JAK PRZEŻYĆ I PROSPEROWAĆ
POMIMO PAŃSTWA, SOCJALIZMU I KRYZYSU

Metale szlachetne


Aktualne ceny spot, 24h
1 oz = 31.1 g

[chwilowe problemy w podawaniu cen bieżących]

[chwilowe problemy w podawaniu cen bieżących]

[chwilowe problemy w podawaniu cen bieżących]


[chwilowe problemy w podawaniu cen bieżących]

Indeks akcji złota HUI, 6m
[chwilowe problemy w podawaniu indeksu HUI]

Rynki dzisiaj





Archiwa 2GR

Nasi znajomi

Autor: cynik9 - 01.06.10

Kłonica przeciwpowodziowa

Kiedy już rząd premiera Tuska rozda “do 100 tysięcy” z twoich pieniędzy nieubezpieczonym powodzianom drugiej powodzi tysiąclecia aby przypadkiem nie ubezpieczali się przed trzecią pojawi się problem jak ci je odebrać. Oczywiście dla rządu wielki problem to nie jest. Problem jest raczej jak demokratyczne opakować nie najlepiej pachnącą zawartość.

Na pierwszy ogień poszła już sztuka prestidigitacji prostej czyli wyciągania królika z kapelusza. Ha, mamy przecież rezerwy a więc nie musimy nikogo rabować. Ponieważ nie ma rządu na świecie który by przyznał że go klęska zaskoczyła ze spuszczonymi spodniami także i rząd premiera Tuska jest zawsze przygotowany i ma zawsze rezerwy. Kiedy trzeba “uruchamia” je jedynie, “przesuwając” coś z lewa na prawo, lub odwrotnie i rozwiązuje tym sytuację. Tego że rezerwy pochodzą z uprzedniej kradzieży podatnik już nie zauważa, szczęśliwy że tym razem “upiecze” się mu przymusowa solidarność z oszczędzającymi na ubezpieczeniu.

Nie będzie też załamywał rąk kiedy się dowie że rząd nadwerężone rezerwy zechce uzupełnić na rynkach kapitałowych. W tym celu dalej zadłuży dzieci twoje do trzeciego pokolenia ale obie strony nadal będą szczęśliwe. Obu w końcu nie będzie gdy przyjdzie czas spłacania. Odkąd rynki kapitałowe wykryły że mogą czyścić rządowe sejfy nie przerywając snu ich demokratycznym cerberom socjał pokochał ich inkarnację w formie maszynek ATM w gabinetach rządowych. Problem jest tylko wtedy gdy się przeholuje i maszynka się zepsuje, jak ostatnio w Atenach. Wtedy strach blady pada na rząd. Widząc jak plebs ateński pali rząd tamtejszy rząd tutejszy niespecjalnie się jednak pali w kierunku nadwerężania swojej ATM.

Kiedy więc opadnie już kurz wyborów w których PO z sukcesem zawładnie całym państwem zmieniając je w pełną republikę bananową ktoś odkryje że królik w kapeluszu i ATM roboty jednak nie wykonają. Potrzebne będzie rozwiązanie śmiałe i perspektywiczne, potrzebny będziesz ty – obywatel – obłożony nowymi podatkami. A mówiąc ściślej, potrzeba będzie przyładować obywatelowi kłonicą w potylicę tak aby przestał wreszcie zrzędzić że go państwo okrada podatkami lecz aby płacił spontanicznie przez nos, i to z uśmiechem. Tym razem będzie naprawdę inaczej. Państwo przestanie kraść? Nie, obywatel przestanie zrzędzić.

Na brak pomysłów jak to osiągnąć rząd Tuska na szczęście narzekać nie będzie. Koryfeusze ekonomii polskiej już cisną się zewsząd ze swoimi kłonicami.  Były wiceminister finansów W.Modzelewski na przykład proponuje podniesienie stawki VATu o 2 procent. To już nie kłonica prosta, to kłonica drugiej generacji ze stryczkiem! Dałoby to rocznie budżetowi do 10 mld zł – wyliczył W.Modzelewski.  Czemu zatem nie od razu o 20%?  Dałoby to przecież jeszcze więcej. Myślę, że taką podwyżkę rząd umiałby wytłumaczyć obywatelom w dramatycznej sytuacji powodziowej – ciągnie W.Modzelewski.

Skoro jednak sytuacja jest już aż tak dramatyczna to może lepiej niech podpowie rządowi jak wytłumaczyć obywatelom wyrzucanie ich pieniędzy na korpus ekspedycyjny w Afganistanie. Zamiast walczyć z góralami po Hindukuszu na twój koszt afgańskie hufce przydałby się przecież bardziej do walki z powodzią tutaj.  Albo niech podszepnie premierowi Tuskowi jak wytłumaczyć ludziom w tak dramatycznej sytuacji wyrzucanie ich pieniędzy wiadrami na Euro2012, kilkunastodniową ekstrawaganzę po której wieloletni kac finansowy jest gwarantowany. O ile Grecji coś ukręciło finansowy stryczek to obok Goldmana była tym kosztowna organizacja olimpiady. A jeżeli coś pomogło Portugalii znaleźć się w szeregu europejskich bankrutów była to organizacja Euro2004.

Niepospolitą czujność klasową zdradza natomiast ze swoją kłonicą socjalną  opodatkowania bogatych inny finansowy guru, były minister finansów G.Kołodko. „Rząd powinien sięgnąć po specjalne jednorazowe instrumenty fiskalne w postaci swoistego podatku solidarnościowego nałożonego na lepiej uposażone warstwy społeczeństwa” – zaproponował G.Kołodko ostatnio. Predylekcja socjalistów do “jednorazowych” podatków i jednorazowego wyciskania zboża od bogatych kułaków jest zdumiewająca. Najwyraźniej liczą na to że młode pokolenie nie pamięta już nawet gierkowskiego “manewru gospodarczego” i jednorazowego domiaru narzuconego w końcu lat 70tych.  Pewnie i nie pamięta… Niech w takim razie zapamięta przynajmniej to jedno – że ilekroć reżim wprowadza “jednorazowe” podatki i jednorazowe “manewry gospodarcze” jest to znakiem że doszedł do ściany i dłużej może nie pociągnąć.

Problem z pomysłem prof.Kołodki jest taki że po dwóch dekadach rządów jego i spółki ze świecą szukać w Polsce tych “lepiej uposażonych” warstw. Obok politycznej elity i powiązanych z nią krezusów okresu prywatyzacji wszystkie  warstwy społeczne w Polsce uposażone są zdecydowanie “gorzej”,  nie lepiej. Każdy więc nowy podatek na “lepiej uposażonych” oznacza faktycznie opodatkowanie i dalsze zubożenie wszystkich,  a nie żadnych bogatych. Bogaci i tak siedzą już na Malcie czy na Cyprze, przewidująco poza zasięgiem pomysłów G. Kołodki i kłonic rządowych.

©2010 dwagrosze.com

Share

35 komentarzy do: Kłonica przeciwpowodziowa

  • gość codzienny

    1. Ubezpieczenie budynku to rocznie wydatek 100 zł za każde 100 tys wartości. Ja płacę 300 zł za swój.
    2. Spora część zalanych domów (patrząc po zdjęciach w TV) to nowiutkie hacjendy stawiane w okresie minionych paru lat – w domyśle na kredyt a nie za cash. Każdy bank pożyczając kasę czy to na auto czy chatę żąda cesji polisy ubezpieczeniowej. Bujałem się z kredytem na dom 13 lat i polisa zawsze musiała być.
    3. PAŃSTWO (samorządy) mają odbudować infrastrukturę (drogi, mosty, szkoły etc) a nie prywatne domy. Tym, którzy przez własną chciwość i głupotę (zero ubezpieczenia) zostali z gołą dupą może co najwyżej zapewnić na jakiś czas dach nad głową w budownictwie socjalnym typu hotele robotnicze.
    4. Obiecane setki tysięcy dla każdego poszkodowanego to tylko kiełbasa wyborcza. Zaraz po drugiej turze ta kiełbasa zniknie. Dywagacje komu ile za co dać są zbyteczne.
    5. Wszystkie zwierzęta są równe ale świnie są równiejsze – to przykre w kontekście medialnego cyrku z katastrofy smoleńskiej – mega szmal dla ofiar jednego feralnego lotu – zero szmalu dla pozostałych zwykłych ludzi naprawdę pokrzywdzonych przez los. Dla mnie to zwykłe skurwysyństwo i nic więcej.

  • Piotr

    @ Antey

    Ja się z Tobą zgadzam. Nie postuluję "pomocy" na odbudowę domów lecz raczej doraźną pomoc na przetrwanie (kwestia kwoty tej pomocy) bo tak sobie wyobrażam rolę Państwa. Nie uważam, że powinni zostać bez żadnej pomocy finansowej.

  • Piotr

    @Cynik

    "Pękła rura i zalała mi parter. Oszczędzałem durno na ubezpieczeniu i mam teraz nieubezpieczoną stratę wodną. Jakie rozwiązanie proponujesz? Chętnie podam konto do wpłat… ;-)"

    Z Twojej odpowiedzi (choć w formie pytania) rozumiem, że nie powinni dostać żadnej pomocy finansowej.

    Rzeczywiście, w pojedynczych przypadkach (np. komuś spalił się nieuzbepieczony dom) odszkodowania od Państwa nie będzie a więc poszkodowani nie w ramach "klęski żywiolowej" mogą czuć sie gorzej potraktowani niż np. powodzianie.

    Myślę jednak, że wszystko sprowadza się do kwoty takiej pomocy.
    Nie powinna być to kwota na odbudowę (bo to powinno pochodzić z prywatnego ubezpieczenia) ale na jednorazową pomoc na przetrwanie (powiedzmy do 6 tys. zł). Dlatego pytałem czy jest jakiś złoty środek.

    Każdy kto płaci podatki (i podobne) w naszym kraju jest ubezpieczony- od różnych zdarzeń. Każde Państwo z założenia to m.in. taki wielki ubezpieczyciel. Moje pytanie to czy Państwowe ubezpieczenie (płacenie podatków) powinno zapewnić np. kilka tys. zł na przetrwanie w przypadku gdy czyjś dom szlag trafi czy nie?

    Uważam, że należy minimalizować rolę Państwa gdzie to możliwe lecz nie należy popadać w skarajności. Wydaje mi się państwowość m.in. powinna polegać na zapewnieniu absolutnego MINIMUM w sytuacjach wyjątkowych.

    Jeszcze jedno pytanie o opinię uczestników tego bloga- jeśli ktoś nie będzie mógł mieszkać po takim katakliźmie w swoim domu/mieszkaniu, to czy Państwo powinno zapewnić lokal zastępczy na jakiś czas czy (wybaczcie kolokwializm) "pod most"?

    Pozdrowienia

  • tresor

    "Potem w miare mozliwosci nalezy zmniejszyc rowniez VAT."- cos takiego w przyrodzie zdarza sie rownie rzadko jak kwitnienie paproci…Drogi Losiu Na moj chlopski rozum, (poparty teoriami Szkoly Chicagowskiej, Szkoly Austriackiej, rysunkami Laffera itd) sa dwie drogi zbilansowania wydatkow budzetowych. Pierwsza, to obnizenie podatkow, a druga to obizenia wydatkow (pozostajacych w gestii wlodarzy budzetowych) wszelkie inne pomysly maja wspolny mianownik -szarlataneria.

  • Takie Jeden Łoś

    @Tresor

    VAT powinien byc taki, zeby skompensowac w budzecie jego wzrostem utrate srodkow pochodzacych z oplat od ZUS, ale tylko w minimalnym koniecznym stopniu. Potem w miare mozliwosci nalezy zmniejszyc rowniez VAT. Generalnie chodzi jednak o to, ze jesli mamy wybor albo opodatkowac prace, albo konsumpcje, to nalezy opodatkowac konsumpcje, a nie karac ludzi za prace.

    Oczywiscie te wszystkie madrowsci to nie sa losiowego autorstwa, tylko sa rodem z CAS, ale na losiowy rozum, to koncepcja ma rece i nogi.

  • Kot w gołębniku

    Osobom, które nadal uparcie postulują, że państwo POWINNO pomagać powodzianom odbudowywać nieubezpieczone domy polecam prosty eksperyment myślowy.

    Kowalski miał dom wart 200 tys zł. Szkoda mu było stu czy dwustu zł. miesięcznie na ubezpieczenie. Dom zalało, więc żąda od rządu żeby mu ten dom wyrem. Rząd się pochyla i daje 100tys. zł. No nie 100% ale zawsze coś.

    Nowak nie ma domu, wynajmuje mieszkanie. Nic mu nie zalało, nie może niczego żądać. Nie miał mieszkania i nadal nie będzie miał. A dlaczego jemu rząd nie da 100tys. zł. na dom. On też by chciał mieć nowiutki dom. Więcej, to on w podatkach zrzuca się na dom Kowalskiemu.

    Czy osoba, która miała dom a teraz nie ma jest w gorszej sytuacji niż ta co nie miała domu i nadal go nie ma?

    Tak działa socjalistyczne złodziejstwo. A po użyciu intensywnej propagandy medialnej okaże się jeszcze, że Nowak poprze pomysł dopłat. Co za kraj :(

  • Tresor

    @Losiu- przypuscmy ze danine na ZUS zmniejszymy do zera- to jaki powinien byc wg Ciebie VAT zeby polepszyc bilans handlowy? (przypominam ze sa na swiecie panstwa gdzie VATu nie ma w ogole, a w Europie kraje, gdzie VAT jest ponizej 10%, no i ze Polacy od jakis dwudziestu lat moga masowo kupowac praktycznie co chca za granica)

  • Anonymous

    3 lata temu miałam w domu pożar – wadliwa instalacja el. mimo elektryków z papierami – straż pożarna przyjechała po 4h od zgłoszenia – mąż po 30 min, na szczęście miałam w domu gasnicę prywatnie kupioną – dlatego do remontu było tylko górne wypalone do cna piętro – byliśmy ubezpieceni – remont trwałm rok – ubezpieczenie pokryło ok 70% kosztów – od państwa nie dostalismy nic – rodzina pozwoliła nam 2 tyg pomieszkać u siebie – wnioski chyba oczywiste – pozdrawiam

  • Anonymous

    > Staram się nie bredzić ;-) i
    > sprawdzać informacje na ile to
    > możliwe …
    > Z jakiego źródła masz informację, ze
    > ubezpieczeni od Państwa nie dostaną
    > nic?…
    Z tego, że tak było w czasie poprzedniej powodzi?

    > "Przypomniał (B.Komorowski), że
    > rodziny poszkodowane…
    Ktoś kto był ubezpieczony nie kwalifikuje się do kategorii "poszkodowanych", tak jak nie kwalifikował się w czasie poprzedniej powodzi. "Poszkodowanym" jest w takim przypadku firma ubezpieczeniowa.
    A i ona nic nie dostanie bo z cytatu wynika, że odszkodowanie jest tylko dla "poszkodowanych rodzin", a nie dla "poszkodowanych firm".

    > zresztą nie wyobrażam sobie aby
    > karać kogoś za to, ze się
    > ubezpieczył!!!
    Ściśle rzecz biorąc rządowy program nie karze ubezpieczonych – dostaną (od ubezpieczyciela) dokładnie tyle samo ile dostaliby gdyby tego rządowego programu nie było. To nieubezpieczeni będą nagradzani.

  • Anonymous

    Ciekaw jestem dlaczego nikt nie spojrzał na kwestię odszkodowań z innego punktu widzenia a mianowicie – jak prawie :) każdy obywatel RP płacę podatki między innymi na zabezpieczenie również mnie przed powodzią poprzez budowę odpowiednich zabezpieczeń / wały powodziowe. Jeśli państwo przeznacza pozyskane środki na inne cele nie dopełniając obowiązku utrzymania w odpowiednim stanie np. wałów tym samym odpowiada za wyrządzone szkody.

    p.s. zgadzam się jednak z poglądem, że należy przede wszytkim liczyć na siebie i nie oglądać sie na państwo , które jak każdy zresztą woli brać niż dawać

    zdzich

  • Takie Jeden Łoś

    @Tresor

    Dlatego rownolegle ze zwiekszeniem VAT nalezy zmniejszyc kary za prace (popularnie zwane ZUSem) ;-)

  • Tresor

    Taki jeden Los
    Spadek konsumpcji to:
    1) Zwiekszenie oszczednosci
    2) Korzystne zmiany w bilansie…
    :)

    Zwiekszenie obciazen fiskalnych powoduje zmniejszene uzytecznosci krancowej z pracy, a w konsekwencji spadek przedsiebiorczosci, spadek konkurencyjnosci, spadek eksportu, pogorszenie sie bilansu handlowego, spadek oszczednosci, i ogolny spadek checi do czegokolwiek -ludzie przerzucaja sie na grilla i mocne trunki, badmingtona i rozrywki akwaidalne oraz zajmuja sie uprawa przydomowych ogrodkow hodowla krolikow i takich tam…

  • Antey

    @Piotr

    Powodowany szlachetnymi intencjami zdajesz się pomijać kluczowy fakt.

    Rencistów mamy tak dużo, że dowolnie duża kwota rozdzielona pomiędzy nich owocuje żenująco nieadekwatnymi świadczeniami. Kosztem faktycznie poszkodowanych żyją oszuści.

    Zgadzając się na pomoc "za zalanie" akceptujesz sytuację, w której rodziny ofiar katastrofy smoleńskiej bez żadnej podstawy prawnej otrzymują odszkodowania a ludzie faktycznie potrzebujący, mający wg. przepisów PRAWO do pomocy (i to w dużo mniejszym zakresie) NIE MOGA jej otrzymać, bo albo nie ma na to JUŻ środków, albo po prostu nie są dość znany.

    Ot, znany mi przypadek ludzi w wieku tuż przedemerytalnym, opiekujących się synową chorą na SM i wnukiem (ich syn zginął w wypadku którego nie spowodował). Nie mieli nikogo kto by ich wspomógł choćby w kwestiach prawnyc, dostęp do prawników jest drogi, sądy ślamazarne a oni błagali o marne 400 PLN / mc jakiegoś dodatku pielęgnacyjnego… i nie dostali, bo rodziny "elity" musiały dostać na głowę po kasie, która im by sprawiła różnicę przez najbliższych 8 lat (!).

    Widzisz różnicę między "pomocą" a pomocą ? I różnicę pomiędzy pomocą społeczną i państwową ?

  • Takie Jeden Łoś

    @Piotr

    Piotrze, jesli koniecznie chcesz, to mozesz wplacic na powodzian ile dusza zapragnie. Kazda kwote przyjma z wdziecznoscia. Ile do tej pory sam wplaciles? A poza tym dlaczego uwazasz, ze masz prawo dysponowac pieniedzmi innych ludzi? Ja jestem juz dorosly i sam dobrze wiem na co chce wydawac moje pieniadze.

    Jesli panstwo zwroci po 100 tys. na odbudowe domow na terenach zalewowych to ludzie zamiast z nich uciekac beda sie tam budowali na potege, bo ziemia pewnie jest tansza, a "ubezpieczenie" darmowe. Z powodzi na powodz straty beda wiec wieksze i wieksze. Zatem panstwo wspierajac powodzian w ten sposob de facto przyczynia sie do powstawania coraz wiekszych strat przy kazdej nastepnej powodzi.

  • cynik9

    @piotr: A zatem jakie zaproponowałbyś rozwiązanie

    Pękła rura i zalała mi parter. Oszczędzałem durno na ubezpieczeniu i mam teraz nieubezpieczoną stratę wodną. Jakie rozwiązanie proponujesz? Chętnie podam konto do wpłat… ;-)

  • Piotr

    @ Cynik

    Jak najbardziej. Dyskusja jest jednak nie o łożeniu na wały ale o łożeniu konkretnemu gościowi na nowy parkiet czy dachówki. Co jest czystą socjalistyczną kradzieżą.

    A zatem jakie zaproponowałbyś rozwiązanie w obecnej sytuacji – Państwo Twoim zdaniem nie powinno pomóc powodzianom w ogóle czy też może jakiś złoty środek?

  • Piotr

    @Anonimowy

    Staram się nie bredzić ;-) i sprawdzać informacje na ile to możliwe …

    Z jakiego źródła masz informację, ze ubezpieczeni od Państwa nie dostaną nic?

    Przytaczam poniżej fragment wypowiedzi B.Komorowskiego z 25 maja z kótrego wynika, że pomoc z państwa będzie niezależna od ubezpieczenia (zresztą nie wyobrażam sobie aby karać kogoś za to, ze się ubezpieczył!!!)

    "Przypomniał (B.Komorowski), że rodziny poszkodowane przez powódź otrzymają po 6 tys. złotych, a także do 20 tys. złotych z przeznaczeniem na mniejsze remonty, które będą rozliczane w oparciu o faktury i rachunki. Jak dodał, ci, którzy utracili najwięcej, niezależnie od tego, czy są ubezpieczeni czy nie, po wycenie szkód przez rzeczoznawców otrzymają kwotę do 100 tys. złotych na odbudowę domów."

  • Takie Jeden Łoś

    @Marcin

    > Podniesienie VAT
    > spowoduje spadek
    > konspumcji, ale tego
    > jakoś dziwnie się nie
    > zauważa.

    Spadek konsumpcji to:
    1) Zwiekszenie oszczednosci
    2) Korzystne zmiany w bilansie handlowym Polski, bo czego Polacy nie skonsumuja to sie wyeksportuje lub nie bedzie trzeba tego importowac.

    Same korzysci.

  • Marcin

    Balcerowicz podniósł akcyzę na samochody z tego co pamiętam co cudownie zarżnęło nasz rynek.
    Problem w tym, że minister finansów powinien być wizjonerem, a u nas jest księgowym. Podniesienie VAT spowoduje spadek konspumcji, ale tego jakoś dziwnie się nie zauważa.
    Co do pomocy powodzianom to nie jest tak żeśmy Egiptem i raz na 100 lat plaga nas dotyka. Powodzie się zdarzają regularnie wobec tego wypadałoby się ubezpieczyć. Rozumiem, że nasze państwo jest tak obłędnie bogate, że może sobie pozwolić na bezzwrotną pomoc powodzianom, rodzinom katastrofy w Smoleńsku itd. Jak mi się ktoś z rodziny rozwali samochodem to nikt mi nic nie da. Podobnie jak złodziej mi okradnie mieszkanie też nic nie dostanę. Chyba że jestem ubezpieczony.
    Rozumiem, że państwo to umowa społeczna – mieszkam tu, pracuję, płacę podatki więc mogę liczyć na kilka rzeczy. Jednak smutna prawda jest taka, że na nic nie możemy liczyć, bo efektywność wydawanie naszych pieniędzy jest znikoma.
    Kolejna sprawa to nieduolość władz samorządowych – pozowolenia na osiedlania się na terenach zalewowych, zero zabezpieczeń po ostatnich powodziach.
    I premier Tusk chcący rozliczać tych "co spieprzyli". Niech się sam rozliczy.

  • Anonymous

    > Oczywiście ubezpieczeni dodatkowo
    > dostaną odszkodowanie, więc składka nie
    > pójdzie przecież na marne…
    Piotr! Co ty bredzisz? Ubezbpieczeni od państwa nie dostaną NIC, dostaną odszkodowanie TYLKO I WYŁĄCZNIE OD UBEZPIECZYLIELA i to co najwyżej w wysokości 90% straconego majątku, bo firmy ubezpieczeniowe nie ubezpieczają na więcej (aby uniknąć sytucji gdy ktoś nie mogąc sprzedać domu podpala go i bierze równowartość od ubezpieczyciela).
    Nieubezpieczeni dostaną 100%.
    Ubezpieczony będzie zatem "do tyłu" o 10% wartości utraconego majątku + wartość zapłaconych składek w stosunku do tych ubezpieczonych.

  • cynik9

    @Piotr:
    generalnie zgadzam się z poglądami Cynika

    Nie jest to konieczne. Trzeba się jednak liczyć z tym że spacerując po strzelnicy można zostać czasem ustrzelonym.

    myślę jednak, że na przeciwdziałanie klęsce żywiołowej obywatele powinni się złożyć.

    Jak najbardziej. Dyskusja jest jednak nie o łożeniu na wały ale o łożeniu konkretnemu gościowi na nowy parkiet czy dachówki. Co jest czystą socjalistyczną kradzieżą.

    Aby NIE zabrzmieć nadto socjalistycznie

    To będzie trudne… ;-)

  • Piotr

    Odnośnie pomocy finansowej Państwa dla powodzian, generalnie uważam, że w takiej właśnie formie wyraża się dobrze rozumiana rola opiekuńcza Państwa. Prawdą jest, ze wielu sie nie ubezpiecza ale to nie oznacza, że w przypadku klęski żywiołowej, mają zostać bez pomocy finansowej. Czemu ma służyć państwowość jesli nie być swoistym "ubezpieczycielem odgórnym" w takich właśnie sytuacjach. Gdyby
    np. wybuchła wojna i jakaś cześć kraju została zniszczona to reszta powinna ją chyba odbudować a nie pytać czy byli ubezpieczeni … Oczywiście ubezpieczeni dodatkowo dostaną odszkodowanie, więc składka nie pójdzie przecież na marne.
    Oczywiście aby sfinansować pomoc Rząd albo zadłuży przyszłe pokolenia (bardziej prawdopodobne) albo podniesie podatki w niedługim czasie (mniej prawdopodobne, bo to nie służy sondażom …). Podsumowując, myślę jednak, że na przeciwdziałanie klęsce żywiołowej obywatele powinni się złożyć.
    Aby NIE zabrzmieć nadto socjalistycznie ;-) (jestem zwolennikiem minimalnego socjału i promowania przedsiębiorczości a nie bierności), dodam, że generalnie zgadzam się z poglądami Cynika. Bardzo trafnie i przystępnie opisuje zagadnienia ogólnogspogarcze, myślę, że ten blog wielu pomoże zrozumieć rzeczywistość w przytłaczjącym morzu informacji/ dezinformacji.

    Z innej beczki dodam, że bardzo podobał mi się artykuł dot. ZUS'u i pomysł wprowadzenia minimalnej stałej opłaty emerytalnej (z tego co pamiętam pochodził o dziwo z PSL), która zapewni absolutne minimum a na więcej każdy musi zarobić sam. Oczywiśnie, wiem, że nie mozna tego wprowadzić od zaraz bo brakuje 70 mld PLN w budżecie rocznie na świadczenia … lecz trzeba się zgodzić co do kierunku zmian w sys. emerytalnym i to realizować (aby zmiany nie musiały zachodzić w sposób "rewolucyjny" za parę/paręnaście lat). Pamiętajmy bowiem, że jeśli dzisiaj bedziemy rozdawać nasze dzieci będą łupione przez podatki lub obsługę długu Państwa w przyszłości.

    Na koniec dorzucę przemyślenie: to, że dzisiaj nasze zamożność naszego Państwa jest jak jest wynika z historii:
    1/ 50 lat komuny, zakończonych bankructwem Państwa, utratą wartości jego waluty i aktywów (dlatego dzisiejsi emeryci nie mają realnie odłożonych piniędzy na kontach emerytalnych i świadczenia pokrywają obecni płatnicy składek);
    2/ i wcześniej 123 lata zaborów (bylismy kolonia), które nie były stymulantem gospodarki (zwłaszcza na wschodzie).

    Czyż jednak upadek państwa polskiego nie wynikał z nadmiernej prywaty? Z tego całego liberum veto, że to co "każdy sobie" było ważniejsze niż wspólne dobro Państwa. Dzisiaj nawołujemy do tego aby każdy bardziej sobie a mniej niesprawiedliwego socjału bo rzeczywiście dzisiaj jest na odwrót (socjał jest nadmierny, demotywujacy i niespwiedliwy). Po 200 latach jesteśmy na drugim biegunie ;-)

    Pozdrowienia (sorry za wypracowanie ale 1szy raz piszę na blogu)

  • Anonymous

    @Takie Jeden Łoś
    Dzięki za linka!

  • Takie Jeden Łoś

    @Off-topic

    Mysle, ze warto przeczytac artykul Klausa na temat problemow strefy euro. Szkoda, ze nie pociagnal troche dalej konkluzji…

  • Kot w gołębniku

    Nazwisko Modzelewskiego przewija się w sferach rządowych od 20 lat. Którzy by nie rządzili, czy czarni, czy czerwoni to i tak o podatkach decyduje ta sama wąska grupa zawziętych urzędników i tzw. ekspertów. Ich jedyną radą jest: podnosić, ścigać, zabierać.
    I tacy ludzie mają w Polsce realnie większą władzę niż Tuski i Kaczyńskie, a jest ich mnóstwo w każdym ministerstwie.
    Do Bandy Czworga dodałbym jeszcze J. Kapicę, zawziętego człowieka o mentalności pitbula i będziemy mieli piękny obraz myśli polskiego fiskusa.

  • Anonymous

    @prawie_wolny – a dlaczego czytelnicy tego bloga są jakąś specjalną grupą do pukania? Bo poradników o anonimowości to jest pełno, że zacznę od http://www.shmoocon.org/presentations-all.html#cloakdagger Natomiast jak wiele prywatności byś nie miał, to Twoje podatki – choćby i VAT od porannej bułki – pójdą na osuszanie Wenecji, którą wkrótce znowu zaleje.

  • Tresor

    Sa dwa nazwiska geniuszow polskiej mysli ekonomicznej ktore powoduja u mnie wstrzas anafilaktyczny – Modzelewski i Kolodko. Cynik jakby czytal w myslach wywolujac jeden upior za drugim. Moznaby jeszcze pokusic sie o przywolanie zlotych mysli Glapinskiego i Bugaja i mamy cos co moznaby okreslic jako polska Bande Czworga.

  • prawie_wolny

    Zastanawia mnie jak się nie dać zwyciężyć systemowi jaki nas otacza? Przydałby się poradnik małego konspiratora – np. jak zapewnić sobie anonimowość w internecie choćby po to, aby gdy bankrutujące państwo nie zapukało w pewnej chwili po dobro Szanownych Czytelników.

  • Chris

    Do rządowych sposobów marnowania kasy dodać można taki kwiatek http://www.hotmoney.pl/artykul/panstwo-chce-wiedziec-o-nas-wszystko-13770 przecież to tylko "nędzne" pół miliarda. Jak dla mnie to już jest równoznaczne z płaceniem ludziom za kopanie i zakopywanie dołków lub zrzucaniem papierków z helikoptera. Oj czeka nas katastrofa…

  • Anonymous

    @Anonimowy
    Punkt widzenia zalezy od punktu siedzenia.
    Wszyscy jesteśmy Ludźmi, mamy dobrą wolę i możliwości. Z tym że możliwości u jednych odpływają wraz z rzeką, a u innych wraz z państwem. Nie podkopuj wałów, bo wszyscy wylądujemy w bagnie bez możliwości ruchu!

  • Kamil Mroczkowski

    A czy coś na temat TAURONA będzie :)

  • Anonymous

    Post powyżej super zabawny :D Dawno się tak nie uśmiałem.

    Pozdr
    Han WizardAlien

  • Anonymous

    tak sobie czytam te posty od jakiegos czasu, czesc wnioskow rzeczywiscie jest trafnych i oczywistych, jak to kazdy wmiare normalny czlowiek, z nie zniewolonym umysłem przez system potrafi dostrzec, jednak czasem mam wrazenie, że pomijasz w tych postaj istote rzeczy, coś co jest ponaddto, proponuje zjeść ci paczke akodinu i przeczytac swoje wypociny jeszcze raz, moze wtedy zrozumiesz jak plytkie niekiedy jest twoje rozumowanie :) jednak szanuje twą działalnośc literacka bo i tak przewyzszasz poziomem wiekszą część smiertelników :) pozdrawiam, zycze więcej otwartości i nie tak sztywno jednostronnego postrzegania rzeczywistości, bo nic dobrego z jednostronnosci niewynika. Z wyrazami szacunku Zwykły Śmiertelny Niedoskonały Ćpun i Człowiek

  • edi15ta

    Jak zwykle, swietny tekst.

    Gwoli przypomnienia:
    – Euro2008: Austria i Szwajcaria
    – Euro2004: Portugalia

  • Takie Jeden Łoś

    @Cynik9

    > Były wiceminister finansów
    > W.Modzelewski na przykład
    > proponuje podniesienie
    > stawki VATu o 2 procent.
    > To już nie kłonica
    > prosta, to kłonica
    > drugiej generacji ze
    > stryczkiem!

    Jesli rozpatrywac ten pomysl w kontekscie akcji popowodziowej, to ma Pan racje. Ale generalnie to z tego co wiem, to CAS w podnoszeniu podatkow od konsumpcji PRZY ROWNOCZESNYM zmniejszaniu opodatkowania pracy widzi metode na mobilizacje do pracowitosci i oszczednosci, co zreszta wydaje sie byc zgodne ze zdrowym chlopskim rozumem. A zatem VATowi w gore mowimy tak, ale ZUS w dol!!!