JAK PRZEŻYĆ I PROSPEROWAĆ
POMIMO PAŃSTWA, SOCJALIZMU I KRYZYSU

Metale szlachetne


Aktualne ceny spot, 24h
1 oz = 31.1 g

[chwilowe problemy w podawaniu cen bieżących]

[chwilowe problemy w podawaniu cen bieżących]

[chwilowe problemy w podawaniu cen bieżących]


[chwilowe problemy w podawaniu cen bieżących]

Indeks akcji złota HUI, 6m
[chwilowe problemy w podawaniu indeksu HUI]

Rynki dzisiaj





Archiwa 2GR

Nasi znajomi

Autor: cynik9 - 27.06.15

Sto lat, sto lat…

niech żyją obligacje długowieczne

W ostatnim numerze TwoNuggets Newsletter mówiliśmy o obligacjach i o ważnym kryterium porównawczym jakim jest yield to maturity.  Przypadek sprawia że trafia się właśnie niezły przykład z samego życia który, oprócz wartości dydaktycznej, bez wątpienia ucieszy serca pozostałych jeszcze na placu boju ostatnich  true believers w euro.

Jeśli więc wierzysz w euro i w cudowną przyszłość jaka czeka tę esperanto walutę w unii pod przewodnictwem Tuska który najpierw stręczył je własnemu narodowi a teraz stręczy reszcie,  to tutaj Bloomberg ma coś dla ciebie:

Mexico sold the world’s first 100-year government notes in euros and its third so-called century bond as the nation seeks to lock in lower borrowing costs amid the European Central Bank’s unprecedented stimulus. The country offered 1.5 billion euros ($1.62 billion) of debt due in March 2115 with a 4.2 percent yield to maturity, according to a statement from the Finance Ministry.

Czyli streszczając po naszemu jest tak: wykorzystując nienormalnie niskie stopy procentowe oraz nienormalnie wysoki poziom naiwności inwestoriatu, Meksyk wyszedł sprytnie z denominowaną w euro obligacją stuletnią, z yield to maturity 4.2%. Tak jest, słownie: sto lat.   Zważywszy możliwe ryzyka na przestrzeni tych 100 lat rentowność takiej obligacji  nawet rzędu 15% byłaby naszym skromnym zdaniem  nie dość atrakcyjna.   Ale rynki się nas o zdanie nie pytają i  Meksyk swoje papiery  w ogólnym amoku rynkowym zdołał opchnąć.  Podobna sztuka udała się niedawno min. Szczurkowi który zadłużył nas wprawdzie jeszcze bardziej ale za to w dobrym stylu – spłata we frankach szwajcarskich będzie mniejsza niż zainkasowany szmal.

Sympatyczny Meksyk w swojej obligacji stuletniej  liczy najwidoczniej na to że miłosierny czas zatarł pamięć o dawnych bankructwach tego kraju, jak chociażby tequilla crisis z 1994. Liczy też na to że wyrosło całe pokolenie inwestorów które nie pamięta inaczej jak tylko trzydziesto paroletnią hossę w obligacjach idących stale do góry. Nie kojarzy w związku z tym że dochodzi ona właśnie do ściany negatywnych rentowności i że w drodze powrotnej otrzymamy najpewniej bessę porównywalnej długości. Pozycje w długoterminowych obligacjach będą w takim scenariuszu prawdziwym killing field a szansa na suwerenne defaulty znaczna.

No ale oprócz tych potencjalnych nieprzyjemności proszę bardzo, mamy nominalne rozwiązanie wszystkich problemów! Przez 100 lat rząd Meksyku będzie płacił 2N2015_9szczęśliwemu posiadaczowi tego papieru 4% z hakiem co rok, rok w rok, aż do roku pańskiego 2115 włącznie. Koniec z troską o nie płacące nic depozyty. Koniec ze zmorą negatywnych rentowności na franku szwajcarskim. Koniec z łamaniem sobie głowy jak tu powiększyć stan konta ale „bezpiecznie”, tak aby nie ryzykować z akcjami czy Bóg broń, ze złotem. Tutaj mamy solidny papier rządowy typu „wystrzel i zapomnij” na lata i dekady. Papier nie tylko przeżyje łatwo naszą emeryturę i nas. Uszczęśliwi także naszych spadkobierców którzy otrzymają w schedzie  gejzer gotówki,  wyrzucający z siebie co roku życiodajne euro praktycznie do dnia Sądu Ostatecznego.

No, chyba żeby… wbrew oczekiwaniom planistów w Brukseli,  do 2115 nie dotrwała unia europejska, euro albo Meksyk, czego oczywiście wykluczyć się nie da…

Więcej o perspektywach euro i dolara w numerze #9  TwoNuggets Newsletter.

 

.

Share

14 komentarzy do: Sto lat, sto lat…

  • Nik Ramm

    Kto jest mi w stanie wytłumaczyć jak krowie na granicy, łopatologicznie uargumentować, dlaczego euro drożeje względem złotówki? Przecież to się wszystko kupy nie trzyma…

    • alus

      Każdy pretekst jest dobry. Po prostu teraz ktoś chce obniżyć kurs celem zakupu dużej liczby aktywów w PL. PL szykuje się jako “safe haeven” w tym co się dzieje. Dopóki EUR nie padnie to cena PLN będzie zaniżana.

      • Slavko

        Chyba safe haven ;-)A propos @Nik Ramm – to trzyma się kupy. W przypadku kłopotów na rynkach pieniądze uciekają z rynków wschodzących, mimo, że Polska problemów nie ma (teoretycznie) to nadal należymy do grupy gospodarek wschodzących czy tego chcemy czy nie. Taki jest schemat funkcjonowania wielkiej finansjery.

    • dude

      Na takiej samej zasadzie na jakiej umacnia się dolar gdy USA mają kłopoty.

  • dude

    Obligacje stuletnie to emitowano daje się tuż przed pierwszą wojną światową. Tylko, że wtedy były inne okoliczności: zasadniczo 100 lat pokoju w Europie, jej dominująca pozycja na świecie, długotrwały wzrost gospodarczy, więc takie wynalazki mogły przejść. Ale teraz??!

  • rem

    coś z innej beczki dla “prawicowych” komuchów/hodowców ludzi/ o podatku obrotowym którzy chcą wprowadzić go ……http://mises.pl/blog/2015/06/24/zielinski-jaka-jest-rentownosc-biedronki/

    już prościej się nie da wytłumaczyć że podatek obrotowy uderzy głównie w biednych ludzi ….

    wniosek:
    1.)do ludzi nie dociera że tzw ue to bankrut
    2.) złoty 1oz wymienialny jest na dobra na całym świecie natomiast papier można wykorzystać ostatecznie co najwyżej w wc…..
    ………….

    pozdrawiam

  • kunta kinte

    W Szwajcarii wielki raban byl w lutym bo Rzad zakonczyl rok minusem w wysokosci 142 miliony Franken. W Polsce wszyscy sie ciesza (moze poza Gospodarzem bloga) w waszej prasie macie futurystyczne zapewnienia dobrobytu a rok zakonczylicie minusem 14 miliardow Franken. I tak jest rok po roku..Tu ciecia u u was hulaj dusza Piekla nie ma.
    Ile zlotowek ma wiec/bedzie kosztowac Frank?
    Polska bedzie zmuszona aby w nocy przyjac Euro dla unikniecia bankructwa.

  • pam

    przeciez nikt nie kupuje obligacji placacej 4% kraju o BBB zeby trzymac ja do matury

    i co za roznica czy obligacja jest na 30 czy 100 lat, to taka sama abstrakcja

    • nikt nie kupuje obligacji placacej 4% kraju o BBB zeby trzymac ja do matury — słusznie, choćby chciał to nie może.. ;-)

      Ale służy to nieźle do pokazania patologizmów rynku gdzie króluje “szarpać co się da jak szybko się da bo długo się nie da”. Gdy raz rynek w jakiś sposób uwolni się od manipulacji polityków i ECB a napędzający go bankowi front runners i spekulanci pozostaną raz na lodzie to możemy łatwo mieć trwającą ze dwie dekady “nuklearną zimę” na długu suwerennym…

  • Gosc

    Cyniku,
    A pomyslales, ze moze stac sie zupelnie na odwrot.
    Np. od 1970r $1US spadl do CHF bodajze 7-krotnie.
    Bez zagladania do tabeli kursow, w 1970r, za $1 dawali bodajze 6 CHF.
    Jezeli trend ten sie utrzyma to bedzie to oznaczalo, ze Szczurek wlozyl Nam noz w plecy.
    Wystarczy wysoka inflacja w Meksyku, czy tez Polsce. I mamy prawdziwa tykajaca bombe.

    • Szczurek wlozyl Nam noz w plecy. — wkładaniem noża w plecy jest potencjalnie każde zwiększanie długu, zwłaszcza w walucie której się nie kontroluje.

      Pożyczki w CHF wyszły bokiem setkom tysięcy Polaków a jeden nic się nie nauczył i dalej spekuluje, i to nie na własny rachunek…

  • eddy

    Czyli, jak to rozumiem, Meksyk gra na upadek euro. Sprytne.

    • Meksyk gra na upadek euro — nie wiem czy akurat na upadek euro ale jak się zdaje przede wszystkim na jeleni… ;-) Kto za te 100 lat będzie cokolwiek pamiętał? Forsę otrzymuje się teraz a co będzie potem będzie już zmartwieniem inwestorów.

      • Gosc

        A jezeli inwestorzy zajmuja tzw. pozycje SHORT, I graja na szybszy upadek Peso lub Zlotowki niz Euro? Kryzys z 2008r pokazal, ze zloty upadl z 1.90zl/$ do prawie 4zl/$.
        Franek byl 1.9zl, dzis ok 4zl. To ponad 100% zysku, I to bez lewarowania. W koncu ktos taka kase zarobil.
        Bardzo watpie w glupote tlustych kotow.
        Kiedys, ponad 30 lat temu czytalem, nie lokuje sie w CHF dla %, lokuje sie bo historycznie wzrasta na wartosci.
        Za ostatnie 40 lat CHF wzrosl do $ pewnie z 7 razy.
        40/7=6% rocznie
        Cyfry trzeba by zweryfikowac, ale aprecjacja CHF w 6%/rok, to rewelacja dla inwestora.
        Minister Finansow, jeszcze z Platformy, to smierdzi na kilometry.