JAK PRZEŻYĆ I PROSPEROWAĆ
POMIMO PAŃSTWA, SOCJALIZMU I KRYZYSU

Metale szlachetne


Aktualne ceny spot, 24h
1 oz = 31.1 g

[chwilowe problemy w podawaniu cen bieżących]

[chwilowe problemy w podawaniu cen bieżących]

[chwilowe problemy w podawaniu cen bieżących]


[chwilowe problemy w podawaniu cen bieżących]

Indeks akcji złota HUI, 6m
[chwilowe problemy w podawaniu indeksu HUI]

Rynki dzisiaj





Archiwa 2GR

Nasi znajomi

Autor: cynik9 - 16.04.10

O podnoszeniu się za własne szelki

IMF się zbroi. Fundusz ogłosił ostatnio dziesięciokrotne zwiększenie swoich linii kredytowych “to boost resources for crisis resolution” czyli nowe Arrangement to Borrow. Czyli po polsku – aby mieć na bailouty. W sumie siła ogniowa IMF po tym rozszerzeniu osiągnąć ma ponad pół biliona dolarów. Wow.

Za pół biliona można wy-bailoutować sporo krajów. Ciekawe kogo IMF ma na myśli. Tego naturalnie publika się nie dowie aby nie zapeszać. Jednak samo dziesięciokrotne zwiększenie siły ogniowej mówi samo za siebie. IMF musi przewidywać że kroi się jakaś większa jatka.

Na szczęście publika dowiedziała się kto wykrztusi te potrzebne na bailouty fundusze – ona. Zobowiązania obecnej grupy 26 krajów mającej udzielać kredytów zostały po prostu pomnożone przez współczynnik 10, średnio. Widać jednak że targ koński na konklawach G-20 musiał odchodzić niezły bo niektóre kraje wyszły z tej spontanicznej demonstracji solidarności bardziej obronną ręką niż inne.

Podczas gdy USA na przykład zwiększyły swoje zobowiązania o średnie raczej 10.4 raza Niemcom upiekło się na niższym 7.2 raza. Jeszcze sprytniej, jeśli jest to właściwe słowo, wyszły Australia i Kanada dając się zahaczyć na jedyne 5.5 raza. Nic jednak nie przebije przebiegłych Arabów. Kuwejt solennie obiecał zwiększyć swoje zobowiązania 1 raz, czyli w ogóle ich nie zwiększać. I słusznie, lepiej przecież zarobione petrodolary ulokować w złocie niż wspierać za nie gdzieś rozlatujący się socjał. Najgorzej wyszli na tym układzie Japończycy których zobowiązania zwiększyć się mają 18.7 raza. Może mieli trudności ze zrozumieniem angielskiego? Tak się przynajmniej tłumaczył japoński trader Sumitomo przyłapany na manipulacji rynku miedzi jakiś czas temu…

Jak by tam nie było, Francuz przewodzący IMF-owi ma jednak wiele zalet. Wprowadza na przykład niezrównane francuskie poczucie humoru, lekkość którego stoi w ożywczym kontraście do reszty ponurej materii bailoutów. Oto dowiadujemy się że do listy 26 krajów-donorów IMF dodał 13 dalszych, które także udzielać mają pożyczek. A wśród nich, trzymaj się pędzla bo drabina leci, mamy takich bankrutów jak Grecja, Irlandia czy Portugalia. Czy widok greckiego premiera Papandreou obchodzącego stolice EU, kapelusz w dłoni, z prośbą o bailout rzeczywiście wskazuje na finansowy muskuł kraju sposobnego do udzielania pożyczek? Czy leżąca na nosie Portugalia może rzeczywiście komukolwiek cokolwiek pożyczyć? Albo czy potrzebujący wkrótce niemieckiego zatwierdzenia budżet znajdującej się pod wodą Irlandii wykrztusić z siebie może jakieś centy dla IMF gdyby zaszła potrzeba?

Wydaje się że raczej nie. Nie przeszkadza to jednak IMF-owi w uleganiu magii liczb. 39 donorów to w końcu zawsze dużo poważniej niż tylko 26. Czemu jednak nie poprosić tonących w bagnie długów bankrutów aby najpierw się z niego wyciągnęli za własne szelki a dopiero potem udawali donorów IMF?

©2010 dwagrosze.com

Share

13 komentarzy do: O podnoszeniu się za własne szelki