Rok 2008 w złocie

całkiem niezły, mimo wszystko

Jak każdy walor złoto może, jak wiadomo, iść w górę lub iść w dół. Można też ze złota, jak z każdego innego waloru, “wyjść”, pozbywając się tego nieustannego bólu głowy i mogąc w końcu spokojnie spać. Jednak nawet w tym aspekcie złoto odróżnia się od innych walorów – nigdzie chyba nie ma tylu zapiekłych opinii co się ma z nim dziać w takim czy w innym terminie. Nie wystarcza osobiste przekonanie że będzie spadało czy pewność że wręcz przeciwnie. Często chodzi niemal o fizyczne narzucenie swoich przekonań innym. Takie przynajmniej wrażenie można było odnieść na przestrzeni 2008 z wielu emaili i komentarzy…

No więc jak złoto wyszło naprawdę w tym tragicznym roku 2008, roku wielkich spadków i światowego kryzysu? Otóż twardy fakt jest taki że wyszło w nim całkiem nieźle. A w porównaniu zaś do katastrofalnych spadków na giełdach złoto wyszło wręcz doskonale, zyskując w większości walut, w tym w wielu dwucyfrowo. I to wszystko w roku w którym doznało od swojego marcowego topu powyżej $1000/oz przeszło 30% korekty, spadając we wrześniu poniżej $700. I któż by to pomyślał…

Rys.1 Złoto i giełdy w wybranych krajach w 2008

Powyższy grafik przestawia osiągi złota w lokalnej walucie dla kilku krajów, zestawione z popularnym indeksem giełdowym. Dane pochodzą z Bullion Managemement Group z Kanady. Co w nim widzimy? A no na przykład to że ktoś kto miał nosa darować sobie w 2008 giełdę w Londynie na której straciłby 1/3 swojego kapitału mógł zamiast tego zainwestować w złoto aby zyskać prawie 50%!!! Not too bad… dla Brytyjczyków.

Świetny wynik miało złoto także w polskim złotym, co warto przypomnieć czarno na białym. Zamiast stracić połowę swoich centów na GPW, co stało się udziałem np. OFEs, można było zyskać 24% inwestując je w złoto. Nawet w silnym jak tur w drugiej połowie 2008 dolarze można było w złocie zyskać 5%, zamiast tracić na giełdzie prawie 40%. A przecież wyrażone w dolarach złoto spadało i spadało w II połowie roku. Takie przynajmniej wrażenie można było odnieść z nieustannego barażu hiobowych wieści w mediach. Jak to pozory mylą…

Okay, a czy ktoś stracił w 2008 na złocie? Owszem, najmniej szczęścia mieli tym razem Japończycy gdyż w jenie złoto spadło o 17%. To rezultat silnego jena związanego z odwijaniem „yen carry trade„. Jest to jednak i tak dużo lepiej niż 40% spadek na giełdzie w Tokio w tym samym czasie. O malutkie 2% do tyłu w złocie byli również Chińczycy, u których indeks giełdowy doznał katastrofalnego spadku o 64%. W końcu w naszej walucie odniesienia – franku szwajcarskim – rezultat dla złota był podobny jak w juanie chińskim – minus 2%, przy giełdzie w Zurichu spadającej w rocznym ujeciu o 35%.

©2009 cynik9

62 Replies to “Rok 2008 w złocie”

  1. Dotzentus pisze…
    Czy to prawdopodobne, by Tuj Sam sam emitowal i odkupywal swoje obligacje poprzez fundusze z rajow podatkowych? Podobno ma to robic by podbic ich cenę

    Na mój gust całkiem możliwe- USA powoli stają się jedną wielką szulernią, za rok-dwa może okazać się, że Maddoff był tylko drobną płoteczką w stawie Wuja Sama…

  2. Ja również przyłączam się do kondolencji.

    Ciekawe jak prezentowało by się złoto wyrażone w dolarach Zimbabwe ;-)

    Dwuprocentowy spadek w chińskiej walucie wydaje się zrozumały, jeśli weźmie się pod uwagę fakt, że władze chińskie zachęcają swoich obywateli do zakupu metali szlachetnych. Zupełnie inaczej, niż u nas, gdzie Bielik staje się gatunkiem zagrożonym…

  3. O tym to już Korwin Mikke pisał od kilku ładnych miesięcy.

    A wracając do złota czy zauważyliście że na:
    https://www.anlagegold24.de
    Na 100g sztabkę złota mają marże około 11% kiedy na kitco wynosi ona 1.93%.

    Cena 100g złota na anlagegold:
    3060.97 usd (2345.7 eur)
    100g złota na kitco:
    2811.57 usd (2154.58 eur)

    Gdzie można kupić w takiej cenie złoto oprócz kitco?

  4. Witam!
    Czy cynik (oraz doświadczeni formumowicze na forum) w swoim newsletterze mógłby zająć stanowisko co do tego, co szykuje nam rząd a zostało opisane w dzisiejszej Gazecie Prawnej? –
    Skok na naszą emeryturę :( Co jest dla nas lepszą alternatywą: Czy zostać w dotychczas obowiązkowym OFE i ZUS-ie czy przenieść się całkowicie do ZUS-u? Co radzicie? Pamiętam, że pare miesięcy temu była dyskusja na ten temat, że w związku z potęgującym sie kryzysem Państwo będzie chciało zrobić skok na nasze oszczędności emerytalne.

  5. @Cynik9
    Prosze przyjac kondolencje.

    Czy to prawdopodobne, by Tuj Sam sam emitowal i odkupywal swoje obligacje poprzez fundusze z rajow podatkowych? Podobno ma to robic by podbic ich cene…
    cytowanie

  6. @cynik
    Dziękuję Panu za tego bloga, cieszę się że w połowie 2008 na niego trafiłem. PLN szlag trafia, a dzięki Pana wskazówkom uratowałem choć część oszczędności.

  7. Ja również przyłączam się do kondolencji.

    I jeszcze pytanko – czy ktoś zna miejsce w Paryżu, w którym można kupić złoto?

  8. > kupiły i szukają nowych
    > tankowce, których chcą użyć jako
    > magazyny na OIL w celu
    > zakupienia dziś i odsprzedaży po
    > wzroście cen.

    Niezupełnie, chodzi o to, że kontrakty z odległą datą dostawy mają znacznie wyższą cenę od tych z datą bliską (np. te z dostawą w roku 2013 dwukrotnie wyższą). Wystarczy zatem teraz kupić fizyczną ropę i "krótki kontrakt" z datą dostawy po roku 2013 aby mieć gwarantowane ponad 100% zysku.
    Jedyny problem w tym, że trzeba jeszcze tę ropę do tego 2013 roku przechować.

    > Dlaczego nie kupią
    > kontraktów terminowych?

    Dlatego:
    https://www2.barchart.com/dfutpage.asp?sym=CL&code=BSTK&section=energies

  9. Wyrazy współczucia z powodu śmierci matki.

    @gloksynia

    W chwili obecnej może Pani śmiało sprzedać uncję kupioną za 2535zł za kwotę 2750-2800 na Allegro, na którym w odróżnieniu od Nymexu i innych giełd handluje się fizycznym złotem, które wyceniane jest teraz na 842$ (x3.1353~2640), co jakby nie liczyć pewnym zyskiem jest. Ponadto, autor zauważa, że w niektórych walutach na złocie można było stracić.

    Zakładam jednak, że zarabia Pani w złotówkach, euro, funtach lub dolarach i z tego powodu strat raczej obawiać się nie ma potrzeby. O proces niszczenia tych walut, a tym samych o niszczenie oszczedności obywateli, dbają już odpowiednie rządowe instytucje, w trosce, jak zwykle, o dobro obywateli;-)

  10. Drogi Cyniku! Kiedy odchodzą Rodzice, wtedy nieodwołalnie przestajemy być dziećmi, niestety. Szczere kondolencje przesyła stały czytelnik.Fijoł

  11. @cynik9
    Proszę przyjąć moje kondolencje.

    Zyski z zakupu złota

    Jestem czytelniczką newslettera dwagrosze dopiero od niedawana i żałuję , ze tak późno znalazłam ten blogg. Jako drobna ciułaczka już zaczęłam wprowadzać zmiany w moje oszczędności na emeryturę i zakupiałam złoto na rynku krajowym, gdyż w moim przypadku przy drobnych kwotach tylko to wchodzi w rachubę. Ponieważ dopiero się uczę nowych metod inwestowania to w przypadku złota zauważyłam , aby osiągnąć realny zysk to trzeba je sprzedać. I tak w przypadku zakupu jednej uncji na końcu roku 2008 po 770$ ( dolar za 3,05 zł), czyli 2538 zł za uncję w sklepie to dzisiaj mogę uncję złota sprzedać za 2535 zł , gdy uncja złota wzrosła o 8,2% i kosztuje 833$ ( dolar 3,13 zł). Mój zysk jest przy wzroście złota o 8,2% w dolarach prawie zerowy – minus 3 zł na uncji. Przy zakupie złota mam zysk dopiero kiedy złoto wzroście w $ o ok. 9%. Jeżeli zysk podany w komentarzu w złotych w 2008 roku wyniósł 24% to realny zysk dla jednej uncji wynosi 15% – przy przypadku konieczności sprzedaży. Oczywiście nie każdy chce zaraz sprzedawać złoto ( liczymy przecież na większe zyski w przyszłości), ale kiedyś jest się zmuszonym i trzeba brać to pod uwagę rozważając swoją sytuacę – każdy indywidualnie. Może dla jednych jest to oczywiste jak słońce, ale dla nowiciuszy, którzy zanosili pieniądze do bamku lub funduszy jest to nowe. W tym przypadku wiedzieli , że dostaną tyle ile wynosi aktualna wycena minus podatek Belki od wzrostu ponad swoją wpłatę.
    Cieszę się , że jest taki bolg i mogę choć w części skorzystać z informacji dotyczących inwestowania – niestety inwestowanie czy kupowanie za granicą nie wchodzi w moim przypadku w rachubę – za małe pieniądze.
    Pozdrawiam wszystkich bloggowiczów.

Comments are closed.