JAK PRZEŻYĆ I PROSPEROWAĆ
POMIMO PAŃSTWA, SOCJALIZMU I KRYZYSU

Ostatnie komentarze

Metale szlachetne


Aktualne ceny spot, 24h
1 oz = 31.1 g

[chwilowe problemy w podawaniu cen bieżących]

[chwilowe problemy w podawaniu cen bieżących]

[chwilowe problemy w podawaniu cen bieżących]


[chwilowe problemy w podawaniu cen bieżących]

Indeks akcji złota HUI, 6m
[chwilowe problemy w podawaniu indeksu HUI]

Rynki dzisiaj





Autor: cynik9 - 14.03.17

Porażka szachisty

Tusk – Kaczynski 27:1

         źródło: sami-swoi.cba.pl/tusk_jako_pawlak.html

Ścierając się z Tuskiem w czasie kampanii wyborczej kilka lat temu prezes Kaczyński stwierdził iż – cytuję z pamięci – „nikt nam nie wmówi że czarne jest czarne a białe białe”. Przychodzi na myśl to przejęzyczenie patrząc na wysiłki PiS-u obecnie przedstawienia kompromitacji kraju i jego osamotnienia w sprawie Tuska jako czegoś innego niż dotkliwej, godzącej w jego prestiż porażki. Mimo to z medialnego sektora prorządowego dochodzą ciągle głosy o porażce „taktycznej a nie strategicznej” czy nawet o „zwycięstwie”. Jeśli ma to być „zwycięstwo”, choćby tylko „moralne”, to ciekawe jak wygląda porażka…

W Brukseli Polska jako jedyna głosowała przeciwko kandydaturze Tuska, która przy 27 innych rządach głosujących “za” przeszła łatwo. Opuszczona została m.in. przez całą „grupę Wyszehradzką”, z Węgrami Orbana na czele,  wychodząc po prostu na grupę zawistnych chłopków  roztrząsających swoje spory publicznie,  i nic tego nie zmieni.

Raz jeszcze okazało się że w Warszawie Budapesztu nie będzie, choćby dlatego że silny człowiek w Warszawie jako polityk nie dorównuje silnemu człowiekowi w Budapeszcie. Polityka to szachy, sztuka osiągania tego co możliwe. Potrzeba tu strategii i dalekowzroczności. Aby zamatować w końcu przeciwnika potrzeba czasem ograniczyć  własne straty po nieudanym ataku, innym razem dokonać wyważonego gambitu. Wszystko to jest chyba obce J. Kaczyńskiemu który w żadnym wypadku nie powinien dopuścić aby Polska jako jedyny kraj miała kiedykolwiek przeciwko sobie 27 innych krajów EU – będzie to zawsze porażka. Z jednym możliwym wyjątkiem – własnego exitu.

Jest to tym bardziej przykre że instynkty polityczne wobec unii ma J. Kaczyński na ogół prawidłowe. Ma rację w tym że twarda linia wobec unii jest dużo korzystniejsza dla kraju niż płaszczenie się Tuska. Problem jednak właśnie w strategii i w jej realizacji.

Przywieziony w niemieckiej walizce do Brukseli Tusk jest w niej ciałem obcym, mało poważanym i mało znaczącym. Złośliwi twierdzą że jedyna rzecz jaka mu wyszła jest UK z unii. Z pewnością jest Tusk negatywem z punktu widzenia polskich interesów, a nie pozytywem. Pozytywem dla kraju jest jednak to że na swojej marionetkowej pozycji szkodzi przynajmniej z daleka, zamiast szkodzić blisko.

Chęć Kaczyńskiego utrącenia tej kandydatury byłaby zrozumiała. Nie powinien w tym jednak przesadzać przeceniając swoje możliwości i zawsze pozostawiając sobie alternatywę. W realnym jego zasięgu nie leżało, naszym zdaniem, pozbycie się Tuska z Brukseli. Raz że Tusk szkodzący w Brukseli jest mniejszym złem niż szkodzący w domu. Dwa, chcąc go usunąć Polska musiałaby wyjść z rozsądną, realistyczną  alternatywną na co J. Kaczyńskiego nie stać.

W zasięgu J. Kaczyńskiego leżało natomiast zdobycie punktów politycznych i osłabienie potencjału Tuska szkodzenia krajowi poprzez umiejętne nagłośnienie negatywnej opinii o nim w kraju oraz kontrowersyjny,  niejednogłośny  wybór na 2-gą kadencję. Jeżeli taki był plan to jednak fatalnie zawiodło jego wykonanie.

Prezes miał blisko 2 lata aby odpowiednio przygotować zaplecze w kraju, dając znać Tuskowi że czeka na niego po powrocie szansa złożenia obfitych wyjaśnień w sprawie afer za jego rządów, od hazardowej i dopalaczy poczynając, przez Amber Gold, a na katastrofie smoleńskiej kończąc. Niewiele z tego jednak przeprowadzono, nie ma dochodzeń czekających tylko na koniec kadencji przewodniczącego RE, a pod jego adresem nie sformułowano też żadnych konkretnych zarzutów, z sygnałami o postępowaniu wyjaśniającym czekającym go w kraju.

Z drugiej strony strateg Kaczyński prawdopodobnie wiedział że nie jest w stanie zaproponować unii poważnej alternatywy, do zaakceptowania dla większości głosującego gremium. Dochodzi się do tego w długim procesie kultywowania kontaktów który dla mało zorientowanego w unii Kaczyńskiego jest niedostępny.

W jego zasięgu było natomiast z pewnością wysunięcie taktycznego kandydata który zgarnąłby kilka przynajmniej głosów, osłabiając tym pozycję Tuska  i potencjalne szkody dla kraju jakich może przysporzyć. Do tego celu jednak imperatywem było wysunięcie i poparcie kandydatury kogoś z grupy Wyszehradzkiej, gwarantujące przynajmniej 4 głosy i w żadnym wypadku nie innego Polaka. Coś za coś.

To że oba te punkty spartolono wskazuje że J. Kaczyński sam nie był całkiem pewny do końca czy chce się Tuska rzeczywiście pozbyć z Brukseli czy nie, i ewentualnie za jaką cenę ze strony Niemiec skłonny jest go tolerować. Przyjąć można że targowaniu się w tej sprawie poświęcona była ostatnia wizyta Angeli Merkel w Warszawie, dla której posłuszny pion w Brukseli na dalsze 2 lata byłby wygodny.

Do żadnego końskiego handlu z Niemcami w tej sprawie,  jak się zdaje,  jednak nie doszło a strateg Kaczyński znalazł się w sytuacji bez rozsądnej alternatywy. Postawienie Tuskowi formalnych zarzutów – o ile toczące się postępowanie by je uzasadniało – utrudniłoby Niemcom przeforsowanie jego kandydatury. Niemcy wprawdzie postawiłyby na swoim ale Kaczyński zająłby wtedy moralnie wyższy grunt. Zamiast na zawistnego rywala z niskich pobudek wyszedłby na obrońcę prawa stojącego ponad podziałami. W końcu to unia w sposób poniżający sprawdzała jego „rządy prawa”. Ten gambit Kaczyński wygrał i mógł go teraz zręcznie odwrócić występując   w tym samym płaszczu obrońcy prawa co jego nemesis, unijny Timmermans. Chcecie Tuska? Proszę bardzo. Ale prawo i sprawiedliwość – nade wszystko.

Trudno się dziwić że unijny szczyt nie miał ochoty wchodzić w polsko – polskie rywalizacje. Nie żywiąc żadnych sentymentów dla Tuska nie miał powodu utrącać znanego mu przynajmniej figuranta na nieznanego, sprawiającego wrażenie doraźnie złapanej zapchajdziury z tego samego kraju. Świeżo przefarbowany i wysunięty w ostatniej chwili przez intrygę prezesa Saryusz-Wolski był śmiechem na sali a nie poważnym kontr-kandydatem.

Jako kiepski szachista J. Kaczyński nie wpadnie raczej teraz na najlepsze posunięcie jakie mu zostało, choćby dlatego że ubiegł go w tym Orban. Jest nim otwarcie na Rosję i normalizacja z nią stosunków, zgodnie z wiatrem płynącym zza oceanu a wbrew Angeli i reszcie jej euro wasali siedzącymi ciągle w objęciach Obamy. Kiedy Angela zacznie w końcu normalizować stosunki z Rosją to na jakikolwiek ruch Kaczyńskiego będzie za późno. Wszyscy będą znowu z Rosją handlować aż się kurzy i tylko polskie jabłka będą nadał gniły na granicy z uwagi na „zapomniane” sankcje…  Pewne rzeczy są łatwiejsze do przewidzenia niż inne…

Share

68 komentarzy do: Porażka szachisty

  • suchy

    Zaraz po głosowaniu wyszła informacja , że niekoniecznie głosowanie przebiegło poprawnie . Miało paść tylko pytanie , “kto jest przeciw”. Nie było pytania , “kto się wstrzymał ” Stąd też ten wynik .Była informacja ze strony Orbana że się wstrzyma , być może ktoś by się jeszcze dołączył , na szczęście zadbano by było naprawdę demokratycznie ;) http://niezalezna.pl/95118-skad-opowiesc-o-rzekomym-poparciu-27-panstw-nie-bylo-glosowania-za-tuskiem

  • pm123456789

    Nie trafił Pan z porównaniem w tytule. Porażki to mogą mieć ci co dobrze grają w szachy.

  • Jan

    Jestem pełen radosnych myśli z powodu faktu iż żaden wybitny szachista nie został szefem partii rządzącej w liczącym się kraju w europie.

  • Stary wk...

    Myślisz że wyda “ciężko” zarobione pieniądze na ratowanie PO/utworzenie nowej partii? Haha. Umówmy się – od opowiadania kawałów jestem tu Ja.

  • Ammianus Marcellinus

    Nie nazwałbym tego wielką porażką, gdyż stanowisko jakie zajmuje Tusk jest raczej techniczne. Nie zgodziłbym się też z tezą, że Kaczyński nie przewidział wyniku głosowania i że nie potrafi liczyć do 28. Przypuszczam, że cele tej gry były wyłącznie wewnętrzne i udało się je Kaczyńskiemu osiągnąć. Miały one pokazać, że Tusk jest człowiekiem reprezentującym niemieckie interesy – co jest bliskie prawdy i że z tego powodu, polskie państwo popiera swojego kandydata w osobie Saryusza Wolskiego. Ponieważ gra była na użytek wewnętrzny to nie próbowano nawet do niej angażować potencjalnych sojuszników, takich jak Węgry.

    Po odejściu Brytanii, w Unii zajdą zmiany, które będą niekorzystne dla państw peryferyjnych, takich jak Polska. PIS będzie musiał się do nich odnieść, w przeciwnym razie możemy ponieść duże straty, przede wszystkim gospodarcze. Zmiany dotyczą też powiązań USA-Unia. Jeżeli Trump będzie konsekwentny w swojej polityce gospodarczego izolacjonizmu to powiązana z Niemcami polska gospodarka może ucierpieć. Waszyngton też może zmienić swoją politykę względem Rosji i Polska, jako “przedmurze Europy” może się znowu okazać zbędna.

  • dragonball

    Porazka szachisty?!?!
    Toz to analiza na poziomie experta z TVNu.
    Nie bede sie rozpisywal bo to bylo male otwarcie w duzo wiekszej partii. A zeby pokazac ze odciecie sie od “Makreli” i pokazanie jej “wala” bylo ruchem wyprzedzajacym jest wczorajsze potraktowanie Pani Merkel przez Pana Trumpa.. JK gra pod aktualny “Rzym”.
    To czy ma racje czy nie oceni historia ale pisanie ze gra bez ladu i skladu jest dziecinada.

    • JK gra pod aktualny “Rzym”. — wygląda to mi na bliskie polskiej megalomanii narodowej i fantazji o seryjnych zwycięstwach moralnych przy seryjnym dostawaniu w d… :-D JK jest aktualnie za słaby w uszach aby “grać pod Rzym” i zanadto powiązany z układem jaki zostawił Obama. Jeżeli celem checy z Tuskiem było “postawienie się Niemcom”, co rozumiem, to przecież jest przeraźliwie jasne że wyciągnąć można było dużo, dużo więcej, przy koszcie prawie zero. Upublicznianie potknieć Tuska i zapewnień że PL go nie poprze można było zacząć prawie 2 lata temu. Tuskowi postawić zarzuty w czasie największej ofensywy KODu, a nie za 5 dwunasta. A z Saryuszem jako zapchajdziurą z ulicy w ostatniej minucie to już chyba parodia. Wypadło to gorzej niż zajęcie pryncypialnego stanowiska na pół roku przed głosowaniem o nie braniu w nim udziału.

      Parafrazując JK – nikt nam nie wmówi że w tej amatorszczyźnie jest wiele strategii… choć owszem, show mógł być głównie na komsumpcję wewnętrzną. ;-)

      • dragonball

        JK gra pod aktualny “Rzym”. — wygląda to mi na bliskie polskiej megalomanii narodowej i fantazji o seryjnych zwycięstwach moralnych przy seryjnym dostawaniu w d… :-D JK jest aktualnie za słaby w uszach aby “grać pod Rzym” i zanadto powiązany z układem jaki zostawił Obama.
        Historia sie klania..
        Obecny “Rzym” sie sypie ale nie ma co mowic o jego upadku jeszcze przez dlugi czas. Ale nie jest to Rzym z dobrych lat, ktory dal rade Hanibalowi. Raczej ten z czasow czekajacy na tegiego kopa od Atylli, albo konczacy cios od Genzeryka.
        Polska byla “za cienka w uszach” do siadania przy stoliku z w kasynie “eskimosow z nju jorku” lat temu 10-20-30. Czy jest juz “wystarczajaca gruba” nie mnie oceniac.Przyznaje ze JK jest bardziej taktykiem niz strategiem, Napoleon najsynniejszy z wielkich taktykow, ktorym obca byla dlugoterminowa strategia – polegl. Ale “kurduple” maja to do siebie ze walcza do konca.
        “Experci” wysmiewajacy zagranie JK z “pierwszym komisarzem UE”, kladli go do” poitycznej trumny 100krotnie” w ciagu ostatnich 10 latach, a jednak to JK a nie wychwalany przez nich “nowoczesny Petroniusz” obecnie rezyseruje scene nadwislanska. Nie ma sensu sie tutaj rozpisywac – mozna rozprawiac o tym zagraniu za 2-4 lata zamiast teraz bic piane..
        A podsumujuje to starym angielskim powiedzeniem “Among the blind one – eyed man is a king”. Makrele mozna podsumowac z historii ostatnich 12 lat, ze odgrywa role slepego kamikaze. Czy JK jest tym, ktory ma jedno oko w tym burdelu oslepionych przez chlamydie, mysle ze przekonamy sie predzej niz pozniej

        • hr-aabia

          JK jest nikim, co najwyżej dyplomatołkiem. Strateg, taktyk, qrwa pierdoła nie miał nawet konta, spał do południa, a mamusia mu rosołek do łóżeczka nosiła. Polska wschodnia, były zabór rosyjski jest podatny na pseudopatriotyczny bełkot, dowodów na to wiele , wszystkie przegrane oupione zniszczeniami i krwią;. Jedyną zasługą tego mitomana jest to że nie ma potomków.

  • gola.dupa.tuska

    Nie jestem “pisowiec”, ale na ich miejscu zrobiłbym to samo. Szwaby mają wiedzieć, że w Rzeczypospolitej też możemy mieć WŁASNE zdanie, szczególnie jeśli jest przeciwne eurokołchozowi. Poza tym PIS podjął właściwą decyzję. Chujom ręki się nie podaje. Taki jest szeroki odbiór społeczny. Społeczeństwo nie postrzega tego co się stało ani jako porażkę, ani tym bardziej jako zwycięstwo. Po prostu było to jedyne możliwe NORMALNE ZACHOWANIE się w stosunku do folksdojcza tuska.

  • rem

    …………..nie trzeba wojny żeby zniszczyć kraj wystarczy wprowadzić socjalizm – elementarz

    dyskusja z szczerym do bólu socjalistą/polytykiem/ na temat realnej gospodarki nie ma najmniejszego sensu bo jak ktoś całe dorosłe/zawodowe/ życie pracował w biurokracji to co może wiedzieć o gospodarce i takich jest ok 95% polskiego sejmu i senatu – ich wysokie wynagrodzenia które teraz dostają w porównaniu do umiejętności/wiedzy/ i inteligencji to obraza dla inteligencji ludzkiej …..
    przy okazji zadłużenie skarbu państwa za cały 2016r – ok 94mld zł – pięknie jadą na kreche i jeszcze sie chwala że to na inwestycje w ludzi
    http://www.finanse.mf.gov.pl/documents/766655/1170488/zsp_2016_12.pdf

  • Czy Kaczyński świadomie to zrobił czy nie, skutki są następujące (Podaję za Zbigniew Kozłow Salon 24):
    .
    1. Donald Tusk uziemiony na mało znaczącym stanowisku, na dodatek z łatką “przydupasa Makreli”.
    2. J.S.-Wolski wyciągnięty z Platformy.
    3. Polska pokazała Europejczykom, że w UE można mieć zdanie odrębne.
    4. Francuzi chwalą nas za odwagę.
    5. Niemcy zastanawiają się, czy warto było wkurzać Jarka i jakie tego będą dla nich konsekwencje. Poprawi to naszą pozycję w negocjacjach w ramach UE.
    6. Orban się kaja. Poprawi to naszą pozycję w negocjacjach w ramach Grupy.
    7. Przywódcy unijni powoli dochodzą do wniosku, że Polska jest zbyt silnym krajem, aby nim pomiatać.
    8. Rząd polski się skonsolidował.
    9. Totalna opozycja dostała gumową kość, którą się będzie bawić, nie przeszkadzając w reformach.
    10. Grzegorz Schetyna pozostaje przywódcą Platformy i może spokojnie kontynuować dzieło doprowadzania tej formacji do upadku.
    .
    Od siebie dodam: To, czy Polska poparła by Tuska czy nie, nie miało większego znaczenia. Niepoparcie dawało natomiast (jak widać) 100% gwarancji jego wyboru. Poza tym, to co już wcześniej pisałem na FB: “Jeśli Tusk będzie chciał się mścić za doznane od Kaczyńskiego “zniewagi” i dalej będzie działał przeciw Polsce, to będzie się jeszcze bardziej pogrążał w oczach coraz większej grupy Polaków. Polsce nie zaszkodzi, wszak inni kręcą tu takie lody, że nie odpuszczą i nie zrazi ich psucie opinii Polsce przez Tuska, ale sobie Tusk może zaszkodzić jak najbardziej.
    A jaki wspaniały pretekst do wyczyszczenia MSZ z “listy Geremka” (w tym ambasadorów i konsulów)! Ciekawe jak na takie czyszczenie zareagowałaby opozycja. Założę się, że to dopiero byłby wielki kwik! Obawiam, się, że jednak krzywdy PiS im nie zrobi.

    • Oh, argumenty typu “Francuzi nas chwalą” czy “Orban się kaja” to przecież niepoważne, życzeniowe bzdury pro-PiS-owskie, przypominające polską specjalność historyczną – przedstawianie klęsk jako “zwycięstw moralnych”… ;-) PiS Mesjaszem Polski! Cały XIX wiek kroczyliśmy w ten sposób od zwycięstwa do zwycięstwa…

      Powtórzę to co napisałem – twardy kurs wobec EU jest bez wątpienia dużo lepszy niż płaszczenie się Tuska. Chodzi głównie o fatalne wykonanie oraz niezdolność do nazwania porażki po imieniu. 27:1 jest porażką jak by tego nie naciągać.

      • Przekleiłem cytat w całości, bo nie lubię cenzury. Uważam, że i tak dobrze wyszło, bo w kraju za opozycję mogą nadal robić coraz bardziej kompromitujące się miernoty w stylu Kijowskiego, Petru, czy Schetyny.
        Dla jasności. Nie jestem zwolennikiem Kaczyńskiego, zwłaszcza gdy kilkanaście lat temu ogłosił swoją doktrynę: “Na prawo od PiS tylko ściana!”, i która jest konsekwentnie realizowana do dzisiaj niezależnie od tego kto w Polsce rządzi. Gdy niedawno pytałem jednego z koalicyjnych ministrów, czy Zakon PC nadal jej hołduje, ze smutkiem potwierdził. Teraz polityką PiS na wybory samorządowe jest zwrócenie się w stronę środowisk patriotyczno-konserwatywnych. Jak przypuszczam po to, żeby wyciągnąć z nich działaczy, uniemożliwiając utworzenie prawicowo konserwatywnego porozumienia “na prawo od PiS” (i bez nadzoru).

    • Yulek

      Ad 1. Na tym stanowisku tyle zarabia, że będzie mógł sfinansować całkiem sporą grupę polityczną po powrocie, z własnej kieszeni.
      Ad 2. Trudno określić, jaką ma to wartość.
      Ad 3. Już nie raz pokazywaliśmy różne rzeczy i nie miało to większego znaczenia na przestrzeni dziejów.
      Ad 4. Tak, Francuzi, równie wartościowe co wyrazy zaniepokojenia w obronie Ukrainy
      Ad 5. Pozycja negocjacyjna zależy od faktycznych możliwości wywarcia nacisku, a nie od stopnia wkurzenia, zazwyczaj jest wręcz odwrotnie proporcjonalna do stopnia wkurzenia.
      Ad 6. Patrz Ad 4.
      Ad 7. Każdy kraj jest zbyt silny, by nim pomiatać, tak samo jak każdy człowiek, pytanie brzmi, czy daje sobą pomiatać.
      Ad 8. Za PiS zawsze był skonsolidowany, co J.K. zadecydował, to rząd realizował.
      Ad 9. Totalna parodia opozycji chyba, a reformy… może pozostawię bez komentarza
      Ad 10. Schetyna i tak lepszy od swetru.

    • turboBot

      Jeśli Francuzi nas chwalą za odwagę (1939) to jeszcze potrzeba Anglików, żeby dołączyli i przepis gotowy… Niektórzy są dalej łasi na słowa. Czy ten kraj i ludzie potrzebują, żeby przyszedł Niemiec z bolszewikiem i znowu zrównali kraj z ziemią, aby odswieżyć pamięć?! Polityka prowadzona jest w ten sam sposób od ponad dwóch tysięcy lat……

      Pierwsze co trzeba zrobić to pozbyć się, trwale, bolszewików i ich dzieci z ośrodków władzy i mediów. Bez tego kraj nad Wisłą znowu się stoczy.

  • Tungus

    :) Cynik jak zawsze ma dobry balans:)
    Gra w szachy, zwana grą królów pomaga w podejmowaniu decyzji, przewidywaniu dalszych posunięć, hm cóż pozostało przyglądać się tym róznym partiom. Jedni się rodzą “strategami”, a drudzy uczą się nimi być. Jedno jest pewne jak swego czasu powiedział do dziennikarki Jerome Le Banner z K1 :”możesz pójśc na siłownię… wzmocnić mięśnie klatki, mięsnie ud, biceps, potrenowac uderzenia, kopnięcia, ale niestety nie możesz wzmocnić swoich jaj, albo się z nimi rodzisz albo nie”. Identycznie z tymi szachami :)
    Handel z Rosją, wielkim rynkiem zbytu to dobry ruch, obniżenie vatu :) aby ukrócić patenty i zwiekszyć konkurencyjność np. przewoźników w przypadku cen paliw (oczywiście akcyzę również) też dobry, obniżyć skokowo opodatkowanie pracy etc. wtedy firmę można zakładać i 2 lata :) szkoda że nie ma u nas pana Lee :)

  • jerzykk

    Chyba zbyt łatwo wszyscy łykamy tu w medialna histerię, że stało się coś niedobrego, Polska straciła znaczenie, porażka, etc…
    Dla mnie wynik głosowania to święto demokracji a nie powód do rozdzierania szat. Skąd ten przymus, by jak w Sowietach czy Korei Płn. wszystko było jednogłośnie i cała sala klaszcze….
    To, że jakaś decyzja nie zapadła jednogłośnie to NORMALKA w realnych demokracjach i nie ma nad czym rozdzierać szat.
    Może można było to ciut lepiej rozegrać, ale bez przesady – nic wielkiego sie nie stało.
    Jarek nie lubi Tuska i uważa go za szkodnika. Zatem czemu miałby go popierać? Tylko dlatego bo jest z Polski?

    • wynik głosowania to święto demokracji

      Unijnej niewątpliwie. Przywieziony w walizce z Berlina Tusk, zainstalowany w Brukseli z woli Angeli, bez jakiegokolwiek polskiego wkładu, a teraz zatwierdzony na przew. Rady Europy na dalsze lata bez jednego Europejczyka który by go w jakichkolwiek wolnych wyborach wybierał, to rzeczywiście musi być specificzne święto demokracji. Więcej takiej demokracji a obudzimy się wszyscy za drutami, w jednakowych pasiakach.

      • Ale został wybrany na premiera i posła, więc jakąś legitymacje miał.

        I wcale demokratyczne nie znaczy lepsze. Jest wiele dyktatur, które się dobrze rozwijały jak Polska z endecji.

        • wcale demokratyczne nie znaczy lepsze-

          Pewnie, nie nam to powtarzać! ;-) Tyle że ma to być argument za “świętem demokracji” z którego tak zadowolony jest {jerzykk}??

          • Słaby argument to fakt. Ale czy władze instytucji międzynarodowej musza być wybierane demokratycznie? Wątpię.

            A propo:
            http://snap.ashampoo.com/UHifC2Zp

            • HeS

              @Mysl:” Ale czy władze instytucji międzynarodowej musza być wybierane demokratycznie?”

              Hmm, a czy władze czegokolwiek (np. Polski) muszą być wybierane demokratycznie?

            • typzpol

              no comments… chyba ktoś nie odrobił lekcji geopolityki. UE to nie “instytucja” to państwo z obywatelami w środku.

              • HeS

                @typzpol:”UE to nie “instytucja” to państwo z obywatelami w środku.”

                Nieprawda. Nie ma jeszcze koniecznych atrybutów władzy. Policji i wojska. Nie ma pod swoją kontrolą tzw. “środków przymusu”.

    • HeS

      @jerzykk:”Tylko dlatego bo jest z Polski?”

      A propos językowych subtelności. W jakimś programie TV R.Czarnecki skorygował zdanie o innym polityku:
      “Może zamiast mówić polski polityk, mówmy polityk z Polski.”
      Ostrożnie z przymiotnikami:)

    • ojciec_dyslektyka

      Bardzo cenne spostrzeżenie ale wnioski z niego wyciągam zupełnie inne. To jest dowód właśnie na upadek demokracji w EU. Wybory do fasadowego PE są co prawda demokratyczne ale już cała reszta jest dogadywana po cichu pod stołem i jak sami politycy PO (i nie tylko) mówią: tutaj liczą się układy, negocjacje, kto komu i za co. Pewnie większość czytelników jest za młoda aby to pamiętać ale to już było i skojarzenie z sowiecką Rosją jest jak najbardziej prawidłowe. To co się stało w Brukseli a przede wszystkim opinie komentatorów mnie przerażają. Nikt inny z 27 państw nie głosował na innych kandydatów. Wszyscy kochają Tuska ? Wolne żarty. Kandydatów było więcej ale odpadli na etapie zakulisowych rozgrywek i do wyboru premierzy stanęli jako jednogłośna przewodnia siła narodu (europejskiego). Polska się wyłamała i wyszło jak wyszło. Pewnie gdyby to nie była Polska występująca przeciwko rodakowi to wrażenie byłoby trochę inne. Jeden z polityków EU powiedział to nie Unia była przeciwko Polsce to Polska była przeciwko EU. Nie było demokratycznego głosowania, którego wynik wszyscy szanują. Polska była PRZECIWKO unii bo unia ustaliła kto ma wygrać a ta Polska znowu się nie potrafiła podporządkować.

  • franek

    “Jest to tym bardziej przykre że instynkty polityczne wobec unii ma J. Kaczyński na ogół prawidłowe. Ma rację w tym że twarda linia wobec unii jest dużo korzystniejsza dla kraju niż płaszczenie się Tuska.”

    To jest tylko retoryka, w dodatku jedynie przypisywana Kaczyńskiemu. Kaczyński bezwzględnie popiera Unię.
    1. przeciwników Unii nazywa – cytuję – szkodnikami
    2. marzy o jednej, unijnej armii
    3. konsekwentnie ucina możliwości równoległych negocjacji z innymi niż USA/UE ośrodkami geopolitycznymi – a to obniża zdolności negocjacyjne wobec Unii.
    4. nigdy nie przyjdzie mu do głowy jakiś blef typu “jak wy nas tak, to może wyjdziemy”.

    Pojęcia nie mam skąd się biorą bzdury o eurosceptyzmie Kaczyńskiego.

    • Kaczynski, jak jego śp. brat, jest socjalistą w czystej, klinicznej wersji. Były czasem na tym forum spory komu przypiąć tę łatkę, w odniesieniu do JK sądzę że sporów być nie może… Problem z JK jest taki że jest nie ma on żadnej szerszej wizji którą mógłby w dodatku charyzmatycznie pociągnąć społeczeństwo za sobą. Myślę że skończy się to niedobrze – JK będzie tkwił w obecnej unii do końca, mimo że transatlantyk w sposób oczywisty dla innych tonie nabierając wodę. Czym innym jest “unia dwóch prędkości” jak nie dwiema prędkościami osiadania na dnie dwóch części Titanica?

  • jerzykk

    My tu gadu gadu o pierdołach, a tu matuszce wolności ucinają głowę:

    “Władze Niemiec, które przedstawiły projekt walki z mową nienawiści i nieprawdziwymi wiadomościami w internecie, słusznie otworzyły potrzebną dyskusję o granicach ochrony wolności słowa – pisze “Financial Times” w komentarzu redakcyjnym.”

    http://www.tokfm.pl/Tokfm/7,103085,21499178,nawet-50-mln-euro-kary-za-hejt-i-fake-news-w-sieci-niemcy-maja.html

    Władze niemieckie przy poklasku zachodnich korporacji medialnych planuja zakończyć bandyckie rozpasanie wolnością słowa. Niestety hasło “zróbmy tak jak w Rosji” póki co źle sie medialnie kojarzy, wiec na razie o tym cicho sza. (w Rosji podobne prawo już zdaje egzamin – rosyjski Bloger dostal wyrok za napisanie że ZSRR napadł na Polske 17 wrzesnia 39 r.)

    Nadchodzi era fake-wolności słowa.

    W sumie można sie było tego spodziewać. Elita szykuje się by wziąc za pysk wolność w internecie. W końcu Internet jest po to by przy piwku grać w gry, oglądac porno czy seriale, ewentualnie przegrywac pieniadze na Forexie.
    Ale broń Boże nie do czytania o przekrętach i zbrodniach elit… o tym jak naprawdę wygląda polityka i geopolityka…
    Owieczki mają siedzieć cicho i nie meczeć gdy je golą do skóry (a czasem i kości)

  • Łukasz

    Czym zaszantażowano Saryusza-Wolskiego?

  • Leszko

    Podejrzewam, że większość czytelników tego bloga czytuje felietony R.A. Ziemkiewicza – jeśli jednak ktoś nie czytuje, to może zainteresuje go felieton na ten sam temat: http://fakty.interia.pl/opinie/ziemkiewicz/news-ziemkiewicz-eurociamajdan,nId,2366822

    BTW: kolega z pracy, zwolennik PiS popadający ostatnio w bycie “pelikanem”, jest zdania, że to kolejne mistrzowskie zagranie wielkiego Prezesa, który atakując niezbyt cenionego w UE D. Tuska zapewnił mu kontynuację pełnienia funkcji a zarazem pozbył się poważnego konkurenta na kolejne 2,5 roku. Czyli pełny sukces :)

    • Nie jest wcale wykluczony taki scenariusz IMO ale jeśli był to także realizowany nieudolnie. Myślę że do pozostawienia Tuska w Brukseli wystarczyło tylko lekko podgrzać emocje, bez kompromitacji z Saryuszem i z głosowaniem “przeciw” w pojedynkę co w kontekście unijnym jest na ogół błędem…

      • Łukasz

        Gdyby Malta nie zgłosiła Tuska jako swojego kandydata, to Saryusz Wolski nie miałby innych konkurentów. Zaryzykował, licząc, że UE polegnie od własnych procedur, ale Maltańczycy uratowali Tuska.

        • Jeżeli procedury grają w EU jakaś rolę to Kaczynski mógł zrobić z Tuska minced meat telefonicznie, nie wyjażdzając z Warszawy. Mając wygrany gambit z TK, co było próbą unii pełzającego zamachu stanu przeciwko niemu – powiedzmy jasno – powinien przejść do sensownego kontr ataku: nagłośnić całą tę sprawę i udział w niej Tuska, wskazać kto Tuska umieszczał w Brukseli i w jakim trybie, oraz – jak ktoś już wczesniej sugerował – zrobić legalne piekło że na samym szczycie unii nie ma demokracji. Nasłać na nią komisję wenecką, zatrudnić trybunały, słowem zrobić z siebie l’enfant terrible, rolę którą dawniej miał Orban. Unie nie wie co z takim fantem zrobić. Niemcy pewnie by Tuska i tak przepchali ale JK wygrałby na dwóch frontach: i) Tusk nie wraca, ii) kontrowersja jest na temat spraw principialnych: EU i “stanu demokracji” w niej a nie osobistego pojedynku polsko – polskiego. Z głosowania p.Szydło powinna demonstracyjnie wyjść – nie dlatego że wiązało się to z Tuskiem ale, oficjalnie, z powodu rażących uchybień demokratycznych nie do końca jeszcze wyjaśnionych… Prawnicy wiedzą dobrze jak nie-issue rozdmuchać do gigantycznych rozmiarów przesłaniających całkowicie prawdziwe motywy; Al Capone tez siedział nie za mordy i wymuszenia ale za prozaiczne podatki…

      • HeS

        @Autor:”Myślę że do pozostawienia Tuska w Brukseli wystarczyło tylko lekko podgrzać emocje”
        O to, to. Pamiętam jak z pół roku przed wyborem szanse Tuska na drugą kadencję malały w zastraszającym tempie.
        Krytyka płynęła z wielu krajów i gdyby zostawić sprawy swojemu biegowi to były duże szanse, że go wyrzucą.
        I nagle trend uległ odwróceniu (nie mogę powiązać powodów) i jego szanse na drugą kadencję wzrosły.
        Niektórzy sugerują, że obawiano się na tym stanowisku osoby bardziej energicznej, która prowadziłaby “własną politykę” (przygotowywanie agend). Z punktu widzenia Polski to obojętne kto jest “prezydentem” RE. Wątpię by mogła to być osoba, która sprzyja Polsce. O to, by we władzach UE nie było żadnych “nacjonalistów” dbają inne siły:)

    • gbur

      Kolega z pracy chyba musial sobie przegrzac zwoje mozgowe probujac zobaczyc to mistrzowskie zagranie. No bo jakim cudem to Kaczynski zapewnil wybor Tuska na kolejna kadencje, dajac jedyny glos przeciw tej decyzji??? Czyli twierdzi Twoj kolega ze gdyby Polska poparla Tuska to nie zostal by on wybrany???

      • To jest przecież całkiem oczywiste. EU, rękami Tuska, Verhofstada i ich agentów w kraju realizowała scenariusz pełzającego zamachu stanu przeciwko Kaczynskiemu, o czym zresztą ten ostatni jasno mówi w dziesiejszej Rzepie. Kaczyński w tym gambicie zwyciężył. Jego organizatorzy liżą rany i dyszą chęcią rewanżu – czego można się spodziewać. Tusk nie jest im już do niczego potrzebny i odpłynie na najbliższym głosowaniu… Taka była sytuacja.

        Ale przychodzi tu zwycięski JK i zażąda do kompletu jeszcze skalpu Tuska dla celebrowania pełnego zwycięstwa! I tak nadaża się okazja do rewanżu: on chce tak to my akurat co innego. Chce Tuska? To będziemy Tuska bronić tak aby prestiżowo pogrążyć JK. Sądzę że mechanizm psychologiczny jest tu jasny.

        • nightwatch

          To że Kaczyński mówi o jakimś zamachu na niego powinno od razu tę opcję wykluczać z rozważań. Dzień bez brutalnego ataku na JK dniem straconym.

          • Zgoda, może zamach to za wiele, ale przecież cały ten czad z kod-em, demonstracjami i sprawdzaniem demokracji nosi linie papilarne Tuska i ferajny w Brukseli. Tusk sam może w Brukseli wiele nie mógł ale wygasić tę dywersję na pewno. Sensowny rewanż ze strony JK byłby na miejscu i byłby dobry i dla kraju i dla niego, ale celować powinien wyżej, w unię i łamanie jej regul czy praw, a nie bezpośrednio w Tuska. Mimo innego opakowania nikt by nie miał złudzeń o co chodzi… ;-)

            Warto zauważyć co osiągnął polityk znacznie większego jednak formatu niż JK – Orban. Jeszcze rok temu był złym Europejczykiem, unia wieszała na nim psy za stawianie płotów (co jak się wydaje uchroniło tylnią część ciała Angeli…) a teraz je mu z ręki… ;-) Nie ma się też co dziwić że głosował jak głosował, w myśl odpowiedzi na proste pytanie: co jest w tym wszystkim dla mnie? Głosujac za (nie tyle za Tuskiemale nie wyłamujac się z szeregu) miał do ugrania cenną goodwil wśród unijnego establishmentu, ważną wobec nieuchronnych konfrontacji z rozwalającym się blokiem, nie tracąc praktycznie nic. A co miałby do ugrania wchodząc na cienki konar kaczyńskiej ruchawki z góry skazanej na niepowodzenie, i głosując na wyciągniętego nagle z kapelusza przez Kaczyńskiego gościa którego nikt nie kojarzy a którego narodowość zdradza na kilometr że chodzi o polsko-polską ustawkę personalną. Kaczynski potrzebuje Orbana dużo bardziej niż vice-versa.

    • franek

      Ziemkiewicz:
      – określał Balcerowicza jako wielkiego polskiego patriotę
      – w czasie wojny w Iraku pisał, że w Iraku nic się złego nie dzieje, tylko arabskie gówniarze rzucają w czołgi kamieniami. W rzeczywistości w wyniku sankcji lat 90, najazdu w 2003 i trwałego zainstalowania amerykańskich szwadronów śmierci (al-kaida, isis itp.) śmierć poniosło gruba ponad milion ludzi.
      – krytyków polityki Izraela Ziemkiewicz nazwał “śmierdzielami”
      – zachowywał się jak bezmózgi nastolatek radując z zestrzelenia przez Turcję rosyjskiego Su 24. Po pewnym czasie okazało się, że gra między Rosją, USA a Turcją nie na główkę Ziemkiewicza.
      – w think-tanku TV Republika powiedział, że “gdy Rosjanin wstaje, to trzeba mu sprzedać kopa by się położył z powrotem”
      – przewidywała agresywną politykę Chin z powodu polityki jednego dziecka (wielu kawalerów dla armii) – tego debilizmu nawet nie ma co komentować

      itd. itd.

      . Kiedyś podobał mi się jego cięty język, ale tak od ok. 10 lat już nie czytam. Ten facet uprawia typowe “felietonowe” bicie piany, to jest poziom ciętych ripost z twittera. Autorytet dla niezbyt wymagającej intelektualnie widowni. Dzięki takim Ziemkiewiczom ogólny poziom debaty publicznej stanowi kloakę.

      • franek

        PS. Turcy właśnie negocjują zakup rosyjskich S-400. Może kupią, może nie kupią. Jak to ma się do twittera Ziemkiewicza na wieść o zestrzeleniu rosyjskiego Su 24? Nawiasem mówiąc Turcy dali wtedy czadu, bo ich szwadron śmierci (chyba Szare Wilki) rozstrzelał pilota wiszącego na spadochronie. Porównajmy sobie reakcję zimnego czekisty Putina który nie dał się sprowokować (i to teraz procentuje) z reakcjami Ziemkiewicza. Reakcja Ziemkiewicza była prymitywna, zdradzała zwierzęcą radość z mordu. Jego twitt z perspektywy czasu wygląda idiotycznie i żenująco. Zachęcam do krytycznej analizy publicystyki takich jak on. To są przeważnie napompowane balony.

        • koniczyna

          Ziemkiewicz w czasach młodości (1995 rok) był stypendystą National Foundation i pracował w krajowym biurze kongresowym Partii Republikańskiej. Myślę, że to wyjaśnia jego skrzywiony ogląd polityczny. A może musi tak pisać i spłacać teraz zaciągnięte długi? Osobiście bardzo mnie dziwiła jego powściągliwość w komentowaniu amerykańskiej burdy na Ukrainie.
          Pomimo tego, uważam, że “Polactwo” i “Jakie piękne samobójstwo” to pozycje obowiązkowe do przeczytania.

          • HeS

            @koniczyna:”Myślę, że to wyjaśnia jego skrzywiony ogląd polityczny.”
            Na czym polega to jego “skrzywienie”?
            Gdyby pracował w biurze Partii Demokratycznej to nie miałby skrzywienia? Czy miałby jakieś inne?
            Ziemkiewicz ma całkiem trzeźwe spojrzenie na polską rzeczywistość.
            A tak po prawdzie to nie wiem jakie ma poglądy polityczne. Raczej prawicowe.
            Tak na marginesie, skrzywienia nie mają tylko ci, którzy nie mają żadnych poglądów (karierowicze-kameleony:). A takich ludzi w polskiej polityce mnóstwo (m.in. Tusk i połowa ludzi z PO czy PSL). Ich poglądy polityczne są proste i sprowadzają się do przekonania, że to oni powinni być “przy korycie”.
            Dlatego na wzór Palikota, HGW, Niesiołowskiego czy Pitery “zmieniają poglądy” jak rękawiczki w zależności od potrzeb chwili.

      • _Misiek_

        Niestety chyba Masz rację co do Ziemkiewicza, który miewał lepsze momenty, jak np. “Jakie piękne samobójstwo”, ale to jednak publicysta ograniczony, nie potrafiący się wyzbyć wtłoczonej mu do mózgu za młodu zapiekłej nienawiści do Rosji i bezkrytycznego uwielbienia do USA.

      • arem

        Nie zgadzam się z taką opinią o Ziemkiewiczu. Warto by było abyś przeczytał “Polactwo” i jak podał Misiek “Jakie piękne samobójstwo”. Ziemkiewicz w prostych słowach potrafi wyjaśnić pewne bolączki naszego narodu, np. o stosunkach z Rosją “Polska polityka względem Rosji przypomina żałosne wdzięczenie się dupy do bata”- cytat z czasów przed Majdanem.
        Pokazywał powiązania np. naszych dzisiejszych preferencji konsumenckich zgodnych z zasadą “lepsze dziurawe wiaderko niemieckie niż dwa polskie dobre” do czasów szlacheckich gdzie książęta i szlachta lustra mieli weneckie, karabiny angielskie itp. Albo bardzo smutne skądinąd o tym że do lasu w ślad za polskimi powstańcami szli inni polacy by z nieboszczyków zedrzeć buty i spodnie, i czyimi potomkami w większej mierze obecnie jesteśmy? Tych pierwszych czy drugich?
        Ziemkiewicz w swoich publikacjach pokazuje dobitnie, że źródłem naszych problemów jesteśmy my sami i nasi zidiociali politycy a nie żydomasońskie spiski.

  • Krysztof Borowicz

    Kaczor to zmyślny TYP (Też bydle ale działające na innym odcinku frontu).
    Pogróżki o odpowiedzialności karnej Tuska i grillowanie pomniejszych szatanów jak np. w komisji Amber Gold (powstała nieprzypadkowo w tym właśnie czasie ) miały waśnie na celu determinacje Tuska pozostania w Brukseli i odsuniecie w czasie jego powrotu i odstrzał w późniejszym terminie.
    Kaczor całkiem zmyślnie rozgrywa szachy na naszym podwórku i systematycznie, powoli dorzyna watahę. W momencie kiedy ją dorznie Tusek nie będzie mia na kim oprzeć swojej obrony i dopiero wtedy radosny kaczor nie śpiesząc się zabierze się za ostatnie dani. Wbije mu w dupsko pręta i powolutku, niespiesznie będzie go obracał na ruszcie. A WTEDY JUŻ NIE BĘDZIE ŻADNEGO ZAPLECZA KTÓRE STANIE W JEGO OBRONIE.

    Teraz Tusek byłby nielada przeszkoda.

    Jak się walczy z potężnym układem to nie można walczyć ze wszystkimi naraz. To elementarne drogi Watsonie. :):):)

    Nie wymądrzam się ale tak a ja to widzę.

    Na dzień dzisiejszy moja geostrategiczna wizja naszej przyszłości wydaje się urzeczywistniać a wybicie tuskow i pomniejszych szatanów jest tego częścią.

    https://zezorro.blogspot.com/2014/03/nwo-samo-zo-jak-i-kto-tak-to-szo.html

    Proszę zwrócić uwagę na datę publikacji. Napisałem to na 17 miesięcy przed wyborem dudy chociaż trend jaki trwał, trwa i będzie trwał zauważyłem już wcześniej.

    • Zostawienie Tuska w Brukseli miało naturalnie pewien sens, nazwijmy to, taktyczny. Mam jedynie wątpliwości czy nieudolną realizację tego celu nazwać można partią szachów… ;-) Nie wymagało to IMO żadnych szarży, Saryuszy i głosowań jeden przeciw wszystkim, co zawsze jest błędem. Prawdopodobnie oprócz naświetlenia pewnych dochodzeń toczących się w kraju na płaszczyźnie unijnej można było nie robić nic, a już gdy się coś robi to przynajmniej w ramach grupy wyszehradzkiej. Wątpię też czy Tusk sam miał specjalną ochotę opuszczać ciepłe pielesze w Brukseli albo czy któremuś z istotnych państw unii jego kandydatura tak naprawdę przeszkadzała.

      • Krzysztof Borowicz

        W ogóle nie sledze mediów bo da one mi na wuj potrzebne. Czasami coś usłyszę w radiu jak jadę autem lub u staruszków jak muszę oglądać tv tak wiec mam olbrzymie braki w wiadomościach (albo i nie) ale jedna rzecz mi sie rzuciła w oczy.
        Jak Waszczyk wrócił z konferencji gdzie zadecydowano o “europie dwu predkosci” zacmokał się z zadowolenia jak tam mu wszystko pasowało. Po czym była audiencja merkelowej na “wawelu” i powiem ze sam byłem świecie przekonany ze w zamian za wsparcie Polski projektu “europy dwu predkosci” (lub przynajmniej nie przeszkadzanie) kaczorowi cos przyobiecano i wtedy zaczęła się nawalanka w tuseka ze on jest be i fujfuj. Tez myślałem naiwnie ze Merkel da tuseka kaczorowi na tacy do jakies naszej wewnetrznej rozgrywki. (moze i tak było)
        Po czym słysze że beata broszka podniosła wielkie aj waj że europa dwu predkosci to zbrodnia i pózniej słysze ze tusek przeszedł 27-1.

        Albo sie najpierw dogadali a póżniej z jakis mi nieznanych przyczyn wszystkie układy sie wywróciły albo………..

    • nikt

      Świetny gracz, świetny. Dał się wyłuskać z układów międzynarodowych (np. Grupa Wyszehradzka), zrobił z polskiej dyplomacji pośmiewisko (samotne głosowanie przeciw wszystkim), żeby zapewnić reelekcję swemu osobistemu wrogowi – Tuskowi. Brawo! Po prostu majstersztyk!
      A tak na poważnie, to włosy stanęły mi dęba po tej historii. Panie i Panowie! U władzy są ludzie tego samego typu, co wodzowie większości naszych powstań. Ludzie, gotowi wydawać bitwy z góry przegrane, tylko po to, aby karmić własne ego.

      • Krzysztof Borowicz

        Nie podniecajmy się tak stratami wieży czy laufra bo w efekcie końcowym mogą doprowadzić do zbicia królowej i szachmata. Cierpliwie obserwujmy i łączmy fakty. Kaczyński i jego pokroju politycy to są nieźli psychopaci i efekt ich knowań i ruchów dopiero poznamy w swoim czasie. To wszystko co się dzieje obecnie czyli pojedyncze ruchy to jest nic . Efekty zobaczymy po jego następnych ruchach i po “zakończeniu partii szachów”.

        Podpowiem że “wychowawcą” i mentorem obydwu kaczorów jest niejaki Jan Józef Lipski. A to duzo mówi nam o klasie zawodnika. Jeszcze wiecej jego pochodzenie ze starej rodziny jak (odessa) jak wielu “konkretnych zawodników i dobre stosunki z politykami europejskimi “rytu szkockiego”

        To nie jest taki zwykły szmaciarz jak tusek czy inne pomniejsze kreatury.

        Dla Polski z tego tytułu nie wróże niczego dobrego ale patrz i podziwiaj.
        Możesz z obrzydzeniem :) bo ja tak robie.

        • nikt

          Podniecam się, bo jestem pionkiem i moi bliscy to pionki. Już się naczytałem (z historii) i nasłuchałem (z opowieści dziadów) o takich szachistach. Boże broń przed nimi!

      • Krzysztof Borowicz

        I jeszcze taka mała rzecz której wszyscy zdają się nie zauważać. Przecież on jest tylko szeregowym posłem. Mądry zrozumie:)

  • piotrdln

    na mój gust to prezes został zaskoczony takim zwyciestwem w ostatnich wyborach
    i do dzisiaj nie potrafia wykorzystac w pelni tego ze maja samodzielna wiekszosc … albo nie chcą ;)

    to, że pionek zostanie znowu królem europy było wiadome, prezes też wiedział od początku jak to się skończy,
    no możepo cichu liczył na orbana itp.

    ciekawsza wydaje się odpowiedz na pytanie, co chciał osiągnać tą zagrywką, o której wiedział, jak się skończy ?

    bo rozgrywka była tak zrobiona, jakby wcale mu nie zależało na tym aby pionek wrócił do kraju, a pamiętajcie, ja kto słusznie zauważył miller, że jak jest to człowiek, który obsadził 2 x prezydenture w Polsce !

    czy prezes znając wiele ciekawych informacji na temat pionka (także a może w szczególności dotyczących jego przeszłości – które kiedyś wypłyną, może nawet w tiefałenie), nie chciał zapisać się w historii jako ten, który go w jakikolwiek sposób poparł czy też kryły się jeszcze inne, głębsze powody ?

    a tutaj król jewropy

    https://www.youtube.com/watch?v=mANJmsz6RP0

    szkoda, ze nie ma szans aby to w TVN pokazali :)

    żenada, muł czy jak tam teraz na to mówią :)

    • HeS

      @piotrdln:”to, że pionek zostanie znowu królem europy było wiadome, prezes też wiedział od początku jak to się skończy”

      To oczywiste.
      Na początku wydawało mi się, że chodzi tylko o pokazanie, że Tusk nie jest kandydatem Polski i ujawnienie czyim kandydatem jest naprawdę. Drugi punkt nie wyszedł, bo w zasadzie kandydatury Tuska nikt nie zgłosił (zgłosił się sam:). Ale później zostałem zaskoczony rozwojem wypadków. Chyba wynik głosowania (27:1) spowodował, że “komuś puściły nerwy” i Szydło nie podpisała konkluzji. Teoretycznie niepodpisanie konkluzji unieważnia ustalenia szczytu (rodzaj veta) ale kto by się tam w Unii przejmował jakimiś zasadami (patrz Turcja v. Holandia). Ciekawe co z tym pasztetem wszyscy zrobią? Z jednej strony Szydło musi dalej podtrzymywać, że Tusk nie został wybrany, bo inaczej po co wygłupiać się z odmową podpisania konkluzji? Z drugiej strony wszystkie inne kraje będą respektować ten wybór. Chyba trzeba wezwać na pomoc Komisję Wenecką i zwołać debatę na forum PE:))

      • Pomysł z komisją wenecką jest dobry. Kaczyński mógłby go łatwo podchwycić i przy pomocy paru prawników zrobić siano z unii… ;-) Obawiać się można jednak że i to jest poza jego zasięgiem…

      • gbur

        Ale o co chodzi z tym ‘pokazywaniem że Tusk nie jest kandydatem Polski’? No dobitnie to pokazali, wbijając mu publicznie nóż w plecy… to chyba sukces, udało się przekonać wszystkich że Tusk musiał by być idiotą żeby chcieć z takim rządem współpracować. No to teraz się go oskarży że zbyt mało entuzjazmu wykazuje w kontaktach z politykami z PL i jest gicior.

  • Kto w końcu wysunął kandydaturę Tuska?

    • piotrdln

      o ! to jest pytanie w 10 ! a nawet w 100 jak to mowią !

      Kto wysunął jego kandydature ?!

      • Trudno przypuszczać aby Kaczynski idąc za Tuskiem robił z siebie pośmiewisko nie znając dobrze parametrów. Z tego co się można dorozumieć, jest to nowa funkcja obejmująca zasadniczo dwie kadencje 2.5 letnie, a nie jedną, z tym że w środku jest rodzaj obligatoryjnego resetu dającego mechanizm legalnego spławienia gościa, jesli się nie nadaje. Zajmujący to stanowisko staje się urzędnikiem unijnym i nie reprezentuje dłużej swojego państwa, wątpliwe więc jest czy państwo to może go odwołać. Jesli nie to prawdopodobnie wystarczyło że Tusk nie zgłosił swojej rezygnacji aby był brany pod uwagę automatycznie. Gdyby Kaczynski chciał go usunąć musiałby sam wyjść z kandydatem mającym poparcie i Paryża i Berlina

    • mrJansjo

      “Przewodniczący wybierany jest przez RE większością kwalifikowaną na dwa i pół roku z możliwością jednorazowej reelekcji. Do jego zadań należy przygotowanie, przewodniczenie i prowadzenie prac RE oraz reprezentowanie Unii na zewnątrz”.

      Strasznie to wszystko zabawne, to doszukiwanie się teorii spisku tam, gdzie sprawy są tak oczywiste że chyba tylko w Polsce ludzie pytają “kto wysunął kandydaturę”…kandydatura została wysunięta 2.5 roku temu z możliwością jednej reelekcji. Nikt nie musiał go ponownie zgłaszać. Wystarczyło że nie było kontrkandydata którego poparłaby kwalifikowana większość.

  • gbur

    Na tyle na ile znam się na szachach to podstawowa zasada jest taka że podczas gry nie paple się bez sensu i nie wywraca się stołu gdy gra nie idzie. Poza tym trzeba też umieć przegrać z honorem. Z tych powodów nie wydaje mi się żeby J.Kaczyńskiego można było nazywać szachistą.

    • GreG

      Fischer kiedyś w partii z Najdorfem miał przewagę trzech pionów za jakość, ale realizował ją tak nieudolnie, że stracił dwa piony i już było widać forsowny remis. Strącił figury z szachownicy i oświadczył Najdorfowi, że zgadza się na remis.

    • fanjkm

      Z tych powodów nie wydaje mi się żeby J.Kaczyńskiego można było nazywać szachistą.

      No chyba, że był to Gambit Hetmański. Idą duże rozdania a pani brożka po grzmotnięciu w drzewo nie wygląda najlepiej.

    • franek

      “nie wydaje mi się żeby J.Kaczyńskiego można było nazywać szachistą.”

      bo jest pionkiem. Wszystkie komentarze przypisujące takim miernotom jak Tuk, Merkel, Obama itp. realną władzę można świadczą o głębokim niezrozumieniu jak wygląda władza na świecie.

  • _Misiek_

    Kaczyńskiemu być może lepiej szło by w warcaby niż w królewską grę, w którą jak wiadomo grać, jak śpiewać, każdy może, tyle że przepaść pomiędzy wysokiej klasy graczem, a osobą potrafiącą niewiele więcej jak znajomość ruchów, z niewielkim zasobem przydatnych kombinacji i zachowań, może być ogromna.

    Kaczyński to fanatyk żywiący zapiekłą nienawiść do Rosji, merdający radośnie ogonkiem przed dużym wójkiem zza oceanu, niestety nie wytrawny szachista i mąż stanu jakiego nam, jak zwykle zresztą, jako narodowi potrzeba.