Powstanie Warszawskie – cała prawda

czas zamknąć rozdział

Trzy lata temu przedrukowaliśmy polecony przez czytelnika materiał Powstanie Warszawskie – bez niedomówień – artykuł polemiczny – politycznie „niepoprawny”, pióra dr. Jana Sidorowicza z Montrealu, naocznego świadka tamtych wydarzeń. Artykuł ten jest cennym źródłem wiedzy o tym tragicznym epizodzie naszej historii i ważnym przyczynkiem do poznania prawdy – gołej prawdy o tym jak rzeczywiście było.

Powstanie Warszawskie nie miało szczęścia do prawdy. Przez lata komunizmu było tematem tabu, traktowanym wyrywkowo i przedstawianym  jako zryw młodzieży sterowanej nieodpowiedzialnymi, antysowieckimi knowaniami góry AK. Po 1989 mieliśmy z kolei  całkowite przestawienie „wajchy” – które w skutkach może okazać się równie opłakane co komunistyczna propaganda. Nikt powstańcom warszawskim nie odmawia bezprzykładnego bohaterstwa ani wielkiej ofiary krwi jaką złożyli.  Poważne kontrowersje budzi natomiast ocena przyczyn,  szans i skutków tego zrywu. W pewnym sensie ostateczną rozprawą z komunistycznym przemilczaniem było utworzenie kilka lat temu Muzeum Powstania Warszawskiego. Sam fakt że muzeum wydarzenia które starło starą Warszawę z powierzchni ziemi w odbudowanej stolicy powstało dopiero w kilkadziesiąt lat to tym wydarzeniu jest wymowny.

Niestety, mimo że przekaz jest obecnie diametralnie różny niż był,  dominująca narracja jest wciąż niepełna. Przedstawia ona rzeczy od strony zbyt różowej i unika postawienia bolesnej kropki nad „i”. Tą kropką nad „i” jest przyznanie że powstanie było fatalnym błędem, że nie miało prawa się zdarzyć i że nie miało żadnych szans powodzenia.  Było po prostu bezprzykładną,  niepotrzebną  klęską. Hekatomby 150 tysięcy cywilnych ofiar nie wytłumaczy nikt i nic. Pamięć o niej jest jedną sprawą. Inną sprawą są jednak uroczyste obchody jej rocznicy, nawiązujące do wątpliwego zwyczaju czczenia w Polsce klęsk narodowych. Czcić powinniśmy to z czego jesteśmy dumni, a dumni powinniśmy być z sukcesów, a nie z porażek.

Osobnym wątkiem któremu wiele uwagi poświęca dr. Sidorowicz jest kwestia odpowiedzialności za powstanie i mechanizm jaki spowodował jego wybuch. Na pierwszy plan wysuwa się tutaj dwuznaczna rola gen. Okulickiego, wskazująca na to co nie przechodzi jeszcze przez gardło apologetom bezsensownego zrywu – że całe Powstanie mogło być, i najprawdopodobniej było, zaplanowaną i metodycznie  przeprowadzoną prowokacją sowiecką. Z zimnym wyrachowaniem Sowieci urządzili nam po prostu drugi Katyń, tym razem w rękawiczkach bo rękami i kulami Niemców.

Pisze dr. J.Sidorowicz:

„Zbliża się 70 rocznica wybuchu Powstania Warszawskiego. Jak zawsze w mediach ukażą się liczne okolicznościowe artykuły, np.:

  • na temat utopijnych pomysłów politycznych i strategicznych, sprawców tej największej klęski w dziejach Narodu.
  • o indolencji dowódców w sprawach ówczesnych metod walki i sytuacji międzynarodowej.
  • na temat bezprzykładnego bohaterstwa Powstańców, młodych ludzi wpędzonych w śmiertelną pułapkę.
  • wreszcie o 150 tysiącach mieszkańców stolicy, którzy zginęli w masowych egzekucjach, pod gruzami, spaleni żywcem lub utopieni w kanałach i o 300 tysiącach wygnanych na poniewierkę.
  • i zwierzenia nielicznych Powstańców, dla których Powstanie to były „najpiękniejsze dni w życiu”.

Oczywiście piewcy mitu „patriotycznego zrywu dla ratowania Rzeczpospolitej” nadal będą pisać, że było to „moralne zwycięstwo”, bo tak wymaga tego dziś przyjęta przez nich ideologia.

Ale czas już zmienić dyskurs w tej trwającej od 70 lat polemice na temat Powstania. Aby nie narazić się na śmieszność.

Polskie_Podziemie_covers

Od kilku lat mamy już dostępne materiały opublikowane dyskretnie przez nieznaną szerzej oficynę wydawniczą b.MSWiA (okładki w załączeniu), z których wyłania się przerażająca prawda: gen. Leopold OKULICKI – został zwerbowany przez NKWD i prąc do wywołania powstania, realizował cele sowieckiej polityki. Więc Powstanie było perfidną i mistrzowsko przeprowadzoną PROWOKACJĄ, mającą na celu zlikwidowanie struktur Polskiego Państwa Podziemnego oraz Armii Krajowej, podlegających Rządowi RP na uchodztwie, uznawanemu przez mocarstwa zachodnie. To utorować miało drogę do sowietyzacji Polski.

Dwuznaczna rola Okulickiego w parciu do powstania była podnoszona od lat przez profesorów Wieczorkiewicza i Ciechanowskiego, a ostatnio na podstawie nowych materiałów, udowodniona w książce Piotra Zychowicza „Obłęd’44”. Mamy w niej protokoły przesłuchań Okulickiego podczas procesu w Moskwie i jego kompromitujące listy do Berii i Stalina, gdy szukał sobie miejsca w nowych komunistycznych władzach.

Wszelkie dalsze dywagacje są już zbędne. Może tylko zdumiewać, że jeden człowiek, o przeciętnym intelekcie, będąc wysoko ulokowaną obcą agenturą w dowództwie AK, zdołał zmanipulować Komendę Główną AK wmawiając im konieczność dokonania „czynu, który wstrząśnie sumieniem świata i uratuje suwerenność Polski”.

Zdrada Okulickiego nie zdejmuje odium hańby z pozostałych osobników procesu decyzyjnego, prowadzącego do wybuchu Powstania. Rząd premiera Mikołajczyka odsunął Naczelnego Wodza PSZ, gen. Sosnkowskiego, podejmując uchwałę, że powstanie to decyzja polityczna, należąca do Rządu. Następnie Mikołajczyk scedował prawo do podjęcia ostatecznej decyzji na wicepremiera Jankowskiego i Komendanta AK gen. Bora-Komorowskiego, specjalisty w sportach hippicznych.

Skompromitował się również kontrwywiad Polskich Sił Zbrojnych, dopuszczając do wysłania do Polski z misją powstrzymania powstania właśnie Okulickiego, człowieka który wyszedł żywy z Łubianki! Dopiero 8 października 1945 roku, już po procesie szesnastu, Okulicki rozkazem Szefa Sztabu PSZ, gen. Kopańskiego, został skreślony ze stanu Polskich Sił Zbrojnych, przestając być formalnie żołnierzem i generałem Rzeczypospolitej. Jest to fakt znamienny, bo żołnierz pozostaje w ewidencji armii nawet po śmierci, gdyż należy się mu godny pochówek. Ten pochówek zapewnili Okulickiemu sowieci, zgodnie z ich zwyczajem likwidując własnego agenta, który wykonał powierzone mu zadanie.

Więcej na ten temat w ostatniej już edycji strony www.powstanie.pl , bo traktujemy dalszą dyskusję na temat przyczyn tej katastrofy za zamkniętą (strona istnieje od 10 lat, odwiedziło ją ponad 412 tysięcy osób).

Nie dziwne zatem, że wśród apologetów Powstania, piewców mitu „moralnego zwycięstwa”- zapanowało grobowe milczenie.

Oby to milczenie panowało również podczas obchodów rocznicowych 1 sierpnia w Kwaterze Powstańczej na Cmentarzu Powązkowskim. Aby wspólnie uczcić pamięć ofiar sowieckiej prowokacji. Bez wykorzystywania tej tragicznej rocznicy do perfidnych partyjnych rozgrywek. Wszelkie „koncerty okolicznościowe” proponuję odwołać, jako nie stosowne do chwili. Nawet słuchanie radosnych piosenek powstańczych – ludzi nieświadomych, że zostali haniebnie oszukani – budzi ambiwalentne uczucia.

A propos: Niemcy nie świętują rocznicy klęski pod Stalingradem.

 

 

Dr Jan Sidorowicz jest koordynatorem strony www.powstanie.pl, do której odwiedzenia zachęcamy wszystkich zainteresowanych. Dla młodszych wiekiem wizyta tam jest okazją poznania całej,  niewygodnej czasem prawdy o Powstaniu.  Znajduje się tam m.in. wstrząsająca relacja Sidorowicza który jako 10-letnie dziecko ocalał przez przypadek w czasie masowych mordów mieszkańców Warszawy, jako odwet po samobójczym ataku Powstańców na siedzibę Gestapo w Alei Szucha.

 

————-
dodane: 3.8.2014 – opinia prof. Witolda Kieżunia (HT- {Bailout)}  –  uczestnik Powstania zwraca uwagę na dekrety władz okupacyjnych nakazujące stawienie się mężczyzn do robót fortyfikacyjnych i możliwą retrybucję okupanta w przypadku nieposłuszeństwa.

.

109 Replies to “Powstanie Warszawskie – cała prawda”

  1. Ciekawy zestaw danych, opisujących przyczyny wybuchu powstania podaje prof. W. Kieżun w N.D.:
    https://www.naszdziennik.pl/mysl/89127,dumni-z-naszej-walki.html

    „Sytuacja staje się jednak coraz bardziej tragiczna, wiemy już w Warszawie, jak wygląda walka miasta ogłoszonego przez Niemców jako forteca, bo znamy doświadczenia Mińska Litewskiego. Całą ludność wysiedlono, a miasto bronione do „ostatniego żołnierza” zostało gruntownie zniszczone. Powojenne dane obrazują dokładnie ten efekt: 40 proc. ewakuowanych mieszkańców zginęło, a Mińsk został zniszczony w 92 procentach.

    30 lipca zostaje wydany tajny niemiecki rozkaz dla cywilnej ludności niemieckiej w Warszawie przygotowania się do ewakuacji 2 sierpnia. Jednocześnie nadawane są stałe polskie komunikaty Radia Moskwa stwierdzające, że już lada chwila Armia Czerwona wkroczy na Pragę, i wzywające do natychmiastowej walki w centrum Warszawy. Własne dane potwierdzają te informacje, istotnie na przedmieściu Pragi ukazały się czołgi sowieckie.

    Nie można już dłużej ryzykować, grozi nam po ewakuacji cywilnej ludności niemieckiej wykonanie kary śmierci na 100 tysiącach warszawiaków metodą później zastosowaną na Woli: otaczanie dzielnicy posterunkami z bronią maszynową, wyciąganie ludzi z mieszkań i natychmiastowe rozstrzeliwanie na ulicy. W ten sposób zlikwidowano by również całą bezbronną warszawską Armię Krajową. Dalsza oczywista decyzja to pełna ewakuacja całej polskiej ludności i obrona Warszawy (wówczas już silnie zaatakowanej przez Armię Czerwoną) jako twierdzy, a więc do „ostatniego żołnierza”. Decyzja naszej walki zbrojnej stała się więc koniecznością.”

  2. A o czym tu dywagować?
    Dogadali się kolesie ze wschodu z kolesiami z zachodu, zaprojektowali porządek świata to i silna podziemna armia jakichś autochtonów była im jak wrzód na d…e więc rękoma i tak zbrukanymi wyrznęli ją dokumentnie, a teraz jeszcze nas dzielą w jałowych dyskusjach.
    CHWAŁA BOHATEROM I CZEŚĆ ICH PAMIĘCI!!!

    Jakbyście nie zauważyli takim wrzodem jesteśmy od kilkuset lat, a przecież w jedności siła.

  3. A tak z innej beczki – przy jakiej cenie euro Polski dlug przekroczylby 60%pkb?

  4. Od dawna szukam polskiej racji stanu zawartej w 1 zdaniu. Ostatnio znalazłem bułgarską: Zawsze z Niemcami nigdy przeciwko Rosji. Może skorzystać z bułgarskiego gotowca?

  5. @Cynik9
    Właściwie masz rację. Czy „uszczuplanie substancji” jest warte tego, że nie „szprechasz” albo „gawarisz” na tym blogu (w zalezności od strony Wisły na której mieszkasz). Po kiego nam nasi Przodkowie historia i tradycja. Przecież ONI równiez mają jakieś tradycje. Byc może dyskutowali byśmy o tym czy warto celebrować klęskę pod Tannenbergiem?
    Akcja „guzik” jest typową propagandówką stosowana przez wszystkich gdy chcemy pobudzić ludność do ofiarności. Nic w tym złego.
    A tak idąc dalej – skoro należy zabijać odpowiednio wcześnie tych,którzy zaraz po urodzeniu i tak umrą. To z „substancją” jest podobnie. Zapewniam z empirii, że „substancja” równiez umrze. To co za różnica że nieco wczesniej? No tak! ale nie wyda potomstwa. Należy stworzyć banki spermy i jajeczek i można dysponowac substancja w sposób dowolny ;-).
    pozdrówka

    1. Byc może dyskutowali byśmy o tym czy warto celebrować klęskę pod Tannenbergiem? —- Pod Grunwaldem odnieśliśmy zwycięstwo i robienie z tego propagandowego szumu jak źródła dumy ma duzo więcej sensu niż, dajmy na to, świętowanie porażki pod Cecorą. Im więcej świętowania klęsk tym trudniej o znalezienie sukcesu…

      Akcja „guzik” jest typową propagandówką —- nie taki był tenor propagandy 2RP i przedstawiania własnej armii jako poważnej siły zdolnej co najm niej do stawienia długotrwałego oporu Niemcom. 2RP powaznie proponowała Francji wspólną akcję prewencyjną w Niemczech, przedstawianie „nie oddania guzika” jedynie jako taniego chwytu propagandowego jest samo w sobie dorabianiem propagandy postfactum.

  6. @Maciek – być może to jest właśnie kwintesencja. Luknijmy jeszcze na wrzesień 39′. Po co stawiać opór i niemiaszkom i ruskim i słowakom (ci również nas zaatakowali). Należało rozejśc sie do chałup i wykonywać polecenia nowych władz toż „substancja jest najważniejsza”. Stosowanie sie do tej zasady spowodowałoby, ze stalibyśmy się niemcami ruskimi i słowakami drugiej lub innej kategorii ale po latach bylibyśmy normalnej kategorii a substancja byłaby zachowana w lepszym stanie. Pytanie czy warto dla abstrakcyjnej idei „Polska” ryzykować substancję? A może jednak istotni w tej abstrakcji są Nasi Przodkowie. gdyby Oni nie zaczęli tego „szaleństwa” nie trzeba by płacić „substancją” by nie zmarnować Ich „substancji”? To coś jak z zakupem samochodu, który sie notorycznie psuje – trzeba stale dokładac by jechał bo na nowy nas nie stać…
    pozdrówka

    1. Luknijmy jeszcze na wrzesień 39′. Po co stawiać opór i niemiaszkom i ruskim —- Po to aby:

      a) po to aby się przekonać czy niezwyciężona armia rzeczywiście nie odda Niemcom „ani guzika”, czy może odda i to nie tylko guzik…
      b) po to aby po latach inni mogli nawijać koszałki opałki o stawianiu oporu ruskim, podczas gdy był rozkaz dowództwa aby oporu NIE STAWIAĆ.

      Należało rozejść sie do chałup i wykonywać polecenia nowych władz toż „substancja jest najważniejsza”.
      – nowe władze zaczęły wydawac polecenia dopiero po wyjaśnieniu kwestii a). Okazało się że oddaliśmy d. , a nie tylko guzik. Wtedy istotnie rozejście się do chałup w trosce o zachowanie „substancji” na lepszy czas byłoby prawdopodobnie dobrym pomysłem. Alternatywnie można było bohatersko zabić jednego okupanta za to uszczuplał on rutynowo „substancję” w egzekucji 100 niewinnych zakładników…

Comments are closed.