nie. Gru 8th, 2019

Wybory europejskie: POPiS górą

POPiS wygrywa kolejną szopkę wyborczą do PE.

POPiS

W chwili kiedy konieczna była pełna mobilizacja społeczeństwa w obliczu poważnego zagrożenia jakim są wiszące nad krajem roszczenia żydowskie wsparte amerykańską ustawą  447,   wybory wygrywa raz jeszcze okrągłostołowy układ POPiS.  84% głosów w tak zwanej demokracji, 30 lat po upadku komunizmu, pada na dwie frakcje tego samego, pamiętającego jeszcze gen. Kiszczaka układu którego jedna frakcja pertraktuje w tajemnicy przed narodem ze stroną żydowską a druga, udając opozycję, tematu roszczeń i 447 nawet nie zauważa.

Konfederacja, która jako jedyna występowała przeciwko żydowskim roszczeniom  starając się obudzić społeczeństwo z letargu, dostała jedynie 4.55% głosów.   Machlojek z liczeniem głosów nie da się wprawdzie wykluczyć,  zwłaszcza przy tak znacznej różnicy exit polls i wyników końcowych.  Nie wydaje się to jednak elementem decydującym,  tym bardziej że zahartowane patrzeniu władzy na ręce siły Konfederacji z pewnością zatroszczyły się o dopilnowanie spraw formalnych.   Liczba raportowanych nieprawidłowości była zresztą i tak nadspodziewanie niska.   Owszem,  swoje zrobiła propaganda PiS-u i  blokada medialna w wykonaniu kontrolowanej przez tę partię TVPiS.  Widać też rękę pierwszorzędnych specjalistów w ostrym ataku na Konfederację ze strony połączonych mediów PiS-u i Gazety Polskiej,   używającego z wyrachowaniem straszaka „pro-rosyjskości”.   Merytorycznie jest to nonsens ale długotrwałe inwestycje w sianie w Polsce anty-rosyjskiej histerii sprawiają że etykietka „ruskiego agenta” ma w przekazie medialnym poważną siłę rażenia.  Na atak z tej strony Konfederacja najwyraźniej nie była przygotowana, a jej możliwości riposty były niemal zerowe.

W sumie spodziewać się więc można że w bardziej sprzyjających okolicznościach,  bez wielu  błędów własnych,  wynik Konfederacji mógłby być sporo wyższy,   być może bliższy 10% czy nawet 12%, jakie Grzegorz Braun zdobył niedawno w Gdańsku.   Tym niemniej jednak nawet taki wynik przełomu by nie uczynił, a przełom taki z uwagi na skalę zagrożenia  jest przecież  konieczny. Konfederacja wykazała że największe zagrożenie dla kraju  od czasów ostatniej wojny,  jakim są roszczenia żydowskie,   traktowane jest przez dużą większość wyborców jako marginalne, na równi z błaznowaniem grupy tęczowych dewiantów.   W rezultacie na nowy mandat do PE, i  związany z tym immunitet, liczyć  mogą nawet panowie Poręba i Legutko, niefortunni negocjatorzy kapitulacji polskiej wobec Żydów w sprawie uchwały o IPN. Czy kapitulacja wobec roszczeń żydowskich może być teraz daleko?

Nie ma niestety przesłanek aby spodziewać się iż układ sił do wyborów parlamentarnych jesienią znacząco się zmieni.  Koalicja,  dziwaczna  mieszanina grochu z kapustą sklecona na doraźne potrzeby wyborów do PE,  musi  zreformować się i ogarnąć chcąc odegrać w wyborach krajowych jakąś rolę.  Wydaje się to mało prawdopodobne.  Kraj pozostaje zakładnikiem układu POPiS, betonującym scenę polityczną od lat i reglamentującym dostęp innych sił.  Nie bardzo można oburzać się na to że EU realizuje manifest starego komucha Altiero Spinelliego skoro kraj sam bierze w tym aktywny udział wysyłając do Brukseli swój kontyngent patologicznych socjalistów wsparty tym razem  batalionem dawnych komuchów.

Zanim do wyborów jesiennych dojdzie prezydent warszawski Duda wezwany został do Waszyngtonu na czerwiec,  co może mieć reperkusje większe niż te wybory.  W poprzedniej wizycie i w 20 minutowej rozmowie w cztery oczy z Trumpem pan prezydent  bał się nawet poruszyć sprawę ustawy 447 i roszczeń żydowskich. Wątpliwe jest czy tym razem starczy mu odwagi na coś więcej. Żydzi natomiast najwyraźniej sterują ku pewnej kulminacji.  Na początek września planowana jest wizyta prez. Trumpa w Polsce. Wątpliwe jest aby fatygował się on ponownie do Polski bez planów jakiejś znaczącej deklaracji. Podejrzewać można że może nią być oznajmienie jakiejś formy amerykańskiej obecności wojskowej w Polsce, o co PiS na kolanach zabiegał od lat. Tyle tylko że mowy nie ma o obiecywaniu czegokolwiek bez pełnej kapitulacji strony polskiej w sprawie roszczeń żydowskich. Sprytnie wykombinowane.

Zanosi się więc na to że w czerwcu pan prezydent Duda poddany zostanie odpowiedniemu zmiękczaniu, o ile w ogóle jest to konieczne, i że PiS ostateczny akt kapitulacji w sprawie roszczeń podpisać może jeszcze przed wyborami. Mógłby on zostać ogłoszony właśnie   w czasie obchodów rocznicy wybuchu WWII,  wraz z deklaracją o Forcie Trump która pełnić może w tym rolę świecy dymnej i  lizaka na osłodę. Znając zdolności legislacyjne posiadającego ciągle samodzielną większość parlamentarną PiS-u, który swoją kapitulację wobec Żydów w sprawie IPN klepnął w ciągu godzin, spodziewać się można podobnego pośpiechu i tutaj. PiS może więc być skłonny przeprowadzić ową comprehensive legislation w sprawie roszczeń żydowskich,  na którą nalegał sekretarz stanu M. Pompeo w Warszawie w lutym,   zaraz po wakacjach,  kalkulując że mimo tego  w wyborach jesienią  zachowa swój stan posiadania. Jeśli zaś coś poszłoby nie tak to na odkręcenie roszczeń żydowskich może już i tak być za późno.  Słowem jesień w tym roku zapowiada się równie gorąco co 80 lat temu a kto wie czy jej dewastujące efekty też nie będą podobne…

Nikt oczywiście w PiS-ie ani nie piśnie o rzeczy całkiem oczywistej – że dofinansowana choćby ułamkiem gigantycznych roszczeń żydowskich armia polska poradziłaby sobie z wrażą Rosją bez żadnej potrzeby sprowadzania tutaj obcych wojsk. Jankesi za Gdańsk umierać nie będą, podobnie jak niespecjalnie palili się do tego kiedyś Francuzi.

Ale na akuszerów Polinu nadają się nieźle.

19 thoughts on “Wybory europejskie: POPiS górą

  1. ….bez porządnej TV internetowej informującej polaków o np aferach finansowych tj skok wołomin, kredyt hipoteczny /gdzie zabezpieczeniem nie jest tylko nieruchomość w razie spadku ceny/ ,polisolokaty, getback, afera just act 447, itp to środowiska konserwatywne/polskie nie przebiją się do zwykłego kowalskiego ….. dodatkowo kampania bilbordowa reklamująca taką TV + ulotki ….

  2. Braun może by i dostał więcej – ale przecież to nie na niego głosowano 🙂

  3. Nie we wszystkich krajach są progi wyborcze 5% to zależy od woli kraju.
    Wystarczyło zrobić mniejsze okręgi i jow

    Po drugie od niepamiętnych czasów korwin siedział cicho, nie wyskoczył z żadnym tekstem co było niesamowite. Nie wiem co mu nagadali oficerowie prowadzacy ale zachowywal się wzorowo i nadal nic to nie dało. Wynik jak napisał daniels 4.47 ale procenta

    Sam nie widziałem plakatów konfederacji choc moje miasto należy do 10 największych w Polsce. Co tu wiecej mówić. Gdy gazeta polska robi rozrube to sa autokary do warszawy, a konfederacja nawet na własnym terenie nie ma ochoty popracowac.

    Co do samej ustawy to jak wyciekła notatka tak wiele osób bedzie nadal sabotowało te uroszczenia i ilosc danych sie zwiększy. to nie jest tak, ze ktoś tupnie i wszyscy beda posłuszni. Jedni beda chcieli dokopać pisowi inni bronic Polski jeszcze inni nie lubia jak im się cos rozkazuje. Jak w zyciu.

    1. od niepamiętnych czasów korwin siedział cicho, nie wyskoczył z żadnym tekstem co było niesamowite.

      Też zwróciłem na to uwagę … 😉
      Tym niemniej myślę że z funkcji przewodniczącego partii powinien się raczej usunąć, bardziej w kierunku trybuna ludowego czy janczara w dyskusjach tv, w których jest istotnie dobry. Partia – jak dobry zespół piłkarski – musi mieć strategię i ciąg na bramkę czego korwin czy wolność nigdy nie miał.

      Śmieszy mnie też nazwa tej konfederacji imion i egos, samą nazwą nie rokująca niczego dobrego. 

  4. Nieuchronność kary za takie wybory, przyprawia o smutne refleksje. Mistrz intrygi – p. Jarosław już w styczniu zapowiedział, że kwestia spłacania bezprawnych roszczeń jest przesądzona. I jak widać po wynikach, niewielu osobników w Polsce to obchodzi. W takiej sytuacji wskazywanie na to, jest niestety głosem wołającego na puszczy i nie mogło zmienić wyniku wyborów. Tak się też stało. Należy więc jeszcze bardziej nastawić się na przetrwanie w nadchodzącej rzeczywistości. PiS z władzy nie zrezygnuje, co implikuje dobicie targu na wypłatę 300 mld USD dla roszczeniowo nastawionych organizacji żydowskich i Izraela. Nawet, gdyby nastąpiła odmowa wypłaty, to nacisk USA zdemoluje Polskę bardziej niż Turcję. Trzeciego wyjścia na razie nie widać…

  5. i że PiS ostateczny akt kapitulacji w sprawie roszczeń podpisać może jeszcze przed wyborami.

    Musi przed wyborami, bo jak nie, to banda kelnerow znow nagra kogo trzeba i wybory wygra „opozycja”. A ze po kilkunastu latach w polityce ciezko jest wrocic do wyuczonego zawodu (jesli w ogole sie go posiada), wiec zarowno szefowie partii jak i poslowie sa zmotywowani…

    że dofinansowana choćby ułamkiem gigantycznych roszczeń żydowskich armia polska poradziłaby sobie z wrażą Rosją bez żadnej potrzeby sprowadzania tutaj obcych wojsk

    Nie poradzilaby sobie, bo zrodelka nizaleznej technologii wojskowej na swiecie sa najwyzej 2-3 i samo posiadanie pieniedzy przed niczym nie chroni, o czym przekonal sie Hussi, ktoremu francuskie radary przestaly podobno dzialac akurat wtedy, kiedy USA rozpoczelo naloty na Irak. Natomiast mozna miec watpliwosci, czy w ogole Polska musialby sobie radzic, bo wedlug mnie gdyby Polska mogla prowadzic suwerenna polityke, to by sie po prostu z Rosja dogadala i nie musialaby sie wtedy przed Rosja bronic. W gruncie rzeczy bowiem ja nie widze miedzy Polska i Rosja konfliktu interesow ktory jest niemozliwy do rozwiazania.

  6. Konfederacji zabrakło ‚masowego wyborcy’, czyli takiego, co idzie za wielkimi mediami – niczego nie rozumiejąc, poza wyświechtanymi hasłami.
    Tyle tylko, że w tzw. demokracji to oni (masowi wyborcy) rozstrzygają o zwycięstwie.
    To mniej więcej tak samo, jak w rozgrywkach piłkarskich, gdzie mistrzostwo kraju zdobywa się w meczach z tymi ‚małymi’ na ich boiskach.

    Po raz kolejny pisowskie i liberalne media wygrały kampanię dla powiązanych z nimi polityków.
    Inne ugrupowania nie miały szansy, by przebić się przez tę ścianę za pomocą Internetu i mediów społecznościowych, bo od mediów ‚głównego nurtu’ były skutecznie odcięte.
    Nie miały nawet szansy na obronę przed absurdalnymi często pomówieniami.

    Peowcy porażkę przypisują temu, że na PiS głosują ludzie niewykształceni, co nie znają się na polityce. To tylko częściowa prawda, bo tak samo jest odwrotnie – na platformę również głosują ludzie, którzy o polityce mają – delikatnie mówiąc – mgliste pojęcie, choć o tym nie wiedzą, lub nie chcą wiedzieć, że również są ‘masowymi wyborcami’.

    Nadal więc jesteśmy w POPiS-ie, a nie w ojczystym kraju.

    1. Konfederacji zabrakło ‚masowego wyborcy’

      Wybory do PE to jest zoo tak wyjątkowe że nie potrafię sobie nawet wyobrazić tu ‚masowego wyborcy’.

      Natomiast w wyborach do sejmu pójście konfederacją za ‚masowym wyborcą’ jest ryzykowne, z uwagi na sprzeczności w samej konfederacji. Myślę że konfederacja aby coś zdziałać musi wyrzucić z pirogi paru murzynków… nie ma innej drogi.

      1. W wyborach do PE startowała również „Polska Fair Play Bezpartyjni Gwiazdowski” – czy szanowny Cynik9 moze się wypowiedzieć na temat tego ruchu ? Robert Gwiazdowski wydaje się rozsadnie prawi i jest w tym spojny przez lata…

        1. Ruchu do czego konkretnie? Do euro kasy? Cóż, strategia recepty jak uszczęśliwić Polskę generalnie, a finansowo w szczególności jako metoda na załapanie się na konfitury brukselskie które z Polską nie mają nic wspólnego nie wydaje mi się specjalnie przemyślana. Dużo lepszą strategią na emeryturę w Brukseli byłoby dosłużenie się jej poprzez puszczenie teraz oka do naczelnika państwa, bo właśnie szuka on m.in. nowego min. finansów… 😉

          Prof. Gwiazdowski prawi istotnie rozsądnie i kraj mógłby bez wątpienia z tego skorzystać. Niestety to o czym prawi nie wygrywa wyborów w elektoracie takim jak polski. Wybory wygrywają emocje i hasła, w tym głównie puste, oraz możliwości ich medialnego przekazu.

          W obecnej chwili poza tym liczy się jedna i tylko jedna rzecz, i jest nią 447 i roszczenia żydowskie. Tylko to, i umiejętne zebranie emocji jakie to generuje umożliwić może trzeciej sile zrobienie znaczącego wyłomu w sterującym ku katastrofie monopolu POPiS-u.

          1. A czesc glosow, ktore moglaby dostac trzecia sila dostal wlasnie ruch Gwiazdowskiego, spychajac trzecia sile pod kreske…

          2. Let’s get real! Jeśli operatorzy wyczarować mogą z kija partię dewiantów dając jej 6% na start to dyskusja kto kogo zepchnął o ćwierć procenta po drugiej stronie jest po prostu bezpodmiotowa bo jest to szum tła. Równie dobrze można sobie spekulować czy gdyby Jakubiak przypomniał sobie w końcu czy był w PZPR czy nie to czy by to rzeczy o ćwierć procenta popchnęło w tę czy we wtę.

            Powtarzam, tylko fokus na 447/roszczeniach i pełna mobilizacja może dać sukces.

          3. Ze jest to szum tla, to wiadomo a posteriori. A jeszcze 2 tygodnie temu nie bylo to takie oczywiste, czy Konfederacja dostanie 0.2 procenta powyzej, czy 0.2% ponizej progu i wtedy wyczarowanie niewielkim kosztem alternatywy mialo sens. Zreszta jak ktos gra na wielu fortepianach, to taki prawicowy fortepian moze byc bardzo perspektywiczny.

  7. Koalicja, dziwaczna mieszanina grochu z kapustą. Folkzdojcze, szabezgoje i dewianci . Nawet mój kolega, który ma gdzieś politykę stwierdził, że już teraz to z fałszowaniem wyników przesadzili kłamiąc w żywe oczy.

    1. Ja tez uwazam ze ta rozbiznosc miedzy exit poll a ostatecznymi wynikami jest nienormalnie duza i podejrzana.Ale do wyborow jest tlyko pol roku i sadze ze Konfederacja sie dostanie tym razem,

      1. Ja myślałem, że Konfederacja w wyborach do PE dostanie między 10% a 20%. W końcu jaką alternatywę mają normalni ludzie? Albo USrael, albo volksdojcze, albo tęczowi przebierańcy – albo Konfederacja. No, jeszcze został Kukiz 15. Ale jeśli się mówi, że Konfederacja nie ma jasnego, sprecyzowanego przekazu – to co można powiedzieć o Kukizie? A jednak POPiS dostał 80%, a Konfederacja nie weszła wcale. Nic już nie wiem i nie rozumiem.

Comments are closed.