CDSy masowego rażenia (2)

czyli o co naprawdę chodziło w bailoucie Fannie Mae – dokończenie

A więc na CDS-ie (credit default swap) wprowadzonym w poprzednim odcinku i ty zrobiłeś świetny biznes, i tłusty kot stał się bardziej tłusty.

Ale pogoda w międzyczasie się popsuła. Nastała susza, kredyt wysechł. Piclandia zamiast mieć przejściowe trudności nieoczekiwanie zbankrutowała. Jej obligacje nie są teraz nieco mniej warte. Są warte zero! Jakiś Chińczyk siedzi więc teraz gdzieś z tym gorącym kartoflem i klnie po chińsku. Ale kogo to w końcu obchodzi? Zbankrutowane obligacje oczywiście przestały mu płacić jakiekolwiek odsetki. Chce więc zrealizować swoje CDS-owe “ubezpieczenie”. Tylko gdzie szukać tego “ubezpieczyciela” gwarantującego mu wyrównanie strat właśnie w takiej sytuacji? Wśród 1.3 mld innych Chińczyków? Czy też gdzieś w Europie? A nawet jak go znajdzie to nic mu po tym – druga strona obarczona tak gigantycznym odszkodowaniem (bo obligacje są teraz warte zero) najpewniej i tak sama zbankrutuje. Nikt się przecież nie spodziewał aby Piclandia rzeczywiście mogła stać się niewypłacalna.

A teraz pora na mały szok – podstawmy w miejsce Piclandii Fannie Mae i Freddie Mac!

Kto gwarantował idące w biliony dolarów (dokładnie $1,4 biliona) obligacje F&F na wypadek bankructwa F&F? Odpowiedź – tłuste koty na Wall Street: JPMorgans, Lehmans, Goldmans et consortes. I kto pobierał za to tłuste prowizje, uważane przez długi czas za zupełnie pozbawione ryzyka? Odpowiedź – tłuste koty na Wall Street. I czym to gwarantowały? Odpowiedź – CDS-ami. Na ile to gwarantowały? Odpowiedź – w sumie na $1 bilion dolarów! Skąd się wziął ten $1 bilion dolarów? A no, to akurat jest najprostsze – obligacje tonących F&F spadły do 30 centów na dolarze. 70% spadku na wartości $1.4 biliona daje stratę właśnie $1 biliona. Na tyle wisiały za ogony tłuste koty które swoimi CDS-ami wyrównanie tej straty gwarantowały.

I tutaj mamy, drogi czytelniku, esencję problemu. Zapomnij o Chińczykach. F&F musiały zostać przejęte przez państwo ponieważ inaczej tłuste koty na Wall Street musiałyby beknąć i wyjść z tym $1 bilionem w gwarancjach których udzieliły. Tak przynajmniej miały działać derywatywy. Pogrążyłoby to jednak tłuste koty kompletnie – jest duża szansa że cała Wall Street by tego nie przeżyła.

Dlatego jej ratowanie musiało być pierwszym priorytetem jej wiernych synów, czasowo oddelegowanych do służby publicznej. Jak przede wszystkim Hanka Paulsona który skarży się teraz że po tej decyzji nie może spać. Nic dziwnego. Po zakończeniu swojej służby publicznej już za trzy miesiące chciałby przecież mieć jeszcze do czegoś wrócić. Zastać jeszcze swoje ulubione biurko u Goldmana Sachsa zanim wyniesie je komornik. A to że Joe Sixpack na Main Street będzie za to wszystko płacił przez nos latami? Cóż, ktoś nie śpi aby spać mógł ktoś, jak pisał poeta. Ktoś płaci by nie płacić mógł ktoś inny, rozwijamy tę złotą myśl.

Wyjaśnia to też całkiem jasno dlaczego F&F jest w “conservatorship” – rzadko spotykanym piruecie prawnym – a nie w regularnym procesie bankructwa. W bankructwie dłużników kompanii można zmusić do wykrztuszenia przyjętych zobowiązań. Czyli w tym przypadku pociągnąć tłuste koty za ogony tak aby wyszły z tym co zobowiązały się wypłacić jako strona CDS-ów na wypadek bankructwa F&F i dramatycznej przeceny ich obligacji. Ale wtedy bankrutem okazałby się pewnie i Goldman -Sachs i jego koledzy na Wall Street. Tłuste koty straciłyby skóry, nie tylko ogony. I wtedy prywatna fortuna $500 mln Hanka Paulsona w akcjach GS stopniałaby najpewniej do zera, tak jak stopniały akcje Lehmana czy wcześniej Bear Stearnsa. Co jest oczywiście nie do przyjęcia w tej epoce późnego kapitalizmu, który do złudzenia zaczyna przypominać socjalizm dla tłustych kotów.

O tym że kot, niezależnie od tego jak tłusty, zawsze w socjalizmie spadnie na cztery łapy świadczy też mały a pikantny szczegół na marginesie. “Zarząd Fannie Mae usunięty” czytamy w mediach, “prezes Freddie Mac zdjęty” dudni inny tytuł. Establishment próbuje stworzyć wrażenie rezolutnego szeryfa wprowadzającego porządek. Tego zresztą tłuszcza wyborcza na Main Street mogłaby oczekiwać. W końcu straty Enronu czy Worldcomu to małe piwo w porównaniu z kosztami bailoutu F&F. W dodatku koszty te mają być teraz dźwigane przez wszystkich. Ktoś naiwny mógłby się nawet spodziewać że lada chwila zobaczymy w CNN płaczliwych bossów F&F, wyznających swoje winy, proszących o łagodny wymiar kary i wyprowadzanych w kajdankach.

Nadzieje te jednak są płonne a impresja całkowicie fałszywa. Wall Street nie pozostawia swoich dobrodziejów na pastwę tłuszczy. I tak Dan Mudd, usunięty właśnie prezes Fannie Mae, w nagrodę za doprowadzenie swojej firmy do ruiny liczyć może na ciepłe $9.3 miliona w “severance pay”. Parę miesięcy można pewnie na tym wyżyć… Inny orzeł, Richard Syrin, usunięty prezes Freddie Mac, zostaje za zrujnowanie swojej kompanii wynagrodzony jeszcze lepiej – $14.1 miliona. Dlaczego otrzymał więcej? Ponieważ okazał się sprytniejszy od Mudda – na dwa miesiące przed katastrofą przewidująco włożył do swojego kontraktu menadżerskiego odpowiednią klauzulę, i bingo. Wszystko to idzie oczywiście z kiesy państwowej, czyli znowu Joe Sixpack będzie musiał pokryć rachunek.

Wniosek stąd taki że socjalizm jest bardzo drogim ustrojem. I pomyśleć że za rubasznych, libertariańskich czasów kowbojów i Dzikiego Zachodu wystarczała w tym zakresie byle lina i drzewo.

————
Postscriptum

Skoro już mówimy o CDS-ach – bank inwestycyjny Lehman Brothers, który być może z sympatii dla F&F właśnie zbankrutował był ich królem… Długi które zostawił król bankrutując sięgają $613 miliardów. Pouczającym zajęciem może być teraz wyłowienie kto trzyma drugą stronę (counterparty risk) CDS-ów zbankrutowanego Lehmana. Musi to być teraz materiał w najwyższym stopniu radioaktywny. Nie wykluczone że zobaczymy finansowy ekwiwalent małej epidemii SARS…

©2008cynik9

66 Replies to “CDSy masowego rażenia (2)”

  1. Przepraszam Staszaka, Sławomira Staszaka. Z FED też wielka ignorancja i wpada!!! FED to odpowienik banku centralnego. Jest prywatnie zarządzany, ale to tak jak polska Mennica. Spółka prywatna notowana na giełdzie. Oto w USA zadanie prowadzenia banku centralnego powierzono prywatnej instytucji, co nie oznacza, że aktywa którymi zarządza są jej własnością. Mennica Polska jest spółką prywatną ale nie drukuje pieniędzy dla siebie, To nie są jej banknoty. Mennica pełni rolę drukarni czyli daje usługę.

    Podobnie OFE i TFI w Polsce. Pieniądze którymi zarządzają te firmy, w tym także AIG nie są ich własnością.

  2. Komentarz Stasiaka – DNO. Po to wymyślono pieniądz papierowy żeby nie nosić kilogramów złota. W tym samym celu wymyślono pieniądz plastykowy. Oba niczym się nie różnią – opierają się na zaufaniu i wierze w wartość. Nie ma dla mnie żadnej różnicy jeśli za te kilka binariów z karty plastikowej wyjeżdżam z koszykiem zakupów albo kupuję bilet na samolot i wczasy w Grecji. Jest to bardziej dla nas wygodne. |Trudniej jest zgubić plastikowe pieniądze i być okradzionym. Rozumowanie Stasiaka godne politowania. Szkoda, że nie dodał, że to spisek syjonistycznych bankierów.
    A panowie klakierzy niech noszą złote monety do spożywczego na zakupy, jak im to bardziej odpowiada, przecież jest wolność.

  3. Półki ze fizycznym srebrem świecą pustkami już od dłuższego czasu. Ze złotem raczej tak źle nie będzie z tym, że należy się spodziewać zwiększenia spreadu – wyższych marż.

  4. Czyli co – myślicie, że jutro w Europie „półki” w sklepach ze złotem będą świcić pustkami?

  5. https://goldkaufen.ch/achtung.htm

    Dla nie znajacych niemieckiego.

    „Kupujcie zloto i srebro!! W porownaniu do wielkiej liczby ludzi na Ziemi tych metali jest strasznie malo. Eksperci oceniaja, ze cena powinna byc kilkakrotnie wyzsza i spodziewaja sie niedlugo eksplozji cen.”

    :/

    bm

  6. @wolnosciowiec

    „a poza tym będąc w Europie niewiele można było po 18-ej zrobić.”

    Internet nigdy nie śpi. Co nie zmienia faktu, że sklepy internetowe w Niemczech też opróżniono w zaskakującym tempie.

    Jutro to pewnie będzie mozna przeprowadzić wizję lokalną pustych półek ;)

  7. Ja bym jednak stawiał na dalszy ciąg paniki, bo Europa jeszcze śpi a poza tym będąc w Europie niewiele można było po 18-ej zrobić. Ale już jutro od 9-ej się różne instytucje otwierają i to i owo zrobić będzie można – i niejeden ruszy robić (tzn. kupować, żeby załapać).

  8. Dlaczego dzisiaj jest taka mała korelacja między wzrostem cen złota a platyną, która ani nie drgnęła?

  9. Na tej stronie, którą cytował goldbug jest komentarz czytelnika:
    „.is this the 'drop money from a helicopter’ moment?”
    I to właśnie jest puenta i dlatego złoto drożeje. Jutro mogą dziać się ciekawe rzeczy na świecie, ale nie daję głowy za prorokowanie w jaką stronę to wszystko pójdzie.

  10. W Polsce też chyba panika.
    Na e-numizmatyce od dawna nic nie ma z dostawą natychmiastową a na Denariusie pojawił się taki komunikat:

    „Uwaga: W związku z częstymi pytaniami o dostępność Krugerrandów 1oz. informujemy, że z powodu ogromnego popytu na tego typu monety na całym świecie, niestety nie możemy zagwarantować ciągłości ich dostaw ani ceny. W ciągłej sprzedaży znajdują się natomiast europejskie odpowiedniki Krugerrandów – złote monety Mennicy Austriackiej – Wiedeńskie Filharmoniki”.

  11. Ci co mieli za 750 , sprzedadzą jutro za 850 i Wy kupicie, a wtedy uncja spadnie znów do 750

  12. Szlag by to… myslalem, ze sie utrzyma te pare tygodni do wyborow w USA jeszcze. A teraz to juz do Wiednia nie zdaze, pozostaje mi bullionvault.com – tylko zanim tam przelew dotrze, to juz bedzie po $1000. Sh*t.

  13. A tu sklepy juz zamkniete… dopiero jutro bedzie mozna o 8 cos nabyc (zamowic znaczy…) za… $900?

    bm

  14. Przepraszam, czy ja dobrze widze??? $850 za uncje???

    Czyli semafor w gore i jedziemy? Gdzie sie zatrzymujemy? 1000, 1200 1500? :)
    bm

  15. ahhhh, co za popołudnie, co za wieczór…a tak nawiasem mówiąc: czy były już takie rajdy na złocie? żeby w ciągu 4 godzin zyskało 75$?
    bernard

  16. „Woleliście zżerac hamburgery i gapic się w TV”
    przepraszam GF to nie było do Ciebie.
    Ntb. wyrzuciłem telewizor 10 lat temu, wszystkie wykresy można znaleźć w sieci np w 2 Gr. :)

  17. za:
    https://www.kapitalizm.org/?action=comment&action2=show_thread&art_id=4853&id=16765#comments

    Sławomir Staszak (staszaks) – 2008-09-17 09:53:05
    Nawet na onet.pl można trafić na przyzwoity komentarz. Np:

    "FED jest największym przekrętem w dziejach finansów !!! Prywatna spółka,
    która pożycza narodowi amerykańskiemu drukowane przez siebie po kosztach dolary w zamian za obligacje. PRYWATNA!!!!! A rząd zadłuża swoich obywateli w tym "przedsiębiorstwie". Amerykanie są winni FEDowi już kilkaset mld dolarów, które ten wydrukował za cenę papieru i wyemitował bez żadnego pokrycia. Teraz sprawdźcie sobie, kim są akcjonariusze FED'u (polecam stosowną literaturę (np. J van Helsing "Ręce precz.."), a zrozumiecie, kto rządzi światem i poprzez największe instytucje pociąga za sznurki marionetek. Ktoś kogo uspokaja informacja, że FED dopompował AIG nie rozumie kompletnie nic!!! I dlatego sprawiedliwie na starośc nie będzie miał emerytury. Mądry człowiek buduje swój dom na skale, a głupiec na piasku. Myślicie, że dlaczego wtyka się wam na każdym kroku plastikowy pieniądz, karty kredytowe, debetowe? Żebyście tylko nie trzymali swojej gotówki w domu, bo wtedy szybko by się okazało, że jej po prostu nie ma, nie mówiąc już o pokryciu w złocie. Plastikowy pieniądz jest dobry dla kogoś, kto na swoim koncie nie ma więcej niż wysokośc jednej wypłaty. Wasze konta to nic nie warte ciągi bitów w systemie komputerowym!!!
    Woleliście zżerac hamburgery i gapic się w TV, dlatego cwaniacy dymają was na każdym kroku od czasów napoleońskich, kiedy to główny akcjonariusz FED'u (bank Rotschild'ów) zbił fortunę na przekłamaniu informacji o klęsce Napoleona pod Waterloo.
    Jesteście bandą nabitych w butelkę analfabetów, którym nie chciało się zerknąc do encyklopedii, by nauczyc podstawowych pojęc na temat pieniądza, które są znane już od babilonu, gdzie ludzie pasali świnie, a wiedzieli czym jest pieniądz."

  18. @bernard:
    ludzie, co sie stało? zaglądałem tutaj półtorej godziny temu złoto leniwie po 780 czy jakoś tak, a teraz wszedłem i zaksztusiłem się herbatą dosłownie…825 i rwie niemalże pionowo w górę…

    Z tych samych powodów nie mogę skończyć najnowszego numeru DwaGrosze NewsLetter od dwóch dni.

    Co zakończę to dane na początku już są nieaktualne i trzeba je zmieniać… ;-)

  19. Też się cieszę Ludwiku!

    Przez jakiś czas zastanawiałem nad słowami: „mowa jest srebrem a milczenie złotem”, aż w końcu po wymieceniu srebra na http://www.proaurum.de (dosłownie 0 w ofercie :-( ) postanowiłem się odezwać.
    Jeśli kogoś uraził mój poprzedni wpis o wcinaniu popkornu na kanapie to mogę tylko dodać, że lepiej siedzieć na sofie i wcinać popkorn oglądając Blummberg’s niż siedzieć na kredycie np. hipotecznym i gryżć włane paznokcie.
    ;-)

    G.F.

Comments are closed.