Covid nie lubi socjalizmu

W końcu pierwszej fazy pandemii wirusa covid-19 unijny areopag pod wodzą Macrona już wiedział że musi wyjść z czymś ogromnym, ogromnie imponującym i ogromnie kosztownym. Takim na przykład jak post covidowy mega pakiet stymulacyjny, idący w biliony euro. Nie wiedział natomiast kilku innych rzeczy. Tego na przykład że to dopiero pierwsza fala pandemii a nie jej koniec. Albo tego że podobnie jak viagra niewiele pomoże nieboszczykowi tak i biliony bez głowy wpompowane w „unię” niekoniecznie przywrócą ją do życia. Polski ekspert ekonomiczny Kaczyński dorzucił do tego jeszcze oryginalny eksperyment lokalny – wykończyć rolnictwo aby sprawdzić jak przyspiesza od tego rekuperacja z pandemii.

Było rzeczą znamienną że kiedy europejskie busybodies rozdzielały w Brukseli między sobą nie pożyczone  jeszcze nawet biliony stimulansa nie odezwał się jeden głos rozsądku kwestionujący sam sens tego obłędu. Tak zwane „kraje ciężko poszkodowane” przez covid walczyły jak lwy o jak największe bezzwrotne granty. Kto by nie walczył! Nikt nie zawracał sobie głowy pytaniem skąd się one wezmą, a ściślej kto je pożyczy a kto je będzie musiał potem spłacać i jak? Mniejszy tłok panował  w stoisku w którym rozdawano pożyczki. Te wprawdzie spłacać trzeba ale i tu nie brakowało chętnych. Wiadomo bowiem, że pieniądz załatwia wszystko, każdy problem idzie rozwiązać.


covid
Epidemia hiszpanki 1918-19 miała wyraźne trzy fale, ze środkową zdecydowanie największą.

Co zapewne przekonało szerokie euro masy że po tej zafundowanej im kuracji przeczyszczającej wszystko  w EU nadzwyczajnie się polepszy, w proporcji do ilości wyrzuconych przez okno bilionów €€.

Ale czy tak naprawdę choć część z tego trzyma się aby kupy? Czy rzeczywiście socjalistyczna recepta spend-spend-spend, byleby dostatecznie dużo, cokolwiek poprawi?  Oprócz skali marnotrawstwa, to jest.

Sam covid-19 zdaje się dawać tutaj odpowiedź wiele mówiącą. Niestety,  nikt nie chce jej usłyszeć. Skąd się wzięły problemy które teraz socjalizm unijny usiłuje dzielnie rozwiązać zalewając je finansowym tsunami?

Skąd się wziął sam wirus korona to wiadomo. Zdaniem Trumpa wyhodowali go Chińczycy i złośliwie podrzucili go reszcie. Ale skąd się wzięły i ta panika wokół pandemii, i te lockdowny, i te tysiące ofiar śmiertelnych?  Czy wzięły się z braku pieniędzy? Czy rzeczywiście, jak twierdzą rozmaite euro-dzięcioły,  problemem jest tutaj brak „dostatecznych nakładów” na służbę zdrowia?  I czy zatem podwojenie tych „nakładów” rozwiąże problem covida-19? A może bardziej pomoże ich potrojenie?

Tymczasem dane nie po raz pierwszy są na kolizyjnym kursie z socjalizmem. Belgia, kraj z jednymi z największych na świecie nakładów na służbę zdrowia per capita, ma zdecydowanie największą śmiertelność z covida-19. Na koniec października (27.10) statystyki pokazują 333’718 zakażeń i 10’899 przypadków śmiertelnych, i to na 11’6 miliona mieszkańców.

Jeśli jedne z najwyższych nakładów na służbę zdrowia per capita w cywilizowanym świecie dają takie rezultaty to strach pomyśleć jakie wyniki dać powinny nakłady niższe. Takie jak na przykład w Korei Południowej, gdzie nakłady per capita są przeszło dwukrotnie niższe niż Belgii. W kraju 51’8 milionów mieszkańców covid-19  bez wątpienia doprowadzi tam do horrendalnej hekatomby, nieprawda?

Otóż nie całkiem. Kraj doświadczył dotychczas 26’043 przypadków i jedynie 460 przypadków śmiertelnych. Daje to wskaźnik śmiertelności na tysiąc 0.0009. Jest to 1000x mniej niż w Belgii. Nie wiemy dlaczego akurat w Belgii covid-19 stanowi problem 1000x większy niż w Korei Płd. Nie wiemy nawet czy powinniśmy to wiedzieć. Mamy jedynie silne podejrzenia że łączy się to jakoś z poziomem socjalizmu i  właśnie z poziomem „nakładów” na służbę zdrowia. Same nakłady najwyraźniej nie tylko nie rozwiązują żadnego problemu ale stanowią istotną przeszkodę w jego rozwiązaniu.

Belgom życzymy mniej socjalizmu,  więcej zdrowia,  i zdecydowanie mniejszych „nakładów” na służbę zdrowia. Będą zdrowsi.

A Polacy? No cóż, Polacy powinni być super zdrowi z natury. Sądząc po statystykach poziomu herbicydu glyfosat w organizmie czy  antybiotyków w schabowym nie powinien się  ich imać nie tylko żaden robak czy bakteria ale i żaden wirus…

20 Replies to “Covid nie lubi socjalizmu”

  1. Tachnologia pozwalajaca na 100% wiarygodnosc? W dobie Intel Management Engine w kazdym procesorze i inych podobnych, jeszcze mniej udokumentowanych wynalazkow?

  2. Przepraszam za off topic, ale my tu się zajmujemy „pierdołami” a w Stanach wyścig na finiszu. Kumpel znalazł stronę na Fox News gdzie idzie transmisja na żywo jak z wyścigów i oglądał do piątej rano (czipsy i kola). Zawodnicy (stare chabety:) idą łeb w łeb ale chyba Trump wygra. Na razie grozi sądem za próbę fałszerstwa, co dowodzi, że nawet w tej ostoi demokracji fałszerstwa są możliwe a nawet potrzebne. Przewidują, że ktokolwiek wygra zamieszki są pewne. Ludność ogołociła sklepy w oczekiwaniu na „kryterium uliczne”.

    1. Zamiast zastępować gotówkę walutą crypto Trump miał 4 lata na wprowadzenie crypto wyborów, 100% wodoszczelnych i wiarygodnych. Technologia już jest. Liczenie głosów w obecnej dobie, i jeszcze do tego głosy korespondencyjne via snail mail, jest anachronizmem wskazującym jedynie na chęć oszukiwania… Jeżeli 200M (głosów) nie można zliczyć dokładnie  in real time to jak można porywać się na drukowanie bilionów ($ w stimulansie)?  

  3. do ludzi co boją sie wirusów typu korona – odstawcie całkowicie alkohol/narkotyki/sterydy, lepiej odżywiać się i więcej spacerów a w przypadku zakaźenia nie panikować……
    ale zadłużeńce/gołodupce panikują i wysokie ciśnienie krwi rozwala wszystko po kolei

    pozdrawiam zarobionych

  4. Nie można porównywać zgonów pomiędzy krajami, bo te kraje je liczą w różny sposób. W Belgii, o której wspomniałeś, żeby być zaliczonym na zgod covidowy nie trzeba mieć testu, wystarczy mieć objawy. Jeśli rodzina powie, że babcia 95-letnia trochę pokasływała przed śmiercią, to jest automatycznie liczona jako covid. W innych krajach trzeba mieć test robiony nie więcej niż dwa tygodnie przed śmiercią, co dyskwalifikuje wielu denatów.
    Przecież bez koronawirusa nigdy nie zdarzyło się, żeby 95-letnie babcie umierały. W całej historii świata zaczęło się to zdarzać na wiosnę 2020.

    1. To może być, nie sprawdzałem źródeł belgijskich. Tym nie mniej z drugiej strony spodziewać by się można było że to co kraje raportują do WHO jest w jakiś sposób ujednolicane (?) czy korygowane…
      Poza tym nie bardzo się zgadzam z tą narracją „schorzeń istniejących”. Jeżeli ktoś ze „schorzeniem istniejącym” mógłby śmiało pociągnąć 20 lat a przejechał się na covidzie to trudno jest powiedzieć że nie jest to związane z covidem.

    2. @Grzegorz:”Przecież bez koronawirusa nigdy nie zdarzyło się, żeby 95-letnie babcie umierały. ”
      Bo umierały w wieku 85 lat:). Jak to szło? „Zawał serca profilaktyką Alzhaimera!”

  5. Cyniku, gratuluję że zacząłeś czytać statystyki zamiast gazet. To duża zmiana na lepsze :)
    .
    Jest teoria spiskowa, że tam gdzie szczepiono na gruźlicę BCG, najbardziej śmiercionośna postać 19 jest niezbyt śmiercionośna. Tzn. wirus lubi wykańczać starych, ale tam gdzie starzy byli szczepieni BCG, nie za bardzo mu to idzie.
    Może to mieć związek z tym, że w krajach Układu Warszawskiego wirusowi idzie wyraźnie gorzej, niż w NATO…
    Jeżeli by tak było, to aktywne działania rządów nie miały by istotnego znaczenia…
    Dlaczego Portugalia i Hiszpania są daleko?
    .
    Nie wiem, czy to prawda, ale w Rosji marudzą, że przy podobnej ilości ludzi Szwecja i Moskwa mają podobną ilość ofiar śmiertelnych. A w Szwecji wirusowi nie przeszkadzano, a w Moskwie bardzo mu przeszkadzają…

    1. W Anglii szczepiono a też są zgony, choć część NRD z Niemiec ma się ponoć lepiej niż część starego RFN

      1. @JS:”choć część NRD z Niemiec ma się ponoć lepiej niż część starego RFN”
        Może wyjaśnienie jeszcze prostsze (selekcja naturalna). W demoludach żyło się trudniej więc starości dożyły osobniki zdrowsze. Słabsze umarły wcześniej. Hipoteza? W starych demoludach staruszkowie w podobnym wieku są w lepszej kondycji (są zdrowsi, mają lepszą odporność). Śmieszą mnie „analizy”, w których nawet nie próbuje się wystandaryzować jakiegoś wskaźnika (np. śmiertelność) ze względu na inne czynniki mające wpływ na porównywany wskaźnik. I tak dobrze że tutaj operuje się wskaźnikami per capita, bo do teraz w TV podają ilości zachorowań czy zgonów dla różnych krajów świata nie standaryzując nawet na liczbę ludności. A przecież nawet przyjmując za dobra monetę ilości zgonów na covid dziennie powinno się podawać conajmniej w procentowym stosunku do wszystkich zgonów. Bo jakby się okazało, że zgony na covid rosną a ilość wszystkich zgonów nie, to by znaczyło, że chyba wirus covid „zwalcza” inne wirusy i bakterie które z jakiegoś powodu są mniej zabójcze. Może bilans zgonów w porównaniu do poprzednich 20 lat będzie ujemny? Zbawczy covid!

        Tak apropos właśnie choruję od kilku dni. Nie, nie, żadna modna choroba. Zwykła, staroświecka grypa. Ale mogę powiedzieć, że to szaleństwo przeszkadza mi w „normalnym, typowym” przebiegu mojej choroby. Zawsze w takim przypadku szedłem do lekarza rodzinnego, żeby mnie osłuchał, czy przypadkiem choroba nie rzuciła mi się na płuca czy oskrzela (dmuchałem na zimne:). Dzisiaj nigdzie nie mogę pójść, bo są trudności w rejestracji a po drugie pewnie od razu skierują mnie na test covidowy i jak test wykryje (loteria) wirusa to zamkną mnie (z rodziną) na 14 dni w domu. Same kłopoty.

        1. Wydaje się że najprościej złapać covid w kolejce do covid testów oraz przez samą obecność w przychodni… Ja bym obchodził to na kilometr. Gorąca herbata z miodem i whiskey i wygrzać się dobrze w łóżku! Życzę zdrowia!

          1. ▌▌Hipoteza szczepionki na gruźlicę była jedynie roboczą hipotezą — pierwsze badania ją OBALAJĄ (nie ma różnicy w śmiertelności roczników szczepionych i nieszczepionych).

            Ja bym postawił raczej roboczą kontrtezę — demoludy wciąż są bardzo zamknięte na świat (dziedzictwo „żelaznej kurtyny”, stąd znikoma liczba zgonów wiosną i rekordowy przecież wybuch dopiero na jesieni (co, szczepionka nagle przestała działać?).

            .

            Do tego dorzucam jeszcze jedną hipotezę: im więcej lewackiego multi-kulti, tym więcej zgonów na chińska grypę — tu statystyki są już bardziej spójne…

            .

          2. ▌▌Moja hipoteza dla chinki jest całkiem bezpieczna — tak jak dżuma w Europie była zdobyczą lewicowego multi-kulti (tylko statystyki śmiertelności już się zatarły w pamięci 40%? więcej niż 50%?), tak efektem lewicowej polityki miłości, tolerancji oraz zgody na multi-kulti z Europejczykami była w krótkim czasie śmierć grubo ponad połowy (reszta to tylko szacunki jak bardzo fałszywy był późniejszy mit „bezludnego” kontynentu) Indian południowoamerykańskich — do dziś są odkrywane ślady zarosłych wiosek, do których praktycznie nikt nigdy nie dotarł od czasu zupełnie nieoczekiwanego „ubogacenia” Ameryki przez informatyków i architektów z Europy (przykłady można tylko mnożyć, chociażby ospa na Wyspie Wielkanocnej dzięki integracji multi-kulti…).

            .

  6. Epidemia hiszpanki 1918-19 miała wyraźne trzy fale, ze środkową zdecydowanie największą.

    Cyniku celem wyjaśnienia po kolei.
    Skąd się wzięła nazwa hiszpańska grypa?
    Wykreowano pewną nazwę, która miała swoje uzasadnienie. Nazwano ją „hiszpańską grypą” tylko dlatego, że podczas gdy Stany Zjednoczone, Wielka Brytania i Francja cenzurowały wiadomości o rozprzestrzenianiu się pandemii w swoich krajach, aby utrzymać morale wewnętrzne, prasa neutralistycznej Hiszpanii swobodnie donosiła o przypadkach grypy tam. W rzeczywistości pierwsza poważna fala infekcji w Stanach Zjednoczonych nastąpiła w amerykańskich obozach szkoleniowych utworzonych, aby służyć wojnie.

    Co takiego się stało w obozach szkoleniowych w USA?

    Żołnierze amerykańscy podczas I wojny światowej podlegali wymaganiom szczepień.

    I teraz co pisze dr. Jerzy Jaśkowski
    Od wielu lat wmawia się społeczeństwu, że w 1918-19 roku była epidemia grypy, która pochłonęła około 20 milionów istnień ludzkich.

    Obecnie trolle szczepionkowe dochodzą już do 100 milionów ofiar. Im dalej od 1918 roku, tym więcej trupów.

    Tymczasem raporty z tamtych lat i biuletyny medyczne, są jednoznaczne. To wszystko były powikłania po bezmyślnie stosowanych szczepieniach w wojsku. Biuro Generalnego Lekarza USA Armii podaje dokładne dane.

    Po szczepieniu na ospę i tyfus w armii w 1917 roku, wystąpił gwałtowny wzrost zgonów na zapalenie płuc i zapalnie mózgu.
    W 1917 roku liczba zgonów wynosiła 15.54 na każde 1.000 zaszczepionych z powodu tyfusu. Taką rzeź przygotował przemysł farmaceutyczny. Nikt kary nie poniósł.

    USA w czasie I Wojny Światowej zmobilizowała ok. 5 milinów ludzi. Łatwo obliczyć, ile tysięcy młodych ludzi chorowało i zmarło.

    Z raportu Głównego Lekarza Armii we Francji:

    Po szczepieniu przeciwko tyfusowi występują dolegliwości doprowadzające do zgonu z powodu paraliżu, niewydolności serca oraz zapalenia płuc.
    Generalnie opisywano dwie główne przyczyny zgonów: zapalenia płuc i ewidentny paraliż – zapalenie mózgu.

    Zgony te były wielokrotnie częstsze, aniżeli zgony w grupie cywilów nieszczepionych. Zapalenia płuc stanowiły aż 32 % liczby zgonów.

    Mówimy tu o młodych mężczyznach, zakwalifikowanych do służby wojskowej, czyli kategoria zdrowia A. Zgony z powodu odry, stanowiły kolejne 30 % zgonów. Zapalenia opon mózgowych stanowiło 10 % zgonów.

    Zgony spowodowane przez służby medyczne w Armii USA, w okresie I wojny światowej stanowiły aż 72 % wszystkich zgonów. Odliczając wypadki, to działania wojenne stanowiły tylko kilkanaście procent zgonów.

    To była rzeź z chęci zysku przedstawicieli Armii, którzy dali się namówić, na stosowanie takich procedur.

    Jak w owych czasach przygotowywano szczepionki?
    Brano łajno końskie i rozsmarowywano na brzuchu cielaka. Następnie nacinano ten brzuch ok. 100 – 200 razy. Po tygodniu zeskrobywano ropę i suszono, a następnie wcierano lub wstrzykiwano w skórę przedramienia.

    Były takie kliniki, które reklamowały się, że szczepią świeżą ropą prosto od zwierzęcia. W łajnie końskim znajdowały się bakterie tężca, kiły i wiele innych.

    Te procedury testowania szczepionek istnieją w wojsku nadal. Przykładem jest epidemia sepsy w Armii Polskiej w 2007 roku. Zmarło 16 młodych ludzi szczepionych przed wyjazdem na Misje, zwane Pokojowymi.

    Na stronie 236 ww. raportu, pokazano różnice w częstotliwości zgonów pomiędzy zaszczepionymi żołnierzami a cywilami nieszczepionymi.

    Zachorowania z powodu odry wśród szczepionych żołnierzy, były 200 razy częstsze, aniżeli wśród nieszczepionych cywilów.

    Na zapalenie opon mózgowych, zachorowania były 15 razy częstsze.

    Zachorowania na zapalenia płuc, były 12 razy częstsze. Na szkarlatynę 10 razy częściej chorowali szczepieni żołnierze, aniżeli nieszczepieni cywile. A dzisiaj nadal namawia się do szczepień przeciwko odrze.

    Żołnierze to okazy zdrowia, a cywile to te osoby, które wojsko zdyskwalifikowało z powodu ogólnego stanu zdrowia. Dwie główne choroby, na które chorowali żołnierze, to zapalenie płuc i zapalenie mózgu.

    Czyli to, co w 20 lat później w Instytucie Rockefellera nazwano hiszpańską grypą. Jednym z głównych producentów szczepionki przeciwko grypie był właśnie Instytut Rockefellera.

    Podobnie bardzo wzrastało u żołnierzy zachorowanie na gruźlicę i kiłę. W tamtych czasach szczepionki były mocno zanieczyszczone.

    Mikroskop elektronowy odkryto dopiero po 30 latach, co i tak nie zlikwidowało zanieczyszczeń. Przez następne pół wieku, szczepiono dzieci szczepionką przeciwko polio, skażoną rakotwórczym wirusem SV-40.

    W USA zaszczepiono w ten sposób ok. 100 milionów dzieci. W Polsce szczepiono do lat 80 tą szczepionką, pomimo posiadanej wiedzy od 1960 roku, o obecności tego rakotwórczego wirusa.

    dr n. med. Jerzy Jaśkowski

    I podobno w sobote ma wejść w Polsce stan wojenny po co?

    K

    1. Pisałem o tym dwa lata temu, okazuje się że całkiem proroczo, na blogu w Twonuggets: Pandemia hiszpanki – w sto lat później. Cytowane fakty są powszechnie znane i nie bardzo wiem czemu autor wytwarza wokół tego atmosferę sensacji.
      Źródło określenia „hiszpanka” miało z Hiszpanią tyle wspólnego że Hiszpania w WWI była neutralna i jej prasa relacjonowała sytuację u walczących stron mniej więcej obiektywnie, donosząc o szerzącej się zarazie. Obie walczące strony natomiast nałożyły ścisłą cenzurę.

        1. Ja bym wcale nie byl pewien, czy pandemia to wynalazek globalistow. WIele posuniec narodowych rzadow wyglada jakby mialo uderzyc w globalizacje. Unijne dyrektywy staly sie jakby mniej wazne. Wrocily granice panstwowe. W PL aborcja eugeniczna bedzie zakazana.

  7. Takie jak na przykład w Korei Południowej, gdzie nakłady per capita są przeszło dwukrotnie niższe niż Belgii. W kraju 51’8 milionów mieszkańców covid-19 bez wątpienia doprowadzi tam do horrendalnej hekatomby, nieprawda?

    To zalezy od tego, jakie sa tak naprawde przyczyny smiertelnosci. Jesli np. COVIDa zle przechodza ludzie, ktorzy wczesniej przyjmowali duzo szczepionek na grype konserwowanych zwiazkami rteci (bo sobie ta rtecia uszkodzili uklad immunologiczny) to moze sie okazac, ze tam gdzie sie wydaje duzo kasy na szczepienia smiertelnosc jest wieksza. A jesli jeszcze w Belgii szczepiono chinskimi/indyjskimi szczepionkami z rtecia, a w Korei szczepionkami wlasnej produkcji bez rteci, to sie moze okazac, ze w Korei jest pod wzgledem smiertelnosci duzo lepiej niz w Begii. Oczywisice z ta rtecia to moze by nieprawda, bo ja nie wiem, czy to rtec ze szczepionek powoduje wieksza smiertelnosc, ale z pewnoscia nie znamy powodu dla ktorego wirus w roznych organizmach zachowuje sie dramatycznei odmiennie tj. u jednych nawet nie ma podwyzszonej temperatury, a drudzy na niego umieraja.

Comments are closed.