JAK PRZEŻYĆ I PROSPEROWAĆ
POMIMO PAŃSTWA, SOCJALIZMU I KRYZYSU

Metale szlachetne


Aktualne ceny spot, 24h
1 oz = 31.1 g

[chwilowe problemy w podawaniu cen bieżących]

[chwilowe problemy w podawaniu cen bieżących]

[chwilowe problemy w podawaniu cen bieżących]


[chwilowe problemy w podawaniu cen bieżących]

Indeks akcji złota HUI, 6m
[chwilowe problemy w podawaniu indeksu HUI]

Rynki dzisiaj





Archiwa 2GR

Nasi znajomi

Autor: cynik9 - 30.12.13

Granice Europy bez granic

wkrótce masowy szturm Bułgarów i Rumunów na UK

Tysiące lotów „wielkich samolotów pasażerskich”, setki rejsów „wielkich promów”. Takim eurogeddonem powrotu miliona Brytyjczyków mieszkających w EU do domu straszy  w wpolityce.pl ekspert spraw międzynarodowych pan Kostrzewa-Zorbas. Miałoby do tego dojść gdyby UK zrobiła słuszny i w pełni uzasadniony krok wystąpienia z EU. Ku wystąpieniu z EU skłania się podobno coraz większa część brytyjskiego społeczeństwa, w tym rosnąca w siłę partia UKIP Nigela Farage’a. Naszym zdaniem chodzi w tej retoryce bardziej o  zmiany w samej strukturze EU, niż o niż formalne występowanie z EU. Ale możemy się mylić…

Ekspert Kostrzewa-Zorbas przesadza oczywiście nieprzytomnie. Heathrow, jedno z kilku lotnisk wielkiego Londynu, przepuszcza rocznie ponad 67 milionów pasażerów, więc samo ono przez tydzień przyjęłoby wszystkich chętnych do powrotu. Po drugie, tak wielu chętnych w najgorszym nawet razie i tak nie będzie. Wysoce wątpliwe aby Brytyjczyk mogący się ekonomicznie utrzymać w innym kraju EU, zwłaszcza prowadzący w nim bona fide działalność gospodarczą, dostał nagle kopa na zasadzie ząb za ząb wykopywania obywateli UK z EU.

To natomiast czy wykopanie większości napływowego marginesu z innych krajów EU do UK nie byłoby korzystne dla społeczeństwa brytyjskiego jest sprawą otwartą. Jeśli w tym miejscu obcokrajowiec pracujący w UK na stanowisku managera czy ktoś prowadzący tam własną firmę oburzy się to całkowicie niesłusznie. Nie o nich chodzi, nic im nie grozi i nikt ich wywalał nie będzie.

Chodzi o to że  tak zwane „masy Europejczyków” podróżujące bez wiz po „Europie bez granic” to nie całkiem masy wschodnioeuropejskich doktorów, magistrów i lekarzy podróżujących na job interview do Londynu czy Monachium. Ci zawsze są mile widziani. To w znacznej mierze masy rumuńskich Cyganów, litewskich kieszonkowców czy polskich złodziei samochodów, a w najlepszym razie spauperyzowane masy na „zmywak”, bez idei jak się dalej „zaczepić”. I wprawdzie robienie „na zmywaku” jest zajęciem jak najbardziej honorowym i uczciwym to można sobie wyobrazić że zbyt wielkie masy chętnych wpływające do jakiegoś kraju i istotnie zmieniające jego kompozycję etniczną pożądane nie są.

Tabu w tym wszystkim stanowi oczywiście socjał. Powiedzmy sobie bez znieczulenia – rumuńscy Cyganie nie jadą do, dajmy na to, Irlandii czy UK,  po lepszą pogodę czy na studia. Jadą po socjał i po to aby kraść.  Żadna z tych rzeczy  pożądana  nie jest. Irlandczyka który zaczyna widzieć w „swoich” sklepach wszędzie plakaty ostrzegające przez kradzieżami przez napływowych Cyganów, i wałęsające się watahy kolorowo odzianych egzotycznych przybyszy czekających tylko na okazję, ma prawo zalewać krew. Problemu z Cyganami Irlandia by nie miała gdyby nie jej socjał i gdyby nie „Europa bez granic”. Podobnie z żywiołem wschodnio europejskim zalewającym UK i inne kraje EU.

Pojawia się zatem pytanie – co zrobić aby zlikwidować problem? Czy zlikwidować socjał pozostawiając „Europę bez granic”? Czy właśnie odwrotnie, zlikwidować „Europę bez granic” a pozostawić socjał. Zlikwidowanie socjału problem Irlandii likwiduje z miejsca. Cyganie jednak czy kieszonkowcy pociągną w ciepłe miejsca, do Hiszpanii czy Italii, przenosząc swój biznes tam.   Socjał był zresztą w wielu tych krajach na długo przed imigrantami ze wschodu. Zajął tam pewne miejsce w tkance społecznej i pełni pewną rolę, czy się to komu podoba czy nie. Nam się na przykład to nie podoba, ale cóż robić? Pojawia się zatem inne pytanie – czy warto niszczyć tę tkankę społeczną w imię prawa rumuńskich Cyganów do kradzieży w całej „Europie bez granic”? Co robić z autochtonami którzy zaczęliby się buntować gdyby im socjał odjęto z takim uzasadnieniem? Socjał dla przeciętnego Irlandczyka, Brytyjczyka czy Niemca  jest z pewnością ważniejszy niż jego prawo do odwiedzenia bez wizy Rumunii raz w życiu. Nie ma szans aby dylemat ten rozstrzygnąć na niekorzyść socjału we współczesnej,  socjalnej  Europie. Nie waży się tego tknąć żaden polityk ani żadna partia. Ergo, jedynym rozwiązaniem wydaje się przycięcie „Europy bez granic”.

Niekoniecznie oznaczać to musi koniec ruchu bezwizowego. Oznaczać to jednak musi przede wszystkim  koniec mrzonek o ponadnarodowym, zintegrowanym  imperium w kierunku którego prą ciągle socjaliści w Brukseli. Różnice w obrębie Europy są zbyt głębokie i zbyt naturalne, aby zlikwidowała je pusta gadka o „euro integracji”. Ani też ich likwidacja byłaby pożądana. Europa zawsze kwitła na różnicach i na dywersyfikacji. To stanowiło jej siłę, a nie słabość. Próba wyhodowania europejskiego homo Sovieticusa nie udała się, i na całe szczęście. Zbyt wielu ludzi nie dało się zwariować i identyfikuje się nadal z własnym krajem a nie z obywatelem kosmopolitycznego imperium od Gibraltaru po Laponię.

Czas powrócić do idei „Europy ojczyzn” Margaret Thatcher. Lubmy się, szanujmy, odwiedzajmy, podróżujmy. Handlujmy bez ograniczeń w jednym wielkim obszarze wolnego handlu. Wzmacniajmy to wszystko co uczyniło wspólną Europę wielkim sukcesem, a który eroduje teraz imperialna ortodoksja Maastrichtu i obłęd „euro integracji”.

Wróćmy do tego że każdy naród ma swój kraj, swoje miejsce w którym mieszka i w którym ma pewne prawa których może nie mieć w innych krajach i w innych miejscach. Że każdy kraj ma swoje reguły gry i że każdy egzekwuje swoją suwerenność narodową na swoim obszarze. Że każdy kraj konkuruje z resztą krajów i że jest to dobre dla wszystkich,  a nie złe.  Polacy w szczególności żadnej euro  konkurencji fair  obawiać się nie muszą…

Wreszcie, że każdy kraj ma swoich gości których toleruje dopóki są pożądani i których ma prawo wyrzucić jeśli dłużej pożądani nie są.

 

.

Share

43 komentarzy do: Granice Europy bez granic

  • Pawel

    Indiee, Chiny, to takze stany zjednoczone, wiecej – tam tez jest roznica w demografii, kulturze, i jezyku a mimo to maja jeden organizm panstwowy. Rozdrobniona Europa nie da rady , to tak jakby USA sie rozdrobnily, dzisiejsze warunki geo pol, sa zupelnie inne. Socjal swoja droga jest zenujacy, to samo z cyganami bo jak sie ich wykopie to wroca z powrotem, moze przywrocic kontrole na granicach?

  • Marcin

    @Roman
    Oni tam chyba w Anglii jakieś renty podostawali, sporo się ożeniło z autochtonkami…

    @cynik moderator
    Błagam, nie tylko na POLSKICH forach ch-tyczne jest chamstwo.
    To taki typowy raczej dla emigranta zarobkowego tekst: tylko w Polsce jest tak źle, ble ble.

  • Roman

    Czy ktoś orientuje się jak było po drugiej wojnie w GB: czy wtedy ci których przygnała wojenna zawierucha mogli szybko dostać obywatelstwo, czy nie? Wtedy chyba też mnóstwo ludzi zostało bądź wyjechało do Anglii.

  • jacek

    XXXXXXX——-. Ci co chcieli kraść już dawno tu są.

    ———-
    MODERACJA: post łamie regulamin. Nie jest Twoim biznesem, ani tematyką wpisu, ocenianie czy ktoś “bredzi” czy nie “bredzi”. Masz się tutaj odnieść się do MERITUM WYPOWIEDZI, a nie oceniać stan psychiczny kogoś. Nie rozumiem w ogóle czemu muszę to przypominać raz po raz…

    Jeżeli chcesz powiedzieć komuś że jest idiotą, co w wielu przypadkach może być prawdą, to jest 100 sposobów na danie tego do zrozumienia w sposób kulturalny i nie budzący jakichkolwiek wątpliwości, jednak nie walenie bezpośrednio z grubej rury w sposób typowy dla grubiaństwa forów polskich…

    • jackedpotato

      Post Jacka lamie regulamin nie bardziej niz sam Cynik9 w ponizszej odpowiedzi do czytelnika, chyba, ze gospodarza regulamin nie obowiazuje, lub od tamtego wpisu zaszly w regulaminie zmiany:

      Kapital ucieka na Wschod

      cynik9
      01/09/2013 at 15:53

      …Sorry, bredzisz nieprzytomnie o tych frezerach których NL sprowadzać miała rzekomo z Marokka…

      ———-
      MODERACJA: Okay, z okazji Nowego Roku reklamację uwzględniamy udzielając upomnienia cynikowi9 za użycie słowa “bredzenie” nie w odniesieniu do własnych tekstów ale kogoś innego… ;-). Nobody’s perfect. Zwracam jednak uwagę że post przepuszczono a z percepcją Drogiego Czytelnika zarzucającemu innemu Drogiemu Czytelnikowi “bredzenie” prywatnie możemy się zgodzić…

      Moderator, z tej samej okazji Nowego Roku, rozgrzesza się niniejszym z ewidentnego łamania regulaminu w innym punkcie, który mówi wyraźnie że nie ma dyskusji z moderatorem, który ma zawsze rację… ;-) OT

  • wmo

    Istnieje prawdopodobieństwo, że w przypadku nadchodzących problemów historia się powtórzy. Wielka Brytania już nie jeden raz wyraziła swoją postawę wobec Polaków. Np. w książce „Sprawa honoru” dokładnie opisano to, co się wydarzyło zaraz po zakończeniu II wojny światowej, w której tak wielu Polaków oddało życie w obronie Anglii. Da się ująć ten temat w skrócie, cytując napisy nie tylko na murach, ale i w tamtejszych gazetach: „Poles go home!”. Dlaczego teraz miałoby być inaczej?
    Niczym nieuzasadnione poczucie ich wyższości nad innymi, wychodzi niemal na każdym kroku. Czyżby to kompleks imperialnej przeszłości…?

    • Jacek K

      Wiesz, jeśli chodzi o Polaków, w ogóle naszą wieloletnią tradycją jest emigracja. Londyn i Paryż to dwa główne ośrodki europejskie, szpikowane naszymi prezydentami (na uchodźstwie), wieszczami, poetami, kompozytorami i wszelkiej innej maści “Wielkimi Polakami”, o których uczy nas się od małego w szkole. Jak wiadomo, czym skorupka za młodu … ;)

      Może to Polacy mają kompleks niższości licząc ciągle na okruchy z pańskiego stołu, rzucając się na każdy grosz od aparatu państwowego czy po cichu dziękując Bogu za to, że “w ogóle mają pracę” (gównianie płatną, ale zawsze :) Gdzie NASZA duma narodowa? Przez ponad 20 lat nie potrafimy zlustrować kilku resortów i dziennikarzy, którzy sączą nam do uszu zwykłe kłamstwa. Czemu się więc dziwić, że inne, dumne narody patrzą na nas z góry?

      • HeS

        @Jacek K:”Może to Polacy mają kompleks niższości licząc ciągle na okruchy z pańskiego stołu”

        To oczywiste. Widać to na przykładzie naszego stosunku do nauki języka angielskiego (ogólniej, języków obcych). Córka ma znajomą z Luksemburga i pojechała z nią do jej rodziny. Gdzieś na mieście się na chwilę rozdzieliły i chciała się o coś zapytać przechodnia. Zaczęła zwyczajowo od pytania, czy mówi po angielsku. Na to zagadnięty przechodzień przytomnie odpowiedział pytaniem:”A po co?”. Oczywiście, mówił, bo w szkole go uczyli, ale traktował to jako umiejętność trzeciorzędną. Pewnie jak to bywa w tym rejonie Europy mówił po niemiecku i/lub francusku, bo to jest tam potrzebne. To jest ta róznica w podejściu. My musimy się uczyć języków obcych bo to zwiększa nasze szanse na lepszą pracę za granicą. Ci, z Luksemburga pewnie nie muszą, bo do tej “biednej Anglii” to oni za chlebem nie jeżdżą. Piszę “biednej Anglii”, bo w latach ’80 oglądałem jakiś szwedzki film dokumentalny, na którym Szwedzi tak wyrażali się o GB. Dla nich Anglia to był kraj ludzi o niskich zarobkach i niskiej stopie życiowej. Oglądając taki film w Polsce zarykiwaliśmy się ze śmiechu o wyobrażeniach “ludzi zachodu” na temat biednych krajów.

        • My musimy się uczyć języków obcych bo to zwiększa nasze szanse na lepszą pracę za granicą. Ci, z Luksemburga pewnie nie muszą – no, ja bym nie robił z nas ofiar przemysłu gumowego że musimy się uczyć angielskiego… ;-). Nie widzę też związku tego z polskimi kompleksami. Niewiele jest chyba zakątków świata gdzie znajomość angielskiego wśród ludzi na pewnym poziomie nie jest powszechna. Podstrojenie się do tego poziomu jest raczej uniwersalnym cywilizacyjnym wymogiem należenia do tego kręgu – podobie jak prawo jazdy, obsługa spreadsheeta czy posługiwanie się nożem i widelcem. Owszem, reszta poniżej tego poziomu może angielskiego nie znać. Ale to już jest ich problem czy wpadną z tego powodu w kompleksy czy nie.

        • Antey

          @HeS
          1. Szwedzka mentalność i życie przeszłością oraz patrzenie na nich z góry
          2. W latach ’80 Thatcher dopiero zaczynała reanimację “Angielskiego Pacjenta” i na wyspach, szczególnie ze Szwedzkiej perspektywy wesoło nie było.

  • Patryk

    Kilka błędów lenistwa w artykule.
    Po 1: Większość Polaków w UK (wiem, że w artykule jest uogólnione do “imigrantów” nie pracuje na “zmywaku”

    “More than two thirds of Poles in the UK work in either professional, managerial and technical roles or skilled/semi-skilled professions.

    The remaining third work in elementary roles – usually cleaning or basic administration.”
    http://www.express.co.uk/news/uk/449179/Migrant-boom-fuelled-by-Poles-has-contributed-to-almost-half-of-the-UK-s-population-growth

    Po 2. Konserwatyści Camerona robią swoje by socjał może nie zlikwidować to chociaż zmniejszyć.

    Jakby co zapraszam na XXXX
    Pozdrawiam

    ——————
    MODERACJA: dziękujemy –> regulamin

  • slav

    on-topic:
    Somalijski imigrant przybył do Berlina. Zatrzymuje pierwszego napotkanego człowieka i mówi:
    – Dziękuję wam. Niemcy pozwolili mi tu mieszkać, dali mi mieszkanie, pieniądze na jedzenie, bezpłatną służbę zdrowia, wykształcenie i żadnych podatków.
    Przechodzień odpowiada:
    – To jakaś pomyłka, jestem Afgańczykiem.
    Somalijczyk łapie drugiego przechodnia i mówi:
    – Dziękuję za to, że Niemcy są tacy gościnni!
    – Panie, ja nie Niemiec, ja Irakijczyk!
    Łapie trzeciego, zaczyna gadkę, a ten odpowiada:
    – Słuchaj, ja jestem z Pakistanu.
    Somalijczyk zatrzymuje jakąś kobietę, i pyta:
    – Pani jest może Niemką?
    – Nie, jestem z Indii.
    – Ja nie mogę, gdzie się podziali Niemcy?
    Hinduska spogląda na zegarek i odpowiada:
    – Przecież oni teraz pracują.

  • Jacek K

    Są takie “piękne” niemieckie powiedzenia jak “kradniesz jak Polak” czy “jedź do Polski, Twoje auto już tam jest”. Podobnie wypowiadano się o Polkach, traktując je jak Polacy dziś traktują Ukrainki (stojące przy drogach). Niestety żadna z moich znajomych pracujących na Zachodzie nie okazała się być dziwką, a wszyscy koledzy pracowali tam jak dzikie osły, żeby spłacić kredyty mieszkaniowe. Więc co, jesteśmy narodem złodziei i kurew czy może Niemcy są narodem kłamców? :)

    Brytyjczykom, Niemcom, Holendrom i innym byłym kolonizatorom mogę jedynie powiedzieć: jeździliście po Świecie po tanią siłę roboczą i surowce naturalne, to teraz oddajecie tanio “wypracowany” w ten sposób majątek. What goes around comes around :)

    • Travolta

      Piękna puenta. Cygany / polscy kierowcy niewłasnych aut robią to z czego słynęłą UK bądź niemcy między 1939 -45.
      Brzuszki się zaokrągliły od nicnierobienia to i silniejszy i bardziej dbający o swe przetrwanie w zmiennych warunkach eko przyjdzie i Cię wysiuda.
      Zwykła relacja w naturze – nie ma się co podniecać. Jak populacja się bezzasadnie rozrośnie to przychodzi predator, który kozysta z darmowego mięska.
      nie kumam moralizującego wydzwięku felietonu.
      nie płacze się nad tym że krowa zjadła trawę a później wilk zjadł krowe…
      zwykła norma w naturze.

    • Żuraw

      Zdaje się, że języku polskim mamy też takie słowo jak “oszwabić”……

  • mechanik jerzy kudelski

    Oho, tylko poprawne komentarze puszczane. Brawo, jesteście tak samo reżimowi jak TVN.

    ——————
    MODERACJA: Szkoda że nie skorzystałeś z okazji do siedzenia cicho… Informuję więc że mimo pozowania na ofiarę cenzury komentarz wyrzucono tylko i wyłącznie z powodu chamstwa. W szczególności z uwagi na obraźliwe sformułowanie “A wy będziecie polskie głąby dalej się miotać” które w sposób oczywisty łamie regulamin. Chamstwa tu nie tolerujemy, kropka. Radzę produkować się gdzie indziej.

  • Aldona

    Dalej śmiać mi się chcę nz tych Rumunów.
    Moim zdaniem, kiedy Cyganie przyszli z Indii w XIII wieku, dano im nazwę, ale nie oznaczało to że oni cyganią.
    Z czasem nazwa taka okazała się poniżająca, dlatego zmieniono na Rom.
    Zastanawiam się, co się stanie kiedy zaczniemy nazywać przestępstwa romowaniem.
    Jak wiadomo, w Holandii Romowie ukradli z kart kredytowych miliony Euro. Możemy to nazwać romowaniem. Tak samo kiedy z muzeum w Holandii obrabowano 6 bezcennych obrazów, które zostały spalone. Taką akcję też możemy nazwać romowaniem. Ciekawe, kiedy nazwa Rom zostanie zakazana? Jeśli rom kojarzy się z romowaniem a romowanie to kradzież pieniędzy z kart kredytowych przez Romów.

    • romowanie – czy to nie przypadkiem jakaś wycieczka do Rzymu? ;-)

      • Aldona

        To jest bardzo trudne do zrozumienia. Nie chodzi tutaj o wycieczkę do Rzymu, tylko o ludzi, nazwanych Romami, chociaż nigdy w Rzymie nie byli.

    • echojacek

      W moich przydomowych wyrobach wędzarniczych jest tyle tłuszczu i substancji smolistch, że sąsiad wraz ze swoim szwagrem odbierają ode mnie wszystko w zamian za 80% Calwadosa produkowanego – jak się domyślasz – również z brakiem poszanowania jakichkolwiek norm unijnych. Brakuje nam tylko sąsiada, który przyłączyłby się do nas z jakimś tłustym i wyrabianym rónież w niezbyt europejskim stylu twarożkiem, a będziemy absolutnie szczęsliwi i nasyceni, bo chlebek z okopconego pieca robimy sami ku uciesze coraz większej gromadki eurosceptyków.

      • Goldfinger

        Jak kilkanaście lat temu na własnej imprezie, zaproponowałem gościowi ze stolicy odrobinę znakomitego, wytrawnego, musującego, cydru własnej roboty, to mało nie zemdlał. Może, nie powinienem się posługiwać się zwyczajową nazwą “yabol”, to takie nienowocześnie niezachodnie. I ten popłoch w oczach. Bezcenne. ;-)
        Podziemie zaopatrzeniowe, to się od kilku lat odrodziło, jak za okupacji (pierwszej i drugiej) Wczoraj kosztowałem na imprezie sąsiedzkiej, wyrobów własnej roboty z przydomowej wędzarni, pycha.

        G.F.

        • Podśmiechujki podśmiechujkami… ale faktem jest że EU przez globalne narzucanie swoich idiotyzmów sama spycha wielu do drugiego obiegu gospodarczego, w czym naród nasz ma niekwestionowane i uświęcone tradycją osiągnięcia… Wkrótce coś takiego jak nalepka “nie spełnia wymogów unijnych” będzie przebojem handlowym lepszym niż pokątna cielecina za komunizmu. Historia lubi się powtarzać…

  • mich

    Możliwość swobodnego przemieszczania się i wybierania miejsca pobytu przez mieszkańców Unii jest jedną z największych plusów jej istnienia i przywróceniem naturalnego porządku rzeczy. Rzekomo zawsze istniejąca Europa ojczyzn to bzdura. Od czasów imperium rzymskiego po XIX wiek w Europie nie było większych niż teraz przeszkód dla osiedlania się gdzie kto chciał. Od zawsze w Europie zmieniała się też “kompozycja etniczna”. W średniowieczu Niemcy zakładali na terenie Polski miasta i osiedlali się w nich masowo, dając nam przy okazji kopa cywilizacyjnego. Gdańsk, Toruń czy przez długi czas Kraków, ze o Wrocławiu nie wspomnę, były przez wieki niemieckojęzyczne czy to się nam podoba czy nie. Żydzi też masowo wybierali jako miejsce do zamieszkania tereny Rzeczpospolitej i świat się od tego nie zawalił, przeciwnie potrafili przez wieki dobrze koegzystować z miejscową ludnością. Nasza szlachta z kolei kolonizowała Ukrainę – oczywiście w ramach jednego Państwa, ale bardziej przypominającego Unię Europejską niż dzisiejszą Polskę, czyli wielonarodowego, wielojęzykowego i wieloreligijnego, bo takim tworem była dawna Rzeczpospolita. W XIX wieku z kolei Polacy masowo osiedlali się np. w Prusach Wschodnich czy emigrowali za pracą do Francji i Belgii. Przez wieki funkcjonowała w Europie w istocie jedna waluta – złoto. Przez setki lat obowiązywał też wspólny europejski język – łacina. Cesarstwo i Papiestwo odgrywało zaś rolę współczesnej Brukseli. Oczywiście historia zna też i takich, którzy niezwykle mocno troszczyli się o Europę ojczyzn i “właściwą kompozycje etniczną”, do tego stopnia że gotowi byli wysyłać całe nacje do komór gazowych…
    Współczesna emigracja, korzystając w niektórych krajach z socjalu, po prostu przyspiesza jego rozkład i wymusza odchodzenie od masowego rozdawnictwa pieniędzy, który i tak by nastąpił, tyle ze wolniej i w połączeniu z powolnym niszczeniem konkurencyjności gospodarek, co możemy obserwować np. we Włoszech czy Francji.

  • Rafał

    Ja jestem ostrożnym optymistą, na razie referendum ma się przenieść z po wyborach na przed wyborami.

    Hannan

    Jest tylko 1 ale: ustawa o ref przewiduje akceptację rozporządzenia przez parlament, a obawiam się, że to można przeciągać dowolnie.

    Ustawa

  • piotr34

    Na razie to Cameron ostatnio zbiera baty.Rumuni i Bulgarzy dosc regularnie go ostatnio rugali(a to jakis minister a to ambasador a to nawet prezydent zdaje sie Bulgarii)i juz wil sie jak piskorz.Ostatnio go najpierw Kaczynski a potem Walesa ochrzanili i kompletnie zamilkl jak maly chlopczyk.Nawet zaskoczony bylem widzac ze dla Brytoli Nobel i mit Solidarnosci to jest duza sprawa i zwyczajnie wymiekli.Swoja droga Rumunii i Bulgarzy zaczeli sie ostro bronic(z udzialem swoich najwyzszych wladz)jak tylko ich zaatakowano podczas gdy Polacy dawali sie bezkarnie opluwac przez ostatnie dwa lata bez zadnej reakcji chocby ze strony (zd)Radka Sikorskiego.Cos czuje ze Rumunii i Bulgarzy beda robic za czarnego luda przez kolejny rok czy dwa a potem jak sie okaze ze jest ich w sumie niewielu i w dodatku nie daja soba pomiatac to sie nowa hierarchia ustali i wcale sie nie zdziwie jak w niej Rumunii i Bulgarzy przeskocza dajacych soba pomiatac Polakow.Tak czy owak na razie Cameron milczy jak maly chlopczyk ku ucisze wielu znajomych Brytoli ktorzy uwazli ze tylko Wielkiej Brytanii samych wrogow przysparza(z czym sie zreszta zgadzam widac reakcje Polakow w UK a i PL na jego glupia gadanine).Swoja dorga zdysplinowane te “niezalezne” media w UK-jak Cameron dostal po uszach to w jeden dzien BBC czy SKY zeszly z tematu imigranotow-wot dyscyplina.

    Piotr34

  • alus

    W całej tej retoryce uderza fakt, że mówią o Polakach (!!) w kontekście ludności napływowej oczerniając nację, podczas gdy tak naprawdę chodzi im o Cyganów, imigrantów z Północnej Afryki i generalnie muzułmanów. Ale poprawność polityczna nie pozwala na nazywanie spraw po imieniu. Bo gdyby urazili Allaha to by taki Cameron nie mógł się swobodnie poruszać po ulicy. Polacy się nie będą bronić bo mają inne ważniejsze sprawy (praca) a do tego nie chcą urazić gospodarza…

    Ale swoją drogą każdy kraj gdzie nagle okazuje się, że 20% społeczeństwa to przyjezdni musi przejść pewne zmiany. Tym bardziej, że 2-gie pokolenie tych przyjezdnych będzie już obywatelami UK i zaczną podnosić głowy domagając się praw. Niemcy to samo przerabiali z Turkami. Francuzi i Szwedzi z Afrykańczykami-muzułmanami. UK przerabia od dawna z Hindusami (ale to pracowita nacja nie nastawiona na socjał). Zobaczymy co się z tego urodzi. Ja przewiduję w ciągu kilkudziesięciu lat dość duże problemy z imigrantami w niektórych krajach Europy.

  • Antyetatysta

    Zmiana retoryki nie przejdzie.
    Już nie raz się okazało, że niezależnie od sensowności lub nie nie ma odwrotu od euroimperium.
    Co nie znaczy że pod ten sam szyld nie można podczepić jakiś wyjątków.
    Jak nie będzie innego wyjścia to ograniczy się socjał do localsów a Europa bez granic nie ma alternatywy.

  • m

    dlaczego ludzie o niskich kwalifikacjach (nie tylko) emigrują http://www.grzebyta.mpolska24.pl/5579/jak-opodatkowano-biednych-gdy-nikt-nie-patrzyl
    wniosek: kto raz odważył się wyjechać i zdobył pracę nie wróci do tego polskiego bagna/zadupia bez dróg ekspresowych i złodziejstwa- patrz opodatkowanie pracy/ , oczywiście dla kapuścianego głąba(polytyka gołodupca) liczy się sztuka/ilość i dziś a nie jakość i co będzie za x lat…….ponadto 600 tyś urzędników + regulacje/bariery dla przedsiębiorczości… jak można szanować polityka który liczy głównie na jałmużnę od okupanta – oni się tym nawet chwalą

  • Isa-bella

    Idea wystąpienia z EU jest propagandą Camerona dla tych, którzy wierzą, że premier umocnił pozycję UK na arenie międzynarodowej dzielnie przeciwstawiając się P. Merkel w sprawie budżetu. Zwykła nowomowa.

  • Aldona

    Nie wiem czy słowo “Cyganie” jest legalne? Słyszałam że teraz jest to określenie poniżające tych ludzi, bo znaczy że oni cyganią, czyli kłamią.
    Dlatego prawnie weszło inne określenie. Jak się nie mylę Romunowie, czy Rzymianie (pochodzący z miasta Rome)? Coś w tym stylu.

    • Podobno nie dopuszczano ich do pochodu 1-majowego za PRL… Władze obawiały się że będą nieśli transparent: “Niech żyje cygaństwo w Polsce”… ;-D. Za to śpiewała o nich Maryla Rodowicz…

    • pepe

      Dlatego powoli mówi się “romić” zamiast “cyganić”

    • Krzysiek

      Właściwym i “poprawnym politycznie” określeniem jest Społeczność Wędrowna

    • Isa-bella

      Cygan – Rom jest określeniem równoznacznym. Cygan ma określenie pejoratywne, Rom jest określeniem poprawnym politycznie.
      Więcej można się dowiedzieć z literatury Ficowskiego.

    • Gzeho

      Czy określenie “cygan” jest obraźliwe, czy nie, to zależy od samych Romów. Oni sobie na to zapracowali. Jeśli będziemy tak wykluczać obraźliwe słowa, to określenie “Rom” też z czasem stanie się politycznie niepoprawne z tej samej przyczyny.

    • Takie Jeden Łoś

      Chodzi Ci zapewne o okreslenie “rom”, ktory po cygansku znaczy “czlowiek” w przeciwienstwie do okreslenia “gadzio” uzywanego przez Cyganow na okreslenie niecyganow.

    • wax

      A Cygan który się zna na komputerach to CD-Rom ;)?

      Pani Aldono, sądzę że Pani wpisy są zwykłą prowokacją. Dopuszczam pewien stopień prawdopodobieństwa, że się mylę i Pani wpisy są odzwierciedleniem Pani myśli – w takim razie przepraszam jeśli uraziłem :)

    • hipertracker

      Określenie Romowie (ciekawe jak w tej wersji brzmi Cyganka u Cyganiątko ;) nie jest nielegalne ale jest “politycznie-debilne” i jest rozpowszechniane przez lewackich tępaków. Słowo Rom jest w istocie mylące i krzywdzące dla Rumunów. Z tego powodu rząd Rumunii postanowił zabronić nazywania Cyganów tym określeniem.

    • Kajetan

      Całe zamieszanie z określeniem Cyganie wzięło się z tego, że było ono negatywnie kojarzone. Stąd właśnie teorie o pochodzeniu rzymskim Romów, wymyślanie, że to endoetnonim i tworzenie zagadkowo złożonej tożsamości narodowej jak na grupę, której wręcz flagowym przykładem jest indyferentyzm wobec wszystkiego.