JAK PRZEŻYĆ I PROSPEROWAĆ
POMIMO PAŃSTWA, SOCJALIZMU I KRYZYSU

Metale szlachetne


Aktualne ceny spot, 24h
1 oz = 31.1 g

[chwilowe problemy w podawaniu cen bieżących]

[chwilowe problemy w podawaniu cen bieżących]

[chwilowe problemy w podawaniu cen bieżących]


[chwilowe problemy w podawaniu cen bieżących]

Indeks akcji złota HUI, 6m
[chwilowe problemy w podawaniu indeksu HUI]

Rynki dzisiaj





Archiwa 2GR

Nasi znajomi

Autor: cynik9 - 16.09.11

Recepta na nie-wejście

Perspektywa utraty apanaży w kolapsie strefy euro wystrasza elitystów z ich skarpetek. Resztę natomiast ze skarpetek wystraszają bzdury jakie elityści z tej okazji plotą. Najlepszy minister finansów w Europie na straszenie wybrał ostatnio pijących poranną kawę euro posłów w Strassburgu. Chodziło prawdopodobnie o przypomnienie im kto przewodniczy obecnie unii. No dobrze ale kto tam i po czym pamięta takie dajmy na to całkiem niedawne przewodnictwo Węgier? Oczywiście że nikt i po niczym, bo się Węgrzy niczym specjalnym w czasie swojej prezydencji nie wygłupili. Min.Rostowski postanowił najwyraźniej tego błędu nie powtórzyć.

W ruch poszła więc retoryka z czasów późnego Kohla o wojnie która ma być podobno jedyną alternatywą tego czego chce rząd. Wtedy rząd Kohla chciał zjednoczyć Niemcy no bo inaczej to wojna. Zjednoczenie to porzucenie DMarki, waluty pokoju i powojennej prosperity. Bo inaczej – wiadomo, wojna. Przed kilkoma laty Europa państw narodowych też komuś przeszkadzała. Trzeba było z niej zrobić socjalistycznego molocha lizbońskiego. Inaczej – wiadomo, wojna.

Jeżeli strefa euro pęknie to unia europejska nie będzie w stanie przeżyć – biadoli teraz Rostowski. A w 10 lat dojść może do wojny, jak go ktoś z kolei nastraszył. Otóż minister Rostowski powinien chyba łyknąć jakąś pastylkę, uspokoić się i przestać bredzić. Gdyby tylko unia europejska w obecnym, imperialnym kształcie zechciała paść należałoby tej inicjatywie przyklasnąć i ją ułatwić, a nie panikować. To właśnie budowanie imperiów na siłę i deptanie suwerennych praw narodów bywało przyczyną wojen, nie nadmiar ale deficyt demokratycznego przyzwolenia.

Na letnim seminarium ekonomicznym Instytutu Misesa w Czeszowie pod Wrocławiem w zeszłym tygodniu dr. Philipp Bagus, autor interesującej książki Tragedia Euro (dostępna już w wersji polskiej) powiedział tak: wy Polacy nie macie problemu euro. Wy macie problem jak nie wejść do euro.

Jako najpewniejszą receptę na nie-wejście do strefy euro dr. Bagus sugerował coś w rodzaju rządowego ekwiwalentu poison pill – zwiększanie długu narodowego w szybkim tempie tak aby wchłonięcie kraju z takim garbem do strefy euro łączyło się ze zbyt dużym ryzykiem dla wchłaniających.

Zważywszy na dotychczasowe sukcesy rządu Tuska w dziedzinie powiększania długu publicznego byliśmy przekonani że jego minister finansów tę właśnie strategię obrał i ją z powodzeniem realizował od lat. Nie wiemy tylko czemu teraz niepotrzebnie ją nagłaśnia bredząc przy okazji w parlamencie europejskim coś o wojnie?

Share

19 komentarzy do: Recepta na nie-wejście

  • mich

    Idea wymigania się od euro poprzez zadłużenie się po uszy przypomina mi pomysł żeby odciąć sobie nogę aby uniknąć powołania do wojska.

  • anwa

    Recepta na nie-wejście nie jest już potrzebna!!! Bo dzisiejsza €strefa właśnie się rozpada. Upadek €strefy to kwestia NAJBLIŻSZYCH TYGODNI!!!!!
    A Rostowski ma … trochę racji!!! Nieświadomi sytuacji, ogłupieni “europejczycy” doznają wstrząsu i wyjdą na ulice. Dla Grecji, Włoch, Hiszpanii, Portugalii i … Francji(!!) najlepszym rozwiązaniem byłyby rządy HUNTY!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!

  • Takie Jeden Łoś

    @Cynik9

    Ten Bagus to zartownis. Przeciez zadluzamy sie glownie w bankach strefy euro, wiec im wiekszy dlug, tym skuteczniejsza kontrola.

  • tomek

    od momentu “wejscia szwajcarii do erm 2″wiemy ze szwajcaria jest slaba swa demokracja referendalna a europa silna swoja demokracja parlamentarna,do tego pewien pan w forsalu (jeden z tworcow euro)stwierdzil ze cale amerykanskie zloto jest w europie,czyli jesli bedzie wojna to chyba z tym co sie po nie “zglosi”? %)

  • jacek

    może i rostowski bredzi, ale nie jest jedynym.
    Handel międzynarodowy napewno nie byłby lepszy/łatwiejszy (wybierz co wolisz), gdyby każdy kraj miał swoją walutę i wahania kursów (czyli cen twoich twoich produktów za granicą) byłyby codziennością.
    Nacjonalizm jest tutaj problemem nie EURO. I to nacjonalizm powinno się zwalczyć jeśli chcemy prawdziwej wolności jednostki.

    • Sorry za tę maleńką złośliwość ale masz rację że Rostowski bredząc nie jest jedynym… W sytuacji gdy w sposób oczywisty już dla wszystkich euro imperium odbiera narodom suwerenne prawa do samostanowienia o własnym losie jedno po drugim wychodzenie z nieistniejącym praktycznie nacjonalizmem w Europie wygląda mi na dokładnie to samo… ;-) ;-)

      Za każdym razem gdy mi demokratycznie narzucają wybór jednej z dwóch fałszywych możliwości to wybieram możliwość trzecią – dajesz się nabrać na bredzenia “ekspertów” o “niższych kosztach transakcyjnych” z euro. Primo – sto lat tych “niższych kosztów transakcyjnych” nijak nie zrekompensuje gigantycznych strat które podatnicy w Europie już ponieśli na ratowanie kartelu bankowego w obecnym kryzysie (bo, oczywiście, inaczej wojna). Nawet nie bardzo już wypada wychodzić z tym w dobrym towarzystwie…
      Secundo – Europa stała się potęgą jaką była na pocz. euro właśnie poprzez handel i redukcję barier celnych, nie socjałem i mrzonkami socjalistów o imperium które usiłują narzucać teraz wszystkim. Rzekome trudności w przeliczaniu lirów na szylingi i DM na drachmy są bzdurą. Ten kto nie umiał czytać annual report większej kompanii w lirach mógł sobie go zamówić na lata przed euro w wersji ECU-owej (ECU – european currency unit, prekursor euro). Większe kompanie rozliczały się między sobą w ECUs – jak chciały. Były o ile pamiętam nawet obligacje ECU-owe. Euro jest więc tylko i wyłącznie sztucznym, narzuconym projektem politycznym, pomyślanym tak aby kryzys który nieuchronnie nastąpi był katalizatorem dalszego socjału w kierunku “rządu europejskiego” który zdaje się już mamy… Mam jedynie nadzieję że nie na długo….

    • Drogi przyjacielu, nie bardzo wierzę temu linkowi. Jest jednak rzeczą jasną, o której mówiłem przed 5 laty w 2GR (można sprawdzić) że złoto pełni pewne funkcje które w NORMALNYCH warunkach wydają się ga-ga. O tym czy rzeczywiście są ga-ga większość nie czytająca TwoNuggets Newsletter dowie się niestety dopiero po obiedzie. Tak jest po prostu skonstruowany ten świat. Sorry.

      • r.

        prawdopodobnie ta informacja dotyczy ‘normalnej ‘ polityki UE w ramach której każda transakcja powyżej 15 tys EURO musi być rejestrowana i zgłaszana do GIIF – czy jego odpowiednika np. w Austrii. W Polsce wszystkie banki raportują taka transakcję a pare dni temu nowelizacja ustawy o przeciwdziałaniu praniu pieniedzy i coś tam, coś tam terroryzm ;) .. wprowadziła obowiązek takiej rejestracji na wiele innych instytucji finansowych – i nie tylko – praktycznie każdy kto realizuje takie transakcje musi to raportować i oceniać czy nie ma to związku z finansowaniem terroryzmu itp. … kary za brak takich raportów są do 700 tys zł – żyć nie umierać :) więc jak ktoś chce robić zakupy i nie narazić sie bankom warto pojechac na jedno takie szkolenie dla banków – żeby wiedzieć jak to zrobic żeby było dobrze ( zwykłe podzielenie kwoty na podprogowe nic nie da – systemy to wykryją :) ). Nawiasem mówiąc ABW czy CBA ostatnio ogłosiło sukces w sprawie ‘zgarnięcia’ mafii wietnamskiej ( tej z Wólki Kosowskiej k. W-wy ) – oni właśnie pieknie pomijali tą ustawę wpłacając po 1,5 mln zł w zaprzyjaźnionym oddziale banku – a że sprowadzali towar deklarując zaniżoną wartość to kogoś w końcu to wkurzyło i zajął im parę złotych … samo życie

  • maz zlotej jagodki

    cyniku wiecej artykolow plzz :D
    ca sadzisz o powiazaniu franka z euro ?

  • Jarema

    @abnegat

    Ale praw ekonomii nie da sie naginac w nieskonczonosc. Im bardziej beda nagiete tym mocniej sie odegna i zrobia kuku temu kto je nagina ;).

    • witold

      Najwieksze kuku zrobia zwyklemu Kowalskiemu, a nie tym co naginaja.

    • wzwodzimierz

      “Politische Macht vermag das ökonomische Gesetz niemals außer Kraft zu setzen.”

      Eugen Böhm Ritter von Bawerk

      Władza polityczna nie jest w stanie spodowować aby przestały obowiązywać prawa ekonomii

  • Witaj cyniku. Widzę, że książka przypadła Ci do gustu. :)

  • abnegat

    Prowizorki, jak wiadomo istnieją baardzo długo i wykazują się magiczną trwałością – nikt nie wie dlaczego.
    Podobnie może być z UE. Zbyt wielu Wielkich wspiera ten projekt. Ekonomiczna marność jednych krajów Unii jest w interesie wielkich Niemiec, Francji i Sprzymierzonej z Unią Rosji, zdemoralizowane Południe też nie porzuci “europejskiego stylu życia”
    Wolałbym, żeby Cynik miał rację, ale w polityce racje chodzą swoimi drogami i prawa ekonomii mają sobie za nic.