Broni walczącym

Bank Światowy opublikował niedawno raport dotyczący szarej strefy i klasyfikacji państw wg jej rosnącej wielkości. Polska od dłuższego czasu okupuje w niej miejsce w środku peletonu, w całkiem respektowanym towarzystwie Turcji, Włoch, Grecji i Korei Płd.  Szara strefa w Polsce oceniana jest na 28% PKB.

Od równie długiego czasu nie zmienia się czołówka. Tradycyjnie klasyfikację państw z najmniejszą szarą strefą otwierają Szwajcaria (8% PKB) oraz Ameryka (9% PKB). Walka z szarą strefą w innych krajach nie przynosi natomiast żadnych sukcesów, mimo zachęt ze strony Banku Światowego.

Nie da się ukryć że dwóch liderów rankingu najmniej korupcyjnych społeczeństw to społeczeństwa z łatwym dostępem do broni palnej. Nie wiemy czy jest w tym jakiś związek ale na to zdaje się wyglądać…

Posiadanie broni jest konstytucyjnie zagwarantowane w Ameryce. Nikt nie robi tam wielkiego problemu z faktu noszenia broni przez obywatela. Wprawdzie z  faktu łamania innych swobód konstytucyjnych także nikt nie robi tam problemu ale to już raczej temat na inny wpis…

W Szwajcarii każdy dorosły obywatel ma karabin maszynowy pod łóżkiem jako cześć obowiązku obronnego. Tu też posiadanie broni przez obywatela jest rzeczą całkowicie normalną.  Na nienormalne wygląda tylko to że to nie uzbrojony urzędnik urzędu podatkowego terroryzuje obywatela aby ten nie oszukiwał ale już prędzej jest odwrotnie.

W innych krajach natomiast posiadanie broni przez obywatela jest tematem tabu. No-no. Państwo aktywnie zniechęca do tego, wymyślając coraz to nowe przeszkody i przedstawiając uzbrojonego obywatela jako wroga publicznego numer jeden. Monopol noszenia broni przysługuje tylko funkcjonariuszom państwa. Obywatel nie ma prawa się bronić. Gdyby miał ciekawe czy uzbrojeni po zęby funkcjonariusze ABW odważyliby się łomotać o piątej rano w drzwi ś.p. posłanki Blidy…

Nie znaczy to, oczywiście, abyśmy ś.p. posłankę Blidę uważali za świętą męczennicę na którą starają się ją właśnie wykreować niektóre media. Polskie bohaterki ginęły raczej na barykadach, nie w łazienkach. Tym niemniej jednak pukanie w drzwi o piątej rano może słusznie gospodarza wnerwić. Nie należy także do dobrych manier, jak by na to nie patrzeć, niezależnie od tego kto puka i dlaczego. A ponieważ niektórzy mają problem ze zrozumieniem nawet tej oczywistości to być może przydatne byłyby czasem ostrzejsze argumenty. Takie na przykład jak posiadanie ostrej amunicji.

Ciekawe jest że socjalizm skandynawski, główny orędownik surowego zakazu posiadania broni palnej przez obywateli,  plasuje się na skali szarej strefy również w środku peletonu. We wszystkich trzech państwach skandynawskich rozmiar szarej strefy oscyluje w okolicach 20% PKB. Jak widać więc, nie tylko z VAT-em premiera Tuska mamy coraz bliżej do drugiej Szwecji. Z szarą strefą także nie musimy się niczego wstydzić.

No więc jak to jest w końcu z tą bronią palną? Może tak że aby walka z szarą strefą, jak każda walka na serio, miała sens wymaga broni? Jak można inaczej liczyć na to że obywatel stawi czoła uzbrojonej po zęby szarej strefie jeśli na walkę z nią puszcza się go nieuzbrojonego?

©2010 dwagrosze.com

42 Replies to “Broni walczącym”

  1. Nasz trener mawiał: " Jak już musisz strzelić – przyklęknij. Potem mów, że celowałes w nogi, a nabój zniosło i dlatego bandzior dostał w głowę".

  2. @ Allan

    "mężczyźni częściej posiadają broń palną i częściej też popełniają samobójstwa".

    Mężczyżni są większymi romantykami.

Comments are closed.