W ostry mróz Polak wiózł z lasu chrust

Zbieranie chrustu w lesie czyli PiS-owski finał uniezależniania się od gazu rosyjskiego.

Kłamiąc o  'Putinflacji’   podczas gdy zrywającą czapkę z głowy inflację Polacy zawdzięczają  nie Putinowi ale głównie nieudolnym rządom PiS-u, rząd Morawieckiego zaczyna nawoływać ich do zbierania chrustu w lesie na zimę… Mamy nowy PiS-owski program Chrust Plus!.  Dobra robota,  tak trzymać!

Zawsze jest możliwe, za zgodą nadleśnictwa, zbierać w lesie  gałęzie na opał – powiedział niedawno kaczyński minister energii Edward Siarka. Na wyznanie Siarki można było tylko siarczyście zakląć bo kto  mógł się spodziewać że jako naród upadniemy jeszcze kiedykolwiek tak nisko!

Jeszcze przecież w 2019 Kraków z szumem wprowadzał swój ban na palenie węglem i drewnem jako część kampanii walki ze smogiem. Kto wie ile aglomeracji poszło wtedy  tym śladem?  Mieszkańcom groziły dotkliwe kary za używanie tych polit-niepoprawnych paliw w piecach, kominkach, boilerach a nawet w murowanych BBQ. Cała armia inspektorów miała monitorować  zanieczyszczenia powietrza i namierzać za pomocą  dronów i podczerwieni przestępców smażących swoje kiełbaski w plenerze.

Tymczasem drony już dawno na Ukrainie, armia pewnie też a Ukraińcy już dawno w Polsce. W trzy lata później, na progu wielkiego morawieckiego sukcesu „uniezależniania się” od taniego gazu rosyjskiego, rząd nawołuje obywateli aby zbierali chrust w lesie by się ogrzać. Rura Baltic Pipe, podobnie jak chrust, w lesie zaś rura jamalska  stoi pusta bo rząd, jako jeden z niewielu, odmawia Rosji zapłaty za gaz w rublach. Woli kupować ten sam gaz rewersem od Niemców, po cenie wielokrotnie wyższej.  Trudno chyba o bardziej symboliczny akt bankructwa polityki prowadzonej przez rząd rusofobicznych idiotów.

chrust
źródło: internet – ha-ga.com

Oczywiście urzędnicza Polska nie byłaby Polską gdyby nawet w takiej sytuacji nie wprowadzała z humorem gąszczu gogolowskich przepisów a Polacy nie byliby Polakami gdyby ich nie omijali. I tak rząd wymaga aby chętni do zbierania chrustu przeszli jakieś szkolenia(!) i wystali swój glejt w lokalnym nadleśnictwie. Każdy musi wiedzieć też  że tylko leżące już gałęzie mogą być zbierane. Poza tym nie mogą być one grubsze niż 7 cm – instruuje zbieraczy chrustu rzecznik prasowy Regionalnej Dyrekcji Lasów Państwowych w Katowicach, niejaki nomen omen Marek Mróz.  Cóż, w ostry Mróz Marek wiózł z lasu chrust na wozie… Byle tylko nie brał ze sobą do lasu siekiery bo jak go Siarka dorwie to pierze będzie latać…   Konieczna za to okazać się może suwmiarka do pomiaru grubości gałęzi.

Następnym sukcesem rządu Morawieckiego będzie prawdopodobnie kryzys żywnościowy i pełne już przejście całym narodem na zbieractwo leśnego runa.   Cofnie to nas do epoki kamienia łupanego ale przy okazji pozwoli Polakom odnowić te pożyteczne  zdolności  które praktykowali ich przodkowie  jeszcze przed mamutami.

Skandal ten będzie trwał zapewne aż do czasu gdy się narodowi to wszystko znudzi i nie wywali w końcu nieudolnego rządu w kolejnej popularnej rewolcie…

 

23 Replies to “W ostry mróz Polak wiózł z lasu chrust”

  1. Ceny dóbr luksusowych spadną.
    W snach jedynie….

    Do wyprodukowania samochodu, mieszkania, byle gadżetu, potrzebne są dwie rzeczy.
    Surowce i energia.

    Po pogniewaniu się na najbliższego dostawcę, ceny stali, aluminium, cementu, nawozów, gazu, ropy, orbitują w stratosferze.
    Dostawy komponentów z Azji, po zablokowaniu portów chińskich i transportu kolejowego przez Rosję, Ukrainę, są niepewne.

    Czyli, produkcja samochodów, ciągników, statków, samolotów- STOP.
    W Europie.
    Azja nabywając tę produkcję z upustem, zdobywa unikalny moment historyczny przewagi konkurencyjnej w kosztach produkcji.
    Tyle że dostarczenie tego do Europy będzie….TRUDNE?

    Na dodatek, zielone oszołomy nie rezygnują ze swoich obłąkańczych pomysłów likwidacji energetyki konwencjonalnej w Europie.

    Reasumując.
    „Per pedes” najlepszy krem do stóp….
    Uczmy się chodzić do lasu po chrust, nad rzekę po szczaw, na miedzę po mirabelki.
    Homo homini lupus- albo inny Mad Max jest nieunikniony dzięki genialnym pomysłom naszych Ukochanych Przywódców.

    I to nie polskich, ale tych brukselskich.

    1. produkcja samochodów, ciągników, statków, samolotów- STOP.W Europie.

      Wystarczy jedynie energia trwale o 50% droższa, IMO, aby produkcja tych zabawek przestaa się opłacać. Produkować to sobie mogą, ale jeszcze trzeba znaleźć kupca po cenie dającej zysk.

      1. aby produkcja tych zabawek przestaa się opłacać.

        Przy zalozeniu, ze bedzie w dalszym ciagu umozliwiony w miare nieskrepowany transfer towarow i kapitalu miedzy blokami… Bo jesli „zabawki” zostana oblozone wysokim clem importowym, to rolnik chcacy obsiac pole i linia lotnicza chcaca przewozic pasazerow, musza kupic ciagnik i samolot po cenie takiej, po jakiej jest dostepny. Czyli wraz z podnoszniem cen energii czeka nas zamykanie granic, ograniczenia przeplywow kapitalowych i wszystkie inne srodki, ktore socjalizmy zwykly podejmowac w obliczu szybko zblizajacej sie sciany ;-)

        1. Ci producenci którzy w pro-ukraińskim amoku swoich rządów wyszli z Rosji, zamiast przymierzać się do podukcji przy dużo droższej energii, lepiej niech sprawdzą czy czasem nie potrzebują czegoś jeszcze z Rosji. Rosja praktycznie nie uruchomiła jeszcze swoich sankcji, oprócz ostatnio neonu i gazów szlachetnych, a zdziwiłbym się gdyby ich selektywnie nie wprowadziła z czasem. Idem Chiny z metalami ziem rzadkich.

    2. @wmw
      Przecież wiem co mówię bo kupuje dobra luksusowe regularnie i ich ceny są niższe niż były np. 10 lat temu
      Np. Elektronika pomimo 500% wzrostu litu wciąż jest bajecznie tania. Jeżeli natomiast większość innych dóbr pójdzie do góry to gospodarstwa domowe w pewnym momencie nie będą mieć kasy i cena i tych niektórych dóbr spadnie. Ceny nieruchomości w Polsce też pójdą w dół. Napompowana bańka przy zdrowych stopach z kulawa zdolnością kredytowa? Prędzej czy później to się źle skończy i mieszkania np. Pow. 100mkw będą lecieć bez względu na to ile będzie kosztować wybudowanie danej nieruchomości.
      To co trzeba pamiętać to że przy niskich kosztach pracy ceny i przede wszystkim jakość w Polsce jest dużo gorsza niż np. W Niemczech. Ja optuje za tym, że w niedalekiej perspektywie ludzie będą potrzebowali kasy i aby ją zdobyć będą wyprzedawac swoje fanty po bardzo atrakcyjnych cenach, bez względu na uwarunkowania rynkowe. Tak było jest i będzie!

      1. Np. Elektronika pomimo 500% wzrostu litu wciąż jest bajecznie tania.

        Trudno elekronikę uważać za dobro luksusowe.

      2. Masz absolutną rację co do wyprzedaży fantów za każdą cenę, by przetrwać.

        Przerabiano to juz w Weimarze.
        Kamienice mozna było kupić za 100$- trzy uncje złota.
        Kto mógł sie obkupić?

        Drugi raz, przerabiano to w czasie Kryzysu Azjatyckiego, po skoku kursu wymiany walut krajowych w stosunku do $.
        Kto się obkupił?

        Trzeci raz, za Jelcyna, gdy tani kredyt zaciągniety w USA pozwolił na wykupienie rosyjskich aktywów.
        Za grosze……

        Ten sam mechanizm zdaje się grozić Europie.
        Bankrutujące ze względu na koszty europejskie firmy zostaną wykupione dzieki amerykańskim kredytom. Zezlomowane, co pozwoli na ekspansję na ten rynek amerykańskich producentów.
        Podobnie działo sie po 1991 roku w dawnych KDL.
        Czy na Ukrainie.

        To nie jest rynek, to ustawka.
        Do znudzenia powtarzalny schemat dojenia frajerow.
        Kasyno zawsze wygrywało- dotychczas.
        Tyle że warunki gry się zmieniły, weszli nowi gracze będący w stanie zmienić na swoją korzyść warunki gry.

        Ps.
        Dobra luksusowe, rzadkie, będą rosły w cenę.
        Tylko coraz mniejszy krąg ludzi będzie na nie stać.
        Siła nabywcza, dochód rozporzadzalny tej klasy będącej większościa i kośćcem społeczeństw będzie się makroekonomicznie kurczył wraz z falą bankructw, wpływów podatkowych państwa.
        I kumulacją zysków niewielkiego procenta zarabiających na katastrofie, ale ie podlegających opodatkowaniu swych zysków.

        1. co pozwoli na ekspansję na ten rynek amerykańskich producentów.

          Oprócz broni, LNG, i LGBT nie ma tych produktów zbyt wiele… ;-) Pomijam usługi.

          1. Amerykanie są doskonali w produkcji jednej rzeczy.
            Zielono- czarnego, zadrukowanego papieru.
            Dzięki niemu są w stanie kupować REALNE dobra, firmy, zasoby, umiejetności ludzkie.
            I polityków wielu krajów.

            Kontrolując finanse świata za pomocą banków, agencji ratingowych, mają niepowtarzalną pozycję.

            „Kto będzie kontrolował kontrolujących”?

            Bez złamania tej przewagi, niemozliwe jest złamanie U$A.

      3. ABńka będzie podobnie jak ta w 2009 będą ratować patodeweloperkę rozkmiń ile to jest 100 % od 100 tysięcy za 30 lat . Ale jest od tych 0,5 miliona. PAsuje wszystkim za wyjatkiem frajera co te apartamenta ,,kupuje” i spłaca dekadami

      4. Kogo obchodza okularki Ray-Ban’a i inny taki plastikowy badziew. Tacy moga obnizyc ceny nawet o 80% bo wyprodukowanie tego szajsu kosztuje pare dolcow za sztuke. Tym chcesz sie obkupywac? Po co? Poza tym w krajach takich np. jak UK, gdzie mieszkam, znaczne obnizki cen tzw. Veblen goods sa norma na koniec sezonu, a nie zadnym wyznacznikiem ilosci forsy w portfelach spoleczenstwa. Po prostu, wychodzi nowa kolekcja, trzeba zrobic miejsce na zapleczu na nowy towar, to sie zeszloroczna kolekcje wyprzedaje duzo taniej.

  2. Pragnę zauważyć że dla osób posiadających kasę mamy obecnie do czynienia z deflacja dóbr luksusowych. Można się dobrze obkupic po dość atrakcyjnych cenach np. Okularki przeciwsłoneczne Ray ban obniżone są na wielu modelach nawet o 50%. To samo dotyczy wielu innych produktów które są historycznie na najniższych poziomach. Jeżeli ktoś wcześniej tego nie zrobił to sugeruje obkupowac się na potęgę. Rosnącą inflacja z tego czy innego powodu spowoduje zahamowanie podaży i wówczas nie tylko zabraknie wielu produktów ale będą dużo droższe niż obecnie. To dobry okres na polowanie na tanie mercedesy itd od właścicieli którym upadł biznes i którzy nie są skłonni płacić 150zl za przejechanie 100km takich ofert będzie dużo dużo więcej. Tańsze luksusowe towary tańsze limuzyny, tańsze mieszkania wielometrazowe itd. Jestem chyba jedyna osoba na świecie, która w dwucyfrowej inflacji widzi deflacje xd

    1. Nie tylko Ty widzisz deflację. Ale spadną ceny tylko określonych towarów. Rozumowanie jest proste – w związku z pandemią NBP z rządem nadrukowali i rozdali kupę forsy (patrz obniżenie stóp procentowych w 2020), w związku z niepewną przyszłością ludzie trzymają kasę w skarpecie a po 2 latach po ustaniu pandemii ludzie zaczynają te pieniądze wydawać, pojawia się wysoka inflacja, w związku z czym rosną stopy procentowe czyli raty kredytów. W wyniku czego spadną ceny wszystkich towarów kupowanych masowo na kredyt i w tym obszarze wystąpi deflacja. Jakie towary kupowano na kredyt ? Głównie nieruchomości i samochody. Więc w tych 2 dziedzinach lepiej się wstrzymywać z zakupem bo spadek cen musi wystąpić, choć w przypadku samochodów UE robi co może nakładając pseudoekologiczne podatki na nowe auta ale impuls deflacyjny będzie ogromny..
      W efekcie tego wszystkiego zakredytowani ludzie muszą oddawać bardzo dużo forsy bankom i to oni głównie ubożeją i to oni zapłacą rachunek za te ostatnie 2 lata dodruku. Efektem ubocznym jest to że zakredytowani nie pojadą w tym roku na wakacje albo pojadą na krótszy wyjazd. już trąbią że ludzie zmieniają rezerwacje z 14 dniowych na 10-cio lub 7-io dniowe.
      Natomiast ponad 5 mln Ukraińców w Polsce (samych uchodźców przyjechało 3 mln, a wcześniej było ok 2 mln) musi się wyżywić, więc należy oczekiwać wzrostu cen żywności i wynajmu bo muszą gdzieś mieszkać i cen ubrań bo musza się ubrać. Chociaż ponieważ większość ukraińskiego zboża jedzie koleją przez Polskę mam nadzieję że Polska na tym odpowiednio zarobi. jeszcze żaden kraj przez którego terytorium jeżdżą transporty zboża nie umarł z głodu.
      Tak więc jak widzicie nie trzeba doktoratu z ekonomii aby dostrzec pewne prawidłowości.

      1. Moze czegos nie rozumiem, ale jak ci spadna ceny samochodow skoro do ich produkcji trzeba surowcow i energii, a ceny tych sa w stratosferze?

        1. Tak samo jak spadną ceny mieszkań do których też potrzeba surowców i energii. Zresztą zo tu jest do rozumienia ? cena każdego towaru jest zależna od popytu i podaży to elementarz. Jeśli towar był kupowany na kredyt, a kredyt został masakrycznie ograniczony to popyt spada. Oczywiście producent może z tym walczyć zmniejszając produkcję czyli podaż. Jednak konkurencja powoduje że nie może tego robić w dowolnym zakresie.

          1. Kwadratometry w Polinie nie były kupowane wyłącznie na kredyt. Duża część za gotówkę. Sam kupiłem 4 apartamenty za gotówę w poprzednim roku. Po za tym 3 mln Ukraińców zrobiło robotę, skutecznie zaburzając relacje popytu do podaży. Nie ma mieszkań do wynajęcia. Biorą wszystko hurtem bez dyskusji. Także nie widzę jakichkolwiek podstaw aby ceny nieruchów miały spaść. Moim zdaniem jedynym przyczyna spadku cen nieruchomości może być obciążenie kosztami utrzymania tegoż i inne para podatki.

        2. Mowa o uzywanych lub nowych, ale juz wyprodukowanych dobrach luksusowych, na ktore nie bedzie chetnych.

          1. Ceny mieszkań, samochodów, gadżetów, spadają z powodu braku zdolności kredytowej ogółu społeczeństwa.
            Brak popytu związany z niestabilnoscią systemu finansowego, perspektyw indywidualnych dochodów.

            Ryzyko bankructwa, utraty pracy, wstrzymuje zakupy dóbr zbędnych, ekskluzywnych, prestiżowych.
            Niewielu jest pewnych jutra.

    2. Ciekawe jak będzie z mieszkaniami, wciąż się dużo buduje. Co do dóbr luksusowych to ostatnio podczas kryzysu tak się pozarabiali że wzrosła sprzedaż jachtów, Ferrari, Bugatti etc.

  3. jako niezbędne narzędzie do wizyty w lesie konieczna jest miarka by nie przekroczyć tych bardzo waznych 7 cm średnicy!!! nalezałoby dopytac czy może jest tak, że cieńsze gałązki nie emitują CO2? lub emitują ten właściwy nie powodujacy efektu cieplarnianego?
    to juz nie są himalaje głupoty, himalaje to pikuś przy tym co wyprawiamy jako kraj, ale lub nadal chce głosować na tych samych rzadzących, to jest ciekawe? nada się na materiał do pracy psychologicznej sądzę, co najmniej doktorat

    1. chrustem jest to co odłamiesz ręką , Ale biurwy zawsze muszą coś popitolić stąd te kretyńskie 7 cm. To ukłon dla ludności bo chrust zazwyczaj ma te kilka centów max, nie 7

Comments are closed.