sob. Lip 11th, 2020

Mr. Duda jedzie do Waszyngtonu

Strach się bać co podpisze prezydent Duda w Waszyngtonie tym razem…

mr. duda jedzie do waszyngtonu

Hegemon bezpardonowo interweniuje w przebieg kampanii wyborczej u wasala.  Wymownym przykładem tego jest zaproszenie prezydenta Dudy do Waszyngtonu akurat na finiszu wyborów prezydenckich. Republika bananowa tym się różni od państwa nie będącego wasalem że jego prezydent pod żadnym pozorem nie zaaprobowałby tak niestosownego wtrącania się  obcego państwa w swój suwerenny proces wyborczy. Wizyta w Białym Domu? Podziękowałby za zaszczyt i przyjął zaproszenie z wielkim zadowoleniem. Tyle że po wyborach a nigdy w trakcie trwania kampanii wyborczej. Angela Merkel odmówiła niedawno Trumpowi udziału w G7.  Zasygnalizowała tym  że Niemcy na skali wasalstwa plasują się  jednak w innej klasie niż  Polska.

Racjonalnie kalkulujący prezydent nie precyzowałby także które konkretnie wybory ma na myśli. Dla pełnej swobody ruchu sterowałby na datę nie wcześniejszą  niż koniec stycznia,  a więc po wyborach w obu krajach. Wezwanie urzędującego prezydenta do Waszyngtonu może na przykład  jeszcze nie wypalić i nie spełnić nadziei waszyngtońskich spin doktorów. To ostatecznie pogrążyłoby Dudę  jako bezkrytycznego reprezentanta interesów anglo-syjonistycznych. Jeśli natomiast pomoże mu w wyborach to po Nowym Roku nowo wybrany prezydent Polski miałby okazję  poznać się z nowym prezydentem Stanów Zjednoczonych i zbudować z nim nową relację na lata. Odwiedzanie natomiast przegrywającej administracji w przeddzień wyborów uniemożliwi wyciągnięcie tej korzyści.

Wizyta w Waszyngtonie akurat teraz  jest  więc zabiegiem  mało efektywnym z punktu widzenia interesów kraju choć być może Dudzie osobiście pomoże.  Ponieważ jednak na taki właśnie scenariusz zmiany na szczycie się zanosi, to pojawia się pytanie o prawdziwe motywy strony amerykańskiej w zapraszaniu prezydenta Dudy właśnie teraz. Pomoc w wyborach swoją drogą,  ale nie wygląda to na powód dostateczny. Duda prawdopodobnie wybory i tak wygra a hegemon musiałby chyba oszaleć wzywając do Białego Domu wszystkich swoich wasali zagrożonych w procesie wyborczym.

Prawdziwym  motywem zaproszenia prezydenta do Waszyngtonu jest więc najprawdopodobniej wyciśnięcie z Dudy kolejnych koncesji i wtrynienie mu kolejnego pakietu kosztownych zbrojeń bądź gazu przez salesmana doskonałego jakim jest Trump. Przez swoją kadencję  Trump był wyjątkowo szczodry dla kompleksu militarno-przemysłowego zarzucając go zamówieniami federalnymi i kierując w jego stronę  wielkie zamówienia od wasali. Widząc łatwość z jaką wasalowi polskiemu wmusił niepotrzebne nikomu a horrendalnie drogie F35 niewykluczone jest że chce powtórzyć  ten trick na Dudzie raz jeszcze. I czemu nie? Kompleks przemysłowo-zbrojeniowy takiej szansy może prędko nie mieć. W końcu szansa na to aby obaj prezydenci wygrali czekające ich w tym roku wybory zbyt duża nie jest. Prezydent Biden zaś dla kompleksu przemysłowo-zbrojeniowego tak szczodry jak Trump z pewnością  nie będzie, zwłaszcza w obliczu nadciągającej recesji.

Dworzec Gdański, 8.3.2018. Prezydent prosi o wybaczenie. Prawdopodobnie wyjeżdżający stąd żydowscy kaci polskiego podziemia, jak osławiona Helena Wolińska, mają wybaczyć krajowi to że Gomułka usunął ich z Polski tak późno…

W czasie ostatniej wizyty w Waszyngtonie prezydent Duda bał się nawet pisnąć na temat bulwersującej Polaków  kwestii roszczeń żydowskich 447.  Twierdził że to dlatego iż „strona amerykańska nie zaproponowała poruszenia tego tematu”.  No cóż, należy się obawiać że i  tym razem strona amerykańska tego nie zaproponuje.  Bo i po co?  Musiałaby chyba chcieć pozbyć się Dudy pomagając mu przerżnąć wybory.  Jest jednak rzeczą wielce prawdopodobną że kwestię tę poruszyła już  wcześniej z Trumpem strona żydowska ustawiając prezydenta odpowiednio do pionu. Można się więc obawiać czy Duda nie powróci czasem z Waszyngtonu z jakimś potajemnie podpisanym dokumentem obiecującym zaspokojenie roszczeń żydowskich przez wasala polskiego. Treść takiego dokumentu opublikowana być może zaraz po sukcesie wyborczym Dudy, ale na wszelki wypadek jeszcze przez usunięciem ze sceny politycznej Trumpa w listopadowych wyborach. Nowy prezydent Ameryki dostać może w ten sposób prezent w postaci załatwionych przez poprzednika i podpisanych w międzyczasie przez wasala polskiego odszkodowań żydowskich. Jedna kłopotliwa sprawa z głowy dla nowej administracji. A gdyby wasal coś szurał to od czego jest w końcu  Fort Trump, przemianowany najpewniej  w Fort Biden?

Nie jest też całkiem wykluczone że padający wszędzie spontanicznie na kolana prezydent Duda w Waszyngtonie ponownie padnie na głowę i że rozgrzany swoimi poprzednimi sukcesami zaproponuje Trumpowi przejęcie całego kontyngentu amerykańskiego z Niemiec. W końcu zanosi się na wielki sukces przygarnięcia na koszt polskiego podatnika wycofanych z Niemiec 9500 amerykańskich żołnierzy. Zwolniłoby to nie tylko MON z jakichkolwiek wydatków na polską  armię, lecz w ogóle otwarło pytanie o konieczność  utrzymywania polskiej armii w ogóle. Rząd mógłby przecież dokonywać stosownych opłat za usługi obronne bezpośrednio w Pentagonie. W końcu jeśli Rosja ma nie atakować Polski z uwagi na obecność paru tysięcy żołnierzy hegemona to z podwojonym garnizonem będzie czyniła to dwa razy bardziej.

 

21 thoughts on “Mr. Duda jedzie do Waszyngtonu

  1. @Autor:”W końcu jeśli Rosja ma nie atakować Polski z uwagi na obecność paru tysięcy żołnierzy hegemona to z podwojonym garnizonem będzie czyniła to dwa razy bardziej.”
    Chyba przeceniamy siłę militarną Rosji. Niejaki Bartosiak wygłosił niedawno rewolucyjną (jak dla mnie:) tezę, że w przypadku konfliktu (jak nazywa) „kinetycznego” Rosja może wystawić przeciwko nam ~150 tysięczną armię. Oczywiście zakłada, że konflikt będzie „ograniczony” (klasyczny) bez użycia broni atomowej. Otóż w takim przypadku wystarczy żeby Amerykanie zapewnili nam przewagę powietrzną i dali wsparcie wywiadowcze żebyśmy mogli stawić znaczący opór w dłuższym czasie. W zasadzie armię i uzbrojenie powinniśmy mieć taką, żeby „byle kto” nie mógł nam latać nad głowami i prowadzić operacji wojskowych na średnią skalę jak robią to (nie przymierzając) wszyscy na Bliskim Wschodzie. Mnie wystarczy gdyby Polska dysponowała siłą militarną na tyle dużą, że trzeba wywołać wielkoskalową wojnę, bo z „drobnymi” zaczepkami sobie poradzimy.

    1. Przed cytowaniem Bartosiaka warto sprawdzić kto go finansuje i jaki ma w tym interes. W tym przypadku akurat jest całkiem przejrzyste jakiej narracji można się spodziewać, tak że to co B. wygłasza można sobie jak sądzę spokojnie darować.

      1. @cynik9:”Przed cytowaniem Bartosiaka warto sprawdzić kto go finansuje i jaki ma w tym interes. ”
        A jak ja (mały żuczek:) mam to sprawdzić? Wskazówka jest może ważna ale jak dla mnie bezużyteczna.
        Przyznam się, że ja nawet nie umiem sprawdzić kto finansuje Cynika (Michalkiewicza, Bosaka, Korwina, Kukiza, … można długo wymieniać:)

        1. A jak ja (mały żuczek:) mam to sprawdzić?
          Hint: poszperać w biografiach i pracodawcach. Sprawdzić na przykład czyją agenturą jest instytut finansujący „badania”… W głośnej swojego czasu sprawie nawet Sejm RP, w rzadkim momencie sanity, odmówił finansowania.

    2. „drobnymi” zaczepkami sobie poradzimy

      Ani Polacy ani Rosjanie nie mają zainteresowania w „zaczepce” i nie szukają jej. Trzeba sobie jasno powiedzieć że interes w „zaczepce” w tej części świata ma wyłącznie hegemon. Dlatego jedyna prawdopodobna „zaczepka” jaką widzę to powtórka z prowokacji gliwickiej, z Jankesami przebranymi w mundury polskie symulującymi „agresję rosyjską”. Wasal nie ma nic do gadania i da się użyć do jakiejkolwiek prowokacji pasującej hegemonowi, z opłakanymi skutkami przede wszystkim dla siebie.

      1. @Autor:”Ani Polacy ani Rosjanie nie mają zainteresowania w „zaczepce” i nie szukają jej. ”
        A inni? Z tego komentarza przebija ukryta teza, że armia jest nam niepotrzebna.
        No bo skoro „nikt” ani teraz, ani w przyszłości nie będzie szukał z nami zaczepek. To po co płacić na armię i sprzęt wojskowy?
        Toż to wyrzucanie pieniędzy w błoto.
        Po drugie dałeś się wpuścić w jakieś jednostronne rozważania o zagrożeniu „ze wschodu”. A jak zagrożenie przyjdzie „z zachodu”?
        Ja mam głębokie przekonanie, że potrzebujemy armię i nie potrzebuję (na razie) dyskutować skąd nam coś może zagrozić w przyszłości i przeciwko komu się zbroimy. Zbroimy się przeciw „wszystkim”.

        1. A jak zagrożenie przyjdzie „z zachodu”?

          Z rządem sprowadzającym do kraju obce wojska i baranami które chcą za to jeszcze płacić zagrożenia militarne ze wschodu czy zachodu uznać można za pomijalne. Jedynym zagrożeniem jest skorumpowana, reprezentująca obce interesy klasa rządząca POPiS-u. Bez eradykacji tej spuścizny PRL i kompletnej wymiany elit rządzących nie ma sensu wydawać cokolwiek na zbrojenia, poza może AK47 dla każdego pełnoletniego mieszkańca tego kraju, do trzymania w garażu w razie potrzeby.

      2. „powtórka z prowokacji gliwickiej”
        Prosze nie falszowac historii, przynajmniej tutaj nie. Radiostacje gliwicka zaatakowali Polacy, a nie poprzebierani Niemcy, jak jest to do tej pory w polskich oficjalnych propagandowych ksiazkach do historii opisywane.

        1. @Andreas:”Radiostacje gliwicka zaatakowali Polacy …”
          Niezłe! Masz na to jakieś dowody? Bo ja bym optował, że to była sprawka Eskimosów (można wybrać kogoś innego: np. „cyklistów”:)
          Tyleśmy się już nasłuchali o „polskich obozach” i że wojnę wywołali nie Niemcy, tylko tajemniczy naziści, którzy potem wyginęli co do jednego i słuch po nich zaginął. Widzę, że nadszedł czas na kolejny etap. Jeszcze ze 20 lat i okaże się, że to Polska zaatakowała Niemcy a oni bohatersko odparli atak i tak się rozpędzili w tej obronie, że zatrzmali się (dla odpoczynku:) dopiero nad Wołgą.

          1. @HeS: Masz na mysli oprocz ustnego przekazu mojego wujka, ktory jej osobiscie bronil?
            Hm.. poczytaj troche miedzynarodowych (nie polskich) Raportow o tych zdarzeniach.
            A tak poza tym, to skad Ty masz te informacje, ze gliwicka radiostacje zaatakowali Niemcy? Z tych komunistycznych propagandowych ksiazek zwyciezcow? Bez zrodel, albo ze sfalszowanymi zrodlami? Sprawdziles te zrodla? Nie przyszo Ci nigdy do glowy sprawdzic czy to prawda co tam pisza?

          2. @Andreas:”Bez zrodel, albo ze sfalszowanymi zrodlami?”
            Sam ujawniłeś swój stosunek do tej sprawy. Nawet jakbym podał jakieś żródła, to napiszesz że są sfałszowane.
            A skąd wiesz, że „wujek” mówił prawdę skoro jak twierdzisz brał udział w tym zdarzeniu?
            Może był jednym z prowokatorów albo „przekonano go”, że tak trzeba mówić.
            Niestety cała nasza wiedza (naukowa też!) opiera się na rzetelności przekazu ludzi a z tym jest źle.
            Rozumiem, że w/g podobnych narracji obozy koncentracyjne były „polskie”, bo jacyś „wujkowie” (a nawet niemieckie media) tak twierdzą. A obóz w Oświęcimiu został zbudowany po wojnie przez Polaków i służył do mordowania Żydów i Niemców.
            Jak będzie trzeba, to znajdą się jacyś „wujkowie”, którzy to potwierdzą. Tak na marginesie jak każesz mi szukać źródeł tych opowieści, to sam je przytocz i porozmawiamy czy są rzetelne. Słowo czyjegoś wujka mi nie wystarcza.

          3. @Andreas:”Tak, mam dowody. Ale i tak ich nikt z was nie bedzie chcial widziec.”
            A ja mam dowody, że Ziemia jest płaska „Ale i tak ich nikt z was nie bedzie chcial widziec.”
            Świetne (i typowe dla niektórych dyskutantów:)

  2. @Autor:”Hegemon bezpardonowo interweniuje w przebieg kampanii wyborczej u wasala.”
    Odbieram to całkowicie odmiennie. To nie Trump zabiegał o spotkanie. To Duda, żeby podnieść swoje notowania wyborcze.
    Przecież Polacy (nie dziwota:) są proamerykańscy i to się nie zmieni przez następne kilkanaście lat.
    Tak na marginesie, Trump w wyborach też będzie potrzebował głosów polonii więc możliwe, że na jesieni Duda drugi raz pojedzie do USA.

    1. To Duda, żeby podnieść swoje notowania wyborcze…
      W takim razie pełny kanał… Duda jest za chudy w uszach aby o coś zabiegać u Trumpa, z pozycji froterki do podłogi… 😉 Jedyne co może zrobić to kupić sobie audiencję kosztem kraju, przyjmując na przykład więcej żołnierzy USA na utrzymanie. Kto wie czy Niemcy czasem nie podpuszczają go w tym względzie chcąc się pozbyć Jankesów.

    2. Mam takie samo zdanie – to Duda i jego sztab wyborczy zabiegali o „prestiżową” wizytę u Trumpa. Znów Telewizja będzie miała okazję pokazywać Dudę i wychwalać jego osiągnięcia. Także inne stacje telewizyjne, chcąc nie chcąc, też będą musiały o tym nadmienić. A jeśli Duda jeszcze przywiezie w zębach jakiś ochłap, to już w ogóle ciemny lud będzie wniebowzięty.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *