JAK PRZEŻYĆ I PROSPEROWAĆ
POMIMO PAŃSTWA, SOCJALIZMU I KRYZYSU

Metale szlachetne


Aktualne ceny spot, 24h
1 oz = 31.1 g

[chwilowe problemy w podawaniu cen bieżących]

[chwilowe problemy w podawaniu cen bieżących]

[chwilowe problemy w podawaniu cen bieżących]


[chwilowe problemy w podawaniu cen bieżących]

Indeks akcji złota HUI, 6m
[chwilowe problemy w podawaniu indeksu HUI]

Rynki dzisiaj





Archiwa 2GR

Nasi znajomi

Autor: cynik9 - 03.06.09

Granice euro absurdu

Szopka eurowyborów w której o 50 świetnie płatnych euro-posad pod polskim dywanem gryzły się buldogi od kilku miesięcy dobiega powoli końca. Co sprytniejsze buldogi zmieniły nawet w trakcie walki skórę aby tylko się dostać na premiowane awansem pierwsze miejsca partyjnych list. Na przykład zasłużony związkowy buldog Krzaklewski, który z niczym w pobliżu kapitalizmu czy wolnego rynku nie miał nigdy nic wspólnego szlachci teraz listy Trampoliny dla Wszystkich. Znanej też czasem jako PO.

Znalazły się wśród walczących buldogów również buldożki. W tym potencjalnie najcenniejszy polski wkład w przyspieszony rozkład UE – spikerka Radia Maryja Anna Sobecka. Z tego co widzimy buldożka Sobecka nie musiała nawet zmieniać skóry – w starej skórze kandyduje z nowej listy. Cóż, cuda się zdarzają, szczególnie w pobliżu Ojca Dyrektora. Już sobie wyobrażamy Sobecką brylującą na salonach w Brukseli. Ktoś musi przecież odwrócić fatalne wrażenie jakie zostawi po sobie pewien europoseł z Samoobrony, który zdobył medialną sławę w temacie gwałcenia prostytutek w tej metropolii.

Zostawmy jednak buldogi pod dywanem i zastanówmy się przez chwilę nad absurdem samych „wyborów”. Nikt ich tak naprawdę nie chce. Odnosimy wrażenie że wszyscy naokoło chcieliby o tej farsie i o swoim w niej udziale jak najszybciej zapomnieć. Niektórzy mają jedynie przykry obowiązek dotrwania do końca i powtarzania wytartych frazesów w które sami nie wierzą.

Wybierani zaradni chcieliby zapomnieć jak najszybciej o wyborach tak aby w końcu cieszyć się komfortem brukselskiego mieszkania z pensją 8000 euro wpływającą co miesiąc na konto. Plus 50 tysięcy rocznie na drobne wydatki takie jak “prowadzenie biura”. Wszystko bez potrzeby dalszego publicznego kompromitowania się tudzież bez konieczności szukania pracy. Kryzys? Jaki kryzys? Chyba nie w Brukseli gdzie w marcu eurodeputowani demokratyczną większością 70% przegłosowali aby pozostałe specjalne wydatki europarlamentu trzymać w tajemnicy aby nie denerwować bezradnego euro motłochu.

Mający wybierać zaradnych bezradni natomiast chcieliby zapomnieć jak najszybciej o farsie eurowyborów tak aby zakończyć wreszcie swoją mentalną rozterkę. Czy lepiej, choć jak ich uczono mniej demokratycznie, jest olać bezsensowne głosowanie? Czy też dopełnić demokratycznej powinności i zagłosować. To ostatnie równoważne ze złożeniem podpisu pod oświadczeniem: jestem imbecylem.

Zdradza te nastroje zupełny brak wigoru, polotu i zaangażowania widoczny na każdym kroku, zarówno ze strony zaradnych jak i bezradnych. Nikt z kandydatów nie uczynił większego wysiłku aby z jakimś sensem, werwą i zaangażowaniem sformułować przynajmniej o co właściwie chce walczyć. Co chce osiągnąć? Po co go w ogóle wybierać? I po co wybierać w ogóle?

Jest w tym oczywiście sporo logiki bo znaczna część wyborów dokonała się już wcześniej. O ich wynikach przesądza drobiazgowo ustalona w partyjnych gremiach kolejność na listach wyborczych. Mógłby ktoś jednak przypuszczać że przynajmniej pro forma jeden czy drugi kandydat wyjdzie z jakaś płomienną oracją uzasadniającą jego wybór i to czego chce dokonać. Ale realistycznie i od siebie, bez powielania odbitych na partyjnym ksero ogranych formułek o reprezentowaniu interesów yada, yada. Jedyną argumentacją jaką się słyszy to wstydliwe przyznanie się że są od niego jeszcze gorsi. Co prawdopodobnie jest prawdą, tyle że dyskredytującą całą tą żałosną szopkę. W sytuacji gdy nie ma co się spierać o idee bo ich po prostu nie ma, cała para idzie w gwizdek. Pozostaje spór zastępczy o nazwiska, o miejsca, o rodzaj uśmiechu na plakacie. Reszta już dawno ustalona – przez buldogi pod dywanem.

Wspomniany telewizyjny spot z euro walizką i stanikiem odzwierciedla podobne zażenowanie i podobny nihilizm ze strony oficjalnej. Podkreśla to też nijaki rysunek Mleczki na internetowych stronach establishmentu, mający zachęcać do wyborów. Znów przerost formy nad treścią, czysta mechanika wrzucania czegoś do skrzynki. Ale po co? W jakim konkretnie celu?

Klejnoty Pojezierza Drawskiego
autor: Waldemar Wiśniewski, www.fotogalerie.pl

Odpowiedź jest oczywiście znana wszystkim tańczącym chochołom – po nic. Tyle że chochoły nie lubią się wychylać. Głosowanie w eurowyborach jest pustym gestem, potrzebnym jedynie kandydatom na dalszych miejscach na listach w nadziei na cud. Nie potrzebne jest ani milionom bezradnych statystów, ani zaradnym liderom list pewnych swojego wyboru. Ba, niepotrzebne jest nawet rządzącym, z których część pewnie i tak dzieli sceptycyzm i podejrzliwie patrzy na postępy euro socjalizmu. O ile więc rząd robi coś to nie z chęci wykazania się specjalnym euro entuzjazmem ile z chęci uniknięcia blamażu zerowej frekwencji. Zawsze da się przecież znaleźć paru niezorientowanych do których nie dotarło jeszcze że głosowanie nie jest dłużej obowiązkowe a nieobecność w szopce nie jest jeszcze karalna. Będzie dopiero gdy ich wybrańcy tak zadecydują.

Perspektywa blamażu jednak, a zwłaszcza euro blamażu z otoczką patriotyzmu, nie jest dla establishmentu motywatorem dostatecznie silnym aby się wysilić. Stąd też cała reklamowo-promocyjna oprawa euro szopki, jak zresztą sama unia, cierpi na uwiąd starczy. Nic w niej z tchnących energią i nawołujących do czynu produkcyjniaków jak za Gomułki. Nic z optymizmu gierkowskiego „Polak potrafi”. Nic z chociażby ognia Polskiej Kroniki Filmowej, po puszczeniu której chciało się radośnie od razu budować socjalizm.

Najbardziej świdrująca w uszach cisza o eurowyborach dochodzi z sektora prasowego. Oprócz sensownego artykułu Tomasza Wróblewskiego w Rzepie (“Nowa socjalistyczna rewolucja?”) wśród pustej propagandowej sieczki nie widzieliśmy żadnych prób krytycznego drążenia tematu. Nikt nie zadaje trudnych pytań kandydatom, nikt nie próbuje dotrzeć do prawdy. Same pozory, iluzje, oficjalna mowa trawa. Czyżby euro agenci opanowali już wszystkie media?

Dziennikarskim lwom z nudów grzywa linieje, mole ogony gryzą, a tu taka kopalnia arcyciekawych tematów przechodzi obok nosa. Jak na przykład roztrząśnięcie czy astronomiczna gaża europosła, razem z kosztami “biura” rzędu 12 tysięcy euro miesięcznie, nie jest przypadkiem parodią całkowicie sabotującą proces demokratyczny? Czy europoseł z Pcimia Dolnego który zarówno przed jak i po euro-posłowaniu nigdy o własnych siłach nie ma szans dojść do ćwierci takiej gaży nie będzie czasem jako europoseł podatny na wpływy swoich rzeczywistych sponsorów? Czy znajdzie odwagę aby kąsać rękę która karmi? Jaką konkretnie ma motywację aby interesy kraju przedłożyć ponad interesy wypłacającego gażę euro imperium?

Albo czemu na przykład nie podsunąć największej polskiej eurozjastce, Danucie Huebner, pomysłu zmobilizowania swoich lewicowych kolegów europosłów aby oddali połowę swojej gaży partii która ich do Brukseli wysłała i której wszystko zawdzięczają? Powtórzyliby tym jedynie gest swoich holenderskich kolegów socjalistów sygnalizując że mamona nie jest ich wyłącznym motywatorem.

Oczywiście czekaj tatku latka, nie ten kraj, nie ten obyczaj. Liczy się tylko paro sekundowy klip w dzienniku telewizyjnym z niezupełnie pustego lokalu wyborczego. No i odczytanie tzw. “wyników” czyli zbiorczej listy zaradnych, gotowej w 3/4 już parę miesięcy temu. O nią właśnie gryzły się buldogi pod dywanem.

Co nas w końcu prowadzi do pytania tytułowego. Czy istnieje jakaś granica absurdu „eurowyborów”? Czy istnieje dostatecznie nonsensowne uzasadnienie nieobowiązkowego udziału w eurowyborach tak aby masy bezradnych zaczęły w końcu myśleć i je zbojkotowały? Aby w końcu kapnęły się że dalej w nonsensie tym udziału nie wezmą bo nie tylko spektakl stracił sens. Wyborcy grozi że straci także respekt dla samego siebie.

©2009 TwoNuggets

Share

40 komentarzy do: Granice euro absurdu

  • Centrala

    @bbking
    książka dostępna na alledrogo raptem w cenie flaszki i zakąski)

    Flaszka i zakąska zapewnią mi głębszą ucztę duchową niż Bukowski. ;-)

    @Cynik
    Tłumy czekają na krótkie podsumowanie wyników wyborów z punktu widzenia świadomego inwestora.

  • bbking

    @Centrala
    Trzeba by zapytac – kto finansuje tego faceta aby pisał takie gnioty? Ruscy? US? UK? A może po prostu wielki kapitał, który nie ma narodowości i który preferuje dojenie wszystkiego i wszystkich na aktualnych zasadach i nie chce żadnych zmian?

    Podobnie można zapytać – kto finansuje Centralę? :) Zamiast stosowania tanich chwytów w dyskusji polecam najpierw lekturę "I powraca wiatr" tegoż autora (książka dostępna na alledrogo raptem w cenie flaszki i zakąski).

  • troto

    @Urażona
    Demokracja: „dwa wilki i owca głosują co mają zjeść na obiad”.

    Proszę śmiało skorzystać z wolności.

  • Anonymous

    Europoseł jest z urzedu zdeperawowany kasą, a w razie nieposłuszeństwa, kontrolowany przez eurokratów i przywracany do politycznego pionu!
    Dlatego nie warto legitymować frekwencja tego procederu

    swistak

  • Urażona

    Sam Pan jest imbecylem, jak nie chce Pan głosować to nie, ale proszę nie obrażać innych. To wolny kraj, jak ktoś chce zagłosować, to ma do tego prawo.

  • Przemek

    WSI24 lansuje bzdurny ale jakże celnie obnażający hipokryzję demokratów slogan: "masz wybór więc zagłosuj".

  • J

    @Centrala
    @HansKlos

    W kolejności alfabetycznej ;-)

    Panowie, to tylko historia ;-)

    Hitler doszedł do władzy (został kanclerzem) drogą demokratyczną.
    To co o nim sądził Hindemburg, albo jak inni aktorzy sceny politycznej wyobrażali sobie jego rolę, jest wtórne, tak samo jak wynik wyborczy.
    Dyktatorem został później.

    @J
    "W momencie wyborów Hitler nie był bardziej radykalny niż Tusk, czy Kaczyński, czy Merkel."

    @Centrala
    "Bzdura. W momencie kiedy Hitler zostawal kanclerzem od kilku lat dzialaly juz bojowki SS i Hitler Jugend, a Goebbels drukowal swoje propagandy."

    Problemem nie były bojówki, czy hasła doktora Goebbels-a, "kłamstwo powtórzone itd.."
    czy radykalizm, lub nie radykalizm, Hitlera.
    Radykalizm lub nie i bojówki nie były przecież oderwanymi od od realiów zjawiskami, było na te zjawiska "zapotrzebowanie".

    Problem zaczął się od wyroku sadu za zorganizowanie puczu monachijskiego. Wyroku bardzo niskiego. To przecież w wiezieniu powstała "Mein Kampf".
    Te okoliczności (niski wyrok i możliwość napisania książki) świadczą o pewnych nastrojach społecznych – duże uogólnienie zaznaczam. Zarówno radykalizm, lub brak, jak i bojówki należy widzieć w tym kontekście.

    Dlatego także apel CDU tak źle wróży na przyszłość. jest bowiem tylko emanacją oczekiwań społecznych. I to jest grożne.
    Apel ten nie mowi tylko o wypędzonych, polecam całość.
    Szczególnie zwolennikom i przeciwnikom EU :-)

    A swoją drogą sądy AD 1923 (lub 1924 skleroza) r. (pucz monachijski) w Niemczech i AD 2009 w Polsce. Hmm.
    Podobno Temida ma dlatego zasłonięte oczy by nie widziała co robią jej przedstawiciele ;-)

  • Centrala

    @Anonimowy
    kwiat rycerstwa zaciężnego. […] Eurosceptycy.

    Wnioskuję z tego, że banda międzynarodowych najemnych zbirów (tj. rycerstwo zaciężne) wraz ze swoimi mocodawcami to euroentuzjaści.
    Przesada.

  • Anonymous

    Przeklejony z joemonster idealny komentarz do wyborów:

    Wielki Mistrz stanął na czele wojsk. Za jego plecami stali bracia zakonni z Prus i Inflant. Razem z nimi kwiat rycerstwa zaciężnego z całej Europy: Brandenburgii, Nadrenii, Alzacji, Lotaryngii, Flandrii, Burgundii, Aragonii, Lombardii, Helwecji i innych regionów. Na przeciw nim stanęły chorągwie polskie, litewskie wspierane przez wojska ruskie, smoleńskie oraz tatarskie. Eurosceptycy – pomyślał Wielki Mistrz.

  • jacekslu

    gdyby przeciwnicy unii zbojkotowali referendum, byłoby one nieważne z powodu braku kworum. Ciężko było to wytłumaczyć uniosceptykom(niektórzy twierdzili że i tak sfałszują wyniki). Nawet dla zwolenników unii byłoby to ostatecznie dobre wyjście, bo z pewnością odbyłoby się następne referendum ale unijna marchewka byłaby większa. Nie głosowałem na PZPR nie głosuję nawet na UPR, bo to tylko dodaje mój głos do bolszewików którzy wygrają. USA coraz bardziej się faszyzuje, a my tu zawsze ich wzorce wprowadzamy więc i nas to nie ominie.

  • HansKlos

    @Centrala

    Nie wiem, kto Waszmosci historii uczył, ale z pewnością Bóg mu Pańską ignorancję wybaczy. Proszę kupić sobie podręcznik do nauki historii dla gimnazjum, a jak Waszmość ambitniejszy, to do liceum i poczytać, przy okazji wyłaczając TV;-) I czegoś pan się nauczy, i rachunki prąd spadną.

  • Peter

    "If you are part of a society that votes, then do so. There may be no candidates and no measures you want to vote for … but there are certain to be ones you want to vote against. In case of doubt, vote against. By this rule you will rarely go wrong." — Heinlein

    http://wolnemedia.net/?p=15222

  • Centrala

    @HansKlos
    Oj panie Klos, z tą swoją Wikipedią to Wy daleko w życiu nie zajdziecie.

  • HansKlos

    @J
    Przepraszam za pomyłkę.

    @Centrala
    wielki kapitał, który nie ma narodowości
    Kapitał nie ma narodowości, ale kapitaliści, jak najbardziej;-) Znaczna część kapitalistów pozbawiona jest za to skrupułów i moralności. Inaczej nie da się wytłumaczyć tej dzikiej żądzy zysku wynikającego ze śmierci innych ludzi.

    Bzdura. W 1932 roku partia Hitlera przegrala wybory […] Hitler był finansowany przez wielki kapitał któremu Hitler obiecał zduszenie komunistów, związków zawodowych i w ogóle wszystkiego co stanie na drodze.

    Hitler nikomu nic nie obiecywał oprócz zysków z produkcji zbrojeniowej i wojny. Hitler został zatwierdzony na kanclerza właśnie głosami komunistów niemieckich, którym tak nakazał tow. Stalin;-)

    Z Wikipedii można dowiedzieć się, że W wyborach w 1932 roku NSDAP uzyskała spektakularny sukces osiągając 37% poparcia i stając się największą partią w Reichstagu. 30 stycznia 1933 prezydent Rzeszy Paul von Hindenburg desygnował Adolfa Hitlera na kanclerza Rzeszy który reprezentował większość parlamentarną złożoną z NSDAP i DNVP

    Polecam poczytać historię Niemiec samemu, zanim lekturę zacznie się zalecać innym;-)

  • Centrala

    @bbking
    pisze Wladimir Bukowski.
    Trzeba by zapytac – kto finansuje tego faceta aby pisał takie gnioty? Ruscy? US? UK? A może po prostu wielki kapitał, który nie ma narodowości i który preferuje dojenie wszystkiego i wszystkich na aktualnych zasadach i nie chce żadnych zmian?

    Przypomina mi to, kontynuując poprzedni wpis dot. Hitlera, że tamten tez był finansowany przez wielki kapitał któremu Hitler obiecał zduszenie komunistów, związków zawodowych i w ogóle wszystkiego co stanie na drodze.

    Gorąco proponuję poczytać o początkach III Rzeszy, i ogólnie o latach 30-tych ubiegłego wieku. Wiedza ta może sie okazać bardzo przydatna za kilka lat.

  • bbking

    Jak szopka to na całego – idę oddać nieważny głos, w końcu za to płacę. Mam nadzieję doczekać takich wyborów, że liczba nieważnych głosów przekroczy próg wyborczy.

    @Centrala
    Korzysciom wynikajacym z integracji towarzysza pewna ograniczenia. Scislejsza integracja = wiecej ograniczen.

    Dosyć ciekawie o korzyściach i ograniczeniach wynikających z integracji pisze Wladimir Bukowski . Wychodzi na to, że część będzie miała korzyść a większość ograniczenia.

  • Centrala

    @HansKlos
    Hitler tez został wybrany w demokratycznych wyborach;

    Bzdura. W 1932 roku partia Hitlera przegrala wybory, z nawet gorszym wynikiem niz w poprzednich wyborach. Sam Hitler przegral tez wybory prezydenckie. Gierki owczesnego prezydenta Niemiec z jego slabym kandydatem na urzad kanclerza, doprowadzily do kryzysu w rzadzie. Wtedy prezydent von Hindenburg zaoferowal urzad kanclerza Hitlerowi. A Hitler tylko na to czekal…

    W momencie wyborów Hitler nie był bardziej radykalny niż Tusk, czy Kaczyński, czy Merkel.

    Bzdura. W momencie kiedy Hitler zostawal kanclerzem od kilku lat dzialaly juz bojowki SS i Hitler Jugend, a Goebbels drukowal swoje propagandy.

    I jeszcze jedno, zeby bylo jasne. Kazdy traktat powoduje ograniczenie suwerennosci panstwa. Ten o przystapieniu do UE czy Lizbonski nie sa wyjatkami. Nie mozna jednoczesnie miec ciastka i go zjesc. Korzysciom wynikajacym z integracji towarzysza pewna ograniczenia. Scislejsza integracja = wiecej ograniczen. Tyle.

  • J

    @HansKlos

    Tak pro forma, to nie ja /J/, to Centrala w odpowiedzi na mój wpis.

  • HansKlos

    @J
    Nie wystarczy nie pójśc do wyborów, żeby PE zniknął i nagle zrobiły się w Polsce Hawaje

    Och zapewne nie wystarczy. Może to kosztować sporo ludzkich istnień. Faszyści tak działają – najpierw sadzają do więzienia, a potem do obozów. Chciałbym przypomnieć, że robili to skądinąd kulturalni Niemcy, a pomagali im lokalni kacykowie z wielu nacji. Faszyzm też może mieć łagodniejszą naturę, jak w Guantanamo i ostrzejszą, jak w Dachau. Na razie ani UE ani PE nie ma sił policyjnych i armii. Ale co się stanie, kiedy taka siła powstanie, a że powstanie, to gwarantuje sposób wprowadzania traktatu lizbońskiego. Prawie każda dyktarura rodzi się przy fanfarach i w euforiach tłumów. Hitler tez został wybrany w demikratycznych wyborach;-) W momencie wyborów Hitler nie był bardziej radykalny niż Tusk, czy Kaczyński, czy Merkel. Ciekawe, co potem myśleli o sobie ci, którzy głosowali;-) Czy o tym, że spełnili obywatelski obowiązek, czy o tym, że mogli wybrać wiekszego faszystę, czy o tym, że mogli zmobilizować się i go jednak nie wybrać? A może pomysleli o tym, że zmarnowali jedną z niedziel swojego życia?

    No takie to mi po głowie chodzą przedwyborcze szpiegowskie mysli;-)

  • J

    @ Centrala

    Wydaje mi się iż (nie tylko ja i Pan) różnimy sie nie co do oceny cząstkowej (PE) ale zapewne główne różnicę dotyczą samej ideii zjednoczenia.

    "że w coraz szerszym gronie krajów członkowskich coraz trudniej przeforsować głębsze zmiany. Ba, jakiekolwiek zmiany"
    W pełni się zgadzam, choć rozumiem że nie będziemy wypełnić już treścią określeń "głębokie zmiany" :-) Zapewne tu sie różnimy.

    "Proszę zauważyć, że ludzie mają bardzo krótką pamięć"
    Okreslił Pan to bardzo delikatnie, i obawiam się że będzie tylko gorzej.

    "Mój drogi Kolego, problemy rodzi życie i chwała komuś za to, że ma ochotę i środki żeby się niektórymi zająć"
    Aż mnie zakorciło :-) Problemy rodzi życie (pomysły) komisarzy KE i premierów/ministrów RE :-)

    "Na pewno podatność na "apanaże" z innych źródeł (niekoniecznie w interesie obywatela UE) jest funkcją wysokości apanaży podstawowych."
    A tu nadal się nie zgadzam, przy 10.000 Euro będą uczciwi a przy 1.000 Euro nie. Ta funkcja jest nieograniczona, nie da się powiązać uczciwości z sumą apanaży.
    Będą drożsi. Pomijam fakt iż każdy z kandydatów powinien mieć wizję swego posłowania i chyba od tego należy zaczynać. Lecz to zbytni idealizm.
    Nie chciałbym wywoływać kolejnego posta, lecz zapewne jeszcze wiele razy będzie okazja czytać wpisy o UE Gospodarza forum.

  • Anonymous

    Równiez uważam, że jednak warto pójśc na te wybory, bo PE jest jakąś tam przeciwwagą dla Komisji.
    Nawet jeśli nic nie zmieni to zawsze lepiej, że są tam takie wystąpienia http://www.youtube.com/watch?v=O3d9fe5xCFc
    niż żeby ich miało nie być.

    A i jest jeszcze jeden euro-spot, o którym pisze tutaj:
    http://takiegadanie.jogger.pl/2009/06/04/reklamowka-wyborow-europejskich/

  • Takie Jeden Łoś

    @gyloosh

    Wielkie dzieki gyloosh za ten link. Niech Ci Bozia w dzieciach wynagrodzi tlustych i pyskatych ;-) Probowalem wczesniej przebrnac przez Traktat Lizbonski, ale odrzucilo mnie po kilku stronach. Wprawdzie nie ze wszystkimi obawami autora tego zestawienia sie zgadzam, ale pare punktow jest rzeczywiscie powalajacych. Przyznam sie jednak, ze wciaz nie rozumiem czemu politycy wiekszosc krajow UE tak latwo ten traktat przelkneli.

  • Anonymous

    BIG FISH UNIKAT BFU pisze :

    Vogel 100,
    przepraszam ale chyba nie wyrazilem sie zbyt jasno .
    Amerykanie nigdy nie byli na ksiezycu .
    Pozdrowienia
    BFU

  • Centrala

    @J

    Równiez z wyrazami szacunku, ależ ja się w głębi serca zgadzam w dużej mierze zarówno z Panem jak i z Cynikiem.
    Jednak jestem realistą i wiem, że PE istnieje na takich a nie innych zasadach i wiem, że nie jestem w tej chywili zrobić niczego co by to zmieniło. Nie wystarczy nie pójśc do wyborów, żeby PE zniknął i nagle zrobiły się w Polsce Hawaje.

    Konstrukcja UE nie jest optymalna ale przeciez nic innego nie ma. To co jest powstało, nierzadko w bólach, w ciągu 50 lat a przykład ostatnich traktatów (najpierw konstytucja, potem Tr.Lizboński) pokazuje, że w coraz szerszym gronie krajów członkowskich coraz trudniej przeforsować głębsze zmiany. Ba, jakiekolwiek zmiany. Czy to oznacza, że wszyscy są głęboko zadowoleni z perfekcyjnego działanie UE?

    Proszę zauważyć, że ludzie mają bardzo krótką pamięć i często ci którzy teraz gderają na UE, PE, polski rząd i parlament i wszystko wokół, jeszcze 20 parę lat temu grzecznie wysłuchiwali w TV pana Jerzego Urbana, który objaśniał w imieniu rządu, że w sklepach są pełne haki, że niczego nie brak i że w ogóle to nigdy lepiej nie było.

    Ale niektórzy do końca życia będą myśleć, że wszystko stało się samo, magicznie, bo Wałęsa przeskoczył płot i papież był Polakiem.

    Ten PE debatował nad np nad dyrektywą "internetową" Nie znam dokładnie sprawy ale przecież nie uchwalili, co tylko potwierdza to co napisałem wcześniej o przeciwwadze PE do Komisji i Rady. Poza tym, niech cynicznie zauważę, że w USA podłuchuje się i nagrywa wszystko rutynowo, bez żadnych dyrektyw, na podstawie bardzo pokrętnego prawa, nad którego stosowaniem nikt nie ma kontroli poza rządem.

    europosłowie rozwiązują problemy które bez nich nigdy by się nie pojawiły Mój drogi Kolego, problemy rodzi życie i chwała komuś za to, że ma ochotę i środki żeby się niektórymi zająć.

    europosłom przysługuje unijna emerytura […]Ich fundusz poniósł duże straty A ściślej, drugi fundusz opłacany z dobrowolnych składek (taki III filar). http://tinyurl.com/dfzz76

    uczciwość (szeroko rozumiana) europosłów jest tylko funkcją sumy apanaży Na pewno podatność na "apanaże" z innych źródeł (niekoniecznie w interesie obywatela UE) jest funkcją wysokości apanaży podstawowych.

  • HansKlos

    @Chomik
    Waszmość miałbyś rację, gdyby PE miał cokolwiek do powiedzenia. Prawda jednakże jest dużo prostsza. Europosłowie faktycznie żadnej władzy nie mają, za to doskonale nadają się, aby za kilka tysięcy euro miesięcznie podnieść rękę raz na rok i potwierdzić w ten sposób wybór komisarza (euro)ludowego. Własnie w ubiegłym roku powstała ogólnoeuropejska incjatywa mająca na celu wymuszenie na komisjach europejskich przekazanie choć części władzy europosłom. Wynik znamy – silne niemieckie NEIN;-)

  • Anonymous

    BIG FISCH UNIKAT BFU pisze:

    Vogel 100,
    Ladowanie na ksiezycu (mowie powaznie), zainscenizowane zostalo w celu wyegzekfowania od kongresu amerykanskiego kolosalnych dlugotrwalych budzetow , nie podlegajacych zadnej kontroli ( projekty scisle tajne ). Do czasu kiedy Gagarin osiagnal orbite ( przy tajnym wspoludziale amerykanskiej(niemieckiego pochodzenia) technologii), trwala walka w kongresie o dotacje dla kompleksu militarno -przemyslowego . Cala reszta to tylko business as usual. Kupa smiechu.
    Jezeli porownac caly szereg innych inscenizacji ( np.9.11.)to latwo jest dostrzec podobienstw.
    Ale jak juz wczesniej mowilem to przeciez zaden spisek , to system ktory obecnie funkcjonuje.

    Z liberalnym pozdrowieniem:
    BIG FISH UNIKAT BFU

  • Chomik

    Panie Cynik, pisze Pan :"…Czy też dopełnić demokratycznej powinności i zagłosować. To ostatnie równoważne ze złożeniem podpisu pod oświadczeniem: jestem imbecylem."

    To stwierdzenie było by prawdziwe, gdyby nie istniał inny sposob bojkotu

    Dalej pisze Pan:
    "Wyborcy grozi że straci także respekt dla samego siebie."

    Owszem, jeśli wyborca jest bezmyślny i nie głosuje, bo polityka go nie interesuje, ale prosze zauwazyc, ze polityka interesuje sie Nim i stara sie go kontrolowac coraz bardziej, wiec Ja głosuję by polityka nie interesowała się mną!(w sposob j/w) Na szczeście są ludzie, ktorzy reprezentują sobą pogady świadomej części społeczenstwa, ale są zagłuszani na każdym kroku, bo są goracymi zwolennikami wolnego rynku, austiackiej szkoly ekonomicznej i równie goracymi przeciwnikami biurokracji eurosocjalistycznej oraz jej absurdów i przy odrobinie zainteresowania można ich odróżnic od ciemnych kreatur, ktore wychodzą z ukrycia przed opinie publiczną po uśmiechać się na czas kampanii wyborczej jak własnie pan Krzaklewski.

    Im mniejsza frekwencja tym bardziej świadomy wybór, dziwie sie, ze wybory nie sa jeszcze obowiazkowe, przeciez przeważa znaczna wiekszosc ludzi wytresowanych przez telewizje, polityczne reality show, niz tych ktorzy zdecydowali sie poszukać jaka jest prawda. Niech bojkotuja wybory wyborcy PO, PIS, SLD, PSL, i innych populistycznych partii, MOJ bojkot, to oddanie głosu na ludzi z UPR, ktorzy sprzeciwiaja sie biurokracji i dalszemu dążeniu Imperium Europejskiego do socjalizmu. A także są wierni austriackiej szkole ekonomicznej. Niech prawi ludzie otrzymają te 8000 euro, plynace z ewentualnej posady w PE, niżeli np: wspomniany wyzej Pan K. Wspomoże to z pewnością ich działalność.

    Mozna powiedziec, Z mego wielkiego bólu – mój mały sprzeciw (głos)

    Pozdrawiam
    Marcin

  • unnormal

    @cynik
    nie rozumiem kwestii "nieprzymusowych" wyborow. przymusowe w historii juz mielismy i nic dobrego z tego nie wynikalo

    @big fish
    zdaje sie ze Geremek nie byl krytykiem euro-szopki tylko jej propagatorem. dlatego jego imieniem nazwano cośtam w brukseli, a imieniem Heidera nie.

    @darek
    zawsze zostaje UPR :)

  • Darek

    Ja nawet zastanawiałem się czy może jednak pójść i zagłosować na Libertas. Przeszło mi, gdy do współpracy pozyskali oni takich "mędrców" jak Wałęsa, Wierzejski czy Sobecka.

  • vogel100

    Big fish …
    nie wiem o co chodzi z lądowaniem na księżycu?

  • J

    @ Centrala – z wyrazami szacunku
    choć się nie zgadzam

    Wydaje się iż Gospodarz forum uważa całą konstrukcje Unii za, najłagodniej, całkowita bzdurę. I trudno się z nim nie zgodzić. PE jest organem wybieralnym i faktycznie porównując do Rady czy Komisji jest najbardziej "rozsądnym". Ale to trochę wybór między zapaleniem płuc a dżumą i cholerą. Ten PE debatował nad np nad dyrektywą "internetową" (o ile mnie pamięć nie myli to była dyrektywa). Choć przecież wszyscy wiedzieli kto "stoi" za dyrektywą i dla kogo jest korzystna, i nie była korzystna dla szarego Kowalskiego itd, itp .. Ten PE, ściśle europosłowie rozwiązują problemy które bez nich nigdy by się nie pojawiły – kisiel :-) Mamy być wdzięczni np. za to iż ta dyrektywa nie została uchwalona. No tak tylko nam pogrozili a mogli spuścić bęcki :-) Po kadencji europosłom przysługuje unijna emerytura. Ich fundusz poniósł duże straty, więc PE uchwalił iż zostanie dokapitalizowany. Interesujący temat, można poszukać.
    Europosłowie są dla Pani Zosi, choć większość chyba nie zrozumiałaby tej myśli, choć przypuszczam iż takie myśli są im obce :-)
    Jeśli uczciwość (szeroko rozumiana) europosłów jest tylko funkcją sumy apanaży to ….
    Cała UE to temat rzeka, i zapewne wiele razy będziemy czytać wpisy poświęcone UE. A może Gospodarz skrobnie kilka zdań jak widzi Europę ? Czy to w ramach UE czy tez własnego pomysłu.

  • Anonymous

    BIG FISH UNIKAT BFU pisze:

    " Nieliczni ktorzy ten system zrozumieja , beda tak bardzo zainteresowani swoimi profitami albo tak mocno od niego uzaleznieni , ze z ich szeregow nigdy nie powstanie opozycja. Natomiast olbrzymia masa ludzi, mentalnie niezdolna azeby go zrozumiec, bedzie znosic jego ciezar bez jakiegokolwiek oporu, moze nawet nie domyslajac sie ,ze ten system skierowany jest przeciwko nim."

    Mayer Amschel Bauer (Rotschild)
    1863.

    Na pytanie Cynika :" Czyzby euro-agenci opanowali juz wszystkie media?" mam odpowiedz : TAK.
    Chyba jest juz troche za pozno azeby zmienic ten system przynajmniej czesciowo na lepszy , lub tez zlagodzic jego skutki( w calosci nie da sie zmienic) .Lepiej jest chyba z pelna swiadomoscia poczekac na jego implozje . Krytycy euro-szopki racjonalnie myslacy, majacy jakas wage na arenie politycznej niestety wymieraja smiercia nienaturalna ( B.Gieremek , J. Haider) tak jak to opisuje G. Wisnewski w swojej nowej ksiazce.
    Z drugiej strony nie mozna wymagac od przcietnego obywatela Europy azeby byl w stanie dostrzec powiazan pomiedzy Rewolucja Pazdziernikowa , dojsciem Hitlera do wladzy , ladowaniem na ksiezycu (podobno), emancypacja kobiet, powstaniem zielonych partii i EU.
    A wybory do EU to przeciez szopka , komedia i dramat. Nie bede bral w tym udzialu .

    Z liberalnym pozdrowieniem:
    BIG FISH UNIKAT BFU.

  • Centrala

    @Cynik & co.
    Może PE to darmozjady ale to samo da się powiedziec o parlamentach narodowych. I co? Rozgonić? Obrać omnipotentnego dyktatora, który w jednej osobie będzie reprezentował interesy wszystkich zainteresowanych? Sorry, to już było.

    A tak na serio i dla równowagi, to i kilka dobrych słów da się powiedziec o parlamencie. Na przykład to, że stanowi dobrą przeciwwagę dla Rady, która bez parlamentu robiłaby takie świństwa, jakie się w głowie nie mieszczą (Rada to rządy, czyli w praktyce klub totalnie zalobbowanych i skorumpowanych ministrów, np. takich Lepperów jeśli chodzi o rolnictwo). Stanowi też pewien organ kontroli nad Komisją, która pełna dobrych chęci bezmyślnie zrobi wszystko co tylko wynika z traktatów, nawet jeśli efekt byłby oderwany od rzeczywistości. Poza tym, PE to głos gminu, zwykłych ludzi. Tyle się narzeka na złych urzędasów w Komisji i na jeszcze gorszych (bo politycznych) w Radzie, a przecież jest jeszcze jakiś powiedzmy zwykły Nowak, O'Really czy Dubois w PE, który potrafi utrącić kijek tamtym i pokrzyżować wielkie plany w razie czego. PE to też urząd Ombudsmana (rozjemcy), który dba (dość skutecznie) aby instytucje europejskie nie traktowały petentów z ulicy jak wsciekłego psa.
    Czy ich zarobki są wysokie? Owszem, w porównaniu z panią Zosią z kiosku są wysokie. Tyle, że pani Zosia nie jest ustawodawcą ciągle nastawionym na wpływy korupcyjne lobbystów. Osobiście dałbym im zarobić nawet 100 tyś EUR byle tylko dali z siebie wszystko i byli uczciwi. Poza tym, ich kadencja się kiedyś skończy i pieniążki też.
    Zresztą, tę nędzne 8 tyś EUR to żadne kokosy. Wiem co mówię.

  • gyloosh

    W odpowiedzi Łosiowi, skrótowo ktoś to wybrał i wrzucił na wykop:

    Dlaczego nie popieram Traktatu Lizbońskiego:

    http://tinyurl.com/qyghmq

    Pozdrawiam

  • Jacek

    Chciałem napisać w poprzednim komentarzu votum nieufności dla polityków. Zgubiła mi się końcówka.

  • Jacek

    Ja na szczęście w okresie wyborów będę przebywać na urlopie w ciepłym kraju i ominie mnie ta szopka :-D
    Z opcji jakie mają pozostający w kraju poza głosowaniem/niegłosowaniem, można jeszcze pójść na wybory i oddać nieważny głos. To może być takie votum

  • bibi88bibi

    Co prawda to prawda. Ludzi po***bało z tymi wyborami. Gdzie nie pójdziesz to słyszysz o kryzysie lub eurowyborach. Zewsząd jesteś zasypywany informacjami, które tak na dobrą sprawę nic nie wnoszą do Twojego życia. Kryzys? Ja go jakoś nie odczułem i pewnie wielu innych też. Rynek poprostu zaczyna żyć swoim życiem, a nie wyimaginowanym.
    Te eurowybory też niezłe. Głosuje na mnie, dostanę dużo kasy i nic nie będę robił, pomóżcie mi bo ja taki biedny ;/

  • Takie Jeden Łoś

    Czy ktos moze wie, gdzie znalezc konkretne (i skrotowe) informacje o tym, jakie prerogatywy maja oddac rzady i parlamenty narodowe wladzom UE po wejsciu w zycie Traktatu Lizbonskiego?

  • Anonymous

    Tyle napisanych znaków, przelanego atramentu a wystarczy jeden rysunek: http://img12.imageshack.us/img12/7444/img0298.png

  • cendre

    Podsumowując, a wręcz parafrazując: Historia kołem się toczy. Polska za 30 lat z okładem, znów wyśle chłopa aby przeskoczył przez mur. Resztę znacie …