JAK PRZEŻYĆ I PROSPEROWAĆ
POMIMO PAŃSTWA, SOCJALIZMU I KRYZYSU

Metale szlachetne


Aktualne ceny spot, 24h
1 oz = 31.1 g

[chwilowe problemy w podawaniu cen bieżących]

[chwilowe problemy w podawaniu cen bieżących]

[chwilowe problemy w podawaniu cen bieżących]


[chwilowe problemy w podawaniu cen bieżących]

Indeks akcji złota HUI, 6m
[chwilowe problemy w podawaniu indeksu HUI]

Rynki dzisiaj





Autor: cynik9 - 09.06.17

Negocjowanie taniego gazu

czyli miotła pod drzwiami

miotla pod drzwaimi czyli tani gazPierwszy statek z amerykańskim LNG dotarł do Świnoujścia – donosi “W Sieci”.  Jest to dobra wiadomość  przynajmniej z kilku względów. Jednym z nich jest sam fakt że statek w ogóle dotarł. Mógł przecież nie dotrzeć, co ożywiłoby dyżurną propagandę jakoby Niemcy z Rosją z premedytacją blokowali tor podejściowy do Świnoujścia  (Taniec na rurze) rurociągiem Nord Strom.  A tak jeżeli już ktoś blokuje to pretensje należy kierować raczej do Pana Boga bo czynnikiem potencjalnie blokującym statki okażą się wcześniej płytkie cieśniny duńskie.

Oczywiście od przybytku głowa nie boli i gaz dla Polski z dwóch źródeł lepszy jest niż z jednego, a z trzech lepszy niż z dwóch. Port gazowy w Świnoujściu jest istotny niekoniecznie  tym że pozwoli uniezależnić się od Gazpromu ile przede wszystkim tym że wymusi na negocjatorach nowego kontraktu z Rosjanami lepsze warunki. Dotychczasowy kontrakt jest podobno skrajnie dla Polski niekorzystny bo płacone ceny należą do najwyższych na świecie. Tak być może,  nie sprawdzaliśmy.  Jednak media huczące o „niezależności energetycznej od Rosji” nie huczą jakoś o tym jak to Gazprom wykorzystywał swój monopol zmuszając polskich negocjatorów pod groźbą pistoletu do podpisania niekorzystnej umowy. Ani też organa kontrolne nie pogoniły nigdy niefortunnych negocjatorów  i nie badały czy czasem nie okazano im nadmiernej wdzięczności w jakiś sposób.

Jaką zatem gwarancję mamy że coś się zmieniło i że amerykański gaz, wolny od podtekstu politycznego, tym razem wynegocjowano układem dla Polski korzystnym?  „W Sieci” żadnych gwarancji nie potrzebuje bo samo wie najlepiej. Po raz pierwszy amerykański gaz zaczął być konkurencyjny – pieje z zadowoleniem, nie podając jednak dla pewności źródeł. Dalsza lektura ujawnia że jedynym źródłem jest chyba tylko fobia antyrosyjska duetu Karnowski & Karnowski, bo artykuł sam stwierdza że cyt. spółka [Polskie Górnictwo Naftowe i Gazownictwo – przyp. cynik9] nie ujawniła wtedy i – jak zapowiedziała – nie ujawni ceny, jaką zapłaciła za amerykański gaz. Jej przedstawiciele zapewniali jedynie, że jest ona korzystna. Również wicepremier, minister finansów Mateusz Morawiecki ocenił, że gaz ze Stanów Zjednoczonych jest wynegocjowany po bardzo dobrych cenach.

No więc znowu mamy rządowe dzięcioły rozsiewające propagandę o „bardzo dobrych” cenach, tak dobrych że dla dobra ogółu lepiej ich plebsowi nie ujawniać. Nie chce nam się szukać wypowiedzi wicepremiera Pawlaka z okresu kiedy to on dzielnie negocjował umowę z Gazpromem ale chętnie się założymy że też mówił o dobrych cenach, może nawet o bardzo dobrych. Co więc od tego czasu się zmieniło? Hmm, zmieniły się dwie rzeczy. Raz, zmienił się przede wszystkim hegemon i zakres swobody jaki pozostawia wasalom. Dwa, za Pawlaka nikt przynajmniej nie bredził bez żadnych podstaw o „konkurencyjności” rosyjskiego gazu.

Niestety, szansa jest dobra że „pierwszy amerykański statek z LNG” nie jest niczym więcej niż propagandową  ściemą jednostkowej transakcji do której „traderzy w londyńskim biurze wychwycili możliwość i  do niej  doprowadzili”.  Wiemy więc przynajmniej na jakiej podstawie gaz znalazł się w Świnoujściu.  Nie mamy oczywiście nic ani przeciwko temu ani nawet przeciwko całej flotylli amerykańskich statków dostarczających do Świnoujścia regularnie amerykański gaz przez cały rok. Pod jednym wszakże warunkiem – że gaz będzie tańszy od rosyjskiego. Wymaga to jednak nie „traderów w Londynie” – co zakrawa na kpinę –  ale poważnych międzyrządowych negocjacji i  negocjatorów mających na względzie w pierwszym rzędzie dobro swojego kraju.

Problem z tym jest taki że wg naszej ograniczonej wiedzy tańszy gaz z USA do Polski jest ekonomicznie mało prawdopodobny.  Oczywiście czasowo,  dla propagandowego efektu,  ktoś może kogoś podpłacić,  na przykład “traderów w Londynie”,   i przywieźć ładunek gazu za pół darmo,   o reszcie kosztów wygodnie zapominając.  „Pierwszy amerykański statek LNG ” w Świnoujściu może w tym kontekście pełnić ważną rolę miotły pod drzwiami  zbliżających się negocjacji z Gazpromem nt nowego układu.

To jest,  o ile przynajmniej nikt nie weźmie na poważnie rzekomej “konkurencyjności”.   Faktem jest bowiem że gaz płynący z odkręconego kurka na gazpromowej rurze w normalnych warunkach powinien być w Polsce sporo tańszy niż gaz z dalekiej Ameryki, naprzód pracowicie skraplany($), potem przewożony przez pół świata($)  i na koniec rozprężany.  Nie wątpimy także że po wyciśnięciu z Gazpromu świetnej,  długoterminowej umowy dla Polski w 2018 negocjatorzy polscy nie omieszkają wynegocjować podobnie korzystnego dla kraju układu z hegemonem amerykańskim. W razie czego także przy pomocy innej miotły pod drzwiami, w charakterze której chętnie wystąpi tym razem Gazprom…

Byle by nie dać się ponieść fobiom i złudzeniom “konkurencyjności”, zamieniając zależność od jednego hegemona na zależność od drugiego, zwłaszcza pod przykrywką wyższych cen płaconych za rzekomą „niezależność energetyczną”,  za “obronę flanki wschodniej NATO”  czy też z czystej miłości do „sojusznika”.

 

85 komentarzy do: Negocjowanie taniego gazu

  • arem

    @Antey
    “Natomaist zadyma w Syrii to bezpieczeństwo Izraela raczej pogorszyła”
    Pełna zgoda. Semici przeliczyli się z ilością burd które można wywołać i ‘ogarnąć’. Dobrym przykladem jest tutaj Jemen gdzie autochtoni udowodnili że cacka technologiczne za jakie uchodzą czołgi Abrams czy śmigłowce apacz nie są niezniszczalne. Syria jeszcze może być oscią w gardle Izraela. Assad pokonujac umiarkowana opozycje dozbrojony przez rosje i w sojuszu z iranem musi byc koszmarem dla kazdego zyda. A jest obecnie na dobrej drodze do osiagniecia tego celu. Chyba ze Trump stanie w ONZ i bedzie powtarzal w kółko “terror, chemical weapons” Tak ze sto razy to otrzyma błogosławieństwo i wyląduje tam regularne wojsko USA i bedzie następna Libia do kolekcji. Ewentualnie isis otrzyma dostawe mundurow amerykanskich co w zasadzie na jedno wyjdzie : )

  • Brentano

    Obecna umowa na dostawy gazu od Gazpromu wygasa dopiero w 2022 roku, a tajny aneks do tej umowy podpisał Pawlak w 2010 roku, gdy średnie ceny ropy wynosiły powyżej 78$ za baryłkę, a dzisiaj ceny te oscylują w granica 40-45$. Gaz od Jankesów na 100% jest tańszy bowiem ceny w momencie spisywania umowy były prawie o 100% różne. To co może wyjść drożej to transport bo transport gazu statkiem zawsze będzie droższy aniżeli rurą, ale i tak wyjdzie taniej aniżeli od agentów z Gazpromu.

    Bardzo dobra decyzja o zakupie gazu i byle właśnie takich decyzji więcej zapadało aniżeli przemycanych przez jakiś Pawlaków prywatnych układów z Gazpromem. Który uczciwy polityk zgodzi się na tak długie kontrakty w dostawach gazu od Rosjan w sytuacji, gdy już w latach 2008 mówiło się o pełzającej rewolucji łupkowej ?? Podpisanie kontraktu z Ruskimi do 2022 na dostawy gazu po cenach w 2010 roku to zdrada stanu, tak jak i zresztą umyślne uwalenie polskich łupków przez ekipę z PO.

    Z Ruskimi nie da się normalnie rozmawiać. Trzeba im pokazać, że mamy możliwość dywersyfikacji dostaw energii, a dostawy te są również w interesie Jankesów. O ile Ruscy mogą sobie rozpętywać konflikty zbrojne na linii potencjalnych dostaw energii z regionu kaspijskiego czy z Bliskiego Wschodu (co robią od wielu lat, zasadniczo od momentu zaproponowania projektu Nabucco) o tyle strzelanie w amerykańskie szlaki handlowe to już inna para kaloszy i Ruski pomyśli dwa razy zanim wystrzeli.

    http://wyborcza.pl/1,155287,15357708,PSL_utajnia_gazowe_negocjacje_z_Rosja.html

    • gbur

      Wysłannik piekieł Tusk schował gaz głupkowy tak że nawet kompanie naftowe się do niego dowiercić nie mogły? No to teraz chyba tylko Tadek Rydzyk może coś w tej sprawie wynegocjować.

      • franek

        Przecież komentarz Brentano to czysta agitacja żerująca na naiwności i ignorancji potencjalnej ofiary. Okazuje się, że nawet wojnę w Iraku i Syrii rozpętała Rosja a nie USA. Są jakieś granice absurdu? Nie ma żadnych. :)
        Skoro tak, to czemu nie pisać, że “polskie łupki uwaliła PO”. Od 2015 rządzi PiS, ale zamiast przywrócić rzekome łupki, to PiS sprowadza gaz z USA. Cena tego gazu nie jest znana, ale “na pewno korzystna”. Coś co za PSL było “zdradą”, teraz jest “na pewno korzystne”. itd. itd. Potok bełkotu z jakiegoś “natowskiego centrum walki z dezinfomacją”. Patriotyzm made in Gazeta Wyborcza.

        • Są jakieś granice absurdu?

          Szukanie ich, bezskuteczne dotychczas, zostawiamy {Antey}-owi… :-D

        • Brentano

          Nieeeee no, wiadomo – Rosja walczy na Bliskim Wschodzie o prawa człowieka, a wojnę na Bliskim Wschodzie rozpętywało i rozpętuje USA bo generalnie Persowie i Arabowie to pokojowo nastawieni ludzie od wielu lat, a Rosja z tego konfliktu nie czerpie absolutnie żadnych korzyści. Oni strzelają i zrzucają bomby pro publico bono, a kontrakty gazowe z nimi należy podpisywać do 2050 roku. W tej narracji to jeszcze Izrael i Żydów należałoby zaliczyć do winowajców obok Jankesów i jesteśmy w domu …

          • W tej narracji to jeszcze Izrael i Żydów należałoby zaliczyć do winowajców

            Ależ gdzież tam! Wiadomo przecież że zamorskie terytoria Izraela samodzielnie, bez żadnych podszeptów z Tel Aviwu, spontanicznie eliminują wszystkich wrogów Izraela na około. Fundamentalizm islamski ISIS też bez żadnych podszeptów rzeza tylko selektywnie innych Arabów, zapominając o Koranie, Izraelu, Palestyńczykach w Gazie i o ukradzionych wzgórzach Golan. Co za zbieg okoliczności…

            • Antey

              @cynik9
              Ponieważ odpowiedź izraelska mogłaby szybko zakończyć całą tą “kęsim” eskapadę.
              Natomaist zadyma w Syrii to bezpieczeństwo Izraela raczej pogorszyła – i prędzej jest przypomnieniem, żeby ambitny sojusznik nie fikał, bo może się komuś ręka podpisująca FMF/FMS omsknąć.

              Polskie łupki uwaliła zasadniczo parszywa nauka, zwana geologią oraz błąd drukarski z czasów Gierka.

        • Brentano

          ojejujeju co to będzie … Niemce się właśnie oburzają, że Jankesi chcą ich z torbami puścić bo sprzedają gaz Polakom. Przecież to pokrzyżuje Niemcom i Ruskim plany zbudowania sieci “bezpieczeństwa” energetycznego “Europy”. No, normalnie straszne rzeczy ! Ano gdy była rewolucja łupkowa to trzeba było się załapać, a nie zwalczać projekt głupkowatymi pomysłami z Energewiede i blokowaniem wierceń na 4km w głąb ziemi. Dzisiaj Janeksi mają łupki 2.0 i nowe miejsca pracy, a Niemce pozostają w technologicznym i jak się okazuje ekonomicznym tyle. Najlepiej się zaryć w okopach i siedzieć. No cóż …

          http://www.auswaertiges-amt.de/EN/Infoservice/Presse/Meldungen/2017/170615_Kern_Russland.html

          A tak na marginesie, jeżeli ten LNG z USA jest tak cholernie drogi, jak przekonuje Cynik, to Niemce, Austriaki i Ruskie nie mają się czego bać, no nie ? Dobrze myślę ?

          • jeżeli ten LNG z USA jest tak cholernie drogi, jak przekonuje Cynik, to Niemce, Austriaki i Ruskie nie mają się czego bać, no nie ? Dobrze myślę ?

            Dobrze ale skrajnie naiwnie. Tak by było gdyby wasale mieli coś do gadania. Ale nie mają czego najlepszy przykład stanowią szkodliwe dla nich, ale nie dla hegemona, “sankcje” za Rosję. Nie jest wykluczone że hegemon zechce narzucić wasalom swój gaz po wysokiej cenie, eliminując w procesie ruski a wasalom pozostanie dziękowanie za uwolnienie się spod zależności od Gazpromu w zamian za zależność od hegemona…
            Nie jestem pewien czy linkowana deklaracja Gabriela jest na serio i czy czasem nie jest jedynie szumem proforma.

            • Brentano

              Co to znaczy, że wasale nie mają nic do gadania ? Przecież w dobie, gdy inżynieria górnicza dowiedziała się o przełomie technologicznym w poszukiwaniach ropy i gazu to Niemcy poszły w ekoszaleństwo i to samo wymusiły na reszcie Europy by możliwie jak najbardziej ograniczyć skalę wierceń hydraulicznych w UE. Niemcy zamknęli się na rozwój technologii i teraz są z tyłu ze swoją “czystą” Energewiede, a przecież mieli wybór i doradców, którzy im podpowiadali strategię łupkową jako przyszłościową. Zamiast tego naustawiali jakiś wiatraków, farm z paneli słonecznych i zaczęli spalać biomasę. Dzisiaj ropa jest po 45$ za baryłkę, ale Niemiec to nie dotyczy bo oparli się na zielonym doradztwie. Ich energetyka jest dzisiaj nierentowna no to pozostaje im stosowanie apeli w tonie moralnego oburzenia.

              Jedynym sensownym pytaniem byłoby pytanie o to dlaczego Niemcy, 10 lat temu, tak głupio wybrali. Z historii pamiętam, że Rockefeller zawsze wierzył w ropę naftową i gdy inni naiwniacy twierdzili, że ropa się kończy i sprzedawali biznesy to Rockefeller ich kupował. Ludzie ze Standard Oil to nawet kreowali swoją propagandę napędzającą podobne głupstwa w które oczywiście sami nie wierzyli (w Polsce mają nawet taką instytucję napędzającą ekoszaleństwo i gdy potomek Rockefellera seniora zmarł, David Rockefeller, to ta fundacja wystawiła mu nekrolog w Wyborczej http://nekrologi.wyborcza.pl/0,11,,387727,David-Rockefeller-kondolencje.html ). Niemcy uwierzyli w koniec gazu i ropy. Mają problem.

              • Co to znaczy, że wasale nie mają nic do gadania?
                Przeczytaj dobrze link który sam nadesłałeś a dowiesz się w całej rozciągłości. Hegemon ma wasali w.. głębokim poważaniu i dyktuje im co mają robić (jak właśnie senat USA w tym linku) tak aby ich wykorzystać, choćby oznaczało to dla nich samobójstwo ekonomiczne. Obawiam się że dokładnie to samo stoi także u źródeł “pierwszego amerykańskiego statku LNG” w Świnoujściu i utajnienia przed publiką ceny. Różnica jest tylko ta że wasal niemiecki ma jeszcze odwagę się postawić, co też Gabriel przynajmniej czyni, z Austriakami dla dodania animuszu, a polski trzęsie portkami przyjmując postawę zasadniczą. Po przekonaniu zaś że to na złość Rosji to da sobie nawet przestrzelić kolano i jeszcze podziękuje.

                Z paroma rzeczami dalej się zgadzam ale nie bardzo rozumię ich związek. Hegemon, jak mówię, ma wasali zasadniczo gdzieś ale interweniował będzie tylko tam gdzie liczą się jego ekonomiczne interesy. Tam gdzie jest mu to obojętne, bądź osłabia to wasala jednostronnie, interweniował nie będzie. Jeżeli wasal niemiecki chce się ekonomicznie powiesić na przykład odchodząc od atomu i przechodząc na wiatraki to nie sądzę aby spędzało to hegemonowi sen z powiek.

                P.S. Chodzi Ci chyba o Energiewende?

              • HeS

                @cynik9:”Hegemon ma wasali w.. głębokim poważaniu i dyktuje im co mają robić (jak właśnie senat USA w tym linku)”

                Cyniku, nie przyjmujesz do wiadomości komentarzy. TAK, hegemon ma nas w głębokim poważaniu. KAŻDY hegemon tak ma (Rosja też). O tym WSZYSCY wiedzą (parafrazując Rysia: “wszyscy wszystko wiedzą”:). I co zamierzasz z tym zrobić? Przepisać się do innego imperium? Postawić sie hegemonowi? Jak skończyli ci co “się stawiali”, to widzimy na niektórych przykładach. Co dalej? Nie powtarzaj że hegemon jest zły, bo to oczywiste. Pytanie co z tym fantem zrobić w przypadku Polski, która leży gdzie leży i ma takie otoczenie a nie inne. Pamiętając do tego, że “wśród serdeczych przyjaciół psy zająca zjadły”.

              • TAK, hegemon ma nas w głębokim poważaniu.
                No, widzę że robimy pewien postęp, przynajmniej rozpoznajemy problem nazywając rzeczy po imieniu… ;-)
                Nie wiem tylko skąd od razu ten defetystyczno-serwilistyczny ton. Stopnie wasalstwa są przecież różne, stosunki z hegemonem można i trzeba odpowiednio kalibrować i wypracować dla siebie pewien margines swobody, bez popadania od razu w skrajność typowo polskiego serwilizmu. Czy dostrzegasz w ogóle jakieś granice których polski wasal by nie przekroczył w relacji z hegemonem?

                Nie mówię tutaj nawet o wyższej szkole jazdy demonstrowanej przez naród wybrany który potrafił rzeczy tak przekręcić że nie bardzo nawet wiadomo kto ma tam rolę hegemona a kto wasala… ;-)

            • HeS

              @cynik:”biznesowa cena gazu”

              Ja rozumuję trochę inaczej. Moim skromnym zdaniem gazoport jest jak najbardziej potrzebny. Co rozumiecie przez pojęcie wysoka/niska cena gazu (czy czegokolwiek innego)? Przecież sprzedający (czysty biznes!) negocjuje ceny jawyższe z możliwych do uzyskania a kupujący najniższe. Więc zarzucanie Rosjanom, że sprzedawali nam gaz po ~400$ jest nie na miejscu. Jakby mogli, to by sprzedawali po 1000$. Wniosek? Trzeba mieć jakiś dostęp do gazu od innego dostawcy. Nieważne od kogo: Katar/Iran/USA. Z punktu widzenia rachunku ekonomicznego gaz z USA MUSI być droższy od gazu z Rosji. Tylko co z tego? Na tym rynku (i wielu innych) oprócz rachunku ekonomicznego (kosztów wytworzenia i dostawy) liczą się inne czynniki (stopień monopolizacji rynku, dostęp do infrastruktury, polityka, …). W/g mnie i gazoport jest potrzebny i rozmowy z różnymi dostawcami (w tym oczywiście z Rosją).

              A tak na marginesie dyskusje jaka jest rzeczywista cena zakupu gazu są bezprzedmiotowe. Nie wiadomo jakie i nie wiadomo czy wierzyć przeciekom. Natomiast jest zastanawiające, że i ceny w kontraktach z Rosją są (i były) tajne i ceny uzyskane u innych dostawców też. Po prostu dostawcy nie chcą ujawniać cen, żeby mieć możliwość uzyskania lepszych w negocjacjach z innymi klientami. Czysty biznes!

              • Z punktu widzenia rachunku ekonomicznego gaz z USA MUSI być droższy od gazu z Rosji. Tylko co z tego? Na tym rynku (i wielu innych) oprócz rachunku ekonomicznego (kosztów wytworzenia i dostawy) liczą się inne czynniki (stopień monopolizacji rynku, dostęp do infrastruktury, polityka, …).

                Tu dochodzimy jak się wydaje do sedna zagadnienia, czyli do granic wasalstwa o które pytałem wcześniej. Jeżeli tych granic nie ma, co zdaje się wynikać z Twojej wypowiedzi, to nie liczą  się żadne “inne czynniki” które tutaj przytaczasz lecz tylko jeden – polecenie od hegemona.

              • HeS

                @cynik:”to nie liczą się żadne “inne czynniki” które tutaj przytaczasz lecz tylko jeden – polecenie od hegemona.”

                Pewnie tak, ale taki jest świat. Rozpatrzmy “analogiczny problem”. Płacimy podatki. Czasem “optymalizujemy”, ale jak nie ma wyjścia to płacimy. Dlaczego?? Dlaczego nie “postawimy się”, nie pójdziemy do urzędu podatkowego i nie powiemy: “No nie, takich podatków to nie będziemy płacić. Musicie obniżyć”. Po prostu, my, obywatele szaraki, też jesteśmy “pddanymi hegemona” i jedyne co możemy zrobić, to wyautować się do innego kraju (ucieczka), bo na samodzielną walkę (lub dogadywanie się:) jesteśmy za słabi. Na podobnej zasadzie restauratorzy płacą haracze gangom czy mafii lub rodzice okup za porwane dziecko.
                Próbowałem Ci to wyjaśnić na przykładzie podwórka z dzieciństwa z grasującymi na nim łobuzami, ale nie przyjmujesz do wiadomości. Chyba nigdy nie zetknąłeś się z przeważającą siłą, z którą nie możesz wygrać a musisz działać w miejscu w którym jesteś (ucieczka odpada; jesteś jak w więzieniu). Bo nie przypuszczam, że naczytałeś się o przyjaźni między narodami (i takich tam bredni:). Uważam, że w istniejącej sytuacji sojusz z USA (nie NATO) jest nam potrzebny. A ile nas to będzie kosztować? Nie wiem, mam nadzieję, że taniej niż sojusz z inny poważnymi kandydatami na patronów. Zresztą “sojusz” z ZSRR też nas sporo kosztował (może nawet więcej). Nie mogliśmy sobie samodzielnie pierdnąć bez pozwolenia Z Moskwy. Nie wspominając o terrorze stosowanym na miejscu.

              • Staram się zrozumieć wywód ale się z nim nie zgadzam. Mylisz sojusz z kompletnym wasalstwem, odmawiając nawet wasalowi naturalnego dążenia do rozluźnienia węzów wasalstwa i do poszerzenia zakresu swojej autonomii, ilekroć nadaża się po temu sposobność. Konsekwencją tego rodzaju wiernopoddaństwa jest nieumiejętność ułożenia sobie stosunków z innymi bo niewielu widzi sens rozmawiania z wasalem o czymkolwiek merytorycznie – rozmawia się o tym z jego hegemonem. Skrajny stopień wasalstwa nie budzi nie tylko żadnego respektu u hegemona ale ma działanie wręcz odwrotne, czego najlepszym przykładem jest sprawa wiz.

      • Brentano

        Taaaa, San Leon Energy też kłamał i wszyscy diabli … Nikt gazu z łupków w Polsce nie znalazł i w ogóle łupków u nas ni ma. Jest tylko Gazprom, Rosja i Igor Sechin. Polaki mają nie budować gazoportów, nie szukać gazu, którego przecie ni ma, nie układać się z Jankesami i przedłużać kontrakty z Rosjanami, najlepiej do 2050 roku.

        http://www.sanleonenergy.com/media-centre/news-releases/2013/july/3/successful-fracture-of-lewino-1g2-in-gdansk-w-concession.aspx
        http://www.sanleonenergy.com/operations-and-assets/baltic-basin.aspx

        Wiadomość z roku 2013, ale gbur dowiaduje się o tym dopiero dzisiaj. Ciekawe czego jeszcze gbur nie wie.

        • gbur

          wielu rzeczy nie wiem ale akurat to jak wyglądały efekty poszukiwań to wiem :)

        • Antey

          @Brentano
          Tak, łupków u nas NIGDY NIE BYŁO (nie mylić z głupkami) – a nawet gdyby były, to stan wód podziemnych w PL wyklucza ich wykorzystanie.

          Dla polski kombinacja OZE (geotermia, panele, odpadowa biomasa i śmieci, małe hydroelektrownie wodne – żadnych wiatraków) i energetyki jądrowej (zestandaryzowane elektrownie z małymi reaktorami do 0,5 GWt) byłaby lepszą drogą.

  • Gość

    Cyniku, powinniśmy chyba porzucić nadzieję (przynajmniej ja powinienem, bo jeszcze ją miałem).

    Ciekawy punkt spojrzenia na sprawy polskie prezentuje poniższe nagranie: https://www.youtube.com/watch?v=yPCMceeCkT8 – rzadko daję linki do jutuba, ale od parunastu miesięcy zastanawiam się jak zaplanować sobie życie w związku z czynionymi obserwacjami a nagranie to dobrze opisuje przemyślenia w tym temacie.
    Nie sposób podjąć jakichkolwiek planów bez przestudiowania tak jak mogę historii (szkoła/studia wykładają jeden zatwierdzony punkt widzenia, “ten król był dobry” albo “rządy sanacji były dobre” itd.). Historia lubi się toczyć kołem. Kilka lat temu natknąłem się na zbiór “Baśni” Macieja Gabrielewskiego, który o historii pisze z punktu widzenia pieniądza/handlu. Nie dotarło do mnie z początku że tego faktycznie powinno się w szkołach uczyć, nie frazesów o patriotyźmie i o przygotowywaniu się na waleczną śmierć. Pozdrawiam.

    • Ciekawe! Gdyby gość nie zwalczał tak marketingu to bym mu doradził aby mówiąc całkiem z sensem nie siedział jednak na tle kupy własnego bajzlu co negatywnie wpływa na przekaz… ;-)

  • Mamon

    Średnia cena LNG z USA to 157 dolarów za 1000 m3.
    W porównaniu z 350 dolarami które podobno płacimy Gazpromowi taniocha.


    —–
    MOD: Przydałby się mały link. Inaczej tego typu wiadomość jest mało wartościowym szumem, skoro wiadomo jest że średnie landing prices LNG w Europie zachodniej oscylują wokół $10-$11 za mmBTU. Przeliczając na ‘000 m3 daje to nam ceny rzędu $300/1000m3 – i to w głównych terminalach. Nie bardzo wierzymy więc w hegemona robiącego za św. Mikołaja…

  • rem

    te wszystkie absurdy przechodzą gładko bo politykierzy zrozumieli /po długich latach namysłu jak tu łatwo wygrywać wybory a po śmierci dostać pomniki/ że mają do czynienia z populacją nieuków więc można wcisnąć każdą durnotę z “złodziejstwem+” czy “darmową” szkołą……

    ludzie są tak ogłupiani w szkołach państwowych i okłamywani przez socjalistycznych politykierów/propagandystów że aż się żal robi – ludzie po studiach nie są w stanie zrozumieć kwitka z wypłatą kto ich tak na prawdę okrada – ludzie myślą że tzw “zus pracodawcy” płaci pracodawca albo nie wiedzą że w cenie paliwa na stacji ponad 50% to podatki http://www.popihn.pl/struktura_ceny_paliwa.php

    to spokojnie łykną że PL kupuje “tani” gaz z USA ale “władza” nie poda ceny bo to “tajemnica handlowa” …..monty python

  • gbur

    a nie razi Cię to aroganckie podejście rządu (rządów) które najpierw wypieprzają grube miliardy na projekt terminala LNG a potem dopiero się zastanawiają czy w ogóle jest sens jakiś gaz tam dostarczać? Albo ciągłe powtarzanie o tym jaka niedobra jest ta zależność od rosyjskiego gazu żeby zapewne spanikować gdyby tylko ktoś wspomniał o możliwości zerwania umowy z Gazpromem? Teraz transakcja z tym LNG to chyba tylko żeby ciemnocie pokazać że warto było tyle kasy zmarnować, bo cały czas chodziło o tylko o to żeby tę ‘inwestycję’ mieć w rękach…

    • Razi niegospodarność i ideologiczne wciskanie kitu. Sam terminal – co do idei – jest IMO na miejscu ponieważ wzmacnia naszą rękę w negocjacjach. Znaczy – wzmacniałby gdyby wasal nie był wasalem. Obawiam się jednak że zamiast tego hegemon może go użyć aby wyeliminować Gazprom bo tylko wtedy jakiś sens ma przykazanie wasalowi aby nie ujawniał płaconej ceny. Jeśli cena jest konkurencyjna to czemu się nią nie pochwalić?

      • gbur

        Co do idei jest ok, to znaczy że robi za kosztowny bejsbol za szafą? Czy może jest jakiś pomysł na biznes tak żeby bejsbol trochę mniej kosztował co roku, a może nawet coś zarobił?
        No bo jak rozumiem bejsbol przyda się tylko wtedy gdy LNG będzie tańszy od tego gazu z rurociągu – a czy taka sytuacja miała już miejsce i trwała zauważalny okres czasu? Jeśli nie to bejsbol nic nie zmieni – z nim czy bez niego gaz z rurociągu i tak będzie tańszy, a skoro Rosjanie wiedzą że są najtańszą opcją to chyba sami ze sobą na cenę walczyć nie będą.
        Jakieś inne pomysły na LNG – skoro już go kupujemy to może jest jakieś zastosowanie, np tak jak LPG do napędu samochodów by się nie nadał?

        • Bejsbol może być kosztowny ale uważam że państwo jeden terminal LNG powinno mieć. Trudno też mieć złudzenia że LNG będzie kiedykolwiek tańszy (w hipotetycznych warunkach “wolnorynkowych”) ale i to ma swoją cenę i swoje miejsce, IMO, wyznacza bowiem pewne limity dla innych dostawców. Mówiąc prościej – keeps Gazprom honest, co też ma cenę którą warto płacić… ;-)

          Problemem nie jest kupowanie pewnej ilości gazu po wyższej cenie, dla zachowania dywersyfikacji. Jest nim uległość wasala wobec hegemona który dla własnych celów politycznych może zmusić go do niekorzystynych dla NIEGO posunięć gospodarczych. Wystarczy zlecenie wasalom włączenie ruskiego gazu do “sankcji” – na przykład… Zwłaszcza że społeczeństwo – jak tu kolega {Bieda} demonstruje – o realiach ekonomicznych nie chce po prostu wiedzieć i jeżeli ktoś je przekona że może to zaszkodzić Rosji to da sobie przestrzelić oba kolana…

          • gbur

            Być może mam problem ze zrozumieniem istoty rzeczy bo więcej w tym polityki niż logiki.
            To raczej oczywiste że dobrze mieć więcej źródeł zaopatrzenia niż jedno – konkurencja generalnie dobrze robi na ceny i zmusza sprzedających do większej dbałości o klienta. Ale tyle wysiłku włożone w terminal LNG po to zeby ‘keep Gazprom honest’ a jednocześnie brak umiejętności dogadania się z Rosjanami w dowolnej sprawie to chyba jakiś objaw trwałego zamroczenia. To o ile spadną ceny rosyjskiego gazu jeśli już mamy ten terminal? I jak często Gazprom w umowie miał ceny dostaw gazu wyższe niż koszt równoważnego mu LNG? Pytam bo to jest sytuacja przed którą ta ‘dywersyfikacja’ ma chronić, ale czy to się w ogóle zdarzało w przeszłości? Niemcy pewnie mają lepsze ceny na dostawy gazu Nord-Streamem, ale to raczej nie dlatego że sobie zbudowali terminal LNG?

            • Jeżeli, jak {Bieda}, nie wiemy nic o cenach i uważamy tę sytuację za normalną to istotnie żaden terminal LNG nie jest potrzebny. Nie jest też potrzebny przy “braku umiejetności” dogadania się z ruskimi ani przy braku myślenia kategoriami korzyści suwerennego państwa. Inaczej nie trzeba było jałowej obstrukcji Nord Stream I tylko dołączyć do przedsięwzięcia i zagwarantować sobie te same warunki co Niemcy. EU nigdy by nie pomogła w storpedowaniu NS ale pomóc by mogła wiele w zagwarantowaniu “braku dyskryminacji” uczestników wspólnego przedsięwzięcia. Nie wiemy tylko w jakim stopniu reytanowskie bronienie interesu Ukrainy przez PL, bezsensowne od samego początku, wynikało z głupoty własnej a w jakim z rozkazów hegemona.

              • HeS

                @cynik9:”Nie jest też potrzebny przy “braku umiejetności” dogadania się z ruskimi”

                Mam wątpliwości czy “dogadanie się z Ruskimi” jest możliwe. Przypominam, że rząd PO+PSL przez ostatnie 8 lat nie dogadał się z ruskimi, a przecież teoretycznie (i praktycznie!!) to był rząd pro-rosyjsko/niemiecki. W każdym razie w podskokach realizował to co “Niemce kazali” a Rosjanom w żaden sposób nie podskakiwał. I co? Dogadywali się? Diagnoza stanu rzeczy powinna chyba być trochę inna. Po prostu jak ktoś przyjmuje postawę służalczą to po co się z nim “dogadywać”?? Nie ma takiej potrzeby. Zgadzam się ze zdaniem JarKacza, że Tusk prowadził politykę Polski na swój prywatny użytek (zdrada stanu). Nie wiem czy JarKacz z Macierewiczem będą robić to samo ale na razie nie widzę takich objawów. W/g mnie są na dobrym kursie. Wzmacniają armię i rozstrzygająca będzie sprawa zakupu uzbrojenia. Jeśli uda im sie zrealizować tak te zakupy, żeby rzeczywiście znaczna część prostszego uzbrojenia (i amunicji) była produkowana w Polsce to ja tylko temu przyklasnę. W każdym razie PO nie jest dla mnie żadną alternatywą dla PiS. Robiła “te rzeczy” (politykę:) znacznie gorzej.

              • czy “dogadanie się z Ruskimi” jest możliwe.
                W mojej optyce “niedogadanie się” z ruskimi wypływa w znacznej mierze z głupoty politycznej, naiwności i zacietrzewienia ideologicznego strony polskiej. Kłam wersji że to “Rosja nie chce sie dogadać” zadają Węgry Orbana które się dogadują z Rosją całkiem dobrze. Pojawia się pytanie o czym konkretnie Rosja miałaby rozmawiać z kompletnym wasalem USA, ślepo wykonującym na jego zlecenie dywersję na Ukrainie, o czym nie mogłaby porozmawiać bezpośrednio z hegemonem i z EU. Chyba nie o tarczy rakietowej w Redzikowie?

                Nie uważasz też że aby się dogadać trzeba najpierw zainicjować dialog? Ile razy Merklowa czy min. spr.zagranicznych Niemiec byli w Moskwie a ile razy wybrał się tam najwyższy polski dostojnik?

              • Bieda

                Niemcy są jeszcze głupsze, bo wciągnęły nas do NATO, choć rosyjska dziwka, Francja, obawiała się “osłabienia” Sojuszu. Jakoś Niemcy woleli mieć bufor do ewentualnej walki na wschodzie, ale kiedy Polska chce mieć taki sam bufor na Ukrainie to jesteśmy “wasalem”, haha!
                Normalnie dziwiłbym się, ale czytałem już parę wpisów na tym blogu i jak to sam Pan kiedyś ujął, ludzie są odporni na toporną propagandę, ale na miękką już nie. Pozdravliayu!

              • Polska chce mieć taki sam bufor na Ukrainie to jesteśmy “wasalem”,

                To faszystowskie państwo banderowców ma być tym buforem? Chyba przed zakusami Putina zatknięcia flagi z czerwoną gwiazdą w Przemyślu. Na razie jednak to ten “bufor” chce zatykać tam flagę z tryzubem. Zdaje się że ktoś wspominał tu wcześniej o żartach… :-D
                Ja tam bym się bardziej martwił aby nie musieć utrzymywać zbankrutowanego ukraińskiego bantustanu w charakterze bufora przed czymkolwiek.

              • HeS

                @cynik:”strony polskiej”

                Czy masz na myśli także rząd PO/PSL? Nie wydaje mi sie, żeby za czasów rządów PO Polska odstawała od reszt Europy w służeniu Ameryce. Nie przypominam sobie, żebyśmy wybiegali przed szereg w porównaniu z takimi Niemcami czy Francją. Chyba, że Twoja teza jest taka, że cała Europa “służy” USA. No ale w takim razie jeśli Niemców nie stać na podskakiwanie hegemonowi, to tym bardziej nas, biednych Polaków. Mówiąc krótko. Patrzę na stosunki polsko-rosyjskie na przestrzeni ostatnich 20 lat i nie widzę żadnych “dogadywań”. Bez względu na ekipy rządzące w Polsce.

              • Nie przypominam sobie, żebyśmy wybiegali przed szereg w porównaniu z takimi Niemcami czy Francją.

                To odświeżę Ci pamięć – gdzie w Niemczech czy we Francji były tajne ośrodki wynajęte przez wysługujący się CIA rząd na torturowanie więźniów? Ilu Niemców i ilu Francuzów padło w Iraku czy Afganistanie, wysługując się tam hegemonowi?

              • HeS

                @cynik:”Na razie jednak to ten “bufor” chce zatykać tam flagę z tryzubem.”

                Może sobie “chcieć”. Ukraina jest państwem upadłym i stacza się coraz bardziej. Rosja na konflikcie z Ukrainą też traci. My raczej rośniemy gospodarczo (i mam nadzieję militarnie). Upatrywanie zagrożenia dla Polski ze strony Ukrainy to jakiś żart.
                Mówiąc krótko. Konflikt rosyjsko-ukraiński to dla nas znakomita wiadomość. Najlepiej jakby trwał następne 50 lat, bo osłabia obydwa zagrożenia ze wschodu.

              • Ukraina jest państwem upadłym i stacza się coraz bardziej… […] Konflikt rosyjsko-ukraiński to dla nas znakomita wiadomość.

                Krótkowzroczne widzenie świata. Dobrą wiadomością byłby może konflikt rosyjsko – nowo-gwinejski albo rosyjsko-papuaski, daleko stąd. Nie bardzo widzę jednak te dobroczynne strony sąsiadowania z upadłym, 50-cio milionowym bantustanem w stanie chaosu, uzbrojonym po zęby, z populacją nawykłą do burd oraz z kilkunastoma elektrowniami atomowymi czekającymi na swój Czernobyl. Obawiać się można że tak czy inaczej za wywołaną przez hegemona burdę płacić będzie – przez nos – głównie Polska jako państwo przyfrontowe, nie mając w dodatku nic z tego. Ukraińcy na budowach też się skończą wraz ze zniesieniem wiz EU.

              • HeS

                @cynik:”Nie bardzo widzę jednak te dobroczynne strony sąsiadowania z upadłym, 50-cio milionowym bantustanem w stanie chaosu”

                A widzisz jakieś negatywy. Bo ja nie. Przecież ten stan (upadłego państwa) na Ukrainie to dsisiejsza rzeczywistość! Pisząc o upadłej Ukrainie nie piszę o jakiejś przyszłości. To się dzieje tu i teraz. I co? Gdzie te hordy uzbrojonych band, które zagrażają Polsce? Może te bandy są na Ukrainie ale nie u nas. Nikt mnie nie przekona, że powrót do dobrych stosunków rosyjsko-ukraińskich to dobrze dla Polski. Jak ktoś celnie zauważył, bez Ukrainy, Rosja nie może być mocarstwem a to dla nas dobra pozycja do rozpoczęcia współpracy (tak! współpracy) z Rosją. Dopóki Rosja jest mocarstwem (może kieszonkowym:), to o współpracy nie ma mowy. Polska jest za słaba.

              • Hegemon wziął i rozwalił małą Syrię, 10M mieszkańców, i już samo to, nawet przefiltrowane przez Turcję i Libię, powoduje w EU egzystencjalny kryzys “uchodźców” zagrażający kolapsem całej struktury. A Ty nie widzisz jakoś żadnych negatywów mając 5X większą super-Syrię tuż za płotem? Gimme a break! Pewnie myślisz że Kaczynski w razie czego odgrodzi się drutem kolczastym od Ukrainy i będzie dalej negował dyrektywy z Brukseli, zwłaszcza jak dojdzie tam do masowych niepokojów czy hołodomoru podchodzących pod etykietkę “humanitarian tragedy“.

              • franek

                @HeS

                Jak ktoś celnie zauważył, bez Ukrainy, Rosja nie może być mocarstwem a to dla nas dobra pozycja do rozpoczęcia współpracy (tak! współpracy) z Rosją.

                Polska nie będzie współpracować z Rosją o ile nie dostanie pozwolenia z Zachodu. Na tej samej zasadzie Polska będzie atakować Rosję bez względu na rosyjski potencjał oraz stosunek Rosji do Polski. Liczenie, że Rosja musi “zmięknąć” aby zasłużyła na rozmowy z Polską świadczy, że autor tej uwagi w ogóle nie rozumie jak funkcjonuje świat, w szczególności – z czyjego nadania są rządy w III RP.

                Jakoś nie słyszałem by możliwość rozmawiania z Niemcami albo USA ktoś w Polsce uzależniał od zmiany statusu tych państw na drugoligowe kraiki które nie są mocarstwami.

                Zwracam też uwagę, że Rosja jest mocno drugorzędnym mocarstwem, a gdy w ogóle już nie będzie mocarstwem, to znajdzie się w orbicie wpływów naszych okupantów (częściowo już jest). Da to wówczas naszym okupantom niesamowitą wręcz władzę. Jeśli dziś naciskają nas na przyjmowanie “uchodźców”, to jak się zachowają mając absolutną dominację światową?

                Zauważyłem, że w Polsce modne stało się popieranie świata jednobiegunowego. Nie wiem z czego to wynika. Z jakiegoś przeświadczenia, że światowe rządy żydowskich bankierów okażą się nadzwyczaj łaskawe dla Polaków? A czym Polacy zasłużyli na tę miłość? Polacy oficjalnie robili Holokaust i za to poniosą karę, tylko jeszcze o tym nie wiedzą. W ogóle to mam wrażenie, że przeciętny Polak wyobraża sobie Zachód jako demokratyczne, rozproszone, urzędnicze struktury z odrobiną drugorzędnych patologii (jakieś mityczne “lewactwo”, krzywizna banana) ale generalnie będące istotnym skokiem humanitarnym i skokiem jakości rządów w porównaniu z dotychczasową historią ludzkości. Jest to SAMOBÓJCZA naiwność i ignorancja. To jest strategia bez planu B.

                @Cynik9

                Nawet część rosofobicznych ukrofili (np. Szeremietiew) zaczęła w końcu dostrzegać, że Polska zbudowała sobie ukraińską V kolumnę podlewaną mocno promowaną ideologią banderyzmu. W czasach II RP ukraiński terroryzm był czymś powszednim. Te czasy wrócą. Najbardziej mnie zaskakują ludzie którzy z wyższością patrzą na kraje Europy Zachodniej mówiąc, że Polacy są za mądrzy aby sobie pozwolić na taką niefrasobliwość.

              • Tego czy czasy banderyzmu wrócą czy nie to nawet w 2GR nie wiemy… ;-) Podobnie jak nie wiemy od jakiej liczby przyjętych uchodźców zaczynają się problemy, a do jakiej jest jeszcze ok. Ale po co w ogóle ryzykować skoro nie musimy? A ryzykować do tego jeszcze z pobudek ideologicznych (biedni wahabiści czeczeńscy ciemiężeni przez złego Putina) to już zupełna paranoja. Jest na YT niezły reportaż z terroru czeczeńskiego w Górze Kalwarii, BTW…

              • Antey

                Dogadanie się z onucowym hegemeonem ma tylko jedną możliwą postać – taką samą, jak w kwestii każdego innego hegemona. Robienie co każe i nadzieja, że nie poprosi o więcej :D

                I nadal śmieszy mnie różnicowanie postsowieckich sierot i plemione: rosjanie, upaińcy i czeczeńcy – jedna dzicz. W niektórych przypadkach, często muzułmańska.

                Zaś ukraińcy w PL to już nie V kolumna, tylko aktywna (podejrzanie aktywna) mniejszość – jak na ludzi, którzy nie radzą sobie z włąsnym bantustanem dorobili się w ciągu 2 lat (!):
                – Związku Ukraińców w Polsce
                – Związku Zawodowego Ukraińców w Polsce
                – Szkoły Podstawowej (w Legnicy – stara miłość nie rdzewieje… )
                – Zaczynają demonstracje
                – kierwocy, studenci – chodzą z flagami UPA

                Ponadto w odróżnieniu od emigracji Polskiej do UK, u nas aplikują na cały przekrój stanowisk – w tym managerskich. I przez zagranicznych inwestorów są tam chętnie zatrudniani, podobnie jak przez rodzimych Yanuschy Byznesu.
                Tak więc wypierają Polaków z dwóch grup: tej, która rozpaczliwie potrzebuje presji na wzrost wynagrodzeń i tej, która jescze do niedawna się dorabiała.

                Oczywiście – większość ma zapewne podwójne obywatelstwo, w tym rosyjskie i zapewne mnóstwo postradzieckiej nostalgii.

                I nikt jeszcze nie zauważył kluczowego kawałka: do tej pory Polska na wschodze graniczyła z: ograniczonym obwodem kaliningradzkim, względnie dobrze utrzymaną ale pozbawioną doswiadczenia armią białoruską oraz będącą w rozkładzie armią ukraińską. Tyle że w ciągu dekady:
                – ukraińcy brali udział w tylu misjach, co my
                – od dłuższego czasu ćwiczą na własnym teranie i sukcesywnie remontowanym sprzęcie

                Krótko mówiąc: do niedawna Ukraina zagrożeniem militarnym nawet dla PL nie była. Dziś Polska od Wschodu ma trzech “sąsiadów” o porównywalnym lub większym potencjale wojskowym, przy czym co najmniej dwóch ma roszczenia i uwielbia nakładać “sankcje” z byle powodu.

                A najlepsze będzie, jak po pobiciu takiej procesji jak dzisiejsza, Ukraińcy – sprawdzonym historycznie wzorem – poproszą Matiuszkę Rosiiję o pomoc i obronę przed “polskimi panami” i otarcie łzy onucem :P

                I najzabawniejsze na codzień: największymi zwolennikami imigracji ukrainców są… wcale nie niszowi “rusofobii” ale właśnie Ci sami którzy uważają UE za ziemię obiecaną.

                Rosja nieuchronnie obsuwa się na śmietnik historii: świat dwubiegunowy właśnie się zrobił na powrót, tylko drugi biegun znajduje się w Chinach, a cała sytuacja w regionie przypomina Europę z lat ’50. Agresywanie rozpychające się duże, rosnące w siłę państwo, zacieśnianie przez maluchy współpracy wojskowej.

                Rosją – rzekomo “otaczaną bazami” (śmiech na sali) – naprawdę, mało kto się przejmuje.
                No, może poza wsadzonym przez Rosjan do białego domu idiotą, który pozując na alternatywę, obsadził się ekipą będącą ucieleśnieniem Eisenhowerowskiej definicji kompleksu militarno-przemysłowego.

              • HeS

                @Atney:”Dogadanie się z onucowym hegemeonem ma tylko jedną możliwą postać – taką samą, jak w kwestii każdego innego hegemona.”

                Brawo. To samo miałem napisać Cynikowi. Hegemon to hegemon i nie będzie rozmawiał z jakimiś “wszawymi krajami”. Rosja będzie chciała z nami rozmawiać jak będzie słaba i będzie nas potrzebowała. Koniec, kropka. To samo dotyczy USA. Świat, to takie podwórko znane z dzieciństwa, na którym grasują łobuzy i trzeba mieć (i płacić!) za “opiekę”. Ale chyba Cynik to wie.

              • To samo miałem napisać Cynikowi.

                Czekam w takim razie na Twoją wersję “onucowego hegemona” i gratuluję opieki nieonucowego.

    • Antey

      @gbur
      Polskiej gospodarki bez gazu NIE MA.
      Więc terminal ma identyczny sens, jak ubezpiecznie – choćby po to, aby jedynie słuszny kacapski gaz tam dostarczać. Gdyby komuś kto Rosji nie lubii, udało się coś z rurami zrobić.
      Tego rodzaju backup jest absolutnie konieczny, podobnie jak rura do innego dostawcy – choćby tamten był tylko pośrednikiem od Rosjan.
      Tu nie chodzi o niezalezność energetyczną, bo tę da nam tylko gruntowana przebudowa gospodarki i energetyka jądrowa – ale o to, aby w ogóle był bezpieczny dostęp do JAKIEGOKOLWIEK GAZU W JAKIEJKOLWIEK FIZYCZNIE MOŻLIWEJ DO ZAPŁACENIA CENIE.

      • gbur

        Ojej Antey, nie rozdzieraj tak szat nad tą biedną umęczoną Polską, ten gaz to nie powietrze do oddychania tylko zwykły towar który się kupuje za pieniądze. Nawet Gazprom ma do tego podejście biznesowe. Ubezpieczenie? Super, wszystko se można wytłumaczyć, wyp***dolić miliardy na jakieś durne ubezpieczenie które sobie będzie rdzewiało przez następne trzydzieści lat ale cały kraj będzie się cieszył jak oto pokazaliśmy ruskim gdzie ich miejsce. No i dorzucmy jeszcze wieloletnią umowę z Katarem na dostawy (płacimy czy bierzemy czy nie) za dwu-trzykrotność ceny rosyjskiej – jak się ubezpieczać to z wypierdem! A nie lepiej było po prostu zadbać o połączenia rurociągami nie tylko z Rosją ale i z resztą Europy, tak żeby np można było mieć dostęp do infrastruktury LNG w innych krajach i jednocześnie wystarać się o wspólne dla całej UE warunki dostaw – to by było dużo lepsze ubezpieczenie niż to hurrapatriotyczne wywalanie kasy na bardzo niepewne cele.

        • Rozbawiający czasem to forum {Antey} od dawna żyje w wirtualnej rzeczywistości w której odchodząca na “śmietnik historii” Rosja ciągle zagraża USA otaczając je swoimi bazami i do tego ma czelność wymieniać im nawet prezydentów… :-D

          • franek

            Najlepszy fragment Anteyowej przemowy o Rosji:

            Rosją – rzekomo “otaczaną bazami” (śmiech na sali) – naprawdę, mało kto się przejmuje.

            Tak. Mało kto z wyjątkiem Anteya mającego na punkcie Rosji wyraźną obsesję i nawet straszy inwazją rosyjską na teren III RP. No i z wyjątkiem reżimowych mediów w USA odmieniających codziennie słowo “Rosja” przez wszystkie przypadki. Rosja obala w USA demokrację, Rosja zagraża, rosyjska dezinformacja, Putin to, Putin tamto. Jedność Unii rozbijana przez Rosję. Politycy Eurokołchozu wyzywają się od Putina. Rosjanie bombardują Aleppo, Rosjanie kastrują Ukraińców, Rosjanie pędzą uchodźców do Europy.
            itd.
            Czy wy nie potraficie być przynajmniej spójni w waszej propagandzie?

            PS. USA otacza bazami Iran, Rosję i Chiny. Amerykańskich baz na świecie są setki. Jeśli liczyć niewielkie bazy – jest to 1000 miejsc. USA rozbudowują bazy w Norwegii, mają bazy w Japonii, budują bazy w Polsce, Rumunii, sadowią się w Gruzji, zasiedzieli się w Afganistanie…Wasza propaganda jest nie tylko wewnętrznie sprzeczna, ale i operuje na łatwych do obalenia kłamstwach.

            • łatwych do obalenia kłamstwach.

              {Antey} kłamstwa? To alternatywna wersja wirtualnej rzeczywistości bez której forum to byłoby o tyle uboższe… :-D

              • Antey

                @franek
                Mylisz mnie uproczywie z kimś innym, ale zdaję sobie sprawę, że w Waszej książeczce innego poglądu niż biegunowo przeciwny nie przewidziano :D

                Rosja w Polskę “uderza” tylko na potrzeby polityki wewnętrznej, bo kwestię Polski załatwia w ośrodkach władzy tj. Brukseli/Berlinie ew. Waszyngtonie.

                Jedność uniii jest przez Rosję rozbijana jak Polska armia przez obecnego mona – czyli wcale, bo nic takiego nie istnieje. Rosja sprawy z UE załatwia z kapo w obozie, tj. Niemcami.

                Inwestorów nie przestraszyła w Korei jedna (!) bateria antyrakiet, która ledwo osłania terytorium Korei i radarem sięga ledwo chińskiej granicy. I która jakimś cudem miała zagrozić chińśkim orkętom podwodnym z rakietami balistycznymi i pociskom odpalanym z interioru, które zanim znajdą się w polu widzenia AN/TPY-2 lecą dalej i szybciej niż THAADy dalej będą mogły kiedykolwiek.

                Cały cyrk i propaganda którą siejecie “o osaczaniu”, jest oparta o ciężko krytykowany artykuł z Foreign Affairs z 2006 (i podobny w wymowie z Scientific American) “Rise of US nuclear primacy”. Krytykowany i mocno nieaktualny. Niektóre cytaty i założenia są wręcz dosłowne :D

                Tak, USA ma bazy na świecie – z tego powodu, że wydatki wojskowe ma większe niż Wolska PKB (choć w udziale do ich PKB i tak mniejsze niż Rosja), a jedyny powód dla którego Rosja ich nie ma aż tyle, jest taki że zbankrutowała i ma PKB jak stan Texas, a nie jak przed rozpadem ZSRR – jak połowa USA. Francja też ma bazy na Pacyfiku, a tak przy okazji, to amerykańska dzierżawa dawnych baz brytyjskich wygasa za niecałe 30 lat.

                USA próbują teraz jakoś opanować rozpychające się na świecie i w regionie Chiny, które – postępując mądrzej niż Sowieci – amerykanów zrobiły na szaro: mają wpływy w Pakistanie,Iranie i dalej do Europy, kupiły pół Afryki i w odróżnieniu od ZSRR, mają mocną dźwignię gospodarczą na USA.

                Rosji nikt nie jest i tak w stanie realnie zagrozić – nie militarnie przynajmniej. Natomiast Rosja i jej trole umiejętnie podbijają zagrożenie.
                Niczym Polska, chcą czuć się wazni.

                Natomaiast zapał z jakim zaprzeczacie temu co wyprawia Rosja, kwalifikuje was do honorowej nagrody Irackiego Ministra Informacji i zatrudnienia w biurze informacji prasowej Pentagonu :D

        • fanjkm

          wystarać się o wspólne dla całej UE warunki dostaw

          Gbur starania w tej kwestii z polskiej strony są nieustanne. Zgadnij kto w tej kwestii mówi kategoryczne NIET.

          Nawet Gazprom ma do tego podejście biznesowe

          Gaz używany jest do polityki, biznes robi się na ropie.

          wyp***dolić miliardy na jakieś durne ubezpieczenie

          Tu pełna zgoda. Budowa terminalu gazowego to utylizacja szmalu w czystej postaci. Kompletnie NIC nam nie zabezpiecza i nie jest żadnym wsparciem przy negocjacjach z ruskimi. Wręcz przeciwnie Rosjanie mogą jeszcze podnieść cenę bo skoro polska granica bólu jest znacznie wyżej to dlaczego nie skorzystać.

          • Zgadnij kto w tej kwestii mówi kategoryczne NIET.

            Kij ma dwa końce a każda akcja ma reakcję. Nazwij sąsiada “onucowym hegemonem”, jak {Antey}, on Cię nazwie prigranicą i dialog będzie jak dwie dziwki a biznes od tego będzie się aż kurzył. “Onucowy hegemon” buduje reaktory na Węgrzech i z Orbanem jakoś dogaduje się bez problemów. Tylko jakoś polski wasal prawdziwego hegemona nie może chronicznie dogadać się z Rosją.

            • Antey

              @cynik9
              Nie “dogaduje” tylko Orban robi, co hegemon rozkazuje. Tak się Polska dogadała z ZSRR w 1945 :D
              Od całej kacapii – pribałtyki, Rosji, UPAiny i Białorusi – Polska powinna była się dawno odgrodzić strefą zdemilitaryzowaną oraz uprzejmą ignorancją i zająć resztą świata.
              Zamiast tego, zbudowała sobie blok Wschodni 2.0 – jak siądą dostawy surowców z Rosji oraz eksport do Niemiec, w ciągu kwartału będzie drugą Wenezuelą.
              Jeżeli obóż złoży się na stałe – będzie jeszcze gorsza jazda.

            • fanjkm

              dialog będzie jak dwie dziwki
              Ha ha ha. Wiesz Cyniku od jakiegoś czasu podejrzewam, że prowadzisz ten blog na wzór biblijny czyli w 3 osobach ))).

              i z Orbanem jakoś dogaduje się bez problemów
              Myślę, że nawet Antey wziąłby od Putina 10 mld USD na 0% ))).

          • gbur

            “starania z Polskiej strony” – widać te starania, nasze służby dyplomatyczne jak kogoś nie obrażą to dzień uznają za stracony. Wszędzie tylko okupanci i zdrajcy, tylko jedna Polska prędzej se stopy oderżnie tępą piłą niż z nimi siądzie do stołu.

        • Leszko

          “A nie lepiej było po prostu zadbać o połączenia rurociągami nie tylko z Rosją ale i z resztą Europy”

          Ś. p. A. Gudzowaty przez około 20 lat proponował przyłączenie do systemu gazociągów niemieckich, dystans o ile pamiętam 70 km. Czy ktoś wie, czy to przyłącze się zmaterializowało a jeśli nie, to dlaczego?

      • franek

        1) Polska nie używa gazu jako głównego żródła energii, a więc brednią jest mówienie o nim w kontekście niezależności energetycznej. To jest mit popularny u ignorantów którzy myślą w kategoriach kuchenki gazowej a nie zakładów azotowych.

        2) Więcej niż 1/4 zużycia gazu Polska wydobywa u siebie. Nie przesadzajmy więc z tą “dywersyfikacją”

        3) W 2004 Polska za rządów AWS nie zgodziła się na budowę nowego gazociągu idącego z Polski do Niemiec. Interesujące jest, że tacy osobnicy jak Antey zachwalają “dywersyfikację” “choćby przez pośredników”.

        4) Jak słusznie zauważył Gbur, gaz urasta w propagandzie w Polsce do rangi tlenu którym oddychamy. Nie zauważyłem aby amerykańska agentura w Polsce miała taką napinkę gdy chodzi np. o niezależność polskiego systemu płatniczego. Tutaj wystarczy kilka minut sankcji i polskiej gospodarki nie ma. Ba! Poza tym mitycznym gazem nie ma w Polsce ŻADNEGO produktu strategicznego, żadnej branży strategicznej, żadnych ważniejszych problemów. “stratedzy” z nadania USA rozprawiają wyłącznie o tym gazie.

        5) ciekawe, że kolega Antey mówi o elektrowniach atomowych, a nie mówi o węglowych. Aaaaa! To taki cymes. W przypadku gazu mamy dopłacać do “bezpieczeństwa”, ale w przypadku węgla nagle uruchamia się “wolny rynek” i pohukiwanie, że nie będziemy dopłacać do kopalń. Nie słyszę też utyskiwań na uderzającą nas po kieszeni, lansowaną na Zachodzie walkę z globciem.

        no więc zamiast sobie wycierać buzie “polskim interesem narodowym” przyznajcie uczciwie, że jako sumienni zwolennicy uSSa chcecie wykorzystać Polaków jako poświęcone pionki w waszej świętej (koszernej) wojnie ze znienawidzoną Rosją.

        • franek

          edit: “nowego gazociągu idącego z Polski do Niemiec.”. Oczywiście powinno być “z Rosji”. Przy okazji. Wówczas to Polska mogła być pośrednikiem. Amerykańska agentura uwaliła ten projekt, a teraz niedorozwinięty polski pies ogrodnika protestuje przeciw NS2. uSSa na wojnie z Rosją zarobią, ale niedorozwój nadwiślański zginie śpiewając “God bless US”. Oczywiscie będzie to podlane patriotyczną paplaniną, paplaniną o bezpieczeństwie, a nawet….honorze. hi hi

        • Nie zauważyłem aby amerykańska agentura w Polsce miała taką napinkę gdy chodzi np. o niezależność polskiego systemu płatniczego.

          Rzeczywiście, czemu w ogóle taką tragedią dla Europy ma być zależność od jednego producenta gazu a nie jest zależność od jednego producenta zadrukowanych papierków aby za to płacić? Albo, na ten przykład, całkowita zależność od tegoż samego operatora jednego systemu transferów bankowych SWIFT który bywał już nadużywany do nakładania nielegalnych “sankcji” na innych.

        • Antey

          Oczywiście, że nie mówi o węglowych.
          Ponieważ Antey, w odróżnieniu od Franka, wie jak potworne są szkody górnicze i to w kwestii w której w Polsce się milczy od początku lat ’90 – zapasów wody i stanu wód podziemnych, oraz szerzej, gospodarki wodnej (tj. jej braku).
          Co ciekawe, w latach ’80 temat był zarówno omawiany w szkołach jak i programach popularnonaukowych

          W Polsce węgiel można i trzeba wykorzystywać – ale ze świadomośćią, że to rozwiązanie przejściowe na najbliżych max. 20 lat i to dość kosztowne.

          Energetyka atomowa w kwestii dywersyfikacji to też słaba sprawa, bo jedynym dostawcą paliwa oraz odbiorcą odpadów będzie mogła być Rosja – Niemcy przecież z EJ wychodzą.

          Dziwne, że wy nie chcecie przyznać że wam się marzy rozgrywka światowa z Waszą Umiłowaną Rosją w roli głównej :D i marzy wam się ta hipotetyczna agresja USA na Rosję żeby Rosja znowu mogła poczuć się ważna.
          Tego co i jak można by taką akcją osiągnąć – wobec “sukcesów” w Iraku/Afganistanie/Jugosławii – pozosaje słodką tajemnicą waszych oficerów prowadzących.

          A jedyne co potraficie – to uparcie wciskac własną ograniczoną interpretację innym.

          • pozosaje słodką tajemnicą waszych oficerów prowadzących.

            Z obfitości serca usta mówią? {Antey} ze sfery śmieczności przechodzi do warstwy ozonu. Czyżby i tego uczyli teraz na “kursach leaderów”?

  • gbur

    może była czerwcowa wyprzedaż gazu w Walmarcie
    ale ciekawe jak się trader sprawi w zimie, zwłaszcza jak się dowie że sami sobie odcięliśmy dostawy gazu z Rosji :)

  • mmm777

    Jak mawiał pewien handlowiec:
    jeżeli nie możesz powiedzieć, że twój towar jest najtańszy – to mów, ze twoja cena jest konkurencyjna.

  • Bieda

    To chyba normalne, że nie ujawnia się cen po jakich kupuje się od kontrahentów lub sprzedaje im swoje ceny i usługi. Po co ułatwiać następnym pozycję negocjacyjną? Ten wpis to jakiś żart.

    • Prywatne kompanie szczegóły zawieranych kontraktów trzymają oczywiście dla siebie. Natomiast na poziomie państw żartem jest jedynie przypuszczenie że warunki kontraktów międzynarodowych nie są ogólnie znane, przynajmniej w ogólnych zarysach. Czym innym jest tajemnica handlowa kompanii A ujawnienie której wpłynie negatywnie na wartość akcji jej akcjonariuszy, a czym innym trzymanie w ciemności 40 milionów ludzi aby nie wiedzieli ile płacą komu za gaz.

      Naprawdę spodziewasz się że Gazprom nie wie jaki deal zrobił polski rząd za pomocą gadatliwych londyńskich pośredników? Nie będziesz wiedział tylko Ty, jesli dasz się zwodzić żartami z niewłaściwie pojętą tajemnicą handlową.

      • Takie Jeden Łoś

        My i tak sie w koncu dowiemy, ile zaplacono za LNG. Trzeba tylko poczekac z pol roku obserwujac uwaznie przychodzace z PGNiG rachunki.

        • Gdyby PGNiG było normalną firmą. Ale że jest państwową biurokracją której celem nadrzędnym jest utrzymanie się rządzących przy korycie to przed wyborami ceny gazu na pewno nie odzwierciedlą “konkurencyjności” LNG…

        • Antey

          Nie trzeba. W PL kalorycznością gazu manipulowano, zanim świat słyszał o (g)łupkach.

    • tezeusz

      Nie wiem czy dobrze rozumiem Twoje stwierdzenie, ale chyba podważyłeś sens giełdy. Właśnie o to chodzi, żeby wszyscy znali ceny. Rolą rządu jest (może być) właśnie przypilnowanie wywiązywania się z umów, a nie robienie ciemnych interesów. Poza tym nie wiem dlaczego przypuszczasz, że Gazprom może nie znać cen za jakie kupujemy ten gaz, nie tylko ze źródła gadatliwych “traderów”, ale chociażby śledząc przelewy lub wpływy na konta kontrahentów.

      • Myślę że kol. {Bieda} podważył coś znacznie ważniejszego – istotę funkcjonowania demokratycznego państwa prawa w którym rządzeni mają prawo kontrolowania rządzących. Abdykacja publiki z prawa do znajomości szczegółów i poleganie na opinii rządu jest receptą na państwo totalitarne, eliminujące wszelki dissent – bo zdaniem rządu jest on szkodliwy. Dla kolegi {Biedy} są to “żarty”.

        • Bieda

          Istota funkcjonowania demokratycznego państwa prawa nie polega na tym, że chwalimy się wszem i wobec ile płacimy za to czy za tamto. Takie rzeczy mogą być i często są informacją niejawną, jeśli istnieje ku temu powód. Kontrolą w demokracji zajmuje się nie tylko suweren, ale również specjalnie do tego powołane instytucje, które mają dostęp do takich informacji.
          Co następne, zdziwienie, że nie publikujemy wszelkich decyzji dotyczących zakupów wojskowych?

          • zdziwienie, że nie publikujemy wszelkich decyzji dotyczących zakupów wojskowych?

            Ależ jakie zdziwienie? Mamy w tej sprawie tyle do powiedzenia co w sprawie źródeł zakupu broni czy sprowadzenia sobie na kark całkowicie kontra produktywnego żelastwa, więc tylko kogoś skrajnie naiwnego mogłoby cokolwiek zdziwić w tej materii. Wszyscy poza tym wiedzą, poinformowani o tym doskonale przez rząd, że filarem bezpieczeństwa kraju jest rozmieszczenie na jego terytorium prowokacji z “tarczą rakietową”. Nic tylko rozmieścić jeszcze jedną i dziwić się potem że z Rosjanami trudno się “dogadać”.

          • gbur

            Zaraz, a co strasznego mogło by się stać gdyby ktoś się dowiedział że Polska płaci ileś-tam za gaz?
            Jak już się boimy to ustalmy czego konkretnie.
            Jeśli drogo to może ktoś przyjdzie i złoży lepszą ofertę.
            Jeśli tanio to ktoś może się obrazić na Gazprom że sam nie dostał takiej ceny.
            I gdzie tu problem?
            Czy może chodzi o to że w ogóle fakt kupowania gazu powinien być objęty tajemnicą – że niby Polska cała węglem stoi, a po kryjomu gazem się dogrzewa?

            • Jak już się boimy to ustalmy czego konkretnie

              Dobry punkt. To nie “my” się boimy tylko rząd, i jasne jest czego – wyjścia na jaw własnej nieudolności lub przekupstwa w wyniku czego ujawnienie niekorzystnej ceny mogłoby wzbudzić populację do wyjścia na ulice i do protestów. To jest jedyna rzecz której rząd się boi i jedyna mogąca logicznie uzasadnić trzymanie warunków kontraktu gazowego w tajemnicy.

              Bieda w tym że więcej postaw takich jak {Bieda} które bezkrytycznie wierzą w każde zapewnienie rządu a przejdzie każdy nonsens i każda niegospodarność bo ich ujawnienie naruszyłoby naturalnie najskrytszą “tajemnicę państwową”.

              • gbur

                Mogło by np wyjść na jaw że kontrakt z Katarem na dostawy LNG jest tak świetny że bez angażowania politycznych durni każdy może pójść i kupić na giełdzie taki sam gaz tyle że połowę taniej :)

          • gbur

            PS a decyzje odnośnie zakupów wojskowych ostatnio są komunikowane w telewizji zanim jeszcze kontrahent się dowie że wyleciał z przetargu :) No i mamy też cross-check tajnej dokumentacji przetargowej przez pracowników firm konkurencyjnych żeby mogli wykazać wady których urzędnicy nie są w stanie dostrzec.

          • franek

            Co następne, zdziwienie, że nie publikujemy wszelkich decyzji dotyczących zakupów wojskowych?

            Widzę, że kolega chce nie tylko przepłacać z gaz, ale i za toner do drukarek w sztabie generalnym :). Po prostu rozwala mnie to naiwne wyobrażenie o “tajności” wojska. Tajne są szyfry, kody, technologie, plany operacyjne. Wielkości produkcji i zakupów mogą być tajne, ale nie muszą. W większości przypadków nie powinny być. Skretyniała II RP utajniła tak skutecznie polską rusznicę ppanc, że nie wiedzieli o niej nawet żołnierze którzy mieli jej używać.

      • Bieda

        @Tezeusz: rządy kupują gaz na giełdzie? A to ci nowość!

        • A to ci nowość!

          Tylko dla {Biedy} ;-). Z notatki w “W Sieci” z której pochodzą cytaty wynika niezbicie że te niezwykle dobre ceny na LNG, których jednak woli nie ujawniać, rząd polski zrealizował w jednostkowej transakcji właśnie na giełdzie przy pomocy maklerów londyńskich wobec czego nie musisz się dłużej dziwić tej nowości.