JAK PRZEŻYĆ I PROSPEROWAĆ
POMIMO PAŃSTWA, SOCJALIZMU I KRYZYSU

Metale szlachetne


Aktualne ceny spot, 24h
1 oz = 31.1 g

[chwilowe problemy w podawaniu cen bieżących]

[chwilowe problemy w podawaniu cen bieżących]

[chwilowe problemy w podawaniu cen bieżących]


[chwilowe problemy w podawaniu cen bieżących]

Indeks akcji złota HUI, 6m
[chwilowe problemy w podawaniu indeksu HUI]

Rynki dzisiaj





Archiwa 2GR

Nasi znajomi

Autor: cynik9 - 17.02.12

Chłop chimerycznemu nie przepuści

Zawsze powtarzamy że chłop potęgą jest i basta. Chłopi nie tylko od wieków  “żywią y bronią”. W coraz bardziej schizofrenicznym społeczeństwie są też ostatnią ostoją rozsądku i trzeźwego myślenia. Nie bez kozery propagujemy inwestowanie “na zdrowy chłopski rozum”… ;-)

Drogi czytelnik (HT – Mantrid) podrzuca żywy dowód że ta zdrowo rozsądkowa postawa nie jest obca nawet na najwyższych szczeblach władzy. Indagowany przez reporterkę największy i najważniejszy chłop w Polsce, wicepremier Pawlak, mówi prosto z mostu co sądzi o państwowych emeryturach. Muszę panią zmartwić, ja nie za bardzo wierzę w państwowe emerytury – odpowiada z rozbrajającą szczerością filar rządu Tuska. Staram się zabezpieczyć sobie przyszłości i przez oszczędności i przez dobre relacje z moimi dziećmi bo liczę że to będzie pewniejsze niż te różne chimeryczne (podkr.-cynik9)  państwowe rozwiązania.

 


Czyli co, ratuj się każdy jak może bo te “chimeryczne” rozwiązania które produkujemy wraz z premierem Tuskiem nie są warte funta kłaków. Sami nawet w ten nasz bullshit nie wierzymy. Lepiej dzieci płodzić, może przygarną na starość.

Wicepremier Pawlak nie pierwszy raz daje się poznać jako trzeźwo myślący, pragmatyczny chłop. Czemu zatem jako wpływowy wicepremier rządu nie chwyci raz za kłonicę i nie zrobi porządku na posiedzeniu rady ministrów tłumacząc kolegom o co chodzi? Pomaga jedynie utrzymywać społeczeństwo w tym chocholim tańcu wokół państwowych obietnic emerytalnych o których nawet rząd wie że nie zostaną dotrzymane.  Czemu nie powiedzieć szczerze, jak chłop chłopu, że czas najwyższy kończyć z tą mistyfikacją?  Czas przestać grabić ludzi mamiąc ich fikcją,  czas nie tylko skończyć z tuskowym “przekierowywaniem” składek OFEs do ZUSu aby ratować budżet ale w ogóle zakończyć cały żałosny epizod z OFEs.

Zostawić ludziom ich składki w kieszeni, dać im szanse troszczenia się o przyszłość we własnym zakresie, z dala od rządu i jego “chimerycznych” rozwiązań.

————————
Dodane 17.02.2012: A oto co z sensownej w sumie wypowiedzi wicepremiera Pawlaka zrozumiał komunista Napieralski: To znaczy wicepremier namawia do ucieczki z kraju, to znaczy, że mamy pakować manatki i uciekać. Nic tylko pożyczyć pistolet od płk. Przybyła i się zastrzelić… ;-)

Share

78 komentarzy do: Chłop chimerycznemu nie przepuści

  • Pawel

    No zabawne, ale skladki do dzisiaj brali , to 30-40% zarobkow. Moze oddadza…hehe

  • Slawek

    To że Pawlak wcale nie jest taki głupi na jakiego wygląda to fakt. Ktoś tam wcześniej wątpił w prawdziwość tego filmiku, ale Pawlak znany jest z tego, że jest całkiem dobrym brzuchomówcą.

    Pawlak nie dodał tylko, że w tej całej naszej piramidzie emerytalnej wcale nie chodzi o prawdę i uczciwe podejście do tematu przyszłości. Chodzi jak zwykle o to kto sobie dłużej pożyje na czyj koszt. Oczywiście można by od jutra zrobić system emerytalny typu kanadyjskiego pt “Każdy emeryt dostaje teraz 1 tysiąc złotych bez wyjątków”. Tyle, że w tym kraju namnożyła się taka liczba równiejszych, że od razu była by wczesna wiosna ludów. Czy tacy górnicy, żołnierze, księża, posłowie, sędziowie, prokuratorzy, nauczyciele, policjanci i reszta równiejszych pozwoli sobie na życie za takie pieniądze i do tego pracowanie, jak reszta frajerów do 67? Śmiem wątpić, przecież większość z nich zaczynając liczyła właśnie na dużą państwową emeryturę. O zmianie zawodu już nawet nie wspominam, bo gdy się o takiej fanaberii wspomni to się okazuje, że większość ledwo dała radę ogarnąć swoim umysłem jeden zawód.
    Z czasem jednak dojdzie u nas do modelu szwajcarskiego, gdzie każdy w domu ma broń z tym, że będzie jednak trochę bardziej dziko i sądzę, że ta broń nie będzie tak proforma jak w Szwajcarii. Chwilowo więc trwamy sobie w obecnej fikcji, rząd kombinując jak tu dotrwać do następnych wyborów, trzęsąc się przy tym, żeby broń Boże za ich kadencji nie okazało się, że listonosz z kasiorą z ZUS-u od następnego miesiąca już nie odwiedzi 8 milionów emerytów i rencistów. To największe tuskowe zmartwienie od którego, aż zaczął się jąkać komentując “przejęzyczenie Pawlaka”.

    • Antey

      @Slawek

      A ja się zastanawiam, ile jeszcze takich bomb Pawlak będzie rzucał regularnie. Materiału ma pod dostatkiem i czasu na niszczenie koalicjanta również.

  • Adam

    Na pytanie – co Pawlak (i reszta “nieodspawalnych od stolka”) robila przez tyle lat – sam zainteresowany odpowiedzial ze oszczedzal pieniadze. On oszczedzal, bo my na niego wydawalismy…proste, nie?

  • na onecie w swoim czasie była porada specjalisty z zus : należy odkładać co miesiąc 1300 złotych – aby mieć emeryturę,
    młody internauta odpowiedział:
    bardzo dziękuję za tę niezwykle pomocnę poradę, od przyszłego miesiąca będę odkładał 1300 złotych co miesiąc z moich 1030 złotych

    • Każdy jest z natury w większym czy mniejszym stopniu ciułaczem. Rzeczy takie jak inwestowanie, spekulacja czy trading są dla większości ludzi ryzykownym dodatkiem. Jednak niestety samo pojęcie “odkładania” jest w obecnych czasach bzdurą; pisałem o tym niedawno w TwoNuggets Newsletter. Jest tak za sprawą zdebazowania pieniądza fiat, dopełniane od dłuższego czasu utrzymywaniem przez rządy zerowych stóp procentowych co równa się egzekucji oszczędzających i żyjących z kapitału. Zmusza to ich do “inwestowania”, do wchodzenia na coraz cieńsze gałęzie na które nigdy by nie wchodzili gdyby system zapewniał im odpowiedni zwrot z- i bezpieczeństwo dla konserwatywnie odłożonego na bok kapitału.

      “Odkładanie” na przyszłość produkowanego przez rząd w dowolnych ilościach papieru przy negatywnych do tego rzeczywistych stopach procentowych jest w rzeczy samej receptą na jego konfiskatę.

  • Tom

    Przepraszam, ale chcialbym nadmienic, iz szanowni dyskutanci w tej dyskusji nie biora pod uwage innych czynnikow.
    Czynnikow od ktorych moze zalezec istnienie naszego systemu przetrwania jako takiego.
    Uproszcze maksymalnie swoja mysl-
    By zrekompensowac dlugoletni zywot czlowieka dobra i dluga emerytura,potrzeba tez aprobaty “bytow duchowych” ktore czekaja na inkarnowanie sie w ziemska domene istnienia. Dla owych bytow niematerialnych ludzie na Ziemi moga byc odbierani jako nosniki zycia i interakcji, dla zainteresowanych wcielaniem sie. O ile dobrym zrodlom wiadomo,wydluzanie sie zycia czlowieka, spowoduje regres we wcielaniu sie.Kolejki a chetnych przybywa.Moze tez zaistniec zjawisko prob “wlamywania sie” bez kolejki.
    Wtenczas czlowiek/nosnik , moze byc narazony na zakonczenie egzystencji za porozumieniem sie “bytow duchowych” ,bo jeden juz chce widziec ludzkimi oczyma a drugi moze miec problem w wyzwoleniu sie spod wplywu….ZUS-u ;D.Zatem mobilne ekipy eutanazyjne to jest jakies wyjscie…dla owych bytow ..ma sie rozumiec ..;)
    …Oby tylko Tusk nie cyztał…

    ….

    I badz tu pan madry,ile zmiennych dochodzi do tego rownania emerytalnego.:)

    Pozdrawia wszystkich Tom z jukeju

    ps @szanowny Cyniku, pomimo mojego dziwnego humoru, prosze opublikowac ten komentarz-dziekuje.

  • dude

    No tak, a Napieralski to chyba nawet sam wierzy, że państwo się nim zaopiekuje.

    • Witold

      Guzik prawda. Mowi jedno, a robi drugie cyniczny dran. Po prostu uprawia polityke. Dokladnie tak jak Tusk i cala reszta. Jakby byli takimi tepakami jakimi wydaja sie byc to nie byliby tam gdzie sa. Proste.

  • Jojtek

    A ja mam najlepszy pomysł, emerytury powinno się dostawać po ukończeniu 100 lat. Dostaną najwytrzymalsi. Reszta jak nie będzie mogła do tych stu lat pracować, rząd niech zafunduje darmową eutanazję. W Belgi lub Holandii podobno są już mobilne grupy eutanazyjne. Wyjdzie taniej i skutecznie. A tak na serio to zapomnijmy o państwowych emeryturach bo system nie wiem czy jeszcze będzie funkcjonował za 20 lub 30 lat,na bank coś się zmieni. Ten ostatni z OFE wytrzymał 10 lat. Jak chcemy coś zmienić to powinniśmy już w podstawówce dzieci uczyć podstaw gospodarki.

  • Zostawić ludziom ich składki w kieszeni, dać im szanse troszczenia się o przyszłość we własnym zakresie, z dala od rządu i jego „chimerycznych” rozwiązań.

    Też się nad ty kiedyś zastanawiałem. Ale skąd rząd weźmie ponad 100 miliardów na emerytury dla obecnych emerytów plus pieniądze na spłatę obecnych pracujących. Musieliby chyba wszystko wyprzedać: szpitale, szkoły, przedsębiorstwa, wodociągi, gazociągi ruskim it..

    O ile konkurencja zrobiłaby swoje w licznych obszarach tak np.: z wodą mogłaby być tragedia.

    Pozdrawiam
    Kamil Kuczyński

    XXXXXXXXXXXXXXX

    MODERACJA: Bardzo proszę bez reklam i off-topików. Regulamin forum jest tutaj.

    • Antey

      @Kamil

      Akurat z emeryturami byłoby prościej – podnieść VAT i finansować je, po ujednoliceniu świadczeń (najniższe podnieść, najwyższe przyciąć), z wpływów z VAT. Miałoby to tę zaletę, że znaczna część tych pieniędzy wróciłaby jako wpływy z VATu bo emeryci większość tych środków by konsumowali w taki czy inny sposób.

      Nie jest jeszcze za późno (choć nie będzie to tak efektywne, jak dawniej mogłoby być) na program typu “adoptuj emeryta” – przekazanie częśći dochodów na świadczenie powoduje odpisanie ich od podstawy opodatkownia, a w przypadku gdy dla własnych rodziców – od własnego podatku.

      • Linus Vlk

        @Antey
        Na razie, niestety, jest tylko program “adoptuj Greka”.

      • Zauważ tylko, że część tych pieniędzy nie wróciłaby, bo ludzie zamiast przeznaczyć je na ZUS, przeznaczyliby je na własną emeryturę.

        I tak zamiast kupować więcej w sklepie to poszliby do doradcy inwestycyjnego i kupili złoto. Pytanie jeszcze ilu by tak zrobiło. Mi się wydaje, że większość.

      • lukasz

        Cóż dobrego może wyjść z tego, że rząd będzie miał więcej pieniędzy? Przestań się bawić w Keynsa czy innego Friedmana – to jest ślepa uliczka i nic z tego nie będzie. Po przejściu przez machinę zostaną z tego nędzne grosze – chociażby z tego powodu należny “adoptować” po prostu swoich własnych emerytów – rodziców i dziadków. I co z zasadami, jakąś moralnością – “nie kradnij”? Tym się zabierze tamtym się da, to się opodatkuje, a to się dofinansuje i będzie gites nie? Nie, nie będzie. Tak Cię pociąga rządzenie? Chciałbyś być zboczonym socjopatą na narkotycznym rauszu władzy? Nie bardzo kumam..

        • Antey

          @lukasz

          Nabzdyczasz się niepotrzebnie :D
          Po pierwsze, to nie mój pomysł, tylko dr. Roberta Gwiazdowskiego
          Po drugie, nagłe odcięcie 9.5 mln “beneficjentów” ZUS od świadczeń tak czy inaczej spowoduje ogólnonarodowy kolaps gospodarczy. Bo choć to biedni, to jednak liczni konsumenci.
          Po trzecie, opisany system byłby dużo prostszy i tańszy od obecnego
          Po czwarte pozwoliłby na szybsze dojście do “każdy dba o siebie”
          Po piąte, rzucanie majątkiem ZUS – dysponującego 200 mld PLN vs. 1400 mld PLN całego PKB (czyli 14% ) – ze względu na samą masę, musi się odbywać ostrożnie.
          ZUS – przypominam – chciała już komuna zlikwidować – i z tym prezentem II RP (choć wtedy oprotestowywano włączenie do ZUSu emerytur) będziemy się kulać jeszcze długo.

          Na mój gust to przejęcie przez ZUS całej otoczki socjalnej z wyjątkiem emerytur, a potem ustawienie systemu emerytalnego na wzór kanadyjski, to maksimum tego co realnie da się zrealizować.

          Po szóste – właśnie dzięki takiej utopijnej demagogi, każda racjonalna próba ukrócenia bajzlu emerytalnego napotyka na opór dużej, niezdecydowanej masy.

          • lukasz

            Tak, wiem doskonale. Ekstremizm jest zły. Gwałcić nie wolno ale głupotą byłoby nie gwałcić w ogóle. Więc gwałćmy (głównie się) umiarkowanie. Pomysł jak pomysł, że Gwiazdowskiego – jemu też wolno błądzić.
            Od początku – państwo to mafia tylko trochę inaczej się nazywa + ma stałe, znane terytorium działania. Państwo niczego nie ma poza stadem dojnych i rzeźnych krów, oraz kupą długów na poczet mleka i mięsa z tych krów. Państwo się samo z siebie nie ogranicza (z nielicznymi wyjątkami) tylko rośnie aż upadnie pod swoim ciężarem. Zdajesz sobie z tego sprawę? Nikt nie będzie dochodził do “każdy dba o siebie”, nikt tego nie zrobi i nikt nie będzie tego chciał. Zdecydowana większość uważa, że się należy i już a władza jest w rękach demokratów.
            Pomijam finansowy rozmiar ZUS’u, bo to kwestia techniczna. Wolałbym się skupić na czym innym – na zasadach.
            Zakładam, że państwo posiada jakiś majątek, który może sprzedać. Jakieś szkoły szpitale tego typu rzeczy. To może sobie państwo przeznaczać na co chce, nawet na emerytury. Skoro jest winne to niech oddaje. W imię czego jednak obecnie tu żyjący i pracujący ludzie mają poddać się grabieży pod groźba konfiskaty majątku, więzienia (a jak się będziesz opierał to kulki w łeb) na emerytury dzisiejszych emerytów? Co za tym stoi poza zwyczajnym rabunkiem w biały dzień i demagogią właśnie? Widzisz, załóżmy że “załatałeś system”, już jest “wydolny i działa” tylko co z tego kiedy jego fundamenty to przemoc i kłamstwo?

          • Antey

            @lukasz
            Dogmatyzm – w każdej ideologi – ma to do siebie, że oferuje zgrabny sposób na wylanie każdego dziecka z kąpielą.
            Oczywiście, łatwo jest pomijąć niewygodne techniczne drobiazgi
            Oczywiście, co do zasady obowiązujący system jest głupotą, zresztą sprzeczną z prawem i z rozsądkiem.
            Tylko nadal mi nie odpowiedziałeś na to, jak chcesz zrealokować nagle 14% PKB (na start, bo pociągnie za sobą kolejne) i źródło utrzymania co 4 Polaka nie powodując choćby reszcie kataklizmu ? Np. drobnym, osiedlowym sklepikarzom ?
            Co do pomysłu Gwiazdowskiego – ja uważam, że to najlepsza metoda na rozbrojenie lub przynajmniej ograniczenie promienia rażenia bomby która tak czy inaczej walnie wszystkich. Tyle że czas na jej zastosowanie się kończy.

            Czas na radykalne reformy, to był 20 lat temu – za Wilczka i Rakowskiego. Na płaską stawkę podatkową, finansowanie całości emerytur z prywatyzacji majątku państwowego i odkładanie samodzielnie przez wszystkich.
            Teraz, bez względu na reformy przywalimy o rafy. Pytanie tylko jak mocno jakim kątem kursowym

            Jednym z masowych złudzeń, które mnie nieodmiennie fascynują, jest wiara że bez Państwa – czy jakiejkolwiek zbiorowej organizacji – koszt ponoszony indywidualnie spadnie i będzie “więcej za mniej”. Jakby nagle ekonomia skali przestawała działać :D
            Cała różnica między systemem obecnym, systemem poprawionym obecnym a sytuacją gdzie “każdy sobie” jest taka, że w drugim trzeba będzie wyłożyć – w bezwzględnych liczbach – DUŻO więcej. Tyle że zwrot z tego indywidualnego wydatku będzie bez porównania lepszy (o co akurat nietrudno, bo będzie COŚ zamiast ZERA ew. debetu, ale to inna sprawa)

            Mówisz, zasady… łatwo być odważnym gdy pominąć honor, i łatwo być honorowym gdy nie wymaga to odwagi…

  • slav

    Ciekawe czy w sprawach GMO premier Pawlak myśli też zdroworozsądkowo:

    http://www.bibula.com/?p=51987

    • Podejrzewam że tu obowiązuje inna zasada którą wyjaśnił mi kiedyś jeden chłop spryskując jakim świństwem dobrze zawiązane już owoce: panie, to nie do jedzenia, to na sprzedaż… :-D :-D

      • Roman

        100% racji, taka jest mentalność tzw chłopa (mam na myśli wszystkich zajmujących się produkcją żywnośći i nie tylko), liczy się tylko zysk i wszystkie drogi które go zapewniają są dobre. Chłop nie zawacha się przy uprawie GMO, gdy tylko będzie to opłacalne i będzie na to rynek zbytu. A rynek będzie, bo koszty uprawy GMO sa nizsze to i cena finalna produktu może być niższa i firmy biotechnologi mają też wtym duży interes, świadomość konsumenta niska – kupuje to co tańsze. Nie pomogą tu żadne zakazy.

        • santo

          Prosiłbym bardzo o nie generalizowanie wszystkich zajmujących się produkcją żywnośći i posądzanie niesprawiedliwe o to, że chłop nie zawacha się przy uprawie GMO, było dużo w ostatnich miesiącach walki miedzy rolnikami a ministrem rolnictwa Sawickim a nawet urzędnikami w kancelarii prezydenta o nie wprowadzanie do Polski roślin a później nasion genetycznie modyfikowanych, niestety z mediów publicznych o tym sie nie dowiemy tam walka ciagle trwa. Natomiast zgodzę się z tym, że świadomość konsumenta jest bardzo niska i niestety w naszych sklepach np. produkty z soją GMO i nie tylko masowo zalegają na półkach sklepowych.

          • Polska od kilku lat ma ustawę o niestosowaniu pasz GMO w żywieniu zwierząt, i co z tego, wprowadzenie jej w życie spowodowałoby upadek produkcji i bankructwo polskich producentów drobiu i trzody chlewnej. Kurczak indyk i wieprzowina pochodziłyby z krajów gdzie te pasze stosują (cały świat),gdyż byłyby znacznie tańsze

        • Michał

          Wszyscy przeciw GMO, a mandarynki bez pestek to by jedli :)

  • Roman

    obecne emerytury nie mają nic wspólnego z wpłacanymi składkami, a składki po prostu dodatkowy podatek. Trzeba to zdecydowanie zmienić. państwo powinno wypłacać emeryturę podstawową (np 728,18zł jak jest obecnie w KRUS)z podatków a o resztę niech się każdy sam zatroszczy. Składki ZUS zlikwidować, wszystko w ramach jednego podatku rozliczanego przez Urzad Skarbowy. ZUS i KRUS do likwidacji.

    • Na proponowanym tu, minimalnym, jednakowym dla wszystkich “senioralnym” się skończy, nie ma co do to większych wątpliwości. Ale rząd dojdzie do tego rozsądnego rozwiązania nie prędzej niż wypróbuje wszystkie inne, podejrzewam że łącznie z rozruchami na ulicach w pewnym momencie bo młodzi w pewnym momencie zorientują się że z systemu na który są wyciskani jak cytryna nic nie dostaną.

    • Antey

      @Roman
      ZUS powinien akurat – moim zdaniem – zostać, albo być przynajmniej ostatnim w likwidacji. Tylko zostać pozbawionym, jak to proponowano przy jego powstaniu, kompetencji emerytalnych.
      Powinien przejąć, po okrojeniu rolę znacznie bardziej koniecznych do zlikwidowania NFZu, MOPSów i jeszcze paru innych instytucji.

      @cynik9
      Ci z Młodych, którzy się zorientowali albo 1. przyjęli postawę fatalistyczną 2. wyemigrowali 3. lepiej czy gorzej próbują walczyć indywidualnie (mniejszość – Ci którzy mają środki).

      • Linus Vlk

        @Antey
        ZUS powinno się zlikwidować i zaorać, tak samo jak NFZ, MOPSy i wiele innych państwowych instytucji. Ale to moje zdanie.

        Są jeszcze młodzi, którzy 4. dopiero szykują się do emigracji (szukają sensownego miejsca do tego) :)

        • Antey

          @Linus Vlk
          Moim zdaniem również, ale to nie likwidacja ZUS powinna być priorytetem.
          Poza bzdurnym organem takim jak KRRiTV, po pierwsze NFZ (oby jak najszybciej!), po drugie PUPy, po trzecie MOPSy, po czwarte wszystkie jednostki samorządowe gdzie dana jednostka jest największym pracodawcą w powiecie…
          Wtedy będzie można zacząć odchudzanie i racjonalizację ZUSu.

  • Takie Jeden Łoś

    @Cynik9

    > Wicepremier Pawlak nie pierwszy raz daje się poznać jako trzeźwo myślący, pragmatyczny
    > chłop.

    Jak dla mnie to schizofrenia. Przeciez PSL to partia, ktora w ostatnim 20to leciu przy wladzy byla chyba najdluzej ze wszystkich. Wchodzila w koalicje i z komuchami i teraz z PO. Zatem mowiac to co powiedzial, premier Pawlak zglosil wotum nieufnosci wobec swojego wlasnego rozumu.

    • Zupełnie odwrotnie! Wydaje się że wicepremier Pawlak jest tam jedyną osobą myślącą, wiedzącą jak system działa i wyciągającą wnioski. A wnioski Pawlaka są takie jak jego chłopskiego imiennika z Samych Swoich: emerytury państwowe emeryturami ale przecież trzeba się zatroszczyć o siebie aby z czegoś żyć… ;-D

      • Takie Jeden Łoś

        Skoro on sie chce troszczyc wylacznie o siebie, to nie za bardzo rozumiem dlaczego pobiera pensje premiera.

        • Jak to dlaczego, przecież musi z czegoś oszczędzać na stare lata, co zresztą sam szczerze przyznaje… Bez pensji premiera jest to znacznie trudniejsze :-D

          • Leszek

            Czy ja się dobrze czytam? wszystkie chwyty dozwolone jeżeli są ‘szczere”.

            • Nie wiem czy wszystkie ale z pewnością szczere przyznanie się wicepremiera że nie wierzy on w swój własny BS ocenić trzeba pozytywnie… ;-)

  • Ryszard

    Nikogo nie trzeba przekonywać do długich lat pracy. Każdy powinien być świadomy wysokości swojej przyszłej emerytury. Kryteria powinny być jasne. Liczenie też proste. Przykład osoby, która chciałaby przejść na emeryturę w wieku 50 lat po 15 latach pracy zarabiając 2500zł przez te lata. Aby policzyć realną wartość emerytury, zakładam że nie ma inflacji ani waloryzacji. Od kwoty 2500zł prawie 20% idzie do ZUS na konto emerytalne (I i II filar), to znaczy 500zł przez 12 miesięcy i 15 lat. Uzbiera się kapitał 90 000zł. ZUS podzieli tą kwotę przez 370 miesięcy (średnie dalsze trwanie życia) co da 243zł miesięczną emeryturę. Dzisiaj dla 60-latki ZUS z GUS bierze 250 miesięcy do obliczeń emerytalnych.
    243zł to kwota optymistyczna, ponieważ do ZUS idzie mniej, 19,52%, więc kapitał będzie mniejszy. W rzeczywistości waloryzacja emerytur zawsze jest mniejsza od inflacji. Dodatkowo ZUS od naliczonej emerytury potrąca podatek i składkę na ZUS zdrowotne.

    • Nikogo nie trzeba przekonywać do długich lat pracy.
      Hej, hej, nie tak szybko! Mnie trzeba na przykład przekonywać! Czemu niby ‘długie lata pracy’ są lepsze niż krótkie ale bardziej produktywne dla społeczeństwa? Czemu ktoś kto długo robił i nic w sumie nie zrobił ma implikować pozytyw a ktoś kto robił krótko ale zrobił coś z pożytkiem nie?

      Każdy powinien być świadomy wysokości swojej przyszłej emerytury.
      Tak jak każdy powinien być młody, piękny i bogaty… W rzeczywistości jednak im szybciej ktoś zrozumie że jest to szkodliwy nonsens tym lepiej dla niego. Nie istnieje coś takiego jak pewność inwestycji czy pewność siły nabywczej zgromadzonego kapitału. Tym bardziej że całe te rachuby dotyczą zasadniczo bezwartościowego papieru drukowanego w dowolnych ilościach wg widzimisię rządu który może w ten sposób obiecywać dowolne gruszki na wierzbie, a inflacją skroić wszystko do minimum.

    • Antey

      @Ryszard
      Jak policzono, przedłużenie pracy o dwa lata przeciętnemu emerytowi zwiększy świadczenie o 400 PLN… ROCZNIE. Przekonaj kogokolwiek, że ma to sens. Dwie-trzy pensje to równowartość całego podwyższonego świadczenia jakie można otrzymać dzięki przedłużeniu wieku emerytalnego ?
      Gdzie tu sens i interes dla emeryta…?

      • przedłużenie pracy o dwa lata…
        Nie tyle chodzi o przedłużanie pracy ile głównie przedłużania okresu NIE wiszenia na ZUSie. Nie wiem na ile rząd liczy na składki emerytalne 65-latków… ;-)

      • Ryszard

        Emerytura dla minimalnego wynagrodzenia 1500zł jakie obowiązuje od 1 stycznia 2012. Całe 40 lat pracujemy bez zwolnień lekarskich i składki regularnie wpływają do ZUS. Osoba po przepracowaniu 40lat w wieku 60lat otrzyma 576zł, a w wieku 65 lat, 757zł.

        • Antey

          @Ryszard
          Interesujące, ale…
          … 40 lat nieprzerwanej pracy (480 pełnych miesięcy składkowych) to fikcja. Będą zwolnienia, urlopy, zmiany pracy.
          …pensja minimalna będzie się zmieniać.
          …składka emerytalna to główne, ale nie jedyne obciążenie które nakłada ZUS

  • Witold

    “Tusk powiedział, że on sam będzie miał „tylko tę państwową emeryturę”.

    Niezly kitowniś. :-D :-D

  • Lopez

    wszystko fajnie Pawlak powiedział,tyle ze jak mamy sami oszczedzac gdy kasa idzie do zusu i tam dalej do ofe czy jak to sie zwie. Zostawcie nam kase,to nie dosc ze problem bezrobocia sie rozwiaze to ludzie zaczna myslec…no tak ale po co myslacy narod. Ilez to w sobie trzeba miec buty aby byc pewnym,ze lepiej sie zainwestuje kogos pieniadze na starosc niz zrobilby on to sam. czerwona banda.

    Wyjechalbym z tego szajsu gdzies ale gdzie?

    • oxo

      Do Szwajcarii. Tu jeszcze jest w miarę normalnie. Składki (całe), rzeczywiście inwestują, a jak nie przynoszą zwrotu w okolicach 5% rocznie, to ludzie zaczynają martwić się o przyszłe emerytury. Poza tym tu na serio płacą za pracę, więc można sobie odłożyć.

      • lukasz

        Inwestowanie w obligacje – dobry żart :D

      • Lopez

        Fajnie ale jak jest z czego oddkładać to można się tak bawić, chociaż wolałbym sam decydować o tym gdzie i w co inwestować, aby na starość mieć chleb i szyneczkę na niego:). Skoro Piszesz,że tam płacą za pracę rzeczywiście, to przyznam jest to pewien trop. Bo to co się dzieje w Polsce na rynku pracy to jest to kpina. Zwyczajnie nie ma pracy. Znaczy jest tylko coś co jak kiedyś słusznie nazwał Cynik, wynagroszenie. Jedyną prace w miarę konkretną dają zachodnie koncerny na zasadzie od kięgowości po support TV:). Czyli wszystko i nic. Dwa języki, pomijam wyższe wykształcenie uniwersyteckie, ale na dzień dobry 1700:). Polskimi pracodawcami nie ma sensu głowy sobie zawracać, podobnie jak zakładanie własnego biznesu mija się z celem. A z tymi polskimi szkółkami,bo tak to trzeba nazwać( mam nadzieje,że na ten temat Cynik kiedyś popełni wpis)zbytnio głowy sobie nie zawracałem. Wiedziałem,że traktować te wszystkie tytuły należy z przymrużeniem oka. Proferosów czy doktorantów w szczególności. Szczególnie jeśli wszyscy mają tak samo brzmiące nazwiska:) Mam w szufladzie kilka dyplomów renomowanych polskich uczelni i jakoś lepsiejszy ano bogatszy z tego powodu się nie czuje. A na rynku pracy to tylko przeszkadza, bo dla Polaka toś ty przemądrzały co pewnie nie wiadomo ile by chcioł. A dla hamerykanów czy innym brytoli to,hmmmm. Doceniamy. No ale ja wiem,że oni wiedzą:)

        I między tym wszystkim jakiś Uoś mówi,że emerytury będą niskie albo głodowe. System zarył łbem o dno,pozostawiam to. No ale gdybyśmy wszystko zaczęli od zera, to ile można w polskich realiach odlożyć za kosmiczne 2000,3000?

        • Witold

          “A dla hamerykanów czy innym brytoli to, hmmmm. Doceniamy. No ale ja wiem,że oni wiedzą:)”

          Skoro juz o tym napomknales to tutaj w UK, przyjacielu, liczy sie co umiesz, a nie jaki masz dyplom i z jakiej uczelni. Oczywiscie jak pojawia sie oferta pracy dla np. Highways Engineer to sa tam jakies minimalne wymagania formalne co do edukacji (zwykle Bsc, czyli odpowiednik naszego inzyniera bez magisterki), ale jak nie masz dyplomu uczelni wyzszej, a wykazesz, ze masz np. 5 lat doswiadczenia w highway design i ladne portfolio zrobionych projektow to wezma cie z miejsca i wyrzuca do kubla CV kandydatow z dyplomami Oxbridge, ale z gorszym doswiadczeniem albo jego brakiem. Tak to tutaj dziala. Jak ja aplikowalem o swoja obecna prace wlasnie w highway design to nikt mnie nawet o dyplom nie spytal, a robote dostalem, bo wykazalem, ze umiem to, to i to i pracodawca uznal, ze te umiejetnosci swojemu klientowi da rade sprzedac. Przecietnego imigrant z Europy Centralnej lub Wschodniej ma niezle zdziwko jak sie dowiaduje jak wygladaja tutejsze stosunki pracodawca-pracownik i jakie sa mozliwosci rozwoju ;-).
          Jak masz wyksztalcenie techniczne i umiesz jezyk w stopniu komunikatywnym to wbijaj na wyspy smialo.

          • Tak sobie myślę że jak kiedyś dostanę mandat za nieprzepisowe parkowanie w UK to trzeba będzie pierwsze sprawdzić czy policjant nie mówi czasem po polsku…. ;-)

          • mariobro

            ooo dobre, to u brytoli projektuje się autostrady bez dyplomów? a jakie jest ubezpieczenie od błędu projektanta? czy tez nie ma ? i generalnie każdy robi co kto chce? to ciekawe, może naświetlisz jaka jest odpowiedzialność osobista w tym momencie?
            a propos wynagrodzeń i tego co w Polsce można robić to zawsze byłem zdania, że jeśli nie trafiłeś z edukacją w rynek pracy, to lepiej się do razu przekwalifikuj. Dwa języki i wykształcenie dopasowane do rynku pracy, umiejętności i chęci wystarczą, uwierz, naprawdę wystarczą. I można zarabiać na poziomie tzw. zachodu :)
            a propos zgniłego zawodu, w mojej branży to akurat okazuje się że często spotykam tych co stamtąd przyjechali i szukają u nas pracy :)

          • Antey

            @mariobro

            W Polsce nie tylko dyplomowani, ale nawet z uprawnieniami zatwierdzali projekt Hali Wystawowej w Katowicach…

            A w UK czy Irlandii, z tego co wiem, obcy jest zwyczaj sponsorowanego państwowo niewolnictwa w postaci 3-5 lat pracy po studiach celem zdobycia mitycznych “uprawnień”.

            W Polsce może i zarabiać możesz – nawet na poziomie Hiszpańskiego bezrobotnego – ale w życiu zawodowym budowlaniec nie zobaczy tego, co pracując kilka lat np. w Zatoce Perskiej.

          • mariobro

            nie chodzi mi o uprawnienia tylko odpowiedzialność zawodową, jakąkolwiek
            ci co projektowali halę w Katowicach siedzą akurat i taka była w tym wypadku odpowiedzialność. Co do pracy i oglądania ciekawych rzeczy – no owszem, nie zobaczymy takich wieżowców u nas jak w Zatoce Perskiej, ale Ci w Anglii też ich nie zobaczą u siebie :)
            co do zarobków, nie wiem ile zarabia bezrobotny w Hiszpanii, ale na pewno nie zarabia takich kwot o jakich myślę – jak np. pensja Oberbauleitera z Niemiec z okresu koniunktury?

  • sumatra

    Wygląda na to że geje żądający adopcji dzieci myślą perspektywicznie.

  • antysoc

    Jestem wierzący, wierzący w to że nic z tego “naszego” bullshitu nie dostanę (czyli zus, ofe + inne filary/przewały).

    • Antey

      @antysoc
      Nic w przyrodzie nie ginie…. ludzie jedynie.
      COŚ ZAWSZE dostaniesz. Tyle że nie wiadomo kiedy, ile, na jakich warunkach, na jak długo, ile to będzie warte… co podważa sens całości.

      • lukasz

        “COŚ ZAWSZE dostaniesz.”
        Np. kopa w d*pę? Zdajesz sobie sprawę, że zapomniałeś o ruletce emeryturowej, która przypomina inną ruletkę – rosyjską. Żeby coś dostać musisz jeszcze dożyć. Sens całości jest jeden – bandytyzm i tyle.

  • Linus Vlk

    Towarzyszowi Donaldowi albo brakuje jakiegokolwiek rozumu (nie wspominając o zdrowym chłopski) albo jest jeszcze większym POpulistą niż się spodziewałem.

    Tusk powiedział, że on sam będzie miał “tylko tę państwową emeryturę”.
    za http://www.tvn24.pl/12690,1735270,,,tusk-o-slowach-pawlaka-moze-to-przejezyczenie,wiadomosc.html

  • stfu

    Cynik, proszę o poprawienie tagow html w moim poprzednim poscie, zeby wytłuścić to co trzeba w cytatami. Pisze na nowej komorce i jest to mordega ;/.

  • stfu

    Tusk:
    “podejmujemy działania właśnie po to, żeby ludzie mieli pewność, że ta może kiepska, ale państwowa emerytura będzie pewna”
    “A moim zadaniem jest przedłużenie tego
    poczucia bezpieczeństwa na długie dziesięciolecia.”

    http://www.tvn24.pl/-1,1735270,0,1,tusk-o-slowach-pawlaka-moze-to-przejezyczenie,wiadomosc.html

    Nie “żeby była pewność” i nie “przedłużenie bezpieczeństwa”?

    Blagier sam przyznaje, że interesuje go tylko i wyłącznie wzbudzenie w ludziach jakiegoś uczucia, zamiast realizacja jakiejś sensownej polityki.

    Bezczelny typ!

  • wzwodzimierz

    to tak jakby kat po wykonaniu egzekucji powiedział, że nie wierzy w winę straconego

  • Yulek

    Rzadki przypadek, gdy prawda nie boli a cieszy.

    Teraz tylko czekać, aż który pochwali się, że lubi chachmęcić.

  • oxo

    Cytuję za Michalkiewiczem bo dobre:

    ” Świętej pamięci Krzysztof Dzierżawski, mający rzadką umiejętność prostego wyjaśniania skomplikowanych problemów, opowiadał kiedyś o swoim dziadku – ongiś poddanym Najjaśniejszego Pana w Galicji. Rozpoczął pracę jeszcze w okresie rozbiorowym i z tego tytułu został przez C-K Austrię objęty ubezpieczeniem emerytalnym. Cesarstwo, w zamian za jego składki, miało wypłacać mu emeryturę bodajże w 1950 roku. Ale w roku 1918 Cesarstwo trafił szlag. Dziadek Krzysztofa Dzierżawskiego, nie ruszając się z domu, został obywatelem innego państwa: Rzeczypospolitej Polskiej, która też pobierała od niego składki ubezpieczeniowe, obiecując, że w zamian… i tak dalej. Ale w 1939 roku Adolf Hitler utworzył na tym obszarze Generalne Gubernatorstwo, które też pobierało składki, obiecując, że w zamian… i tak dalej. W 1945 roku nastała Polska Ludowa, która też… i tak dalej – aż wreszcie, gdzieś w okolicy 1950 roku dziadek pana Dzierżawskiego dostał emeryturę – ale od zupełnie innego państwa i w wysokości zupełnie innej, niż pierwotnie mu obiecywano.”

    • Antey

      @oxo
      Michałkiewicz w zapale i radości skądinąd trafnej analogii zapomniał, że dziadek p. Dzierżawskiego w GG emerytury i jesieni życia by nie dożył, ewentualnie nadeszłaby ona szybko.

  • Michał

    Zwróć jednak uwagę, ile głupich osób zostałoby w ogóle bez emerytur, bo we własnym zakresie by się o nie nie postarali (polskie “jakoś to będzie”).

    • Pokutujący jeszcze gdzieniegdzie moim zdaniem zupełnie błędny pogląd. Ludzie nie rodzą się durniami, to socjalizm z nich robi durni. Czemu niby “tyle głupich ludzi” chodzi w butach a nie na bosaka, czego by można było oczekiwać? Odpowiedź – bo socjał jeszcze nie obiecuje pary butów każdemu. Gdyby obiecał połowa by latała na bosaka… :-D

      • Michał

        Ludzie nie chodzą na boso, bo by im było niewygodnie (tu i teraz). Natomiast jeśli chodzi o emerytury, to będą one dopiero za dość długi czas i niektórzy ludzie uważaliby, że nie ma sensu się o to troszczyć dzisiaj.
        Ale zgadzam się, że to obecny system spowodował taki sposób myślenia.

    • Antey

      @Michał

      To prawda.
      Rzecz w tym, że wtedy 1. to będzie ICH problem 2. reszta będzie posiadała dostateczne środki, aby im faktycznie pomóc.

      Ponadto – as far as numbers game goes – w takim systemie kłopoty miałaby część. W obecnym mają z definicji wszyscy.

      Wreszcie, przymus oszczędzania może pozostać – przynajmniej częściowo do stawki minimalnej i w okresie przejściowym – pod warunkiem uczynienia sposobu oszczędzania i dysponowania oszczędnościami całkowicie dobrowolnymi.

      • lukasz

        Co to jest dobrowolny przymus? Chcesz wycinać raka po kawałeczku – nie wróżę sukcesów.

        • Antey

          @lukasz
          1. W ten sposób uniknie się lub złagodzi problem niezaradnych. Jeżeli każdy przy okazji zeznania podatkowego będzie musiał po prostu potwierdzić, że min. równowartość kwoty wolnej od podatku odłożył na zabezpieczenie emerytalne (w dowolny sposób) zamknie to gębę zwolennikom tezy o powszechnej niezaradności i samym zainteresowanym (żeby nie bylo, że nie wiedzieli) a jednoczenie nie ogranicza ani formy oszczędzania, ani niczego innego, bo oszczędzać trzeba dużo więcej.
          2. możesz oczywiście wyciąć całość i mieć nadzieję, że nie wylejesz pacjenta z kąpielą i że pacjent napewno przeżyje
          3. zasadniczo w kraju słabo i powoli egzekwowanego prawa oraz niestabilnej waluty samodzielne oszczędzenie będzie równie skuteczne w efekcie jak ZUS – tylko znacznie tańsze.

          • lukasz

            Mały problem – to niczego nie załatwia. Za x-lat może się pojawić rząd, dla którego sama świadomość o tym, że gdzieś tam leżą “nieużywane” pieniądze jest bardzo kuszący. Sama informacja jest groźna. Ryzyko inflacji waluty przez jakichś niedobitków Keynsa jest zawsze. Rozpuszczą oszczędności inflacją i powiedzą: e, do d*py ten system wracamy do starego. A co jeżeli ktoś sobie policzył i mu wyszło, że lepiej jest inwestować teraz w coś niż odkładać na “emeryturę”. Oczywiście on sfinansuje projekt kogoś innego, bo kasa zostanie komuś przez bank (na procent) pożyczona, ale swojego wyboru mu nie wolno zrobić – coś w stylu szkoły Chicagowskiej Friedmana, a Friedman jak mówi Block to taki pink-o.
            System potrzebuje savings, żeby żyć. Stopa procentowa musi być ceną poddaną prawom rynku jak każda inna – przepis, który proponujesz stoi w sprzeczności z tą zasadą. Będziesz miał unintended consequences. Chcesz nakłonić ludzi żeby oszczędzali? Jest na to 1 sposób – uwolnić stopy procentowe. Warto by było też obniżyć bandytyzm państwowy w okolicę zera, Albo żeby to zero przynajmniej było widać z rozsądnej odległości. Podejrzewam też by pomogło na oszczędności ;-)

    • stfu

      Jakoś przez setki lat nie było żadnych emerytur państwowych i ludzie żyli. Tylko, że kiedyś inaczej podchodzili do rodzenia dzieci. To teraz takie niemodne ;). No chyba, że z in vitro, to wtedy och i ach…

      • Ciemna Śrubka

        Dzieci nie dają pewności, że nasza starość będzie w jakiś sposób do zniesienia i z głodu nie pomrzemy. Dzieci są jednym z podmiotów, które mogą być pomocne na starość. Jasnowidzami nie jesteśmy i nie wiadomo jak się dzieciom w życiu ułoży, nawet po dołożeniu starań aby zostały wychowane i wykształcone, z solidnymi podstawami moralnymi. Może się okazać, że dzieci zemrą prędzej niż rodzice chociażby.
        Można zawsze podejść do zagadnienia statystycznie, czyli założyć że: to dziecko będzie kryminalistą, to biedakiem, to zerwie kontakt z rodziną, to będzie przeciętnym zjadaczem chleba, to zostanie profesorem…:D

        • Dzieci nie dają pewności, że nasza starość będzie w jakiś sposób do zniesienia
          Szczególnie jak się dowiedzą jakim długiem je nieodpowiedzialnie obarczyło starsze pokolenie…

  • Szelo

    Widziałem to dzisiaj rano w tv, ale afera! Ktoś przypadkiem powiedział prawdę. ;)

  • Klackon

    Nie wykluczam ze Pawlak rzeczywiscie tak prywatnie mysli… Natomiast filmik wyglada mi na “fake”. Ruchy ust Pawlaka i glos niespecjalnie sie zgadzaja, podobnie u dziennikarki – zauwazcie ze w sciezce dzwiekowej ona jeszcze mowi, podczas gdy w obrazie juz odsunela od siebie mikrofon.

    Chetnie dam sie przekonac ze to nie fake, ale w tym momencie przekonany nie jestem…