Gorączka złota w Polsce

czyli halucynacje tłumu

Nie można zabrać się za pisanie czegoś poważnego o inwestowaniu aby coś nagle nie wybuchło. A to Lehman Brothers, a to Fannie Mae, a to Fortis. Aha, nie zapominajmy jeszcze o wybuchu kryzysu. Kanonada wybuchów nie dotarła jeszcze tylko do Polski. Ale to się pewnie zmieni ponieważ jak donosi właśnie Dziennik w Polsce wybuchła gorączka złota.

Nie, to nie w Góry Stołowe ściągają z całego kraju poszukiwacze nuggetów czy ktoś dowiercił się akurat do bogatej żyły. Okazuje się że złoto jest na całego wykupywane przez populację. Już po tym samym widać olbrzymi awans cywilizacyjny i materialny jaki dokonał się od obalenia komunizmu. Przedtem wykupowano na przykład cukier i mąkę. Kto by tam myślał o wykupywaniu złota. Złoto było wtedy tanie jak barszcz. Czy raczej jak para ręczników frote którą przehandlować można było u ruskich na niezły pierścionek z okazji jakiegoś rejsu po Bałtyku.

Ale teraz sytuacja jest zupełnie inna. Dużo bardziej szlachetna, aby tak powiedzieć. Złoto jest jednak tematem emocjonalnym. Jako takie zakłóca często u piszącego zdolność myślenia, nie mówiąc już o poczuciu rozsądku. Nie jest wolny od tego wspomniany artykuł w Dzienniku. Pozwolimy sobie skomentować parę fragmentów.

Dziennik: Firmy handlujące złotem przeżywają oblężenie. Schodzą sztaby, złote monety, wszystko, co może zostać substytutem pieniądza. Według rozeznania DZIENNIKA…

2GR: Dziennik nie ma żadnego rozeznania. Gdyby miał nie wypisywałby bzdur. Substytutem pieniądza są drukowane w dowolnych ilościach po koszcie papieru kawałki z wizerunkami królów polskich. Złoto jest jedynym prawdziwym pieniądzem i jednocześnie magazynem wartości. Tak jest od, lekko licząc, 5000 lat. Najwyższy czas aby przestać halucynować o złocie jako substytucie pieniądza.

Dziennik: “To jedna z konsekwencji utraty zaufania do części walut” – mówią rozmówcy gazety.

2GR: Poprawne politycznie owijanie w bawełnę. Gdy PLN rósł względem USD i EUR nikt się jakoś zaufaniem do “części walut” nie przejmował.

Dziennik: Raiffeisen Bank prowadzi sprzedaż złota od trzech lat. Sprzedaje całe sztaby, w ofercie ma też złote monety. „Nigdy nie przeżyliśmy takiego wzrostu zainteresowania jak ostatnio. W ciągu dwóch miesięcy sprzedaż wzrosła o 200 proc. I to pomimo tego, że ceny bez przerwy rosną” – mówi DZIENNIKOWI przedstawiciel banku Andrzej Romanowicz.

2GR: Razem z pozdrowieniami dla p.Andrzeja Romanowicza Czytelnicy 2GR od lat zaopatrujący się w złoto fizyczne w Raiffeisena we Wiedniu chcieli by go zapytać czemu filia polska Raiffeisena sprzedaje złoto w Polsce po cenach paskarskich, nieporównanie wyższych niż centrala wiedeńska? Własna inicjatywa? Wykorzystywanie naiwnych?

Dziennik: Coraz bardziej popularne stały się jednak zakupy złota w postaci certyfikatów. Zaznaczone jest w nich, ile uncji złota zostało zakupione, ale nadal jest ono przechowywane w skarbcu mennicy. Zawsze jednak można je sprzedać lub odebrać w naturze.

2GR: O złocie fizycznym i papierowym piszemy w Dwu Groszach od lat. Certyfikaty, w tym Raiffeisena na WGPW, są papierem wartym coś tak długo jak coś warty jest ich emitent. Nie są i nie będą żadnym substytutem złota fizycznego w ręku. Natomiast przechowywanie zakupionego złota fizycznego nie we własnym posiadaniu ma ograniczony sens i temat powinien być potraktowany ostrożnie. W szczególności dla inwestora w PL kupowanie złota w PL i trzymanie go w “skarbcu mennicy” również w PL nie ma żadnego sensu. Jeżeli złoto fizyczne we własnym posiadaniu nie jest istotne, to obie rzeczy tytułem pożądanej dywersyfikacji można znacznie sensowniej osiągnąć poza granicami PL.

Dziennik: Wzrost zainteresowania złotymi monetami właściciele portalu Numizmatyczny.pl po raz pierwszy odnotowali dwa tygodnie temu, gdy na londyńskiej giełdzie cena uncji złota podskoczyła o 80 dol. „Już tamtego dnia posypały się zamówienia. Od tego czasu udział złota w naszej sprzedaży wzrósł o kilkaset procent” – mówi współwłaściciel portalu Mariusz Jakimiuk.

2GR: Szkoda że właściciele portalu Numizmatyczny.pl nie zaglądają do Dwu Groszy, o wzroście zainteresowania fizycznym złotem dowiedzieliby się o miesiące wcześniej. Powinni też zaglądać na stronę konkurenta, e-Numizmatyki, gdzie inwestorzy kupić mogą złoto po dużo lepszych cenach.

Dziennik: Drożenie złota widać w całej Europie. To efekt wykupywania go przez posiadaczy oszczędności, którzy tracą zaufanie do euro i innych walut.

2GR: A może by się tak pokusić o wytłumaczenie ciemnym masom dlaczego dokładnie “posiadacze oszczędności” tracą zaufanie do papieru. To przecież fascynujący temat! I to jest przecież sednem rzeczy, nie to że fix w Londynie wypadł powyżej $900 czy poniżej. No, ale nie wymagajmy od Dziennika zbyt wiele…

Dziennik: Andrzej Sadowski, ekonomista z Centrum im. Adama Smitha, nie ma wątpliwości, że wraz ze pojawianiem się paniki cena złota nadal będzie rosła.

2GR: My też nie mamy wątpliwości. Trudno sobie wyobrazić aby panika nasilała się a złoto spadało. Ale w tym zwariowanym świecie wszystko jest możliwe, najlepszym przykładem ostatnia “siła” dolara. Mamy jednak wrażenie że jest to dosłownie “ostatnia” siła, he, he.

Dziennik: Wojciech Gołębiewski z Domu Maklerskiego IDM przewiduje wręcz, że w ciągu tygodnia cena uncji może przekroczyć nawet 1300 dol. Byłby to rekord wszech czasów. – Złoto przełamało wczoraj barierę 900 dol. W przypadku osłabienia dolara dalszy wzrost jest raczej nieunikniony. Opcje zakupu na poziomie 1400 dol. już nikogo nie dziwią. Chwilowe zejścia w okolice 840 – 860 dol. za uncję mogą być okazją – mówi Gołębiewski.

2GR: Och, la, la. Jak już czerwone krawaty wpadają w panikę na temat złota to sytuacja musi być poważna. Może czas za-shortować? Na ogół warto shortować w ciemno wszystko co wg czerwonych krawatów wzrośnie “w przeciągu tygodnia” o 50%. W to że złoto dojdzie do $1300 i grubo powyżej nigdy w Dwu Groszach nie wątpiliśmy. Jest to udokumentowane na tych stronach dla chcących czytać i przede wszystkim myśleć. Wątpimy tylko w harmonogram Gołębiewskiego.

Dziennik: Zapotrzebowanie na złoto jest tak duże, że firma jubilerska …. zdecydowała się na dodatkowe uruchomienie sprzedaży innego szlachetnego kruszcu, platyny. Trzykrotnie wzrosła liczba poprzedzających transakcje zapytań…

2GR: Wyręczymy firmę w odpowiedzi na jedno zapytanie: czy w odróżnieniu od złota kupując platynę zostanę jako klient wyżęty z 22% ekstra w postaci podatku VATu? Odpowiedź: Ależ oczywiście, misiaczku.

Inwestowaniem w “tangibles”, a w szczególności w metale szlachetne zajmujemy się w tym blogu od dłuższego czasu. Zapraszamy początkujących adeptów tej sztuki do zapoznania się z dostępnymi tu materiałami.

Natomiast dla poważnych inwestorów w metale szlachetne jest nasz prywatny serwis: DwaGrosze Newsletter, dostępny wyłącznie w drodze subskrypcji.

©2008cynik9

171 Replies to “Gorączka złota w Polsce”

  1. Czy autor bloga został zamordowany w poszukiwaniu platynowych monet i sztabek złota przez złodziei?
    W tak gorącym okresie cisza i nuda, jakby były wakacje i pełnia sezonu ogórkowego

  2. Co jest Cynik? Śpisz?
    Na rynkach gówno(dolar)podskakuje,
    złoto(pieniądz) dołuje, a tu nawet
    słowa komentarza? Zamknęli Cię czy coś?

  3. @all

    Forum zdechlo? Mam przynajmniej nadzieje, ze Cynik ma sie dobrze.

    Polecam wysoce edukacyjny crash-course na podstawowe tematy dreczace nas wszystkich oraz gospodarke swiatowa.
    Crash Course

  4. Nikt nic nie pisze, Czyzby cos sie z blogiem stalo? A moze wszyscy wywedrowali gdzies indziej?

    A tu ciekawe rzeczy sie dzieja i na gieldzie i w polityce…

  5. Hmm… Metale leca na pysk znowu a nikt nie krzyczy? W ogole jakas cisza zapadla od 11.10 na blogu… Wszyscy pojechali kupowac? :)

    bm

  6. Spadki i upadki…

    Nawet gdy podreperuja zaufanie inwestorow do rynku finansowego, to i tak recesja potrwa jeszcze dlugo.
    Mysle, ze bedzie tez dosyc bolesna, bo na swiecie jest produkowanych wiele dobr, na ktore sztucznie jest kreowane zapotrzebowanie.
    Do tego jeszcze ten przerost biurokracji…
    Na tym tle (lagodnie rosnacej recesji, ze tak sie wyraze), czy jest mozliwe wieksze zainteresowanie spoleczenstw zlotem?
    Przypomnijmy: Keynesisci daza do zlagodzenia cyklu dekoniunktury (mniejsza o to kto czy co powoduje te cykle). Przez to szoku nie bedzie i ludzie nie rzuca sie w kierunku kruszcow.
    Chwilowo na rynku jest i bedzie duzo pieniadza ale mozna to zawsze zmienic. Banki centralne maja przeciez instrumenty mogace sciagnac go z rynku (chocby atrakcyjne stopy %).
    Wiec na dluzsza mete hiperinflacja moze nam wcale nie zagrozic…

    Gdyby (podkreslam GDYBY!) tak bylo to ludzie wcale nie musieliby stracic zaufania do waluty i raczej powinni pozostac przy pieniadzu (ktory przeciez zyskiwal by na lokacie;) niz wchodzli w zloto, ktore nie tworzy wartosci dodanej.
    W zloto ucieka sie gdy jest spodziewane najgorsze: kataklizm czy wojna tudziez koniec (finansowego;) swiata… ;)

    Zastanowmy sie, przeciez banki centralne moga ustalic stopy na poziomie rzedu 10% przy inflacji np. 5% (choc rzeczywista moze byc znacznie wyzsza! np. 15%) i powoli konsumowac zawartosc portfeli oszczedzajacych, mamiac ich iluzja wysokiej stopy zwrotu z inwestycji. [Podobnie dzieje sie teraz, chociaz stopy % wcale nie sa wygorowane!]
    Rozkladajac taki proces na lata mogliby doprowadzic do niemal niezauwazalnego rozwodnienia waluty, przy nieswiadomosci (a moze i akceptacji?) mas.

    To tylko luzne przemyslenia, na niczym nie oparte, prosze sie nimi nie sugerowac!
    W ten sposob probuje przewidziec co sie moze stac.
    Gdyby zaufanie do papieru znowu wrocilo, to zloto nie powinno sie cieszyc wielka laskawoscia inwestorow. A stad i cena nie powinna piac sie drastycznie ku gorze – to przeciez zostaloby blyskawicznie zauwazone i wzbudzilo nieufnosc Sixpack’ow albo przynajmniej myslenie: „dlaczego, cos tu jest nie tak”!

    Czy taki bedzie scenariusz na najblizsze miesiace, ba lata? Ktoz to wie…

    A moze Szanowny Cynik lub Forumowicze znajduja jakies przeslanki, ktore moglyby zaburzyc ten monotoniczny upadek?
    Oprocz wojny, rzecz jasna…

    Dotzentus

Comments are closed.