Podatek od braku wsparcia

Po czarnych stronach w MSM wicepremier Gowin zapowiada nagle „konsultacje” w sprawie podatku od reklam. „Żaden ewentualny podatek nie powinien być wprowadzany bez konsultacji z przedsiębiorcami” – powiedział. To pewnie entuzjazmowi przedsiębiorców zawdzięczamy wtłoczony im do gardeł przez kaczyńskich socjalistów podatek od spółek komandytowych.  A rolnicy nie posiadali się pewnie z zachwytu nad intelektualną głębią  „piątki dla zwierząt” której przyklasnęli po owocnych „negocjacjach” …

Obudził się nawet pan prezydent który powiedział że „przyjrzy się” podatkowi od reklam.  Czy w takim razie spał od wyborów, czy coś? Czy po pandemii covid-19 to nie czasem jakaś nowa pandemia  ślepoty-21? Nikt nic nie widzi i nie słyszy, rząd forsuje w najlepsze nowy podatek.  Wreszcie telefon od hegemona i czynniki kierownicze wasala zaczynają się nagle budzić i „przyglądać”?  Ciekawe kto następny się obudzi i odkryje że podatku od reklam jednak nie będzie… w planowanej  przynajmniej formie.

A nie będzie bo kaczyńskie państwo wasalne jest silne tylko wobec podmiotów  nie mogących się bronić. Głównie wobec własnych. Jak ambasada US rozdzieli parę kopniaków wśród „sojuszników” to tym rura natychmiast zaczyna mięknąć. Google opodatkowany? Facebook ma coś zapłacić?  Bez żartów proszę. Rząd pałować sobie może protestujących restauratorów, to jest okay. Ale niechby tak wyraził się  z dezaprobatą o urzędnikach wiadomej ambasady biorących udział w paradzie tęczowych dewiantów w Warszawie! Oj, Żorżeta czy obecny namiestnik by mu od razu pokazali! O tym że było to niedopuszczalnym wtrącaniem się do wewnętrznych spraw państwa  i nadużyciem dyplomatycznego statusu żadne z protestujących dzisiaj mediów nie odważyło  się nawet wspomnieć.

Ciekawe że gdy to samo próbował niedawno odstawić polski wasal  w Moskwie biorąc udział w ustawce „Nawalnego” Rosjanie od razu zwinęli paru filutów podających się za „dyplomatów” i odesłali ich ciupasem do domu.  Taka jest mniej więcej różnica między wasalem hegemona a nie wasalem. Protestujące dzisiaj media nie posiadały się  z oburzenia na tę grubiańskość…

————

Nie ma podatku który w 2GR byśmy aprobowali.   Są jedynie podatki złe i gorsze.   Czarny  protest  mediów,  rzekomo spontaniczny,  odbieramy jako demonstrację raz –   mocno spóźnioną, dwa – mocno hipokrytyczną i trzy – sponsorowaną z zewnątrz. Protestują właściciele mediów których ustawa dotknęłaby finansowo i którzy wiedzą że wystarczy kopnąć wasala odpowiednio silnie aby ten od razu powrócił do pionu. Trudno sobie wyobrazić aby w tej roli wystąpiły media Orlenu. Te zapewne nie mogą się nachwalić  mądrości naczelnika i doczekać upragnionej, jakże słusznej daniny.

Protest w MSM nie wyglądał autentycznie bo zostawiał bez odpowiedzi kłopotliwe pytanie:   gdzie były media gdy rząd zabierał społeczeństwu kolejne wolności?   Czy protestowały w sprawie ACTA? Czemu nie występowały przeciwko tężejącej cenzurze? Nikt już nie pamięta banicji z mediów „publicznych”  Konfederacji przed wyborami ?

Bronić teraz Googla czy Facebooka przed opodatkowaniem nie zamierzamy. Nie dlatego aby podatek ten był lepszy czy bardziej uzasadniony bo nie jest. Szkoda po prostu czasu. Pomijamy już nawet pozytywny efekt gdyby tak protestujące na czarno media zniknęły nagle z firmamentu raz a dobrze. Nikt by za nimi łez nie ronił, niewielu by pewnie nawet zauważyło. Sprawa jest stracona bo wiadomo że wasal hegemona Googla czy Facebooka i tak nie opodatkuje. Zbanowanie Trumpa przez Twittera pokazało dobitnie kto rozdaje karty.

Wiadomo też że ci którzy nie mają za sobą wsparcia wiadomej ambasady i tak zapłacą. Jeśli nie podatek „od reklam”  i nie teraz  to jakąś opłatę za „brak wsparcia” nieco później…

18 Replies to “Podatek od braku wsparcia”

  1. Żałuję , że czarne strony MSM czyli „wolnych mediów” :))) nie zostały z Nami na dłużej. Chyba ktoś tam pomyślał , że protest w którym „myślące masy” są odcięte od swych tub propagandowych może spowodować , że opuszczą swą „echo chamber” i już do niej nie wrócą.

  2. Jakies 20 lat temu bylo cos takiego jak listy dyskusyjne

    To było wtedy gdy korzystanie z internetu na szeroką skalę rozwijało się i wymagało odrobiny wysiłku. Nikt już nie chce wkładać w komunikację żadnego wysiłku. Intenet jest zalany zdjęciami i vlogami, a komunikacja sprowadza się do „lajków” albo „reakcji”. Nawet na korporacyjnych kanałach na Slacku każda wypowiedź jest z reguły okraszona kilkunastoma „emoji”. Wygląda na to, że odchodzimy od pisma i wracamy do hieroglifów…

  3. Trudny temat, bo podatki są złe. Ale komu żal facebooka? Albo coca-coli? Jedno nas monetyzuje, drugie niszczy nasze zdrowie. No i akurat ambasada podatku wymierzonego w cole nie była w stanie zablokować. Może przeceniamy rolę USA w takich pobocznych tematach? Komuś szkoda tej papki, zwanej mediami? Od razu przyznaje się, że ustawy nie czytałem. Zgodnie z zasadą „nie znam się, więc się wypowiem”. Nie bronię rządu, bo zamiast zamknąć publiczną TV i zlikwidować haracz abonamentowy, wymyślili to co zawsze, nowy podatek… kolejne rozczarowanie… A swoją drogą zamiast zająć się edukacją, służbą zdrowia, wojskiem czy sądownictwem zajmują się albo nowymi podatkami albo rozmiarami banderoli na winie i czy może być na papierze samoprzylepnym….

  4. „gdzie były media gdy rząd zabierał społeczeństwu kolejne wolności?”

    Cóż za pytanie? Media żerujące na złych emocjach pomagały rządowi całodobowo siejąc i potęgując panikę, bez której to paniki opór społeczny przed ograniczaniem swobód byłby o wiele większy.

  5. ….wystarczy że ludzie wypłacą swoje oszczędności z tzw banku/skoku i socjaliści z deep state mają po zabawie – zostawić tylko na niezbędne przelewy/zakupy np 2 tys zł a jak trzeba większą sumę przelać to jest wpłatomat /w 15-30 minut środki są na koncie/……..socjaliści będą kłamać, korumpować/łapówki/, demoralizować/zasiłki/ żeby utrzymać ten złodziejski system …..socjaliści kochają wysokie podatki i redystrybucje – oni nie mogą bez tego żyć, ich konik to „nierównowaga”/szczególnie dla socjalistów z nbp/……na stacji paliw nie kupować nic innego oprócz paliwa bo na produktach marża o 30-50% większa niż w dyskoncie czy sklepie internetowym, zrezygnować z alkoholu i papierosów które są wysoko opodatkowane /ponad 70% to podatki/ …..nie jestem w stanie pojąc jak osoba inteligentna/posiadająca rozum może palić papierosy czy inne narkotyki tzn nie potrafi radzić sobie ze stresem, nałogiem czy z nudą? raz na jakiś czas za nadwyżki kupić sobie złotą monetę bulionową i nowe banknoty chf i nie harować od rana do wieczora legalnie bo od wszystkiego płaci się podatki i nieświadomie pracowity człowiek utrzymuje/umacnia socjalizm…
    pozdrawiam myślących ze złotem fizycznym i nowymi banknotami chf w sejfie

    1. „.wystarczy że ludzie wypłacą swoje oszczędności z tzw banku/skoku i socjaliści z deep state mają po zabawie”

      Zamkną bankomaty i my mamy po zabawie. Pamiętaj kto tu rządzi. Taka akcja przyspieszy przejście do „bezgotówki”. Stoimy w bagnie i każdy ruch pogrąża nas coraz bardziej. Wytkniesz głowę wyżej, chwilę pooddychasz ale za chwilę grunt ponownie zacznie się zapadać z nieco innej strony i z inną prędkością. Jak już wdepnie się na grząski grunt, trudno oczekiwać innego rozwiązania.

  6. Należy pamiętać, że ten podatek zapłacą wszyscy, którzy reklamują cokolwiek, począwszy od reklam sponsorów w małym klubie sportowym w Pcimiu Dolnym, przez Kamila Stocha, a skończywszy na lokalnych gazetach i rozgłośniach radiowych. Giganci, dzięki zatrudnianiu rzeszy prawników, być może znajdą obejście prawa, ale malutcy pozostają bez szans. Dla małych balansujących na granicy przetrwania, dodatkowy podatek moze oznaczać być albo nie być.

    1. To było by bardzo nieuprzejme, czyż nie? Zakładać że Jarosław i jego otoczenie to idioci którzy nie zdają sobie sprawy z tego. Trzymając się „po owocach drzewo poznacie” nie pozostaje nic innego że ten podatek właśnie po to jest. Czyszczenie przedpola z małych i średnich. Tak samo jak lockdown tu jak i w UK. Dorzynanie „misiów” i klasy średniej. Za rok za dwa amerykańskie korpo wjedzie w Europę jak gorący nóż w masło. Chińczycy pewnie też. Mi to wygląda na klasyczne „dorzynanie watachy” tudzież „ Ceterum censeo Carthaginem esse delendam” Katona. Proces rozpoczęty podczas Drugiej Wojny Światowej trzeba dokończyć tak aby Jankesi i Państwo Środka miały pewność „że sprawy tego przylądka przestały mieć znaczenie dla losów świata”.

      1. Mysle, ze bez dokladnej znajomosci sposobu konstrukcji tego podatku, dyskusja na temat jego skutkow jest jalowa.

        1. Dużo ważniejszą rzeczą o którą chodzi jest kwestia suwerenności narodowej i czy państwo jest w stanie opodatkować megakorporacje hegemona, które bezczelnie zamykają usta nawet byłym prezydentom.

          1. Mysle, ze zablokowanie FB czy Twittera to zaden problem, bo te firemki tworza zerowa (lub ujemna) wartosc dodana i dziwie sie, ze dawno panstwa narodowe nie zrobily z nimi porzadku. Gorzej z Google, bo on tworzy nietrywialna wartosc dodana, do ktorej zastapienia trzeba by wyprodukowac samemu jakies zamienniki – w koncu Google rozladowuje korki w miastach i umozliwia skuteczna nawigacje w sieci. A biorac pod uwage, ze petrodolar umarl i jest tylko kwestia czasu, az hegemon pozbawiony swej najgrozniejszej broni przestanie byc hegemonem, to w koncu mniejsze panstwa narodowe odwaza sie na troche odwagi w stosunku do korporacji hegemona;-) Oczywiscie przy wsparciu nowych-starych mocarstw.

          2. dziwie sie, ze dawno panstwa narodowe nie zrobily z nimi porzadku. Gorzej z Google

            Google wydaje się wprost departamentem CIA… ;-)

            Z resztą jednak tak lekko nie pójdzie ponieważ kontrolują przepływ informacji w stopniu nie oferującym praktycznie żadnych alternatyw. Mówiąc krótko, ludzie mogliby się zwołać i zrobić łatwo porządek z twitterem ale nie zrobią bo nie mają jak się zwołać. Z drugiej strony taki twitter czy FB mogą dowolnie manewrować wynikiem wyborów, znowu w sposób o jakim nie śniło się Orwellowi.

          3. Z drugiej strony taki twitter czy FB mogą dowolnie manewrować wynikiem wyborów, znowu w sposób o jakim nie śniło się Orwellowi.

            Ale ja jakos nie kumam, co by sie stalo strasznego, jakby w jakims lokalnym bantustanie jakies lokalne ministerstwo lacznosci po prostu zalozylo filtry na uslugi FB lub Twittera na lokalnych routerach. Byloby troche jazgotu, ale nie wydaje mi sie, zeby sie cos zawalilo…

            Jakies 20 lat temu bylo cos takiego jak listy dyskusyjne (usenet). Polskojezycznych bylo pewnie z kilkaset lub wiecej i swietnie sie sprawdzaly do wymiany informacji. Postawienie serwerka bioracego udzial w sieci takich list to zadnej roboty nie wymaga, bo to pewnie dalej dziala, tylko oblozenie ma mniejsze, bo sie wszyscy na FB i Twittera przesiedli. Stworzenie alternatywy dla FB/Twittera nie wydaje sie wiec sprawa bardzo skomplikowana.

          4. w jakims lokalnym bantustanie jakies lokalne ministerstwo lacznosci po prostu zalozylo filtry

            prezydent takiego lokalnego bantustanu mógłby mieć wtedy nagle wypadek, jak śp. poseł Wójcikowski… ;-)

            Jakies 20 lat temu bylo cos takiego jak listy dyskusyjne

            Jakieś 20 lat temu było też coś takiego jak w miarę myślące masy, kategoria dzisiaj zagrożona wyginięciem… ;-)

          5. @TJŁ, cynik:”Z resztą jednak tak lekko nie pójdzie ”
            Przecież politykom amerykańskim nie chodzi o zniszczenie Googla czy FB. Właśnie (w Kongresie) debatują jak utemperować i przejąć kontrolę nad tymi molochami, które było nie było kontrolują świadomość społeczną na całym świecie. Demokratyczne rządy nie mogą sobie ot tak zamknąć tych firm, bo w następnych wyborach zostaną wykopane z polityki. Amerykanie chyba wolą iść w kierunku podziału (prawo antymonopolowe) i rozdzielenie tego tortu między poszczególne siły polityczne. o jest walka na śmierć i życie, bo kto nie ma „tuby propagandowej” ten ginie. Klasyczne media (TV, gazety) też zdają sobie sprawę, że tracą kontrolę nad umysłami mas więc walka zapowiada sie ostro. Ja z czipsami i (tfu, tfu) coca-colą czekam na rozstrzygnięcie.

Comments are closed.