pon. Paź 21st, 2019

Recepta na kryzys

czym by była Europa bez „normalnej inaczej”  Francji?

 

No więc wydało się. EU usiłowała skrzętnie to ukrywać przez długi czas ale francuski prezydent Hollande nieopatrznie w końcu się wygadał podczas wizyty w Tokio. W strefie euro jest już po kryzysie – ogłosił.

Czym nas nieco skonfundował bo zawsze wydawało się nam że co najmniej pół kryzysu w Europie stanowi właśnie sam Hollande i polityka jemu podobnych socjalistycznych zombies. Jeżeli więc nie była to nieudana próba pozdrowienia Japończyków po japońsku i  ta sensacyjna wiadomość miałaby się potwierdzić to przyjdzie teraz pisać na nowo podręczniki ekonomii.frenchpill

Tajemnica walki z kryzysem po francusku? Przykręcić śrubę podatkową do 75%. A jak to nie pomoże to skrócić do tego jeszcze wiek emerytalny. Można też pogonić bezrobotnych aby naprawiali samochody innym bezrobotnym gratis a robotnym za dwa razy więcej. W zależności od potrzeb można też dodatkowo podkręcić koniunkturę wysyłając armię gdzieś daleko od domu, na przykład do Mali. Żaden kryzys nie oprze się wtedy takiej zmasowanej kuracji.

No a po czym poznać że kryzys już minął? To też proste, kraj musi wpaść w recesję a bezrobocie sięgnąć musi najwyższego poziomu od 15 lat.  Jeżeli jeszcze do tego homo-małżeństwa zaczną adoptować dzieci to możemy być absolutnie pewni że kryzys w kraju został z sukcesem przezwyciężony  a przyszłość kraju zabezpieczona.

 

.

33 thoughts on “Recepta na kryzys

  1. Nie do konca na temat ale wpisujace sie w ogolna tematyke bloga. Nie spotkalem sie jeszcze z tym na blogach, wiec pozwalam sobie zamiescic link: http://www.benswann.com i wpiszcie Ben Swann na youtube. Taki amerykanski Kolonko.

  2. Alarm
    W Grecji zamknieto media publiczne-televizja.
    Ponad 2tysiace dziennikarzy i pracownikow technicznych SILA usunietych przez policje z budynkow!
    Skoordynowana akcja policyjna, czy ktos to moze potwierdzic?!

  3. Ciekawe, że mimo niemal realnego socjalizmu francuskie firmy są w światowej czołówce w wielu branżach (produkty lux, spożywcza, zbrojenia, tekstylia, energetyka, samochody, samoloty, statki, chemia, opony i części sam., farmacja, budowa maszyn dla przemysłu, handel – hipermarkety na całym świecie, usługi finansowe i ubezpieczeniowe i wiele innych), o świetnie stojącej turystyce też nie można zapomnieć.
    W takiej znacznie bardziej liberalnej Wielkiej Brytanii dobrze się ma tylko sektor finansowy, przemysł, w tym high-tech, jest w końcowej fazie likwidacji.

    1. to jest pokłosie jeszcze z czasów gdy Francja była bardziej „normalna”, we Francji w końcu to wszystko padnie/już pada/jest subsydiowane (można miksować do woli). Przykładowo, doradzam przestudiowanie przypadku kiedy Maurice Taylor zaczął drwić z socjalu we Francji. Jest on dyrektorem generalnym Titan International udziałowca Goodyeara. Inną sprawą jest też duża potulność ludzi, a może lenistwo. Dość powiedzieć, że będąc w Paryżu przez 4 godziny, w nocy (od 24) nie mogłem znaleźć ŻADNEGO otwartego sklepu, barów znalazłem sztuk 2 otwartych i to marnych. Jest to związane prawdopodobnie z ustawą, uwaga, o ochronie przed hałasem 🙂 Jeden sklep do ok. 2330 (raczej taki mały baro-sklep) sprzedawał alkohol (wino, piwo) przy Polach Marsowych, ale był on jak widziałem prowadzony przez młodą dziewczynę mającą w d.. takie rzeczy, i tylko dlatego miała otwarte, bo „nie chciało jej się spać”. Ceny też kosmiczne tak jak widok otwartego o tej porze sklepu.

    2. @artur xxxxxx
      Wielka Brytania to takie kuriozum, które nawet pociski nuklearne…dzierżawi cudze, a nie ma własnych. I to nie egzemplarze, a ilość 😀
      Liberalizm nie oznacza w żadnym wypadku odporności na głupotę czy gwarancji dobrych decyzji – więcej, esencją liberalizmu jest autokorekta generowana przez popełniane błędy.
      Coś jak z kapitalizmem – ludzie krzyczą, że ten umiera, gdy właśnie zaczyna się korekta, czyli przejaw działania wolnego rynku.
      Natomiast niektórzy jak mantrę będą powtarzać jak to już-już Francja, Szwecja, Holandia itp bankrutują bo „socjalizm” – a tak rynkowych rozwiązań jak w tamtych krajach, często ze świecą szukać. Wreszcie stara prawda – zanim gruby schudnie…

    1. Doskonały link, potwierdzający raz na zawsze to o czym mówimy tu w2GR od 7 lat. Posiada się to czym można dysponować, proste jak drut. To samo ze złotem, BTW…

    2. Więcej:

      „…Premier powiedział też, że system wygenerował zbyt duże koszta, a pieniądze wpłacone przez ludzi to jedynie zapisana promesa. – Jedyne niewirtualne pieniądze w tym systemie to te, które zarobili pośrednicy, bo OFE to de facto pośrednicy – mówił premier…”

      źródło:

      https://www.bankier.pl/wiadomosc/Premier-pieniadze-OFE-sa-wirtualne-2857491.html

      i tu:

      „…Zaznaczył, że nie jest doktrynalnym przeciwnikiem OFE. „To nie jest tak, że nagle wpadliśmy w jakąś obsesję i chcemy komuś dokuczyć. Ja tylko widzę, że dotychczasowe osiągnięcia OFE, w tym poziom emerytury, jaki oni gwarantują, w porównaniu do tego, ile pieniędzmi zarobili, jest – delikatnie mówiąc – nie do zaakceptowania” – powiedział Tusk.

      Zaznaczył, że dla rządu jest kluczowe, aby prawo do dysponowania własnymi pieniędzmi stało się faktyczne. „Chciałbym, żeby te realne pieniądze były rzeczywiście w dyspozycji przyszłego emeryta, a niekoniecznie kilku bardzo zacnych i bardzo bogatych instytucji finansowych i tutaj będę nieugięty” – dodał szef rządu.”(PAP)

      źródło:

      https://www.bankier.pl/wiadomosc/Tusk-panstwo-nie-siegnie-po-pieniadze-zgromadzone-w-OFE-2856315.html

      Jak mawiał Milton Friedman.: „szkoda żeby taki kryzys się zmarnował”. Zmiany idą! Czapki z głów!

      Doktryna szoku działa w obie strony. Coś takiego! ;-D

      G.F.

      ————————————————————————–
      Jedno z moich ulubionych:

      „Zawsze czułem, że powiedzieć mniej – znaczy więcej, niż powiedzieć więcej.” M.F.

      1. Czyli w jednym zdaniu: przenieśmy pieniądze z OFE do ZUS, bo tylko tam będą bezpieczne od różnych tłustych, szemranych instytucji finansowych. Ergo: wraca nowe.

        Tylko czekać, jak we wrześniu zacznie opowiadać, jakie to tragiczne byłoby wprowadzenie VAT 25% i jak opłakane skutki miałoby to dla Polaków. Oczywiście VAT 25% wprowadzi się w styczniu 2014, jako „chwilową koretkę” podatków, by „żyło się lepiej” (słowo „by” jest poza cudzysłowiem nieprzypadkowo).

      2. Super ! Jak rozumiem, prawo do dysponowania pieniędzmi z OFE będzie polegać na możliwości przelania ich do ZUSu, gdzie jest „… identycznie tak jak w OFE”. 😉

  4. Coś mi się przypomina taki arcik z tytułem chyba: nie taki straszny Hollande jak go malują, było? A tu psikus, złodziej z nazwy i praktyki okazał się kreaturą, która dorównuje opowieściom o nim. Bydle is bydle. Aczkolwiek trzeba słusznie przyznać, że państwowica(CR-o ile się nie mylę to JA jestem „właścicielem” tego terminu, problem w tym, że IP to wyssane z paca brednie, oh well), statism ma to do siebie, że cofa się (rzadki wypadek) zwykle pod rządami lewaków a nie prawaków – vide Kanada w latach 90-cośtam.
    Metodą na zbyt niskie PKB, które przez debili jest uważane za miarę wielkości ekonomii jest zmiana sposobu kalkulacji PKB. Metodą na zbyt wysoka inflację cenową jest liczenie inflacji c. w taki sposób, żeby się podziała w kreatywności rynku – uh, pamięć w Twoim komputerze jest 3 razy szybsza ale dwa razy droższa – deflacja cenowa 30% -zing, rzecz jasna nie liczyć pszenicy bo w niej takich features brak. Metodą na zbyt wysokie bezrobocie jest zmiana sposobu liczenia bezrobotnych. No problem. Przetestowane w stanach i mają tam oficjalnie recovery. ROFL 😀

    1. nie taki straszny Hollande jak go malują
      Wszystko jest względne a rzecz jest wyciągnięta z kontekstu… ;-). Hollande okazał się bardziej zjadliwy ideologicznie, to prawda, ale był zawsze zestawiany z małym Napoleonem który go strasznie odmalowywał podczas gdy nadal uważam że obaj to socjaliści…

  5. ja myślę, że Cynik powinien powziąć partnership z Maxem, razem byliby niesamowitym duetem komentującym rzeczywistość 🙂

  6. „Jeżeli jeszcze do tego homo-małżeństwa zaczną adoptować dzieci…. ”

    To o który kryzys chodzi? Ekonomiczny czy obyczajowy? Jeśli chodzi o ten drugi, to Frankowie zawsze byli w awangardzie (antytradycji), a Polacy „sto lat za murzynami” 😉

    1. o który kryzys chodzi? Ekonomiczny czy obyczajowy?
      Uwaga zasadniczo słuszna, jedno nie powinno w teorii mieć nic wspólnego z drugim. Ale w praktyce ma i to wiele, IMO. Socjaliści zawsze rozkładają gospdarkę, a później kierują rozmowę na inny temat… 😀 😀

  7. Zamiast tej „piguły” lepszy byłby zestaw prezerwatyw dla ojców chcących płodzić takich lewaków&lewusów intelektualnych jak prezydent Francji ijp-nych.

  8. koniec kryzysu w strefie euro to nie jest, a lej,który powstanie, gdy Francja naprawdę jak „Titanic” pójdzie pod wodę, może przy okazji wciągnąć za sobą min. łódeczkę z napisem „Tusko-landia”…

    cdn.

  9. i co tu komentowac ?;) wszystko jasne, cynik9 niczym max kolonko mowi jak jest ,ba nawet lepiej

    1. Jest pewna subtelna różnica. Max mówi jak jest, Cynik9 mówi jak będzie. ;-D

      G.F.

  10. I tak i nie.

    To, że to nie koniec kryzysu to jest jasne, ale trzeba pamiętać, że na koniec kryzysu zawsze jest najgorzej. Nie bez powodu nazywa się to dnem.

    1. Koniec kryzysu to będzie, jak już żaden polityk nie będzie mówił, że to już koniec kryzysu.

Comments are closed.