czw. Cze 20th, 2019

Co jest “hot”?

To zależy gdzie, oczywiście… Jeśli wierzyć na przykład firmie MarkosWeb która nieproszona przyszła nam zmierzyć temperaturę to w DwuGroszach  najgorętszy, obok cynika9 ma się rozumieć, jest kocioł z rozgrzaną smołą na którym smażymy nasze posty. Unoszące się z niego ciepło dociera na prawo nawet do połowy strony. Hmm, całkiem to logiczne. Wszystko co rozsądne ma, jak wiadomo, tendencję uciekać ku prawicy…;-). Że też sami na to nie wpadliśmy…

Z analizy MarkosWeb wynika również że nasz przycisk dla panikantów w złocie (w prawym dolnym rogu) nie cieszył się już specjalnym zainteresowaniem. Wniosek stąd że wszyscy czegoś się nauczyli. Jedni że pozycję w walorze zajmować trzeba wtedy gdy jest on tani i kto miał kupić złoto to już to pewnie zrobił. To jest, poza jednym drogim czytelnikiem z Ameryki sprzed kilku lat który wciąż pewnie czeka, razem z Bobem Prechterem, na deflację i na swoje złoto po $300/oz. Drudzy nauczyli się tego że panika w inwestowaniu nie ma żadnego sensu. Sygnalizuje jedynie że albo robimy właśnie kolosalny błąd albo już taki popełniliśmy. A dwa błędy obok siebie rzadko składają się na jeden dobry ruch.

Z innych rzeczy gorący jest wulkan Grimsvotn w Islandii, który podobnie jak inny wulkan w zeszłym roku zarzuca Europę północną pyłem. Pył grozi uziemieniem ruchu lotniczego, również tak jak przed rokiem. Nie lepiej aby NATO zamiast bezproduktywnie bombardować Libię zaczęło bombardować Islandię? W końcu kto zadaje nam większe straty i kto jest większym zagrożeniem? Nie wiadomo jednak czy Islandia ma jakieś złoto a Libia, jak wiadomo, ma i to sporo.

Wulkan jednak to pestka w porównaniu z gorącem jakie emanuje ostatnio z Hiszpanii. Bezprzykładna klęska hiszpańskich socjalistów w wyborach municypalnych i dziesiątki tysięcy ludzi koczujących niedawno w proteście w centrum Madrytu dopełniły obrazu inferna. A to tylko początek gorącego lata. Hiszpania nie będzie ani pierwszym ani ostatnim koniem zajechanym na śmierć przez socjalistów. Przez cały czas rządów Zapatero z kraju dochodziły głosy galopującego postępu. A to śluby sodomitów, a to prawa ludzkie dla szympansów. Inwestorom włosy na karku powinny się jeżyć kiedy słyszą o tak wielkim postępie tak szybko. Wiedzą  bowiem że wszystko to maskuje tylko rzeczywisty problem – typowe dla socjalistów życie na kredyt i niefrasobliwość. Jakoś to będzie. Orita.

Teraz zaczyna docierać do świadomości wielu, mimo naturalnie oficjalnych dementi, że dalej to jednak chyba nie będzie. Powód – dalej jest ściana do której doszedł naród pod rządami Zapatero. Kraj nie może dalej finansować prawie 10% deficytu. Musi ciąć, i ciachać, i kroić, jak tego wymaga EU. Ale ponad 21% bezrobocie, a wśród młodych jeszcze dużo wyższe, od zaciskania pasa raczej się nie zmniejszy. Kraj jest naszym zdaniem beczką prochu z zapalonym lontem. Coś musi trzasnąć, i zgadywać można tylko co. Mimo więc łatwego do przewidzenia przesilenia finansowego i równie łatwego do przewidzenia  kolejnego euro bailoutu klienci banków z udziałem kapitału hiszpańskiego zrobią prawdopodobnie sensownie jeśli na bailout czekać nie będą. Lepiej przesuwać się dyskretnie w kierunku wyjścia zanim stratuje nas panikujący tłum.   ¿dónde está la salida?

38 thoughts on “Co jest “hot”?

  1. Mam pytanie odnośnie monet:
    1 oz gold 999 chińska panda ma wymiary średnica 32,05 mm, grubośc: 2,7 mm co daje objętość 2178,26 mm3
    1oz gold 999 wiener philharmoniker ma wymiary średnica 37mm, grubość 2mm co daje objętość 2150,42 mm3
    Ważą tyle samo 1 oz = 31,1g
    Różnica wynosi 1,3% na niekorzyść filharmonika. Niby mała ale jednak O co chodzi ?

    1. Wiener Philharmoniker jest o ile wiem 9999. Drobna różnica może się też brać z reliefu – mierzona krawędź wyższa niż zawartość. Proszę jednak o nie wprowadzanie tutaj OT.

  2. Tak na marginesie, to Niemcy już odszczekali, że to były ogórki hiszpańskie. To był ich scheiss i ich ogórki. Nie wszystko co złe pochodzi z krajów PIGS 🙂
    Co poniekąd związane jest z tym, że Niemcy mają więcej pieniędzy na karmienie świń antybiotykami, bo takie jest prawdziwe źródło problemu…

  3. Cynik9
    Nie wiem. Kwestionujecie widze per se kwestię badania żywności na bazie sposobu mycia ogórka. To i na to odpowiadam. Nie jestes w stanie sam stwiedzić co jesz i kran nic tu nie pomoże.

    A podlewanie fekaliami. W hiszpani owoce czy warzywa uprawia się na wodzie a nie w ziemi i kwestia czym to nawożą. Fekalia z okolicznej fermy czy obory mogą być dobrym nawozem wzrostowym, a co siedzi potem w ogórku – tego nie wiem.

  4. @Adam:

    A pokus na obniżkę kosztów, kosztem słońca cała masa.

    z czym dzielnie walczą zawsze w stanie podwyższonej gotowości dzielne specsłużby sanitarne 😀 wysyłając wcześniej do zakładu pracy nieoficjalne powiadomienie o planowanym przybyciu aby pracownicy zdążyli umyć marynowane w Ludwiku kurczaki i dokończyć cofanie dat ważności przepakowywanej szynki 😀

    rozczulająca jest naiwna wiara, że jak się powoła jakiś urząd czy procedurę to systemowy problem zostaje rozwiązany i można odłożyć go na półkę. done, finito. można spać spokojnie. oczywiście w tym miejscu pojawią się wyznania, że nikt nie jest doskonały i zawsze zdarzą się jakieś wyjątki.. wyjątki? a to są jakieś nie-wyjątki? 😀

    samodzielnego myślenia nic nie zastąpi. nie ufasz – nie kupuj, niech przedsiębiorcy trochę pobankrutują to z czasem wymyślą jak tu przestraszonego klienta przekonać. a sanepid wypełza zza biurek jak trzeba dopalacze zgnębić albo jakiegoś niepłacącego łapówki mądralę pomęczyć..

  5. Cynik9 mantrid

    Panowie, litości. Trochę już lat w przemyśle spożywczym pracuje i jeżeli sądzicie że żywność opłuczecie pod kranem i będziecie pewni, że nie wcinacie tablicy mendelejewa no naprawdę jest to rozczulające.

    Cynik9 mogłes sobie ogórki płukać jak miałeś z ogrodu. Dziś rolnictwo przemysłowe to inna bajka. A pokus na obniżkę kosztów, kosztem słońca cała masa.

    1. Trochę już lat w przemyśle spożywczym pracuje…..jeżeli sądzicie że żywność opłuczecie pod kranem

      Właśnie tak sądzimy. Skoro już pracujesz w przemyśle spożywczym to rozwikłaj w takim razie tę zagadkę dla nas wszystkich! Problemem ma być podlewanie ogórków fekaliami i zatrucie bakteriami E-coli, nie jakieś przemysłowe skażenie przemysłowe typu herbicydu czy alaru (pokrywanie jabłek). Pomijając już po co by dorosłego ogórka podlewać fekaliami pozostaje odpowiedziec na pytanie jakie to „fekalia” ogórek może zaabsorbować w czasie wzrostu tak aby spożyty w kilka miesięcy później zawierał bakterie E-coli. Z tego co wiem dokładne umycie wystarcza ponieważ bakterie E-coli mogą być tylko na powierzchni. Chyba że nie chodzi o bakterie E-coli.

  6. Co do ogórków, to min. Kopacz (nomen omen) już zapewniła, że polskie ogórki zostały dokładnie przekopane na metr w głąb, przesiane na sitach i nie znaleziono w nich ani jednej bakterii… 😉

    Nb. Gdyby ktoś miał grzeszne myśli nie wierzyć min. Kopacz – zawsze może sparzyć wrzątkiem. 🙂

    [ja!]

  7. @MG – gospodarkę nazywasz ‚naczyniami połączonymi’. Ja natomiast gospodarkę jak i stosunki wewnątrz Unii Europejskiej lubię nazywać węzłem… gordyjskim 😉 Pozdrawiam.


  8. Ciekawe za co trzeba będzie wieszać gdy ktoś połączy A z B i wpadnie na pomysł wykorzystania w ten sposób cocktailu frackingowego… 🙁

    Skoro twierdzisz, że w cocktailu jest dużo azotu to wcale nie jest takie nieprawdopodobne, a zutylizować to jakoś trzeba :))

    A co do tego bloga o rolnictwie po peak oil`owym, to coś mi pokiełbasiło. Odnośnik widziałem gdzieś indziej, a myślałem, że jest tu.
    A co do stosowania środków ochrony roślin – nie jest już najgorzej -dlaczego?- bo są drogie.

  9. A muszę jeszcze dodać, że jednak podlewanie ogórków moczem, to naprawdę zbrodnia i mój ojciec (inżynier rolnictwa, jeszcze PRLowski) twierdzi, że za to się za jaja powinno wieszać – rośnie szybko jak giełda po dodrukowaniu USD, jednakże szkodliwe dla organizmu jest jeszcze bardziej. Z rolnictwem proszę państwa jest jak z gospodarką – każda decyzja ma znaczenie i jeszcze szybciej uczy pokory dla matki natury. Zapewniam, że roślinki hodowane na nawozach będą zdrowsze, niż te z ekologiczne podlewane fekaliami, ze względu na toksyny wydalane przez nerki. Tylko skąd gospodarstwa ogrodnicze wzięły ten nawóz – jakoś niespecjalnie mi się chce wierzyć, że opłacało się wozić to cysternami – no chyba, że gospodarstwo przypadkowo należało do Smithfielda… Swoją drogą trzeba dodać, że nie dziwi mnie zajadłość tej bakterii, jak już coś przeżyło antybiotykowy cocktail podawany zwykle świnkom… chociaż ile to 15 osób, w takim tu-154 spadło 96 osób…

    1. jednak podlewanie ogórków moczem, to naprawdę zbrodnia i mój ojciec (inżynier rolnictwa, jeszcze PRLowski) twierdzi, że za to się za jaja powinno wieszać ojciec

      Ciekawe za co trzeba będzie wieszać gdy ktoś połączy A z B i wpadnie na pomysł wykorzystania w ten sposób cocktailu frackingowego… 🙁

      To mi przypomina autentyczną historię dawno temu kiedy ojciec zatrzymał się przy jakimś sadzie pod Warszawą i zwrócił uwagę że nie powinno się opryskiwać dojrzewających już czereśni jakimś herbicydem czy innym świństwem. Ale panie, to nie do jedzenia, padła odpowiedź. To na sprzedaż…

  10. Jako osoba ubezpieczona w Krusie (i nie dla przekrętu) muszę kolejny raz zgodzić się z Cynikiem. Farmy Smithfield`a to producent odpadów niemniej niebezpiecznych niż cocktail (z)łupkowy… kosmiczne stężenie azotu wraz z toksynami (nerki wydalają z organizmu toksyny) jest zagrożeniem dla gleby. Pomimo tego da się stosować to jako nawóz, jednakże w Polskim klimacie jest o to ciężko… zbiorniki opróżniane muszą być na bieżąco, a niech sobie trochę więcej popada lub ziemia będzie zamrożona i popłynie wszystko ch.j do rzeki… Ponadto produkcja trzody może być oparta na paszach dostarczanych z poza gospodarstwa (w przeciwieństwie do bydła), więc farmy maja relatywnie mało ziemi… Daje to zatrucie i zakwaszenie gleby + zatrucie wód azotanami – a potem qrwa się dziwią, że w Bałtyk świeci… Obornik jest dużo bezpieczniejszy. Tylko qrwa ktoś znów wpadł na genialny pomysł by ze słomy za dopłaty robić opał…
    A propo jak już walczymy z UE, jak chcemy relatywnie taniej żywności trzeba dopłacać (chyba)… tylko dlaczego qrwa znów zrobiono z tego narzędzie socjalne i maszynkę do zarabiania dla spieprzających z giełdy lub mających wyjątkowe szczęście w hazardzie… Ruch ziemi wstrzymany, restrukturyzacja nie postępuje, a koszty dopłat ogromne. Najlepiej nie produkować, paliwo przecież drogie… Mam także wrażenie, że na tych dopłatach korzysta najbardziej TESCO mając 50% marże. Na szczęście chociaż mleczarniom mogą już naskoczyć.

    P.S. A propo tego bloga o rolnictwie jakimś tam bez nawozów i mechanizacji… Stek bzdur… Zmniejszenie wydobycia ropy wbrew opiniom autora nie doprowadzi do zmniejszenia koncentracji produkcji, wręcz przeciwnie spowoduje zwiększenie areałów, ponieważ tylko wielcy będą w stanie wyprodukować sobie paliwo z roślin oleistych. Gospodarstwa samowystarczalne w zakresie paliw ISTNIEJĄ już dziś. A poza tym ile ludzkiej energii poszłoby psu w… Era czarnych na polach bawełny nie skończyła się przypadkowo.

    1. A propo tego bloga o rolnictwie jakimś tam bez nawozów i mechanizacji…

      O jakim tu blogu mowa? Wymieniał ktoś jakiś ecoblog czy coś? Trochę się zgubiłem…

  11. @HansKlos

    Kapitan Titanica został na pokładzie (w odróżnieniu od „Tłustego Kota” Ismaya) zaś powielanie stereotypu o orkiestrze niczemu nie służy – przynajmniej pod sam koniec, muzycy zapewne doskonale wiedzieli co ich czeka. Mimo to, w pięknym stylu zrealizowali swój „Birkenhead Drill”, jakby to ujął R. Kipling. Dlatego prezentowanie orkiestry Wallace Hartley’a jako przykładu beztroski uważam za wielce niestosowne, i równie krzywdzące oraz prawdziwe historycznie jak bzdura o „szabelkach na czołgi”.

    @cynik9

    Kiedyś uczono też „widzisz obce żelazo w polu – nie dotykaj, zawołaj dorosłych”.

  12. Mantrid masz jakiś pomysł na zbadanie tych ogórków samodzielnie?

    Oczywiście: można, podając się za pracownika sanepidu, przesłuchać je osobiście. Hiszpańskie ogórki schwytane w Niemczech bardzo szybko ujawniły swój kraj pochodzenia. w razie oporów można ogórki torturować maczaniem w occie, o ile nie jest to jeszcze pogwałceniem praw człowieka. nie spodziewa się po nich problemów takich jak np. z jajkami, które to w ogóle nie chcą rozmawiać bez adwokata i z tego powodu trzeba je wszystkie, sztuka w sztukę, stemplować przed wprowadzeniem do obrotu. ogórek zaś jest zielony w tych sprawach i wystarczy dać mu wyraźnie do zrozumienia, że to nie są jaja i w każdej chwili może spotkać go los greckiej fety 😉

    niewprawionym zaś w sztukę komunikacji interpersonalnej z podejrzanymi zaleca się zalanie ogórka wrzątkiem z odrobiną kopru i czosku, zamknięcie w słoiku i oczekiwanie na przybycie fachowego kontrolera 😉

  13. @Cynik9

    Na wypadek kolizji ze sciana UE ma juz gotowy plan B, ktory – z tego co wyglada – bedzie testowany na Grecji. Tak na moj nos, to jest spora szansa, ze cala sprawa skonczy sie jednak rozpierducha ze strzelaniam i wieszaniem na latarniach wlacznie.

  14. @Adam
    wcale bym sie nie zdziwił gdyby utylizowali fekalia na plantacjach ogórków

    Ściagneli pomysł, czy ogórki z Izraela. Chodzi plotka po sieci, że jednak ogórki;-)

  15. Hehe, ponoć egipski szef banku centrlanego zmolestował pokojówkę i za przykładem DSK został aresztowany..
    Ale Cynik9 przyznaj. Przynajmniej będzie miał proces 🙂
    Ufff rządy prawa zostały uratowane 😉

    Mantrid masz jakiś pomysł na zbadanie tych ogórków samodzielnie?
    Hiszpanie z marokańską siłą roboczą i brakiem wody wcale bym sie nie zdziwił gdyby utylizowali fekalia na plantacjach ogórków. W końcu to zarazem dobry nawóz 🙂

    1. pomysł na zbadanie tych ogórków samodzielnie?

      Pomysł ten nazywa się myślenie i nie uleganie paranoi że państwowy hegemon musi wszystko kontrolować. Odkąd sięgnę pamięcią domowym scheissem zawsze użyźnianio glebę i o ile scheiss jest organiczny oraz w miarę to nie ma w tym nic niewłaściwego. Zresztą w końcu gleby nie jesz tylko ogórki 🙂 a rzecz rozkłada się stosunkowo szybko. Z tym że dawniej to uczono dzieci w szkołach „myj owoce” a teraz to czort wie czego uczą, pewnie praw ludzkich dla szympansów.

      Ja tam bym proponował zbadać czy czasem nie chodzi o jakąś świniarnię Smithfielda w Hiszpanii… 😉

  16. …ach i zapomniał bym o usługach kierowanych do szerszej klienteli, tj. oślej grypie, chorobie wściekłego wołu i tym podobnych. po brytyjskich krowach, chińskich kurczakach i meksykańskiej wieprzowinie w tym roku na grypę chorują hiszpańskie ogórki. pewnie na samą myśl o restrukturyzacji hiszpańskiego długu się rozchorowały i wyemigrowały do Niemiec. a może wystraszyły się rozważań nad opuszczeniem strefy euro? nie wiedzieć czemu hiszpańska minister rolnictwa chce poprosć Niemcy o wzięcie na siebie odpowiedzialności za zachowanie niesfornych ogórków.

    w bantustanie zaś w odpowiedzi na dramatyczne wydarzenia ruszył właśnie spis powszechny owoców i warzyw. pracownicy sanepidu są w podwyższonej gotowości do ewentualnej pracy. jednak do chwili obecnej nie zatrzymano żadnego pomidora.

    1. w bantustanie zaś w odpowiedzi na dramatyczne wydarzenia ruszył właśnie spis powszechny owoców i warzyw

      A no właśnie. Chociaż niektórzy drodzy czytelnicy mają duże zaufanie do Sanepidów i upierają się że PL nie jest dumping ground dla zachodniego scheissu (;-)) to na miejscu klientów Biedronki zainteresowałbym się źródłem pochodzenia kupowanych ogórków. Tym bardziej z uwagi na jej iberyjski rodowód.

      Jak widać, sezon ogórkowy zaczyna się wcześnie w tym roku… 🙂

  17. @Cynik9: Nie każde trzaskanie musi oznaczać wieszanie kogoś na latarniach…

    coż za staromodność :P. w dzisiejszych czasach używa się do tego pokojówek i księgowych. czeka nas globalna epidemia gwałtów i nagle odkrytych nieprawidłowości finansowych…

  18. Drogi Cyniku !
    ciekawsza od Hiszpanii jest jednak Grecja , gdzie ludzie masowo wyciągają gotówkę z banków. Są już ograniczenia w wypłatach gotówki ( do 400 euro na osobę ) , co jeszcze bardziej podgrzewa atmosferę niepewności. To już nie kwestia tygodni lecz dni , aż ogłoszona będzie niewypłacalność , bo run na banki nie może trwać długo. Z tego , co piszą to jest jeszcze jakaś większa afera związana z Papandreu , firmą GPAP i CDS-ami . Chodzi o jakiś większy przekręt na kwotę 27 mld USD . Znasz może szczegóły ?

    1. Ciekawe rzeczy powiadasz z tymi €400. To wygląda już na stadium terminalne. Nie wiem kto myślący trzymałby jeszcze nawet taką sumę w banku greckim, ha,ha,ha,ha. Szczegółów przekrętów greckich muszę przyznać na bardzo nie śledzimy, wystarczająco jest polskich… 😉

  19. @MG
    Z całym szacunkiem, nic nie trzaśnie.

    Jakbym słyszał kapitana Titanica;-) Ba! Nawet orkiestra gra (zamiast kasy;-)
    Istnieje ciekawa dziedzina nazywana ekonomio-fizyką, gdzie zjawiska ekonomiczne bada się z użyciem modeli matematycznych sprawdzonych w fizyce. Z mechaniki materiałowej warto przypomnieć sobie jak następuje złamanie materiału, gdyż ten model dość dokładnie opisuje załamanie się systemu ekonomicznego. najpierw pojawiają się trzaski i małe pęknięcia, potem przez chwilę materiał „płynie” aby za moment raptownie się zawalić. W mojej szpiegowskiej ocenie system trzaska od lat siedemdziesiątych, a szczeliny klajstrowane są masowym kitem;-) Teraz mamy okres „płynności”, kiedy następuje okres gwałtownego rozciągnięcia się obszaru finansowego ponad miarę. czując, ze lada chwila dach tej konstrukcji się na łeb zawali.

  20. To chyba nie do końca tak nie działa, mój sajt ma identyczne „widmo termiczne”.

    Aby uzyskać indywidualną mapę trzeba ja zapewne dodać do katalogu śledzonych stron.

  21. Drogi Cyniku. Z całym szacunkiem, nic nie trzaśnie. Ta gospodarka to jeden wielki system naczyń połączonych, wespół z olbrzymim bezwładem, o czym dobrze wiesz. Wszelkie napięcia lokalne szybko rozłażą sie po całości, poziom się wyrównuje (trochę wyżej, niżej) i dalej jest dobrze. A ponieważ następuje to łagodnie, jakoś się do nowego przyzwyczajamy, w czym pomaga nam (i utwierdza) eksponowana permanentnie wizja czegoś gorszego (vide nasi kaczyści). Obserwuję taki stan rzeczy dość długo, jestem pokoleniem tuż powojennym i dawno wyzbyłem się „nadzieji” pozostając jedynie w „bulu”. A
    krótkie okresy przesileń realizowanych na czyjeś zamówienie przez wyspecjalizowanych inicjatorów świadomie pomijam.

    1. Z całym szacunkiem, nic nie trzaśnie.

      To zależy od definicji „trzaskania”… 😉 Nie każde trzaskanie musi oznaczać wieszanie kogoś na latarniach…

Comments are closed.