Tanga i polonezy

czyli aneksja emerytur w Argentynie i sukcesy inwestycyjne polskich OFEs

Budowanie odpowiedniej puli kapitału emerytalnego jest poważnym, długoletnim biznesem. W rzeczy samej sprawa jest zbyt poważna aby powierzyć ją jakimś niedoszkolonym czerwonym krawatom. Powierzenie jej natomiast państwu jest w ogóle misją samobójczą. Niestety, tzw. reforma emerytalna wdrażana w Polsce od 1999 nie pozostawia przyszłemu emerytowi w tym zakresie wielkiego wyboru.

Filar pierwszy tej reformy, czyli ZUS, jest zinstytucjonalizowanym wymuszeniem przez państwo od przyszłych emerytów utrzymywania emerytów obecnych. Wszystko oczywiście pod mottem “solidarności pokoleniowej” i płonnej nadziei że pokolenie ich dzieci będzie z kolei ich utrzymywać. Otóż nie będzie, nieubłagana demografia praktycznie to uniemożliwi. To że przyszli emeryci nie mają szansy na otrzymanie czegokolwiek z grubsza choćby podobnego do sumy którą z nich ściągnięto jest jednak na razie tematem tabu. W tej czarnej dziurze ZUS-u znika zatem, równie bezpowrotnie co bezsensownie, 2/3 obowiązkowego haraczu.

Pozostała jedna trzecia zebranego haraczu wędruje natomiast do tzw. drugiego filara , czyli do OFEs. Służy tam w znacznej mierze do żywienia kartelu operatorów funduszy emerytalnych, zbierających tłuste prowizje w ramach przepływu i zarządzania tym kapitałem. Z OFEs wiąże się szereg kłopotów. Kłopot pierwszy polega na tym że wkład przeciętnego emeryta, ulokowany w 2/3 w obligacjach i w 1/3 w tanim funduszu indeksowym giełdy warszawskiej żadnego “zarządzania” ponad symboliczną roczną opłatą manipulacyjną tak na prawdę nie wymaga. Dojenie więc 7% “opłat dystrybucyjnych” i prowizji za “zarządzanie” podchodzi prędzej pod definicję rozboju czy, jak wspomnieliśmy kiedyś na blogu DwaGrosze, strzyżenia barana unieruchomionego postronkiem do palika.

Drugi kłopot z OFEs polega na tym że przyszły emeryt jest kompletnie pozbawiony wpływu na to w co jego wkład jest zainwestowany. Nie chodzi tu bynajmniej o obarczanie obowiązkiem podejmowania szczegółowych decyzji inwestycyjnych nieprzygotowaną do tego osobę. Chodzi jedynie o danie chętnym możliwości okresowej zmiany głównych preferencji lokacyjnych dla swojego kapitału, takiej na przykład jak możliwość zmiany alokacji pomiędzy akcjami, obligacjami i gotówką, wewnątrz OFE, raz na kwartał czy raz na pół roku. Dałoby to przyszłemu emerytowi przynajmniej minimalny zakres kontroli nad własnym emerytalnym jajkiem, nie będąc kompletnie zdanym na czerwone krawaty i ich sponsorów.

W szczególności umożliwiłoby mu to przeczekanie obecnego sztormu w gotówce, nie będąc zmuszanym do bezsensownego tkwienia w akcjach na WGPW. Uchroniłby przez to znaczną część swojego kapitału przed przymusową jajecznicą na którą właśnie przerabiane jest jego emerytalne jajko przy dołującym WIGu.

TVN24 donosi że OFEs od stycznia straciły już ponad 24 mld złotych. Jest to mniej więcej połowa tego co udało się im wypracować w ciągu pierwszych 9 lat istnienia całego systemu emerytalnego. Nie najlepiej świadczy to o owym “pomnażaniu kapitału” przyszłych emerytów do czego potrzebne były podobno OFEs. Lepszy rezultat mogliby osiągnąć prawdopodobnie sami zainteresowani, choćby na ślepo rolując jedne obligacje państwowe w drugie i trzymając się z daleka giełdy, ale za to nie tracąc bezsensownie kapitału na żywienie OFEs. Oczywiście kiedyś rzecz się odwróci i giełda zacznie z powrotem rosnąć. Lata jednak mogą upłynąć zanim niepotrzebnie stracony kapitał zostanie odbudowany. Łatwo może to być kolejne 9 lat.

Trzeci problem z OFEs polega na tym że wkłady na nich zostały praktycznie zawłaszczone przez państwo. Pisaliśmy już o tym wielokrotnie w DwuGroszach. Emeryt nie zobaczy więc nigdy swoich pieniążków grzecznie wypłaconych mu w okienku wraz z osiągnięciem wieku emerytalnego, nawet jeśli w OFE coś z jego kapitału istotnie pozostanie. Nigdy nie będzie mu dane podjęcie suwerennej decyzji jakie świadczenie emerytalne i gdzie za ten kapitał nabyć na wolnym rynku. Wyręczy go w tym ZUS który wypłacać mu będzie z jego własnego kapitału przymusową, przez siebie ustaloną minimalną kroplówkę, anektując całą resztę.

Klejnoty Pojezierza Drawskiego
autor: Waldemar Wiśniewski, www.fotogalerie.pl

Oprócz filara pierwszego i drugiego mamy także praktycznie martwy obecnie filar trzeci. Są to tzw. IKEs czyli indywidualne konta emerytalne. Twórcy reformy emerytalnej, być może proroczo, przewidzieli że z sytuacji państwa praktycznie przejmującego dwa pierwsze filary wiele dobrego nie wyniknie. Zaplanowali w związku z tym filar trzeci, czyli dobrowolny rachunek emerytalny. Na koncie IKE przyszły emeryt może odłożyć tyle ile pozostało mu po odpompowaniu jego kapitału przez dwa pierwsze, obowiązkowe filary.

To czy zarządza tym wkładem sam czy też lekkomyślnie zleci to czerwonym krawatom nie jest tutaj najistotniejsze. Nie najważniejsze są także pewne wiążące się z tym preferencje podatkowe. Najistotniejszą sprawą jest to że cały jego wkład dalej tkwi na specjalnie koncesjonowanym przez państwo rachunku. Już z samej tej przyczyny, w obliczu niedawnej aneksji kapitału emerytalnego w OFEs, zakładanie rachunku IKE wygląda na patologiczną niezdolność do wyciągania wniosków i niepotrzebne wkładanie głowy pod topór w przyszłości. Jest bowiem całkiem prawdopodobne że prędzej czy później potrzebujące pieniędzy państwo w problemach sięgnie również po kapitał zgromadzony w IKEs. Wystarczy jedno rozporządzenie, czy jedna uchwała, aby dostęp do prywatnych kont IKE zamrozić, wkłady obligatoryjnie zamienić w narzucone przez państwo “bony”, wprowadzić ograniczenia w wysokości dozwolonych wypłat czy też wprowadzić dodatkowy podatek od tych wypłat. Pomysłowość państwa w problemach nie zna granic. W inwestowaniu zwrot z zainwestowanego kapitału ma, owszem, sens, ale tylko wtedy gdy zwrot samego kapitału nie stoi pod znakiem zapytania.

O tym że obawy o ten zwrot kapitału są jak najbardziej realne świadczą ostatnie doniesienia z Argentyny. Z widmem bankructwa w tle, zawłaszczenie funduszy emerytalnych w tym kraju przez rząd gwałtownie pogłębiło market crash – jak donosi właśnie Bloomberg. Okazuje się że przyparte do muru państwo, zagrożone bankructwem, po raz drugi w ostatnich siedmiu latach wyciąga ręce po kapitał emerytów. Tym razem chodzi o $29 miliardów uciułanych przez przyszłych emerytów argentyńskich w 10 funduszach emerytalnych.

Fundusze te, podobnie jak w Polsce OFEs, dominują miejscowe rynki akcji i obligacji. Podobnie jak w Polsce indeks giełdy argentyńskiej zwielokrotnił się odkąd fundusze emerytalne zaczęły na niej masowo inwestować. I podobnie jak w Polsce fundusze argentyńskie zajęły znaczną pozycję w obligacjach państwowych jako “bezpiecznych”. Nie dziw zatem że ich zamierzona aneksja przez rząd spowodowała istny havoc na rynkach – rentowność obligacji państwowych wzrosła z dnia na dzień o 24% (tj ich cena spadła) a indeks giełdy Merval spadł o dalsze 11%. Jeszcze mniejszy dziw że ceny pięcioletnich CDS-ów (credit-default swaps – derywatywy ubezpieczające dług) na argentyńskie obligacje sięgają obecnie 32 procent. Tyle na temat “bezpieczeństwa” obligacji państwowych.

Nie na spadki jednak, nad którymi boleje Bloomberg, warto tutaj zwrócić szczególną uwagę. Jest nią bezceremonialna hucpa rządu który bez wahania sięga po kapitał przyszłych emerytów aby zmniejszyć swoje płatności i odroczyć swoje potencjalne bankructwo. Pomysł jest dziecinnie prosty. Ponieważ ponad połowa z $29.3 miliardów aktywów argentyńskich funduszy emerytalnych zainwestowana jest w obligacje rządowe ich przejęcie umożliwi rządowi po prostu odpisanie tych obligacji, i ole! Przecież rząd nie będzie sobie samemu wypłacał odsetek. Cristina Fernandez de Kirchner, prezydentowa Argentyny, twierdzi oczywiście że jest to dla “dobra naszych emerytów i pracowników” i w celu “chronienia ich emerytur przed kryzysem finansowym”. Obawiamy się jednak że jak ci przyszli emeryci zorganizują z tej okazji jubel w Buenos Aires to Cristina Fernandez może się nie pozbierać. Zwłaszcza że w miejsce tegorocznych $8 mld tonąca Argentyna będzie musiała w roku 2009 wytrzasnąć skądś blisko dwa razy więcej.

Ciekawe czy ktoś ma jakieś wątpliwości że w sytuacji kryzysowej państwa scenariusz argentyński może rozegrać się również i u nas. Jeśli tonący chwyta się każdej brzytwy to tonące państwo z pewnością chwyci się każdego konta pod swoją kontrolą. Tyle powinno być jasne. A co jest w końcu bardziej prostego niż hurtowe przejęcie kont IKE jednym dekretem? Przecież są to fundusze i tak “niepotrzebne” w chwili obecnej lecz dopiero za paręnaście lat.

Czemu więc nie wymusić małej “pożyczki”? Co powstrzyma przyparte do ściany państwo przez odpisaniem trzymanych tam obligacji i zastąpieniem ich jakimiś bezwartościowymi papierowymi obietnicami czegoś-tam za ileś-tam lat, byleby tylko nie płacić teraz? Oczywiście dopóki kapitał na IKEs jest niewielki szansa na ich „argentynizację” też wydaje się niewielka. Warto jednak mieć to na uwadze ponieważ kolejną transzę własnego (na razie) kapitału emerytalnego – tak jak cnotę – stracić w ten sposób można tylko raz i w sposób nieodwracalny. Po co zatem ryzykować?

Dużo większa szansa na posunięcie tego typu istnieje oczywiście w OFEs które statutowo trzymają pokaźną część swoich aktywów w obligacjach państwowych. Skoro państwo i tak obiecało wypłacać jakieś emerytalne gaże za X lat to jakie znaczenie ma w końcu czy obietnica ta zostaje lekko rozciągnięta w tą czy w inną stronę? Przyszli emeryci w PL zostali jednak już w tej sprawie profilaktycznie ubezwłasnowolnieni i nie mają nic do gadania. To co dokładnie państwo zechce zrobić z ich środkami w OFEs jest im zatem prawdopodobnie całkiem obojętne.

©2008cynik9

80 Replies to “Tanga i polonezy”

  1. @ chris50
    mam pytanie odnośnie tej ewentualnej przedpłaty w banku wiedeńskim. czy znasz jej wysokość % i po jakim ewentualnie kursie byłaby transakcja kupna – tego z dnia przedpłaty (bank zamówił po kursie spot w danym dniu) czy tego z dnia odbioru.
    rk

  2. @ Esjot

    Dodruk biliona dolarów wcale nie musi wywołać inflacji

    Masz racje nie musi, bo TO JEST inflacja właśnie. Musi natomiast spowodować kiedyś wzrost cen będący skutkiem tej inflacji.

    , to jest pożyczka a nie darowizna FED (innych banków, rządów), która rezba spłacić.

    Nie, to nie jest pożyczka a redystrybucja. Pożyczka ma to do siebie, że pożyczyć możemy tylko to co mamy i w tym czasie nie mamy możliwości korzystania z tego co komuś pożyczyliśmy, Fed natomiast pożycza pieniądze których nie ma. Dodatkowo jeśli ta „pożyczka” udzielana jest bankrutującej firmie, to jest to taka sama „pożyczka a nie darowizna” jak ta udzielona pijaczkowi spod sklepu – „na pewno odda”.

    Ratuje płynność.

    Z całą pewnością ratuje (przynajmniej na jakiś czas). Problem w tym, że ratuje tym którzy ją utracili, kosztem reszty, natomiast w gospodarcze rynkowej nierentowne firmy POWINNY bankrutować. Można się z tym nie zgadzać, ale żeby nie być hipokrytą należy otwarcie przyznać, że jest się zwolennikiem gospodarki centralnie planowanej, w której to nie rynek ustala jakie firmy powinny istnieć oraz co i ile produkować.

    nawet jeśli przełoży się na inflację to jest to kontrolowane zjawisko (i nie widać oznak inflacji w świecie). załóżmy jednak że dodruk pieniądza wpłynie na inflację – ważne w jakim stopniu – 20% w ciągu 2 lat.

    Tu się zgodzę – zjawisko to jest kontrolowane. I to niezależnie czy za inflacje uważamy dodruk pieniądza , czy potoczne rozumienie inflacji jako wzrost cen. Może ona wtedy wynieść 20%, 3% czy 0% – wszystko zależy tylko i wyłącznie od odpowiedniego doboru „koszyka inflacyjnego” :-)
    Nie zmienia to jednak faktu, że kreacja pustego pieniądza jest ZAWSZE dla gospodarki niekorzystna (w horyzoncie czasowym wystarczająco długim aby wziąć pod uwagę wszystkie jej skutki).

    Pierwsze twierdzenie marioosza:

    W dowolnej chwili możliwe jest zdefiniowanie takiego koszyka inflacyjnego aby uzyskać dowolnie wybraną wielkość inflacji

    (Być może kiedyś pokuszę się o matematyczny dowód tego twierdzenia :))

    marioosz

  3. esjot pisze…
    co do tego fizycznego braku to jednak się nie zgodzę bo jeśli jest kwotowane to pewnie można kupić…

    Polecam zastanowić się nad dwoma elementami dotyczacymi złota:
    – na rynku, jeśli zaczyna czegoś brakować, to cena rośnie, a w przypadku złota spada. Co powoduje tak odmienne zachowanie się tego rynku?
    – na rynku fizycznego złota, gdzie płacę i mam monetę lub sztabkę cena w ciagu ostatniego tygodnia wzrosła od ok 650 do prawie 800 euro za uncję. Jak to się ma do giełdy i handlu certyfikatami na złoto?

    Czy nie mamy tutaj do czynienia z wyjściem z papierów formalnie opiewających na złoto, ale w rzeczywistości nie mających w fizycznym metalu pokrycia?. Zuzycie roczne złota oscyluje wokół 3200-3500 ton, wydobycie ok 2500, a cena spada? Kto wytłunaczy ten fenomen?

    Teraz pora na dolara i euro. Produkcja w USA spadła o 3%, dodrukowano 700mld, a dolar się umacnia. Podobnie jest w strefie euro. Z czym tak naprawdę mamy do czynienia?

    Blog ten ma zachecać do myslenia. Czekam na rozsądne wytłumaczenie tych fenomenów.

    Hans.

  4. W złoto inwestowałem wcześniej i bynajmniej nie w fizyczne a na rynku spot.
    W tej chwili jestem poza rynkiem i pomimo spadku zastanawiam się czy nie wejść w krótkie pozycje.
    Mówisz o dolarze, akurat w tej chwili USD bym nie polecał, jeśli już to EUR (w relacji do USD) – oczywiście mówię o średnioterminowej inwestycji, bo o dłuższej trudno wyrokować.

    Oczywiście 15% portfela to 15%, można w ten sposób tłumaczyć że starta niewielka (ale i zysk).
    Czasem jak się ma przekonanie to lepiej wchodzić w 25—30% portfela.

    Natomiast może Cię to zdziwi ale co najmniej na krótko polecam wejście w rynek akcji – właśnie przywołane 30% portfela uważam za godne polecenia.

    Mówić o złocie i doszukiwać się innych wartości niż zysk to bardziej zakrawa na wyznanie wiary niż inwestycję.
    Faktem jest, że można mieć trochę złota najlepiej zakopanego w puszczy :) ale praktyczne korzyści jednak wynikają z obrotu aktywami.
    Rozumiem w takim razie że ta złota filozofia jest na “czarna godzinę”.

    Jeśli jednak trzymałeś złoto od kilku lat to gratulacje, ale trendy się zmieniają i warto się zastanowić co dalej.

    To że złoto kupują pucybuci to po prostu fakt i trzeba to dostrzegać, wystarczy zobaczyć relacje w mediach i jak sam mówisz brak złota fizycznego. (co do tego fizycznego braku to jednak się nie zgodzę bo jeśli jest kwotowane to pewnie można kupić – im więcej tym bliżej spot ).

  5. @esjot:
    W tej chwili złoto kupuja pucybuci

    Przede wszystkim w tej chwili złota fizycznego nie kupuje nikt bo go nie ma… :-)

    Słuchaj esjot, w sytuacji gdy po tych wszystkich spadkach złoto od pocz. roku jest wciaż coś PLUS 14% w PLN i prawdopodobnie jest jedyną częścią typowego portfela która jest w ogóle pozytywna intelektualna uczciwość sugeruje aby kompleksy spóźnialskiego – jak przypuszczam – lub spleen po WIGu leczyć gdzie indziej…

    Nikt tutaj nie twierdzi że złoto ma akurat monopol wyłącznie na wzrosty. Ale skoro spodziewasz się znacznego spadku to zamiast marnować czas tutaj weź lepiej je zaszortuj i zainwestuj cały handel w rosnącego właśnie dolara.

    Poza tym przy 15% portfela w złocie ja bym radził się zrelaksować i dużo więcej się martwić co zrobić z resztą portfela, zamiast wyszukiwać nieszczęścia jakie mogą przytrafić się tym marnym 15%… ;-)

  6. ad Tresor
    kornrade
    „Z błazeństw wyczynianych przez małpy trzeba sie smiac, wszelkich powaznych dyskusji z małpami zaniechać”
    Nic dodać nic ująć. Przypomina mi to rozmowę Cejrowskiego z Senyszyn. Jeśli Cynik pozwoli zamieszczam link:

    śmieszne i smutne

  7. jest wielce prawdopodobne że teraz nastąpi znaczny spadek złota – i osoby jadące na lewarach na złocie nie doczekają zwyżki. Pytaniem jest kiedy i jaka miałaby być zwyżka? podczas wzrostu (dla niektórych korekcyjnego) czy podczas dalszej przeceny i kontynuacji bessy (po kjorekcie lub bez korekty wzrostowej)- im dalej w bessę tym większe prawdopodobieństwo że gold bedzie spadał , nawet bardziej niż inne juz wcześniej mocno przecenione aktywa. Be careful!

  8. interesująca strona, jednak czy trzymanie złota jest słuszne to rzecz dyskusyjna.
    Złoto jako towar spada na końcu, także we własnej kategorii metali spadek zaczyna się napóźniej.

    Dodruk biliona dolarów wcale nie musi wywołać inflacji, to jest pożyczka a nie darowizna FED (innych banków, rządów), która rezba spłacić. Ratuje płynność.
    nawet jesli przełoży się na inflację to jest to kontrolowane zjawisko (i nie widać oznak inflacji w świecie). załóżmy jednak że dodruk pieniądza wpłynie na inflację – ważne w jakim stopniu – 20% w ciągu 2 lat. Duża inflacja, ale złoto o d 2005 zdrożało kilkaset procent…
    W tej chwili złoto kupuja pucybuci – patrz media – czy aby takie stadne zachowanie było słuszne?

    Esjot

  9. Red. Mosz jak pamietam wprowadzil do tvp autorski ekonomiczno-giełdowy program Plus-Minus, (za co zostal nawet dziennikarzem roku-chyba w 2002) pozniej jeszcze gdzies tam jekies felietony pisal. W tej telewizji wygladal jakby byl lekko stremowany (jakby mu coś zostało z dawnego okresu …:), z drugiej strony widac było ze staral sie zeby program byl ciekawy i nawet mu to wychodzilo:).

    @staly czytelnik- bo moze nie pamietasz tamtych czasow:) Historia uczy dystansu. Gdyby kazdy od poczatku bral wszystko na powaznie, dawno mielibysmy prawdziwie wolną gospodarke rynkową i blog cynika bylby niepotrzebny. A tak mamy cyrk z małpami w rolach wielkich regulatorów makroekonimicznych. Z błazeństw wyczynianych przez małpy trzeba sie smiac, wszelkich powaznych dyskusji z małpami zaniechać- bo małpia perspektywa postrzegania swiata jest inna niż optyka normalnych ludzi – ona rodzi sie w zwisie, i nogami do góry:).

  10. ad Cynik
    kornrade
    cytuję:
    „Związku gościa w mundurze czytającego listę cen z tematyką bloga nadal jednak nie widzę… ;-)”
    Drogi Cyniku, nie wierzę, przecież to dość oczywiste. Można to połączyć doskonale z Pańskim wpisie pt Francuski łącznik dotyczącym jak Pan go nazwał krypto-socjalisty Sarcozego , a od krypto-socjalizmu do oficjalnego socjalizmu całkiem blisko.
    Reasumując, być może wracają czasy realnego socjalizmu z czasów wspomnianego filmiku.

  11. Chris50
    Godzinę temu wróciłem z Wiednia. Złoto wyparowało. Nie ma. Będzie może za 2-3 tygodnie. Można dać przedpłatę.

    Dalej przechodzi jedynie anonim

  12. @staly_czytelnik:
    Drogi staly_czytelniku, faktem jest że z braku czasu nie wszystkie śmieci udaje mi się pozamiatać… :-)
    Ale to zamiatanie właśnie charakteryzuje akcję porządkową którą przeprowadzam od czasu do czasu, żadnych złych zamiarów, proszę więc nie zasuwać o „cenzorskim oku”.

    Nazwisko Mosz nic mi niestety, nie mówi, dosłownie zipo. Nawet nie wiem czy powinno… Jeżeli uważasz że łączy się to z tematyką bloga to Twoją troską powinno być przekonanie o tym mnie i innych w krótkim komentarzu, a przynajmniej uprzedzenie o co chodzi. Na to wymagamy jakiegoś sensownego komentarza do podłączanego klipu – punkt 4.

    Raz jeszcze – nie chodzi o żadną cenzurę ale raczej o nie robienie bałaganu przez wklejanie przypadkowych kawałków bez ładu i składu.
    ————–

    @tresor, @staly_czytelnik:
    Ok, zostawmy tego Mosza w spokoju bo rozumiem teraz po waszych komentarzach że jest to jakaś osobistość publiczna czy też inwokuje jakieś wspomnienia? Bohater stanu wojennego? Niech będzie… Związku gościa w mundurze czytającego listę cen z tematyką bloga nadal jednak nie widzę… ;-)

  13. @ Tresor

    Dla mnie filmik z udziałem towarzysza dziennikarza ekonomicznego Mosza, a przy okazji towarzysza redaktora Tumanowicza nie należy do „śmiesznych”.

  14. @ kornrade, yulu.
    Wczoraj pomyslalem ze przyznanie sie Greenspana do błedu bylo pewnym swiadectwem jego wielkosci- nie kazdy w takiej sytuacji mialby odwage…dzis mysle dodatkowo, że Greenspan wyswiadczyl tym dosc duza przysługe i kto wie czy nie świadomie, dal argument do ręki zwolennikom nieregulowanego rynku. Alan G. przyznał bowiem ze system sterowania finansami kraju z bankiem centralnym na topie, nawet kierowanym przez ekonomicznego guru (nie wspominajac innych 'tygrysów’;) tak naprawde nie ma prawa powodzenia…

  15. @cynik, staly_czytelnik
    Też wydaje mi sie ze smieszny link sprzed lat wiazal sie luźno z tematyką bloga-chocby poprzez ew. refleksje jaka mogl wywołac i ktora odnosi sie takze do czasow obecnych że to co wydaje sie nam niemozliwe dzis moze stac sie mozliwym jutro. A red. Mosza osobiscie raczej lubię i ew. tylko jego osobista interwencja mogła była usprawiedliwic nadgorliwosc gospodarza w tej sprawie.

  16. @ cynik

    Widzę cyniku, że link do archiwalnego nagrania z towarzyszem dziennikarzem ekonomicznym Tadeuszem Moszem bardzo Ci przeszkadzał. Wiązał się luźno z blogiem, ale dlaczego nie mógł być tu na dłużej tego nie rozumiem, skoro przepuszczasz przez swoje cenzorskie sito linki do śmiesznych filmików czy zdjęć.

  17. Witam. Często coś ostatnio słychać o chęci zakupu złota w okolicach ceny spot.Jeśli weżmiemy pod uwagę kursy dolara oraz euro z 24.10.2008 wg.bankiera dolar 3.04 euro 3.83 zł. oraz cenę złota 733.3$ to jak łatwo każdy sobie może wyliczyć za uncję ca 2230zł. Następnie zaglądamy na stronę wiedeńską raiffeisena i voila cena sprzedaży filharmonika 1oz 584 euro (z dn.24.10.08). Przyjmijmy, że euro w kantorze kupjemy po 3.90 (przy większych zakupach można się potargować o parę groszy)cena zakupu wynosi 2280zł za 1 oz.Jak widać zakup jest 2% powyżej spot. Jednak jest oczywiście jedno ale… Sam odwiedziłem parę miesięcy temu Raiffeisena i kupiłem to co chciałem, obecnie jak już ktoś wspominał na blogu mogą być problemy z zakupem wybranego towaru. Pozdrawiam
    RK

  18. lekcja przedstawia wyjaśnienie obecnego kryzysu ekonomicznego :)

    1. Dawno, dawno temu, w pewnej wiosce w Indiach pewien mężczyzna obwieścił,

    że będzie kupował małpy płacąc po 10 dolarów za sztukę. Wieśniacy, widząc,

    że małp dookoła jest pod dostatkiem, wyruszyli do lasu, aby je łapać.

    Mężczyzna kupił tysiące małp po 10 dolarów, ale kiedy ich populacja zaczęła

    się zmniejszać, wieśniacy zaprzestali starań. Mężczyzna zatem ogłosił, że

    zapłaci za małpę po 20 dolarów. To sprawiło, że wieśniacy wzmogli starania i

    znowu zaczęli łapać małpy. Wkrótce populacja małp jednak spadła jeszcze

    bardziej i ludzie zaczęli wracać do swoich gospodarstw. Stawka została

    podniesiona do 25 dolarów, a małp zrobiło się tak mało, że problemem było w

    ogóle zobaczyć jakąś małpę, a co dopiero ją złapać. Mężczyzna zatem

    ogłosił, że kupi małpy po 50 dolarów za sztukę! Ponieważ jednak musiał udać

    się do miasta w ważnych interesach, jego asystent pozostał w wiosce, aby

    prowadzić skup w jego imieniu. Pod jego nieobecność asystent zaproponował

    wieśniakom: 'Popatrzcie na tę ogromną klatkę i te wszystkie małpy, które

    zebrał. Sprzedam je wam po 35 dolarów, a gdy mężczyzna wróci z miasta,

    odsprzedacie mu je po 50 dolarów.’ Wieśniacy wydobyli wszystkie swoje

    oszczędności i wykupili wszystkie małpy. I nigdy więcej nie zobaczyli ani

    owego mężczyzny ani jego asystenta, tylko wszędzie małpy. Witajcie na WALL STREET.

  19. ad yulu
    wpisał kornrade
    Greenspan: „To ja jestem sprawcą kryzysu”

    nie chce mi się pisać więc wklejam komentarz z innego forum:
    Od Redakcji:
    Alan Greenspan albo bezczelnie kłamie, albo jest idiotą. Jeśli polityka stóp kredytowych prowadzona przez FED doprowadziła do katastrofy, to zawiódł nie wolny rynek, ale państwo /FED/, które nieumiejętnie interweniowało w rynek.

    W ten sposób przygotowuje się psychicznie ludzi do budowy socjalistycznego systemu kontroli nad bankami ze strony państwa. Czyli państwowa interwencja najpierw doprowadziła do kryzysu na rynku, a potem państwo ograniczy rynek, aby zapobiec wolnemu rynkowi, będącemu rzekomo przyczyną katastrofy.

    za:https://www.konserwatyzm.pl/aktualnosci.php/Wiadomosc/1345/

  20. THE 10 NEO-FASCIST COMMANDMENTS

    1. Thou shalt take control of the money supply from the government you wish to control.

    2. Thou shalt devise a strategy to degrade that nations money value.

    3. Thou shalt mis-educate the youth on important matters and keep adults so pre-occupied they cannot interfere with your mission.

    4. Thou shalt control the natural resources of the govt. you wish to manipulate.

    5. Thou shalt control the media in the country you wish to manipulate.

    6. Thou shalt keep a careful balance between unrest and contentment in the nation you wish to control.

    7. Thou shalt take advantage of the legal system loopholes by controlling leading government officials.

    8. Thou shalt use fear to force the countries citizens into giving up their liberties.

    9. Thou shalt use religion to disguise your most evil endeavors.

    10. Thou shalt use the shackles of debt to exert control over the nation you wish to conquer. For debt is the most powerful weapon any fascist can have.

  21. @macias

    Ja też mam taki wisielczy nastrój ostatnio przez to co się obecnie dzieje. Już nawet nie chodzi o okradnie przez polityków, z tym można żyć, ale raczej o być może nieodległe, widząc jak agresywnie to wszystko postępuje, konsekwencje wprowadzenia New World Order z planowanym chipowaniem ludzi.
    Po to się właśnie obecnie wykłada waluty jedna za drugą aby stworzyć grunt pod wspólną walutę globalną. Obecnie już jest o tym otwarcie mowa w mainstreamowej prasie zagranicznej. Ponieważ chipa nie zamierzam przyjąć, więc perspektywą za parę lat pozostaje życie w buszu i ukrywanie się przed Satanic Big Brotherem. Trudno przy takiej perspektywie mieć motywację ;).

    Brzmi ekstremalnie, ale taki system budują nam Illumiaci. Ci co nie wierzą jeszcze uwierzą. Nawet już na CNBC mówią wprost, kto jest odpowiedzialny za ten kryzys:

    CNBC SPEAK OF ILLUMINATI AND STOCK MARKETS

    Truthseeker

  22. „Słynny Fed, czyli Rezerwa Federalna, opoka amerykańskiego systemu finansowego, ponosi odpowiedzialność za wstrząsający dziś światem kryzys. W trakcie wyjątkowo upokarzającego przesłuchania w Kongresie Alan Greenspan, który przez 18 lat rządził niepodzielnie bankiem centralnym Stanów Zjednoczonych, powiedział wczoraj otwarcie: popełniłem błąd – pisze DZIENNIK”

    Dalsza część art.

  23. @stały_czytelnik:

    Post usunięty – punkt 3.
    Mosz czy nie mosz – proszę się trzymac przynajmniej luźnej tematyki bloga.

  24. Czy rzeczywiscie trudno sobie wyobrazic taki oto scenariusz:
    Wyprzedajemy wszystko jak leci na swiecie i kupujemy $$$ ile wlezie => globalny strach, ludzie uciekaja z gieldy, kupuja $$$ bo "sa bezpieczne" i rosna! A jak tlum zaczyna gnac w wyznaczona strone, spokojnie wracamy i odkupujemy pomalutku za poldarmo?
    Ludziska zostaja z $$$ w cenie makulatury, a to co wpompowano w system ($$$) rozplywa sie na swiecie i jest gromadzone w skarpetach biedoty. Tak oto gigantyczna nadwyzka $$$ (bez pokrycia w towarze) zostaje "uplynniona" ciemnym masom! Nie potrzeba wciskac obligacji Chinom, wystarczy ped za Waszyngtonem… ;-)
    Jeszcze nie tak dawno pamietam, ze juz dzienna transakcja w wysokosci 50 mln zlotych wypaczala polski rynek walutowy (poniewaz tego rzedu byl obrot dobowy, stad okreslenie naszego rynku mianem "plytki").
    Teraz pewnie sie to nieco zmienilo (np. znacznie wiekszy eksport, fundusze unijne) ale znowu czy az tak bardzo?

    Peryskop

  25. Nie wiem czy oprocz dumpowania ceny przez kogos nie ma jeszcze przemyslanej manipulacji newsfeedem. Przd chwila na Kitco podano za Reuters ze sprzedaz okolofestiwalowa w Indiach w ostatnich 20 dniach wyniosla 50 ton (66% wiecej niz rok temu w tym samym okresie)
    Commodities bureau podało wczoraj: „In some cities, such as Udaipur and Indore, sales were in line with the trend of the previous years but in some other places like Ahmedabad and Mumbai, sales were just half of what they were…” poza tym wydawalo mi sie ze wczoraj lub przedwczoraj widzialem informacje o wyraznym wyhamowaniu popytu w Indiach. Ciekawa sprawa.

  26. @123start:
    Jak wam się podoba taka wizja

    Niespójna w miejscu życzeniowego powrotu kapitału zagranicznego na rynki wschodzące, co jest niekompatybilne z historią. Powrót nastąpi bo nic nie trwa wiecznie. Nie jest to jednak yo-yo a raczej dość asymetryczna czasowo relacja. Kapitał ucieka w tygodnie a na powrót czeka się latami. Panika taka jak ta, oprócz wszystkich innych rzeczy, kreuje wiele atrakcyjniejszych sytuacji bliżej domu i szukanie szczęścia gdzieś na dzikich peryferiach rzadko jest nakazem chwili. Nikkei na przykład jest poniżej 8000… A jak kryzys zmusi Tuska do oficjalnego przesunięcia daty wpprowadzenia euro to w ogóle sayonara na dłużej, IMO.
    —————

    @Dotzentus: newsletter?

    W produkcji od kilku dni… jeszcze trochę cierpliwości.
    —————-

    @tresor:
    Wolalbym zeby zbankrutowala Szwecja;)

    Czy czasem nie czyni tego okresowo? Ostatni raz na pocz. lat 90-tych… Ze Szwajcarią spokojnie, zanim zbankrutuje cała EU będzie najpierw żyła w jaskiniach… :-D

  27. @ dyspensor…
    Wolalbym zeby zbankrutowala Szwecja;) mialbym ułatwione zycie w walce z lewackimi adwersażami. Wsystkich kochajacych Szwecje uspokajam: nikt tamtejszych jezior nigdzie nie przeflancuje, a lasy Szwecji nadal rodzic będa legonberries do pysznego sosu w Ikei. Szwajcaria wydaje sie byc quasi-libertarianskim azylem w Europie (przynajmniej w zakresie checi wymachiwania kijem pred oczmami urzedasom skarbowym w UE) i z naturalnych wzgledow tej akurat szkoda by było…

  28. 123start

    Oj moi drodzy sprawa jest dziecinnie prosta, ktoś to wszystko przewidział. Bezpośrednią przyczyną kryzysu jest Iran. USA i Izreal były już praktycznie gotowe do ataku na ten kraj i do tego ataku pewnie by już doszło, gdyby nie Arabska reakcja (swoją drogą ciekawe, że bronią Persów). Być może bardziej chodziło o skompromitowanie kandydata republikanów?

    O czym nie każdy pewnie wie, kraje arabskie trzymają swoje grube miliardy z ropy w bankach amerykańskich. Banki chcąc nie chcąc musiały robić coś z tą kasą, więc inwestowały udzielając na potęgę kredytów hipotecznych, kupując akcje na rynkach wschodzących (np. Polska), ale również spekulować na rynku ropy naftowej.

    W pewnym momencie kraje Arabskie zdecydowały się o wycofaniu swoich depozytów, który w połączeniu z rozpoczynającym się kryzysem hipotecznym całkowicie wysuszył skarbce, zaczęła się błyskawiczna sprzedaż WSZYSTKIEGO co tylko można spieniężyć: akcje, złoto, inne aktywa oraz żebranie o kasę od FED.
    Dokładnie taka jest przyczyna obecnego krachu złotówki i nagłego bezsensownego umocnienia dolara.

    Ponieważ pieniądz nie lubi bezczynności, następnym krokiem będzie powrót tych funduszy na rynki wschodzące być może bezpośrednio, być może przez banki w Europie. Dojdzie, więc do gigantycznej wyprzedaży dolara, w ten sposób kraje arabskie pozbędą się ryzykownej waluty, nabędą za połowe ceny aktywa w Europie.

    Jak wam się podoba taka wizja obecnych i przyszłych wydarzeń?

  29. @BFU:

    Ciekawe, bo ostatnio zastanawiałem się co obecny kryzys ma „za zadanie” ukryć. Skoro już wszyscy wiedzą o finansowych machlojkach itd, widocznie jakaś inna sprawa jest faktycznym sednem sprawy.
    Jednym ze światowych problemów, które nie są zbytnio poruszane jest widmo braku wody pitnej:
    Water Problem
    Z tego co pamiętam pojawiał się ten temat na liście newsów omijanych skrzętnie przez media…

    Twoja informacja o sytuacji w Niemczech, gdzie Amerykanie kontrolują (?) wodę pitną jest w tym kontekście bardzo ciekawa.

  30. BIG FISH UNIKAT pisze.

    Refleksje z Niemiec .
    Banki:
    pakiet ratunkowy ok. 500 miliardow E. ( ok 100 mld. pomocy bezposredniej , 400 mld. to gwarancje panstwowe). Pakiet zatwierdzony przez Bundestag w trybie pilnym w zeszlym tyg.
    Ale : rzad wymaga od Bankow (bioracych te pomoc ):
    – miejsc w radzie nadzorczej
    – ograniczenia pensji zarzadow do max. 500 tys . e.( na glowe)
    – kwestia oprocentowania i splat tych pieniedzy( w druga strone , banki rzadowi) nie jest jeszcze calkowicie wyjasniona.
    Wszystko bylo pieknie ladnie dopoki sie nie okazalo , ze na takich wyrunkach to banki tak wlasciwie to tej pomocy az tak bardzo nie potrzebuja???????.
    J. Ackermann szef Deutsche Bank ( podlega bezposrednio FED) zapowiedzial przed kamerami , ze niestety banki w takim ukladzie nie beda korzystac z funduszu ratunkowego,” on jako menedzer wstydzilby sie brac taka pomoc od panstwa , i nie wyobraza sobie zeby inne banki komerc. byly innego zdania!!!!!!……..”.Oczywiscie do tego dolozyly sie tzw. instytuty (pseudo-) naukowe sponsorowane przez CFR ,ze w tej konsekwecji nalezy sie spodziewac dalszego ograniczenia objetosci kredytow, udzielanych przez banki.
    Efekty widzimy , firmy sa odciete od kredytow , linie produkcyjne staja. Do dzisiaj znalazlem tylko 1 Bank i to tzw. Landowy ( Bayern LB) ktory przyjal pomoc w wys. 6,4 mld.
    Woda: wczoraj przypadkiem na jednej z lokalnych rozglosni TV obejrzalem rep. , w ktorym sie okazalo , ze sieci wodociagowe w pold. Niemczech naleza do Amerykanow!!!!!!!. Jak to? pyta reporter , przeciez dostep do wody jest konstytucyjnie zagwarantowany kazdemu? No tak ale kilka lat temu wodociagi( i oczyszczalnie) zostaly wyleasowane inwestorom Amerykanskim!!!!!! ( odpowiedz urzednika z gminy).
    Chodzi o caly obszar jeziora Bodenskiego ( najwiekszy zbiornik wody pitnej w Niemczech) , obecnie zaopatrujacy ok 10 mln ludzi, w tym Monachium. Cena wody wzrosla wciagu kilku lat o 100 % ( woda i kanalizacja). Okazuje sie ze za inwestorem amerykanskim stoi ING , oraz Wachovia Sec. Cala inwestycja zostala w USA odpisana od podatku. Oplaty leasingowe z gwarancjami rzadowymi USA , przkazywane byly gminom Niemieckim .Do niedawna.Ale po problemach z ING i Vach . oplaty przestaly wplywac i sprawa sie wydala.Naturalnie rzad USA wywiaze sie ze swoich obowiazkow,interes z woda przeciez to przyszlosc. W mediach przedstawione to zostalo jako genialne posuniecie urzednikow gminnych od ktorych to urzednicy panstwowi wiele mogliby sie nauczyc.

    To na razie tyle , na komentarz niestety nie mam juz czasu , sorry ( ale kazdy z was jest w stanie sie domyslec )
    Z liberalnym pozdrowieniem:

    BIG FISH UNIKAT BFU

  31. mirkopolo – cena spot złota nie ma znaczenia, bo i tak złota w cenie bliskiej spot nie da się kupić.
    Patrząc na allegro xaupln fizycznego złota to nie 2140 ale raczej 2640…
    W dolarze jest pewnie jeszcze ciekawej – zresztą zaraz sprawdzę ebay’a.

  32. Lindsey Williams (ten co mówił o tym, że ropa spanie do $50 jak była po $140) ostatnio znowu pojawił się u Alexa Jonesa i wspominał, że Szwajcaria może niedługo zbankrutować.

    To byłby dopiero numer.

  33. @Dotzentus
    Też bym nie sprzedawał :) Skoro czytamy cynika9, to wiemy, że cena surowców jest sterowana, i prędzej czy później złoto prawdę o sobie nam powie.
    A co do kursów to mam nadzieję, że wcześniej dolar zacznie spadać niż złoto i tę krótką chwilę wykorzystałbym na kupowanie. Ale to tylko nadzieja, bo złoto jest za cwane na takie zagrywki.

  34. Odnośnie cen USD myślę, że to ostatnie drgawki systemu, w których tłuste koty poprostu redukują poprzednie straty spekulując na walucie i tyle. Gdybym miesiąc temu zainwestował 10000PLN w dolara to dziś miał bym sporo więcej.

    Anonimowi: Proszę Was podpisujcie się normalnie, wybieracie Nazwa/adres URL wpisujecie Nazwę, a jak nie macie urla to podajcie adres do tego bloga i po sprawie. To uprości żcie nam wszystkim.

    ave

  35. Ludzie, o co chodzi na rynku walutowym?! Czy jest w tym kraju chociaz jeden sensowny analitykz tej dziedziny?

    Czy ktoregos dnia zlotowka obudzimy sie, a zlotowka bedzie bezwartosciowa?

    Troche panikuje, bo w zlocie mam tylko czesc swoich oszczednosci. HGW co robić.

    PS. Nie da sie wyslac komentarza jako imienny gosc bez linka URL, dlatego wybieram anonimowy.

Comments are closed.