadku Imperiów, w tym tego ostatniego….
    https://www.ecosophia.net/the-twilight-of-empire/
    ========

    Znamienny fragment:

    Kiedy nie będziemy już mogli czerpać bogactwa z reszty planety, nie będziemy przecież zużywać jednej czwartej światowej energii i surowców ani importować jednej trzeciej wytwarzanych towarów; 5% z nas, którzy mieszkają tutaj, w USA, będzie musiało utrzymać się za 5% światowego bogactwa… jeśli dopisze nam szczęście. Wynikająca z tego 80-procentowa obniżka płac będzie dla większości z nas trudną drogą. Jedynym jasnym punktem na tym ponurym obrazie jest to, że w zamian będą pewne korzyści.

  10. Każdy to powinien przeczytać.Fascynujący artykuł pokazujący przemysłową wartość rosyjskich i zachodnich możliwości wojennych i ogromną rosyjską przewagę.
    Autor to podpułkownik (w stanie spoczynku) Alex Vershinin, który ma 10-letnie doświadczenie na froncie w Korei, Iraku i Afganistanie. Przez ostatnią dekadę przed przejściem na emeryturę pracował jako oficer ds. modelowania i symulacji przy opracowywaniu koncepcji i eksperymentowaniu dla NATO i armii amerykańskiej.
    Można założyć, że powinny to być oczywiste rzeczy dla analityków wojskowych. Dlaczego więc pchnięto Ukrainę do wojny?
    https://rusi.org/explore-our-research/publications/commentary/return-industrial-warfare?ref=paulowe.com

    1. Dlaczego więc pchnięto Ukrainę do wojny?
      No, z tym pchaniem to może przesada. Wystarczy postawić na elementy banderowskie, sfinansować pucz, uzbroić ich po zęby i wskazać na Moskwę. Pchaniem tych którzy nie chcą zajmuje się GRU…

      1. Może źle sformułowałem, zastanawiam się po prostu czy przeciętny wyborca wiedział co oznacza NATO i że Putin nie żartuje.
        No jeszcze trzeba pracować nad nienawiścią do Rosji. Soros przez swoje fundacje wpakował w to grube miliony dolarów. Amerykanie by przeprowadzić pucz(czyli wg Wiktorii Nuland na rozwój demokracji) wydali $4 miliardy.Teraz znów Ukraina zabrania muzyki i sztuki w języku rosyjskim a przecież w przeprowadzonej przez Gallupa w latach 2006-2007 ankiecie 83% pytanych wybrało język rosyjski by odpowiadać na pytania.
        Nienawiść to ważna rzecz i USA dbają o to i w Polsce. Nienawidzimy niezaszczepionych, nienawidzimy głupich lekarzy co chcą leczyć c-19, nienawidzimy przeciwników politycznych, nienawidzimy moherów, Kaczyńskiego czy Tuska, nienawidzimy przeciwników wojny na Ukrainie, nienawidzimy gejów i nienawidzimy tych co nienawidzą gejów, nienawidzimy Putina, nienawidzimy głupich Rosjan co go wspierają. Podpowiedzi algorytmów Facebooka i YouTube są ustawione na strach, gniew i nienawiść. Wspierają nienawiść lewicy i prawicy. Nienawiść prowadzi do głębokiego podziału i lepiej sterować ludźmi.

  11. XXX
    ==========

    ładne omówienie tego co nas czeka.
    Zaplanowano w szczegółach?

    Grek Zorba- JAKA PIĘKNA KATASTROFA….

    =================
    mod: link źródłowy do artykułu Engdahla wymagany

  12. Z paliwami kopalnymi to cała Unia ma problem. Po prostu ich nie ma. Niemcy i Czesi mają trochę węgla brunatnego. Zostało trochę gazu na szelfie na północy, ale wydobycie jest koszmarnie drogie. Ja się Unii nie dziwię, że chce „uciec do przodu” do OZE. Polska jest pod tym względem w komfortowej sytuacji bo dosłownie leży na węglu brunatnym i kamiennym (na terenach zabranych Niemcom:). Mogła by być „węglowym hubem” Europy ale trzeba zainwestować w kopalnie na Lubelszczyźnie i zamknąć wyeksploatowane, nierentowne kopalnie na Śląsku. Tylko, że to wymaga czasu i nakładów a Unia to blokuje od lat. Taka Bogdanka jest cały czas rentowna, tylko jej rozbudowa to ~3 lata (+ 1 mld zł na nowy szyb). Elektrownie na węgiel brunatny też trzeba by „podtrzymać” do czasu jak będziemy mieli atomówki (~15 lat).
    Gdyby nie zaślepienie ideologiczne „władców Unii”, to zasada powinna być prosta. Niech każdy unijny kraj rozbudowuje tą część energetyki, w której jest mocny. Polska ma węgiel i geotermię, Francja atomówki, kraje południa fotowoltaikę, kraje nadmorskie wiatraki, bo tam wieje a skandynawowie hydroelektrownie. A oni pchają jednakowe projekty we wszystkich krajach tak samo, nie zważając na to, że część z nich jest nieefektywna (np. fotowoltaika w Polsce).

  13. Zaraz, zaraz. Jak to – „Niemcy rozpalają na powrót elektrownie węglowe” i „Zwrot do węgla ogłosili ostatnio też Holendrzy”? To taka decyzja, sprzeczna z obowiązującą ideową i polityczną linią Unii Europejskiej jest w mocy poszczególnych rządów? Czyż nie trzeba na to zgody Komisji Europejskiej? To Polska też może ustalić sobie, że np. woli elektrownie atomowe i węglowe? Coś się tam popsuło w Unii czy jak zwykle „co wolno wojewodzie…”?

  14. Większość elektrowni- łącznie z atomowymi, to proste kotły parowe.
    Przełomu nie ma.
    Do wytwarzania pary potrzebne jest ciepło.
    I to o okreslonych, stabilnych parametrach.
    Nie ma czym grzać, nie ma prądu.

    Zielone fantasmagorie zderzyły sie z rzeczywistością.
    Fanatycy zaczynają trzeźwieć?

    Poziom cywilizacyjny społeczeństwa zalezny jest od poziomu energii elektrycznej na łeb.
    Marzenie o przeskoczeniu tej zalezności to bajki dla dzieci.

    1. No te kotły nie są takie proste. Rozbawił mnie Pan :).
      Turbiny wiatrowe, solary są proste. Naprawdę.

      Ale zgoda, też liczę że otrzeźwieją co niektórzy.

      @HeS: pełna zgoda. I jeszcze powinna być europejska giełda energetyczna, kWh, a nie CO2. Połączenia energetyczne już są, można rozbudować

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.