Brexit nadzieją Europy

być może ostatnią

Po poparciu jakiego idei Brexitu – wyjścia UK ze struktur EU – udzieliła niedawno  brytyjska społeczność biznesowa padł kolejny mit propagandy – że biznes jest za pozostaniem w EU. Nie jest.

Establishment i kontrolowane przezeń media nie dają jednak za wygraną. W Reutersie co dzień niemal pojawiają się sondy z których nieodmiennie wynika że z dwóch obozów idących łeb w łeb obóz na pozostaniem w EU ma niewielką przewagę.   Jeśli nie można tego naciągnąć w tę stronę to okazuje się że  nagle spęczniał trzeci obóz – niezdecydowanych.   Niemal codziennie pojawiają się też epistoły opisujące z detalami armageddon do którego dojdzie we wszystkich dziedzinach po kolei jeśli tylko doszłoby do Brexitu.  Nie pojawiła się natomiast jedna epistoła opisująca niebagatelne korzyści  jakie gospodarka brytyjska odniesie uwalniając się z okowów unijnych.  Nowa młodość czeka londyńskie City na przykład, centrum finansowe świata   zagrożone choćby zakazem sprzedaży short i masą innych nonsensów promulgowanych przez aparatczyków w Brukseli.  Strasząc  końcem świata establishment unika  nazwania rzeczy po imieniu – że jedyne co grozi UK po opuszczeniu raju unijnego to co najwyżej piekło typu szwajcarskiego.   Naprawdę warto spróbować; ryzyko jest wielokrotnie niższe niż pozostanie w skazanej na szrot historii unii.

Aparatczycy panikują.  Mający najwyraźniej słabe nerwy Cameron przyznał się  do udziału w off-szorowej korporacji swojego ojca i  ujawnił swoje zeznania podatkowe.   Zapomniał nawet podać czemu się przyznaje do czegoś co przestępstwem jeszcze nie jest.  Ale niech UK pozostanie w EU to kto wie czy przestępstwem nie stanie się wkrótce oddychanie.  Z paragrafu pomagania terrorystom oczywiście…  W charakterze czarnego luda do straszenia niezdecydowanych establishment sprowadził ostatnio nawet Obamę.  Nie  wiadomo jednak komu agitka spalonego prezydenta na odchodnym pomoże bardziej.   Szansa jest dobra że przekona to ostatecznie wielu iż Brexit jest istotnie ostatnią szansą.

Jedynym ratunkiem dla establishmentu wiadomo już dobrze co może się okazać  – kreatywne liczenie głosów. Ale ta pożyczona od bolszewików technika zaczyna wyglądać niebezpiecznie. Referendum o Brexicie 23 czerwca będzie sprawą dużo poważniejszą niż referendum o Szkocji gdzie takie kawałki mogły jeszcze przejść.    Losy dziesiątków milionów ludzi będą się decydować.  Powtórka prostych tricków może nie wystarczyć,  druga strona też umie liczyć. Bardziej nachalna subwersja rządowa  natomiast  zakończyć się może bardzo źle.

Coraz bardziej prawdopodobny Brexit zaczyna rysować się nie tylko jako wyzwolenie dla UK. Oznaczać także może początek wyzwolenia  dla reszty narodów Europy,  wciągniętych w bagno  „euro-integracji”  i narzucania  reszcie dyktatu marksistów kulturowych w Brukseli.  Europa się rozpada,  66% Niemców jest wg ostatniej sondy przeciwko Merkel.  Pozbawiona angielskiej flegmy i poczucia dystansu EU stać się może dla reszty totalitarnym piekłem nie do wytrzymania. Zwłaszcza jeśli totalitarystom uda się eliminacja gotówki przez co miliony Europejczyków staną się bezbronną ofiarą  establishmentu bezkarnie ich  rabującego  negatywnymi stopami procentowymi.

Zorganizowana ewakuacja Brytyjczyków z tonącego europejskiego Titanica może i powinna  być zachętą i przykładem dla innych że niemożliwe jest jednak osiągalne, i to bez armageddonu którym Tusk i reszta samozwańczego, anty-demokratycznego establishmentu straszą.  Dla nich rozpad EU będzie rzeczywiście armageddonem. Ale dla społeczeństw EU może być nie tylko wyzwoleniem i oddechem wolności.   Jeżeli  skorzystają z przykładu brytyjskiego i  powielą go to po „unii europejskiej”  w kształcie w jakim ją znamy może być szybko pozamiatane.  Byłaby to przede wszystkim ostatnia szansa na zachowanie własnej tożsamości narodowej, zanim Tusk i spółka rozpuszczą je w morzu Islamitów i obłędu multi-kulti.

Nie jest od rzeczy pomyśleć w tym kontekście o „Polexicie”,   będącym polskim odpowiednikiem  brytyjskiego wyjścia ze struktur unijnych.  Nie do takiej unii aspirowaliśmy i nie do takiej  wchodziliśmy w 2004.  Z bloku wolnego handlu i otwartych granic  Unia Tuska, Schiltza i Verhofstadta przekształciła się w sklerotyczne, totalitarne imperium zagrażające resztkom suwerenności narodowej i  będące  hamulcem a nie stymulantem wzrostu.

Ironią jest że argument o EU stającej się piekłem nie do wytrzymania używany jest także przez niechętne Brexitowi  głosy w Polsce.  Niech UK lepiej  zostanie i chroni nas od tego piekła,  w którym nie będzie już żadnej siły sposobnej dać odpór Niemcom,  realizującym wreszcie bez dalszego oporu swój ostateczny plan „integracji”  Europy.    Kto ma nas wyprowadzać z Europy?  pytają.  Schetyna?  Petru?  Kaczyński, którego brat nas wprowadzał?

Jest to typowe stawianie konia za wozem i typowo polska mentalność totalnej niemożności i zdania się na innych.  Trzeba oczywiście  chcieć  i wiedzieć  dlaczego się chce.  Od tego się zaczyna.  Ale chcieć to móc.  Angela z jej islamskim obłędem wykazała że niemieckie plany ostatecznej „integracji” są  mitem.  Jeśli  już coś  to Niemcy mają   plan  własnej dezintegracji,  rozsadzając swoje państwo od środka przez sprowadzanie milionów islamistów.  Niech go sobie z sukcesem realizują!    Popularne poparcie w Polsce dla EU od długiego czasu spada  choć prawdopodobnie nie jest jeszcze tak niskie aby Polexit miał szansę.  Nic jednak nie wiadomo.  Z Brexitem przecierającym drogę każdy następny „exit” będzie łatwiejszy bo z precedensem.

Po Brexicie stawiamy na Nedexit…

 

119 Replies to “Brexit nadzieją Europy”

  1. MAM ZŁĄ WIADOMOŚĆ dla Michnika, Petru i Schetyny,sekty KOD, niemieckich portali,lemingów.
    Poniżej dwa cytaty prof. Zenderowskiego na portalu „DZIENNIK” ( dzisiaj)
    —-„Donka jako uchodźcę mamy obowiązek przyjąć – na Rakowieckiej oczywiście”…
    —-” Uważam KOD za sektę”
    Od siebie dodam trzecią:
    —Agencja Moody’s utrzymała rating dla Polski, mimo tylu kosztownych zabiegów zaprzańców na ulicy i za granicą, mimo wielkiej aktywności reżimowo-propagandowych gadzinówek ;GW,
    WSI24,”Newsweek”. Pozostaje im pojechać na skargę na Moody’s do tow. Schulza i Tuska.
    A były przygotowane na dzisiaj szampany;-))Dla nich do Czarna Sobota. Muszą ćwiczyć
    uśmiechy, aby w WSI24 nie wypaść śmiesznie i żałośnie;-)

  2. Unia miała być rodzajem kagańca na Niemcy, który dałby pokój Europie. Dotąd biały człowiek miał pokój(poza byłą Jugosławią. Chyba lewactwo nie przemyślało sprawy socjalu w przełożeniu na muzułmanów. Co dalej będzie? Pod koniec lat 80ych w Waszyngtonie poznałem doktoranta z Niemiec. Powiedział tak: Dziadek dostał rozkaz by iść na Paryż i poszedł. Ojciec dostał rozkaz by iść na Paryż i poszedł. Gdy ja dostanę rozkaz by iść na Paryż, to też pójdę. Tacy jesteśmy my, Niemcy.

    1. Gdy ja dostanę rozkaz by iść na Paryż, to też pójdę. Tacy jesteśmy my, Niemcy. — tacy byli. Kalifat brandenburski na kalifat paryski maszerować raczej nie będzie. Prędzej dojdzie do rodzaju islamskiego „drang nach Osten”… Chyba że, Allahu Akbar, powstanie wcześniej kalifat warszawski… :-)

      1. trzeba pamiętać, że muzułmanie, gdy stają się większością na danym terenie, zaczynają sie mordować między sobą. A może kibice nas obronią:)

  3. Niemiecka prasa: Niebawem w trzech dużych miastach Niemcy będą mniejszością https://pikio.pl/niemiecka-prasa-niebawem-w-trzech-duzych-miastach-niemcy-beda-mniejszoscia/

    Analysis – German 'doom loop’ cure could be worse than banks’ disease

    https://uk.reuters.com/article/uk-eurozone-banks-risk-idUKKCN0XZ07J

    German Vice Chancellor urges debt relief for Greece

    https://www.ekathimerini.com/208427/article/ekathimerini/news/german-vice-chancellor-urges-debt-relief-for-greece

  4. Brexitu nie może być, więc nie będzie.

    Natomiast czekam na komentarz Cynika9 odnośnie PODPISANEJ umowy FACTA i oświadczeń składanych w bankach, o rezydencji podatkowej pod groźbą blokady konta.

Comments are closed.