JAK PRZEŻYĆ I PROSPEROWAĆ
POMIMO PAŃSTWA, SOCJALIZMU I KRYZYSU

Metale szlachetne


Aktualne ceny spot, 24h
1 oz = 31.1 g

[chwilowe problemy w podawaniu cen bieżących]

[chwilowe problemy w podawaniu cen bieżących]

[chwilowe problemy w podawaniu cen bieżących]


[chwilowe problemy w podawaniu cen bieżących]

Indeks akcji złota HUI, 6m
[chwilowe problemy w podawaniu indeksu HUI]

Rynki dzisiaj





Archiwa 2GR

Nasi znajomi

Autor: cynik9 - 31.03.11

Polskie F16 nad Libią

Nieczęsto zdarza się nam chwalić rząd na tych łamach. Zapowiedziane jednak  oficjalne włączenie polskiego skrzydła F16 do operacji Świt Odysei w Libii jest niewątpliwie posunięciem trafnym. W Afganistanie nigdy nie było zbyt jasne czego rząd szukał wysyłajac tam naszych chłopców. Ściganie górali po Hindukuszu jest przecież niebezpieczne. I dostać tam można w czapę, i szansa na jakąkolwiek ropę odległa. Jeżeli rząd nie był w stanie ropy załatwić nawet z Iraku, gdzie jako tańsza od wody używana bywa podobno nawet w spłuczkach klozetowych, jasne było że cały ten afgański korpus ekspedycyjny to kiepski biznes.

Na szczęście rząd zrozumiał w końcu że burda libijska to nie to samo co afgańska i że stanie z boku nie ma w tym przypadku żadnego sensu. Jasne jest przede wszystkim jedno – że gdy już Włosi i Francuzi szturmują do boju to na pewno nie ma żadnego niebezpieczeństwa. W rzeczy samej przypomina to raczej uzgodnione z Kaddafim wcześniej manewry z ostrą amunicją. Nawet Włosi nie są bowiem aż takimi półgłówkami aby poważnie bombardować kraj który zaspokaja gros ich zapotrzebowania na ropę. Co innego Polska. O ile rajdy polskich F16 nad np. Rosją mogłyby być cokolwiek niebezpieczne to czemu nie potrenować ich bezpiecznie na Kaddafim? W końcu jak zakręci on kurek to Włochom, a nie nam.

To że w odróżnieniu od biednego jak mysz kościelna Afganistanu Libia ma ropę naftową jest oczywiście plusem z każdego punktu widzenia. Nie ma wprawdzie obaw że nasi wojacy zdobędą jakoś do niej dostęp z większym sukcesem niż w Iraku ale zawsze latanie nad szybami naftowymi wygląda nam na większą frajdę niż nad polami maku w dalekim Afganistanie. I jest o wiele bezpieczniejsze. Tam przeciwnikami legalnego rządu są nieokrzesani Talibowie. Tutaj przeciwnikami połowy legalnego rządu jest jego druga połowa której najwyraźniej nie udał się zamach stanu i która przywołała Sarkozy’ego na pomoc. Nikt przecież chyba nie wierzy że tzw. “rebelianci” to Beduini którym Allah zamienił cudownie kije do pędzenia wielbłądów w panzerfausty.

Inna sprawa że kochamy zawsze bajzel na kółkach, źle się po prostu czując w sprężystej, scentralizowanej organizacji czegokolwiek. Tu też Libia nie stanowi żadnego zagrożenia. Wręcz przeciwnie, do dzisiaj nie bardzo wiadomo na czym stanęło podczas ostatnich przetargów w Londynie kto ma przejąć dowodzenie nad kim i co dalej robić z Libią. Ameryka się wprawdzie od europejskich burd w Libii zdystansowała ale na głównodowodzącego akcji zaproponowała NATO… ;-)

Kamień z serca spaść musiał prezydentowi Sarkozy’emu widząc że jego spontanicznie wywołana burda libijska doczeka się w końcu kogoś odpowiedzialnego na czele. Libijska nadczynność Sarkozy’ego zaskoczyła przy tym niezmiernie Niemcy z którymi francuski napoleonik się nawet nie konsultował. W odwecie Niemcy się obraziły i wstrzymały od głosu w ONZ ostentacyjnie nie biorąc udziału w nalotach. Być może nie chcą się przyznać że wobec jedynego francuskiego lotniskowca ich flota wojenna posiadająca na stanie zero lotniskowców prezentuje się nadzwyczaj skromnie. Teraz NATO pozostaje się modlić aby Kaddafi zechciał się dyskretnie sam wynieść a nie grubiańsko pokazując środkowy palec siedział sobie dalej wygodnie w Trypolisie. A dysponując drobnymi 144 tonami złota pułkownik Kaddafi siedzieć sobie może długo i wygodnie, w międzyczasie kontemplując trafność swojej złotej inwestycji. O ile więc nie wystraszy się groźnego huku natowskich myśliwców przelatujących mu nad głową to umarł w butach – nie ma siły aby NATO podjęło jakieś działania lądowe.

Jakże więc w tym bałaganie może nas zabraknąć?

©2007-2011 www.twonuggets.com wszelkie prawa zastrzeżone
Share

9 komentarzy do: Polskie F16 nad Libią

  • Antey

    @cynik9

    Akurat Niemcy znani są z tego, że w nocy nie latają, po rannych nie jeżdżą po 17 a co do floty – to jedyny chyba kraj, który okręty wojennne o wyporności > 7000 ton nazywa "fregatami".

    Polskie F-16 dostarczono za późno, aby zapobiec ostatecznemu rozpadowi Polskiego lotnictwa ktore pieszczochem władzy ani w II RP, ani w PRL ani teraz nie było (Smoleńsk świadkiem) a od 3 dekad ciepri na niedoinwestowanie, zapaść szkoleniową i edukacyjną, o sprzętowej nie wspominając. Nasze F-16 (całkiem sprawe maszyny) potrafimy (co najwyżej) wykorzystać do "air policing" nad własnym terytorium.

  • leon

    hehehe zastanawialem sie po pierwszym akapicie co za debil wydal taka deklaracie, po chwili zastanowienia i przypomnieniu sylwetek poslow nasunelo mi sie kilkadziesiat nazwisk. Dopiero pozniej poszedlem po rozum do glowy i skojarzylem wpis z dzisiejsza data, powiem krotko: gratulacje;]

  • Tomasz

    Prima Aprilis, bo sie pomylisz!

  • Anonymous

    Niby 1 kwietnia ale ten tekst pokazał się już 25 marca, tyle że zaraz został usunięty z blogu…

  • Anonymous

    Tekst roku !!!
    Pzdr
    WZH

  • Torebusia

    Jak na pierwszego kwietnia to całkiem udany dowcip panie Cynik :)

  • bix

    Oj nie "zabraknie" z całą pewnością kiedy "przypadkiem" spadną tam ze 2 lub 3 F-16… Ubaw będzie po "pachy"…

  • Aeddin

    Czcigodny Cyniku9, sarkazm bijący z Twojego wpisu jest po prostu…
    śliczny!