JAK PRZEŻYĆ I PROSPEROWAĆ
POMIMO PAŃSTWA, SOCJALIZMU I KRYZYSU

Metale szlachetne


Aktualne ceny spot, 24h
1 oz = 31.1 g

[chwilowe problemy w podawaniu cen bieżących]

[chwilowe problemy w podawaniu cen bieżących]

[chwilowe problemy w podawaniu cen bieżących]


[chwilowe problemy w podawaniu cen bieżących]

Indeks akcji złota HUI, 6m
[chwilowe problemy w podawaniu indeksu HUI]

Rynki dzisiaj





Archiwa 2GR

Nasi znajomi

Autor: cynik9 - 17.06.09

Produkcja złota w 2008 (2)

uściślone dane dotyczące światowego wydobycia w 2008

Zgodnie ze wcześniejszymi przewidywaniami światowa produkcja złota spadła w 2008 o dalsze 3%. Osiągnęła tym samym najniższy poziom od 12 lat. Produkcja w ośmiu krajach będących największymi producentami złota spadła w porównaniu ze szczytem produkcji złota w 2001 o 14.3%. Nic nie zapowiada szans na zmianę tego trendu. Ta czołówka producentów wydobywa 2/3 światowego złota.

Kto więc kopał złoto i ile go wydobył w 2008?

Na czoło producentów wysunęły się od pewnego czasu Chiny które w 2008 wydobyły w sumie 295 ton złota. Są też jednym z niewielu krajów zwiększających produkcję złota. Od światowego szczytu wydobycia w 2001 Chiny zwiększyły ją o prawie 60%. Całe wydobyte w Chinach złoto, z tego co wiadomo, pozostało w Państwie Środka.

Afryka Płd., od dziesięcioleci największy producent złota na świecie, straciła pierwsze miejsce na rzecz Chin w 2007 i wszystko wskazuje na to że na stałe. Wbrew wcześniejszym szacunkom RPA nie dała się jednak wyprzedzić USA i w 2008 zajęła drugą pozycję z wydobyciem 250 ton. W porównaniu do 2001 oznacza to spadek o blisko 40%. Zważywszy na kryzys energetyczny w tym kraju oraz niepokoje na rynku pracy należy jednak uznać ten wynik za dobry. Problemy w RPA mają jednak też stronę długoterminową – wysokiej jakości złoża powoli się wyczerpują i są coraz droższe w eksploatacji.

Tuż za RPA na trzecim miejscu znalazły się USA z 230 tonami. Tutaj również notujemy poważny, ponad 30% spadek wydobycia w porównaniu ze szczytem w 2001 oraz 3% spadek w porównaniu z 2007. Prawie 80% złota wydobywanego w USA pochodzi ze stanu Nevada. Trend spadkowy w produkcji złota utrzymuje się w USA od 1998. Zaraz za USA plasuje się Australia zajmując czwarte miejsce z 225 tonami. Tutaj również wydobycie stale się zmniejsza. Wynik Australii jednak wygląda na niezły, biorąc pod uwagę niesprzyjającą aurę i klęski żywiołowe w 2008.

Za Australią jest Peru z 175 tonami oraz Rosja z 165 tonami. Są to oprócz Chin dwa inne kraje w których wydobycie złota uległo zwiększeniu. W porównaniu do 2007 wzrosło ono o 6% i 11%, odpowiednio. Odpowiedzialne za to w decydującym stopniu są zwiększone moce przerobowe w dwóch gigantycznych projektach: kopalni Yanacocha w Peru (biznes Newmont Mining i peruwiańskiej BuenaVentura) oraz Kupol w Rosji. Szczególnie perspektywy Rosji są tutaj interesujące ponieważ posiada ona jedne z największych nieeksploatowanych jeszcze złóż złota. Rosyjski bank centralny oficjalnie skupuje złoto produkowane w kraju. Bardzo niewiele, jeśli cokolwiek, z rosyjskiego złota wędruje poza Rosję.

Za Rosją mamy Kanadę z okrągłym wydobyciem 100 ton w 2008. Jest to o 30% mniej niż w 2001. Podobnie jak w USA spadek wydobycia w Kanadzie jest jednak dłuższy i datuje się od 1991. Wbrew pozorom, to nie znane z wielu małych kompanii eksploracyjnych kanadyjskie prowincje British Columbia i Quebec są liderami. Najbardziej “złotonośną” prowincją jest Ontario, gdzie w 2008 ukopano 50 ton złota.

Czołową ósemkę zamyka wreszcie Indonezja z 90 tonami wydobytego złota. Poziom ten jest o ponad 30% niższy od szczytu w 2001. Całkowita produkcja w Indonezji doznała w 2008 dużego spadku związanego z przejściem do eksploatacji niższej jakości rud w projekcie Grasberg.

A co z mniejszymi producentami? Jest ich sporo ale wielkością produkcji nie zbliżają się nawet do czołowej ósemki. Złoto komercyjnie wydobywa się w przeszło 90 krajach. Drugi garnitur producentów stanowią głównie kraje Ameryki Południowej: bogaty we wszystkie kopaliny Meksyk, Brazylia, Argentyna, Kolumbia i Chile. Sporo złota wydobywa także Afryka. Poza RSA kopią je w Ghanie, Tanzanii, Mali i Maroku. Gdzie indziej jeszcze znaczącymi producentami złota są Kazachstan, Uzbekistan, Papua i Filipiny.

Dla inwestora w złoto istotne są dwa trendy, które zarysowały się wyraźniej w 2008. Pierwszym z nich jest kontynuacja stałego wzrostu cash costs wydobycia uncji złota (o cash cost pisaliśmy już tutaj). W ciągu 2008 roku zwiększyły się one o ok. 20%. Rolę w tym mają niewątpliwie b. wysokie ceny ropy w I połowie roku 2008. Podobnie z uwagi na dużo niższe ceny energii w II połowie 2008 cash costs w tym roku powinny wzrosnąć raczej nieznacznie a niewykluczone też że doznają pewnego spadku.

Drugim trendem jest powoli zanikający ruch dehedgowania przez producentów. O hedgingu złota pisaliśmy również wcześniej, podkreślając niebezpieczeństwa jakie płyną dla zahedgowanego producenta w rosnącym rynku. Producent dehedgujący w zasadzie zabiera z rynku pewną ilość złota, bądź je kupując bądź nie dopuszczając na rynek własnej produkcji. Jest zatem faktorem w globalnej grze podaży i popytu. GFMS ocenia że producenci wyeliminowali w 2008 pozycje hedgingowe równoważne 358 tonom złota. W księgach pozostaje łącznie około 500 ton zahedgowanej produkcji, co wskazuje że z tej strony popyt na złoto będzie powoli zanikał.

Kompensować to będzie nadal zmniejszająca się produkcja. Gwarantuje to rozwijający się kryzys finansowy w wyniku którego źródła finansowania wielu nowych projektów zupełnie wyschły. Niskie ceny wielu minerałów po korekcie w surowcach oraz droższy dolar spowodowały także zastopowanie lub porzucenie wielu obiecujących projektów. Największym mega-fiaskiem okazało się bez wątpienia wstrzymanie olbrzymiego projektu Donlin Creek w British Columbia (Teck Cominco i Novagold).

[Material dostępny wcześniej abonentom TwoNuggets Newsletter, publikacji witryny TwoNuggets.com dla inwestorów w aktywa materialne]

©2009 TwoNuggets

Share

41 komentarzy do: Produkcja złota w 2008 (2)

  • asd

    A jeśli kupuje się np. w e-numizmatyce z wysyłką, to dane kupującego są gdzieś notowane/przechowywane/raportowane?

  • Peryskop

    @Polak-Anonim
    Wiem (z doswiadczenia), ze w Niemczech, Austrii i kilku innych krajach Eurosajuza nie legitymuja przy zakupie do 10 tysiecy euro.
    Wiec sztabki czy moenty do tej kwoty mozna nabyc bez problemu.
    W Polsce zaiste jest na tym tle paranoja. Wiem, ze slyszenia, nigdy sie tu nie zaopatrywalem.
    Proponuje taki system: kupno waluty w kantorze (nikt nikogo nie legitymuje), wyjazd za granice i kupno u renomowanego dilera w partiach ponizej 10000 euro (przynajmniej na raz, np. na dzien albo kilka godzin?). Kupno dobrego sejfu lub duzej laki (co by latwo saperzy nie znalezli;) i powierzenie temu skarbcowi zlotej czesci swego portfela.

    Lista dilerow w Europie i na swiecie jest dostepna np. na cynikowym twonuggets.com

  • bm

    @Anonimowy:

    Na zloto nie ma VATu. Na srebro jest. Jak ja kupuje u siebie za granica w banku, w ktorym mam konto, to albo place karta wydana przez ten bankow. Ktos inny tam kupujacy zostalby wylegitymowany. Wiec kontrola jest.

    bm

  • marcin

    @cynik9
    "Już widzę tych prawnuków zakopujących znalezione złoto z powrotem w takich sytuacjach…"
    A kto widział dziadka zakopującego ciężko zapracowane "świnki"?
    A może kluczem są tu słowa "ciężko zapracowane"?

  • cynik9

    @marcin: z powrotem zakopałbym dla moich prawnuków, a prawnuk po odkryciu skarbu z powrotem zakopałby dla moich prawnuków. Jedyną korzyścią jak -pisze Yagos -jest spokojny sen.

    Idealnie tak powinno to działać. Ale jeżeli spokojny sen wynika z długoterminowej gwarancji utrzymania siły nabywczej 10% kapitału to jak historia uczy jest on sporo warty. Uczy także że sen każdego pokolenia został poważnie zakłócony przynajmniej kilka razy kiedy to trzymane w banku pozostałe 90% spadło do zera. :-D :-D

    Już widzę tych prawnuków zakopujących znalezione złoto z powrotem w takich sytuacjach…

  • marcin

    @JAnek
    "Gdybys znalezl nagle zakopany przez dziadka skarb, w ktorym by bylo: 100 carskich "Swinek"," – z powrotem zakopałbym dla moich prawnuków, a prawnuk po odkryciu skarbu z powrotem zakopałby dla moich prawnuków. Jedyną korzyścią jak -pisze Yagos -jest spokojny sen.
    A teraz wyobraźmy sobie, że robię mapę z zaznaczonym miejscem przechowywania złota. Ile wart byłby ten PAPIER? A w zasadzie informacja na nim zapisana?

  • Anonymous

    A ja zupełnie inne pytanie, ale odnośnie złota?

    Jak je kupujecie? Mam na myśli czy jako osoby prywatne (zachowując anonimowaść, chyba że sprzedawca Was wylegitymuje) czy też na firmę (nieanonimowo, ale za to wrzucacie sobie vat w koszty czyli zakup wychodzi 22% taniej!).

    I druga sprawa, jeżeli kupujecie prywatnie czy jesteście legitymowani? Wiem, że mennica legitymuje bez względu na wartość zakupu.

    Anonimowość jest dość ważna moim zdaniem, raz że bezpieczeństwo dwa gdyby doszło do konfiskat złota someday ;)

    Dzięki za radę,
    A.

  • JAnek

    Marcinie, ja dla tych, co to ciagle to swoje "zlota sie nie je", mam jedno pytanie: Gdybys znalezl nagle zakopany przez dziadka skarb, w ktorym by bylo: 100 carskich "Swinek", 100 konserw miesnych, obligacje rosyjskie z 1910 roku oraz akcje jakiegos amerykanskiego producenta kotlow do lokomotyw…

    I teraz drogi MArcinie, odpowiedz sobie na pytanie: z czego bylbys teraz najbardziej zadowolony? z tych konserw? ;-)

  • Yogos

    @marcin

    łąka łące nie równa, możesz dostać pikny kawałek nad jeziorem a możesz dostać za płotem wysypisko

    a uncja złota to uncja złota :)
    po drugie krugeranda łatwiej na plecy załadować ;]

  • marcin

    @cynik
    "Przyjmij spokojnie że nie zostaną. Nie wiemy tylko w którą stronę się zmienią." W takim razie dlaczego traktować złoto jako "niezmienny wzorzec wartości"? To może pieniądz oprzeć na nieruchomościach np.: 100 zł=1/1000 część łąki. Mając 100000 zł można żądać od emitenta pieniądza przekazania prawa własności łąki.

  • cynik9

    @marcin: Przyjmijmy…założenie, że łąka warta jest tyle co 1 kg Au. Chodzi o to czy zostaną zachowane proporcje?

    Niezły kawałek gruntu, tak na oko 8 ha. ;-D

    Przyjmij spokojnie że nie zostaną. Nie wiemy tylko w którą stronę się zmienią. Jeżeli MASZ gotówkę oraz ten wybór TU i TERAZ to to co po 10 latach dozna większej aprecjacji mierzonej siłą nabywczą po upłynnieniu jest moim zdaniem rzutem monetą. Kruger – złoto, antylopa – łąka. 3-4 lata wstecz faworytem byłaby łąka, i w normalnych okolicznościach powinna być nadal, choćby z uwagi na cashflow (dopłaty). Ale widzę też możliwość że z obecnych poziomów złoto szybciej może się zdublować niż 8 ha gruntu rolnego w PL. Wystarczy że Obama wyrzuci Geithnera i zacznie na serio reperować system finansowy bądź dojdzie do runu na złotego… Generalnie jednak obie opcje, Au i łąka, wyglądają na rozsądny zakład, IMO.

    …A jeżeli zamiast kupować Au będę pieniądze deponował w banku i wraz z odsetkami będę mógł po 10 latach…

    Aha, a tu mamy trzecią opcję, najgorszą. Nie mam gotówki wiec opcja łąki odpada. Pozostaje mi dalej złoto, krok po kroku, oraz, z drugiej strony, silna wiara że przez 10 lat odkładania gotówki na % krok za krokiem szlag nie trafi ani złotego, ani banku, ani gospodarki w PL, ani że inflacja nie pójdzie bananas. Na mój gust trochę za dużo tych założeń aby przez 10 lat trzymać gotówkę w banku.

    Spekulacja? co nieco. Generalnie odradzałbym szukanie zysków kapitałowych w złocie. Są po temu bardziej naturalne wehikuły a złoto ma inne role do odegrania w portfelu. Jednak rozchodzący się w szwach system fiat money, i możliwe reperkusje tego, w pewnym sensie narzucają ten tok myślenia…

  • marcin

    @Adam Duda
    "jedna uncja złota ma taką samą wartość jak pół tony surówki żelaza" czy ta relacja jest stała?

  • marcin

    @cynik9
    "Martwisz się co będzie za 10 lat ze złotem?(…) Ani wartość łąki ani wartość złota za te 10 lat do zera nie wyparuje…" chodzi o to czy zostaną zachowane proporcje? Przyjmijmy takie założenie, że łąka warta jest tyle co 1 kg Au. Jeżeli będę w każdym roku odkładał 100 g Au to po 10 latach będę w stanie kupić łąkę. I nie jest ważne ile to złoto będzie "kosztować" w dolarach czy złotówkach. A jeżeli zamiast kupować Au będę pieniądze deponował w banku i wraz z odsetkami będę mógł po 10 latach też kupić łąkę to po co bawić się tym złotem?
    A to czy w pierwszym czy w drugim przypadku osiągnę lepsze rezultaty to już są tylko spekulacje.
    Czy złoto należy traktować jako przedmiot spekulacji czy raczej jako "finansowy odpowiednik wzorca metra".

  • cynik9

    @adam_duda/greespan:

    No proszę, mogłoby się wydawać że z wiekiem człowiek mądrzeje. Greenspan jak widać stanowi od tego wyjątek… :-D

    Tutaj inny cytat ze wczesnego Greenspana.

  • Adam Duda

    To dlaczego złoto akurat się zawsze broni wyjaśnił dosyć fajnie greenspan w swoich artykułach z przed lat. Sorry za dość obszerny cytat:

    Histeryczna wręcz nienawiść do „standardów złota” łączy interwencjonistów państwowych wszelkiego rodzaju. Wydaje się wręcz, że to oni, jaśniej i wyraźniej niż sami zwolennicy gospodarki wolnorynkowej wyczuwają, iż złoto i wolność gospodarcza są niepodzielne, że standard złota jest atrybutem gospodarki wolnorynkowej, i że są one od siebie wzajemnie uzależnione i zdane jedno na drugie.

    Aby pojąć przyczyny ich nienawiści, konieczne jest przede wszystkim dokładne zrozumienie, jaką rolę złoto odgrywa w wolnym społeczeństwie.

    (…)

    Trudno arbitralnie stwierdzić, jaki środek wymiany akceptowany jest przez wszystkich uczestników gospodarki. W pierwszym rzędzie tego rodzaju środek wymiany powinien być trwały. W prymitywnym społeczeństwie, z niskim wskaźnikiem dobrobytu, zwykła pszenica mogłaby się okazać wystarczająco „trwała”, aby służyć jako środek wymiany, albowiem wszystkie procesy wymiany odbywałyby się tylko podczas zbiorów i żniw, bądź też bezpośrednio po nich i nie występowałaby konieczność przechowywania nadwyżki wartości. Ale kiedy tylko znaczenie zaczyna mieć przechowywanie wartości, tak jak to się dzieje w cywilizowanych i bogatych społeczeństwach, wtedy okazuje się, iż środek wymiany musi mieć postać trwałego surowca, najczęściej metalu. Ogólnie mówiąc, metal wybierany jest dlatego, że jest jednorodny i podzielny. Każda jednostka podobna jest do pozostałych i może być kształtowana i magazynowana w dowolnej ilości. Kamienie szlachetne nie są natomiast ani homogeniczne, ani też łatwe do podziału.

    Jeszcze ważniejsze jest to, iż dobro, które ma spełniać wymogi środka wymiany musi być przedmiotem luksusowym. Ludzka potrzeba posiadania luksusu jest nieograniczona, dlatego zawsze jest popyt na dobra luksusowe i zawsze są one akceptowane. Pszenica jest dobrem luksusowym w niedożywionym czy głodującym społeczeństwie, ale nie w społeczności, w której panuje dobrobyt. W normalnych warunkach papierosy nie byłyby akceptowane jako pieniądz, ale po II wojnie światowej uznawane były w Europie za dobro luksusowe. Pojęcie luksusowy wskazuje na deficyt i wysoką wartość za daną jednostkę. Ponieważ prezentuje wysoką wartość danej jednostki, dobro tego rodzaju pozwala się łatwo transportować. Na przykład, jedna uncja złota ma taką samą wartość jak pół tony surówki żelaza.

  • cynik9

    Znalazłem informacje (nie wiem czy prawdziwe),że ok.1/7 Au wykorzystywane jest w technice (medycyna, elektronika), z 1/5 robi się sztabki a z 1/3 biżuterię czyli w sumie zaspokaja się ludzką PRÓŻNOŚĆ.

    Yeah, głównym atrybutem złota jest to że po prostu JEST, i że jest BEZUŻYTECZNE. Mimo trwajacych przez 5000 lat wysiłków nie udało się znaleźć niczego lepszego w tym względzie. Cokolwiek wynajdą to okazuje się że albo na coś się przydaje, albo rdzewieje, albo parcieje albo się rozkłada i zaczyna śmierdzieć. Z tych też powodów ktoś wpadł na pomysł aby przyjąć złoto za niezmienny wzorzec wartości, a/k/a prawdziwy pieniądz. Który też służy do zaspakajania nie czego innego niż ludzkiej próżności i sam w sobie też jest bezużyteczny bo ani go zjeść ani nim się ogrzać… ;-)

  • jpmorg

    @ Yogos
    Srebro czy złoto ( koloidalne ) można spożywać i nie wiadomo , czy nie będzie to kiedyś jeden z podstawowych leków . Zwłaszcza , gdy większość antybiotyków będzie nieskuteczna .

  • Yogos

    Ja tam traktuje moje srebrne monety jako lekarstwo mimo że się ich nie da zjeść :P

    Zakopałem w ogródku i jakoś od razu spokojniej śpie, więc są lekarstwem na bezsenność :))

  • cynik9

    @marcin: czy ta łąka dzisiaj, za miesiąc, za rok, za 10 lat warta będzie taką samą ilość Au?

    Nie mam pojęcia! Może mniej, może więcej. Jest to sprawa prywatnych rachub, przekonań i wiary w papierowy pieniądz nie oparty na niczym. Także sprawa tego czy inny asset nie jest akurat bardziej atrakcyjny.

    Martwisz się co będzie za 10 lat ze złotem? Przypomnę że zaledwie 15 lat temu wartość jednomilionowego banknotu (bodaj z Reymontem) wyparowała do zera. Ani wartość łąki ani wartość złota za te 10 lat do zera nie wyparuje…

    A może wartość łąki za te 10 czy 20 lat będzie 10x większa ale tylko dlatego że stanie się ona częścią kołchozu do którego zostaniesz przykuty jak chłop pańszczyźniany? W takim przypadku dużo tańsze złoto może ciągle nie być najgorszą alternatywą… Słowem – kwestia percepcji…

  • marcin

    2/3 Au na biżuterię. Przepraszam.

  • cynik9

    @k-k: @cynik9
    Sztaba złota to to samo co np auto casco?Coś się dzieje złego chyba z Panem?Przecież auto casco zawierane jest w stałym układzie odniesienia a złoto kupuje Pan na niewiadomy układ wartości?Jak śmie Pan w takim równaniu postawić znak równości?Gdzie logika?

    Owszem, uważam że sztaba złota jest jak najbardziej polisą ubezpieczeniową. Istotą każdej polisy ubezpieczeniowej jest element niepewności, ryzyka i chęci zabezpieczenia się przed tym ryzykiem. Chetnie rozwinałbym ten temat ale…

    ****************************
    kinta-kinte, ponieważ nie możesz zrozumieć że TOLERANCJA DLA WYCIECZEK OSOBISTYCH (jak wyżej wyszczególnione) NA TYM FORUM JEST ZERO ZOSTAJESZ ZBANOWANY DO ODWOŁANIA.

    ****************************
    Proszę nie pisz tu więcej bo będę musiał włączyć moderację. Każdy dalszy komentarz będzie wywalany.

  • marcin

    @cynik9
    "Ja z przyjęciem złota za jakąś łąkę nie miałbym żadnych problemów" czy ta łąka dzisiaj, za miesiąc, za rok, za 10 lat warta będzie taką samą ilość Au?

  • kunta-kinte

    teorii,sorki

  • kunta-kinte

    @cynik9
    Pan ucieka,bo czym innym jest dzisiaj inwestowanie w złoto na trudne czasy a czym innym jest wyznawanie teori o stosowaniu złotych/srebrnyxch monet jako równoległego środka płatniczego!

  • marcin

    Znalazłem informacje (nie wiem czy prawdziwe),że ok.1/7 Au wykorzystywane jest w technice (medycyna, elektronika), z 1/5 robi się sztabki a z 1/3 biżuterię czyli w sumie zaspokaja się ludzką PRÓŻNOŚĆ. A pisząc o próżności przypominają mi się słowa z piosenki "W Polskę idziemy" – "jeśli nam tego kiedyś zabraknie – nie, nie zabraknie".

  • cynik9

    @marcin: Mogę kupić jakiś obraz powiesić go na ścianie w nadziei, że ktoś kiedyś uzna to za cenny okaz i odkupi ode mnie.

    I błąd, wynikający z mylenia inwestowania z lokatą kapitału. W dzieła sztuki lokujesz kapitał jeżeli stać cię aby nie inwestować. ;-D

    Czym to różni się od zakupu złota? Różni się zasadniczo ale nie będę rozwijał tu na nowo tego wątku. Uzasadnieniem niewielkiej pozycji portfela w złocie zajmujemy się w TwoNuggets Newsletter. Są też wpisy na ten temat tutaj.

    W czasach komuny wiele prywatnych "poważnych" transakcji było rozliczane w dolarach… Czy dzisiaj ktoś rozlicza prywatne transakcje złotem?

    Zależy co to jest "rozlicza". Ja z przyjęciem złota za jakąś łąkę nie miałbym żadnych problemów, he, he. Ale jest dokładnie jak za komuny z $$ – notariuszowi jest prawdopodobnie obojętne czy dajesz kontrahentowi sztabkę złota czy plik banknotów ale kontrakt denominowany musi być w PLN ponieważ "bilety NBP są prawnym środkiem yada, yada". Bez tego przymusu użycia papieru cały układ fiat money by się zawalił. Równoległy, równouprawniony obieg złota zrobiłby z niego uczciwy, prawdziwy pieniądz!!! :-D

  • kunta-kinte

    @cynik9
    Marcin napisał"Czy jest jakiś ostateczny konsument złota? "odpowiedziałem mu ironicznie że Roosvelt jako złodziej dając za niego piękny kwit(póżniej zdewaluowany),ależ czy takim samym złodziejem nie będzie piekarz dający za 25 uncji 25 bułek wiedząc że żarcie do gęby swoim dzieciom Pan i tak dać musi?Konsumentem złota jest,obawiam się jedynym,spadek naszej wiary w jego moc podyktowany realiami jego upłynnienia.Wszystko inne to piękne tłumaczenia..

  • kunta-kinte

    No dobrze ale załóżmy że ktoś dzisiaj ma złotówki i INWESTUJE w złoto poprzez giełdę.
    Bezpośrednia cena złota giełdowego zależy od jego notowań a w związku z tym że loty są dolarowe to jesteśmy zależni także od wahań pary USD/PLN.Co z tego więc że złoto wyjdzie górą jeśli dolar ma techniczny potencjał osłabienia 80-ciu figur?Jeśli dodatkowo Vincentowi skończą się transze z MFW to braknie Wam pipsów ze złota na pokrycie swapu,oczywiście można się hedgować na złotym ale to wobec tego dlaczego nie pozostać na samym crossie?
    Dobrze a teraz drugi przypadek a więc kupno złota fizycznego.Tutaj mniej pisania bo różnica między kupnem a sprzedaż w ten sam dzień fizycznej sztaby wynosi do 30% i to załatwia sprawę.Co do wartości złota fizycznego w "trudnych czasach" wyraziłem się jasno w poprzednich wpisach,dodam jedynie że także lekarz czy aptekarz w zmierzchu pieniądza obsika wasze sztaby a chętnie weżmie boczek i mąkę.
    @cynik9
    Sztaba złota to to samo co np auto casco?Coś się dzieje złego chyba z Panem?Przecież auto casco zawierane jest w stałym układzie odniesienia a złoto kupuje Pan na niewiadomy układ wartości?Jak śmie Pan w takim równaniu postawić znak równości?Gdzie logika?

  • marcin

    @HansKlos
    "w złocie zawsze będzie ten, co pragnie mieć go więcej" ale po co?
    Czy posiadanie złota nie opiera się tylko na "magii" lub "wierze" takiej samej jak wierze w papierowy pieniądz?
    PS. Templariusze nabywali relikwie Świętych Pańskich jako lokaty.
    Odnoszę wrażenie że w finansach zmienia się tylko przedmiot kultu.

  • cynik9

    @k-k: nawet cynik kiedyś tu przyznał że jednak kawałek pola to najlepsza inwestycja na ewentualność upadku pieniądza.

    Nie przypominam sobie akurat takiego sformułowania… Przede wszystkim staramy się tutaj unikać ekstremizmów pod każdą postacią i uogólnień. Na ewentualność "upadku pieniądza", w zależności od szczegółów, najlepszą inwestycją mogą być puszki szprotów w oleju i jakaś giwera… :-D

    Kompsumcję złota przed wojną pokazał F.Roosvelt

    Delegalizując złoto FDR skonfiskował jedynie 1/5 złota w aktualnym obiegu. Dewaluując papier w rok później o 75% pokazał w dodatku zupełnie co innego – do czego prowadzi odebranie populacji niezależnej od rządu alternatywy lokacyjnej jaką jest złoto.

  • HansKlos

    @marcin
    Chodzi właśnie o to, że w złocie zawsze będzie ten, co pragnie mieć go więcej. Użyteczność i konsumpcja nie ma tutaj nic do rzeczy. Dlatego złoto jest doskonałym pieniądzem, bo nie ubywa go (jak benzyny i wódki;-), nie jest łatwo go wytworzyć (z 1 tony rudy uzyskuje się średnio ~1g czystego złota), ale za to łatwo się go dzieli i przechowuje, a ponadto ma dużą "gęstość" wartości. Litr wódki to ok 50 zł, a 1 gram Au, to ok 100 zł. Kilogram Au wart jest około 100tys i odpowiada to 4000 butelek 0.5l wódki.

    Cynik ma racje z tym polem, ponieważ wg piramidy potrzeb Maslowa najważniejsze dla każdego gatunku jest pożywienie i rozmnażanie. W przypadku totalnej katastrofy, np wojny, taki kawałek pola jest nieoceniony, podobnie jak kilka złotych monet, którymi można przekupić kogo trzeba i porządna strzelba na tych, których wystarczy tylko postraszyć lub przed którymi przyjdzie nam się bronić;-)

  • marcin

    @cynik9
    Mogę kupić jakiś obraz powiesić go na ścianie w nadziei, że ktoś kiedyś uzna to za cenny okaz i odkupi ode mnie. Czym to różni się od zakupu złota? Czy tylko trwałością i niezniszczalnością przedmiotu zakupu?
    W czasach komuny wiele prywatnych "poważnych" transakcji było rozliczane w dolarach. Nikt nikogo nie zmuszał (a Państwo chyba nawet zabraniało)a mimo to ludzie spontanicznie wybierali dolara jako walutę do rozliczeń. Czy dzisiaj ktoś rozlicza prywatne transakcje złotem?

  • cynik9

    @marcin: Kupuję sztabkę złota w nadziei, że ktoś w przyszłości odkupi ja ode mnie.

    I co? Kupuję polisę przeciwpożarową w nadziei że mi dom się spali? Kupuję autocasco w nadziei że się zderzę z TIRem?

    Proponuję zmienić układ odniesienia i kupić za 10% sztabkę w nadziei że jej nikt nie odkupi i że będzie tylko przeszkadzała. Łatwiej wtedy znieść sukces pozostałych 90% które pomnożone uczynią te martwe 10% początkowego kapitału i tak błędem zaokrąglenia.

  • kunta-kinte

    @Marcin
    Kompsumcję złota przed wojną pokazał F.Roosvelt a po wojnie wszyscy wymieniający go na worek ziemniaków czy pięć bochnów chleba aby,jakże trywialnie,przeżyć.
    Cynika muszę ciągle przepraszać za niby ostre ale jakże dosadne słowa,nie mam więc teraz odpowiedniego do nazwania osób,które się łudzą że mając złoto są bogate.Tutaj na Śląsku przezyliśmy dwa upadki pieniądza za Niemca i jeden powojenny w Polsce i pragnę zapewnić,że mając piekarnię nie chcieliśmy przyjmować złota czy srebra za wyroby a bardzo chętnie braliśmy kaczki,ziemniaki czy jaja.
    Kupujcie więc złoto-substytut bogactwa,nawet cynik kiedyś tu przyznał że jednak kawałek pola to najlepsza inwestycja na ewentualność upadku pieniądza.

  • marcin

    W Niemczech po wojnie funkcje pieniądza przejął alkohol. Wymieniano się butelką wódki (abstynenci też?)w nadziei, że ktoś inny przyjmie taką formę zapłaty. Ale na końcu był zawsze ktoś kto ten "pieniądz" skonsumował. Gdyby obecnie funkcje pieniądza pełnił np. kanister benzyny to mogliby wymieniać się nim nawet ci co nie posiadają samochodu. Zawsze znajdzie się ktoś kto taki "pieniądz" skonsumuje.
    A co ze złotem? Kupuję sztabkę złota w nadziei, że ktoś w przyszłości odkupi ja ode mnie. Ale ten ktoś też kupuję w nadziei, że ktoś inny ją odkupi z taką samą nadzieją. Czy jest jakiś ostateczny konsument złota? Czy zakup złota to taki nieskończony łańcuszek szczęścia?

  • kunta-kinte

    @bengal
    Wszyscy radzą inwestować w złoto giełdowe lub fizyczne a Ty masz jakieś psychologiczne dylematy?Zaprawdę powiadam Ci skończysz jak Ten co chodził po wodzie…

  • bengal

    W Niemczech budują na dworcach i w centrach handlowych dystrybutory ze złotem. Jak to się ma w perspektywie kontrariańskiej do pozytywnego sentymentu w złocie?

  • Anonymous

    to wg szybkiego obliczenia jakies 50 milionow monet jednouncjowych

  • kunta-kinte

    @ coś tam coś tam
    Koniec dolara?Stany inwestowały w wiedzę a ta nie ma ceny!
    Kupcie sobie modne teraz okulary bo stado nakazuje wam to zrobić,będziecie trendy ale to nie znaczy zgodni z trendem.

  • kunta-kinte

    Złoto tylko w CHF daje obraz ale i tak trzeba się zgodzić że WSZYSTKIE SUROWCE się wyczerpują…
    Cena?Opory są tylko w ludzkiej głowie…
    Myśl innowacyjna?Ta może zrekompensować zadłużenie największego bankruta.

  • jacekslu

    jeszcze o bilionach we Włoszech.
    Jedna z teorii mówi że chłopcy z banków wożą sobie po świecie miliardy by banki były w stanie pokazać pokrycie. Skoro taki Moodys dał AAA bankrutom, to innym jest łatwiej przymykać oczy. Ciekawe czy za Bloombergiem w końcu to pójdzie w świat, wątpię bo to może oznaczać koniec dolara i wiary w system, a tylko wiara trzyma to jeszcze w całości.
    Teraz lepsze źródło:
    http://www.bloomberg.com/apps/news?pid=20601039&sid=a62_boqkurbI
    Ciekawi mnie Pana opinia.