Berlinka, autostrada wojny

kontrybucja regionalna

W tym temacie ludzie na pojezierzu Drawskim dzielą się na pochmurnych optymistów oraz na pogodnych pesymistów. Pochmurni optymiści mówią: ach, jak to dobrze że nie dociera do nas żadna autostrada. Jak tylko zaczęli budować jedną to od razu doszło do wojny. Pogodni pesymiści zaś nie mówią nic. Wiedzą że jedyną szansą na autostrady w Polsce byłoby gdyby wojna potrwała o kilka lat dłużej…. ;-)

Chodzi oczywiście o sławną berlinkę, Reichsautobahn z Berlina do Królewca, która miała przecinać dzisiejsze pojezierze Drawskie dokładnie przez środek. Może jednak w końcu lepiej że go nie przecina?

Tło. Światowa depresja lat 30-tych była czasem masowego bezrobocia i socjalnego niepokoju. Zarówno w USA jak i w Niemczech do władzy doszły wtedy populistyczne reżimy które recepty na wyjście z kryzysu szukały w zakrojonych na dużą skalę programach robót publicznych. W USA administracja F.D.Roosevelta zainicjowała gigantyczny program Works Progress Administration. Obok tam i mostów głównym jego punktem była budowa autostrad. Nie tyle chodziło w tym o efekty ekonomiczne ile przede wszystkim o danie zajęcia armii bezrobotnych.

Podobny rozmachem program budowy autostrad realizował w Niemczech inny socjalista, Adolf Hitler. Sieć autostrad w Niemczech była w planowaniu już od czasów republiki weimarskiej. Rozpędu nabrała jednak dopiero po dojściu do władzy NSDAP. Podobnie jak amerykański, program niemiecki wymagał znacznej mobilizacji ludzi i środków. Przy budowie autostrad w III Rzeszy zatrudnionych było bezpośrednio ponad 100 tysięcy ludzi.

Autostrad przybywało szybko: od 108 km w 1935 do 2010 km w 1937 i do 3300 km tuż przed wybuchem wojny w 1939. Podobny był też cel główny – zrobić coś z armią bezrobotnych. Socjalistyczny triumf formy nad treścią w Niemczech tym się różnił od wariantu amerykańskiego że Roosevelt nie miał przynajmniej ambicji wymyślania co ma w przyszłości jeździć po świeżo wybudowanych autostradach. Hitler natomiast i owszem. Samochód dla ludu – volkswagen – był jego inicjatywą.


Arteria komunikacyjna Berlin – Królewiec figurowała prominentnie w planach m.in dlatego że jej nitka miała łączyć dwie nie połączone ze sobą części państwa – Niemcy właściwe i Prusy Wschodnie. Już w grudniu 1933, wkrótce pod dojściu do władzy narodowych socjalistów, premier Prus Göring i gauleiter Koch wkopali uroczyście szpadle w ziemię. Prace nad berlinką ruszyły jednocześnie z obu jej końców.

Trasa. Trasę berlinki wytyczono z Berlina poprzez Szczecin, i dalej przez okolice dzisiejszego Chociwla i Złocieńca do Barwic i Szczecinka. Następnie rozważano dwa warianty: północny przez Miastko i Bytów w kierunku Kościerzyny i Gdańska. W drugim wariancie berlinka z okolic Szczecinka skręcać miała bardziej na południe w kierunku na Człuchów i Chojnice.

Przechodząc z terytorium Rzeszy właściwej do Prus Wschodnich autostrada musiała przeciąć terytorium polskie, przeprawiając się przez Wisłę. Żądania niemieckie pod adresem Polski dotyczące eksterytorialnego „korytarza” między tymi częściami dotyczyły właśnie trasy planowanej berlinki. Niemcy faworyzowali wariant pierwszy, idący w pobliżu wolnego miasta Gdańska. W kontaktach ze stroną polską większe szanse powodzenia miał natomiast idący dalej na południe i omijający Gdańsk wariant drugi. Wybuch wojny wybór między tymi wariantami uczynił oczywiście bezprzedmiotowym.

Po przeprawie przez terytorium polskie autostrada miała biec dalej na terytorium Prus Wschodnich do Elbląga i dalej wzdłuż Zalewu Wiślanego do Królewca.

Prace nad berlinką postępowały szybko. W ciągu trzech lat gotowy był pierwszy odcinek zachodni berlinki Berlin – Szczecin. Dwa lata później przekazano do użytku odcinek wschodni Królewiec – Elbląg (jedną nitkę). Tuż po wybuchu wojny oddano do użytku drugi odcinek zachodni pomiędzy Szczecinem a dzisiejszym Lisowem koło Chociwla. Unowocześniono także sektory dróg w rejonie dawnego „korytarza”, łącznie z mostem przez Wisłę pod Tczewem.

Berlinka dzisiaj. Gdzie jest więc berlinka dzisiaj? Wg doskonale poinformowanego źródła [1] za fragmenty zachodniej części berlinki, unowocześnione bądź w postaci pierwotnej, uznać można następujące drogi:

  • autostradę A11 z obwodnicy Berlina do przejścia granicznego w Kołbaskowie i dalej A6 z Kołbaskowa do Szczecina-Dąbie (Kijewo),
  • drogę ekspresową 6/3 ze Szczecina-Dąbie do Szczecina-Wielgowo (po 8 km, aby kontynuować podróż po drodze 3 lub 6 [obecnie droga międzynarodowa E28 Berlin – Gdańsk] należy zjechać w kierunku na Gdańsk i Świnoujście na drogę zwaną przed wojną Bäderstraße),
  • drogę wojewódzką 142 ze Szczecina-Wielgowo (Rzęśnica) do Lisowa k. Chociwla

Natomiast wschodnią częścią berlinki jest droga krajowa nr 22 z Elbląga do przejścia granicznego w Grzechotkach i dalej rosyjska droga P516 do obwodnicy dzisiejszego Kaliningradu.

Berlinka na poj.Drawskim. Na terenie dzisiejszego poj. Drawskiego do wylania betonu nowej autostrady nigdy nie doszło. Prowadzone były jednak w czasie wojny szeroko zakrojone roboty ziemne na całym zamierzonym odcinku od Lisowa do Szczecinka. Pozostałości tych prac w postaci nasypów przyszłej autostrady widoczne są do dziś, m.in. na gęsto zalesionym terenie drawskiego parku krajobrazowego i okolic. Prace wykonywali jeńcy wojenni i przymusowi robotnicy zakwaterowani w kilkunastu (na całej trasie kilkudziesięciu) obozach (Reichsautobahnlager) wzdłuż planowanej arterii. Prace nad autostradą przerwano i obozy zlikwidowano w 1943 roku.


Zachowane fragmenty nasypów berlinki pozwalają zorientować się co do szczegółów planowanej trasy. Jak widać z załączonej obok mapki autostrada miała biec na północ od Drawska Pom. i Złocieńca w kierunku Barwic i dalej przechodzić nieco na północ od Szczecinka. W okolicach dzisiejszego Złocieńca (niem. Falkenburg) z berlinką łączyć się miała inna autostrada biegnąca w kierunku na dzisiejszy Gorzów i Frankfurt nad Odrą. W sumie na 49 kilometrowym odcinku berlinki pomiędzy Drawskiem a Barwicami przewidziane było sześć zjazdów.

Odkrywanie pochłanianych z powrotem przez przyrodę nasypów niedoszłej autostrady, takich na przykład jak ten na zdjęciu obok (w okolicach jeziora Wierzchowo k/Szczecinka, źródło: [1]), stanowić może ciekawy cel turystycznej eksploracji.

Najprościej natrafić na zachowane nasypy berlinki w okolicach dzisiejszego Kluczewa, parę km na północ od Czaplinka. Berlinka miała w tych okolicach przecinać podmokły cypel jeziora Drawsko, gdzie jej nasypy są dobrze widoczne. Następnie zjazdem Klaushagen krzyżować się miała z Reichstraße 124 (dzisiejsza droga krajowa 163 Wałcz – Kołobrzeg). Jest to też dobry punkt startowy do dalszych poszukiwań, w pięknej scenerii parku krajobrazowego wokół jez. Drawsko.

Więcej informacji o berlince znaleźć można w tych dwóch źródłach:

[1] https://www.berlinka.pcp.pl/berlinka.html

[2] https://www.xdesign.net/rab/berlinka/index.html

©2009 TwoNuggets

46 Replies to “Berlinka, autostrada wojny”

  1. Takie Jeden Łoś: możliwe to 'wspieranie tuby'. A co z reklamą w zamian za przemilczenie / niepublikownie jakichś artykułów ?

  2. @goldinger

    Moze to po prostu zwykle, trywialne wsparcie finansowe swojej tuby propagandowej?

  3. UWAGA! Będzie nie na temat lub nawet wręcz przeciwnie.

    W dzisiejszej G.W. (28.08.2009) na stronie 9 (prawy dolny róg), znajduje się reklama poręcznego narzędzia prowadzenia "realpolitik" firmy Lockheed Martin. Zaczyna się od hasła: "INNOWACYJNOŚĆ PRZY ZACHOWANIU TRADYCJI…". ;-) Kończy się zgrabnie: "…Jak tego dokonać? I właśnie JAK stanowi różnicę."
    Czytam, czytam i zastanawiam się pod wpływem czego był autor tej reklamy. To musiał być błąd w tłumaczeniu!

    Po co piątkowym koszeniu trawnika i przeglądzie gazet, z odrazą wtoczyłem swoją kosiarkę do garażu, myśląc cały czas o reklamowanym narzędziu do koszenia firmy L.M. Hmm… Jeśli się reklamują w tak poczytnej i opiniotwórczej gazecie, to może pomyśleli o szarym, zwykłym obywatelu i zapragnęli mu pchnąć to cudeńko. Po dłuższym zastanowieniu, zdecydowałem się powiększyć garaż. Jeśli się reklamują, to biorę (jestem z nizin do obrony potrzebuję F16, jak by był z wyżyn to wystarczyła by zwykła ciupaga i polskie sądownictwo). Mam nadzieję, że zakupu dokonam bez większych komplikacji. Jeśli nie, to po jaką cholerę się reklamują? Taka reklama to spory wydatek, jeśli reklamują coś czego wcale nie chcą mi sprzedać, to po co to robią? Może to tylko taki miły gest w stosunku do G.W.? Może delikatnie sugerują, że nie ma nic darmo, jeśli chcemy czuć się bezpiecznie, to musimy to sami sobie zapewnić ochronę, a najlepiej ją kupić. Od nich kupić. ;-)
    Może stwierdzili, że skoro nie dostaniemy tarczy to chociaż każdy prawdziwy Polak patriota kupi sobie po F16. Kto to wie…

    G.F.

    P.S. Tak to już jest, że patrioci bez głowy dostają patrioty bez głowic.

  4. @cynik9

    Tylko, ze realpolitik mozna uprawiac, gdy sie ma pod reka frajera, ktory odwali brudna robote. Ciekawe jak sie beda toczyc losy Europy, jak wszyscy bez wyjatku sie beda zajmowali realpolitik…

  5. @ cynik9
    Widzę że sobie szczerze rozmawiamy o real-politik..;-) A skoro tak postawmy kropkę nad "i" – armia polska na zachodzie była liczącą się siłą, w strukturach zachodnich. Niech Pan sobie teraz wyobrazi Churchilla mówiacego: "Chłopcy, strzelajcie sobie dalej, potrzebujemy was, ale nie liczcie na powrót do domów. Własnie bowiem porozumielismy sie z wujkiem Stalinem że wschód Europy może sobie urządzić po wojnie pod swojemu."

    Nie trzeba sobie wyobrazać, znaczna część polskich sił zbrojnych na Zachodzie to Kresowiacy. A nastroje jakie panowały po informacji o nowych granicach chyba najlepiej opisał Wańkowicz (jak dobrze pamietam). I nie są miłe do czytania, i faktycznie wydaje się iż mozliwość walk polsko-alianckich była realna. Jakkolwiek dziwnie to brzmi.

Comments are closed.