Długu naszego powszedniego kwestionować nie będziesz

W ciągu pięciu lat po Wojnie Secesyjnej (1861-1865) amerykański Kongres w stachanowskim tempie uchwalił trzy poprawki do konstytucji. Były to tzw. „reconstruction amendements”. Środkowa z nich, uchwalona w 1869 roku poprawka XIV (14th Amendment), zajmuje się głównie sprawami obywatelstwa i praw obywatelskich. Zawiera jednak jeden zapomniany zupełnie dzisiaj artykuł który, mamy niejasne przeczucie, przeżywać może niedługo renesans zainteresowania. Nadal oczywiście trudno sobie wyobrazić aby politycy w USA zaczęli masowo czytać własną konstytucję. Jeszcze mniej aby zaczęli jej nagle przestrzegać. Ten jeden artykuł ma jednak naszym zdaniem szanse na szlagier sezonu. Zostanie wkrótce wycięty, oprawiony w ramki i wywieszony w miejscach publicznych.

Chodzi o artykuł 4-ty wspomnianej XIV poprawki do konstytucji Stanów Zjednoczonych. Zabrania on Amerykanom explicite prawa do kwestionowania ważności federalnego długu. Owszem, to nie pomyłka. W dosłownym brzmieniu „The validity of the public debt of the United States, authorized by law….shall not be questioned„.

Oczywiście to że chodziło wtedy o honorowanie długu jaki w Europie zaciągnęło pokonane Południe jest oczywiście jedynie historyczną ciekawostką. Liczy się obecnie jedynie litera prawa, widoczna czarno na białym w ustawie zasadniczej. A ta mówi całkiem wyraźnie że nawet powątpiewanie o długu publicznym USA jest przestępstwem podlegającym karze. Przynajmniej na nasz chłopski rozum.

Okay, bardzo możliwe że nikogo z tego artykułu przez te sto kilkadziesiąt lat jeszcze nie zamknęli. Ale też Ameryka przez ten czas generalnie prosperowała, stając się pierwszą potęgą i największym wierzycielem świata. Dług federalny był niewielki i niewielu interesował. Trudno sobie wyobrazić aby ktoś powędrował wtedy do kicia za kręcenie nosem że dług jest zbyt niski.

Sytuacja zmieniła się jednak diametralnie w ostatnich dekadach. Z największego wierzyciela Ameryka stała się największym dłużnikiem świata, i to z dużym okładem. Kryzys finansowy spowodował że w samych ostatnich 12 miesiącach zadłużenie publiczne USA wzrosło dramatycznie o przeszło 20%. Dalszy jego wzrost jest praktycznie gwarantowany. Jest też całkiem możliwe że przy pogłębiającym się kryzysie zadłużenie wymknie się w ogóle spod jakiejkolwiek kontroli.

Nie wszystkim się to podoba. Coraz więcej myślących jednostek krytycznie ocenia kurs gospodarczy administracji Obamy, stanowiący w zasadzie kontynuację polityki poprzednika. Ludzie zaczynają zdawać sobie sprawę z opłakanych długofalowych konsekwencji nadmiernego zadłużenia, będącego wynikiem obamowych bailoutów, stimulansów i nacjonalizacji. Zaczynają pojawiać się uzasadnione wątpliwości czy nagromadzony dług państwo w ogóle będzie w stanie kiedykolwiek spłacić, a przynajmniej bez księgowych tricków czy dewaluacji waluty.

No ale czy nie jest to czasem karalne powątpiewanie o długu państwowym? Niedozwolone kwestionowanie jego wysokości a może nawet i sensu? Jak długo demokratyczny kraj może tolerować łamanie konstytucji? Jak długo tolerować może na przykład siejące wątpliwości w tym zakresie wpisy zaprzyjaźnionego z nami kolegi {doxy}, ha, ha, ha.

Ciekawe kiedy w sytuacji rosnącej opozycji i pogarszających się nastrojów obecna administracja odkryje że ma pod ręką taki wdzięczny paragraf?

©2009 TwoNuggets

48 Replies to “Długu naszego powszedniego kwestionować nie będziesz”

  1. @cynik9
    Wszystko jasne, nie zwróciłem uwagi, że dług liczony jest też w dolarach :)

  2. @vertigo: Jak zdewaluowany dolar wpłynie na wysokość długu?

    Oh, więcej wyobraźni, przyjacielu… ;-)

    Nie zauważasz że realna wartość długu w sytuacji gdy kontrolujesz medium w którym jest wyrażony jest sprawą czystej dialektyki. Wyobraź sobie że swoją pensję drukujesz sobie na drukarce laserowej. Jakie znaczenie ma w takiej sytuacji dług skoro możesz go "spłacać" w takich papierkach?

  3. @cynik9: "Zakwestionuje za to jego [długu] wysokość spłacając go w silnie zdewaluowanych dolarach."

    Przyznam, że nie rozumiem co Autor miał tu na myśli. Czy mogę prosić o rozwinięcie tej intrygującej myśli? Jak zdewaluowany dolar wpłynie na wysokość długu?

  4. @ jpmorg
    Co to znaczy że zarobił Pan na ziemi kilkakrotnie?
    Pytam z ciekawości bo jestem od kilku lat szarym traderem na derywatach i dla mnie słowo "zarobienie" oznacza zamknięcie pozycji zysku lub straty i wynikła bądż nie z tego tytułu należność podatkowa.Ciągle otwarta pozycja jest jedynie zablokowaniem środków codziennie pomniejszana o inflację oraz ekspozycją na ryzyko.Cynik składa Panu gratulacje lecz ekonomicznie są one przedwczesne,tym bardziej jeśli chodzi o tak płynne aktywa.
    @slav
    Wejście do świata,zarządzanego przez nadnercza z jądrami dorastającego chłopaka wydaje się niemożliwe a najgorsze już są wszelkie nakazy czy ograniczenia.Daj mu wolność,dopiero póżniej zrozumie że i tak jej nie ma.
    Wystrzegaj się oceny własnego dziecko bo rodzice w 90-ciu procentach bardzo się mylą.

  5. @kunta-kinte
    "AKTYWNIE(rozmawiając,kopiąc w piłkę,grając w szachy,czy nawet w te komputerowe gry)z nim czasu spędziłeś."
    W teorii to dobry jesteś, no to spróbuj 14- latka zagonić do szachów lub wziąć na spacer jeśli jego najlepsi koledzy grają wtedy w gry komp. i gadają non-stop na skype. Dawkuję mu Internet do 3 godzin dziennie, a i przypilnowanie tego wymaga niezłej cierpliwości. Ostatnio w sobotę wywiozłem go do innego miasta , ZOO i te sprawy. Stracony dzień dla niego, dla mnie też bo widok nieszczęśliwego i znudzonego dziecka jest mało budujący. Niestety rodzice jego kolegów maja te same problemy. Uczą się jednak dobrze,a zmienia się model spędzania wolnego czasu. Gadanie przez Skype – ja tego nie miałem, wizyta kolegi w domu – w latach 60 – raczej rzadkość, a na podwórku miałem same baby. A było na drugim końcu miasta dwóch fajnych kolesi do pogadania. Ale nawet telefonu nie było. Idzie nowe . A tak nawiasem mój 14-latek ma 3 kat. (junior) w szachach, ale ze mną nie chce grać. Woli z kolegą przez Internet. I to wszystko nie jest problemem, problem tkwi w agresywnej promocji śmierci w pop kulturze.

  6. @jpmorg: W ramach obnażenia bezdenności mojej głupoty

    Ogólna uwaga moderatora:

    Osobiście preferuję bardziej oględne sformułowania niż typu "wypisujesz głupoty" {kunta-kinte} ponieważ nie ułatwia to dyskusji i nie zjednuje ludzi do prezentowanego stanowiska. Ale fair-is-fair – jest to nadal opinia o idei a nie o jej nosicielu na co zwracamy szczególną uwagę tutaj.
    Dlatego apeluję panowie aby nie eskalować podobnych wymian w kierunku osobistym i nie brać wszystkiego zbyt osobiście tam gdzie nie jest to konieczne… Easy, guys! ;-)

    ———————–

    @jpmorg: jeden z nich zyskał w ciągu roku kilkakrotnie

    Wow, gratulacje! Pewnie przed i po posadzeniu orzechów? ;-D ;-D

  7. @ jacekslu
    " Mamy wodza, wielkiego, wspaniałego, nadzieję wszystkich. Wódz przemawiając zapowiedział stworzenie cywilnych sił specjalnych równie silnych jak FBI czy gwardia narodowa. Gdy Hitler doszedł to władzy stworzono SA a potem SS."
    Wódz jest marionetką , nie jest konieczne jego eksponowanie – vide UE. Gorsze są ukryte ośrodki władzy , które stoją za powstaniem państw brunatnego , czerwonego lub różowego faszyzmu .
    Ciekawy wywiad :
    https://suwerennosc.blogspot.com/2009/03/traktat-lizbonski-ermachtigungsgesetz.html

    Myślę , że w odpowiednim momencie Emanuel Rahm znajdzie jakąś niewypraną sukienkę lub może akt urodzenia "wodza ".
    @ W.Cz. kunta kinte

    " "Jak ceny robocizny wrócą do normy wtedy będę kontynuował".Toć już większej głupoty nie słyszałem w dobie podwyżki składki rentowej,akcyzy czyli ogólnie podwyżek opodatkowania pracy ."
    W ramach obnażenia bezdenności mojej głupoty wyjaśnię , że mając jeden dom wstrzymałem budowę drugiego , kiedy wystąpił peak na materiały budowlane i robociznę , nie mówiąc o braku dobrych fachowców .Ponieważ trafiały się okazje kupna ziemi , to korzystałem .W tym czasie kupiłem kilka gruntów , jeden z nich zyskał w ciągu roku kilkakrotnie . Polecam najlepszą książkę o ogrodach A. Blooma " Iglaki " . Można się dowiedzieć jakie areały są najlepsze do zakładania ogrodów .
    Poza tym samorządy chwalą się ,ze kosztorysy budowlane spadły dzięki zastojowi w budownictwie , przez co gminy mogą realizować więcej projektów .
    Osobiście znam wielu budowlańców ze szarej strefy , którzy wrócili z zagranicy i szukają pracy obniżając ceny .
    Na usprawiedliwienie swojej głupoty napiszę , że podskórnie przeczuwałem wykres cen ziemi z wpisu cynika inwestowanie w grunt (3), czemu uległem wskutek własnej słabości .
    P.S Doceniam walory ekologiczne szkód górniczych Śląska , ale wolę kupować grunty w swoim regionie , żeby płacić podatki w jednej gminie i mieć więcej w jednym kawałku.
    Ciekaw jestem , za ile AWR sprzedawała te same tereny kilka lat temu i na ile będą wyceniane za parę lat .
    @ cynik9
    Myślę , że Debet nie pogardziłby dodatkowymi hektarami .

  8. @Re wpisu, bo się nam zrobił mały OT. Ciekawe spostrzeżenie drogiego czytelnika z kanału emailowego:

    Mind when it was legislated: only a couple of years after the assassination of Abraham Lincoln, who, incidentally quadrupled the public debt to finance his illegal war.

Comments are closed.