JAK PRZEŻYĆ I PROSPEROWAĆ
POMIMO PAŃSTWA, SOCJALIZMU I KRYZYSU

Ostatnie komentarze

Metale szlachetne


Aktualne ceny spot, 24h
1 oz = 31.1 g

[chwilowe problemy w podawaniu cen bieżących]

[chwilowe problemy w podawaniu cen bieżących]

[chwilowe problemy w podawaniu cen bieżących]


[chwilowe problemy w podawaniu cen bieżących]

Indeks akcji złota HUI, 6m
[chwilowe problemy w podawaniu indeksu HUI]

Rynki dzisiaj





Autor: cynik9 - 26.11.15

Richard Russel R.I.P.

W sobotę  21.11.15  odszedł nestor newsletterów finansowych, Richard Russell.

Russell prawie całe swoje dorosłe życie spędził redagując Dow Theory Letters, poczytny newsletter, i rozsyłając go regularnie do tysięcy abonentów na całym świecie co 2-3 tygodnie. Pierwsze wydanie DTL miało miejsce w 1958 i odtąd publikacja ukazywała się nieprzerwanie przez 57 lat. Jest tym samym najdłużej ukazującym się newsletterem finansowym redagowanym przez tego samego autora. Od 1991 elektroniczna wersja DTL pozwoliła Russellowi dzielić się swoimi krótkimi spostrzeżeniami z czytelnikami dziennie.  W ostatnich latach Russell przestrzegał przed przewartościowanymi rynkami equity i doradzał pozycję w złocie fizycznym. Zwracał też uwagę na rosnący totalitaryzm państwa.

Russell był przede wszystkim człowiekiem wielkiej mądrości, który swoimi uwagami uczył i wzbogacał wiedzę inwestycyjną tysięcy ludzi oraz służył za przewodnika po świecie finansów. W swoje relacje wplatał czasem osobiste wspomnienia z okresu Wielkiej Depresji i z rajdów bombowych w Europie w czasie II wojny światowej. Pamiętam jak inwestowanie przyrównał kiedyś do bombowca w locie nurkowym na pozycję wroga gdzieś niedaleko przełęczy Brenner. Noc, wokół gejzery ognia obrony przeciwlotniczej wroga i ciężki, naładowany bombami B-25 pikujący w dół aby zrzucić swój śmiercionośny ładunek. Nie ma odwrotu w takiej chwili, nie ma obrony, nie ma manewru zapasowego, jesteśmy tylko my i oni. A raczej albo my albo oni…

W czytaniu Russella była nie tylko wiedza.  Było także coś z uzależnienia, powiedziałbym z narkotyku. Będzie nam tego głosu brakowało, zwłaszcza w obliczu nadciągających nad horyzont  turbulencji.

 

.

Share

1 komentarz do: Richard Russel R.I.P.

  • franek

    Co jakiś czas umiera ktoś kogo nie znamy bezpośrednio, ale np. z dobrych książek albo wykładów. Odejście takiej osoby odczuwamy przeważnie mocniej niż kogoś znajomego albo z dalekiej rodziny. Pamiętam śmierć autorów programu Sonda. Pustka po nich nie została wypełniona. Tego pana nie znałem, i już nie poznam. Szkoda.