JAK PRZEŻYĆ I PROSPEROWAĆ
POMIMO PAŃSTWA, SOCJALIZMU I KRYZYSU

Metale szlachetne


Aktualne ceny spot, 24h
1 oz = 31.1 g

[chwilowe problemy w podawaniu cen bieżących]

[chwilowe problemy w podawaniu cen bieżących]

[chwilowe problemy w podawaniu cen bieżących]


[chwilowe problemy w podawaniu cen bieżących]

Indeks akcji złota HUI, 6m
[chwilowe problemy w podawaniu indeksu HUI]

Rynki dzisiaj





Archiwa 2GR

Nasi znajomi

Autor: cynik9 - 26.07.10

Końska medycyna

Nazwy ‘jazda wierzchem’ czy ‘ośrodek jeździecki’ mają szansę znaleźć się wkrótce na liście gatunków zagrożonych wyginięciem. Byle stajnia z szkapą czy dwiema która dawniej chętnie funkcjonowała jako „ośrodek jeździecki” oferuje obecnie nieodmiennie hipoterapię. Od razu widać podejście bardziej profesjonalne i idące z duchem czasu. Konie się wprawdzie z tego trochę śmieją, za to ich właściciele rżą z radości.

Gdyby szersza populacja orientowała się co oznacza dokładnie hipoterapia ktoś mógłby pomyśleć że w wyniku jakiegoś kataklizmu większość społeczeństwa składa się z wymagających intensywnej terapii jednostek upośledzonych umysłowo bądź niedostosowanych społecznie. Czort zresztą wie, może nie potrzeba do tego żadnego kataklizmu?… ;-)

Wyższość hipoterapii nad zwykłym wypożyczeniem konia z siodłem polega na mniejszym wysiłku dla konia oraz na większej kasie dla jego właściciela. Jeżeli więc nie będąc upośledzonym umysłowo bądź niedostosowanym społecznie przyjdziemy do stajni aby wynająć sobie konia na weekendową wycieczkę to wymienimy, powiedzmy, 30 zł za godzinę czy 120 zł na dzień.  Ani koń ani jego właściciel mogą nas ponownie prędko nie zobaczyć. Ciężki to wiec i niepewny biznes. To czy koń chciałby nas ponownie zobaczyć nie jest zresztą wcale takie pewne, zwłaszcza gdy daliśmy mu zdrowo popalić i musiał się biedak sporo naharować. Właściciel jednak zapewne chętnie widziałby nas ponownie zasilających jego kasę, mimo że i on musiał się trochę napracować. W końcu trzeba rumaka osiodłać, wytłumaczyć jak się koniem rusza i jak hamuje oraz jak siedzieć na nim tak by było w kierunku jazdy. Czasem też musi nastawić własnego grzbietu w charakterze schodka gdy strzemiona mimo opuszczenia są i tak za wysoko dla teściowej.

Wielu z tych fatyg koń i jego właściciel mogą uniknąć nazywając się po prostu ośrodkiem hipoterapii. Zwłaszcza konie wprost za nią przepadają bo będąc z gruntu leniwe nie muszą nic robić. Żadnych wyczerpujących galopów. Żadnego strofowania przez co bardziej wymagających klientów, szczególnie tych o wadze żywej 120 kg. Po prostu leniwe chodzenie w kółko z o niebo lżejszym nieletnim bo to ich głównie dotyczy. W dodatku rzadko jakiś wrzeszczący, ponad-sprawny bachor. Hipoterapia jest słowem wytrychem oznaczającym jedną z metod tzw. rehabilitacji osób niepełnosprawnych, cokolwiek to oznacza.

Lubią hipoterapię także właściciele koni bo terapia jak wiadomo oznacza dłuższy szmal. Terapia jednorazowa nie brzmi przecież specjalnie imponująco. Każdy wie że aby spełniła swoje cele terapia musi trwać długo. Im dłużej tym oczywiście lepiej, conajmniej parę dni zajęć. Każdy seans ma się rozumieć po 20 zł za pół godziny od osoby. A ponieważ rezultaty terapii grupowej często bywają lepsze niż terapii indywidualnej pomnóżmy to jeszcze przez kilka koni i mamy przybliżoną orientację w temacie… Do tego nie mówimy tu nawet o drobiazgach takich jak to że pacjenci muszą gdzieś mieszkać i coś jeść, do czego centum hipoterapii oferujące na boku także wikt i opierunek nadaje się wyśmienicie.

Jeżeli teraz paru znajomym lekarzom uda się przekonać po paru rodziców że tym co ich pociechy potrzebują najbardziej oprócz snu i witamin jest w pierwszym rzędzie hipoterapia to i koń i jego właściciel już są w domu. To jest raczej – w stajni. Wystarczy mały szyldzik z nazwą stajni, obecnie ośrodka hipoterapii, i rozrzucenie w strategicznych miejscach paru kolorowych broszur. Hipo-biznes rusza ostrym kłusem.

Aby przeszedł w galop można z kolei przerzucić się na jeszcze bardziej intratne szkolenie hipoterapeutów. Kurs na instruktora rekreacji ruchowej ze specjalnością hipoterapia (nazwa całkiem poważna, porównywalna z docentem habilitowanym fizyki kwantowej!) zasili kasę kwotą już od 2500 zł od łebka.

z pozdrowieniem od Debeta…

©2010 dwagrosze.com

Share

15 komentarzy do: Końska medycyna

  • Tresor

    @ jpmorg: Holy crap- trzeba tylko sprawdzic czy dotyczy to ogolu transakcji, czy tylko tych ktorych bezposrednio ma dotyczyc ustawa -czyli transakcji w szeroko rozumianym sektorze uslug zdrowotnych.

  • Tresor

    A u JKM na blogu temat smolenski (bron Boze nie chce przenoscic dyskusji)-ale wlos sie jezy na glowie czytajac co sie dzieje tu i czy tam, czy tez przeczesujac komentarze pod postem. A zeby nie bylo mowione ze rzucam tematem jak sniegiem z kaptura- 'konska medycyna' potrzebna od zaraz;)

  • Uprzejmie donosze, ze...

    Ciekawe:
    http://af.reuters.com/article/metalsNews/idAFLDE66Q13M20100727
    Moze maly comment na twonuggets.com?

  • cynik9

    @: "Czy dochodzisz do etapu kiedy nic już Ci się nie podoba, nawet mała przedsiębiorczość?"

    Widzę że część Drogich Czytelników jest tak uwarunkowana jak pieski pana Pawłowa – jak tylko cynik9 o czymś pisze to już musi się mu nie podobać… :-)

    Kochani, wszystko z końmi się nam podoba na tym blogu! Galopujący koń jest synonimem libertariańskiej wolności i piękna. Owszem, nie podoba się nam tylko parę innych rzeczy, z socjalizmem i hipokryzją we wszystkich odmianach na czele.

    A co do samej hipoterapii to podoba się nam to tak bardzo że w katolickim kraju proponujemy jeszcze jedno wyższe oczko wtajemniczenia: Ośrodek Hipoterapii Leczniczej pod wezwaniem św. Jerzego. ;-D

    @mnemos: byś tam dopisał, że chodzi Ci o to że np. unia do tego dopłaca i nie ma już stadnin.

    Unia do stadnin nie dopłaca ponieważ żłób i tak znajduje się w Brukseli…;-) A poza tym UE dopłaca do tego na czym koń się pasie – czyli łąk zielonych, raz do roku przepisowo strzyżonych, tak jak podatnicy którzy na tę ekstrawaganzę łożą.

  • Kot w gołębniku

    Chyba nie zrozumieliście kierunku łagodnej ironii z tego wpisu…
    :-D

    Gospodarz podśmiewa się (łagodnie wszak to nie UE) z tępych mas, które dają sobie wcisnąć dowolny kit oraz pokazuje jak zaradny przedsiębiorca zawsze sobie w życiu poradzi. W ten sposób nakłania ludzi nie do zajęcia się swoimi biznesami zamiast uporczywego wiszenia na socjale. Tutaj jest więc jak najbardziej libertariański.

    Mi się ten wpis podobał, proszę o więcej żartobliwych i lekkich wpisów o felietonowym stylu.

  • Anonymous

    skoro terapia to jeszcze Vat "O" można wystawiać

  • mnemos

    Nie rozumiem tego wpisu cyniku. Czy dochodzisz do etapu kiedy nic już Ci się nie podoba, nawet mała przedsiębiorczość?

    Zrozumiałbym jak byś tam dopisał, że chodzi Ci o to że np. unia do tego dopłaca i nie ma już stadnin. Ale krytyka tego że zapełniana jest jakaś nisza ekonomiczna wydaje mi się conajmniej dziwna.

  • mantrid

    nie bardzo rozumiem co cynikowi9 leży na libertariańskim sercu. zrozumiałbym, gdyby arbitralnie ustalone przez urzędników 15 z tych 20zł za pół godziny były finansowane z NFZ albo z kiesy cioci z Brukseli. albo gdyby to rodzice przekonywali lekarzy, że tym co ich dziecko potrzebuje najbardziej to właśnie terapia na cudzy koszt. jeśli jednak taki bynzes powstaje i jest opłacany z własnej kieszeni zainteresowanych (bądź NGOs), to widocznie jest na to popyt. to, że byle pub z frytkami ma prawo nazywać się restauracją i oferować sushi instant za kilka dych od porcji to chyba nie jest patologia. podobnie stajnia ma prawo nazywać się ośrodkiem rehabilitacyjno-wczasowym a operator komórkowy rozdawać "darmowe" minuty ;) można także chodzić po domach i skupować zalegający na półkach i niepotrzebny domownikom złoty złom. to, że konsument tak czy inaczej wartościuje usługi przedsiębiorcy nie może być przedmiotem krytyki tego drugiego.

  • Anonymous

    Jak w każdym biznesie i tu zdażają się różne nadużycia i przekręty, ale to nie powód aby negować sens hipoterapii w ogóle – a taki wydźwięk ma ten post moim zdaniem. Proponuję porozmawiać z rodzicem dziecka autystycznego, popatrzeć chwilę jak bardzo starają się oni nawiązać kontakt z dzieckiem i aby ono nawiązało większy kontakt ze światem – to zwykle zmienia punkt widzenia na świat, to co jest w życiu ważne, na metody terapii.

    Andrzej

  • Adam Duda

    Debeta tu tak dawno nie było, że kto go jeszcze pamięta :)

  • Wista wio!

    W czym problem?
    Jak ma sie pomysl na biznes, ladnie opakuje sie i sprzeda to w czym rzecz?!
    Jesli sa jelenie, ktore chca bulic za hipoterapie przynoszaca hiperzyski wlascicielom nie widze problemu.
    Chyba ze zaraz interweniuje panstwo ze swymi ulgami i doplatami… wtedy to juz co innego!

  • Kot w gołębniku

    "Kurs na instruktora rekreacji ruchowej ze specjalnością hipoterapia (nazwa całkiem poważna, porównywalna z docentem habilitowanym fizyki kwantowej!) zasili kasę kwotą już od 2500 zł od łebka…"

    Zakończenie powinno brzmieć:
    "… tym bardziej, jeśli kurs finansowany jest ze środków unijnych."
    Gdzieś chochlik zjadł gospodarzowi pół zdania :)

  • nightwatch

    Ale mając do dyspozycji wielki łeb Debeta mógłbyś temat pociągnąć dalej – hipoterapia połączona z konsultingiem finansowym. Chociaż pewnie Debet jakby wyczuł doradcę finansowego na grzbiecie to by mu pewnie rodeo zafundował zamiast terapii…

  • jpmorg

    Znalazłem taki raporcik o redukcjach shortów , może zostać wklejony do TN

    http://www.gotgoldreportsubscription.com/COTflash20100725.pdf