JAK PRZEŻYĆ I PROSPEROWAĆ
POMIMO PAŃSTWA, SOCJALIZMU I KRYZYSU

Metale szlachetne


Aktualne ceny spot, 24h
1 oz = 31.1 g

[chwilowe problemy w podawaniu cen bieżących]

[chwilowe problemy w podawaniu cen bieżących]

[chwilowe problemy w podawaniu cen bieżących]


[chwilowe problemy w podawaniu cen bieżących]

Indeks akcji złota HUI, 6m
[chwilowe problemy w podawaniu indeksu HUI]

Rynki dzisiaj





Archiwa 2GR

Nasi znajomi

Autor: cynik9 - 07.01.10

Francuski porządek

Oh, mon Dieu, kryj się kto może! Nadchodzi!

Co nadchodzi?  W najlepszym razie le petit problem, w najgorszym razie le tsunami.   Reuters donosi właśnie że znany ekspert ekonomiczny Sarkozy zamierza wykorzystać prezydenturę Francji  w G8 i G20 w 2011 dla zwalczania „bałaganu wśród walut światowych”.  Bałagan ten stał się, zdaniem Sarkozego, „nie do zaakceptowania”.  Już samo to sformułowanie powinno przerazić czytelnika dostatecznie.  Proponujemy przed czytaniem reszty skoczyć po dodatkową uncję złota…  ;-)

Był to drugi apel Sarkozego w tej sprawie w ciągu tyluż dni  To zdaje się wykluczać  utrzymujący się ewentualnie wpływ szampana z noworocznego świętowania. A  rok dopiero się zaczął.  Najwyraźniej potrzeba pili. Jeżeli więc Sarkozy publicznie oznajmia że the monetary disorder in the world has become unacceptable  należy wziąć to na poważnie.  Oczywiście nie samego Sarkozego,  co jest w rzeczy samej niemożliwe. Chodzi raczej o potencjalne implikacje wpuszczenia szympansa z brzytwą do zakładu fryzjerskiego.

Dla czytelników nie znających języka francuskiego wyjaśniamy że „bałagan wśród walut”  oznacza po francusku „euro jest dużo za drogie”.  Podręcznik Sarkozego reperowania każdego bałaganu zawiera natomiast tylko jedną instrukcję –  dzikie drukowanie pieniądza w ilościach dostatecznych aby „bałagan” ten naprawić.   A ściślej – zadusić tlące się źródło każdego  bałaganu grubą warstwą papierowego pieniądza. 

Gdyby Sarkozemu dać wolną rękę aby swoje recepty na quantitative easing  realizował mielibyśmy  w Europie wnet europeso w nominałach przypominających włoskie liry.   To że do tego jeszcze nie doszło zawdzięczamy jedynie Niemcom.  Ich DNA zawiera antyciała inflacyjne, wynik dwóch hiperinflacji przeżytych przez jedno pokolenie. Dzięki temu za każdym razem kiedy pojawia się u nich Sarkozy z propozycją reperowania bałaganu wysyłają  go pod zimny prysznic.   Co samo w sobie jest świadectwem jak dalece rzeczy stoją już na głowie – Niemcy  oazą umiarkowania w Europie…  Któż by to pomyślał.


…tu Sarkozy po reperowaniu innego bałaganu…;-)

Kłopot polega na tym że kiedyś może się to Niemcom znudzić i mogą machnąć ręką.  W końcu od wojny nie czują się najlepiej w roli żandarma Europy.   A tu masz babo placek. Jak nie Sarkozy ze swoim bałaganem to rozlatująca się Irlandia.   Jak nie rozlatująca się Irlandia to prująca się  w szwach Hiszpania.  Jak nie prująca się Hiszpania to tonąca Grecja.  Cały ich projekt euro w głębokim jogurcie.  Co kraj to większy bałagan wymagający naprawy!  A każda naprawa to koszty.

Hey, może ten Sarkozy ze swoim podręcznikiem to nie taka głupia idea na jaką wygląda?

©2010 dwagrosze.com

Share

12 komentarzy do: Francuski porządek