Bezpieczeństwo szczepionek mRNA

Pomysł szczepionek messenger RNA (mRNA) jest znany i badany od dawna. Nie polega na tradycyjnym wstrzyknięciu pacjentom osłabionej wersji patogenu w nadziei że wywoła on reakcję obronną organizmu. Polega na czymś  pozornie sprytniejszym ale bardziej ryzykownym. Na wstrzyknięciu im mianowicie fragmentu materiału wirusa który zadziała jako kod dla systemu immunologicznego pacjenta tak aby zasymulować obecność wirusa i skłonić organizm do produkcji przeciwciał.

Typowa reklama dobrodziejstw mRNA. Cyniczna interpretacja: To kim jesteś + instrukcje od rządu = To kim masz być. To czy natura potrzebuje instrukcji od rządu ma się dopiero okazać.

To może aktualnie zadziałać na covid-19, choć prawdopodobnie słabiej w przypadku grup najbardziej zagrożonych. Jest tak dlatego że u osób starszych problemem jest słaba wydolność układu odpornościowego w pierwszym rzędzie. Dzięki temu łapią one wirusa łatwo a przechodzą  zakażenie nim ciężko. Charakterystyczne jest że oczekując na szczepionkę jak na objawienie rządy pomijają całkowicie kluczową IMO rolę prewencji. Ilu pacjentów z zagrożonych grup świadomie przyjmowało na przykład zimą  witaminę D3 czy suplement cynku?

Tak dalece jak mogę rzeczy zrozumieć,  potencjalny a nie dyskutowany szerzej problem leży nie w tym że ktoś padnie od razu przy szczepieniu albo że zacznie mu rosnąć ogon. Leży w tym co dalej po szczepionce i po covid-19. Bo zmiany wprowadzone do organizmu przez szczepionkę są trwałe. Istnieje obawa że szczepionka mRNA trwale zmodyfikuje genom pacjenta w ten sposób że będzie on szczególnie podatny na ciężki przebieg każdego późniejszego zakażenia innym wirusem z rodziny corona.  Włączając w to nieszkodliwe wcześniej szczepy grypy które mogą  nagle okazać się śmiertelne. Dzieje się to w wyniku nadreakcji trwale zmodyfikowanego szczepionką mRNA układu odpornościowego człowieka i nosi nazwę sztormu cytokinowego (patrz google – citokine storm).

Jeżeli więc obecnie szczepieni za parę miesięcy zaczną padać na zwykłą jesienną grypę w tym roku to szansa jest dobra że nie będzie to żaden nieznany wcześniej a zabójczy „covid-21”. Może się okazać że będzie to głównie rezultat wcześniejszego „wyszczepiania” populacji na covid-19 szczepionką typu messenger RNA. Z pewnością nikomu tego nie życzymy ale warto może dla jasności nazwać rzeczy po imieniu. Pozytywną stroną tego zjawiska tzw. pulmonary immunopatology  będzie to że dokonana na delikwencie autopsja, o ile rząd na nią zezwoli w kolejnej pandemii,  jednoznacznie będzie w stanie wykazać czy pacjent zszedł z tego świata na nowy wirus (ograniczone ognisko zapalne w płucach) czy dzięki szczepionce mRNA na covid-19…

Na możliwość wystąpienia tego rodzaju obniżenia odporności organizmu na inne zakażenia w drodze wszczepienia mu szczepionek typu mRNA zwraca uwagę szereg źródeł, jak chociażby ten artykuł. Nie jest wcale specjalnie nowy. Rozwija ten temat dalej w odniesieniu do covid-19 nowszy materiał na Bitchute. Co przezorniejsi mogą chcieć ten ostatni materiał skopiować na własny nośnik bo jeżeli obawy się potwierdzą to video zniknie z eteru szybciej niż Parler… ;-)    A rząd, dokonując kolejnego lockdownu, modlił się będzie o pojawienie się kolejnej „szczepionki” mRNA,  tym razem na covid-21.

Pfizer i Moderna aż zacierają  ręce.

P.S.  Wiewiórki z Reichu donoszą o okólniku dla aptekarzy i personelu medycznego w Niemczech w którym apeluje się do nich aby nie dyskutowali z pacjentami o ryzykach szczepionek na covid-9. I bardzo słusznie, Befehl ist Befehl.   Zamknąć dziub a będzie dobrze.  Okólnik powołuje się na federalnego ministra zdrowia Spahna i czyni wrażenie autentycznego. Tego wprawdzie nie sprawdzaliśmy ale pasowałoby to także do polskiej narracji o szczepionkach mRNA jako „całkowicie bezpiecznych”. To po co w takim razie min. Niedzielski odkłada już na odszkodowania dla potencjalnych ofiar tych „bezpiecznych” szczepionek, po 100K sztuka? Czy rodziny tych którzy zeszliby z tego świata na skutek szczepionek mRNA, ale z pewnym opóźnieniem, także otrzymają to odszkodowanie? Albo czy mąż który zapisał żonę na szczepienie też  otrzyma odszkodowanie?  Albo może wręcz przeciwnie, pójdzie może siedzieć? Tańsze to przecież rozwód… ;-)

Oj, narobiło się, narobiło. Kto wie czy nie istnieje czasem jakiś polski okólnik o którym nie wiemy ale o którym wiedzieć może  min.Niedzielski…

22 Replies to “Bezpieczeństwo szczepionek mRNA”

  1. Więc tak: niech oni sobie badają te wszystkie molekuły, to niewiele da, jak zwykle w dziedzinie prewencji. Może to poskutkuje poprawą w jednej sferze, ale zapewne zaszkodzi w kilku innych. Mówimy o prewencji, która zasadza się na fałszywych (moim zdaniem) przesłankach. Rzecz w tym, że choroby sezonowe, które przechodzimy wielokrotnie w życiu, nie są naszym wrogiem. Są niezbędne dla oczyszczania się organizmu ze zbędnych składników naszego organizmu i słabych czy uszkodzonych komórek. Zabezpieczają one (wirusy sezonowe) organizm przed dużo poważniejszymi chorobami przewlekłymi w późniejszym wieku, które mogą mieć związek z zatruciem, osłabieniem przez nagromadzenie przez lata „brudów”. (Polecam książkę „Toksemia” dr Johna Tildena). Za wrogów uważa się wirusy, tymczasem one są niejako wskaźnikami stanu naszego organizmu i pozwalają mu na odbudowę. Niestety, te najsłabsze jednostki zostaną pokonane (jak to w naturze), a te w normie się obronią i oczyszczą. Przed sezonową chorobą, zazwyczaj człowiek czuje się gorzej niż po jej przejściu, jeśli prawidłowo pozwoli jej się rozwinąć. Zależność czasu i występowania danej choroby pewnie uregulowana jest w jakiś sposób przez naturę. Trochę nawiązuje do tego dr Zach Bush https://www.youtube.com/watch?v=n7LK4VBVC6s
    Natomiast ja tę „filozofię” chorób sezonowych stosuję od wielu lat i to z powodzeniem. Zero leków, zero zbijania gorączki, mam świetną kondycję i dobre zdrowie. Wiem kiedy zachoruję, bo czuję że powoli mam mniej drożny nos (nie przez katar). Z wyprzedzeniem miesiąca jestem w stanie określić kiedy zachoruję na jakąś „grypę”. Przechodzę ją leżąc w łóżku i wzmacniając się tradycyjnymi sposobami. Kiedy zdrowieję, zyskuję optymizm i siłę niespotykaną wcześniej. To moje doświadczenie, więc może nieprawdziwe dla innych…

  2. Spieszę donieść o ostatnich wydarzeniach z frontu wojny” ze śmiercią”, tfu z koronawirusem. Pamiętacie entuzjastyczne wiadomości w naszej TV z Izraela, gdzie już zaszczepiono 30% populacji? Otóż kolega ma znajomego informatyka, który był tam na szkoleniu i zrelacjonował, że już entuzjazm minął i ludzie nie chcą się szczepić. Otóż okazało się że w kilku tamtejszych domach opieki (dla starszych) pojawiły się ogniska zakażen, chociaż zaszczepieni byli tam wszyscy. Wyszło na to, że chyba skuteczność szczepionki nie jest tak rewelacyjna jak donosił producent albo (dla mnie bardziej prawdopodobne:) sprytni Żydzi zrobili przewał, zaszczepili wszystkich solą fizjologiczną, a forsę za szczepionkę wsadzili do kieszeni. Jaka jest prawda pewnie nie dowiemy się prędko. Albo nigdy. Jaki ten świat jest powtarzalny. Zawsze dziwiłem się dla kogo puszczają w TV serial „czterech pancernych”. Po prostu zapominam, że pojawiło się młode pokolenie dla którego to „nowość”. Remake jest nieśmiertelny (w dziedzinie afer i przewałów też).

    1. Spokojnie, po 2-j szczepionce okaże się że żaden „paszport szczepionkowy” konieczny nie jest bo wstrzyknięty chip przejął tę rolę… ;-D ;-D A po trzeciej okaże się że dwie pierwsze nie miały z covid-em nic wspólnego a chodziło tylko o chipa… ;-D ;-D

  3. 4 dni temu dostalem pierwsza dawkę Astrazeneca, 24 h wyjęte z życiorysu ( efekty poszczepienne) , natomiast kazda osoba z którą rozmawialem a dostała Pfizera niemal nie zauwazyla jakich kolwiek efektów ubocznych poszeczepieniu.

  4. „Pfizer: W oparciu o pierwszą i jedyną tymczasową analizę skuteczności przeprowadzoną przez zewnętrzny, niezależny Komitet Monitorujący Dane (DMC) z badania klinicznego Fazy 3, Pfizer i BioNTech ustaliły, że potencjalna szczepionka oparta na mRNA BNT162b2, wykazała skuteczność przeciw COVID-19 u uczestników bez wcześniejszych dowodów na zakażenie SARS-CoV-2.” (naukawpolsce.pap.pl)

    „BioNTech był sponsorem regulacyjnym badania. Pfizer był odpowiedzialny za projekt próby; do zbierania, analizy i interpretacji danych; i do napisania raportu. Korespondent miał pełny dostęp do wszystkich danych z rozprawy i ponosił ostateczną odpowiedzialność za decyzję o przekazaniu manuskryptu do publikacji. Wszystkie dane z badań były dostępne dla wszystkich autorów.” (Tłum. Google) (nejm.org)

    „Jest to badanie zaprojektowane, przeprowadzone, przeanalizowane, opublikowane i opłacone przez samą firmę Pfizer / BioNTech. Fakt, że niezależny komitet ds. Danych i bezpieczeństwa był w stanie przeglądać dane, nie zmienia tego, po prostu dlatego, że nie miał nic do powiedzenia na temat projektu badania, wyboru uczestników, zastosowanych statystyk czy publikacji” (tłum. Google) (janbhommel.com.)

    Dali chociaż słowo harcerza?

    1. zgadza się, główną przyczyną chorób są imigranci a nie jakieś, he he, żyjątka których nie widać.Do pieca na trzy zdrowaśki i będzie dobrze.

    2. Oczywiście Pastouer to był oszust sponsorowany przez Salomona Rotszylda, a Antoina Bechampa, którego teoria, że środowisko jest wszystki zostła usunięta

  5. @cynik:”Istnieje obawa że szczepionka mRNA trwale zmodyfikuje genom pacjenta ”
    Zacznę komentować pierwszy, bo całe życie byłem informatykiem ale dzisiaj jako studia wybrałbym biotechnologię. Jest równie wciągająca (i dobrze płatna:) jak informatyka 40 lat temu. Twoją uwagę o nieprzwidywalnych skutkach trzeba trochę poszerzyć. Poczytałem jak wirus „współdziała” z zarażoną komórką. Na trzy sposoby:

    1) przejmuje kontrolę nad mechanizmami reprodukcji komórki i od tej pory komórka żyje i produkuje wirusa.
    W tym przypadku wirus opuszcza komórkę i zaraża inne komórki.

    2) wirus kopiuje się w komórce, opuszcza ją ale komórka ginie.

    3) najbardziej ciekawy. Wirus wnika do komórki ale nie dzieje sie nic „drastycznego”. Komórka działa dalej jakby nic się nie stało i przy najbliższym podziale (regeneracja) powstają nowe komórki z materiałem wirusa powielonym w komórkach. Jak przeczytałem, takie ukryte życie materiału wirusa w komórce może trwać dalej bez widocznych negatywnych skutków albo po jakimś czasie jakiś nieznany czynnik wyzwala aktywność wirusa i ciężką chorobę, bo wirus jest jednocześnie w dużej liczbie komórek.

    Ten trzeci przypadek w przypadku wirusów mRNA jest chyba rzadszy, bo wiemy że mRNA jest nietrwałe, ale są też wirusy oparte o DNA i co najważniejsze nie wiadomo czy w przypadku podziału komórki (komórka wytwarza wtedy własne mRNA!) nie zachodzi jakaś rekombinacja mRNA wirusa z mRNA komórki.

    I jeszcze jedna uwaga. Organizmy nie umieją się „bronić” przed wirusem. Obrona polega na tym, że zarażona komórka dostaje sygnał (nie wiem od kogo) destrukcji i popełnia „samobójstwo”. W ten sposób wirus, który wniknął w komórkę ginie razem z nią.

    Przy okazji nie dajcie się podpuścić różnym ekspertom którzy będą przekonywać, że mechanizm działania (biochemia) organizmów żywych jest „dobrze znany i może być kontrolowany”. Owszem jest ogromny postęp w narzędziach w skali nano, ale grzebanie w komórkach (czy wirusach) i tak wygląda jak naprawa zegarka siekierą:)

    1. grzebanie w komórkach (czy wirusach) i tak wygląda jak naprawa zegarka siekierą:)

      O to chodzi! Ale problem z tym o co chodzi jest taki że jest to prawda polit-niepoprawna a zatem ostrożnie dozowana a często w ogóle zamknięta.

      Widzę to wszystko w sposób powiązany… Rząd patologicznego mitomana w Polsce wychodzi z siebie aby przedstawić eksperymentalne produkty kontraktorów Pentagonu jako niezbędne dla całej populacji i bezwarunkowo bezpieczne. Przedtem sprowadził do siebie kontyngent zbrojny hegemona. No to czego w końcu innego można się teraz spodziewać? Że zacznie rozprowadzać szczepionkę rosyjską? To tak jakby stacjonujący w Polsce do 1994 Sowieci zaczęli rozprowadzać produkty Pentagonu… ;-)

      Dodam że o tym iż produkt radziecki był wówczas najlepszy i jedynie słuszny nikt nie wątpił. Głównie dlatego że wątpiących nie było, a nie było bo wysłali ich na białe niedżwiedzie. A co robi dzisiaj hegemon z wątpiącymi? Zamyka im Parlera aby nie mogli się dowiedzieć, porozumieć i policzyć ilu ich jest. To samo z odcięciem Trumpa od Twittera. Wobec czego wątpiących też wkrótce nie będzie.

  6. chciałbym zauważyć, że Twoje wiadomości tak istotne dla rozwoju międzygalaktycznego nie pojawiaja się na stronie głównej. Gdyby nie rss u hansa klosa to bym nie wiedział co piszesz

  7. No autor zaczyna pisać z sensem, choc niestety nadal słabo ze zrozumieniem istoty. Ale już nie zalatuje ziębą ;-)
    Ale nie chodzi o to by krytykować ale by się doszkolić. https://www.rynekzdrowia.pl/Nauka/Genetycy-i-patolodzy-krytykuja-tezy-prof-Zielinskiego-RNA-nie-zostaje-przepisany-na-DNA,217663,9.html

    Po pierwsze każda ingerencja w nasz organizm zmienia genom niektórych komórek. Tak, tak! Sama dieta, palenie papierosów zmienia nasze dna. Wiec mówienie, że coś tam zmienia nasze dna jest złym postawieniem sprawy. Ważne czy trwale i co z tego wynika. (To zresztą dotyczy też GMO)

    Druga sprawa to dawki (rozmawiam o Pfizer i Moderna). Wiadomo, ze pierwsza dawka jest skuteczna* ok 30-50% ale druga jest bardzo niebezpieczna w sensie wiecej jest odczynów poszczepiennych i problemów z temp, wydolnościa itp. Niestety tylko 2 dawka trwale** zmienia sytuacje wirusową. Po prostu jedna dawka nie działa za długo.
    Zatem osoba, która jest zaszczepiona (dożylnie) prawdopodobnie nie jest w ogóle chroniona przed zarażeniem, ale w testach wypada ok i przebieg samej choroby jest zdecydowanie łagodniejszy.

    Co do wyrastania ogona i innych rzeczy to jest pewien problem. Nikt nie zsekwencjonował co ta szczepionka produkuje. To może się wydawać dla ludzi dziwne, ale szczepionka mrna to jest pewien kod jak klocki. Nie wiemy co z tych klocków może powstać. Na pewno powstaja konkretne aminokwasy (białko kolec S) i pewien element do przeciwwagi (samo białko sie inaczej zawija bez niego). Ale nie wiemy co dalej. Czy z tych elementów można zbudowac cos jeszcze? ano można. Mamy tylko 27 aminokwasów i całe zycie z nich budujemy. Co więcej pfizer nie użył normalnych aminokwasów ale sztuczne. Długo by tłumaczyć ale chodzi o to, że aby komórka chciała produkować taki twór, dano jej nie RNA ale zmodyfikowane RNA, które nie występuje w przyrodzie. To jak by ktoś w samochodzie wstawił koło z drewna, albo szybę z kamienia. Do replikacji jest pomocne, ale co to robi? Nikt nie wie.

    Bardzo polecam angielskie źródło https://randomseed.pl/rna/reverse-engineering-kodu-zrodlowego-szczepionki-biontech-pfizer-covid-sars-cov-2/ pozwoli uniknąć gadania jak foliarz. Ale jednocześnie postawi dużo więcej znaków zapytania w porównaniu z przekazem gazetowym. Mamy doczynienia z eksperymentem o zasięgu globalnym. Tak jak GMO. Na razie ani tu ani tu nie ma większych problemów i nie mamy pojęcia czy za 2 lata się nie pokażą. Czy nas to po prostu nie zabije. Pamiętajmy, że pewne sztuczne twory żyją inaczej niż te naturalne. Mogą np. wyprzeć nasze naturalne geny a gdy to się stanie zachorujemy na drobnostkę bo będziemy mniej bioróżnorodni. I to dotyczy i chorób i GMO.

    * skuteczność nie została w ogóle potwierdzona. To śmieszne, ale tak jest, badanie wyglądało tak: 7 dni po drugiej dawce sprawdzono kto jest chory a kto nie jest testem PCR. Zatem może byc równie dobrze informacją, że szczepionka działa na wykrywalnosc testem PCR ;-) Co wiecej ilość odczynów poszczepiennych w trakcie tego okresu (od 1 szepienia do 7 dni po drugim) była tak liczona by nie brać pod uwagę drobnych dolegliwości bo kiepsko wypadają wyniki, ale już skutecznośc liczymy biorąc pod uwage wszystkie problemy … po zakończeniu badania ;-)
    ** z trwałością jest masakra: mamy kilkanascie różnych badań i kazdy mówi co chce. Jedni podają ze jest tak samo trwale jak przechorowanie, inni, ze ma tylko 3 miesiące działąnia inni, że działa ale różnie u różnych pacjentów. Nie ma żadnego konsensusu. Za to wiemy, że szczepionki domięśniowa nie zapobiega zarażaniu.

    Przy okazji nie wiadomo ile dostaniemy https://www.wykop.pl/link/5888457/wiecej-dawek-szczepionki-z-jednej-fiolki-ema-podjela-decyzje/ bo to nie ma znaczenia. Prawdopodobnie sama szczepionka po prostu nie działa, ale co jest obok szczepionki … a tego nie wiemy. W każdym razie może być jak napisał autor świetnym sposobem na zachorowanie dużo cięższe na inne choroby i to nie tylko układu oddechowego (mówi się o jelitach)

    https://www.wykop.pl/link/5886451/szczepionki-na-covid-19-moderna-i-pfizer-skutecznosc-skutki-uboczne-etc/

    1. Bardzo ciekawy i merytoryczny komentarz, ale
      1. „* skuteczność nie została w ogóle potwierdzona. To śmieszne, ale tak jest, badanie wyglądało tak: 7 dni po drugiej dawce sprawdzono kto jest chory a kto nie jest testem PCR” mógłbyś podać źródło? W materiałach pfizera widziałem wykresy dot. przeciwciał IgG: https://www.nature.com/articles/s41586-020-2639-4

      2. „Zatem osoba, która jest zaszczepiona (dożylnie)” wiem, że pfizera na 100% podaje się w Polsce domiesniowo

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *