wt. 26 maja, 2020

Brexit i powroty

brexit i powroty

O tym jak oszołomione brexitem muszą być  euro elity w tych dniach  i jak się mijają z popularnymi oczekiwaniami  świadczy niedawna wypowiedź  nadpremiera Morawieckiego dla money.pl.  W parę dni po ogłoszeniu brexitu nadpremier deklaruje że „liczy na powroty” Polaków z Wielkiej Brytanii.  Naszym zdaniem fatalnie się przeliczy.  Tym bardziej że w tym samym akapicie ciągnie dalej „Polexit jest równie niemożliwy jak germanexit.  W obozie rządzącym nikt o takim scenariuszu nie mówi i nie myśli”.

Cóż, to że w obozie rządzącym nikt nie myśli może się jeszcze okazać prawdą. Wierzymy również że w polskim „obozie rządzącym”  temat germanexitu nie należy do najczęściej  poruszanych.  Nie bardzo wiadomo więc skąd ta pewność o germanexicie.   Reszta wypowiedzi świadczy o tym pan nadpremier Polaków którzy wyemigrowali do UK ma najwyraźniej za półgłówków.   Dlaczego  mieliby wracać i to w tak historycznej chwili jak wyjście  pierwszego kraju z unii?   UK dało półtoramilionowej rzeszy expatów z Polski pracę, lepsze życie,  szanse osobistego rozwoju, normalność. Brexit dołoży do tego dwie dalsze rzeczy. Jedną  z nich jest prawo stałego pobytu a z nią szansa na naturalizację i brytyjski paszport.  Z 3.5 miliona EU-expatów w UK już 3 miliony zaaplikowały o status „settled” – post-brexitowe  prawo stałego pobytu.  Pozostałe 500 tys. mają na to jeszcze rok.   Zaiste,  niewiele wskazuje aby expaci  zamierzali wracać w ogóle,   nie mówiąc już o powrotach masowych.   Drugą zaś rzeczą przychodzącą wraz z brexitem  jest  płynne oddryfowanie całej infrastruktury którą zbudowali i w której działają – niczym statek zwolniony z cum – z euro kołchozu.

Czemu zatem  ktoś kto z sukcesem zahaczył się  i funkcjonuje w UK,   uwolnionym w dodatku  wkrótce  z  kołchozowych ograniczeń i nonsensów,  miałby wracać z powrotem do euro kołchozu?  Deklaracje pana nadpremiera że „dzisiejsza Polska to kraj, do którego warto powrócić” to  grubo za  mało.  Wracać po co konkretnie? Po 500+? 1500+ wkrótce?   Obiecaną  płacę minimalną 4K w 2024  która małe firmy zarżnie?   Aby płacić gigantyczny haracz na ZUS od dnia #1?  Najniższą w Europie  kwotę wolną od podatku?   Po to w końcu aby „obóz rządzący” zapewniał że nic się nie zmieni bo polexit nie będzie nigdy opcją?

Nigel Farage zrobił sympatyczny gest sugerując coś akurat przeciwnego.  Powiedział że Polska będzie następnym po UK krajem który opuści euro kołchoz. W obecnych warunkach  jest to oczywiście jedynie miła kurtuazja.  Zamiast mu jednak zaoferować drinka  nadpremier Morawiecki  jedzie po bandzie oficjalnie dekretując  że  „nic takiego się nie stanie”.   Ale  czy rzeczywiście wykluczenie wyjścia z unii,   niezależnie od tego  co jeszcze wymyślą unijne Timmermanse  i jakich jeszcze Hottentotów przyjąć rozkaże Angela,  jest akurat tym co przyciągnąć może expatów z  opuszczającego euro kołchoz UK?  Czy czasem „nic takiego się nie stanie” nie odnosi się bardziej do nadziei pana nadpremiera o masowych powrotach na które liczy?

Próbujemy sobie wyobrazić te rzesze Polaków które widzi Morawiecki, wydające z siebie kolektywne uczucie ulgi. Uff, na całe szczęście ten straszliwy polexit nam w Polsce nie zagrozi.  No więc  porzućmy dewastację jaką wyzwolił brexit w UK  i wróćmy na łono niezagrożonej polexitem ojczyzny.  Ale się to  jakoś  nie składa…  Większe rzesze wracających potrafimy sobie wyobrazić przy narracji  całkiem innej. Wróćcie aby zobaczyć na własne oczy jak rządzimy się  sprawnie i suwerennie,  jak tniemy socjał i podatki,   jak prosto jest tu założyć  i  rozwijać własną  firmę,    jak żadnych żydowskich roszczeń 447JUST  spłacać nie będziemy,  jak rozliczamy aferzystów SKOK Wołomin i całej reszty,   jak stajnię Augiasza w sądownictwie wyczyścimy do gołego betonu.    A jeżeli unijnym Timmermansom się to nie podoba to do czorta z nimi i z unią! Urządzimy taki polexit że się brexit do niego nie umyje!  No,  wtedy to kto wie…

Swój wywiad nadpremier Morawiecki kończy używając tej samej pustej retoryki i tej samej unijnej mowy trawy która doprowadziła Brytyjczyków  do brexitu: „Brexit jest początkiem pewnych zmian w Europie. Dał nam jasny sygnał, że UE potrzebuje reformy i europejscy politycy to rozumieją”.  Dał nam sygnał? To znaczy komu konkretnie?  Verhofstadtowi?  Timmermansowi?   I czy Verhofstadt go aby zrozumiał? No i te „pewne zmiany” w EU… C’mmon, kto ma w ten cały, za przeproszeniem, crap, uwierzyć?  Euro elity nie rozumieją z brexitu absolutnie nic.  Nie nauczyły się niczego i niczego nie będą  reformować.  Tyle przynajmniej w unii jest pewne.

I to jest zarazem  główny argument  polskich expatów w UK   za tym aby opuścić euro kołchoz definitywnie skoro trafia się  po temu historyczna okazja.  Zwłaszcza jeśli nie ma co liczyć na polexit,  który grupa  rządząca  wyklucza  apriori.

17 thoughts on “Brexit i powroty

  1. z UK wrócą głównie półgłówki co żyli z socjalu lub uwierzyli w „dobrobyt” czerwonego mateusza ….a jak wrócą specjaliści to przy zatrudnieniu na etacie przy progach nie zmienianych od 2008r i kwocie wolnej od podatku 3091zł szybko zobaczą skąd tzw „rząd polskojęzyczny” bierze pieniądze na przekupywanie menelstwa/elektoratu a jak założą firmę i pójdą na swoje w PL to przy pierwszej płatności na zus i kontroli dostaną domiar i skończy się przygoda z powrotem 🙂

    pytanie – po co wracać, pracować legalnie, starać się i podwyższać kwalifikacje jak system podatkowy w PL nie premiuje pracowitych, przedsiębiorczych ludzi …po co umacniać neokomunizm

  2. Nadpremier Morawiecki mówi to co lud chce usłyszeć. A lud (suweren) chce pozostania w Unii: https://forsal.pl/artykuly/1410833,rekordowe-poparcie-polakow-dla-czlonkostwa-w-ue-tylko-5-proc-przeciw.html Niestety drogi Cyniku suweren nie doceni retoryki o polexicie. Tez chciałbym wyjscia z unii (w 2004 głosowałem przeciwko wstąpieniu do UE) ale w Polsce żeby doszoło do popracia większego niż 51% to jeszcze długa droga. Brytyjczykom zajeło to 47 lat

  3. Cyniku, chyba jeszcze za wcześnie…
    Tak naprawdę to nikt nie wie, jak będzie wyglądać przyszłość UK, niektórzy mówią że dotychczas na Brexicie stracili więcej, niż dotychczas wpłacili do UE… A do UE wchodzili jako kraj przemysłowy, zdaje się, że wychodzą w trochę innej sytuacji… Pesymiści twierdzą, że spadek poziomu życia będzie wyraźny. Ale to jeszcze nie teraz.
    W PL różne ciekawe wydatki to też jeszcze nie teraz.

    1. spadek poziomu życia będzie wyraźny.
      Widzę rzeczy w bardziej dynamicznym kontekście. Za 10 lat będzie UK i to jaki będzie tam poziom życia może nie być specjalnie relewantne ponieważ EU może do tego czasu nie dotrwać. I oby. Sądzę że lata 2010-2015 z dużym prawdopodobieństwem były rodzajem „peak EU”, a stąd jedyna droga jest w dół. Owszem, rozpad może zabrać szereg lat ale może też zadziałać błyskawicznie, jak rozpad CCCP.

      1. W DE przewidują, że do 2030 AfD będzie brała udział w rządzeniu… A ludzie tam już zauważają, że dopłacają do ceny prądu dla firm. I zgodnie z europejskimi planami dostaną tego jeszcze więcej 😉

  4. @cynik

    „Nie twierdzę że zostaną wszyscy ani nawet połowa. Ale twierdzę że pozostanie zdecydowana większość tych którzy osiągnęli jakiś sukces, a więc ci którzy najbardziej przydaliby się w kraju…”

    Taka prawidlowosc nie wystepuje.Nie wystepuje tez zreszta parawidlowosc odwrotna ani niemal zadna inna.Jezeli w ogole cos da sie zauwazyc to to ze w wiekszosci wyjezdzaja ci ktorzy sa juz w UK dlugo-dekade albo i dluzej-niezaleznie od tego czy sie dorobili czy nie.Tak jakby ludzie mieli mentalnie dosc i wolei wrocic do wlasnego otoczenia w Polsce albo przynajmniej w regiony Polsce blizsze geograficznie(co ulatwia wspomniane przez Ciebie weekendowe wypady/powroty do kraju)jak Niemcy czy Holandia(przy okazji z lepszym niz UK welfare).Ogolne wrazenie jest takie ze wiekszosc ludzi nie przyjechala do UK na strale tylko czasowo i choc to sie mocno przedluzylo to ci ludzie nigdy sie mentalnie komepletnie nie odseparowali od PL i to zaczelo byc po tylu latach meczace wiec ludzie w duzej czesci zaczeli wracac.Malo to konkretne ale takie mam wrazenia z obserwacji i rozmow.

    1. Zeby juz zakonczyc ten watek.

      Mysle ze mozna to nazwac „zmeczeniem emigracja”-to nie to co kiedys ze ludzie zostawiali za soba stary kraj na cale zycie bez kontaktu i budowali nowe zycie na obczyznie-teraz interent i tanie linie lotnicze oraz telewizja satelitarna podtrzymuja kontakt z ojczyzna chyba az za bardzo(co powoduje ze zyja jednoczesnie w UK i PL-i to jest o jeden za duzo) .Ludzie sa tym zmeczeni i chca powrotu na „stare,znane smieci”,”w miejsca gdzie dorastali” itp itd(to sa wprost cytaty z wielu moich rozmow na ten temat).
      Obserwuje to zmeczenie emigracja takze u Slowakow czy Czechow a Wegrzy juz dawno sie wyniesli ale przykladowo Litwini czy Lotysze takich objawow nie wykazuja-moze dlatego ze z ich opowiesci wynika ze kraje baltyckie to prawdziwe batustany i trzeci swiat.My czesto myslimy ze oni sa na podobnym poziomie cywilizacyjnym jako kraje jak Polska ale to nieprawda-z ich opowiesci wylania sie obraz korupcji i zlodziejstwa na skale u nas nigdy nieznana(a to juz cos biorac pod uwage Polske lat 90-tych)-oni zmeczenia emigracja nie wykazuja bo sami mowia(podkreslam oni sami tak mowia)ze nie maja do czego wracac bo ich wlasne kraje to szambo.U Rumunow tez chyba juz to zmeczenie sie zaczyna choc nie jestem pewien-troche krotko jeszcze w UK sa(srednio 5 lat)i objawy sa jeszcze dosc slabe.
      Reasumujac wydaje sie ze to „zmeczenie emigracja” wydaje sie mocno potegowac jesli emigranci sadza iz warunki w ich ojczyznie poprawily sie na tyle ze powrot moze miec sens(i tak zdaje sie sadzic znaczna czesc Polakoww UK-nie wszyscy-oraz chocby Slowakow ale nie Lotyszy czy Litwinow).I cos w tym moze byc-wiekszosc znanych mi Polakow ktora ostatnio wraca radzi sobie w PL niezle(w przeciwienstwie do tych co wracali okolo 2010)-te 100 k funtow w kieszeni i niezly angielski daja szanse na bycie klasa srednia co jest dla nich nieosiagalne w UK.Ci co „wracaja” do Niemiec czy Holandi szukaja(jak juz napisalem wczesniej)bliskosci geograficznej z Polska i lepszego welfare(to ci co chca byc blizej Polski ale sadza ze poprawa w PL jest slaba albo zadna).W UK zostana tylko ci co sie EMOCJONALNIE zakotwiczyli albo trzyma ich pozyczka na chate-to moze z polowa.

      I to by bylo na tyle z moich obserwacji w tym temacie.

      1. ci co sie EMOCJONALNIE zakotwiczyli albo trzyma ich pozyczka na chate-to moze z polowa.

        Zakotwiczyli się emocjonalnie? Są w takim razie dwie alternatywy: albo ktoś się emocjonalnie zakotwiczył do zlewozmywaka, co wydaje się raczej przypadkiem klinicznym albo, jak zauważyłem wcześniej, odniósł sukces w UK. „Pożyczka na chatę” wydaje się niezłym świadectwem odniesienia sukcesu. Skoro jednak, jak twierdziłeś poprzednio, „taka prawidłowość nie występuje” [to jest, kto odniósł sukces w UK nie wróci], to nie bardzo w końcu wiadomo kto ma zostać. Same przypadki kliniczne?

        1. Za bardzo sie uczepiles tego mitu o zlewozmywaku-to sa dosc nieliczne przypadki-przewaznie kobiet ktore w ten sposob na pol etatu dorabiaja do pensji meza ktory ma normalna robote(typu elektryk,budowlaniec,kierowca tira,menadzer w magazynie itp).Zlewozmyk/mcdonalds/charity shop/sprzatanie/magazyn ma te zalete ze sie pracuje kiedy chce a jak cos nie pasuje to sie zmienia na inny bo ZAWSZE jest jakis inny.Maz zarabia w normalnej robocie a zona dorabia z 10-20 godzin tygodniowo-ma forse z pracy i socjalu(bo socjal nalezy sie dla tych co pracuja)i czas dla rodziny i sie nie narobi-jezeli ktos nie ma jakis super kwalifikacji to jest rozwiazanie idealne.
          Zostana bardzo mlodzi dla ktorych Polska to tlyko mgliste wspomnienie,ci ktorzy sie tu urodzili i dorosli,ci ktorzy sie wzenili w brytyjskie spoleczenstwo,troche tych co zbudowali typowo lokalne firmy(sklepy czy spedycyjne),ci co siedza na brytyjskim socjalu i maja ten system niezle rozpykany(podczas gdy polski czy niemiecki socjal jest im obcy w dzialaniu),wreszcie ci w zadna poprawe w PL nie wierza a w UK maja normalna robote na normalnych warunkach.
          Rozni ludzie z roznych powodow przyjechali to i rozni wyjada oraz rozni zostana-za bardzo probujesz znalezc jakis pattern zeby udowodnic jakas teze.Ludzie sa zmeczeni po tylu latach na obczyznie a ich sytuacja materialna daje(w wiekszosci przypadkow przynajmniej)jakies pole manewru-wiec jedni wybieraja tak a inni inaczej zaleznie od osobistej sytuacji.Za bardzo probujesz to podczepic pod polityke-ludzie maja polityke(czy to Johnsona czy Morawieckiego)w czterech literach,ludzi interesuje ich wlasna sytuacja materialna a tak jak to w zyciu jednym sie poprawia a innym pogarsza.Zreszta kiedys wszystkim sie poprawialo to i wszyscy siedzieli w UK-od paru lat niektorym sie pogarsza-gospodarka UK bardzo wolno sie rozwija a spadek jakosci uslug w sektorze publicznym jest duzy-chocby w sluzbie zdrowai czy szkolnictwie.Jak sie komus nie poprawia a moze i pogarsza,ciagnie go na „stare smieci”,ma w kieszeni 100k funtow a z Polski ma powiedzmy niezle wiesci to czemu nie sprobowac powrotu?-i niektorzy probuja…nawet wielu i zdaje sie z jakims umiarkowanym sukcesem.Innemu sie poprawia(albo przynajmniej nie pogarsza)a na „stare smieci w PL” wystarczy mu wypad raz w roku na wakacje a do tego nie cierpi „pisiorow” to siedzi w UK.Ot i cala „tajemnica”-gdzie tu problem?

          1. Jedni chca dociaganc do brytyjskiej emerytury a inni nie maja takiego przymusu bo sie chocby zalapali na stary system w PL,inni chociaz zaczac kariere w UK a niektorzy wola kontynuowac w PL,ktos chce splacic kredyt na chate w UK a inny woli kupic bez kredytu w PL,ktos nie moze zostawic swojej firmy w UK a inny widzi szanse dla swojej firmy w PL,ktos widzi szanse na niezla robote w PL ze swoim zawodem a inny nie,ktos teskni za „starymi smieciami” a inny duzo mniej,ktos uwaza ze w Polsce sie poprawia a inny uwaza ze to dalej dziki kraj itp itd.Wracaja wyborcy PIS a zostaja wyborcy Konfederacji,wyborcy PO sa podzieleni.PL nie daje poziomu zycia jak w UK ale nie jest to juz batustan jak niegdys-kiedys nie bylo wyboru a teraz juz jest i jedni wybieraja tak a inni inaczej z ROZNYCH powodow.
            I to juz naprawde koniec.

          2. za bardzo probujesz znalezc jakis pattern zeby udowodnic jakas teze
            Nie „udowodnić jakąś tezę” ile raczej zastanowić się nad tym na jakie to powroty Polaków może liczyć Morawiecki. Jeśli jest w tym jakaś teza to tylko taka że ten kto odniósł umiarkowany sukces nie wróci bo nie ma do czego, przy porównaniu apples to apples. Przy czym sukces niekoniecznie musi być własną firmą z pracownikami, stabilna posada i jako takie zaaklimatyzowanie się w społeczeństwie jak najbardziej się kwalifikuje. To że po kilku(nastu) latach ktoś, wiekszość prawdopodobnie, wróci na stare śmieci aby zasadniczo zdjąć z gazu i żyć taniej to nie są „powroty” do których zachęca Morawiecki i nie o takie powroty mu chodzi.

  5. Oficjalne brytyjskie statystki pokazuja ze z UK ubylo przez ostatnie 3 lata okolo 200 tysiecy Polakow-co zreszta widac jak sie czlowiek rozejrzy po sasiedztwie-troche ludzi faktycznie zniknelo.Ze sie jakies tam kontakty utrzymuje to z rozmow moge wywnioskowac glowne kierunki wyjazdow:Polska(z dobra polowa),potem Niemcy,Holandia,Norwegia,Irlandia,USA i inne anglosaskie-mniej wiecej w takiej kolejnosci.
    Z rozmow ze znajomymi wnioskuje takze ze jeszcze z kolejne 100-200 tysiecy przez najblizsze lata zniknie z UK….z roznych zreszta powodow….nie chce mi sie za bardzo w to wnikac ale w skrocie mowiac jak ktos ma w kieszeni 100 tysiecy funciakow to w UK jest tylko troche wiecej niz nikim a w PL juz robi za klase srednia-no i jest u siebie a to tez sie jakos liczy.

  6. Kilka komentarzy.
    Od roku 2017, a więc krótko po referendum brexitowym w UK, liczba obywateli polskich w UK systematycznie się zmniejsza, a jednocześnie można zaobserwować znaczny wzrost liczby obywateli polskich w Niemczech. Nie wiem, czy są to migranci z UK, ale na pewno są to osoby, które preferują życie na terenie UE.
    W każdym razie z tej wzmiankowanej wyżej półtoramilionowej armii polskich expatów zostało w UK mniej niż połowa.
    Jeśli chodzi o wyjście Deutschlandu z UE to jest to extremalnie mało prawdopodobne, bo to się Niemcom po prostu nie opłaca.
    Spełnienie niektórych postulatów AfD, jak na przykład zbliżenie z Rosją (nie każdy wie, że wśród krajów UE na sankcjach względem Rosji najwięcej tracą Niemcy) i Chinami, poluźnienie stosunków z USA oraz znaczące zwiększenie eksmisji nielegalnych migrantów tam skąd przybyli, zwiększy dominację Niemiec w UE, ale też może wzmocnić całą UE, abstrahując od drobnych gyszefcików Orbana z Putinem.
    W momencie, gdyby Niemcy zaczęły wydawać na zbrojenia 2% swojego budżetu, to w ciągu 5 lat staną się najsilniejszym militarnie państwem Europy i pewnie 5 mocarstwem militarnym na świecie. Stąd nie rozumiem zupełnie polskich polityków, którzy wypominają Niemcom, że ci się nie zbroją.
    Jeśli chodzi o reformowanie UE to zgadzam się, że jest kilka pilnych tematów, ale nawet jeśli nie zostaną załatwione, to UE jeszcze bardzo długo przetrwa. No, a gdyby drastycznie zmniejszono dopłacanie do rolników, zreformowano system finansowo-bankowy, dając chociaż częściowy parytet na złocie i hamując dodruk pieniądza, gdyby uszczelnić południowe granice UE, tak żeby Erdogan nie mógł szantażować wypuszczeniem migrantów z Afryki, a myślę, że za miliardy, które kasuje Erdogan, można by znacząco uszczelnić przeciekanie migrantów do Grecji i Włoch. Chociaż osobiście jestem zwolennikiem, żeby to uszczelnienie zrobić na północ od Włoch i Grecji 😉 .
    Wracając do tematu powrotów do Polski, to chciałbym powiedzieć, że sam mam wieloletnie doświadczenie jako emigrant, który ze względu na swoją profesję biedy nie klepał. Wróciłem do Polski, ale główną motywacją były względy rodzinne. Na pewno nie kato-patriotyzm. I „normalność” zapowiadana przez Morawieckiego. Emigracja to nie jest prosta i miła sprawa. Niestety Polska należy od zawsze do tych w gówniany sposób rządzonych państw, z których obywatele wybywają na potęgę.

    1. z tej wzmiankowanej wyżej półtoramilionowej armii polskich expatów zostało w UK mniej niż połowa.
      Nie twierdzę że zostaną wszyscy ani nawet połowa. Ale twierdzę że pozostanie zdecydowana większość tych którzy osiągnęli jakiś sukces, a więc ci którzy najbardziej przydaliby się w kraju…

      na pewno są to osoby, które preferują życie na terenie UE.
      Myślę że jest to konkluzja generalnie błędna. Jest wiele znacznie bardziej prozaicznych przyczyn dla których mnóstwo Polaków pracuje w Niemczech, chociażby to że z połowy Reichu można sobie wrócić do domu na weekend albo to że Reich jest w strefie Schengen i generalnie prościej jest tam wyskoczyć celem orientacji czy jakiejś czasowej fuchy. Wątpię nawet czy istnieje chociażby jedna rzecz, nie specyficzna dla konkretnego kraju, która uprawniałaby do takiej generalizacji.

      Stąd nie rozumiem zupełnie polskich polityków, którzy wypominają Niemcom, że ci się nie zbroją.
      Tu się zgodzę 100%.

      znacząco uszczelnić przeciekanie migrantów
      Od dawna nie chodzi o żadne uszczelnianie Europy przed migrantami lecz o rzecz odwrotną – o zmianę kompozycji etnicznej i demograficznej Europy masowym importem obcego etnicznie materiału. Problemem jest jak to zrobić jak najszybciej ale tak aby nie wzbudzić buntu autochtonów. Europa [Deutschland – konkretnie] schafft sich ab – Thilo Sarrazin.

    2. @knecht ruprecht

      „W momencie, gdyby Niemcy zaczęły wydawać na zbrojenia 2% swojego budżetu, to w ciągu 5 lat staną się najsilniejszym militarnie państwem Europy i pewnie 5 mocarstwem militarnym na świecie. Stąd nie rozumiem zupełnie polskich polityków, którzy wypominają Niemcom, że ci się nie zbroją.”

      Wypomina im to również Ameryka. To po prostu oznacza, że Niemcy są pod kontrolą tej samej globalistycznej kliki co Polska. Przesłanek jest z resztą więcej, np. demograficzne wyniszczanie Niemców. Czy niemiecki rząd dopuściłby się takiej zbrodni na narodzie niemieckim? Czy brytyjska BBC obsadzałaby w roli królowej angielskiej Nigeryjkę?
      Niedawno widziałem video z nagraniem Żyda który utyskiwał, że Norwegia jest homogeniczna etnicznie, ale „są środki by to zmienić”. Co tej kanalii zrobił naród norweski? Nic. Po prostu budowa żydowskiego imperium wymaga nieodwracalnego wymazania kultur gojów. Ma powstać bydło bez historii i bez tożsamości. Coraz częściej pojawiają się postulaty by naukę historii zredukować do wiedzy o tzw. holokauście.

      https://twitter.com/MirekKlimczak

      Proponuję przejrzeć te twitterowe konto pod kątem wpisów ukazujących opinie członków Rasy Panów, pardon – „narodu wybranego”. Oni łączą histerię na punkcie własnej „czystości” z obsesją mieszania ras i niszczenia narodów. np. taki wpis

      https://twitter.com/MirekKlimczak/status/1225429879421898752

      jest bardzo pouczający. Ta pani prowadzi agencję matrymonialną, sama znalazła męża Żyda, ale wkurza ją, że biali randkują z białymi. Żydzi zdobyli kontrolę polityczna nad większą częścią świata a teraz powoli odsłaniają się. Coraz więcej światowych polityków składa wiernopoddańcze hołdy małemu państewku z Bliskiego Wschodu, definicję antysemityzmu rozszerzono o krytykę państwa Izrael, a niszczenie białej rasy stało się praktycznie oficjalnym programem.

      1. @franek:”To po prostu oznacza, że Niemcy są pod kontrolą tej samej globalistycznej kliki co Polska. ”
        Nie. Niemcy nie kupują uzbrojenia od Amerykanów. Zamierzają produkować własny sprzęt w kooperacji z innymi krajami europejskimi. I TO się nie podoba Amerykanom. Polska kupuje sprzęt od USA ale widać pierwsze oznaki współpracy z dalekim wschodem. Nowy czołg w koprodukcji z Koreą czy wspólne prace nad reaktorami jądrowymi z Japonią. Może to jest dobra droga. Niemcy, Francja czy USA nie dopuszczą nas do wysokich technologii. Zawsze będziemy dla nich tylko klientami skazanymi na ich (kosztowny) serwis posprzedażny.

Comments are closed.